Dodaj do ulubionych

Porozmawiał byś z Piotrowskim?

08.11.11, 17:45
Tak, tym Piotrowskim co zabił Popiełuszkę.
Wojtyła spotkał się i rozmawiał z Ali Agcą, swoim zamachowcem. Dlaczego nie wolno Kotlińskiemu rozmawiać z Piotrowskim?
wyborcza.pl/1,75478,10606740,Posel_Palikota_wylewa_pomyje.html

Czy Piotrowski jest tabu? Dlaczego dziennikarze arbitralnie potępiają Kotliński za chęć wykonywania zawodu dziennikarza?
Obserwuj wątek
    • billy.the.kid Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 18:23
      no,nawet piłem z nim wódeczkę.
      • Gość: Wanda Re: do billy.the.kid IP: *.152.150.62.dsl.dynamic.t-mobile.pl 11.11.11, 11:54
        Witaj trolu
    • jureek Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 18:28
      bling.bling napisał:

      > Wojtyła spotkał się i rozmawiał z Ali Agcą, swoim zamachowcem. Dlaczego nie wol
      > no Kotlińskiemu rozmawiać z Piotrowskim?

      Aha, to ten Piotrowski oprócz tego, że zamordował okrutnie księdza Popiełuszkę, to jeszcze zamachnął się na Kotlińskiego, tak?
      Jura
      • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 18:38
        > Aha, to ten Piotrowski oprócz tego, że zamordował okrutnie księdza Popiełuszkę,
        > to jeszcze zamachnął się na Kotlińskiego, tak?
        A skąd ten domysł?
        • jureek Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 19:58
          bling.bling napisał:

          > > Aha, to ten Piotrowski oprócz tego, że zamordował okrutnie księdza Popieł
          > uszkę,
          > > to jeszcze zamachnął się na Kotlińskiego, tak?
          > A skąd ten domysł?

          Z Twojego porównania rozmowy papieża z Ali Agcą do rozmowy Kotlińskiego z Piotrowskim.
          Jura
          • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 20:03
            jureek napisał:

            > bling.bling napisał:
            >
            > > > Aha, to ten Piotrowski oprócz tego, że zamordował okrutnie księdza
            > Popieł
            > > uszkę,
            > > > to jeszcze zamachnął się na Kotlińskiego, tak?
            > > A skąd ten domysł?
            >
            > Z Twojego porównania rozmowy papieża z Ali Agcą do rozmowy Kotlińskiego z Piotr
            > owskim.
            > Jura

            To twoja twórcza interpretacja. Ja tego nie napisałem ani nie sugerowałem. Zderzyłem jedynie dwie podobne postawy. Jeden rozmawia ze SWOIM niedoszłym zamachowcem. A drugiemu nie wolno rozmawiać z zamachowcem innej osoby.
            • jureek Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 23:55
              bling.bling napisał:

              > To twoja twórcza interpretacja. Ja tego nie napisałem ani nie sugerowałem. Zder
              > zyłem jedynie dwie podobne postawy.

              Sęk w tym, że przez to właśnie, że jeden rozmawiał ze swoim niedoszłym zamachowcem, a drugi z "doszłym" mordercą innej osoby, postawy te wcale nie są podobne.
              Jura
              • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 08:11
                Wcale niepodobne, ani tyci tyci...
                Rozumiem różnicę, Spotkanie Wojtyły z Agcą (w więzieniu) miało głęboki wymiar moralny. Spotkanie Kotlińskiego z Piotrowskim (po odbyciu kary więzienia) jest przykładem ....
            • krytykantka07 Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 08:30
              bling.bling napisał:

              > To twoja twórcza interpretacja.

              W takim razie moja też .
              Twój post do tego prowadzi.

              > Ja tego nie napisałem ani nie sugerowałem.

              Oczywiście, że tak.
              Chyba, że nie rozumiesz co napisałeś...

              > Zder> zyłem jedynie dwie podobne postawy.

              Niczego takiego nie zderzyłeś.
              Raczej zderzyłeś się z czymś ( np. ze ścianą ), skoro przyszło Ci do głowy porównać dwie tak różne sprawy.


              > Jeden rozmawia ze SWOIM niedoszłym zamachow> cem.

              Bo ten jeden chce niedoszłemu zamachowcami coś udowodnić i do tego ten jeden żyje dzięki Maryi.

              > A drugiemu nie wolno rozmawiać z zamachowcem innej osoby.

              A ten drugi jest zwyczajnie ciekawy.
              I sprawa go bezpośrednio nie dotyczy.
              Gdyby matka Popiełuszki chciała rozmawiać z Piotrowskim to jeszcze widziałabym w tym jakiś sens...
              Chociaż Jan Paweł II przeżył, a jej syn po torturach - nie.
              • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 08:38
                > W takim razie moja też .
                > Twój post do tego prowadzi.

                Nie wiem do czego jeszcze prowadzi mój post, boję się zapytać co wam w głowach jeszcze siedzi.
                • krytykantka07 Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 08:55
                  bling.bling napisał:

                  > Nie wiem do czego jeszcze prowadzi mój post, boję się zapytać co wam w głowach
                  > jeszcze siedzi.

                  No właśnie Ci tłumaczę ;).
                  Zanim napiszesz zastanów się nad tym jak zostaniesz odebrany przez innych.
                  Porównujesz dwie sprawy, które z sobą nie mają nic wspólnego...
                  Kotliński nie był zamachowcem, a Jan Paweł II nie był dziennikarzem.
                  • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 09:03
                    Jest jeszcze wiele innych różnic.
                    Kotliński nazywa się Kotliński a Jan Paweł 2 nazywał się Wojtyła. Ali Agca był turkiem a Piotrowski zdrajcą. Agca strzelał a pan bóg kule nosił. tyle tych różnic....
                    • krytykantka07 Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 09:13
                      bling.bling napisał:

                      > Jest jeszcze wiele innych różnic.
                      > Kotliński nazywa się Kotliński a Jan Paweł 2 nazywał się Wojtyła. Ali Agca był
                      > turkiem a Piotrowski zdrajcą. Agca strzelał a pan bóg kule nosił. tyle tych róż
                      > nic....

                      Te różnice nie mają żadnego znaczenia.
                      Porównujesz wtedy gdy przynajmniej zawody są podobne.
                      Z tego co wiem Jan Paweł II dziennikarzem nie był.
                      Gdyby oboje byli dziennikarzami to wtedy różnice wypisane przez Ciebie mają znaczenie:
                      I jeszcze jedno: Ali Agca strzelał, a nie torturował Jana Pawła II.
                      Jan Paweł II przeżył!
                      • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 10:18
                        Kotliński był trochę księdzem podobnie jak Wojtyła trochę dziennikarzem. Różnicę się więc znoszą.
                        • krytykantka07 Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 10:34
                          bling.bling napisał:

                          > Kotliński był trochę księdzem podobnie jak Wojtyła trochę dziennikarzem. Różnic> ę się więc znoszą.

                          Kotliński był trochę księdzem podczas gdy Jan Paweł II był następcą Jezusa na ziemi.
                          Co Ty porównujesz?
                          Jan Paweł II nie był dziennikarzem bo plotkami się nie zajmował.
                          To domena dziennikarzy.
                          On uczył jak żyć zgodnie z wolą boga i własnym sumieniem.
                          • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 10:42
                            dobra jesteś :)
    • Gość: kalka Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? IP: *.as13285.net 08.11.11, 18:35
      jesli pozwolisz blingu,
      pan Piotrowski nie byl zamachnal sie (sic!) na Kotlinskiego ( bylego ksiedza)
      tylko zwyczajnie i bez eufemizmow, zamordowal ksiedza Popieluszke.

      tyle w kwestii nowo mody (?) swojego zamachowca.
      • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 18:43
        przecież ja tego nie sugeruję...
        Pytam czy rozmowa z Piotrowskim jest moralnie naganna do tego stopnia, że dziennikarz nie widzi możliwości podjęcia jakiejkolwiek z nim rozmowy właśnie z powodów etycznych.
        • krzyc_h Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 19:36
          Pewnie chodzi o to że se swoim zamachowcem można a z cudzym to juz nie :p
          • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 19:53
            może chodzi o to że z zamachowcem swoim to nie można bo jest się zimnym trupem po zamachu. Jedyne czego nie dodałem a zostawiłem inteligencji forumowiczów to słowo "niedoszłym zamachowcem".
        • Gość: kalka Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? IP: *.as13285.net 08.11.11, 20:36
          blingu,
          mysle ,ze pan Kotlinski nie raz juz odbyl rozmowe z panem Piotrowskim.

          nie ma wiec powodu do eufemistycznego usprawiedliwiania bo dziennikarskimi bardzo nierzetelnych metod red. Kot.

          • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 20:48
            Gość portalu: kalka napisał(a):

            > blingu,
            > mysle ,ze pan Kotlinski nie raz juz odbyl rozmowe z panem Piotrowskim.
            >
            > nie ma wiec powodu do eufemistycznego usprawiedliwiania bo dziennikarskimi ba
            > rdzo nierzetelnych metod red. Kot.

            przeprowadzanie wywiadów dziennikarskich przez redaktora jest nierzetelnością? Czy rzetelnością jest wobec tego nie-przeprowadzanie wywiadów przez redaktor Milewicz?
            Jeśli tak to Oriana Fallaci jest bardzo nierzetelna. Przeprowadzała wywiady z takimi łajdakami, przy których Piotrowski to anioł.
            • kalllka Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 01:14
              wiesz co blingu, zajrzalam na portal FiM.
              chcialam tam znalezc rzetelne udokumentowanie dziennikarstwa pana Kotlinskiego; chocby jedna przyczyne usprawiedliwiajaca jego zawodowe pretensje. jedna rzetelna inspiracje potwierdzajaca ze Fakty, a nawet Mity, nie sa tylko krzykliwym naciagaczem na "Stokrotki" konkurujace, na prawo od srodka patrz, z osoba peruki na prezesie,,,
              z calym wiec szacunkiem dla osoby redaktora- posla pozostaje wciaz nieprzekonana w kwestii jego wywiadowczej rzetelnosci i redakcyjnych umiejetnosci.


              "wspierajacej ofiare atakow " obiecnosci red. E.M w art. red. W.C nie chce sie dla mnie komentowac.
              • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 07:34
                Orianą Fallaci Kotliński nie jest. Nie jest też ten wątek o kunszcie dziennikarskim red. Kotlińskiego. Jest o ostracyzmie z jakim spotkał się redaktor Kotliński za to że opublikował wywiad z Piotrowskim. Starasz się mnie przekonać kalko, że skoro jest marnym redaktorem ten cały Kotliński to nie miał prawa rozmawiać z Piotrowskim. Tylko jakiego formatu dziennikarza trzeba na Piotrowskiego, skoro żadna sława polskiego dziennikarstwa na taki wywiad się nie zdecydowała. I to świadczy dobrze o sławach a źle o Kotlińskim?
                • kalllka Re: pilka meczowa 09.11.11, 11:43
                  nie bling, tak ogolnie okreslajac, ten watek jest o mediach, a dokladnie o mozliwosciach i latwosci poslugiwania sie nimi.
                  tyle wiec w kwestii, a osobiscie prosze, zreflektuj siebe i swoj sens of humor zwlaszcza od momentu gdys rozpoczal dyskusje z numerami ,,siedem.


                  • bling.bling Re: pilka meczowa 09.11.11, 12:07
                    Zdecydowanie lepiej mediami posługiwał się JP2 niż Kotliński.
                    Mam nadzieję że mój sens nie obraża uczuć? Mylę się?
      • piwi77.0 Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 08:00
        Obaj zamachowcy wykonywali jedynie swą mokrą robotę na czyjeś zlecenie, a właściwie rozkaz. To stawia im wspólny mianownik.
    • mjot1 Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 20:06
      Chyba nie... No, bo niby, o czym? O Popiełuszce? Temat niezbyt jak dla mnie interesujący...
      Swoją drogą twierdzić jakoby rozmowa z Piotrowskim z automatu z rozmówcy czyni szubrawcę, może tylko idiot(k)a.
    • kropka Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 21:08
      bo Kotliński to nie Jan Paweł II?
      Albo inaczej: co wolno wojewodzie, to nie tobie... ?
      • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 21:37
        kropka napisała:

        > bo Kotliński to nie Jan Paweł II?
        > Albo inaczej: co wolno wojewodzie, to nie tobie... ?

        Rozumiem, to nazywa się relatywizmem moralnym.
        • billy.the.kid Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 08.11.11, 22:29
          no pewnie-wojtyłą ochoczo wskoczył w buciki uszlachtowanego uśmiechniętego papieża jp-1.
          • Gość: Wanda Re: do billy.the.kid IP: *.152.150.62.dsl.dynamic.t-mobile.pl 11.11.11, 11:56
            Musisz napisac pozew.
            P.S. WiTaj TROLU
        • kropka Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 00:28
          to nie kwestia relatywizmu, tylko klasy. JPII nie spotkał się z Piotrowskim
          • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 07:41
            LOL to jest twój relatywizm kropko. Twój, nie Wojtyły. O tym mowa. Nie o moralności Wojtyły. Ale skoro kobyłka u płota. Wojtyła jednak spotykał się z Pinochetem czy Castro. Dwa aniołki.
            • billy.the.kid Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 07:52
              o moralności wojtyły świadczy jego stosunek do TEOLOGII WYZWOLENIA.a
            • piwi77.0 Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 07:56
              Z kimkolwiek Wojtyła by się nie spotykał czynił to dla dobra Kościoła, a Kotliński odwrotnie. A jak wiadomo Kościół jest przewodnią siłą Narodu Polskiego, zaś dobro Koscioła naszym dobrem. I cicho siedzieć.
              • bling.bling Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 08:27
                piwi77.0 napisał:

                > Z kimkolwiek Wojtyła by się nie spotykał czynił to dla dobra Kościoła, a Kotliń
                > ski odwrotnie. A jak wiadomo Kościół jest przewodnią siłą Narodu Polskiego, zaś
                > dobro Koscioła naszym dobrem. I cicho siedzieć.

                Najciekawsza jest reakcja kropki czy kalki. Przykład z Wojtyłą jest nieistotny w tym wątku. Chodzi przecież o Kotlińskiego. Ale reakcja jest jak u psa Pawłowa na samo wspomnienie nazw takich jak Wojtyła czy JP2 następuje reakcja obronna. Nieważne jak potoczą się dalsze konkluzje z dyskusji, w oczach obrońców moralności JP2, jego cnota musi od pierwszych zdań pozostawać niekwestionowana. Samo rozważanie postawy JP2 w wersji innej niż gloryfikującej jest natychmiast korygowane. Zapobiegawczo, zanim pojawi się cień wątpliwości.
    • krytykantka07 a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 08:21
      bling.bling napisał:

      > Tak, tym Piotrowskim co zabił Popiełuszkę.
      > Wojtyła spotkał się i rozmawiał z Ali Agcą, swoim zamachowcem. Dlaczego nie wol> no Kotlińskiemu rozmawiać z Piotrowskim?

      A kim jest Kotliński?
      Niedoszłą ofiarą Piotrowskiego?

      Jan Paweł II rozmawiał ze swoim zamachowcem, ale miał ku temu powód.
      Poza tym Jan Paweł II przeżył i mógł pokazać Ali Agcy kim jest bóg chrześcijan...

      > Czy Piotrowski jest tabu? Dlaczego dziennikarze arbitralnie potępiają Kotliński> za chęć wykonywania zawodu dziennikarza?

      Mylisz pojęcia...
      Tu nie chodzi o wykonywanie zawodu dziennikarza.
      • bling.bling Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 08:34
        > Jan Paweł II rozmawiał ze swoim zamachowcem, ale miał ku temu powód.

        Kotliński rozmawiał z nieswoim zamachowcem bo też miał ku temu powód

        > Poza tym Jan Paweł II przeżył i mógł pokazać Ali Agcy kim jest bóg chrześcijan.

        z pewnością

        >
        > Mylisz pojęcia...
        > Tu nie chodzi o wykonywanie zawodu dziennikarza.

        Co z czym mylę?
        • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 08:51
          bling.bling napisał:

          > Kotliński rozmawiał z nieswoim zamachowcem bo też miał ku temu powód

          A cóż to był za powód?

          > z pewnością

          No widzisz.
          A co takiego mógłby pokazać Kotliński, który rozmawia ze skazanym za morderstwo?

          > Co z czym mylę?

          Jan Paweł II dziennikarzem nie był.
          Rozmawiał z kimś kto chciał go zabić ale komu przebaczył.
          Pokazał klasę...
          Gdyby Popiełuszko przeżył mimo tortur i chciał rozmawiać z Piotrowskim to wtedy mógłbyś porównywać te dwie sprawy.
          Ale co Kotliński ma do tego?
          • bling.bling Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 09:05
            > A cóż to był za powód?

            bycie dziennikarzem jest wystarczającym powodem do zadawania pytań.
            • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 09:14
              bling.bling napisał:

              > bycie dziennikarzem jest wystarczającym powodem do zadawania pytań.

              Ale wtedy nie porównuje się postawy Jana Pawła II - papieża i jakiegoś tam dziennikarzyny.
              • bling.bling Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 10:17
                Wojtyła też trochę publikował. Więc widać był marnym dziennikarzem, porównywalnie z Kotlińskim marnym, rzecz jasna.
                • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 10:36
                  bling.bling napisał:

                  > Wojtyła też trochę publikował. Więc widać był marnym dziennikarzem, porównywaln
                  > ie z Kotlińskim marnym, rzecz jasna.

                  Ty chyba nie rozumiesz co publikował Jan Paweł II!
                  Jak śmiesz porównywać Go do jakiegoś dziennikarzyny, którego podstawowym zajęciem jest szukanie sensacji.
                  • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 10:45
                    Ano śmie. Zakaz jakiś jest?
                    • piwi77.0 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 10:51
                      Nie ma, ale być powinien. Dżon Paolo de Duolo był największym dziennikarzem i powinien być zakaz porównywania go z jakimkolwiek innym z tej branży.
                      • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 10:57
                        A "Pamięć i tożsamość" to najlepsza lektura szkolna. trzeba być chorym by sądzić inaczej.
                      • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 11:33
                        piwi77.0 napisał:

                        > Dżon Paolo de Duolo był największym dziennikarzem i p> owinien być zakaz porównywania go z jakimkolwiek innym z tej branży.

                        Jan Paweł II nie był dziennikarzem.
                        To był zaszczyt dla tych, którym pozwalał publikować swoje dzieła.
                        • piwi77.0 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 11:50
                          krytykantka07 napisała:

                          Jan Paweł II nie był dziennikarzem.

                          I słusznie. Bo jak robili z nim wywiad, to zawsze rozdziawiali miny i widać było kto jest górą. (Widać, bo usłyszeć nie szło, nie wiadomo było o co w tych wywiadach chodzi).
                          • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:06
                            piwi77.0 napisał:

                            > I słusznie. Bo jak robili z nim wywiad, to zawsze rozdziawiali miny i widać był
                            > o kto jest górą. (Widać, bo usłyszeć nie szło, nie wiadomo było o co w tych wyw
                            > iadach chodzi).

                            Zdecyduj się kto wtedy był dziennikarzem ;).
                            Skoro robili z nim wywiad, a nie On robił wywiad z nimi.
                    • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 11:30
                      obraza.uczuc.religijnych napisał:

                      > Ano śmie. Zakaz jakiś jest?

                      Zakaz niepotrzebny.
                      To kwestia kultury i dobrego wychowania.
                      • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 11:57
                        A co jest niekulturalnego w porównywaniu jednego człowieka do drugiego?
                        • krzyc_h Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:01
                          Pan nieomylny to jest człowiek? No co ty.
                          • kalllka Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:03
                            uhym- jest czlowiek, krzyc-hu
                            • krzyc_h Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:05
                              Jest owieczka i jest Wieki Pasterz i niech owieczce się nie zdaje że może się równać z Pasterzem.
                        • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:09
                          obraza.uczuc.religijnych napisał:

                          > A co jest niekulturalnego w porównywaniu jednego człowieka do drugiego?

                          Jan Paweł II był ponad innymi!
                          Był następcą Jezusa na ziemi.
                          Porównywać można tylko tyle: On był Polakiem i dziennikarz jest Polakiem.
                          Ale z tego porównania nic nie wynika.
                          • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:15
                            Nie był ponad innymi.
                            • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:21
                              obraza.uczuc.religijnych napisał:

                              > Nie był ponad innymi.

                              Owszem był.
                              Ale był człowiekiem skromnym i tego nie dawał innym odczuć.
                              • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:44
                                Nie był ponad innymi a mimo dawał innym odczuć jakby był. Przez to wielu uwierzyło jakoby był ponad innymi.
                                • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:46
                                  obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                  > Nie był ponad innymi a mimo dawał innym odczuć jakby był. Przez to wielu uwierz> yło jakoby był ponad innymi.

                                  Nie dawał nikomu odczuć, że jest ponad innymi, a mimo to ludzie uwierzyli, że jest ponad innymi.
                                  Taki miał autorytet wśród ludzi.
                                  • kalllka Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:52
                                    o masz
                                    (a ta) nadal nadaje nakrecana cytatami z wczoraj.
                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:01
                                    Dawał odczuć że jest ponad innymi a robił to tak umiejętnie że niektórzy uwierzyli że nie dawał.
                                    • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:15
                                      obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                      > Dawał odczuć że jest ponad innymi a robił to tak umiejętnie że niektórzy uwierz> yli że nie dawał.

                                      Ty chyba o Palikocie mówisz ;).
                                      • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:16
                                        Nie, o równym Palikotowi Wojtyle.
                                        • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:24
                                          obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                          > Nie, o równym Palikotowi Wojtyle.

                                          Co takiego?
                                          Masz czelność porównywać idiotę Palikota do świętego człowieka?
                                          Palikota, który zniszczy Polskę, do człowieka, dzięki któremu Polska zwalczyła komunizm i stała się wolna?
                                          • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:37
                                            Tak, mam czelność porównywać Palikota, człowieka spokojnego i inteligentnego który walczy o wolność dla Polaków, do Wojtyły, który niszczył Polskę
                                            • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:44
                                              obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                              > Tak, mam czelność porównywać Palikota, człowieka spokojnego i inteligentnego kt> óry walczy o wolność dla Polaków, do Wojtyły, który niszczył Polskę

                                              Tobie się już wszystko pomieszało.
                                              Toż gdyby Jan Paweł II nie zwalczył komunizmu to Twój durny Palikot nie podskoczyłby komunistom!
                                              Palikot spokojny i inteligentny.
                                              Nie rozśmieszaj mnie.
                                              To idiota, który nie odróżnia Szawła od Jezusa.
                                              Dlatego, że Szawłem dla Polski jest.
                                              • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:57
                                                To Palikot walczył aktywnie z komuną tu w Polsce, nie spierniczył jak Wojtyła na zachód by żyć w luksusie (swoją drogą jaką drogą ten człowiek z łatwością dostawał od SB paszport i jakie raporty składał po powrocie do kraju. Upadek komunizmu w większym stopniu zawdzięczamy Palikotowi niż Wojtyle.
                                                • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 14:18
                                                  obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                                  > To Palikot walczył aktywnie z komuną tu w Polsce,

                                                  Mam wrażenie, że Ty droczysz się ze mną.

                                                  Palikot walczył aktywnie z komuną w Polsce?
                                                  Osłabiasz mnie.
                                                  A jakimi to metodami?

                                                  > nie spierniczył jak Wojtyła n> a zachód by żyć w luksusie (swoją drogą jaką drogą ten człowiek z łatwością dos> tawał od SB paszport i jakie raporty składał po powrocie do kraju.

                                                  Jan Paweł II nigdzie nie spierniczał.
                                                  Upadek komunizmu zawdzięczamy temu, że Jan Paweł II miał autorytet w świecie.
                                                  A taki pożal się boże Palikot pojęcia nie miał o tym jak walczyć z komunizmem.

                                                  > Upadek komun> izmu w większym stopniu zawdzięczamy Palikotowi niż Wojtyle.

                                                  Opowiedz szczegółowo o tym wkładzie Palikota w upadek komunizmu.
                                                  Chętnie się pośmieję ;).
                                                  Widać, że Palikot pranie mózgu Ci zrobił tak abyś myślał, że sam wpadłeś na swoje poglądy.
                                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 14:54
                                                    Palikot siedział w więzieniu za swoją opozycyjną działalność w stanie wojennym. A taki Wojtyła od niepamiętnych czasów spokojnie dostawał od SB paszport na wojaże do cywilizacji śmierci we Włoszech. Ciekawe o czym zdawał esbekom raporty przy pączkach.
                                                  • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 15:16
                                                    obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                                    > Palikot siedział w więzieniu za swoją opozycyjną działalność w stanie wojennym.
                                                    > A taki Wojtyła od niepamiętnych czasów spokojnie dostawał od SB paszport na wo
                                                    > jaże do cywilizacji śmierci we Włoszech. Ciekawe o czym zdawał esbekom raporty
                                                    > przy pączkach.

                                                    Palikot siedział we więzieniu?
                                                    Chyba za to, że szkodził Polsce.
                                                    Masz jakieś wiadomości na temat Palikota do których nawet on się nie przyznaje?
                                                    Odwiedzał więzienia a nie siedział.
                                                    W jakim celu odwiedzał oto jest pytanie...

                                                    A Jan Paweł II walczył o wolną Polskę.
                                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 15:22
                                                    Tak, Palikot siedział w więzieniu za walkę o wolną Polskę. W tym czasie Wojtyła tuczył się za zachodzie. Wcześniej, za paszport od SB, składał usłużnie raporty.
                                                  • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 15:25
                                                    obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                                    > Tak, Palikot siedział w więzieniu za walkę o wolną Polskę. W tym czasie Wojtyła
                                                    > tuczył się za zachodzie. Wcześniej, za paszport od SB, składał usłużnie raport> y.

                                                    Odpowiadasz jakimiś zagadkami.
                                                    Weź napisz porządnie co chcesz wykazać.
                                                    Co znaczy, że Palikot siedział za walkę o wolną Polskę?
                                                    W jakich latach, kto go posadził itd.
                                                    Do Jana Pawła jeszcze wrócimy...
                                                  • piwi77.0 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 15:24
                                                    obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                                    Ciekawe o czym zdawał esbekom raporty przy pączkach.

                                                    No wiesz, jak tak możesz. Jan Paweł Drugi, wtedy co prawda jeszcze nie Drugi, czytał esbecji Ewangelię i mówił im o Bogu. Tak ich zahiptnotyzował, że się tamten ustrój załamał i teraz mamy wolność.
                          • bling.bling Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:22
                            Ale umarł tak jak inni. Chyba znajomość z Jezusem niewiele daje.
                            • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 12:48
                              bling.bling napisał:

                              > Ale umarł tak jak inni. Chyba znajomość z Jezusem niewiele daje.

                              Mylisz się.
                              Jezus też umarł.
                              Ale zmartwychwstał i jest w niebie.
                              A Jan Paweł II jest błogosławiony i będzie świętym i jednym z patronów Polski.
                              • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:01
                                No to w Polsce będzie jeszcze gorzej.
                                • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:04
                                  obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                  > No to w Polsce będzie jeszcze gorzej.

                                  A tego to akurat udowodnić nie potrafisz.
                                  Gdyby nie modły katolików i wstawiennictwo świętych byłoby jeszcze gorzej.
                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:16
                                    No i boeing by nie wylądował.
                                    • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:25
                                      obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                      > No i boeing by nie wylądował.

                                      To też...
                                      • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:38
                                        Bo człowiek popsuł podwozie.
                                        • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:46
                                          obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                          > Bo człowiek popsuł podwozie.

                                          A może było inaczej i ktoś na procedurach się nie znał.
                                          Takie pokolenie pseudointeligentów pokroju Palikota mamy w Polsce!
                                          • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 13:59
                                            Bóg się nie znał na procedurach skoro dopuścił do awarii.
                                            • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 14:20
                                              obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                              > Bóg się nie znał na procedurach skoro dopuścił do awarii.

                                              Co Ty się znasz na tym jaka jest wola boga?
                                              Woli boga się nie komentuje.
                                              Niezbadane są jego wyroki.
                                              Ale ocalenie pasażerów to już był jego plan.
                                              On tylko go realizował.
                                              • bling.bling Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 14:31
                                                Czyli nie miał woli zabicia pasażerów ale miał wolę i plan ich uratowania ale tylko jedną z tych dwu "woli" wolno nam komentować.
                                                Pierwszy etap planu (nie wolno nam go komentować) polegał na doprowadzenie samolotu do sytuacji niebezpiecznej zagrażającej życiu ludzi na pokładzie. Potem wkracza Bóg z kolejnym planem (teraz możemy komentować), którego celem jest uratowanie pasażerów.
                                                Teraz zaczynam to rozumieć:
                                                Na wszelkie zło nawet jeśli jest wynikiem planu i woli boskiej przymykamy oko a chwalimy tylko te udane plany ratunkowe.
                                                Zgodnie ze starym porzekadłem o tym że sukces ma wielu ojców (tutaj co najmniej jednego) a porażka zostaje sierotą.
                                                Całość zaś przypomina inna historię o strażaku, który podpalał domy by móc dowodzić swojego bohaterstwa przy gaszeniu pożarów.
                                                I w to wierzą katolicy?
                                                • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 14:40
                                                  bling.bling napisał:

                                                  > Teraz zaczynam to rozumieć:

                                                  No to zobaczmy co rozumiesz ;)

                                                  > Na wszelkie zło nawet jeśli jest wynikiem planu i woli boskiej przymykamy oko a
                                                  > chwalimy tylko te udane plany ratunkowe.

                                                  Zło jest doświadczaniem nas, a udane plany ratunkowe są nagrodą dla nas za to, że nie zwątpiliśmy w boga i jego miłosierdzie.
                                                  Tak robią Żydzi przyjacielu ;).

                                                  > Zgodnie ze starym porzekadłem o tym że sukces ma wielu ojców (tutaj co najmniej
                                                  > jednego) a porażka zostaje sierotą.

                                                  Porzekadło z pewnością wymyślili Żydzi ;)

                                                  > Całość zaś przypomina inna historię o strażaku, który podpalał domy by móc dowo> dzić swojego bohaterstwa przy gaszeniu pożarów.

                                                  No i widzisz w jakiego boga Żydzi wierzą...
                                                  Różnica polega na tym, że tam prawo boskie jest prawem i nie ośmieliłbyś się krytykować boga.

                                                  > I w to wierzą katolicy?

                                                  Żydzi i Muzułmanie.
                                                  Katolicy nauczyli się od Żydów...
                                                  Acz niektórzy się buntują bo mogą ;)
                                              • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 14:56
                                                Nie, jego planem było zabicie pasażerów, na szczęście Wrona ich uratował.
                                                • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 15:18
                                                  obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                                  > Nie, jego planem było zabicie pasażerów, na szczęście Wrona ich uratował.

                                                  Jasne, że tak.
                                                  Tylko, że Wrona uratował pasażerów dzięki wstawiennictwu Jana Pawła II.
                                                  Zatem nie wiesz jaki był boży plan.
                                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 15:22
                                                    Nie ma czegoś takiego jak wstawiennictwo JP2.
                                                  • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 15:27
                                                    obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                                    > Nie ma czegoś takiego jak wstawiennictwo JP2.

                                                    A Ty o tym na pewno wiesz ;).
                                                    Udowodnij, że nie było wstawiennictwa Jana Pawła II, którego relikwie były w samolocie.
                                                  • piwi77.0 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 15:38
                                                    krytykantka07 napisała:

                                                    Udowodnij, że nie było wstawiennictwa Jana Pawła II, którego relikwie były w samolocie.

                                                    Ale, o które wstawiennictwo Ci chodzi, o to w sprawie zepsucia się hydrauliki podwozia, czy o to w sprawie udanego lądowania? A może o oba razem?
                                                  • krytykantka07 Re: a o czym miałabym rozmawiać z Piotrowskim? 09.11.11, 16:36
                                                    piwi77.0 napisał:

                                                    > Ale, o które wstawiennictwo Ci chodzi, o to w sprawie zepsucia się hydrauliki p> odwozia, czy o to w sprawie udanego lądowania? A może o oba razem?

                                                    Wstawiennictwo w sprawie udanego lądowania.
    • wtorekmelomana Rozmowy z katem 09.11.11, 13:29
      Wywiady ze zbrodniarzami, to żadna nowość.
      Kąkolewski rozmawiał pl.wikipedia.org/wiki/Co_u_pana_słychać%3F
      Moczarowski rozmawiał pl.wikipedia.org/wiki/Rozmowy_z_katem
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 13:39
        Kto to ten Moczarowski?
        A jeśli chodzi o Moczarskiego to nie rozmawiał ze swoim katem, czyli zupełnie tak jak Kotliński
      • krytykantka07 Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 15:30
        wtorekmelomana napisał:

        > Wywiady ze zbrodniarzami, to żadna nowość.

        Ale tu nie chodzi o wywiad ze zbrodniarzem.
        Istotą sporu jest niefortunne zdanie napisane przez założyciela wątku.

        " Wojtyła spotkał się i rozmawiał z Ali Agcą, swoim zamachowcem. Dlaczego nie wolno Kotlińskiemu rozmawiać z Piotrowskim? "

        Dla Blinga te sprawy można porównać ;).
        • wtorekmelomana Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 16:02
          Ja to doskonale wiem. Chodzi o to, żeby obok siebie ustawić Jana Pała II, Kotlińskiego, Piotrowskiego i Agce.
          Mógł dorzucić Marchwickiego.
          Tylko, że to jakoś strasznie mało inteligentne. Takie komuszkowate.
          • bling.bling Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 16:13
            ja nie odpowiadam za projekcje mentalne w twojej głowie sortujące ludzi wg tego kto stoi obok kogo. Ja ich tam nie ustawiam tylko twoja wyobraźnia i podpowiada ci to twój moralnie wątpliwy światopogląd.
          • krytykantka07 Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 16:43
            wtorekmelomana napisał:

            > Ja to doskonale wiem. Chodzi o to, żeby obok siebie ustawić Jana Pała II, Kotli> ńskiego, Piotrowskiego i Agce.
            > Mógł dorzucić Marchwickiego.
            > Tylko, że to jakoś strasznie mało inteligentne. Takie komuszkowate.

            Też nie wiem czemu to porównanie miało służyć...
            Dla mnie takie porównanie uwłacza godności Polaka.
            Tylko głupiec mógłby tak postąpić.
            • wtorekmelomana Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 16:57
              Może autorowi chodziło o internacjonalizm. Kto to go wymyślił?
              • krytykantka07 Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 17:06
                wtorekmelomana napisał:

                > Może autorowi chodziło o internacjonalizm.

                Kto wie ;).

                > Kto to go wymyślił?

                Żydzi?
                Bling jest dumny z tego, że jest Żydem ;).
                • wtorekmelomana Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 17:52
                  krytykantka07 napisała:
                  > Bling jest dumny z tego, że jest Żydem ;).

                  Zatem rozumiem jego antyklerykalizm i uwielbienie Piotrowskiego.
                  Piotrowski powoływał się często na Urbana. On to miał być jego przewodnikiem duchowym.
                  Pozostaje pytanie jakim Żydem jest bling.bling. Czy to Żyd-ateista jak Jerzy Urban?
                • bling.bling Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 18:40
                  > Żydzi?
                  > Bling jest dumny z tego, że jest Żydem ;).
                  >
                  Ja jestem dumny z chwil kiedy ktoś nazywa mnie żydem.
            • bling.bling Re: Rozmowy z katem 09.11.11, 18:28
              > Dla mnie takie porównanie uwłacza godności Polaka.
              > Tylko głupiec mógłby tak postąpić.
              znów mentalne projekcje, tym razem wyłoniły się zza słowotoku "uwłacza godności Polaka"
              Potrafisz dowieść znaczenia tych słów i sensu jakie one razem pełnią?
    • 33qq Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 13:34
      w tym kraju jest wielu gorszych niż ten typek. Jasne, że chętnie bym porozmawiał.
      • Gość: Magnus Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.11, 14:23
        Kto na przyklad jest gorszy??Dla ciebie to pewnie idol jest?
      • wtorekmelomana Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 14:53
        33qq napisał:

        > w tym kraju jest wielu gorszych niż ten typek. Jasne, że chętnie bym porozmawia
        > ł.


        Są koprofile, którzy lubią czytać wypociny morderców. Był taki miesięcznik "Zły" wydawany przez żonę Jerzego Urbana. W końcu Ruch przestał to sprzedawać. pl.wikipedia.org/wiki/Zły_(miesięcznik)
        • 33qq Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 15:04
          nie, są idioci, którzy innych oceniają swoją miarą, ty i magnus jesteście z tej trzody. Ja w każdym widzę człowieka, nie tylko w Piotrowskim, ale i w was i właśnie dlatego również z nim chciałbym porozmawiać
          • Gość: Magnus Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.11, 15:14
            Wzruszylem sie tym twoim humanizmem.To idz do wiezienia i rozmawiaj codziennie z pedofilami i mordercami,jak cie to tak strasznie kreci.
            • 33qq Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 15:27
              Jak zwykle nic nie rozumiesz :D

              Kręci, nawet mi do głowy to nie przyszło, ale widać chore umysły tak mają
              • Gość: Magnus Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.11, 15:35
                To po co chcesz z nim rozmawiac,jak cie to nie interesuje?
                • 33qq Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 15:57
                  nie interesuje mnie sam fakt, jak to się stało, jakieś chore szczegóły. Za to chętnie bym się dowiedział, jakim jest człowiekiem, tak samo, jak z Chrystusem, Hitlerem czy von Trierem , chociaż ci ostatni wydają się o niebo ciekawsi. Nie mam w otoczeniu podobnych ludzi, stąd ta ciekawość, za to z tobą raczej bym nie rozmawiał, bo wydajesz się podobny do wielu, których znam i z którymi kontaktów staram się unikać. Oczywiście całkiem możliwe, wręcz prawdopodobne, że Piotrowski jest z twojej kategorii, ale już chociażby dlatego, że służy w bandyckiej formacji czyni go osobą bardziej interesującą.
          • kalllka Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 09.11.11, 15:19
            mysle, ze na razie to nalezaloby watek uporzadkowac bo sie niebezpiecznie
            lamie fala
    • Gość: Magnus Bo dla rodziny ofiary, to jest jak IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.11, 14:22
      naplucie prosto w twarz,kiedy by sie dowiedzieli,ze zdemoralizowany bandzior udzielaq sie w mediach i produkuje swoje wypociny na lamach prasy.Tego komunistycznego bandziora nalezy olac.
    • wtorekmelomana Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 15:01
      Bo chyba o to ci chodzi? Pomyliłeś adres. Pisz do "Faktów i Mitów". Dostaniesz cynk. Porozmawiasz z byłym kapitanem, pewnie się dogadacie, bo nadajecie na tych samych falach. Znaczy komunistycznych i antyklerykalnych.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 15:06
        Mi się wydaje że kolega bling.bling nadaje na falach antykomunistycznych i antyklerykalnych.
      • bling.bling Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 15:19
        Ja bym chciał ciebie wynająć. Jeszcze nie wiem do czego. Ale do czegoś się przecież do jasnej cholery nadajesz? Prawda?
        • bling.bling PS 09.11.11, 15:27
          No i nie jestem antyklerykałem. Nigdzie w moich wypowiedziach nie znajdziesz treści antyklerykalnych.
          • krytykantka07 Re: PS 09.11.11, 15:34
            bling.bling napisał:

            > No i nie jestem antyklerykałem. Nigdzie w moich wypowiedziach nie znajdziesz tr> eści antyklerykalnych.

            Ależ oczywiście, że znajdzie ;).
            Podważasz autorytet Kościoła.
            • bling.bling Re: PS 09.11.11, 15:47
              Autorytet nie jest funkcją podmiotu (kościoła) a odbiorcy. Autorytet się ma 'u kogoś' a nie bezwzględnie, nie jest wartością samą w sobie.
              Więc ja nie podważam autorytetu kościoła, bo kościół nie jest moim autorytetem. Gdybym był członkiem kościoła i podważał jego autorytet w sprawach wiary to może można by mnie uznać za antyklerykała.
              Ale nie w moim przypadku. Musisz szukać dalej
              • krytykantka07 Re: PS 09.11.11, 16:49
                bling.bling napisał:

                > Autorytet nie jest funkcją podmiotu (kościoła) a odbiorcy. Autorytet się ma 'u
                > kogoś' a nie bezwzględnie, nie jest wartością samą w sobie.

                Ty to chyba jakiś niedzisiejszy jesteś ;).
                Autorytet ma się wtedy gdy manipulacji nie ma.
                A obecnie wszystkimi można manipulować.

                > Więc ja nie podważam autorytetu kościoła, bo kościół nie jest moim autorytetem.

                Oczerniasz Kościół właśnie dlatego, że nie jest Twoim autorytetem

                > Gdybym był członkiem kościoła i podważał jego autorytet w sprawach wiary to mo> że można by mnie uznać za antyklerykała.

                Gdybyś manipulował opinią społeczną wykorzystując kłamliwe argumenty mające zaszkodzić Kościołowi to można by cię uznać za antyklerykała.

                > Ale nie w moim przypadku. Musisz szukać dalej

                A w jakim celu, skoro sam wyjaśniłeś dlaczego można Cię uznać za antyklerykała?
                • bling.bling Re: PS 09.11.11, 17:04
                  krytykantka07 napisała:

                  > bling.bling napisał:
                  >
                  > > Autorytet nie jest funkcją podmiotu (kościoła) a odbiorcy. Autorytet się
                  > ma 'u
                  > > kogoś' a nie bezwzględnie, nie jest wartością samą w sobie.
                  >
                  > Ty to chyba jakiś niedzisiejszy jesteś ;).
                  > Autorytet ma się wtedy gdy manipulacji nie ma.
                  > A obecnie wszystkimi można manipulować.

                  Ja nie ulegam manipulacjom kościoła. Nie jestem jego członkiem. Nie jest kościół dla mnie autorytetem. Nie możesz zarzucać mi podważanie autorytetu, którego NIE MA.
                  >
                  > Gdybyś manipulował opinią społeczną wykorzystując kłamliwe argumenty mające zas
                  > zkodzić Kościołowi to można by cię uznać za antyklerykała.

                  Ja nie manipuluje niczyją opinią poza moją własną. I wyjawiam moje własne opinie. Nie jestem też odpowiedzialny za procesy myślowe zachodzące w głowach ludzi. Radzę opanować swoje emocje i brać za nie odpowiedzialność a nie narzekać na ekspozycję na manipulację.
                  >
                  > > Ale nie w moim przypadku. Musisz szukać dalej
                  >
                  > A w jakim celu, skoro sam wyjaśniłeś dlaczego można Cię uznać za antyklerykała?
                  >
                  Wyjaśniłem warunki, które musiały by być spełnione by uznać mnie za antyklerykała. Wymienione warunki nie zachodzą, więc nie jestem antyklerykałem.
                  szukaj dalej
                  • krytykantka07 Re: PS 09.11.11, 17:15
                    bling.bling napisał:

                    > Ja nie ulegam manipulacjom kościoła. Nie jestem jego członkiem. Nie jest kośció> ł dla mnie autorytetem. Nie możesz zarzucać mi podważanie autorytetu, którego N> IE MA.

                    Oczywiście, że tak.
                    Nie ulegasz " manipulacjom " Kościoła, bo życie wg tego co Kościół głosi byłoby dla Ciebie za trudne.
                    Wszak zasady dla tchórzy nie są.
                    Lepiej sobie żyć łatwo, lekko i przyjemnie.

                    > Ja nie manipuluje niczyją opinią poza moją własną. I wyjawiam moje własne opini> e. Nie jestem też odpowiedzialny za procesy myślowe zachodzące w głowach ludzi.

                    W głowach ludzi mądrych nie, ale na forum ktoś mógłby uznać, że tryb życia, który proponujesz wynikający z Twojego tchórzostwa naprawdę jest czymś dobrym.

                    > Radzę opanować swoje emocje i brać za nie odpowiedzialność a nie narzekać na e
                    > kspozycję na manipulację.

                    Raczysz żartować.
                    Właśnie Ty grasz na emocjach ludzi.

                    > Wyjaśniłem warunki, które musiały by być spełnione by uznać mnie za antykleryka> ła. Wymienione warunki nie zachodzą, więc nie jestem antyklerykałem.
                    > szukaj dalej

                    Jak widzisz wyjaśniłam Ci dlaczego jesteś antyklerykałem i odciągasz ludzi od Kościoła...
                    • bling.bling Re: PS 09.11.11, 17:29
                      krytykantka07 napisała:

                      > bling.bling napisał:
                      >

                      > Nie ulegasz " manipulacjom " Kościoła, bo życie wg tego co Kościół głosi byłoby
                      > dla Ciebie za trudne.
                      > Wszak zasady dla tchórzy nie są.
                      > Lepiej sobie żyć łatwo, lekko i przyjemnie.

                      ???. Każdy ma prawą dążyć do szczęścia. Tego nie możesz mi odmówić. W ewolucyjnej strategii wszyscy dążą do życia łatwego, lekkiego i przyjemnego. Ty też. I Wojtyła i Popiełuszko i wszyscy ludzie jak jeden mąż (i żona)

                      >
                      > W głowach ludzi mądrych nie, ale na forum ktoś mógłby uznać, że tryb życia, któ
                      > ry proponujesz wynikający z Twojego tchórzostwa naprawdę jest czymś dobrym.
                      >

                      Skłonność do podejmowania ryzyka jest tylko oceniane skutkiem jakim jest przetrwanie.


                      > Raczysz żartować.
                      > Właśnie Ty grasz na emocjach ludzi.

                      Twoje emocje siedzą tylko w twojej głowie i są tylko twoją sprawą. Możesz im nie ulegać.

                      > Jak widzisz wyjaśniłam Ci dlaczego jesteś antyklerykałem i odciągasz ludzi od K
                      > ościoła...
                      >
                      Nie wyczerpałaś koniecznych warunków na przeprowadzenie racjonalnego dowodu. Więc nic nie jest wyjaśnione. Szukaj dalej
                      • krytykantka07 Re: PS 10.11.11, 11:03
                        bling.bling napisał:

                        > ???. Każdy ma prawą dążyć do szczęścia. Tego nie możesz mi odmówić. W ewolucyjn> ej strategii wszyscy dążą do życia łatwego, lekkiego i przyjemnego. Ty też. I W> ojtyła i Popiełuszko i wszyscy ludzie jak jeden mąż (i żona)

                        Owszem, ale nie kosztem innych, jeśli nie wie jaki skutek to odniesie.
                        Jan Paweł II i Popiełuszko zrezygnowali z łatwego, lekkiego i przyjemnego życia aby zapewnić takie życie innym.
                        Powiedzmy pozory takiego życia za komuny.
                        A Ty i Tobie podobni wykorzystaliście ICH poświecenie.
                        Gdyby nie śmierć Popiełuszki i wpływ Jana Pawła II to i tak nie miałbyś łatwego lekkiego i przyjemnego życia w czasach komuny.
                        No chyba, że byłbyś zdrajcą własnego narodu ( o ile Polaków za takowych uważasz ).
                        Byłbyś?

                        > Skłonność do podejmowania ryzyka jest tylko oceniane skutkiem jakim jest przetr> wanie.

                        Zależy o jakim ryzyku mowa.
                        Rozumiem, że zaryzykowałbyś np. branie narkotyków żeby sprawdzić, czy się uzależnisz, tak?
                        A ja właśnie o takim ryzyku mówię.
                        Ja bym nie ryzykowała z obawy, że mogę wpaść w nałóg.

                        > Twoje emocje siedzą tylko w twojej głowie i są tylko twoją sprawą. Możesz im ni> e ulegać.

                        Tłumaczę po raz kolejny.
                        Ludzie mają skłonności do wybierania łatwego, lekkiego i przyjemnego życia.
                        Tym bardziej jeśli ktoś grając na ich poczuciu krzywdy wyjaśni im, że mają do tego prawo.
                        Kimś takim jesteś m.in. Ty.
                        I nie mów mi, że moje emocje siedzą tylko w mojej głowie i jest to moja sprawa.
                        Jeśli bazujesz na czyimś poczuciu krzywdy, grasz na jego emocjach i manipulujesz nim a robisz to umiejętnie - to zawsze innych przekonasz.
                        I to jest Twój zły wpływ, a nie to, co ktoś inny ma w głowie.
                        Widzę, ze nie dostrzegasz podstawowych rzeczy, które są widoczne w każdej religii: tych ludzi, którzy mają zły wpływ na innych się eliminuje.
                        Reszta kroczy ( nieważne czy pod przymusem ) drogą prawdy do królestwa niebieskiego.

                        > Nie wyczerpałaś koniecznych warunków na przeprowadzenie racjonalnego dowodu. Wi> ęc nic nie jest wyjaśnione. Szukaj dalej

                        To Twój upór nie pozwala Ci dostrzec, że udowodniłam Ci czarno na białym dlaczego Twój zły wpływ na ludzi przekłada się na dobro Kościoła.
                        Czyli jesteś antyklerykałem.

                        c.b.d.o.
                        • bling.bling Re: PS 10.11.11, 12:05
                          krytykantka07 napisała:

                          > bling.bling napisał:
                          >
                          > > ???. Każdy ma prawą dążyć do szczęścia. Tego nie możesz mi odmówić. W ewo
                          > lucyjn> ej strategii wszyscy dążą do życia łatwego, lekkiego i przyjemnego.
                          > Ty też. I W> ojtyła i Popiełuszko i wszyscy ludzie jak jeden mąż (i żona)
                          >
                          > Owszem, ale nie kosztem innych, jeśli nie wie jaki skutek to odniesie.

                          Tak czyli nie. Taki jest logiczny sens twojej wypowiedzi. Koszt innych -to kolejny wyświechtany wytrych, którego bezrozumnie używasz. Tymczasem nie odnosisz się do najważniejszego. Czyli tego, że każdy dąży do życia łatwego i przyjemnego.

                          > Jan Paweł II i Popiełuszko zrezygnowali z łatwego, lekkiego i przyjemnego życia
                          > aby zapewnić takie życie innym.

                          Ależ wprost przeciwnie. Wybrali najlepszą dla siebie strategię przetrwania bo tylko sami są zdolni do podejmowania decyzji dotyczących ich własnego życia. Nie można oddzielić ich egoistycznych celów od rzekomych innych celów altruistycznych.

                          > Powiedzmy pozory takiego życia za komuny.
                          > A Ty i Tobie podobni wykorzystaliście ICH poświecenie.

                          Ja nikogo nie wykorzystuję. To TY jeździsz na nich jak na starej kobyle. To ty uznajesz ich zasługi, których nie jesteś w stanie obiektywnie przecież dowieść bez odwoływania się do mitologii pasterzy z Palestyny.

                          > Gdyby nie śmierć Popiełuszki i wpływ Jana Pawła II to i tak nie miałbyś łatwego
                          > lekkiego i przyjemnego życia w czasach komuny.

                          JW. Banały bez dowodu.


                          > > Skłonność do podejmowania ryzyka jest tylko oceniane skutkiem jakim jest
                          > przetr> wanie.
                          >
                          > Zależy o jakim ryzyku mowa.
                          Wróć do kontekstu do znajdziesz odpowiedź o jakim ryzyku mowa. Przestań dorzucać kolejne nieadekwatne argumenty skoro nie odniosłaś się jeszcze do tych istniejących.

                          >
                          > > Twoje emocje siedzą tylko w twojej głowie i są tylko twoją sprawą. Możesz
                          > im ni> e ulegać.
                          >
                          > Tłumaczę po raz kolejny.
                          > Ludzie mają skłonności do wybierania łatwego, lekkiego i przyjemnego życia.
                          > Tym bardziej jeśli ktoś grając na ich poczuciu krzywdy wyjaśni im, że mają do t
                          > ego prawo.
                          > Kimś takim jesteś m.in. Ty.
                          > I nie mów mi, że moje emocje siedzą tylko w mojej głowie i jest to moja sprawa.

                          Uważasz że jestem odpowiedzialny za to co siedzi ci w głowie?Twój psychiatra musi mieć z tobą niełatwe życie.
                          A czym jest "granie na poczuciu krzywdy" niż kolejnym bon motem? Ja mam w doupie twoje poczucie krzywdy i jak wielką jesteś ofiarą własnych emocji. To twoje życie. Zajmij się nim.
                          > Jeśli bazujesz na czyimś poczuciu krzywdy, grasz na jego emocjach i manipulujes
                          > z nim a robisz to umiejętnie - to zawsze innych przekonasz.
                          > I to jest Twój zły wpływ, a nie to, co ktoś inny ma w głowie.
                          > Widzę, ze nie dostrzegasz podstawowych rzeczy, które są widoczne w każdej relig
                          > ii: tych ludzi, którzy mają zły wpływ na innych się eliminuje.
                          > Reszta kroczy ( nieważne czy pod przymusem ) drogą prawdy do królestwa niebiesk
                          > iego.
                          >
                          Jestem to mówię. Mam prawo do wypowiadania dowolnych poglądów. Jeśli, ktoś dostrzeże w tym odrobinę sensu i okaże się że dostrzeże swoje życie religianta jako pozbawiony sensu udział w zbiorowej halucynacji i włączy własne myślenie to będzie to jego własna zasługa. Niektórzy wybierają życie w matriksie. Jeśli takie życie jest dla nich lepsze to niech nie mają pretensji do tych którzy wybrali wolność i branie odpowiedzialności za samych siebie.
                          Idąc twoim sposobem rozumowania, osoby potrafiące chodzić powinny siedzieć w domach bo swoją obecnością na ulicach mogą "grać na poczuciu krzywdy" tych którzy nóg nie mają.

                          > > Nie wyczerpałaś koniecznych warunków na przeprowadzenie racjonalnego dowo
                          > du. Wi> ęc nic nie jest wyjaśnione. Szukaj dalej
                          >
                          > To Twój upór nie pozwala Ci dostrzec, że udowodniłam Ci czarno na białym dlacze
                          > go Twój zły wpływ na ludzi przekłada się na dobro Kościoła.
                          > Czyli jesteś antyklerykałem.

                          Nawet nie wiesz co to jest antyklerykalizm. Powtarzasz jedynie zasłyszane banały. System ci wtłoczył konformizm i uleganie władzy, która automatycznie ląduje w systemie wartości jako autorytet. Stąd braki w samodzielnym, niezależnym myśleniu. Łatwiej o oskarżenie o antyklerykalizm niż wysiłek samodzielnego myślenia i wnioskowania. No ale ten atrybut człowieczeństwa oddałaś swoim biskupom. Skoro oni mówią, że areligijność jest antyklerykalizmem to ja cię zostawię ze swoimi emocjami.

                          Nie dowiodłaś też niczego moja droga, bo nie znasz nawet formalnego sposobu dowodzenia hipotez. A przynajmniej tego nie demonstrujesz. No ale ty myślenie zostawiłaś biskupom.... racja
                          • krytykantka07 Re: PS 10.11.11, 12:57
                            bling.bling napisał:

                            > Tak czyli nie. Taki jest logiczny sens twojej wypowiedzi. Koszt innych -to kole
                            > jny wyświechtany wytrych, którego bezrozumnie używasz. Tymczasem nie odnosisz s> ię do najważniejszego. Czyli tego, że każdy dąży do życia łatwego i przyjemnego

                            A jaki jest Twój kolejny wyświechtany wytrych, którego bezrozumnie używasz?
                            Kościół to zło i krzywdzi ludzi?
                            I to wg. Ciebie nie jest bazowanie na poczuciu krzywdy?
                            Dążenie do życia łatwego i przyjemnego bez odpowiedzialności za innych?
                            To ma być dobre?
                            Przecież nie przeżyjesz za kogoś jego życia.
                            A tym bardziej odsuwając go od boga, aby stracił nadzieję na życie wieczne.

                            > Ależ wprost przeciwnie. Wybrali najlepszą dla siebie strategię przetrwan> ia bo tylko sami są zdolni do podejmowania decyzji dotyczących ich własnego ży> cia. Nie można oddzielić ich egoistycznych celów od rzekomych innych celów altr> uistycznych.

                            Ty to chyba chory jesteś.
                            Co Tobie przyświeca w walce z Kościołem?
                            Egoistyczne cele czy rzekomo altruistyczne bo się tak poświęcasz dla dobra innych, aby ich wyrwać ze szponów Kościoła?
                            Jeśli jesteś Żydem to obstawiam to drugie.
                            Ale nie sądź dwóch wspaniałych Polaków wg siebie!

                            > Ja nikogo nie wykorzystuję. To TY jeździsz na nich jak na starej kobyle. To ty
                            > uznajesz ich zasługi, których nie jesteś w stanie obiektywnie przecież dowieść
                            > bez odwoływania się do mitologii pasterzy z Palestyny.

                            Ja uznaję ich prawdziwe zasługi, a nie Twoje pozorne.
                            Tego wymaga poczucie sprawiedliwości, czyż nie?
                            A jeśli uznaję ich zasługi to ich nie wykorzystuję tylko kontynuuję ich misję.
                            Ty wykorzystałeś ich poświęcenie ale zasług nie uznajesz.
                            Co do mitologii pasterzy z Palestyny.
                            Już wyjaśniałam ale powtórzę: " miej pretensje do Żydów ".
                            Bez odnoszenia się do mitologii pasterzy z Palestyny nie można walczyć z judaizmem, który obecnie walczy z Kościołem.

                            > JW. Banały bez dowodu.

                            Oczywiście, bo Ty przecież miałbyś...
                            Walczyłbyś po stronie tych, którzy zapewniliby Ci lekkie, łatwe i przyjemne życie.
                            Altruizm?
                            No skądże.
                            Nie walczyłbyś wszak dla innych tylko dla siebie.

                            > Wróć do kontekstu do znajdziesz odpowiedź o jakim ryzyku mowa. Przestań dorzuca
                            > ć kolejne nieadekwatne argumenty skoro nie odniosłaś się jeszcze do tych istnie> jących.

                            Czy to moja wina, że dla Ciebie słoń to albo " pusta rura ", albo " kolumna " czy też " dywan" ?
                            Nie widzisz związku między tym, co napisałam, a przecież lekkie, łatwe i przyjemne życie oznacza brak samokontroli.
                            Jeśli nawet nie w Twoim przypadku to w przypadku tych, którzy na Twoją wizję by się nabrali.
                            Jak byś ich ustrzegł przed pokusami?

                            > Uważasz że jestem odpowiedzialny za to co siedzi ci w głowie?Twój psychiatra mu> si mieć z tobą niełatwe życie.

                            A w którym zdaniu wyczytałeś, że ja o sobie mówię?
                            Ja biorę pod uwagę tych, którym chcesz zaszkodzić.
                            Dlatego cytuję Ci wyjątki z socjologii ;).
                            Mnie nie zaszkodzisz póki co, bo ja jestem ostrożna, a Ty nie odpowiadasz na moje wątpliwości.
                            Zatem Twoje pomysły ja odrzucam.
                            Mówię o ludziach słabszych psychicznie niż ja i podatnych na wpływy.
                            Piszemy na forum otwartym, a nie na priv i każdy może sobie poczytać.
                            Dlatego to ryzyko wzięłam pod uwagę.

                            > A czym jest "granie na poczuciu krzywdy" niż kolejnym bon motem? Ja mam w doupi> e twoje poczucie krzywdy i jak wielką jesteś ofiarą własnych emocji. To twoje ż> ycie. Zajmij się nim.

                            Co za zmiana tonu...
                            O, czyżbym trafiła w czuły punkt?
                            Nie wiedziałeś, że chcesz odsunąć ludzi od Kościoła bazując na ich poczuciu krzywdy?

                            > Mam prawo do wypowiadania dowolnych poglądów. Jeśli, ktoś dost> rzeże w tym odrobinę sensu i okaże się że dostrzeże swoje życie religianta jako> pozbawiony sensu udział w zbiorowej halucynacji i włączy własne myślenie to bę> dzie to jego własna zasługa.

                            A ja mam obowiązek niwelować ich szkodliwy wpływ na innych póki nie podasz rozwiązań zamiast bazować na czyimś poczuciu krzywdy.

                            > Niektórzy wybierają życie w matriksie. Jeśli takie> życie jest dla nich lepsze to niech nie mają pretensji do tych którzy wybrali > wolność i branie odpowiedzialności za samych siebie.

                            Tłumaczyłam ale powtórzę: " zaproponuj alternatywę gdy weźmiesz pod uwagę zdanie: " znam i akceptuję skutki swoich decyzji "
                            Znasz skutki?

                            > Idąc twoim sposobem rozumowania, osoby potrafiące chodzić powinny siedzieć w do
                            > mach bo swoją obecnością na ulicach mogą "grać na poczuciu krzywdy" tych którzy> nóg nie mają.

                            Jak chcesz iść moim sposobem rozumowania to chociaż głupot nie wypisuj.
                            Osoby potrafiące chodzić powinny pomóc tym, co nóg nie mają.

                            > Nawet nie wiesz co to jest antyklerykalizm.

                            Nie podawaj mi czasem jedynie słusznych definicji, bo się zapętlisz i okażesz człowiekiem wierzącym ;).

                            > Powtarzasz jedynie zasłyszane banał> y. System ci wtłoczył konformizm i uleganie władzy, która automatycznie ląduje > w systemie wartości jako autorytet.

                            Akurat ja jestem wywrotowcem i autorytetów nie mam ;)

                            > Stąd braki w samodzielnym, niezależnym myśl> eniu.

                            Mówisz o sobie, bo nie potrafisz przewidzieć czym się skończy Twoja agitacja?

                            >Łatwiej o oskarżenie o antyklerykalizm niż wysiłek samodzielnego myślenia> i wnioskowania.

                            Wysiłek samodzielnego myślenia jest ci obcym jak widać.
                            Właśnie do niego chcę Cię zmusić ;).
                            A Ty politykę uprawiasz...

                            > No ale ten atrybut człowieczeństwa oddałaś swoim biskupom.

                            A Ty komu oddałeś?
                            Oszołomom, którzy wiedzą jak bazować na poczuciu krzywdy?

                            >Sko> ro oni mówią, że areligijność jest antyklerykalizmem to ja cię zostawię ze swoi
                            > mi emocjami.

                            Nikt mi nic nie mówi.
                            Sama wyciągam wnioski.
                            Ludzie odsunięci od Kościoła, którym Kościół jest potrzebny są w próżni, choć teoretycznie od boga odsunięci nie są.
                            Rozumiesz o co chodzi?
                            Co im proponujesz?
                            • bling.bling Re: PS 10.11.11, 14:07
                              krytykantka07 napisała:

                              > bling.bling napisał:
                              >
                              > > Tak czyli nie. Taki jest logiczny sens twojej wypowiedzi. Koszt innych -t
                              > o kole
                              > > jny wyświechtany wytrych, którego bezrozumnie używasz. Tymczasem nie odno
                              > sisz s> ię do najważniejszego. Czyli tego, że każdy dąży do życia łatwego i
                              > przyjemnego
                              >
                              > A jaki jest Twój kolejny wyświechtany wytrych, którego bezrozumnie używasz?
                              > Kościół to zło i krzywdzi ludzi?
                              > I to wg. Ciebie nie jest bazowanie na poczuciu krzywdy?
                              > Dążenie do życia łatwego i przyjemnego bez odpowiedzialności za innych?
                              > To ma być dobre?
                              > Przecież nie przeżyjesz za kogoś jego życia.
                              > A tym bardziej odsuwając go od boga, aby stracił nadzieję na życie wieczne.
                              >
                              Znów dyskutujesz sama z sobą i z tezami, których u mnie nie znajdziesz ale które pasują ci do założeń. Wiec nie znajdujesz wstydu by je dorzucić do dyskusji. Nawet jeśli takie słowa nie padają. urocze.
                              Jeśli czujesz się skrzywdzona będąc członkiem kościoła to zrób coś z tym ale nie pytaj mnie jak żyć. Jeśli czujesz się upośledzona wobec innych swoją religijnością to nie miej pretensji do innych o swoje emocje. Nie każ z tego powodu innym schodzić ci z oczu bo sam ich widok "gra na poczuciu krzywdy" Pozbądź się go jeśli ci przeszkadza.
                              Przeczysz sama sobie. Raz zgadzasz się że nie można przeżyć życia za innych potem to odrzucasz obwiniając innych za swoje emocje i projekcie mentalne. Konsekwencją tego że nie możesz przeżyć życia za innych jest taka że ci inni mają równie dobry jeśli nie lepszy sposób przeżywania życia od ciebie. Nie obwiniaj ich za to że nie są tobą. Przecież ty za nich nie żyjesz.
                              Nie ma życia wiecznego i nadziei na nie. Pogódź się z tym.

                              > Ty to chyba chory jesteś.
                              katar mnie dziś złapał, psiakrew

                              > Co Tobie przyświeca w walce z Kościołem?
                              znów zonk!
                              > Egoistyczne cele czy rzekomo altruistyczne bo się tak poświęcasz dla dobra inny
                              > ch, aby ich wyrwać ze szponów Kościoła?
                              > Jeśli jesteś Żydem to obstawiam to drugie.
                              > Ale nie sądź dwóch wspaniałych Polaków wg siebie!
                              >
                              a według kogo? Ciebie? Wzoru metra w Paryżu? Długości penisa? Wspaniałość i zasługi tych ludzi są zresztą tak samo odległe ode mnie jak i od ciebie. Może cię to zmartwi ale oni mieli cię w doupie i o tobie wcale nie myśleli jak robili to co robili. Jeśli zaś ty wybierasz dziś ich gloryfikowanie to pamiętaj, że z tego tylko powodu twój autorytet się nie powiększa o zasługi których oni są tylko autorami. Ty się grzejesz przy cudzym ogniu. I kto tu jest pijawką?

                              > Ja uznaję ich prawdziwe zasługi, a nie Twoje pozorne.
                              Których nie potrafisz udowodnić. Dziwne to są zasługi, których nie sposób jest wykazać. No ale one są bo są w twojej głowie prawdziwe i jak o nich myślisz to ci się robi ciepło na serduszku. A serduszko przecież nie kłamie bo w serduszku Jezusik mieszka.

                              > Tego wymaga poczucie sprawiedliwości, czyż nie?
                              Nie. Sprawiedliwość jest funkcją winy i kary. Nie zasług.

                              > A jeśli uznaję ich zasługi to ich nie wykorzystuję tylko kontynuuję ich misję.
                              > Ty wykorzystałeś ich poświęcenie ale zasług nie uznajesz.
                              Nie prosiłem ich o to, nie ma wobec nich długu. NAWET! Jeśli uznam ich właściwy wkład w moją osobistą pomyślność (o co jest niemożliwe do udowodnienia). Robili to na własny rachunek. Tak jak ja żyję też na mój własny rachunek. Ty zresztą też.

                              > Co do mitologii pasterzy z Palestyny.
                              > Już wyjaśniałam ale powtórzę: " miej pretensje do Żydów ".
                              Mam mieć pretensję do żydów że chrześcijanie zaadoptowali ich mitologię?
                              WTF? To tak jakby uczeń miał pretensję do Mickiewicza, że MON wybrał jego dzieła na lektury w szkole.

                              > Czy to moja wina, że dla Ciebie słoń to albo " pusta rura ", albo " kolumna " c
                              > zy też " dywan" ?

                              Co? Wszystko u ciebie OK? Może to zły sen? Nie będzie zbyt wielkim wysiłkiem dla ciebie wyjaśnienie tego czegoś powyżej o słoniach i dywanach?

                              > Nie widzisz związku między tym, co napisałam, a przecież lekkie, łatwe i przyje
                              > mne życie oznacza brak samokontroli.
                              Coraz mniej samodzielnego myślenia a coraz więcej banałów i sloganów z lekcji religii. W jaki sposób łączysz samokontrolę z życiem lekkim łatwym i przyjemnym (które z definicji jak się domyślam to samo ZŁO!) tego nie pojmuję. Widzę że masz problem z opanowaniem sentencji że każdy ma prawo do poszukiwania szczęścia. Na religii nauczyli cię że szczęście można osiągnąć tylko poprzez wskoczenie do basenu z zamkniętymi oczami nie wiedząc czy w basenie jest woda. Nazwali to "bohaterstwem" i zawierzeniem. Próbą życia.

                              > A w którym zdaniu wyczytałeś, że ja o sobie mówię?
                              Trzeba było umieścić ostrzeżenie że prezentowane przez ciebie poglądy nie są prezentowanymi przez ciebie poglądami. Było by może nie jaśniej ale zaoszczędzilibyśmy sobie czasu.
                              > Dlatego cytuję Ci wyjątki z socjologii ;).
                              chyba chrześcijańskiej z KULu


                              >
                              > Co za zmiana tonu...
                              > O, czyżbym trafiła w czuły punkt?
                              > Nie wiedziałeś, że chcesz odsunąć ludzi od Kościoła bazując na ich poczuciu krz
                              > ywdy?
                              Mój? Absolutnie :)

                              >
                              > A ja mam obowiązek niwelować ich szkodliwy wpływ na innych póki nie podasz rozw
                              > iązań zamiast bazować na czyimś poczuciu krzywdy.
                              >
                              Równie dobrze można dowieść że twoje poglądy są szkodliwe. Ja nie mam obowiązku korygowania ich wpływu.


                              > Tłumaczyłam ale powtórzę: " zaproponuj alternatywę gdy weźmiesz pod uwagę zdani
                              > e: " znam i akceptuję skutki swoich decyzji "
                              > Znasz skutki?

                              Skutki czego? Skutki życia? Tak znam. Skutkiem życia osobniczego jest jego zakończenie.

                              > Ludzie odsunięci od Kościoła, którym Kościół jest potrzebny są w próżni, choć t
                              > eoretycznie od boga odsunięci nie są.
                              > Rozumiesz o co chodzi?
                              Nie rozumiem. Nie rozumiem jak można być odsuniętym od czegoś co nie istnieje.

                              > Co im proponujesz?
                              >
                              Do tego by żyć nie potrzeba propozycji. Jak ktoś nie wie jak to się robi to umiera. Nie pierwszy i nie ostatni zresztą
      • krytykantka07 Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 15:32
        wtorekmelomana napisał:

        > Bo chyba o to ci chodzi? Pomyliłeś adres. Pisz do "Faktów i Mitów". Dostaniesz
        > cynk. Porozmawiasz z byłym kapitanem, pewnie się dogadacie, bo nadajecie na tyc
        > h samych falach. Znaczy komunistycznych i antyklerykalnych.

        Bling walczy o prawa dziennikarzy ;).
        Acz dziwnych argumentów używa...
        • wtorekmelomana Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 15:49
          wyborcza.pl/1,76842,5846326,Morderca_ksiedza_Popieluszki_triumfuje.html
          Piotrowski to nie morderca, to specjalista od porawań i oblewania ludzi kwasem.
          pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Piotrowski_(oficer_SB)
          Skazany za niewinność. Wszystko już wyjaśnił. Nikogo nie zamordował.
          Tylko co user forum GW bling.bling chce z nim rozmawiać ?
          • krytykantka07 Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 16:55
            wtorekmelomana napisał:

            > Skazany za niewinność. Wszystko już wyjaśnił. Nikogo nie zamordował.

            O mój boże to on w takim razie niesłusznie prześladowany był...
            Odszkodowanie mu się należy i może jakaś ciepła posadka...
            Bohater narodowy!

            > Tylko co user forum GW bling.bling chce z nim rozmawiać ?

            Może chce mu przedstawić swoje antyklerykalne poglądy i bohaterem też zostać ;).
            No wiesz, będzie na sławie Piotrowskiego karierę robił.
            W myśl powiedzenia: " konia kują żaba nogę podstawia " ;).
            Pozdrawiam.
        • bling.bling Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 15:53
          Dziwnych? Uzmysłowienie komuś relatywizmu moralnego zwanego inaczej obłudą jest dobrym argumentem. IMHO
          • krytykantka07 Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 16:56
            bling.bling napisał:

            > Dziwnych? Uzmysłowienie komuś relatywizmu moralnego zwanego inaczej obłudą jest
            > dobrym argumentem. IMHO

            Ależ Ty niczego takiego jak relatywizm moralny nikomu nie uzmysłowiłeś.
            Twój pierwszy post w tym temacie wskazuje na całkiem inny Twój problem...
            • bling.bling Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 17:17
              krytykantka07 napisała:

              > bling.bling napisał:
              >
              > > Dziwnych? Uzmysłowienie komuś relatywizmu moralnego zwanego inaczej obłud
              > ą jest
              > > dobrym argumentem. IMHO
              >
              > Ależ Ty niczego takiego jak relatywizm moralny nikomu nie uzmysłowiłeś.
              > Twój pierwszy post w tym temacie wskazuje na całkiem inny Twój problem...
              >
              Jeszcze raz. Ja nie odpowiadam za treści i emocje które pojawiają się w głowach userów tego forum. W moim poście ja jedynie okazałem dwie postawy. Różna ocena tych postaw jest właśnie wynikiem relatywizmu moralnego. Ja nie mogę odpowiadać za moralność twoją czy kogokolwiek innego na tym forum.
              Twoja ocena tych postaw jest zrozumiała ale nie obiektywna. Kierujesz się paradygmatem moralnego autorytetu Wojtyły. Bez tego wstępnego założenia o moralnej nieskazitelności Wojtyły, można by dojść w procesie rozważania tych przykładów do wniosków ją kwestionujących. Czego nie dopuszcza system w warunkach brzegowych.
              To tak jak w wojsku:
              1. Oficer ma zawsze rację
              2. Jeśli oficer nie ma racji patrz punkt pierwszy.

              Błędnie użyłem słowa 'uzmysłowienie' powinienem był użyć słowa 'okazanie'
              • krytykantka07 Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 17:32
                bling.bling napisał:

                > Jeszcze raz. Ja nie odpowiadam za treści i emocje które pojawiają się w głowach
                > userów tego forum. W moim poście ja jedynie okazałem dwie postawy. Różna ocena
                > tych postaw jest właśnie wynikiem relatywizmu moralnego. Ja nie mogę odpowiada
                > ć za moralność twoją czy kogokolwiek innego na tym forum.
                > Twoja ocena tych postaw jest zrozumiała ale nie obiektywna. Kierujesz się parad> gmatem moralnego autorytetu Wojtyły. Bez tego wstępnego założenia o moralnej n> ieskazitelności Wojtyły, można by dojść w procesie rozważania tych przykładów d> o wniosków ją kwestionujących. Czego nie dopuszcza system w warunkach brzegowyc> h.
                > To tak jak w wojsku:
                > 1. Oficer ma zawsze rację
                > 2. Jeśli oficer nie ma racji patrz punkt pierwszy.

                Już Ci tłumaczyłam, że podążanie drogą, która wytycza Kościół jest trudne, bo trzeba stosować się do pewnych zasad a przymusić nikogo nie można.
                Gdyby było tak jak w islamie czy judaizmie mógłbyś sobie pisać co chcesz zgodnie z powiedzeniem: " psy szczekają karawana idzie dalej " bo żadnych odstępców by się nie tolerowało!.
                Więc nie udawaj, że nie masz na innych złego wpływu.

                > Błędnie użyłem słowa 'uzmysłowienie' powinienem był użyć słowa 'okazanie'

                Do tej pory też jeszcze niczego nie okazałeś...
                • bling.bling Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 17:49
                  > Już Ci tłumaczyłam, że podążanie drogą, która wytycza Kościół jest trudne, bo t
                  > rzeba stosować się do pewnych zasad a przymusić nikogo nie można.
                  Bo nie można nikogo zmusić do wiary w ponadnaturalne zjawiska. Nie można też nikogo zmusić do dzielenia z innymi stanów emocjonalnych związanych z przeżywaniem religijnym. Tak, jak ja ci tłumaczę, że nie jestem odpowiedzialny za stany emocjonalne i projekcie w twojej głowie. Twoja głowa twoja sprawa. Tymczasem kościół wytycza drogę absolutnej subordynacji swojej religijnej doktrynie. Tym samym wpływa na stany emocjonalne. Co jak słusznie nazwałaś jest manipulacją. Ponadto fałszywie nazywa swoje zwyczaje moralnością. Stosuje szantaż (nazywanie tchórzem) i wykluczenie.

                  > Do tej pory też jeszcze niczego nie okazałeś...
                  Gdybyś porzuciła swoje uprzedzenia, to byś dostrzegła. Problemem postrzegania świata takim jaki on jest zajmuje się racjonalizm. Nie podzielasz tej metody więc sama ograniczasz swoje poznanie. Odrzucasz zmysły i zasady rozumu na rzecz emocji i wiary w ponad naturalne zjawiska. Niech ślepy nie ma pretensji do widzącego.
                  • krytykantka07 Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 19:43
                    bling.bling napisał:

                    > Bo nie można nikogo zmusić do wiary w ponadnaturalne zjawiska.

                    Na pewno nie można?
                    Zapytaj Żydów albo Muzułmanów.

                    > Nie można też ni> kogo zmusić do dzielenia z innymi stanów emocjonalnych związanych z przeżywanie> m religijnym.

                    Na pewno?
                    A co to takiego psychologia tłumu?

                    > Tak, jak ja ci tłumaczę, że nie jestem odpowiedzialny za stany em> ocjonalne i projekcie w twojej głowie. Twoja głowa twoja sprawa.

                    W mojej na pewno nie, bo Twoje poglądy dla mnie są nie do przyjęcia.
                    Więc dla takich ludzi jak ja jesteś tylko nieliczącym się " głosem ".

                    > Tymczasem kośc> iół wytycza drogę absolutnej subordynacji swojej religijnej doktrynie. Tym samy> m wpływa na stany emocjonalne. Co jak słusznie nazwałaś jest manipulacją.

                    Akurat chodziło o Żydów i Muzułmanów, a nie o Kościół, który nie tworzy prawa w Polsce.

                    > Ponad> to fałszywie nazywa swoje zwyczaje moralnością. Stosuje szantaż (nazywanie tchó
                    > rzem) i wykluczenie.

                    A powinien stosować kary cielesne jak islam.
                    Zgadzam się.
                    Tylko co Ty chcesz teraz udowodnić?

                    > Gdybyś porzuciła swoje uprzedzenia, to byś dostrzegła.

                    A gdybyś Ty zrozumiał co piszesz to ja bym niczego nie musiała porzucać ;).

                    > Problemem postrzegania ś> wiata takim jaki on jest zajmuje się racjonalizm.

                    Jasne.
                    Racjonalizm, który walczy z chrześcijaństwem, bo się go nie boi jednocześnie otwierając drzwi dla islamu i judaizmu w imię politycznej poprawności.
                    Czy racjonalizm skupia samych tchórzy?

                    > Nie podzielasz tej metody wię> c sama ograniczasz swoje poznanie. Odrzucasz zmysły i zasady rozumu na rzecz em> ocji i wiary w ponad naturalne zjawiska. Niech ślepy nie ma pretensji do widząc> ego.

                    Nikt z wierzących nie podziela tej metody, ale piłka jest po stronie racjonalistów.
                    Niech dzięki postępowi technicznemu zamkną usta wszystkim religiom bezboleśnie...
                    Masz pomysł jak to zrobić?
                    Wtedy Cię poprę ;).
                    • bling.bling Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 09.11.11, 20:14
                      krytykantka07 napisała:

                      > bling.bling napisał:
                      >
                      > > Bo nie można nikogo zmusić do wiary w ponadnaturalne zjawiska.
                      >
                      > Na pewno nie można?
                      > Zapytaj Żydów albo Muzułmanów.

                      Powiedz mi co mam zrobić byś uwierzyła w Latającego Potwora Spaghetti? Jak cię zmusić?

                      >
                      > > Nie można też ni> kogo zmusić do dzielenia z innymi stanów emocjonaln
                      > ych związanych z przeżywanie> m religijnym.
                      >
                      > Na pewno?
                      Na pewno.

                      > A co to takiego psychologia tłumu?
                      >
                      Uleganie tłumowi jest wynikiem konformizmu i skuteczną w niektórych przypadkach strategią przetrwania. Manipulacja tłumem jest skutecznie wykorzystywanym narzędziem w praktykach religijnych w celu wywołania subordynacji. Potrzebna jest duża odwaga by umieć się sprzeciwić tłumowi. Tchórzostwem jest uleganie religii i tłumowi.

                      > > Tak, jak ja ci tłumaczę, że nie jestem odpowiedzialny za stany em> oc
                      > jonalne i projekcie w twojej głowie. Twoja głowa twoja sprawa.
                      >
                      > W mojej na pewno nie, bo Twoje poglądy dla mnie są nie do przyjęcia.
                      > Więc dla takich ludzi jak ja jesteś tylko nieliczącym się " głosem ".
                      >
                      No i dobrze

                      > > Tymczasem kośc> iół wytycza drogę absolutnej subordynacji swojej reli
                      > gijnej doktrynie. Tym samy> m wpływa na stany emocjonalne. Co jak słusznie
                      > nazwałaś jest manipulacją.
                      >
                      > Akurat chodziło o Żydów i Muzułmanów, a nie o Kościół, który nie tworzy prawa w
                      > Polsce.
                      >
                      Kościół tworzy prawa od 2000 lat. Sama przed chwilą wspominałaś jakim wyzwaniem i odwagą jest trwanie i życie według tych zasad. Miraż wyzwania jest jednocześnie poddaniem własnej osobowości zasadom tłumu i oddaniem swojej niezależności i tożsamości. Subordynacją kościołowi. Pozbyciem się własnego zdania. Oddanie odpowiedzialności za własną moralność w ręce biskupów. To jest tchórzostwo
                      > > Ponad> to fałszywie nazywa swoje zwyczaje moralnością. Stosuje szanta
                      > ż (nazywanie tchó
                      > > rzem) i wykluczenie.
                      >
                      > A powinien stosować kary cielesne jak islam.
                      Jeśli tak uważasz. Możesz pobić się sama. Ja na ciebie ręki nie chcę podnosić. I ty nazywasz to moralnością?

                      >
                      > > Gdybyś porzuciła swoje uprzedzenia, to byś dostrzegła.
                      >
                      > A gdybyś Ty zrozumiał co piszesz to ja bym niczego nie musiała porzucać ;).
                      >
                      Udowodnij, że mówię nieprawdę. Nie uciekaj się do tanich wybiegów erystycznych zarzucając mi że nie rozumiem co piszę. Postaraj się o lepsze argumenty. Ba, postaraj się O ARGUMENTY!

                      > > Problemem postrzegania ś> wiata takim jaki on jest zajmuje się racjon
                      > alizm.
                      >
                      > Jasne.
                      > Racjonalizm, który walczy z chrześcijaństwem, bo się go nie boi jednocześnie ot
                      > wierając drzwi dla islamu i judaizmu w imię politycznej poprawności.
                      > Czy racjonalizm skupia samych tchórzy?
                      >
                      Znów uciekasz do hiperbol i "slippery slope" argumentów. Stać cię na więcej.
                      Racjonalizm nie walczy z chrześcijaństwem bo to nie jest religia. To skuteczny sposób na postrzeganie i poznanie świata takim jakim on jest. Jeśli racjonalizm spiera się z chrześcijaństwem to nie mniej niż z islamem czy judaizmem czy z pastafarianizmem.


                      >
                      > Nikt z wierzących nie podziela tej metody, ale piłka jest po stronie racjonalis
                      > tów.
                      > Niech dzięki postępowi technicznemu zamkną usta wszystkim religiom bezboleśnie.
                      > ..
                      > Masz pomysł jak to zrobić?
                      > Wtedy Cię poprę ;).
                      >
                      Racjonalizm ma pomagać ludziom otwierać usta tak by zaczęli mówić własnymi słowami. I ciebie też stać na to by myśleć samodzielnie i niezależnie i uwolnić się od podporządkowania dogmatom religii.
                      • krytykantka07 Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 10.11.11, 11:32
                        bling.bling napisał:

                        > Powiedz mi co mam zrobić byś uwierzyła w Latającego Potwora Spaghetti? Jak cię
                        > zmusić?

                        Mnie?
                        Zmuś jakiegoś Żyda, aby uwierzył w latającego potwora spaghetti.
                        A wcześniej wyjaśnij mu, że to on tak boleśnie doświadcza Żydów, bo w niego nie uwierzyli ;).
                        Wtedy dowiesz się, że właśnie ich bóg w tej chwili ich nagradza za to co wycierpieli...

                        > Uleganie tłumowi jest wynikiem konformizmu i skuteczną w niektórych przypadkach
                        > strategią przetrwania. Manipulacja tłumem jest skutecznie wykorzystywanym narz> dziem w praktykach religijnych w celu wywołania subordynacji. Potrzebna jest d> uża odwaga by umieć się sprzeciwić tłumowi. Tchórzostwem jest uleganie religii > i tłumowi.

                        No dobrze, a teraz odpowiedz na pytanie.
                        Czym było uleganie tłumowi w Fatimie w czasie objawień matki boskiej różańcowej.
                        Po kiego ludzie, którzy nie widzieli udawali, że widzą i przeżywali?
                        Czy to nie była psychologia tłumu?
                        A czym był przyjazd papieża - Polaka i owacyjne powitania?
                        Ci ludzie tylko udawali czy przeżywali naprawdę?
                        Co się udzieliło niektórym, bo wg. Ciebie nie wszyscy przeżywali przyjazd papieża.
                        Głupota? ;).

                        > Kościół tworzy prawa od 2000 lat. Sama przed chwilą wspominałaś jakim wyzwaniem
                        > i odwagą jest trwanie i życie według tych zasad. Miraż wyzwania jest jednocześ> nie poddaniem własnej osobowości zasadom tłumu i oddaniem swojej niezależności
                        > i tożsamości. Subordynacją kościołowi. Pozbyciem się własnego zdania. Oddanie o
                        > dpowiedzialności za własną moralność w ręce biskupów. To jest tchórzostwo

                        Zapominasz o nagrodzie w niebie.
                        A może właśnie ludzie, którzy nie mogą doczekać się sprawiedliwości na tym najpiękniejszym ze światów tylko dlatego pozwalają Ci spokojnie żyć i nie biorą sprawy w swoje ręce bo liczą na sprawiedliwość po śmierci.
                        A teraz wyobraź sobie, że nie liczą na sprawiedliwość po śmierci i są gotowi wziąć swój los w swoje ręce.
                        Rozpętają rewolucję czy wojnę wierząc ( bo udało Ci się ich przekonać ) że im się coś słusznie należy.
                        Funta kłaków bym wtedy za Twoje życie nie dała.
                        Jak nie masz pojęcia jak wykorzystać czyjś gniew to go nie rozpętuj ;).
                        Bo dojdzie do anarchii.
                        Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakim dobrodziejstwem dla Ciebie jest to, że jest tylu ludzi wierzących w sprawiedliwość po śmierci.
                        Winieneś im szacunek, bo nierzadko są to ludzie mądrzejsi od Ciebie.
                        Ale bez umiejętności rozpychania się łokciami.

                        > > A powinien stosować kary cielesne jak islam.
                        > Jeśli tak uważasz. Możesz pobić się sama. Ja na ciebie ręki nie chcę podnosi> ć. I ty nazywasz to moralnością?

                        Zapomniałam dodać pytajnik ;).
                        Miało być: a powinien stosować kary cielesne jak islam?
                        Oczywiście wg. Ciebie abyś był zadowolony, że nie manipuluje...

                        > Udowodnij, że mówię nieprawdę.

                        Ależ mówisz prawdę.
                        Subiektywną.

                        > Nie uciekaj się do tanich wybiegów erystycznych > zarzucając mi że nie rozumiem co piszę. Postaraj się o lepsze argumenty. Ba, po> staraj się O ARGUMENTY!

                        Wiesz jest takie powiedzenie: " najgorzej gdy marzenia się spełniają "
                        Szczególnie wtedy gdy nie potrafisz przewidzieć skutków.
                        Gdybyś rozumiał co piszesz to wiedziałbyś, że proponujesz anarchię.
                        A wtedy religia zorganizowana taka jak islam czy judaizm przejmie władzę nad światem, bo im się to należy z woli boga...
                        Mylę się?
                        Więc wykaż to...

                        > Znów uciekasz do hiperbol i "slippery slope" argumentów. Stać cię na więcej.

                        Tłumaczę obrazowo ;).

                        > Racjonalizm nie walczy z chrześcijaństwem bo to nie jest religia. To skuteczny
                        > sposób na postrzeganie i poznanie świata takim jakim on jest. Jeśli racjonalizm
                        > spiera się z chrześcijaństwem to nie mniej niż z islamem czy judaizmem czy z p
                        > astafarianizmem.

                        Ależ drogi przyjacielu racjonalizm walczy z tym, co racjonalne nie jest.
                        Czyli z postrzeganiem świata przez pryzmat boskich dokonań.
                        Mylę się?
                        Racjonalizm więc spiera się z chrześcijaństwem, który skutecznie został osłabiony przez demokrację, ale spierał się z judaizmem czy islamem nie będzie.
                        Byłby to kres racjonalizmu szczególnie w przypadku fanatyków...

                        > Racjonalizm ma pomagać ludziom otwierać usta tak by zaczęli mówić własnymi słow> ami. I ciebie też stać na to by myśleć samodzielnie i niezależnie i uwolnić się
                        > od podporządkowania dogmatom religii.

                        Naprawdę nie wiesz, co chcesz zrobić?
                        To zacznij od walki z żydowskim bogiem i poczekaj aż Cię oskarżą o antysemityzm.
                        Rozmontowując machinę religijną tak jak zamierzasz, musisz wziąć się za oskarżanie Żydów.
                        Nie da się rozmontować machiny religijnej bez antysemityzmu, bo właśnie w taki sposób Żydzi zabezpieczyli się przed tym ;).
                        • bling.bling Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 10.11.11, 12:36
                          krytykantka07 napisała:

                          > bling.bling napisał:
                          >
                          > > Powiedz mi co mam zrobić byś uwierzyła w Latającego Potwora Spaghetti? Ja
                          > k cię
                          > > zmusić?
                          >
                          > Mnie?

                          Tak, Ciebie. Przecież z tobą rozmawiam

                          >
                          > > Uleganie tłumowi jest wynikiem konformizmu i skuteczną w niektórych przyp
                          > adkach
                          > > strategią przetrwania. Manipulacja tłumem jest skutecznie wykorzystywany
                          > m narz> dziem w praktykach religijnych w celu wywołania subordynacji. Potrz
                          > ebna jest d> uża odwaga by umieć się sprzeciwić tłumowi. Tchórzostwem jest
                          > uleganie religii > i tłumowi.
                          >
                          > No dobrze, a teraz odpowiedz na pytanie.
                          > Czym było uleganie tłumowi w Fatimie w czasie objawień matki boskiej różańcowej
                          > .
                          > Po kiego ludzie, którzy nie widzieli udawali, że widzą i przeżywali?
                          > Czy to nie była psychologia tłumu?
                          Nie znam tego mitu. Nie odpowiem na pytanie.

                          > A czym był przyjazd papieża - Polaka i owacyjne powitania?
                          > Ci ludzie tylko udawali czy przeżywali naprawdę?
                          > Co się udzieliło niektórym, bo wg. Ciebie nie wszyscy przeżywali przyjazd papie
                          > ża.
                          > Głupota? ;).

                          Przeżywanie emocji jest wbudowanym w system nerwowy człowieka zjawiskiem. Nigdy nie twierdziłem że jest inaczej.

                          >
                          > > Kościół tworzy prawa od 2000 lat. Sama przed chwilą wspominałaś jakim wyz
                          > waniem
                          > > i odwagą jest trwanie i życie według tych zasad. Miraż wyzwania jest jed
                          > nocześ> nie poddaniem własnej osobowości zasadom tłumu i oddaniem swojej ni
                          > ezależności
                          > > i tożsamości. Subordynacją kościołowi. Pozbyciem się własnego zdania. Odd
                          > anie o
                          > > dpowiedzialności za własną moralność w ręce biskupów. To jest tchórzostwo
                          >
                          > Zapominasz o nagrodzie w niebie.

                          Sorry zapomniałem. LOL. Zapominam też o o prezentach od świętego mikołaja, królewnie śnieżce itp banialukach. Ty nadal w nie wierzysz. To uwierz i w moc latającego potwora spaghetti

                          > A może właśnie ludzie, którzy nie mogą doczekać się sprawiedliwości na tym najp
                          > iękniejszym ze światów tylko dlatego pozwalają Ci spokojnie żyć i nie biorą spr
                          > awy w swoje ręce bo liczą na sprawiedliwość po śmierci.
                          życie ustaje w momencie śmierci. No chyba że masz lepsze wiadomości na ten temat. Podzielisz się?

                          > A teraz wyobraź sobie, że nie liczą na sprawiedliwość po śmierci i są gotowi wz
                          > iąć swój los w swoje ręce.
                          > Rozpętają rewolucję czy wojnę wierząc ( bo udało Ci się ich przekonać ) że im s
                          > ię coś słusznie należy.
                          > Funta kłaków bym wtedy za Twoje życie nie dała.
                          > Jak nie masz pojęcia jak wykorzystać czyjś gniew to go nie rozpętuj ;).
                          > Bo dojdzie do anarchii.
                          > Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakim dobrodziejstwem dla Ciebie jest to, że jes
                          > t tylu ludzi wierzących w sprawiedliwość po śmierci.
                          > Winieneś im szacunek, bo nierzadko są to ludzie mądrzejsi od Ciebie.
                          > Ale bez umiejętności rozpychania się łokciami.

                          W ilości moc. Zrób głosowanie. Tyluuuu ludzi... oj oj oj. A wiesz ilu ludzi rozumie teorię względności? Bardzo niewielu. A jednak to ona jest prawdziwa a nie teoria o życiu po śmierci.


                          > > Nie uciekaj się do tanich wybiegów erystycznych > zarzucając mi że ni
                          > e rozumiem co piszę. Postaraj się o lepsze argumenty. Ba, po> staraj się O
                          > ARGUMENTY!
                          >
                          > Wiesz jest takie powiedzenie: " najgorzej gdy marzenia się spełniają "
                          > Szczególnie wtedy gdy nie potrafisz przewidzieć skutków.
                          > Gdybyś rozumiał co piszesz to wiedziałbyś, że proponujesz anarchię.
                          > A wtedy religia zorganizowana taka jak islam czy judaizm przejmie władzę nad św
                          > iatem, bo im się to należy z woli boga...
                          > Mylę się?
                          > Więc wykaż to...

                          Oczywiście że się mylisz. Stawiasz mnie przed fałszywą alternatywą. Jak nie MY to ONI. To że WY jesteście tak samo głupi jak i ONI to dla mnie oczywistość. Poza tym prosiłem o prawdziwe argumenty a nie o fałszywy argument rzekomych konsekwencji, dla których dowód istnieje tylko w twojej głowie w postaci negatywnych emocji.

                          >
                          > > Znów uciekasz do hiperbol i "slippery slope" argumentów. Stać cię na więc
                          > ej.
                          >
                          > Tłumaczę obrazowo ;).

                          I fałszywie

                          >
                          > > Racjonalizm nie walczy z chrześcijaństwem bo to nie jest religia. To skut
                          > eczny
                          > > sposób na postrzeganie i poznanie świata takim jakim on jest. Jeśli racjo
                          > nalizm
                          > > spiera się z chrześcijaństwem to nie mniej niż z islamem czy judaizmem c
                          > zy z p
                          > > astafarianizmem.
                          >
                          > Ależ drogi przyjacielu racjonalizm walczy z tym, co racjonalne nie jest.
                          > Czyli z postrzeganiem świata przez pryzmat boskich dokonań.
                          > Mylę się?
                          Tak, Tak samo jak literatura fikcji nie walczy z literaturą faktu. Stoi o opozycji ale nie walczy. Racjonalizm nie walczy z emocjami w twojej głowie bo to jest... nieracjonalne. Racjonalizm daje sposób na zgodne z prawdą wyjaśnienie zjawisk, które w sposób nieprawdziwy są tłumaczone przy pomocy mitologii stworzonej dla niepiśmiennych ludów koczowniczych z terenów pustynnych.


                          > Nie da się rozmontować machiny religijnej bez antysemityzmu, bo właśnie w taki
                          > sposób Żydzi zabezpieczyli się przed tym ;).
                          >
                          żydzi, żydowi, żydowski... bla bla bla. Kiedy brak ci argumentów to jak widzę sięgasz po ostateczny -żydowski. Tak samo idiotyczny jak ten twój polsko katolicki.
                          Zacznij myśleć sama. To łatwiejsze niż się wydaje. Bądź sceptyczna... to wszystko
                          • krytykantka07 Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 10.11.11, 13:35
                            bling.bling napisał:

                            > Tak, Ciebie. Przecież z tobą rozmawiam

                            Czyli z kim?
                            Jeśli ja nie wierzę w żydowskiego boga to jak miałabym uwierzyć w jakiegoś potwora.
                            Sam pomysł jest absurdalny.

                            > Nie znam tego mitu. Nie odpowiem na pytanie.

                            To sobie wygooglaj i odpowiedz na pytanie.
                            To było myślenie grupowe czy psychologia tłumu?
                            Konformizm jest związany z myśleniem grupowym.

                            > Przeżywanie emocji jest wbudowanym w system nerwowy człowieka zjawiskiem. Nigdy
                            > nie twierdziłem że jest inaczej.

                            No cudnie.
                            Czyli odpowiedz raz jeszcze: czym jest religia jak nie przeżywaniem emocji.
                            Szczególnie wtedy gdy bóg wisi na krzyżu.
                            Chrześcijaństwo właśnie wykształciło w ludziach emocje.
                            Inne religie takich problemów nie mają: tam bogowie mają władzę...
                            A przeżywanie emocji wiąże się np z kamienowaniem szatana...
                            Ty jednak chcesz zabronić katolikom przeżywania np. gorzkich żalów, drogi krzyżowej itd. i mówisz że walczysz tylko z religią, a nie z emocjami ludzi...

                            > Sorry zapomniałem. LOL. Zapominam też o o prezentach od świętego mikołaja, król> wnie śnieżce itp banialukach. Ty nadal w nie wierzysz. To uwierz i w moc lataj> ącego potwora spaghetti

                            Tłumaczyłam, że ja nie wierzę.

                            > życie ustaje w momencie śmierci. No chyba że masz lepsze wiadomości na ten tema> t. Podzielisz się?

                            Owszem, tylko dlaczego w takim razie Ty sobie spokojnie żyjesz?
                            Bo niektórzy wierzą, że po śmierci zostaną nagrodzeni.
                            Gdyby w to nie wierzyli to niekoniecznie żyłbyś sobie spokojnie.

                            > W ilości moc. Zrób głosowanie. Tyluuuu ludzi... oj oj oj. A wiesz ilu ludzi roz> umie teorię względności? Bardzo niewielu. A jednak to ona jest prawdziwa a nie > teoria o życiu po śmierci.

                            Nie mówimy o tym kto rozumie teorię życia po śmierci tylko o Twoim dzięki temu spokojnym życiu.

                            > Oczywiście że się mylisz. Stawiasz mnie przed fałszywą alternatywą. Jak nie MY
                            > to ONI. To że WY jesteście tak samo głupi jak i ONI to dla mnie oczywistość.

                            No i co z tego wynika?

                            > prosiłem o prawdziwe argumenty a nie o fałszywy argument rzekomych konse> kwencji, dla których dowód istnieje tylko w twojej głowie w postaci negatywnych> emocji.

                            Argumentów potrzebujesz?
                            To sobie poczytaj o arabskiej wiośnie ludów.
                            Stąd biorą się moje negatywne emocje.

                            > I fałszywie

                            udowodnij.

                            > Tak, Tak samo jak literatura fikcji nie walczy z literaturą faktu. Stoi o opozy> cji ale nie walczy. Racjonalizm nie walczy z emocjami w twojej głowie bo to jes> t... nieracjonalne.

                            Mówimy o żywych ludziach a nie jakiejś tam literaturze.

                            > Racjonalizm daje sposób na zgodne z prawdą wyjaśnienie zjaw> isk, które w sposób nieprawdziwy są tłumaczone przy pomocy mitologii stworzonej> dla niepiśmiennych ludów koczowniczych z terenów pustynnych.

                            To niech się zajmie Żydami ;).
                            Im to dopiero trzeba się natłumaczyć choć już analfabetami nie są...
                            Albo Muzułmanami.
                            Tam są jeszcze niepiśmienne ludy koczownicze na pustyni.

                            > żydzi, żydowi, żydowski... bla bla bla. Kiedy brak ci argumentów to jak widzę s> ięgasz po ostateczny -żydowski. Tak samo idiotyczny jak ten twój polsko katolic> ki.

                            I to jest bardzo szczególny argument, skoro nie potrafisz znaleźć kontrargumentów ;)

                            > Zacznij myśleć sama. To łatwiejsze niż się wydaje. Bądź sceptyczna... to wszyst> ko

                            Dlatego, że myślę samodzielnie i jestem sceptyczna nie przyjmuję Twojej teorii, że wystarczy pozbyć się Kościoła i islam czy judaizm nam nie zagrozi...
                            Zagrożą nam właśnie niepiśmienne ludy, bo historia lubi się powtarzać...
                            • bling.bling Re: Towarzyszu bling.bling, chcesz go wynająć? 10.11.11, 18:18
                              krytykantka07 napisała:

                              > bling.bling napisał:
                              >
                              > > Tak, Ciebie. Przecież z tobą rozmawiam
                              >
                              > Czyli z kim?
                              Z osobą, która pisze te słowa. Problemów z tożsamością chyba nie masz?

                              > Jeśli ja nie wierzę w żydowskiego boga to jak miałabym uwierzyć w jakiegoś pot
                              > wora.
                              > Sam pomysł jest absurdalny.
                              >
                              Już wierzysz nie tylko w jednego absurdalnego boga, stąd wiara w jeszcze jednego nie jest taka absurdalna jak ci się wydaje. A stanowi naturalną konsekwencję rozwijania życia w oparach absurdu.

                              > > Przeżywanie emocji jest wbudowanym w system nerwowy człowieka zjawiskiem.
                              > Nigdy
                              > > nie twierdziłem że jest inaczej.
                              >
                              > No cudnie.
                              > Czyli odpowiedz raz jeszcze: czym jest religia jak nie przeżywaniem emocji.
                              Od początku to JA twierdziłem, że religia jest tylko i wyłącznie w sferze emocji.

                              > Szczególnie wtedy gdy bóg wisi na krzyżu.
                              Bóg wisi na krzyżu i powiewa. Jeśli tobie w głowie rodzi się fantazja że wisi i powiewa to jest to emocja tylko istniejąca w twojej głowie. Nie jest to obiektywna prawda.

                              > Chrześcijaństwo właśnie wykształciło w ludziach emocje.
                              Ha ha ha. Przeczytaj to jeszcze raz....

                              > Inne religie takich problemów nie mają: tam bogowie mają władzę...
                              to zapisz się do innych religii skoro absurdów własnej jeszcze ci mało

                              > Ty jednak chcesz zabronić katolikom przeżywania np. gorzkich żalów, drogi krzyż
                              > owej itd. i mówisz że walczysz tylko z religią, a nie z emocjami ludzi...
                              >
                              zabronić? Ja chcę zabronić? Dobrze, że nie napisałaś że chcę zjadać małe chrześcijańskie dzieci. A mogłaś.... Teraz to stracona szansa

                              >
                              > Owszem, tylko dlaczego w takim razie Ty sobie spokojnie żyjesz?
                              > Bo niektórzy wierzą, że po śmierci zostaną nagrodzeni.
                              > Gdyby w to nie wierzyli to niekoniecznie żyłbyś sobie spokojnie.
                              >
                              To bym żył niespokojnie. Moralność nie ma źródła w religii. Ba religia jest źródłem zachowań niemoralnych.

                              >
                              > Nie mówimy o tym kto rozumie teorię życia po śmierci tylko o Twoim dzięki temu
                              > spokojnym życiu.
                              To ty twierdzisz że źródłem moralności jest wiara religijna. Znów bez cienia dowodu i bez wysiłku intelektualnego. Odrobina samodzielnego myślenia wystarczy do wniosku, że religia nie jest źródłem moralności.

                              > > Oczywiście że się mylisz. Stawiasz mnie przed fałszywą alternatywą. Jak
                              > nie MY
                              > > to ONI. To że WY jesteście tak samo głupi jak i ONI to dla mnie oczywisto
                              > ść.
                              >
                              > No i co z tego wynika?
                              Na pewni nie wynika z tego fałszu prawda. Z fałszu nie może wynikać prawda. Tyle mówi o tym logika.

                              >
                              > > prosiłem o prawdziwe argumenty a nie o fałszywy argument rzekomych konse
                              > > kwencji, dla których dowód istnieje tylko w twojej głowie w postaci negat
                              > ywnych> emocji.
                              >
                              > Argumentów potrzebujesz?
                              ty potrzebujesz argumentów, których ci brakuje.

                              > To sobie poczytaj o arabskiej wiośnie ludów.
                              > Stąd biorą się moje negatywne emocje.
                              >
                              No chyba nie z czytania. Jeśli czytanie ci szkodzi, to je odstaw.

                              >
                              > > Tak, Tak samo jak literatura fikcji nie walczy z literaturą faktu. Stoi o
                              > opozy> cji ale nie walczy. Racjonalizm nie walczy z emocjami w twojej głow
                              > ie bo to jes> t... nieracjonalne.
                              >
                              > Mówimy o żywych ludziach a nie jakiejś tam literaturze.
                              >
                              Trudno jest mówić o nieżywych ludziach. Nieżywi nie są już ludźmi. Literatura faktu dotyczy zaś żywych ludzi.

                              >
                              > To niech się zajmie Żydami ;).
                              > Im to dopiero trzeba się natłumaczyć choć już analfabetami nie są...
                              > Albo Muzułmanami.
                              > Tam są jeszcze niepiśmienne ludy koczownicze na pustyni.
                              >
                              Nie widzę w polu widzenia żydów (poza sobą) ani muzułmanów z którymi mógłbym na ten temat porozmawiać. Rozmawiam z tobą.

                              > > żydzi, żydowi, żydowski... bla bla bla. Kiedy brak ci argumentów to jak w
                              > idzę s> ięgasz po ostateczny -żydowski. Tak samo idiotyczny jak ten twój po
                              > lsko katolic> ki.
                              >
                              > I to jest bardzo szczególny argument, skoro nie potrafisz znaleźć kontrargument
                              > ów ;)
                              >
                              To jest mój argument. Dotyczy jakości twoich argumentów.


                              >
                              > Dlatego, że myślę samodzielnie i jestem sceptyczna nie przyjmuję Twojej teorii,
                              > że wystarczy pozbyć się Kościoła i islam czy judaizm nam nie zagrozi...
                              > Zagrożą nam właśnie niepiśmienne ludy, bo historia lubi się powtarzać...
                              >
                              Historia nigdy się nie powtarza. Bo czas przebiega liniowo.
    • tornson Dupki z TVNu są najbardziej żałosne w tym 09.11.11, 20:43
      obszczekiwaniu Kotlińskiego!
      pl.wikipedia.org/wiki/Cela_%28serial_telewizyjny%29
      pl.wikipedia.org/wiki/Cela_nr
      Szczególnie to jest warte uwagi:
      Po kilku latach TVN podjął się kontynuacji programu, ale (ze względu na to, iż Kora była według szefów stacji zbyt ostra i radykalna wobec więźniów) postanowiono, że programem zajmie się Edward Miszczak.
      Czyli szef Olejnikowej i Bochanke zastąpił Korę bo ta była zbyt surowa w rozmowie z recydywistami! Czy cośkolwiek przebije hipokryzję tych TVNowskich dupków!
    • jureczek_barbarzynca Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 11.11.11, 14:08
      > Tak, tym Piotrowskim co zabił Popiełuszkę.>

      Odsiedział swoje. Konto ma czyste. Prawo nie przewiduje potępienia do końca życia. To nie tak że zawsze będzie go ciągnęło do morderstwa jak pedofila do dzieci.
      • czarne-chmury Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 11.11.11, 14:43
        jureczek_barbarzynca napisał:
        > Odsiedział swoje. Konto ma czyste. Prawo nie przewiduje potępienia do końca życ
        > ia. To nie tak że zawsze będzie go ciągnęło do morderstwa jak pedofila do dziec
        > i.

        Nie odsiedział swego, bo był skazany na 25 lat. Po wyjściu z więzienia skazany ponownie za obrazę sądu i sędziów na 8 miesięcy. Zatem ma skłonności do przestepstw. Do kłamstw również, wide artykuły pisane w FiM.
        Inni.
        Chmielewski z 14 lat odsiedział 4,5.
        Pękala z 15 odsiedział 6.
        Pietruszka z 25 odsiedział 11.
        Warunkowo można zwolnic po odbyciu 1/2 kary.
        Ciekawostką jest, że w tym czasie człowiek skazany za zabicie milicjanta w obronie własnej został skazany na śmierć i wyrok wykonano. Zatem "ludowa sprawiedliwość" pozowstawiała wiele do życzenia.
        • jureczek_barbarzynca Re: Porozmawiał byś z Piotrowskim? 11.11.11, 14:46
          Mamy kulawe prawo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka