Dodaj do ulubionych

Murowany kandydat do IG Nobla

18.12.11, 22:12
wyborcza.pl/1,75476,10821498.html#ixzz1gtEEtbmU
"Według naukowca, jeśli do końca wieku średnia temperatura podniesie się o 2 st. C w porównaniu z erą przedprzemysłową, warunki panujące na naszej planecie będą przypominać te z epoki pliocenu kilka milionów lat temu. Poziom morza był wówczas aż o 25 m wyższy od dzisiejszego"

Niech mi ktoś sensownie wytłumaczy jak to jest mozliwe pamiętajac o tym, ze istnieje Prawo Archimedesa, oraz, ze zmiana średniej temperatury na Grenlandii z - 17 na - 15 czy na Antarktydzie z - 57 na - 55 dalej bedzie oznaczała siarczysty mróz na którym woda zamarza momentalnie.


pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ka_p_pa Re: Murowany kandydat do IG Nobla 18.12.11, 22:16
      A co z tym Archimedesem?
      • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 18.12.11, 22:37
        W praktyce oznacza ono to, że roztopienie się góry lodowej pływajacej po wodzie raczej nie wpłynie w zaden sposób na poziom morza, choć by nie wiem ile tych gór się roztopiło. Po prostu znajdujaca się nad woda czesć góry lodowej to jakieś 10% jej objetosci lód unoszący sie w wodzie wypiera wodę, jeżeli sie roztopi to zmieni się w wodę, a objetosc wody powstałej po takim roztopieniu bedzie o jakies 10% mniejsza niż wynosiła objetosć lodu. Czyli góra lodowa wypiera wodę, a jak się roztopi to przestaje wypierać, woda powstała z roztopienia zajmuje miejsce które wcześniej zajmowała jej część zanurzona pod wodą i tyle.
        Mozna pójsc dalej w rozumowaniu, bo skoro lód sie roztapia to temperatura się podnosi, a jak podnosi sie do poziomu topnienia lodu czyli przekracza 0 stopni Celsjusza to przekracza tez temperaturę parowania i woda zaczyna parować, czyli jej ilośc w morzu moze się nawet zmniejszyć kosztem zwiększenia wilgotnosci powietrza, ergo roztopienie lodowców może powodowac obnizenie poziomu mórz.


        pozdrawiam
        • ka_p_pa Re: Murowany kandydat do IG Nobla 18.12.11, 22:43
          Ale w artykule nie chodzi o pływające góry lodowe, to znikoma część, ale lód zalegający na lądach- Grenlandii i Antarktydzie. Jeśli ten lód spłynie do oceanów, to poziom wody wydatnie się zwiększy właśnie o objętość tego lodu. Nie to, żeby mi przeszkadzało, chodziło mi o Archimedesa.
          • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 18.12.11, 23:29
            1. Spora cześć Arktyki czy Antarktydy to lądolód a nie lodowiec pokrywający ziemię.
            2. Jak juz napisałem średnia roczna temperatura na Grenlandii to - 17 a na Antarktydzie - 57, czyli nawet jak na Grenlandii średnia temperatura skoczy o 10 a na Antarktydzie o 30 stopni to i tak bedzie tam piździło tak ze woda szybciej będzie zamarzała jak jest zimno niz topiła sie jak jest ciepło.
            3. Tak samo jak jest cieplej i lód szybciej topnieje to woda szybciej paruje.
            4. Pamiętaj, że jakieś 1000 lat temu na Grenalandii było o wiele mniej lodu niz teraz stad też nazwa Green land - zielona ziemia, niektóre źródła mówia ze ponoc klimat przypominał tam wtedy sródziemnomorski, inne że niekoniecznie było tam az tak ciepło ale znośnie, czyli mozna załozyć ze średnie roczne temperatury przypominały te panujace w Szkocji no a nawet na Islandii ( +5 stopni Celsjusza) czyli były duzo wyzsze, ale poziom moza jakos nie był wtedy specjalnie różny od obecnego.
            5. Poza tym trzeba pamiętac że natura jest siłą potężna, którą co prawda mozemy przewidywać, ale i tak z duza tolerancja błędu zwłaszcza jezeli chodzi o zdarzenia odleglejsze i dotyczące większych przestrzeni, a jezeli nie potrafimy i długo nie bedziemy potrafili przewidzieć lokalnego tsunami, powodzi, gradobicia, dłuzszego przymrozku, upałów czy trzesienia ziemii to jak może nam w ogóle przyjsc do głowy, ze możemy wedle własnej woli samym ludzkim działaniem wpłynac na globalna wysokosc temperatur? Jak ktos nie potrafi zachowac równowagi na rowerze to czy bedzie potrafił się ścigac w wyscigach motocyklowych? Oczywiscie klimat moze się zmienić i poziom wód tez może kiedyś wzrosnąć nawet o te 25 metrów ale nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać, co najwyzej możemy sie do takich zmian przystosowywać, ale jak mamy się przystosowywać skoro srodki i energia jaka mozna na to przystosowywanie poswiecić sa wydatkowane na walkę z wiatrakami czyli przeciwdziałanie zmianom które nie dość, ze bedą nieuchronne to jeszcze zupełnie nieprzewidywalne.

            Po prostu na takie rzeczy wpływ ma o wiele więcej czynników niz sama tylko temperatura, nb. powinienes pamiętać jak w latach 70tych tacy sami jak ci a czasem i ci sami wieszczyli nadejscie ery globalnego ochłodzenia spowodowanego działalnoscią człowieka z która trzeba walczyć.
            Zamiast wierzyć w kazde głupstwo płynace z ekranu, trzeba te wiadomosci weryfikowac w oparciu o wiedzę pewną, inaczej jesteśmy skazani na pseudonaukowe opinie niedouczonych zarozumialców i dojenie nas przez zwykłych szarlatanów i naciągaczy, którzy nieźle z tego żyją.


            pozdrawiam
            • ka_p_pa Re: Murowany kandydat do IG Nobla 18.12.11, 23:49
              qqazz napisał:

              > 1. Spora cześć Arktyki czy Antarktydy to lądolód a nie lodowiec pokrywający zie
              > mię.
              > 2. Jak juz napisałem średnia roczna temperatura na Grenlandii to - 17 a na Anta
              > rktydzie - 57, czyli nawet jak na Grenlandii średnia temperatura skoczy o 10 a
              > na Antarktydzie o 30 stopni to i tak bedzie tam piździło tak ze woda szybciej b
              > ędzie zamarzała jak jest zimno niz topiła sie jak jest ciepło.

              Ależ ja to rozumiem i nic z tego nie neguję.

              > 3. Tak samo jak jest cieplej i lód szybciej topnieje to woda szybciej paruje.

              To też oczywiste, tym bardziej, że będzie parować z większej powierzchni, jeśli zaleje jakieś obszary.

              > 4. Pamiętaj, że jakieś 1000 lat temu na Grenalandii było o wiele mniej lodu niz
              > teraz stad też nazwa Green land - zielona ziemia, niektóre źródła mówia ze pon
              > oc klimat przypominał tam wtedy sródziemnomorski, inne że niekoniecznie było ta
              > m az tak ciepło ale znośnie, czyli mozna załozyć ze średnie roczne temperatury
              > przypominały te panujace w Szkocji no a nawet na Islandii ( +5 stopni Celsjusza
              > ) czyli były duzo wyzsze, ale poziom moza jakos nie był wtedy specjalnie różny
              > od obecnego.

              > 5. Poza tym trzeba pamiętac że natura jest siłą potężna, którą co prawda mozemy
              > przewidywać, ale i tak z duza tolerancja błędu zwłaszcza jezeli chodzi o zdarz
              > enia odleglejsze i dotyczące większych przestrzeni,

              Również zgoda! Z małym zastrzeżeniem, że prognozy dotyczące większych obszarów są bardziej wiarygodne, niż precyzyjne prognozowanie na małych obszarach, a to ze względu na oczywistą różnicę w konieczności przyjęcia większej precyzji.

              Oczywiscie klima
              > t moze się zmienić i poziom wód tez może kiedyś wzrosnąć nawet o te 25 metrów a
              > le nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać, co najwyzej możemy sie do takich zmi
              > an przystosowywać, ale jak mamy się przystosowywać skoro srodki i energia jaka
              > mozna na to przystosowywanie poswiecić sa wydatkowane na walkę z wiatrakami czy
              > li przeciwdziałanie zmianom które nie dość, ze bedą nieuchronne to jeszcze zupe
              > łnie nieprzewidywalne.

              Tu też pełna zgoda! Uważam, że "węglowi cwaniacy" robią nas w trąbę, że brak im pokory wobec globalnych zjawisk i że wykorzystują oczywisty brak szczegółowej wiedzy w społeczeństwach. Ale co do cholery ma do tego Archimedes???

              To z kolei bzdura. Nazwa Grenlandii to chwyt propagandowy Wikingów. Ale zgoda, poziom oceanów w czasach historycznych nie wahał się wiele.
              • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 19.12.11, 00:35
                > To z kolei bzdura. Nazwa Grenlandii to chwyt propagandowy Wikingów. Ale zgoda,
                > poziom oceanów w czasach historycznych nie wahał się wiele.

                Chwyt propagandowy chwytem propagandowym, niemniej Grenlandia która obecnie jest pokryta ladolodem w owych czasach krajobrazem i klimatem najprawdopodobniej przypominała Północna Szkocję czy Islandię gdzie zieleń az bije po oczach. Oczywiscie pewnie nie było tam az tak ciepło i rewelacyjnie jak to opisywali Wikingowie zachęcając osadników ale prawie na pewno zielono a nie biało i sporo cieplej niż obecnie, a to pozwala przypuszczać na to, że ilosć ladowców i to niekoniecznie pływajacych od tamtego czasu zmieniła się dosc znacznie przynajmniej w tamtym rejonie. No chyba, że po prostu ziemia była troche inaczej ułozona, biegun był w innym miejscu a Grenlandia nie lezała wtedy w strefie podbiegunowej wiec krainy wiecznych lodów były gdzie indziej a globalny klimat i odsetek poszczególnych stanów skupienia wody do całości nie róznily się specjalnie od obecnego, co jednak łatwo mozna zweryfikowac analizujac mapy nieba z tamtych czasów.

                Ale co do cholery ma do tego Archimedes???

                To, że teoria o tym jakoby topienie lądolodów i gór lodowych miało w sposób istotny wpłynąć na poziom mórz i oceanów przeczy prawu Archimedesa które w najbardziej uproszczonym i łopatologicznym tłumaczeniu mówi nam, że obiekt w całości zanurzony w wodzie wypiera taka jej objętość jaka ma on sam.


                pozdrawiam
                • Gość: ka_p_pa Re: Murowany kandydat do IG Nobla IP: *.interwan.pl 19.12.11, 11:38

                  qqazz napisał:

                  > Ale co do cholery ma do tego Archimedes???
                  >
                  > To, że teoria o tym jakoby topienie lądolodów i gór lodowych miało w sposób ist
                  > otny wpłynąć na poziom mórz i oceanów przeczy prawu Archimedesa które w najbard
                  > ziej uproszczonym i łopatologicznym tłumaczeniu mówi nam, że obiekt w całości
                  > zanurzony w wodzie wypiera taka jej objętość jaka ma on sam.
                  >

                  Nie chcę być nudny, ale w dalszym ciągu nadinterpretujesz. Zdecydowana większość lodu na Antarktydzie i Grenlandii to lód leżący na lądzie. Lądolód.
                  pl.wikipedia.org/wiki/L%C4%85dol%C3%B3d
                  Ten lód obecnie nie wypiera wody. Można się upierać, że uciska ląd, przez co ląd uciska wodę i ją wypiera, ale to już groteska.
                  Lód wypierający wodę występuje jedynie w szelfach, ale stanowi tylko kilka procent powierzchni lodowca, a objętości jeszcze mniej, bo na szelfach jest stosunkowo cienki.
                  Spływanie lodowca to też nie jest jego topienie pod wpływem temperatury powietrza. Lodowiec płynie pchany grawitacją na warstwie wody, jaka się pod nim tworzy na skutek zjawisk geotermalnych. W skrócie- im cięższy i większy lodowiec, tym większa jego skłonność do spływania, że tak kolokwialnie się wyrażę. Gdyby ten lodowiec wpadł do wody, byłoby wielkie chlup i dopiero wtedy miałoby zastosowanie prawo Archimedesa. I wcale nie musiałby się rozpuścić, co słusznie zauważyłeś.
                  Co do oceny samego zjawiska straszenia globalnym ociepleniem całkowita zgoda. To zjawisko globalne, zachodzące w geologicznej skali czasowej i wpływ człowieka na jego zaistnienie czy powstrzymanie jest żaden.
              • imponeross Archimedes 19.12.11, 00:50
                ka_p_pa napisał:

                ...
                Ale co do cholery ma do tego Archimedes???
                ...

                :) Albo zwykla pomylka albo myslenie pseudologiczne. W przypadku bowiem calego globu nie mamy do czynienia z sytuacja zanurzonego w cieczy ciala stalego.
                • qqazz Re: Archimedes 19.12.11, 01:05
                  W sytuacji całego globu nie ale w sytuacji sporej części lodu któremu ponoć grozi roztopienie jak najbardziej.
                  Moze nie dosć wyraźnie i wprost o tym wspominam ale jak najbardziej odrózniam lód zanurzony w wodzie od pokrywajacego ziemię, zaś pseudoklimatolodzy uparcie utrzymują, ze roztopienie się takiego zanurzonego ladolodu czy pływajacych gór lodowych podniesie poziom mórz i oceanów a wzrost sredniej rocznej temperatury na Antarktydzie z - 57 do - 55 sprawi, ze nagle stopnieje wiekszość jej pokrywy lodowej.
                  Poza tym to tylko jeden z elementów o wiele bardziej skomplikowanej układanki ale jak najbardziej istotny, bo jak te lody faktycznie kiedyś zaczną się topić to spory odsetek beda stanowiły własnie te zanurzone w wodzie.


                  pozdrawiam
                  • imponeross Re: Archimedes 19.12.11, 01:25
                    qqazz napisał:

                    ...
                    > a wzrost sredniej rocznej temperatury n
                    > a Antarktydzie z - 57 do - 55 sprawi, ze nagle stopnieje wiekszość jej pokrywy
                    > lodowej.
                    ...

                    Radze przeczytac artykul, ktory cytujesz.
                    'Według NASA Grenlandia - położona w Arktyce, gdzie ocieplenie jest kilkakrotnie silniejsze od średniej globalnej - traci rocznie 100 mld ton lodu.
                    Więcej... wyborcza.pl/1,75476,10821498.html#ixzz1gw2cWMXu
                    '
    • tanebo Re: Murowany kandydat do IG Nobla 18.12.11, 22:18
      Średniej rocznej temperatury. Nie w danym momencie.
      • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 18.12.11, 23:35
        No Ja tez pisze o srednich temperaturach których zmiana o 2 stopnie celsjusza nijak nie wpłynie na lody Antarktydy a na lody Arktyki jedynie w sposób znikomy.
        Równie dobrze można utrzymywac ze zmiana temperatury na Antarktydzie o te 2 stopnie spowoduje pustynnienie kontynentu na podobieństwo Sahary.


        pozdrawiam
        • imponeross Re: Murowany kandydat do IG Nobla 19.12.11, 00:52
          qqazz napisał:

          > No Ja tez pisze o srednich temperaturach których zmiana o 2 stopnie celsjusza n
          > ijak nie wpłynie na lody Antarktydy a na lody Arktyki jedynie w sposób znikomy.
          > Równie dobrze można utrzymywac ze zmiana temperatury na Antarktydzie o te 2 sto
          > pnie spowoduje pustynnienie kontynentu na podobieństwo Sahary.
          >
          >
          > pozdrawiam

          Te dwa stopnie to OGROMNA roznica. Gdyby to bylo 0,02 stopnia, a nawet 0,2 stopnia to mozna by sie nie martwic tak bardzo.
          • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 19.12.11, 01:10
            No pewnie że ogromna, Antarktyda z krainy wiecznych mrozów, nagle stanie się druga Tunezją gdzie bedziesz jeździł opalać się w nadmorskich kurortach po tym jak średnia temperatura skoczy tam z - 57 do - 55.
            A Murmańsk i Archangielsk pewnie bedę przypominały kurorty nad Morzem Czarnym.


            pozdrawiam
            • imponeross Re: Murowany kandydat do IG Nobla 19.12.11, 01:22
              qqazz napisał:

              > No pewnie że ogromna, Antarktyda z krainy wiecznych mrozów, nagle stanie się dr
              > uga Tunezją gdzie bedziesz jeździł opalać się w nadmorskich kurortach po tym ja
              > k średnia temperatura skoczy tam z - 57 do - 55.
              > A Murmańsk i Archangielsk pewnie bedę przypominały kurorty nad Morzem Czarnym.
              >
              >
              > pozdrawiam

              Ty w ogole przeczytales artykul, ktory cytujesz? Odrozniasz srednia globalna od lokalnej? Rozumiesz np. fragment:
              'Według NASA Grenlandia - położona w Arktyce, gdzie ocieplenie jest kilkakrotnie silniejsze od średniej globalnej - traci rocznie 100 mld ton lodu'?
              • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 19.12.11, 01:48
                No i co takiego sie dzieje? Zauwazyłeś coś dziwnego od kiedy ponoć zrobiło sie cieplej? Jestes pewien ze w ciagu najbliższych 20 lat nie wystąpi kolejne mini zlodowacenie które odwróci tendencje?
                Pamietaj, ze ludzkośc zna takie przypadki okresowych zlodowaceń i ociepleń, te drugie były zdecydowanie korzystniejsze dla rozwoju ludzkości, a ani jedne ani drugie nie wpływały jakoś specjalnie na poziom mórz i oceanów, do tego często występowały nagle i gwałtownie.

                No i podstawowa sprawa to to, w jaki niby sposób mozemy przewidzieć co naprawde sie stanie.
                Przewidzieć da się tylko jak się ma pewność co do metod i narzędzi a my możemy mieć jedynie przypuszczenia, po tym jak to wygladało w wiekach poprzednich można przypuszczać że niewiele się zmieni, tzn. owszem w Polsce bedzie mozna jak 100 lat temu uprawiac winogrona itp. ale morze nie podniesie się o 2 metry a powódź nie zaleje połowy Europy. Zresztą jedna z istotnych cech klimatu jest jego zmiennosc więc po okresie ocieplenia przyjdzie okres ochłodzenia i tyle.


                pozdrawiam
          • qqazz A byłbym zapomniał 19.12.11, 01:17
            Oczywiście temperatura moze sie nawet bardziej zmienić tylko niby jaka miałaby być tego przyczyna i co ludzkość miałaby mieć z nią wspólnego. Chłopie na tym swiecie nie ma nikogo kto by potrafił określić z dokładnoscią do tych 2 stopni jaka bedzie średnia temperatura stycznia 2012 w europie a mam uwierzyć ze ktos potrafi określić jaka bedzie za iles tam lat temperatura globalna i jeszcze do tego wie jak ją sterować? To nie jest zadna nauka tylko fantastyka i wrózenie z fusów tak samo jak w latach 70tych kiedy tacy sami a nawet czasem ci sami "fachowcy" od klimatu wieszczyli nadejscie kolejnego zlodowacenia spowodowanego działalnoscia człowieka.


            pozdrawiam
            • nehsa Re: A byłbym zapomniał 19.12.11, 08:08
              QQAZZ!
              Co by nie chcieć powiedzieć, jesteś myślącym logicznie człowiekiem, i zwróciłeś uwagę, właśnie tym prawem Archimedesa, na fakt uprawiania przez klimatologów prymitywnej propagandy.
              I świetnie, że to zrobiłeś, bo mnie ciemniakowi przejaśniało.
              • qqazz Re: A byłbym zapomniał 19.12.11, 19:39
                Słuchajac ponoc uczonych wywodów warto wracać do podstaw których nas uczono jeszcze w podstawówce.
                W tym natłoku nowoczesnosci i "postępu" często o tym zapominamy a przez to dajemy sobą kierowac jak stadem baranów.


                pozdrawiam
        • sammler Re: Murowany kandydat do IG Nobla 20.12.11, 15:41
          qqazz napisał:

          > No Ja tez pisze o srednich temperaturach których zmiana o 2 stopnie celsjusza n
          > ijak nie wpłynie na lody Antarktydy a na lody Arktyki jedynie w sposób znikomy.

          Widzę, że masz problem z wyobrażeniem sobie tego wpływu zmiany średniej temperatury na Ziemi... To może zapytam od drugiej strony. Czy wiesz, o ile zmieniała się (spadała) średnia temperatura na Ziemi w czasie historycznych zlodowaceń (tzw. epok lodowych)? Jaki to był twoim zdaniem rząd wielkości? 10 stopni? 50?

          S.
          • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 20.12.11, 20:16
            Nie wiem mój drogi, tak samo jak nie wiesz tego Ty ani nikt inny, z tej prostej przyczyny, ze nie zachowały sie wiarygodne pomiary z tamtych czasów, dlatego naukowcy podają tylko dane przyblizone i szacunkowe, jak sadzę obarczone niewielkim marginesem błędu. Do w miarę powaznych zmian najprawdopodobniej nie potrzeba dużej zmiany średniej temperatury wystarczy zmiana o te 2-3 stopnie Celsjusza, tyle tylko, ze aby zaszedł dłuzszy proces zmiany średniej temperatury na ziemii muszą się utrzymac dłużej.
            Od czasu ostatniego znanego dłuzszego okresu oziębieniowego czy zlodowaceniowego minęło jakieś 400 lat i jakos nie widać zeby warunki zycia na ziemii sie pogorszyły w zwiazku z ociepleniem klimatu (zresztą tamto ochłodzenie było poprzedzone ociepleniem w XI wieku, które z kolei nastąpiło po ochłodzeniu początku średniowiecza które to nastąpiło po ociepleniu w czasach rozkwitu Cesarstwa), nie widać też jakiegoś specjalnego wzrostu poziomu morza. Z czego kolejny wniosek, ze te zmiany wcale nie są takie straszne w skutkach jak niektórzy próbują nam wmówić.
            Póki co zmiana od czasu kiedy dokonuje się pomiarów czyli bodaj od 1906 do teraz wynosi jakies 0,6 stopnia Celsjusza a pomiary i tak sa obarczone ryzykiem błędu, zaś patrząc na szacowana tendencję zblizamy się do szczytu ociepleniowego po którym najprawdopodobniej nadejdzie kolejny cykl ochłodzeniowy trwajacy kolejne kilkaset lat.

            Tak naprawde jak juz pisałem nie wiemy i nie jesteśmy w zaden pewny i wiarygodny sposób przewidzieć tego jaki bedzie efekt zmian lokalnie oraz globalnie, jak się zmieni temperatura przez kolejne lata i jaka bedzie tendencja w skali 10, 100 czy 1000 lat, mozemy oczywiście, szacowac przypuszczać i poszukiwac skutecznych metod badawczych, ale pewnosci miec nie mozemy i jeszcze długo (o ile w ogóle) nie bedziemy tego potrafili.



            pozdrawiam
            • tanebo Re: Murowany kandydat do IG Nobla 20.12.11, 21:07
              Zmartwię cię. Są metody bardzo dokładne. Np mierzenia izotopów tlenu.
              • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 20.12.11, 21:24
                Owszem sa dokładne ale dla konkretnej próbki z konkretnego miejsca.


                pozdrawiam
    • misiu-1 Re: Murowany kandydat do IG Nobla 19.12.11, 07:35
      qqazz napisał:

      > Niech mi ktoś sensownie wytłumaczy jak to jest mozliwe pamiętajac o tym, ze ist
      > nieje Prawo Archimedesa, oraz, ze zmiana średniej temperatury na Grenlandii z -
      > 17 na - 15 czy na Antarktydzie z - 57 na - 55 dalej bedzie oznaczała siarczyst
      > y mróz na którym woda zamarza momentalnie.

      Prawdopodobnie te uczone prostytutki zakładają, że ocieplenie będzie selektywne i dotknie tylko Antarktydę, Arktykę i Grenlandię. Tam się ociepli o kilkadziesiąt stopni, reszta lądów się trochę ochłodzi i średnio wyjdzie +2 stopnie. Taka jest moja koncepcja.
    • piwi77.0 Re: Murowany kandydat do IG Nobla 19.12.11, 08:06
      Na mój rozum, jeżeli wzrośnie temperatura powietrza, poziom wody w oceanach powinien raczej spaść, a nie wzrosnąć. Wraz ze wzrostem temperatury, powietrze jest w stanie wchłonąć więcej pary wodnej, czyli mniej wody zostanie oceanom, tak przynajmniej uczy nas fizyka.
      • migreniasta Wróżenie z fusów Piwi 19.12.11, 10:43
        Można oczywiście przeprowadzić symulacje co by było gdyby było,ale wyniki będą cholernie rozbieżne. Nie wziąłeś pod uwagę czegoś takiego jak pojemność wodna atmosfery. Jest coś takiego jak para nasycona. Jeśli ona wystąpi w atmosferze to się skropli. To normalne zjawisko zwane deszczem. Pytanie brzmi gdzie jest granica równowagi dla danej temperatury i jak turbulentne powietrze wtedy będzie......
        Wszelkie dotychczasowe dyskusje o roli człowieka w kształtowaniu poziomu oceanu są bezprzedmiotowe,a te opierające się o metan z bąków rogacizny po prostu śmieszne.....
        • qqazz Re: Wróżenie z fusów Piwi 19.12.11, 19:36
          Śmieszne ale i straszna bo kosztowne, sam Premier kiedys powiedział ze dyskusje dotyczące "walki ze zmianami klimatrycznymi itp." to około 80% aktywnosci międzynarodowej rządu.
          80% czasu naszego Wielkiego Premiera oraz jego genialnych Ministrów i Doradców idzie na zajmowanie sie głupotami powaznymi tak jak wrózby cyganek na targu!!! Więc wiadomo czemu nikt nie ma się czasu zajac bajzlem na kolei czy autostradami o ważniejszych sprawach nawet nie wspominajac.


          pozdrawiam
      • qqazz Re: Murowany kandydat do IG Nobla 19.12.11, 19:32
        Otóz to własnie Piwi, na globalne zjawiska ma wpływ szereg czynników sciśle ze soba połączonych a kazda akcja rodzi reakcję, robi sie cieplej wiec wiecej lodu topnieje za to wiecej wody paruje, oczywiście to powoduje zwiekszony ruch w obiegu, bo ta parujaca spadnie w postaci zwiekszonych opadów ale to jak to globalnie wpłynie na klimat i warunki ziemskie mozemy tylko przypuszczać, każda taka kalkulacja weźmie natychmiast w łeb ja przyjdzie nagłe oziebienie i dajmy na to mini epoka lodowcowa w której za 10 lat Bałtyk przez kolejne 20 lat przez 5 miesięcy w roku bedzie skuty kilkumetrowym lodem, co miało miejsce w XVII wieku, równie dobrze moze nastąpić potęzna, nieprzewidywalna i nagła erupcja podwodnego wulakanu w Rowie Mariańskim po której w ciągu kilkunastu lat pojawi się na Pacyfiku kolejna wyspa wielkosci Bornholmu i nie dosć ze nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć to tym bardziej temu zapobiec a to na pewno by podniosło poziom mórz i oceanów na całym swiecie.
        Natura to siła potęzna i nie ma co z nia walczyć tylko trzeba się dostosowywać do zmian.
        A ci "naukowcy" to albo kombinatorzy którzy strasząc nas zyskuja kolejne granty albo zwyczajne niedouczone tłuki którzy sądzą, że albo klimat genaralnie jest constans i mozna nim kierować, albo po prostu patrzą na szerszą całosć poprzez wąski wycinek zjawisk.



        pozdrawiam
    • imponeross Grzyby 19.12.11, 19:41
      qqazz napisał:

      > wyborcza.pl/1,75476,10821498.html#ixzz1gtEEtbmU
      > "Według naukowca, jeśli do końca wieku średnia temperatura podniesie się o 2 st
      > . C w porównaniu z erą przedprzemysłową, warunki panujące na naszej planecie bę
      > dą przypominać te z epoki pliocenu kilka milionów lat temu. Poziom morza był wó
      > wczas aż o 25 m wyższy od dzisiejszego"
      >
      > Niech mi ktoś sensownie wytłumaczy jak to jest mozliwe pamiętajac o tym, ze ist
      > nieje Prawo Archimedesa, oraz, ze zmiana średniej temperatury na Grenlandii z -
      > 17 na - 15 czy na Antarktydzie z - 57 na - 55 dalej bedzie oznaczała siarczyst
      > y mróz na którym woda zamarza momentalnie.
      >
      >
      > pozdrawiam

      Niektorzy uwazaja, ze najwiekszym zrodlem dwutlenku wegla na Ziemi sa grzyby i plesnie, powszechnie obecne w glebie calej Ziemi. Ma to by znacznie wieksze zrodlo CO2, niz dzialanosc czlowieka. Kiedy temperatura sie podniesie, plesnie wyschna na duzych obszarach i zawartosc dwutlenku wegla spadnie. Jak na razie jednak nbie obserwuje sie tego efektu, natomiast obserwuje sie staly i bardzo szybki wzrost zawartosci CO2 w powietrzu.
      • qqazz Re: Grzyby 19.12.11, 20:05
        No obserwuje się ale co z tego wynika?
        Takie obserwacje to się prowadzi od kilkudziesieciu lat, a procesy globalne kształtuja się przez setki a nawet tysiące lat, nie jestesmy w stanie przewidzieć tego jak te procesy będą się kształtowac przez kolejne lata, mozemy tylko wnioskować z tego co wiemy z wieków przeszłych, a ta wiedza sprowadza się do tego że żaden kataklizm na miarę armagedonu nie zajdzie w zwiazku z tymi zmianami, owszem lokalnie sporo się zmieni czasami, pod Zielona Góra znowu bedzie mozna uprawiać winogrona na skalę przemysłową jak sie ociepli, albo Zatoka Gdańska bedzie przypominała okolice Petersburga jak się oziębi ale wpływu na to to nie mamy zadnego, przynajmniej zadnego przewidywalnego, bo zawsze mozna odpalić kikadziesiąt atomówek które na pewno wpłyna na ziemski klimat tylko nie wiadomo jak.

        W czasach kiedy nie było elektrycznosci komputerów itp. podstawowym srodkiem transportu były koń i nogi a komunikacji dalekobieznej gołębie ludzkosć jakos sie rozwijała, bez względu na zmiany klimatyczne, jezeli teraz majac do dyspozycji srodki które naszym rodzicom a co dopiero pradziadom nawet się nie sniły nie jestesmy w stanie dalej się rozwijać to znaczy, ze od czasów sredniowiecza cofnęlismy sie w rozwoju społecznym i zatracilismy dynamike rozwoju właściwa tamtym czasom. No ale wtedy każdy wiedział ze człowiek to puch marny, popiół popielcowy i tyle który musi walczyc o przetrwanie, a dzisiaj mamy mędrków którzy twierdzą, ze potrafia kierpować przyrodą wedle własnej woli nawet wbrew podstawowym prawom fizyki.



        pozdrawiam
    • green_feldkurat_katz Bardzo dziękuję za prostą i logiczną wypowiedź 20.12.11, 16:07
      dotyczącą "ocieplenia klimatu spowodowanego przez człowieka". Głupstwa wypowiadane przez różnej maści "naukowców" dobrze żyjących z robienia wody z mózgów są już niesmaczne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka