Dodaj do ulubionych

Jak to się ludziom w głowach przewraca.

19.11.11, 20:57
szkola.wp.pl/kat,108798,title,Komorka-w-szkole-czy-jest-potrzebna,wid,13994929,wiadomosc.html
Nawet autorce to się miejscami udziela.



pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • k_a_p_p_a Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 21:26
      Co jest nie tak z autorką? Po to płaciłem za komórki dzieci, by mieć z nimi stały kontakt i guzik do tego szkole.
      • Gość: ferment Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. IP: *.unknown.vectranet.pl 19.11.11, 21:59
        k_a_p_p_a napisał:

        > Co jest nie tak z autorką? Po to płaciłem za komórki dzieci, by mieć z nimi st
        > ały kontakt i guzik do tego szkole.<

        Jesteś uzależniony?
        • Gość: ka_p_pa Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. IP: *.interwan.pl 19.11.11, 22:01
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > k_a_p_p_a napisał:
          >
          > > Co jest nie tak z autorką? Po to płaciłem za komórki dzieci, by mieć z ni
          > mi st
          > > ały kontakt i guzik do tego szkole.<
          >
          > Jesteś uzależniony?

          Nie jest to tematem wątku ani sprawą, która mogłaby interesować szkołę.
          • qqazz Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 22:05
            Jest to jak najbardziej zwiazane z tematem wątku, w końcu musza być jakieś przyczyny takiego stanu rzeczy i podejscia rodziców.


            pozdrawiam
            • Gość: ka_p_pa Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. IP: *.interwan.pl 19.11.11, 23:20
              qqazz napisał:

              > Jest to jak najbardziej zwiazane z tematem wątku, w końcu musza być jakieś przy
              > czyny takiego stanu rzeczy i podejscia rodziców.

              Toć napisałem- nie jest sprawą szkoły, dlaczego chcę by moje dzieci miały przy sobie telefon.
              • qqazz Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 23:33
                Owszem to moze być sprawa szkoły, zreszta dopóki bedzie miało ten telefon schowany i wyciszony nikt nie będzie z tego robił problemu bo nikt tego nawet nie zauważy.


                pozdrawiam
                • ka_p_pa Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 23:48

                  qqazz napisał:

                  > Owszem to moze być sprawa szkoły,

                  Na jakiej podstawie?


                  >zreszta dopóki bedzie miało ten telefon schow
                  > any i wyciszony nikt nie będzie z tego robił problemu bo nikt tego nawet nie za
                  > uważy.

                  Czyli problemem jest używanie komórki w szkole i w jakich okolicznościach.
                  I tu jest kilka kwestii.
                  Telefonowanie
                  Nagrywanie- każdy małolat jest teraz potencjalnym fotoreporterem( i świadkiem, niepodważalnym w razie nagrania jakiegoś zajścia.)
                  Zastanówmy się z czym szkoła walczy. Śmiem twierdzić, że nie z zakłócaniem toku lekcji przez telefonujących małolatów. To pozór.
                  • qqazz Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 00:17
                    Na takiej podstawie ze szkoła to miejsce nauki a nie pogawędek i szpanu, takze miejsce gdzie dziecko uczy sie pracy w grupie czy funkcjonowania w społeczeństwie ograniczonym nakazami i zakazami, jeżeli rodzice do tej pory nie potrafili i nie potrafia tego zrobić.
                    A z zakłócaniem toku lekcji przez telefonujacych małolatów nie należy walczyć, oczywiście, że nie po prostu należy takiego małolata przenieść do szkoły specjalnej i edukowac od nowa idąc programem z przedszkola.
                    Choć wolałbym zeby rodzic jednak miał wybór, Ty byś sobie posłał dzieciaki do takiej gdzie kazdy by robił co chciał, a rola nauczyciela byłoby pełnienie roli obiektu drwin i szyderstw wulgarnych małolatów, Ja bym posłał do takiej gdzie za dzwonek lub nawet wyjecie komórki na lekcji uczeń ryzykowałby wywaleniem ze szkoły a co najmniej obnizeniem oceny z przedmiotu i sprawowania zaś rodzice musieliby obowiązkowo się z tego tłumaczyć.


                    pozdrawiam
                    • green_feldkurat_katz Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 08:05
                      Bardzo rozsądnie powiedziane. I ciekawiłoby mnie, do której ze szkół posyłano by więcej dzieci i, co ciekawsze, uczniowie której szkoły mieliby lepsze wyniki, a co za tym idzie lepszą pozycję na starcie w dorosłe życie...
                      • migreniasta Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 09:00
                        To akurat da się przewidzieć.Lepszą szkołę kończyliby ułożeni średniacy,którzy mogliby pracować na średnich szczeblach kariery,a drugą szkołę w znakomitej większości wyrzutki społeczne i wyselekcjonowany trzon liderów .
                    • Gość: ka_p_pa Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. IP: *.interwan.pl 20.11.11, 12:38
                      qqazz napisał:

                      > Na takiej podstawie ze szkoła to miejsce nauki a nie pogawędek i szpanu

                      Mylisz się mój drogi, szkoła to głównie miejsce pogawędek i szpanu, i właśnie w taki sposób dziecko uczy sie pracy w grupie czy funkcjonowania w społeczeństwie

                      >ograniczonym nakazami i zakazami, jeżeli rodzice do tej pory nie potrafili i
                      > nie potrafia tego zrobić.

                      Ty liberał o rozlicznych zakazach i nakazach perorujesz? Nie wstyd ci?

                      > A z zakłócaniem toku lekcji przez telefonujacych małolatów nie należy walczyć,
                      > oczywiście, że nie po prostu należy takiego małolata przenieść do szkoły specja
                      > lnej i edukowac od nowa idąc programem z przedszkola.

                      Znaj proporcjum mocium panie:)


                      > Choć wolałbym zeby rodzic jednak miał wybór, Ty byś sobie posłał dzieciaki do t
                      > akiej gdzie kazdy by robił co chciał, a rola nauczyciela byłoby pełnienie roli
                      > obiektu drwin i szyderstw wulgarnych małolatów, Ja bym posłał do takiej gdzie z
                      > a dzwonek lub nawet wyjecie komórki na lekcji uczeń ryzykowałby wywaleniem ze s
                      > zkoły a co najmniej obnizeniem oceny z przedmiotu i sprawowania zaś rodzice mus
                      > ieliby obowiązkowo się z tego tłumaczyć.

                      Biedne te twoje dzieci. Wiesz, że tak wychowuje się seryjnych morderców?
                    • piwi77.0 Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 14:56
                      qqazz napisał:

                      Ja bym posłał do takiej gdzie za dzwonek lub nawet wyjecie komórki na lekcji uczeń ryzykowałby wywaleniem ze szkoły a co najmniej obnizeniem oceny z przedmiotu i sprawowania zaś rodzice musieliby obowiązkowo się z tego tłumaczyć.

                      Ja nie. Od szkoły moich dzieci domagałem się aby moje dzieci były traktowane jak ludzie, którym wolno popełniać błędy, a zamiast systemu kar stosuje się uświadamianie, czym są błędy i jak ich unikać. Szkoła karząca to szkoła, która nie potrafi nawiązać kontaktu z uczniem, taka szkoła przynosi dziecku więcej szkód niż pożytku. I może jeszcze jedno, niby rzecz oczywista, ale chyba nie aż tak bardzo. W szkole najważnieszą grupą ludzi są uczniowie, to dla nich, a nie dla nauczycieli, szkoła w ogóle istnieje.
      • dritte_dame Re: stały kontakt 20.11.11, 22:37
        k_a_p_p_a napisał:

        > Po to płaciłem za komórki dzieci, by mieć z nimi stały kontakt

        Jeśli potrzebujesz kontaktu tak stałego że nawet godzin nauki szkolnej nie możesz odpuścić to ucz swoje dzieci w domu.


        > i guzik do tego szkole.

        Szkole nie powinno być "guzik" w kwestii czy uczeń na lekcjach uważa czy nie.
    • migreniasta Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 21:27
      Ten sam problem dotyczy kina,teatru i innych miejsc. Jeśli w domu dziecko nie nabierze kindersztuby to szkoła ma prawo wyrugować z niego buractwo. Skazywanie innych na słuchanie dziwacznych dzwonków i głupawych rozmów jest przejawem braku kultury.
      Zabieranie telefonu nie jest dobrą metodą. Przestrzeganie kategorycznego zakazu jego używania powinno być podstawą wyrobienia prawidłowych nawyków u ucznia. Nakaz natychmiastowego wyłączenia telefonu na lekcji nie ogranicza żadnych praw.
    • mjot1 Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 21:37
      Cóż... Czas wszystko zmienia...
      Niechybnie trudno to sobie wyobrazić, ale pamiętam czasy, gdy zabronionym był długopis
      Pamiętam też, gdy kalkulator był be a suwak cacy, bo wyrównywał szanse.
      A swoją drogą czy ktoś jeszcze potrafi posługiwać się suwakiem logarytmicznym?
      Najniższe ukłony
      Matuzalem już chyba M.J.
      • Gość: ka_p_pa Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. IP: *.interwan.pl 19.11.11, 21:45
        mjot1 napisał:


        > A swoją drogą czy ktoś jeszcze potrafi posługiwać się suwakiem logarytmicznym?
        > Najniższe ukłony
        > Matuzalem już chyba M.J.

        No coś Ty, ludzie tak długo nie żyją.
        • mjot1 Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 21:52
          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
          > No coś Ty, ludzie tak długo nie żyją.
          Kiełków jakoś nie przyswajam natomiast napój pienisty i błękitny dymek i owszem.
          Może, dlatego regułom wbrew ciągnę jeszcze...
      • migreniasta Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 21:46
        A propos suwaka.... mimo młodego wieku uczono mnie posługiwania się tym "magicznym drewienkiem". Zakaz korzystania z kalkulatora obowiązywał tylko na czas nauki obsługi suwaka. Mimo ,że ten archaiczny już przyrząd nie spełnia już żadnej roli to nauka korzystania z niego rozwija wyobraźnię i ułatwia zrozumienie pewnych zjawisk i zależności w matematyce.
        • qqazz Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 19.11.11, 22:06
          Zaś uzywanie kalkulatora nie rozwija niczego.


          pozdrawiam
          • green_feldkurat_katz Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 08:06
            O przepraszam, bardzo rozwija lenistwo intelektualne...
          • piwi77.0 Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 14:44
            qqazz napisał:

            Zaś uzywanie kalkulatora nie rozwija niczego.

            Samo w sobie nie rozwija, ale pozwala zaoszczędzić czas na rozwijanie czegoś sensowniejszego niż tylko opanowanie technik liczenia.
            • qqazz Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 15:03
              Czego sensowniejszego? Licząc w głowie czy na kartce dziecko ćwiczy szare komórki, co jest takiego wazniejszego w systemie nauki niż uczenie umiejetnosci szybkiego i sprawnego myslenia?


              pozdrawiam
              • piwi77.0 Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 15:24
                qqazz napisał:

                co jest takiego wazniejszego w systemie nauki niż uczenie umiejetnosci szybkiego i sprawnego myslenia?

                Nie jest zadaniem szkoły uczenie umiejętności szybkiego i sprawnego myślenia, myslenie to proces tak tajemny, że nie jestem pewien, czy w ogóle posiada takie cechy jak szybkość i sprawność. Szkoła ma pokazywać jaki jest świat i jak sobie inni z nim radzili, a czy sprowokuje to ucznia do myślenia lub nie i w jakim stopniu, to sprawa poszczególnego ucznia. Szkoła to coś w rodzaju stołu z różnymi tortami, dziecko ma sobie obejrzeć wszystkie i może w którymś zasmakować, wcale nie chodzi o naukę szybkiego konsumowania jak największych kawałków.
                • Gość: bbbbb Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. IP: *.stk.vectranet.pl 20.11.11, 15:32
                  No tak piwi, jak zwykle masz rację, teraz już wiem dlaczego na świecie tylu idiotów. Ze stołu zabrali WF i bejzbole.
                  • piwi77.0 Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 15:40
                    Widząc naookoło tylu idiotów, nie zaniepokoiło Cię, że to może Ty jesteś idiotą, a ci dookoła, nie?
                    • Gość: bbbbb Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. IP: *.stk.vectranet.pl 20.11.11, 15:48
                      Znowu masz rację. Trzeba być idiotą żeby z Tobą polemizować.
            • dritte_dame Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 15:44
              piwi77.0 napisał:

              > qqazz napisał:
              >
              > Zaś uzywanie kalkulatora nie rozwija niczego.
              >
              > Samo w sobie nie rozwija, ale pozwala zaoszczędzić czas na rozwijanie czegoś se
              > nsowniejszego niż tylko opanowanie technik liczenia.

              Piwi,

              Stawiam kanadyjskie dolary przeciw orzechom że będąc wyposażonym w dowolny kalkulator nie masz ze mną, wyposażoną w suwak, najmniejszych szans w szybkości obliczania wyniku typowego zadania z fizyki ze szkoły średniej, z wystarczającą dokładnością! ;)))

              Nie mówiąc juz o szybkości rozwiązywania na suwaku serii równań proporcji (przeliczanie wielu cen między różnymi walutami, wielu odległości między różnymi jednostkamim miar, itp..i to "w obie strony" naraz) gdzie na suwaku wystarczy tylko jeden raz przesunąć linijkę i potem już tylko spoglądać na podziałki a na kalkulatorze musisz za każdym razem w kółko od nowa wciskać operację mnożenia przez stale ten sam czynnik! :)
              • Gość: ka_p_pa Re: oszczędność czasu?? IP: *.interwan.pl 20.11.11, 15:59
                dritte_dame napisała:

                > piwi77.0 napisał:
                >
                > > qqazz napisał:
                > >
                > > Zaś uzywanie kalkulatora nie rozwija niczego.
                > >
                > > Samo w sobie nie rozwija, ale pozwala zaoszczędzić czas na rozwijanie cze
                > goś se
                > > nsowniejszego niż tylko opanowanie technik liczenia.
                >
                > Piwi,
                >
                > Stawiam kanadyjskie dolary przeciw orzechom że będąc wyposażonym w dowolny kalk
                > ulator nie masz ze mną, wyposażoną w suwak, najmniejszych szans w szybkości obl
                > iczania wyniku typowego zadania z fizyki ze szkoły średniej, z wystarczającą do
                > kładnością! ;)))

                Nie wódź na pokuszenie:)
                • dritte_dame Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 16:40
                  Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                  > Nie wódź na pokuszenie:)

                  Kiedy ja bardzo lubię orzechy... ;)))
                  • Gość: ka_p_pa Re: oszczędność czasu?? IP: *.interwan.pl 20.11.11, 16:45
                    dritte_dame napisała:

                    > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                    >
                    > > Nie wódź na pokuszenie:)
                    >
                    > Kiedy ja bardzo lubię orzechy... ;)))

                    Ale ja już nie na bieżąco.
                    Chciałem napuścić na Ciebie takiego jednego, ale już wyszedł, podstęp mi się nie udał:)
              • piwi77.0 Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 16:03
                Sprawa szybkości liczenia jest dla mnie tak nieistotna, że bez zastanowienia przyznaję Ci wygraną w tej dziedzinie.
                • qqazz Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 16:43
                  To muszą cie przewalac na kasie w sklepie;)


                  pozdrawiam
                  • piwi77.0 Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 17:14
                    qqazz napisał:

                    To muszą cie przewalac na kasie w sklepie;)

                    To jest możliwe. Nie przeliczam w głowie, czy suma sie zgadza, jak i nie sprawdzam garści wydanych monet.
                    • angelfree Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 22:21
                      Ja też nie.
                      Na nieszczęście, nie sprawdzam kompletnie, ile płacę, używając karty kredytowej. To mnie kiedyś zgubi.
                • dritte_dame Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 16:48
                  piwi77.0 napisał:

                  > Sprawa szybkości liczenia jest dla mnie tak nieistotna

                  Nie wiesz jakiego oręża się pozbawiasz ;))

                  Sukces w operacjach rynkowych zawisł dziś od szybkości liczenia właśnie! :)

                  Błyskawiczne porównywanie mnóstwa wariantów.
                  Szacowanie rezultatów zależnych od zmienności wielu parametrów naraz.
                  Decyzje w ułamkach sekundy....

                  W takich sytuacjach nie ma jak precyzyjnie wykonany, lekki i świetnie nasmarowany suwak! ;D;D
                  • piwi77.0 Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 17:17
                    dritte_dame napisała:

                    Sukces w operacjach rynkowych zawisł dziś od szybkości liczenia właśnie! :)

                    Moim zdaniem zależy od dobrze obranej strategii i ... odrobiny szczęścia.
              • qqazz Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 16:52
                dritte_dame napisała:
                > Stawiam kanadyjskie dolary przeciw orzechom że będąc wyposażonym w dowolny kalk
                > ulator nie masz ze mną, wyposażoną w suwak, najmniejszych szans w szybkości obl
                > iczania wyniku typowego zadania z fizyki ze szkoły średniej, z wystarczającą do
                > kładnością! ;)))

                W czasach kiedy chodziłem do szkoły sredniej potrafiłem liczyć szybciej i dokładniej od kolegów z najnowszymi kalkulatorami bez zadnych pomocy, ale to kwestia treningu, dzisiaj też się to przydaje, to co koledze w pracy zajmuje pół godziny z kalkulatorem, mnie zajmuje 3 minuty i czasem nawet nie potrzeba ołówka i papieru.
                Wiec sadze, ze Piwi nie ma najmniejszych szans.


                pozdrawiam
                • piwi77.0 Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 17:21
                  qqazz napisał:

                  Wiec sadze, ze Piwi nie ma najmniejszych szans.

                  Przecież nie twierdzę, że miałbym. Być może nie potrafiłbym, ale na pewno jestem zbyt leniwy żeby startować w konkursie szybkiego liczenia. Tak na marginesie, ile można wziąć za godzinę szybkiego liczenia?
                  • dritte_dame Re: oszczędność czasu?? 20.11.11, 17:30
                    piwi77.0 napisał:

                    > ile można wziąć za godzinę szybkiego liczenia?

                    Średnio około trzy godziny stracone na pukaniu w guziki kalkulatora.
      • dritte_dame Re: suwak 20.11.11, 06:22
        mjot1 napisał:

        > A swoją drogą czy ktoś jeszcze potrafi posługiwać się suwakiem logarytmicznym?

        Ja potrafię! :))

        Mam trzy suwaki w szufladce obok biurka i od czasu do czasu używam :))
        • mjot1 Re: suwak 20.11.11, 12:51
          dritte_dame napisała:
          > Mam trzy suwaki w szufladce obok biurka i od czasu do czasu używam :))

          O!!! Gratuluję! Bo rzadkość to niezmierna
          A tak na stronie.
          Twierdzę, że stalówka też miała sens
          Oświadczam, że gdy już zostanę ministrem wojny to przywrócę naukę pisania ;-)
          • dritte_dame Suwak i inne użyteczne "zabytki" 20.11.11, 16:21

            W swoim domowym muzeum techniki mam także:

            - Działający (i stale używany) telefon "z tarczą" z lat czterdziestych ubiegłego wieku, podłączony teraz do internetowego telefonicznego modemu :)

            - Przedwojenną działającą niemiecką maszynę do pisania (mam zdatne do użytku taśmy!).

            - Równie przedwojenny aparat fotograficzny "z miechem" (chwilowo brak taśm ;()

            - Rolkę dziurawej taśmy papierowej z onegdaj własnoręcznie napisanym programem (chwilowo brak czytnika ale może się przydać jako serpentyna do dekoracji choinki ;))

            - Paczkę kart Hollerith'a, z czort wie czym tam na nich i do tego pewnie już dość potasowaną (chwilowo również brak czytnika, ale za to są świetne jako zakładki do książek fachowych! ;)))


            A jakie Wy macie jeszcze inne ciągle użyteczne "zabytki"? :)
            • Gość: ka_p_pa Re: Suwak i inne użyteczne "zabytki" IP: *.interwan.pl 20.11.11, 16:38
              >
              > A jakie Wy macie jeszcze inne ciągle użyteczne "zabytki"? :)

              Mam telefon, ale nie podłączony,( w ogóle zrezygnowałem z telefonu stacjonarnego)
              i właśnie jakąś liczbę kart perforowanych, pozostałość z prób ułożenia programu optymalizującego na zajęciach, rok 83 o ile pamiętam. Służą w sposób typowy, jako zakładki.
              Mam też, ale to z innej bajki, kompletny warsztat tkacki, co prawda rozłożony i nieco zjedzony przez korniki i kołowrotek do przędzenia, całkowicie sprawny.
              • dritte_dame Re: Suwak i inne użyteczne "zabytki" 20.11.11, 16:52
                Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                > Mam też, ale to z innej bajki, kompletny warsztat tkacki, co prawda rozłożony i
                > nieco zjedzony przez korniki i kołowrotek do przędzenia, całkowicie sprawny.

                Ale czy maż też całkowicie sprawną prządkę?


                A ja mam jeszcze paczke zapasowych i człkiem jeszcze nieużywanych lamp elektronicznych do bywszych telewizorow.
                Nie wiesz do czego można by tego dziś użyć? :)
                • Gość: ka_p_pa Re: Suwak i inne użyteczne "zabytki" IP: *.interwan.pl 20.11.11, 16:58
                  >
                  > Ale czy maż też całkowicie sprawną prządkę?

                  Sam próbowałem:) nie takie trudne.

                  > A ja mam jeszcze paczke zapasowych i człkiem jeszcze nieużywanych lamp elektron
                  > icznych do bywszych telewizorow.
                  > Nie wiesz do czego można by tego dziś użyć? :)

                  Sprzedać na eBay-u.
                  • dritte_dame Re: Suwak i inne użyteczne "zabytki" 20.11.11, 17:24
                    Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                    > > A ja mam jeszcze paczke zapasowych i człkiem jeszcze nieużywanych lamp el
                    > ektron
                    > > icznych do bywszych telewizorow.
                    > > Nie wiesz do czego można by tego dziś użyć? :)
                    >
                    > Sprzedać na eBay-u.

                    A w życiu!!

                    Takie cudeńka technologii??
          • dritte_dame Re: suwak 20.11.11, 16:22
            mjot1 napisał:

            > dritte_dame napisała:
            > > Mam trzy suwaki w szufladce obok biurka i od czasu do czasu używam :))
            >
            > O!!! Gratuluję! Bo rzadkość to niezmierna

            Dziękuję :)
            <dyg>


            > A tak na stronie.
            > Twierdzę, że stalówka też miała sens

            A jakże! :)

            Dziś jeszcze można takie dostać w sklepach z przyborami dla artystow-plastyków - w zestawach do kaligrafii :)

            > Oświadczam, że gdy już zostanę ministrem wojny to przywrócę naukę pisania ;-)

            Pierwsza zapiszę się wtedy to klasy! ;))
      • bling.bling Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 17:15
        kiedyś w UK chyba wraz z industrializacją bardzo narzekano na zanik niezwykle cennych umiejętności związanych z uprawą roli. Kto potrafi dziś wydoić krowę, odebrać poród świni czy sprawić królika? O tyle jest to zasadnie bo suwakiem i tak posługiwała się jedynie garstka ludzi. Za to zwykłe czynności w gospodarstwie rolnym były znane milionom.
        • mjot1 Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 17:59
          Krowa jak krowa...
          ale w razie „W” tzw. „rozwinięta” społeczność niechybnie będzie musiała „wynaleźć” ogień ;-)
          Wystarczy poważna awaria „energetyki” (a to w naszej radosnej rzeczywistości może nastąpić lada chwila) i zaczniemy umierać z głodu i brudu.
          • bling.bling Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 20:34
            co to jest "W"?
    • piwi77.0 Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 11:34
      Nauczycielka popełniła błąd. Nie miała prawa zabierać uczniowi czegokolwiek i tu ojciec słusznie interweniował. Wystarczyłoby, gdyby zwróciła uwagę (byle nie obraźliwą). Uczeń też nie był w porządku. Powinien był zadbać, aby sygnał odebrania smsa nie był słyszalny na całą klasę.
      • Gość: ka_p_pa Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. IP: *.interwan.pl 20.11.11, 12:40
        piwi77.0 napisał:

        > Nauczycielka popełniła błąd. Nie miała prawa zabierać uczniowi czegokolwiek i t
        > u ojciec słusznie interweniował. Wystarczyłoby, gdyby zwróciła uwagę (byle nie
        > obraźliwą). Uczeń też nie był w porządku. Powinien był zadbać, aby sygnał odebr
        > ania smsa nie był słyszalny na całą klasę.

        Otóż to! I sprawa zamknięta.
      • dritte_dame Re: słyszalność ;) 20.11.11, 15:20
        piwi77.0 napisał:

        > Powinien był zadbać, aby sygnał odebrania smsa nie był słyszalny na całą klasę.

        Wystarczy aby sygnał nie był słyszalny dla nauczycielki ;))
        • Gość: ka_p_pa Re: słyszalność ;) IP: *.interwan.pl 20.11.11, 15:25
          dritte_dame napisała:

          > piwi77.0 napisał:
          >
          > > Powinien był zadbać, aby sygnał odebrania smsa nie był słyszalny na całą
          > klasę.
          >
          > Wystarczy aby sygnał nie był słyszalny dla nauczycielki ;))

          I nie był. Dzieciak nie zakłócał lekcji, po prostu nie uważał co "pani" mówi. Widać nie mówiła nic ciekawego. Wkroczenie porównywalne z gapieniem się w okno.
          • piwi77.0 Re: słyszalność ;) 20.11.11, 15:42
            Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

            Widać nie mówiła nic ciekawego.

            To akurat nietrudno sobie wyobrazić.
          • dritte_dame Re: słyszalność ;) 20.11.11, 15:55
            Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > piwi77.0 napisał:
            > >
            > > > Powinien był zadbać, aby sygnał odebrania smsa nie był słyszalny na
            > całą
            > > klasę.
            > >
            > > Wystarczy aby sygnał nie był słyszalny dla nauczycielki ;))
            >
            > I nie był. Dzieciak nie zakłócał lekcji, po prostu nie uważał co "pani" mówi.

            Chodziło mi o coś innego ;)

            Dzieciak powinien był załadować sobie na komórkę wysokotonowy dzwonek - taki żeby "pani" nie mogła go usłyszeć ;))))


            en.wikipedia.org/wiki/The_Mosquito
            • Gość: ka_p_pa Re: słyszalność ;) IP: *.interwan.pl 20.11.11, 16:12
              dritte_dame napisała:


              > Chodziło mi o coś innego ;)
              >
              > Dzieciak powinien był załadować sobie na komórkę wysokotonowy dzwonek - taki że
              > by "pani" nie mogła go usłyszeć ;))))
              >
              >
              > en.wikipedia.org/wiki/The_Mosquito

              Super! Pierwsze słyszę! A czy typowa komórka jest technicznie zdolna do generowania takich częstotliwości?
              Wracając do dzieciaka- wystarczy wyłączyć dzwonek i zostawić samą wibrację. I tak to z reguły w szkole jest.
              • dritte_dame Re: słyszalność ;) 20.11.11, 16:36
                Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                > Super! Pierwsze słyszę! A czy typowa komórka jest technicznie zdolna do generow
                > ania takich częstotliwości?

                Oczywiście :)

                Kiedyś moje dzieciaki zrobiły swoim zgredom test słyszalności takich dzwonków.

                I wyszło mi że wciąż jeszcze słysze takie, których już od 5-10 lat nie powinnam słyszeć :)
                Ale takich dla 30 i 20 latkó to już rzeczywiście nie słyszę :))

                Chciałam tu zalinkować strony, z których można takie dzwonki załadować ale filtr forum uznał to za spam i nie przepuścił.

                Znajdziesz łatwo sam, guglując "mosquito r i n g t o n e".
                • dritte_dame Re: słyszalność ;) 20.11.11, 16:38
                  dritte_dame napisała:

                  > Znajdziesz łatwo sam, guglując "mosquito r i n g t o n e".

                  Oczywiście, usuń wszystkie spacje z tego drugiego słowa.

                  Musiałam tak napisać, bo bez spacji postu nie dało się zamieścić (!)
                  Komunikat z Forum: "Wykryto spam" ;)))
                  • Gość: ka_p_pa dzwonki IP: *.interwan.pl 20.11.11, 17:22
                    Kurcze, a le jazda! Można faktycznie tymi dźwiękami płoszyć małolatów.
                    Sam słyszę typowy dla wieku- 50, potem dziura i dziwne, bo słyszę, a właściwie bardziej czuję, dźwięk dla 39 i młodszych. "Małolatów" przebadam w tygodniu.

                    • dritte_dame Re: dzwonki 20.11.11, 17:27
                      Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                      > słyszę, a właściwie
                      > bardziej czuję, dźwięk dla 39 i młodszych.

                      Być może dlatego że sam siebie badasz i wiesz kiedy możesz się spodziewać bodźca.

                      Poproś kogoś innego żeby Cię przebadał w taki sposób że nie będziesz wiedział kiedy dźwięk może być słyszalny a kiedy nie.
                • Gość: ka_p_pa Re: słyszalność ;) IP: *.interwan.pl 20.11.11, 16:41
                  Dzięki, przetestuję:) mam do dyspozycji "króliki" w wieku od lat 13 do 75.
                • agulha Re: słyszalność ;) 21.11.11, 03:27
                  Ja też słyszę takie, których od kilkunastu lat nie powinnam słyszeć - może to taki audiologiczny odpowiednik "vanity sizing"? :-)))
                  Ale tonów dla osób <24 r.ż. rzeczywiście nie słyszę.
                  Za link dziękuję, ciekawy!
                  Z wczesnej młodości pamiętam taki sklep firmy Jubiler na tyłach DT Centrum w Warszawie i panujący tam ohydny, wysoki pisk. Personel musieli chyba dobierać według kryterium wieku!
    • kalllka Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 20.11.11, 12:59
      no wiesz co kazik,
      zaczynajac czytanie od czytania widzi sie na niebiesko link.
      nie otwierajacy, [ on przyp A.K ] opowiada poprzednim pokoleniom wyksztalconym , ze w szkole komorka (na szczotki,wiadra i szmaty) niezbedna.

    • Gość: rol Właściwa reakcja IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.11, 13:28
      Nauczyciele powinni reagować w taki sposób jak na tych filmikach:
      www.youtube.com/watch?NR=1&v=zYHRmbBhKp0
      www.youtube.com/watch?v=dxrFg3X8RVI
      W pełni popieram.
      • Gość: bbbbb Re: Właściwa reakcja IP: *.stk.vectranet.pl 20.11.11, 14:11

        Świetne, tak powinien zrobić każdy nauczyciel.
      • qqazz Re: Właściwa reakcja 20.11.11, 16:45
        Otóż to właśnie.


        pozdrawiam
      • dritte_dame Typowa reakcja 20.11.11, 20:14
        Gość portalu: rol napisał(a):

        > Nauczyciele powinni reagować w taki sposób jak na tych filmikach:

        Taka agresywność i brak samokontroli są typowe dla nauczycieli zatrudnianych przez szkoły wieszajace w klasach nad tablicami realistyczny model narzedzia zbrodni ze zwisajacymi z niego okrwawionymi ludzkimi zwłokami.

        Przykład literalnie idzie tam z góry.

        www.youtube.com/watch?NR=1&v=zYHRmbBhKp0
    • seth.destructor Komórka, a co z tabletami? 20.11.11, 20:03
      Moim zdaniem to jest symptomatyczne, ze nauczyciele reagują panicznie na widok najnowszych wynalazków technologii. Kiedyś długopis był zły, a rozpisywano się, jakie to korzyści osiąga się z pisania piórem lub stalówką. Kiedyś kalkulator był zły, a rozpisuje się i dziś, jaki to suwak jest niesamowity. Słownik był zly, bo lepiej jest pamiętać wszystko. Kratki i linie w zeszycie; internet; korektor w płynie; linijka z tabliczką mnożenia - można tu dodać parę wynalazków - wszystko to budzi(ło) panikę nauczycieli, którzy widać chcą, by dzieci przyswajały naukę w możliwie najcięższy i najbardziej czasochłonny sposób. Podejrzewam, że jest to rodzaj konserwatyzmu, gdy człowiek boi się zastosować nowe rozwiązanie, choćby miało być lepsze.
      Teraz nadchodzi era tabletów i już można sobie wyobrazić lamenty, jakim to dobrodziejstwem było, panie, dźwiganie dziesięciu książek i dwudziestu zeszytów plus piórnik, a teraz to się w głowie poprzewraca, bo tornister będzie za lekki. I w ogóle dzieci będą mogły sprawdzić w każdej chwili w internecie co pani autorytetowa plecie, a tego nauczycielka nie zniesie, tego strącenia jej z piedestału. Czeka nas rewolucja i kolejne zakazy albo nakazy okutania uczniów w przymusowe mundurki, ostrzyżenia na zero czy innego doprowadzenia ich do poziomu poniżej nauczycielskiego.

      W wymienionym wypadku dźwięk powinien zostać wyłączony. Nauczycielka powinna zażądać tego w kultutalny sposób, a nie zachowywać się, jakby uczeń przyniósł bombę do szkoły. Prawdziwy autorytet buduje się na kulturze, a nie na terrorze.
      • dritte_dame Re: sprawdzanie 20.11.11, 20:22
        seth.destructor napisał:

        > I w ogóle dzieci będą mogły sprawdzić w każdej chwili w internecie co pani autor
        > ytetowa plecie

        No i znajdą w tym Internecie że to co pani plecie o jakiejś tam "teorii ewolucji" to tylko teorie, które można sobie o biskupią dupę potłuc ;D
      • dritte_dame Re: znowu suwak 20.11.11, 20:42
        seth.destructor napisał:

        > Kiedyś kalkulator był zły, a rozpisuje się i dziś, jaki to suwak jest niesamowity.

        A bo jest niesamowity! :))

        Suwak w porównaniu z kalkulatorem umożliwia znacznie szybsze wykonanie wszelkich złożonych obliczeń innych niż dodawanie i odejmowanie, potrzebnych do zweryfikowania rozwiązania w znakomitej większości typowych zadań z nauk przyrodniczych, z którymi mają doczynienia uczniowie w szkole.

        Ale nawet ta szybkość nie jest tu najważniejsza.

        Suwak sprawia że rozwiązując zadanie trzeba zawsze zdawać sobie sprawę z oczekiwanego rzędu wielkości wartości na każdym etapie obliczeń, a także umieć prawidłowo wybrać sensowny stopień dokładności końcowego wyniku.

        A nie ma żałośniejszego widoku w skole niż ten, gdy młody kandydat na inżyniera po kilku minutach mozolnego psztykania w kalkulator zapisuje obliczoną wartość, na przykład, napięcia sprężyny, z dokładnością do jedenastego miejsca po przecinku! ;D;D;D
        • bling.bling Re: znowu suwak 20.11.11, 20:50
          i co? chodzisz po supermarkecie z suwakiem? Jakie praktyczne znaczenie ma w twoim życiu suwak poza towarzyskim ofkors
          • dritte_dame Re: znowu suwak 20.11.11, 20:58
            bling.bling napisał:

            > Jakie praktyczne znaczenie ma w twoim życiu suwak poza towarzyskim ofkors

            Teraz: przeliczam na wedrówkach odległości z kroków na kilometry i nazad ;))
            Oraz proporcje i jednostki miar przepisów kuchennych.

            A kiedyś: nauczył mnie właśnie owego wyczucia rzedu wielkości i używania nie większej niż to właściwe precyzji.
            • Gość: ka_p_pa Re: znowu suwak IP: *.interwan.pl 20.11.11, 21:01
              dritte_dame napisała:

              > bling.bling napisał:
              >
              > > Jakie praktyczne znaczenie ma w twoim życiu suwak poza towarzyskim ofkors
              >
              > Teraz: przeliczam na wedrówkach odległości z kroków na kilometry i nazad ;))

              Liczysz kroki wędrując???
              • dritte_dame Re: znowu suwak 20.11.11, 22:21
                Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                > Liczysz kroki wędrując???

                Krokomierz liczy :)
            • bling.bling Re: znowu suwak 20.11.11, 21:05
              znaczy przeliczasz stopy (feet) na metry (SI)?

              • dritte_dame Re: znowu suwak 20.11.11, 22:33
                bling.bling napisał:

                > znaczy przeliczasz stopy (feet) na metry (SI)?

                Częściej mile na kilomerty i z powrotem, na wyjazdach do USA.

                Ale bardziej niż "w terenie" suwak jest teraz przydatny w kuchni gdzie przeliczam funty i uncje na gramy, kwarty na litry, itp. a także "przeskalowuję" przepisy z (na przykład) ilości składników dla 8 osób do ilości na 3 osoby.

                W tym suwak jest niezastąpiony bo jednym ruchem linijki osiąga się odczyt wszystkich nowych warości naraz.

                No i, jak wiadomo, w kuchni warunki bywają bojowe :) a gdy już dym się uniesie i kurz bitewny opadnie to zatłuszczony, upaprany mąką lub w inny sposób "przyprawiony" suwak mogę po prostu umyć pod kranem detergentem,
                a spróbuj potraktować w ten sam sposób kalkulator! ;)))
        • angelfree Re: znowu suwak 20.11.11, 22:47
          Nigdy nie opanowałam suwaka. : (
          A mam kilka w domu. Piękne narzędzie.
          Ale byłam bardzo sprawna w liczeniu na piechotę i po latach treningu zaczynając obliczenia z grubsza czułam, jakiego mogę się spodziewać wyniku.

          Kalkulatora nie znoszę. Jeśli już muszę coś podliczyć, wole wbić liczby w excel.
        • seth.destructor Re: znowu suwak 21.11.11, 01:20
          Nigdy nie używałem suwaka ani kalkulatora, bo liczę w pamięci, a jak nie mogę policzyć w pamięci, znaczy że wynik nie jest istotny:)
          • dritte_dame Re: znowu suwak 21.11.11, 05:00
            seth.destructor napisał:

            > Nigdy nie używałem suwaka ani kalkulatora, bo liczę w pamięci, a jak nie mogę p
            > oliczyć w pamięci, znaczy że wynik nie jest istotny:)

            Nie :)

            To znaczy że nigdy nic istotnego nie liczysz ;D
    • Gość: 257 kropek Dwieście pięćdziesiąt siedem kropek IP: 66.90.73.* 20.11.11, 22:01
      ...........................................................................................................................................................
      ......................................................................................................
    • krzysiekwit Re: Jak to się ludziom w głowach przewraca. 21.11.11, 07:48
      Według mnie komórka w szkole nie jest niczym złym. Bardziej powinni zwrócić uwagę na wychowanie młodych i ich wejście do świata, bowiem z tym to kulejemy. Ale na szczęście w nieszczęściu - nie tylko taka sytuacja występuje w Polsce.

      ---

      ogrodzenia
      sex filmy erotyka
      Gostynin
      Kołdry, Pościele, Poduszki
      • Gość: gtw komórka? owszem, ale IP: 195.158.247.* 21.11.11, 09:35
        komórka w szkole jest niczym złym o ile jest wyłączona i nie używana w trakcie lekcji i to powinno być zawarte w szkolnych regulaminach, komorka w trakcie lekcji do niczego nie jest przecież potrzebna...

        jeśli rodzic ma pilną sprawę do dziecka, zawsze może zadzwonić do szkoły i poprosić dziecko do telefonu ew. przekazać informację aby odddzwniło

        po szkole oczywiście komórka może być jak najbardziej włączona, bo chyba o to chodzi wszstkim używającym argumentu "bezpieczeństwa"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka