Dodaj do ulubionych

kolega chciwus cd

24.08.11, 11:50

Kiedys pisalem tutaj o koledze chciwku:

forum.gazeta.pl/forum/w,29,120186197,120186197,Sposob_na_skrajnego_chciwusa_.html
W skrocie- ogolnie koles jest ok do pogadania, inteligentny i zabawny itp, ale ma irytujaca wade, jest nie dosc ze chciwy to cwaniakuje (szczegoly we wpisie wstepnym w watku z linku, ogolnie jak komus nie chce sie czytac to powiem, ze on twierdzi, ze 'kocha sie jak brat liczy sie jak zyd' ale w istocie to liczy sie tak, ze lubi wziac ale nie lubi dac, ogolnie, w stosunku do sytuacji wczesniej zmienilem zasady postepowania, tzn rozliczam sie grosz za grosz i nie daje nic za darmo tak jak on nie daje mnie).

Otoz, kolega jedzie do Polski. Powiedzialem mu ze przysluguje mu zwrot kasy za podatki jak rezygnuje z rezydentury. Oczywiscie zaswiecily mu oczy, zaczal pytac jak i co. Wyjasnilem mu (za darmo haha) jak to wyglada (skompletowanie dokumentow i zaniesienie ich do urzedu skarbowego a potem odebranie i spieniezenie czeku, albo zalatwienie przez firme ktora sie tym zajmuje profesjonalnie).

Teraz dwa fakty. Raz- kiedys zalatwialem taki zwrot swojemu kumplowi i on dal mi (z wlasnej woli, bez nawet sugestii mojej) prowizje (i to 1/4, wiecej niz agencje rynkowe, ale sam sie upieral, faktem ze pilnowalem tych wszystkich spraw bardziej niz on sam:))
Drugi fakt- istnieja firmy (pelno ich) ktore zajmuja sie odzyskiwaniem podatku, jak sie im da komplet dokumentow to biora jakies 10% prowizji od kwoty. Za 'uslugi dodatkowe' pewnie jakies tam dodatkowe oplaty.

No i do rzeczy- kolega wyjezdza i jak mu o tym powiedzialem to powiedzial 'wiesz co, zatrudnie cie do tego jak nie masz nic przeciwko, jak mi przyjda dokumenty to bys je zebral a potem to zaniosl do urzedu'. Wspomnialem mu o tym, ze takie cos juz robilem i wspomnialem dla kogo, bo on zna tego kumpla, i ze tamten mi dal kase- a dodam ze to blizszy kumpel byl duzo, ale dodalem celowo te informacje, by zobaczyc jak zareaguje.
Sprytnie przemilczal kwestie te kwestie i szedl dalej:)

I teraz tak- mi nie zalezy na czyichs pieniadzach i nie raz juz pomagalem wielu ludziom odzyskiwac pieniadze z tego czy tamtego tytulu, pisac podania itp- za darmo albo za piwo, bo nie jest to dla mnie jakis problem- ale tutaj mam taka pokuse, by nie pomoc. On ma do wyboru- wciagnac w to mnie albo skorzystac z firmy i zaplacic prowizje (i tak nawet tu, mimo wszystko bedzie potrzebowal mojej pomocy nawet w tym, bo bede musial odebrac z poczty dokumenty i je wyslac do Polski).

Chodzi o to, ze tak- on ma kase do odzyskania, sa to jego pieniadze, wiec mu sie naleza- i moze skorzystac z firmy i je odzyskac na zasadach komercyjnych, kropka. On jednak by uniknac placenia woli 'zatrudnic' mnie, oczywiscie za darmo. Pomijam ze sam ten fakt jest watpliwy nieco, bo jest to jednak przysluga ktora przynosi wymierny zysk i wypadaloby chociaz zaproponowac jakas choc symboliczna rekompensate/nagrode (a druga strona moze odmowic). Tutaj natomiast jest ta cala historia z tym, ze on lubi jechac na czyichs plecach, sam nic nie da i za wszystko chce pieniadze, nawet za przeczytanie gazety uzytej, a tutaj jest ze tak powiem na lasce mojej i chce mnie kolejny raz angazowac.

Mam szczera pokuse by powiedziec mu- sorry, nie wchodze w to, zalatw to przez firme.

Opinie?





Obserwuj wątek
    • Gość: kropidlo5 Re: kolega chciwus cd IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 24.08.11, 16:11
      I co nikt nic?
      • liiona Re: kolega chciwus cd 24.08.11, 20:49
        Mówią że nikt Cię tak rozumu nie nauczy jak obcy ludzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka