Dodaj do ulubionych

Wielki tydzień 2020

06.04.20, 20:44
Bez wiernych w kościele bez spowiedzi i bez święconki . Podobno może głowa rodziny poświecić pokarmy...
Obserwuj wątek
          • feelek Re: Wielki tydzień 2020 06.04.20, 22:33
            Oszołom: "święconka nie jest najważniejsza w tych świętach"

            Dla mnie najważniejsze w tych Świętach jest aby moi najbliżsi i ja jak najlepiej wyrazili, jak są dla siebie ważni, jak się kochają...
            tego samego życzę wszystkim, co to czytacie
          • kociak40 Re: Wielki tydzień 2020 07.04.20, 01:14

            " Podobno może głowa rodziny poświecić pokarmy..." - oszołom

            A może także zrobić ze zwykłej wody, wodę święconą?

            --
            -----
            "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
              • kociak40 Re: Wielki tydzień 2020 07.04.20, 13:55
                oszol-lom-z-rm napisał:

                > Dobre pytanie

                W dzieciństwie atrakcją było pójść z kolegami do kościoła w Wielki Piątek i pobrać do buteleczki
                wodę święconą. Byłem świadkiem jak ksiądz zrobi taką wodę święconą ze zwykłej wody nalanej
                z hydrantu do wanienki. Przyszliśmy do kościoła, i taka pusta wanienka stała przed kościołem.
                Widziałem jak kościelny, z hydrantu wystającego z muru kościoła, nalał wodę do wanienki i kazał
                czekać, aż ksiądz zmieni tą zwykłą wodę, w wodę święconą. Kościelny przy wanience postawił
                koszyczek, w którym leżał samotny banknot 50 zł. Już jako dziecko rozumiałem, że to banknot
                "służbowy", mający podkreślić jakby wartość takiej wody święconej dla tych wiernych, którzy będą
                taką wodę pobierać. Czekamy przy tej wanience, przychodzi ksiądz w białej komży i birecie na głowie.
                Wypowiada jakieś słowa i robi ręką znak krzyża nad wanienką. Można już pobierać stojącym kubkiem
                przy wanience i nalewać do butelki. Woda zwykła zmieniła się na wodę święconą mającą moc bożą.
                Już wtedy miałem pewne pytania, czy jakby ksiądz to samo zrobił z tym hydrantem, to cały czas
                leciała by z niego woda święcona? Do jakiej pojemności wody jest taka możliwość zamiany w wodę
                święconą? Przecież jakby ksiądz to samo zrobił nad np. dużym stawem lub jeziorem, to nawet
                największa dewotka by nie uwierzyła, że woda zrobiła się tam w całości wodą święconą.
                Jakiś limit musi być co do pojemności, tylko jaki? A jakbym ja wypowiedział te słowa, które wypowiedział
                ksiądz (mówił cicho, nie rozumiałem tych słów, ale jakiś zapis tych słów jest i można to przeczytać)
                i zrobiłbym znak krzyża, zrobiła by się woda święcona, czy nie? Do dnia dzisiejszego tego nie wiem
                i stąd moje pytanie. Dałem na tacę 2 zł (wtedy było papierowe i tyle dostałem od matki), nalałem tej
                wody z wanienki do butelki i poszedłem do domu. Znowu problem, gdzie taką butelkę postawić?
                Po namyśle wybrałem apteczkę w łazience, tam są lekarstwa i to jest miejsce najbardziej odpowiednie.
                Jak w jakieś chorobie leki z apteczki nie pomogą, to jest jeszcze woda święcona z mocą bożą.
                Nie miałem do niej instrukcji, czy w razie czego, pokropić się, czy wypić? Następny problem, co zrobić
                z wodą święconą pobraną rok wcześniej? Pobieranie rok roczne świadczy, że z czasem moc boża się
                ulatnia z wody święconej i trzeba nową pobierać. W tej starej jakiś zapewne niewielki procent tej mocy
                bożej może się znajdywać. Nie wypada wobec tego wylewać jej do zlewu, klozetu, do kosza na śmieci.
                Po namyśle wlałem tą zużytą wodę święconą do doniczki z kaktusem. Niech i on, jako organizm żywy
                ma pociechę. Niestety, po ~ 1,5 tygodnia kaktus zgnił i sam wypadł z parapetu okiennego na ulicę,
                bo okno było otwarte. Powierzchnię miał jakby "zadowoloną" (zieloną z kolcami) ale całe jego wnętrze
                zgniło i zmieniło się w cuchnącą maź. Tak zginął mój ulubiony duży kulisty kaktus, tak mu zaszkodziła
                woda święcona. Więcej wody święconej już nie używałem i nie chodziłem po nią do kościoła.
                Być może, ten ksiądz, który zmienił wodę zwykła w wodę święconą, był pedofilem lub gejem i taka woda
                zamiast pomagać i mieć moc bożą, była wodą diabelską i tylko szkodził? Tego to już nie wiem.
                Wierzący, i to bardzo wierzący, może więcej coś wiedzą o wodzie święconej?



                --
                -----
                "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                • banowanyzaprawde1 Re: Wielki tydzień 2020 07.04.20, 14:17
                  "Pobieranie rok roczne świadczy, że z czasem moc boża się
                  ulatnia z wody święconej i trzeba nową pobierać."-----Wtedy staje się wodą utlenioną,

                  --
                  Obłęd rzeczywiście jest epidemią, ale ma dwa ulubione kanały rozprzestrzeniania się: media i Internet.
                  Bernard Minier – Bielszy odcień śmierci
          • awariant Re: Wielki tydzień 2020 07.04.20, 19:00
            wawrzanka napisała:

            >> A dlaczego one takie "bidulki"?

            Bo chyba niekonsekrowane będą.

            Wyprzedzając dobre rady zapytałem NIEBO, czy mogę je samodzielnie konsekrować
            w Majonezie Kieleckim. Długo się zastanawiali, podobno nawet jakieś eksperymenty
            robili na zapleczu, ale w końcu wyszło, że owszem, białe jaja konsekrują się w 100%
            ale z tymi o ciemniejszych skorupkach to czysta loteria. Jedne się dają, inne nie.
            Radzili dodać chrzanu, podobno pomaga ale też nie w każdym przypadku.
            A ja mam właśnie jaja z tych ciemniejszych. Tragedia i Armagedon po prostu.
            Licho wie, co w takim niekonsekrowanym jaju siedzi i na człowieka wyskoczy.
            Na wszelki wypadek wysterylizuję je we wrzątku i zaryzykuję. Raz kozie śmierć.
            • pocoo Re: Wielki tydzień 2020 07.04.20, 19:14
              awariant napisał:

              > Licho wie, co w takim niekonsekrowanym jaju siedzi i na człowieka wyskoczy.

              Ja wiem.Wiem.

              > Na wszelki wypadek wysterylizuję je we wrzątku i zaryzykuję. Raz kozie śmierć.

              Pobudziłeś moją wyobraźnię. "O w mordę jeża"!
              • awariant Re: Wielki tydzień 2020 07.04.20, 20:30
                wawrzanka napisała:

                > Nie, proszę! Lepiej przetrzeć delikatnie spirytusem. Spiritus Sanctus...

                Podobno Spiritus Sanctus jest z metanolem.
                Potem człowiek widzi Boga.
                I nic więcej.
                • wawrzanka Re: Wielki tydzień 2020 07.04.20, 20:43
                  awariant napisał:

                  > Podobno Spiritus Sanctus jest z metanolem.
                  > Potem człowiek widzi Boga.
                  > I nic więcej.

                  To może być ciekawe doświadczenie. Jak skorupka nasiąknie... Lepiej nie lizać. Z takich jaj wylęgają się bogowie.

                  • awariant Re: Wielki tydzień 2020 08.04.20, 01:02
                    wawrzanka napisała:
                    > Jak skorupka nasiąknie...

                    Wybrałem się na wieczorne zakupy w nadziei, że kolejek nie będzie, ale za to będą jaja
                    takie z białymi skorupkami. Kolejki owszem były, długie ale ekstensywne, a białych jaj
                    ni śladu. Chyba już ludzie dowiedzieli się, że można je konsekrować w majonezie.
                    • wawrzanka Re: Wielki tydzień 2020 10.04.20, 11:22
                      awariant napisał:

                      > Chyba już ludzie dowiedzieli się, że można je konsekrować w majonezie

                      Kiedyś jajka brało się z kurnika, a majonez robiło się w domu.
                      To akurat pamiętam dobrze, ponieważ wczesne lata żywota mego spędziłam na wsi.
                      Cudny to był czas.
                      Zatem jajka konsekruje się jajami namaszczonymi olejem. Oszołom coś o tym wie.
                        • wawrzanka Re: Wielki tydzień 2020 10.04.20, 15:30
                          oszol-lom-z-rm napisał:

                          > Ja tez wychowywałem się na wsi to miasto przyszło do
                          > Mnie włączając moja wieś w granice administracyjne miasta

                          Moja wieś była tak odległa od miasta, że gdyby miasto chciało do niej przyjść musiałoby założyć siedmiomilowe buty.

                          I dobrze, bo to jest najpiękniejsza wieś w Polsce. Przez tę jej urokliwość oraz fakt, że mieszkałam na ulicy Kościelnej, zbyt długo żyłam w bajce-bańce z napisem "katolicyzm ludowy". Było miło, sypało się kwiatkami, śpiewało się kolędy i grało na flecie. Moi rodzice wyprowadzili się z tego raju do miasta gdy miałam 7 lat. Potem nadal byłam katoliczką, ale to już nie było to samo. Kościół był brzydki, a Pan Jezus wiszący na krzyżu w przedsionku jakiś taki obcy. Z czasem się przyzwyczaiłam, ale na krótko, bo w życiu każdego dziecka przychodzi taki moment, że przestaje wierzyć w świętego Mikołaja. Twój święty Mikołaj, Oszołom, nadal żyje i ma się dobrze. Zazdroszczę Ci. Pożyczyłbyś czasem sanki.
                      • awariant Re: Wielki tydzień 2020 10.04.20, 12:51
                        wawrzanka napisała:

                        > Kiedyś jajka brało się z kurnika, a majonez robiło się w domu.

                        Kiedyś to aniołowie zlatywali na ziemię, żeby wyruchać ziemskie kobiety.
                        Widać czasem kobiet i dzieci nie było w pobliżu, więc ruchali co się trafiło.
                        Chyba stąd wzięły się białe kury rasy Leghorn, które mają pióra po tatusiu
                        i znoszą białe, samokonsekrujące się jajka.

                        Niestety, mnie udało się trafić tylko na takie lekko kremowe, niepewne.
                        Na szczęście mają zielone pieczątki, a szatan, jak sądzę, dałby czerwone.
                        Anielskich jaj nigdzie w okolicy nie znalazłem. Dowiedzieli się i wykupili.
      • mim1652avo Re: Wielki tydzień 2020 07.04.20, 16:28
        awariantRe: Moje biedne jaja!
        Rozumiem i współczuję ci (im).Możesz zrobić pisanki (zalecam! nie na twardo) i razem z kiełbasą (?) włożyć do koszyczka i iść do świątyni po pokropienie wodą święconą ( o ile w drodze nie zaaresztują cię ).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka