bling.bling
07.11.11, 17:28
Dziś w radiu usłyszałem reklamę. Leci to mniej więcej tak że dziewczę mówi że już nie ma problemów z szefem bo zaaplikowała sobie lek, który działa relaksująco i łatwiej jej jest zmagać się ze swoim bossem. (Domyślamy się że jest to kawał sku...ela) No i w ogóle łatwiej jest żyć na dragach. Tyle reklama w skrócie.
Kiedyś w dawnych czasach młodzież miast, miasteczek i wsi odreagowywała stress związany z pracą aplikując do swojego krwiobiegu spore dawki alkoholu w piątkowe czy sobotnie wieczory. Dziś potrzeba jest wspomagania "ziołem"
Jak to jest, że nielegalne jest jedno "zioło" a drugie wprost przeciwnie a nawet zalecane w reklamie jako środek który zmieni postrzeganie świata na bardziej pozytywny?
Dokładnie takie same słowa można powiedzieć o maryśce.