lupus76
17.05.11, 21:18
Najpierw, jak szedłem na spis zobaczyłem gościa podobnego do tego, co teraz zaprasza do szpilek. Popatrzeliśmy na siebie i on został na trawniku, a ja poszedłem do swoich zajęć.
A potem spisywałem profesora filozofii i sobie pogadaliśmy o Kancie, podróżach i kondycji polskiej nauki.
Dzień się skończył bardzo fajnie :)