Dodaj do ulubionych

Ustawa bimbrowa

01.12.11, 09:54
Palikot ma jednak coś z głową nie teges. Najpierw marihuanę, teraz bimber chce zalegalizować.
I tak Polska jest zalana krajowa i zagraniczną wódą. Po co nam jeszcze okowita? Bo w Austrii jest? I co z tego?
Obserwuj wątek
    • piwi77.0 Re: Ustawa bimbrowa 01.12.11, 10:13
      Palikot ma rację, sam też chciałbym sobie coś mocniejszego produkować, a nie tylko wina owocowe. Niektóre co prawda sięgają 17 koła, ale to nie to samo co destylat.
    • bling.bling Re: Ustawa bimbrowa 01.12.11, 11:06
      Ponieważ w co drugim gospodarstwie tak czy inaczej pędzi się bimber. Bimber podawany jest na weselach, przyjęciach i przy każdej odpowiedniej okazji.
      Ludzie wolą pić to co wyprodukowali sami niż to co wyprodukowała dla nich fabryka. To jest właśnie ekologia. Ten sam rolnik, producent mleka, nie kupuje mleka w sklepie dla siebie skoro hoduje krowy. Z tych wszystkich rzeczy, które taki człowiek może i potrafi wyprodukować akurat ekologiczny bimber jest zakazany. Czy to nie jest paranoja?
      • spin0za Re: Ustawa bimbrowa 01.12.11, 11:39
        Rolnicy powinni produkować własne zapałki. Porządne, takie, które się podzieli na czworo.
      • Gość: Michał Re: Ustawa bimbrowa IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.11, 20:34
        bling.bling napisał:
        >Ten sam rolnik, producent mleka, nie kupuje mleka
        > w sklepie dla siebie skoro hoduje krowy. Z tych wszystkich rzeczy, które taki
        > człowiek może i potrafi wyprodukować akurat ekologiczny bimber jest zakazany. C
        > zy to nie jest paranoja?

        Bimber to nie mleko.Niestety bardzo często domorośli producenci nieprawidłowo robią destylat i takim badziewiem można się tylko zatruć.To nie żadna ekologia.Inna rzecz że tanie wódki ze sklepu to też badziew lub zwykła podróba - techniczny spirytus mieszany z wodą.
        • migreniasta Re: Ustawa bimbrowa 02.12.11, 19:35
          Domorośli producenci posiłkują się przepisem z gugla i bazują na sprzęcie z allegro. Prawdziwi spece pędzą z pokolenia na pokolenie,a sprzęt w większości pochodzi z własnego rękodzieła. Jeśli instalacja jest udana to i destylat jest prima sort.
          Osobiście pokładam ufność w wyrobach powstałych w trójkącie Myszyniec-Sokółka-Zambrów.
          • Gość: Michał Re: Ustawa bimbrowa IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.11, 21:00
            migreniasta napisała:
            >Prawdziwi spece pędzą z pokolenia na pokolenie,a sprzęt w większości poch
            > odzi z własnego rękodzieła.

            Niekoniecznie.Jako "doświadczony producent" wiem że najlepszą aparaturę można było zmajstrować z zestawu "Mały chemik" - kiedyś,już dawno do nabycia w sklepach Składnicy Harcerskiej."Własne rękodzieło" to nie zawsze dobra aparatura,chociaż aby "pędzić" wystarczą dwie miski ;).

            >Jeśli instalacja jest udana to i destylat jest prim
            > a sort.

            Nie tylko instalacja - trzeba wiedzieć,które frakcje nadają się do spożycia.



        • bling.bling Re: Ustawa bimbrowa 04.12.11, 22:10
          Jest niemal niemożliwe by wydestylować metanol z owocowego fermentu. To jeden z powszechniejszych mitów na temat samogonu. Większość zatruć metanolem pochodzi z przemysłowej produkcji i nie ma nic wspólnego z pędzeniem bimbru.
          • spin0za Re: Ustawa bimbrowa 04.12.11, 22:31
            Metanolu w bimbrze jest śladowa ilość. Ale etanol jest dostatecznie toksyczny i uzależniający.
            Koniak i łiski to też bimby, tylko leżakowane. Wszysko to trucizna.
            Indianie AP, Eskimosi, aborygeni z Australii nie znali alkoholu.
            Kraje muzułmańskie prawie nie użwają alkoholu. Alkohol nie jest potrzebny w diecie ani nie jest potrzebny do zabawy, rozmowy itp.
            • bling.bling Re: Ustawa bimbrowa 05.12.11, 09:19
              Ale w kulturze europejskiej alkohol jest i był obecny od zawsze. Jeśli nie podoba ci się alkohol to go nie pij. Nie podoba ci się życie wśród kultury gdzie alkohol jest spożywany to zmień otoczenie. Indianie nie znali koła czy wobec tego mam dzisiaj porzucić wszelkie urządzenia z kołami, które powodują tyle wypadków bo kiedyś zacofane ludy koczownicze pokazywały że można żyć i bez tego?
              • spin0za Re: Ustawa bimbrowa 05.12.11, 11:33
                bling.bling napisał:
                > Ale w kulturze europejskiej alkohol jest i był obecny od zawsze. Jeśli nie podo
                > ba ci się alkohol to go nie pij. Nie podoba ci się życie wśród kultury gdzie al
                > kohol jest spożywany to zmień otoczenie.

                W kulturze było dużo złych rzeczy, np. zabijanie. Bo picie alkoholu, to też zabijanie.

                Ale weźmy Twoje zdanie nieco zmienione:
                "Ale w kulturze europejskiej religia była i jest obecna od zawsze. Jeśli nie podoba ci się religia to jej nie wyznawaj. Nie podoba ci się życie wśród kultury gdzie są ludzie wierzący, to zmień otoczenie". Ma to sens?

                • bling.bling Re: Ustawa bimbrowa 05.12.11, 11:50
                  > W kulturze było dużo złych rzeczy, np. zabijanie. Bo picie alkoholu, to też zab
                  > ijanie.

                  Spożywanie alkoholu nie jest zabijaniem. Nie musisz sprowadzać argumentu do absurdu.

                  > Ale weźmy Twoje zdanie nieco zmienione:
                  > "Ale w kulturze europejskiej religia była i jest obecna od zawsze. Jeśli nie po
                  > doba ci się religia to jej nie wyznawaj. Nie podoba ci się życie wśród kultury
                  > gdzie są ludzie wierzący, to zmień otoczenie". Ma to sens?

                  Miało by gdybym postulował ograniczanie swobody wyznawania kultów religijnych. Jako, że nie ma to miejsca więc przytoczone zdanie jest mylną analogią.
                  • spin0za Re: Ustawa bimbrowa 05.12.11, 17:51
                    Picie alkoholu uzależnia i zabija. Wcale nie trzeba się upijać, żeby być alkoholikiem. Są dzieci poniżej 15 roku życia uzależnione od alkoholu. Nie pomoże żaden zakaz sprzedawania, jak jest alkohol w zasięgu ręki i portfela.
                    • bling.bling Re: Ustawa bimbrowa 05.12.11, 18:32
                      Masz dar do sadzenia komunałów.
                      Najbardziej uzależnia życie, które prowadzi do niechybnej śmierci.
                      • spin0za Re: Ustawa bimbrowa 05.12.11, 19:08
                        bling.bling napisał:

                        > Masz dar do sadzenia komunałów.
                        > Najbardziej uzależnia życie, które prowadzi do niechybnej śmierci.

                        To nie są komunały ale brutalne fakty. Alkoholik ma rozmaite choroby fizyczne i psychiczne, które leczy na koszt trzeźwych ludzi. Maltretuje żone i dzieci, powoduje wypadki, wdaje się w awantury, popełnia przestepstwa itd. Zatem nie moge pochwalac picia.
    • Gość: 265 kropek Dwieście sześćdziesiąt pięć kropek IP: 66.90.73.* 01.12.11, 11:13
      ...........................................................................................................................................................
      ..............................................................................................................
    • mjot1 Oj Spinoza Spinoza... 01.12.11, 18:46
      Trzeba było porządnym destylatem się opić. A ty jeno te politury ślicznymi etykietkami zdobne ciągle siorbiesz to i głupoty wypisujesz...
      • spin0za Re: Oj Spinoza Spinoza... 01.12.11, 21:24
        Pudło. Jestem przeciwnikiem wszelkich substancji psychoaktywnych. Nie używam ich i innym też bym zakazał, bo muszę na tych idiotów alkoholików i narkomanów płacić zaich leczenie. Gdybym nie musiał pod karą więzienia i grzywny płacić, to bym im alkohol i narkotyki dał darmo w dowolnych ilościach. Niech chleją i ćpają w swoich gettach. Niech się zapiją i zaćpają.
        • gucio71.2 Re: Oj Spinoza Spinoza... 01.12.11, 21:32
          spin0za napisał:

          > Pudło. Jestem przeciwnikiem wszelkich substancji psychoaktywnych. Nie używam ic
          > h i innym też bym zakazał, bo muszę na tych idiotów alkoholików i narkomanów pł
          > acić zaich leczenie. Gdybym nie musiał pod karą więzienia i grzywny płacić, to
          > bym im alkohol i narkotyki dał darmo w dowolnych ilościach. Niech chleją i ćpaj
          > ą w swoich gettach. Niech się zapiją i zaćpają.

          Mjot ma racje,napij sie to ci przejdzie

          ja generalnie mało pije, ale jak mi przywiozą "krymuzówke" to jakbym bliżej nieba był i nawet takie dziwolągi jak ty toleruje
          • spin0za Re: Oj Spinoza Spinoza... 01.12.11, 21:39
            Czekam tylko, kiedy mi powiecie, że wódka i narkotyki są dla ludzi.
            No pewnie, ze nie dla koni. Konie tego nie biorą.
            • gucio71.2 Re: Oj Spinoza Spinoza... 01.12.11, 21:50
              spin0za napisał:

              > Czekam tylko, kiedy mi powiecie, że wódka i narkotyki są dla ludzi.
              > No pewnie, ze nie dla koni. Konie tego nie biorą.

              no cóż przyroda zna wiele przypadków kiedy to zwierzeta dają sobie w palnik,
              • spin0za Re: Oj Spinoza Spinoza... 01.12.11, 21:53
                Te zwierzęta nazywaja się pijak/narkoman. Pół zycia na haju, pół w szpitalach i więzieniach. Dolce vita a płacą pozostali.
    • rossdarty Re: Ustawa bimbrowa 02.12.11, 18:59
      spin0za napisał:

      > Palikot ma jednak coś z głową nie teges. Najpierw marihuanę, teraz bimber chce
      > zalegalizować.

      Palikota głową się nie przejmuj.
      Kupiłby Cię, przeżuł i jeszcze z zyskiem odsprzedał.
      To, że ściemniacz robi za pikadora u głównego torreadora tej corridy - Tuska to już insza inszość.
      • migreniasta Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 02.12.11, 19:57
        I uważam,że Państwo jako takie mogłoby zdjąć łapę z domowego pichcenia smakołyków. Bimber to ekologia.
        • rossdarty Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 02.12.11, 20:20
          migreniasta napisała:

          > I uważam,że Państwo jako takie mogłoby zdjąć łapę z domowego pichcenia smakołyk
          > ów.

          I obecnie przymyka oko. Vide: śliwowica łącka

          > Bimber to ekologia.

          Powiedzmy...
          Pędząc dla siebie rzadko zdarza się aby ktoś "uzdatniał" jakimś dodatkowym świństwem, jednak i takie przypadki się zdarzały.

          Ja jednak uważam, że propozycja legalności pędzenia z możliwością legalnej sprzedaży tego "wyrobu" ma inne podłoże niż oficjalnie się podaje.


          • migreniasta Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 02.12.11, 20:57

        • mjot1 Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 02.12.11, 20:50
          migreniasta napisała:
          > Bimber to ekologia.
          A czasem i arcydzieła prawdziwe ;-)
          Większość niechybnie miała przyjemność wątpliwą „posmakować” ordynarnego wynalazku pędzonego ekspresowo z owym ohydnym powalającym odorem drożdży.
          A przecie są jeszcze mistrzowie prawdziwi (fakt nieliczni), którzy potrafią tworzyć „dzieła” doprawdy fantastyczne. Ach te smorodinówki, gruszkówki, calvadosy, ta cała gama nalewek... No i królowa śliwowica! Bo destylatów królową bezsprzecznie jest śliwowica. Oczywiście ta prawdziwa pokątnie pędzona i „w gazetę pakowana” z tym swoim niepowtarzalnym bukietem (toż to zapach tęczy!) i smaczkiem, z tą swoistą delikatną „lepkością” powodującą wolne spływanie do trzewi by następnie gorącem powrócić...
          Tu wtręt:
          Roku pewnego była plaga os i do beki z „kiszącym” się gruszkowym zajzajerem lazły jak szarańcza. Początkowo skrzętnie wybierane były a potem machnięto na nie ręką i tak „zakisiły się” razem z gruszkami. Po przedestylowaniu wyszedł napój o unikatowym bukiecie i smaku, napój zaiste boski! Nazwany został „osim jadem”. Nigdy już nie było mi dane delektować się czymś równie pysznym.
          Przypuszczam, że na Olimpie chłopaki właśnie osim jadem się raczyć raczyli...

          Najniższe ukłony! M.J.
          • rossdarty Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 02.12.11, 21:59
            mjot.
            Piękne jest to, co napisałeś, delektowałem się wraz z moja drugą połową Twoim opisem ludowych wyrobów, a słowa twoje były aż tak sugestywne, że oczami wyobraźni widzieliśmy sarmatę w kontuszu mrużącego oczy z rozkoszy pijąc opisane specjały.

            I w dużej mierze o to chodziło pomysłodawcom. Zająć się smakowaniem by następnie wymieniać się poglądami na temat bukietu, gęstości i mocy...
            Podzielność uwagi spada wprost proporcjonalnie do ilości wypitych kielonków.

            Stara szkoła.
            Pietrzak kiedyś prowadził nawet specjalne szkolenia na estradzie czym zająć gęby Polaków by dyskutowali a dzięki temu jeść nie muszą bo gęby mają tym właśnie dyskutowaniem zajęte..

            • mjot1 Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 04.12.11, 17:58
              > ... gęby zajęte...
              Napoje szlachetne (jak wszystko) wielce zależne są od dodatków, a już szczególnie ważne jest odpowiednie towarzystwo. Jak z każdą jednak przyprawą baczyć należy na jakość i ilość szczególnej tej „ingrediencji”
              Przedobrzyć jednak nigdy nie wolno! a gdy jest pierwszego sortu to wręcz szczypta wystarczy jeno
              W zacnym towarzystwie trunek na szlachetności zyskuje zdecydowanie, i długie nocą Polaków rozmowy snuć w nieskończoność można lub gapiąc się w zapalające się na nieboskłonie gwiazdy i myśli własne ze zrozumieniem pomilczeć...
              • spin0za Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 04.12.11, 19:27
                Zacne towarzystwo to zwykli pijaczkowie, a ich nocne rozmowy, to pijacki bełkot.
                Produkcja gorzałki (okowity) ma swoje ciemne strony. Monopol na sporządzanie alkoholu we wszystkich postaciach od XVII w. przysługiwał wyłącznie stanowi szlacheckiemu. Chłopom "płacono" okowitą. Z czasem z powodu wprowadzenia obowiązku kupowania piwa czy wódki z okazji uroczystości doszło do przymuszania poddanych do picia wyznaczonych ilości alkoholu pod groźbą kary cielesnej.
                • gadagad Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 04.12.11, 22:55
                  Spójrz do Czech, na czym polega prywatyzacja gorzelnictwa, a potem się przejmuj.Zresztą nawet w komuniźmie, czesi nie mieli monopolu, można było swoje rafinować.
                  • spin0za Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 05.12.11, 08:07
                    gadagad napisała:

                    > Spójrz do Czech, na czym polega prywatyzacja gorzelnictwa, a potem się przejmuj
                    > .Zresztą nawet w komuniźmie, czesi nie mieli monopolu, można było swoje rafinow
                    > ać.

                    Aż 94% piętnastolatków w Czechach deklaruje regularne spożywanie alkoholu. Na tym Ci zależy, żeby nastolatki rozpijać? To doprowadzi do moralnej degradacji i śmierci psychicznej. Bo to jest efekt prężnego przemysłu alkoholowego. Klient, to klient, nieważne ile ma lat, byle chlał.
                    Zresztą cała Europa jest pijana. To nie jest dobry wzór.
                    Są kraje gdzie picie jest zabronione i tylko na tym zyskują.
                    • nehsa Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 05.12.11, 08:16
                      W tym wątku, aby nabrał on wartości, na co zresztą zasługuje, brakuje mi przepisu na pędzenie skromnej ilości w skromnych warunkach. Ale przepisu detalicznego.
                      • spin0za Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 05.12.11, 11:37
                        nehsa napisał:

                        > W tym wątku, aby nabrał on wartości, na co zresztą zasługuje, brakuje mi
                        > przepisu na pędzenie skromnej ilości w skromnych warunkach. Ale przepisu detal
                        > icznego.

                        Nie wiem, czy kiedykolwiek czułeś smród pędzonego bimbru? Jak była moda na pędzenie w mieszkaniach, albo piwnicach bloków mieszkalnych, to był to horror. Dym z papierosów, to pikuś.
                        • nehsa Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 05.12.11, 17:41
                          Ale wiesz, ja jestem emerytem, i doszedłem do wniosku, że lepiej umrzeć z przepicia, niż z głodu. W gospodarce z prawdziwego zdarzenia mojego dziadka, bimber pędzono w bardzo dużych ilościach, to znaczy setek litrów, ale nie piłem, nie interesowało mnie to.
                          Teraz w ilości detalicznej, przydałby się. Mieszkam najwyżej. Nikomu zapach nie zagraża.
                          • spin0za Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 05.12.11, 17:52
                            A to jest zgodne z Nauką Ojca?
                            • nehsa Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 05.12.11, 18:13
                              Po zbilansowaniu wszystkich ujemnych plusów i dodatnich minusów, jest kategorycznie zgodne, ale tylko w odniesieniu do mnie.
                              • spin0za Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 05.12.11, 19:05
                                Bo Ty jesteś kapłanem tej Nauki, więc masz przywileje i naginasz zasady :)). A co z owieczkami z niższych pięter?
                                • nehsa Re: Bardziej jest to wątek o bimbru niż Palikotu 07.12.11, 13:09
                                  Jestem nadal baranem, a nie kapłanem. Coś tam wiem, ale o naginaniu zasad, i posiadaniu przywilejów, mowy nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka