Wylecialabym z pracy

13.08.11, 12:51
szerokim łukiem i może trafiłabym do wiezienia za podjadanie produktow zywnosciowych---nie oparlabym sie ,o nie.
Cale szczęscie że nigdy nie pracowalam przy zywnosci bo co by ze mna było jak ja takim jestem lakomczuchem.
Tekst linka
Musze przyznac,że jednak mialam w zyciu szczęście,ttakich pokus nie doswiadczylam.
A jak wy dalibyście sobie rade z taka pokusą ?
    • seth.destructor Re: Wylecialabym z pracy 13.08.11, 18:07
      Z jaką pokusą? Te panie zrobiły to dlatego, że nikt im nie powiedział, że to jest niewłaściwe. Nie rozumieją czegoś takiego jak "nie moje - nie ruszam".
      • voxave Re: Wylecialabym z pracy 13.08.11, 18:16
        Seth----wiedziały,że nie wolno niczego podjadac miały to w umowie.Ja bym nie mogla przy jedzeniu pracowac i nie podjadać---w domu zawsze przy przygotowywaniu posiłkow podjadam---przepadlabym z kretesem i musialabym sie zwolnić :)
      • ikcort Re: Wylecialabym z pracy 13.08.11, 18:57
        > Z jaką pokusą? Te panie zrobiły to dlatego, że nikt im nie powiedział, że to jest
        > niewłaściwe. Nie rozumieją czegoś takiego jak "nie moje - nie ruszam".

        Seth, weź już nie przesadzaj. Tam, o ile pamiętam, chodziło o parówkę i pierożka! Jest skrajnym absurdem nazywanie tego kradzieżą i karanie dyscyplinarką. Zresztą "złodziejki" utrzymują, że potrzeby naczelnik nie robił nigdy problemu z takiego podjadania, dopiero wlazł na jego miejsce jakiś "młody dynamiczny" i zaczął się spinać.
        • seth.destructor Re: Wylecialabym z pracy 13.08.11, 23:28
          To po ilu pierożkach nazwałbyś je złodziejkami? Gdzieś stawiasz granice. Ja mówię: zero tolerancji dla ludzi, którzy nie szanują cudzej własności. Ale oczywiście rozumiem, że nie zrobiły tego w celu skrzywdzenia pracodawcy, po prostu dla biedaczek granica, od której można używać nieswojego mienia jest w innym miejscu. To jest ten typ człowieka, który zrywa owoce drzewa, które rośnie za płotem, albo... wynosi ze sklepu w Tottenham sześć X-boxów, bo wszyscy obok biorą.
          • ikcort Re: Wylecialabym z pracy 14.08.11, 10:59
            > Ja mówię: zero tolerancji dla ludzi, którzy nie szanują cudzej własności.

            Przede wszystkim kara musi być zawsze współmierna do czynu. W przypadku wyrzucenia z pracy za konsumpcję pierożka rozdźwięk pomiędzy winą a karą jest aż nadto widoczny.

            Ciężko się też nie doszukać się złej woli w poczynaniach "menedżera" z TESCO: człowieka z przegranym życiem, który prawdopodobnie zdając sobie sprawę ze swojego żałosnego położenia, wyżywa się na innych.

            Poza tym skoro korporacja TESCO ma takie problemy z polskimi pracownikami, którzy nic tylko ją "okradają", to niech może... nie wiem... spada do siebie? Nudno było tu bez TESCO czy jak? Ach, przepraszam! zapominałem już, że "u siebie" nieoceniona sieć też jest zdana na polskich pracowników, cóż za niefart!

            Powiem Ci coś jeszcze, kochasiu: otóż mam po dziurki w nosie utyskiwań nad tragicznym losem korporacji, które wszyscy tylko "okradają" i które mają same "straty". Ile można słuchać tych bredni?
            • seth.destructor Re: Wylecialabym z pracy 14.08.11, 17:44
              Ciężko ci się doszukać dobrej woli u kogoś bogatszego i potężniejszego od ciebie? Rozumiem, że taki masz światopogląd (zważywszy na twój nick), i łatwo ci widzieć w złodziejkach ofiary krwiożerczego kapitalisty aż po bohaterki rewolucyjnej walki z burżuazją i korporacjami.

              Złodziejstwo jest złodziejstwem. Możesz je pochwalać, kto inny może wybaczyć, ale fakt jest faktem.
              • ikcort Re: Wylecialabym z pracy 14.08.11, 18:55
                > Ciężko ci się doszukać dobrej woli u kogoś bogatszego i potężniejszego od ciebie?

                Ale o kim Ty właściwie mówisz? O tak zwanym menedżerze z TESCO!? Rzeczywiście, potęga i bogactwo aż od takich biją. :D

                > Rozumiem, że taki masz światopogląd (zważywszy na twój nick), i łatwo ci widzieć
                > w złodziejkach ofiary krwiożerczego kapitalisty aż po bohaterki rewolucyjnej
                > walki z burżuazją i korporacjami.

                Coś kiepsko Ci wychodzi to rozumienie w takim razie. :( Zresztą dobrze, znaj mą dobroć: specjalnie dla Ciebie parę słów wyjaśnienia.

                Po pierwsze, mój nick jest właśnie antykomunistyczny (cokolwiek to dzisiaj oznacza), po szczegóły zapraszam do mojego profilu (o ile rzecz jasna w ogóle spotkałeś się kiedykolwiek z czymś takim jak ironia, w przeciwnym wypadku sobie możesz darować).

                Po drugie, pracownice, które połasiły się na te przeklęte wiktuały, nie są ofiarami "krwiożerczego kapitalisty" ani w ogóle żadnego kapitalisty, tylko pnącego się po szczeblach kariery korporacyjnego szczurka, tak zwanego menedżera, który z kapitalistą nie ma wiele wspólnego, ponieważ niczego nie posiada, a w każdym razie nie posiada przedsiębiorstwa: jest pracownikiem najemnym.

                Po trzecie, naprawdę nie trzeba być komunistą, żeby spoglądać krytycznym okiem na poczynania korporacji; zresztą można by się kłócić, czy korporacje rzeczywiście mają aż tak wiele wspólnego z kapitalizmem, w każdym razie tradycyjnie rozumianym.
                • seth.destructor Re: Wylecialabym z pracy 14.08.11, 22:07
                  Muszą bić, skoro czujesz się uderzony. A i mojej ironii nie pojąłeś:(

                  Tu nie chodzi o konsekwencje postępowania, ale o przyczyny postępowania. Jeśli menadżer byłby milutki jak pokemon, nie ukarałby ich, nie zanegowałoby to złodziejstwa. Jeśliby ich postępowanie było aprobowane i chwalone, nie zanegowałoby to złodziejstwa. Nie powiesz chyba, że bez kary nie można mówić o winie?
    • qqazz Kradzież jest kradzieżą 13.08.11, 21:38


      pozdrawiam
      • klosowski333 Re: Kradzież jest kradzieżą 13.08.11, 21:51
        Z przykroscia zgadzam sie z Qqazikiem - kradziez jest kradzieza. Kto nie szanuje czyjejs wlasnosci sam nie godzien jest szacunku. To jest porownywalne z mentalnoscia bandytow z kilku dzielnic Londynu, ktorzy zniszczyli nieswoja wlasnosc i nie odczuwaja z tego powodu nawet zadnej skruchy. Zwyczajny bandytyzm.

        • 33qq Re: Kradzież jest kradzieżą 14.08.11, 09:11
          Gówno prawda, szanować można, nawet złodzieja, za inne cechy
        • Gość: Olek Re: Kradzież jest kradzieżą IP: *.ip.netia.com.pl 16.08.11, 16:00
          zgadza sie
      • nelsonek Re: Kradzież jest kradzieżą 13.08.11, 22:04
        Kradzież pudełka zapałek = kradzieży wielu aut?
        • 33qq Re: Kradzież jest kradzieżą 14.08.11, 09:09
          A co, kradzież zależy od wartości? To może zabicie dziecka jest mniej złe niż zabicie dorosłego?

          W Polsce istnieje przekonanie, ze względu na religię i tradycję, że małe rzeczy można kraść, że kradzież za komuny była usprawiedliwiona, przecież kościół tego nie piętnował. A prawda jest taka, że kradzież jabłka jest tym samym, co kradzież samochodu tylko skala jest inna.
          • Gość: nelsonek Re: Kradzież jest kradzieżą IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.11, 19:33
            > A co, kradzież zależy od wartości?

            Kwalifikacja czynu może zależeć od wartości skradzionego przedmiotu/przedmiotów.
            Sankcja może zależeć od wartości skradzionego przedmiotu/przedmiotów.
            etc

            To może zabicie dziecka jest mniej złe niż z
            > abicie dorosłego?

            Kradziez kradziezy nierowna. Tak samo jak morderstwo nierowne morderstwu. Co innego z premedytacja a co innego w afekcie. Bez wzgledu na wiek. I nie mieszaj do tego jakiegos kosciola czy tez religii.

            Oczywiscie nie pochwalam kradziezy pudelka zapalek. Ale na pewno to nie to samo co kradziez milionow.
            • 33qq Re: Kradzież jest kradzieżą 14.08.11, 21:23
              To identyczna kradzież, twoje materialistyczne nastawienie i , powtórzę, zakłamana nauka kościoła, mówią ci, że można ukraść zapałki i to jest mniejsza kradzież. Otóż nie, to ciągle jest kradzież. Jeśli uznajemy normy, to bez względu na to czy sankcje grożą, czy nie ten, kto ukradł jest złodziejem, tak jak zabójca jest zabójcą. A to, że są okoliczności łagodzące w świetle prawa lub w ocenie moralnej, to zupełnie inna kwestia. Ja jeśli kradnę komuś utwór nie mówię, że to mi się należy albo że nikomu nie zrobiłem krzywdy. A takie zakłamanie, mówienie, że coś się załatwiło albo, że a co tam, to tylko pudełko zapałek jest domeną ludzi malutkich, wybielających się w swoich oczach.
              • matylda1001 Re: Kradzież jest kradzieżą 16.08.11, 12:17
                33qq napisał:

                > To identyczna kradzież, twoje materialistyczne nastawienie i , powtórzę, zakłamana nauka kościoła, mówią ci, że można ukraść zapałki i to jest mniejsza kradzież.<

                Kradzież to kradzież... w moralnej ocenie, ale tu mówimy raczej o karze. Kodeks karny przewiduje różne kary dla różnych złodziei. Zresztą do jakiejś tam wartości skradzionego mienia, Prokurator nawet śledztwa nie wszczyna, z uwagi na małą szkodliwość czynu. W kodeksie pracy też sa przewidziane różne kary dla pracowników, od ustnego upomnienia, przez naganę wpisana do akt, az do zwolnienia. Zjedzenie pierożka zakwalifikowałabym do kary ustnego upomnienia. Pracownicy pracowali już kilka lat, skoro tak długo (jak na tego typu sklep), to znaczy, że pracowali dobrze, kara była za surowa. Myślę, że sprawy by nie było, gdyby nie to, że jakiś młody gnojek chciał się wykazać czujnością przed szefami, ale w tym wypadku szefowie powinni wykazać trochę więcej rozsądku.
                • Gość: Alka Re: Kradzież jest kradzieżą IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.11, 14:47
                  Zupełnie się z Tobą Matylda zgadzam, kara nie moze być wiekszą krzywdą niz przestepstwo.
                  • atak_kobry Re: Kradzież jest kradzieżą 16.08.11, 20:17
                    > Zupełnie się z Tobą Matylda zgadzam, kara nie moze być wiekszą krzywdą niz prze
                    > stepstwo.

                    oczywiście nie masz racji.
                    kara musi być większą krzywdą niż przestępstwo, po to, by przestępstw nie opłacało się popełniać

                    dziękuję
              • nelsonek Re: Kradzież jest kradzieżą 17.08.11, 21:08
                Nikt normalny nie mówi, że MOŻNA kraść zapałki a papierosów już nie. Gdzieś coś takiego usłyszał?
                Na pewno kradzież pudełka zapałek to zupełnie inny kaliber niż kradzież merola. A gdziie tu widisz przyzwolenie do ograbiania kogoś z zapałek?

                A jeśli chodzi o piractwo to już na pewno jest to zupełnie inny rodzaj kradieży. Bo w przypadku zapałek/x-boksa/mercedesa pozbawiasz kogoś jego własności o tyle piractwo to utracone korzyści. A to już zupełnie inna bajka.
                Ale wracając do tematu: kradzież przysłowiowego pudełka zapałek jest tylko pretekstem do zwolnienia. Wątpię by to była jedyna przewina tych pracownic.
                • 33qq Re: Kradzież jest kradzieżą 18.08.11, 08:39
                  a gdzie pisałem, że ktoś mówi? Twierdzę,że jest przyzwolenie na kradzież, co do kradzieży wł. int. to twoim zdaniem jest różnica między kradzieżą pieniędzy, które należą się za pracę a pieniędzy już otrzymanych? Zadziwiające.
        • Gość: Alka Re: Kradzież jest kradzieżą IP: *.ip.netia.com.pl 14.08.11, 09:18
          NIe równa się, bo jak kraść - to miliony. Złodziej welkiego formatu ma na porządnych adwokatów i się wybroni. A jezcze zostanie mu tyle, że będzie budził szacunek społeczeństwa.
        • Gość: Alka Re: Kradzież jest kradzieżą IP: *.ip.netia.com.pl 14.08.11, 09:18
          NIe równa się, bo jak kraść - to miliony. Złodziej welkiego formatu ma na porządnych adwokatów i się wybroni. A jezcze zostanie mu tyle, że będzie budził szacunek społeczeństwa.
          • 33qq Re: Kradzież jest kradzieżą 14.08.11, 09:53
            To jest podejście pragmatyczne
            • perlista5 Re: Kradzież jest kradzieżą 15.08.11, 13:17
              Dyrekcja tego Tesco tożałosne palanty bez cienia kreatywności. Następnego dnia billboardy ze zdjęciami tych pań - uśmiechniętych i zadowolonych! - powinny wisieć w całym mieście. I hasło: "W Tesco parówki (pierogi) są tak pyszne, że nawet personel nie może się powstrzymać od podjadania!!!!"
              A kobietom - premie za przyczynienie się do zwiększenia obrotów.
              Niestety, kierownictwa tych wszystkich sieci hipermarketów są za głupie, żeby wykorzystać WSZYSTKO na swoją korzyść. Traktują pracowników jak wroga, co to nic, tylko chce uszczuplić majątek firmy. Qrde, gdybym była szefem tych pań, po takiej "aferze" zwiększyłabym zyski o 30 procent co najmniej!
              Co za brak pomysłowościi i wyobraźni...
              Dlatego TAM nie kupuję.
              Ostatnio widziałam chamską reklamę Żabki. W witrynie plakat: "Sprawdź ceny w sklepie obok!" A obok - sklep PSS. NA miejscu PSS od razu walnęłabym plakat z żabą rozjechaną na szosie i napisem: "Sprawdziliśmy ceny. Mamy niższe!!!"
              Ale "byznesmenom od promocji" nigdy to do pustych łebkow nie przyjdzie...
              • voxave Re: Kradzież jest kradzieżą 15.08.11, 13:26
                Perlista --fajna jestes, od ciebie chcialabym pobierac nauki, pozdro :)
                • Gość: Alka Re: Kradzież jest kradzieżą IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.11, 08:54
                  Perlista, Ty startuj w wyborach. Masz mój głos.
                  • Gość: Alka Re: Kradzież jest kradzieżą IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.11, 08:59
                    Otóż to Perlista - małostkowość tylez głupia co i niemoralna, bo już nawet w Biblii jest napomnienie: "Nie zwiążesz pyska młócącemu wołu"./Pwt.22:10. BT
    • bling.bling kto się przyzna? 16.08.11, 16:34
      dla über moralistów nawet tych w przyciasnych białych czy niebieskich kołnierzykach mam pytanie czy nigdy nie zdarzyło się wam chociażby użyć ksero w pracy dla własnych celów, wydrukować paru stron tekstu, pożyczyć długopisu czy nawet spinacza, posiedzieć na internecie oglądając gołe baby czy wreszcie wyskoczyć z pracy na miasto by załatwić swoją sprawę.
      • perlista5 Re: kto się przyzna? 16.08.11, 17:25
        Ależ oczywiście! Drakońskie przepisy wymyślają przygłupy w biurach takich firm. Siedzi dupek i jak Lenin wymyśla: "Za kradzież kłosa żyta - zlikwidować wroga klasowego!". Dupek nie wyobraża sobie, jak jego wypociny (uzasadniające istnienie tegoż dupka w firmie, Dilbert się kłania) przekładają się na losy zwykłych pracowników. To taki wymyśla chytry monitoring, żeby broń Boże ktoś nie zjadł w pracy zas...nej parówki czy pieroga. Ale sam wynosi ryzę firmowego papieru, podbiera kawę szefowi, urywa się za dziesięć czwarta i uważa, że jest ok.
        W porządnej firmie naprawdę umieliby wykorzystać incydent do celów promocyjnych. Ubyło im towaru za 60 groszy, a przez to bolszewickie myślenie stracili okazję zwiększenia obrotów i zysku - zwłaszcza po rabanie w prasie. Na miejscu szefów ich bym zwolnił - za XIX-wieczne myślenie.
        Żenua...
        Dzięki za życzliwe komentarze. Pozdrawiam wszystkich myślących. Kara zawsze musi być adekwatna do winy. Niech sobie "menadżerowie" z tego marketu parówkę w d... wsadzą. I nadgryzionego pieroga. Taką okazję reklamy przegapić!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja