Dodaj do ulubionych

Tesciowa!!!

19.06.04, 10:28
Dręczy mnie coś, albo ktoś. Moja tesciowa. Chciałabym się przestać starać,
chciałabym przestać się przejmować- ale jak to zrobić. Jestesmy z mężem od 8
lat. Dla męża mama jest bardzo wazna- to co sądzi o jego ubraniu, to jak
gotuje, jak spędza wolny czas, to co mysli o mnie...Długo z tym walczyłam,
ale teraz dałam sobie spokój- mąż nie raczy mnie rewelacjami od mamy, a jak
chce coś mi powiedzieć - co ona mówiła to robi to w delikatny sposób. A teraz
doszedł jeszcze jeden problem- nowa synowa. I tu dopiero się zaczęło.".. Jej
można wszystko powiedzieć, ona kupiła sobie śliczną sukienkę, ona zrobiła
pyszne ciasto, ona wybrała piękny kolor ścian.." a ja nie.Myślałam,że
wyolbrzymiam, że jestem zazdrosna o nią ale okazuje się że moja szwagierka ma
świadomość bycia ta lepszą-świadomość którą wyrobiła w niej moja teściowa. I
co dalej, jeszcze ja nastawiła przeciwko mnie- tak że dziewczyna unika mnie ,
wręcz ucieka przede mną- a jesteśmy rówieśniczkami.Wiem,że nie zmienię mojej
teściowej, juz jej nie przekonam do siebie ale jak przestac się tym
przejmować????? Dodam tylko że tworzymy z mężem prawdziwa rodzinę, mamy dwie
córki- to ja zajmuję się domem-robię wszystko sama- gotuję sprzątam prasuję i
pracuję zawodowo. Jestem chyba niebrzydka i wykształcona, nigdy jej się nie
sprzeciwiłam (a moja teściowa ma niebagatelny wpływ na nasze życie). Znoszę
dzielnie to że jestem czarna owcą w rodzinie- nie robię wyrzutów, nie
rozmawiamy na ten temat. Wię c chyba nie jestem zła synowa- ale to tylko
według "mojej hierarchi dobrej synowej" bo oni muszą wyznawać zupełnie inna,
jak im ja jestem lepsza tym gorsze zdanie o mnie. Ale nie o to chodzi- tylko
jak to "olać"- czy ktoś zna sposób????
Obserwuj wątek
    • Gość: Lena Re: Tesciowa!!! IP: 80.48.96.* 19.06.04, 12:19
      Jest. Więcej pracować zawodowo, mniej zajmować się domem, w pracę w domu
      wciągnąć męża, rzadziej odwiedzać teściową a częściej własną rodzinę i nie
      ostentacyjnie ale systematycznie i uparcie demonstrować własne zdanie, poglądy,
      sposób życia bez wzgledu na zdanie teściowej. Jeśli to "negatywne uzależnienie"
      od teściowej zaszło za daleko i wszystko co robisz zdeterminowane jest wpływem
      teściowej /spodoba jej się nie spodoba/ to spróbuj zapisać się na jakiś kurs
      asertywności. Spróbuj życ jakby jej nie było.
      Miałam wątpliwą przyjemność mieć teściową z zapędami despotycznymi i
      przekonaniem, że jest mądrzejsza od wszytkich, najważniejsza dla syna i na
      wszystkich musi wpływać a szczególnie na syna-jedynaka, jego żonę /czyli mnie/
      i jego rodzinę /czyli nas i córkę/. Myslę, że spokojnie, bez kłótni, unikając
      konfrontacji zbyt długo to ciągnęłam i zareagowałam gdy przelała się jej
      podłość a moja nienawiść. Gdybym zareagowała na początku to nasze stosunki
      mogły się ułożyć poprawnie a nawet i dość dobre/z jej charakterem raczej po
      przyjacielsku i serdecznie nie mogły/ a dopuściłam z jej strony do zachowań
      których w niepamięć puścić się nie da i z taką osobą kontakty są raczej
      kurtuazyjne.
      Jesli masz dobrego męża, potrafisz się dogadać to spróbujcie razem to jakoś
      rozegrać. Na kąśliwe uwagi teściowej powinien on zareagować. Ja uważałam, że
      mój mąż jest winny temu, że moja teściowa pozwalała sobie na zbyt wiele. Jednak
      zdaję sobie sprawę, że on do takich jej zachowań był przyzwyczajony, uważał je
      za normalne i dopiero gdy ja zareagowałam i uzmysłowiłam mu sytuację odwrotną
      tzn. moi rodzice tak zachowywaliby się wobec niego - zaczął również reagować.
      Wiem, że my same pozwalamy innym na zachowania których nieakceptujemy. Tak z
      grzeczności choć ta druga strona jest niegrzeczna. Czasem /a może i często/
      trzeba niegrzecznym pokazać, że możemy zejść do ich poziomu i niech niegrzeczna
      osoba liczy się z nami.
      Powodzenia.
      • Gość: camel Re: Tesciowa!!! IP: 212.124.226.* 30.06.04, 13:20
        a ja mam swietna tesciowa i swietnego tescia:) uwielbiam oboje, nie wtracaja
        sie, mozna z nimi podyskutowac a wrec poklocic sie na kazdy temat, ale zaraz
        potem jest konic dyskusji i wszystko wraca normy. takich tesciow wam zycze..

        camel
    • Gość: stasia Re: Tesciowa!!! IP: *.kom / *.man.kn.pl 19.06.04, 16:24
      bardzo sie dziwie że sobie nato pozwoliłaś że twój mąż nie wstawia sie za
      tobą daj mu podział ról do robienia w domu to mu sie odrazu oczy otworzą
      niedaj sie bądż rozsądna teściową ignoruj zobaczysz że sie zmieni niechodż do
      niej wcale zobaczy że coś jest nie tak a męża postaw przed faktem dokonanym ja
      lub mama ?jestem sama teściową i sie nie wtrącam bo to ich życie jak sie kłócą
      to wychodze łóżlo ich pogodzi a ja bym została wrogiem życze powodzenia
      • Gość: TESCIOWA/BABCIA Re: Tesciowa!!! IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 16:58
        Stasia podzielam twoje zdanie ja rowniez jestem tesciowa i tak samo trzymam nos
        daleko,jezeli sie pyta o rade dam lub pomoge ale nic nie narzucam nie raz mam
        ochote przylac corce dobrze mimo,ze jest juz sama mama ale ogranicze sie do
        rozmowy tylko we dwoje ja i ona po cichu z daleka od domu to samo maz,jezeli
        cos nie lubi u niej lub u ziecia zalatwia po cichu, oboje nas lubia i szanuja
        nie ma klotni ani zlosci nie ma to moi a to twoi rodzice sa nasi zawsze raz w
        m-c mamy wspolny obiad u mnie u nich u mojej corki.Najwazniejszy jest szacunek
        i zrozumienie w rodzinie jezeli tego nie ma nie ma co budowac dalej wspolnego
        zycia /mysle tescie/,gdyz zawsze bedzie ta przerwa gdzies tam po drodze tz nie
        potrzebna luka.I masz zupelna racje podzial rol w domu jest bardzo potrzebny i
        wskazany mlodzi musza sie uczyc wszystkiego robic w domu razem.Pozdrawiam
    • Gość: wertiko Re: Tesciowa!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 17:15
      Kobitki to wasi mężowie są do dupy a nie wy. Ja jestem po ślubie z moją
      połowicą dopiero 28 lat. A wiecie dlaczego? Bo własnych rodziców wywaliłem z
      chałupy (mojej) po trzech miesiącach. Niestety moja mamulka też chciała żądzić
      ale jej nie wyszło. Jestem jedynakiem, żeby nie było wątpliwości. Jeżeli chłop
      chce się żenić to musi się rozwieść z rodzicami (kobita też).
    • Gość: Synowa i teściowa Re: Tesciowa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 12:16
      Temat rzeka.Jako obecnie teściowa ustaliłam z synową ,że jak będziemy miały
      coś do siebie szczerze i otwarcie mówimy o tym sobie w oczy ,rozwiązujemy
      problem i żyjemy dalej,na każdą naszą pomoc mogą liczyć i ustaliliśmy ,że to
      oni nas informują ,że jej potrzebują (inaczej się nie wtryniamy).Jako synowa po
      25 latach starań i zabiegów o względy teściowej spasowałam z nawarstwioną
      nerwicą z tego powodu(nie potrafię się pogodzić,że mam toksyczną teściową ale
      nie mam siły walczyć).To mąż powinien się ująć za żoną i regulować stosunki
      między 2 paniami(jeżeli milczy to tak jakby stał po stronie matki,sytuacja się
      zaognia).Stanowisko męża rzutuje na relacje w małżeństwie,co to za matka która
      zamiast jednoczyć burzy szczęście własnego dziecka(toksyczna matka)czy warto na
      siłę zabiegać ,starać się być dobrą synową czy zięciem (odwrotne sytuacje też
      mają miejsce).Zawsze myślałam,że warto,byłam niesamowicie dobrą ,uległą i
      pokorną synową.....co bym nie zrobiła to i tak było źle.Jakbym padła przy
      ciężkiej pracy na polu (teście mają gospodarkę)to moja teściowa i tak by
      powiedziała"że z lenistwa,bo mi się robić nie chciało,to się położyłam".Jeżeli
      czujesz od początku małżeństwa brak akceptacji ze strony rodziny męża ,nie masz
      szans na dobre układy.Wystarczy 1 osoba,która będzie tą rodzinkę nakręcała
      przeciw Tobie.Zajmij się sobą ,mężem,dziećmi,pracą i czym tam jeszcze
      chcesz,żyj dla siebie,nie zmarnuj życia,bo ja swojego żałuę.Poświęciłam z
      mężem ,każdą wolną chwilę na pomoc teściom przy b.cężkich pracach
      fizycznych ,rezygnując z własnych przyjemności(nigdy nie byliśmy na normalnym
      urlopie,jak raz zabraliśmy dzieci nad morze to dopiero było gadania).Po tylu
      latach mąż zrozumiał swój błąd,gdyby w swoim czasie zajął odpowiednie
      stanowisk,teściowa nie pozwalałaby sobie na to, nie obrażałaby bez podstawnie
      itd.Każdy z nas prawdopodobnie ksiązkę by napisał.Wiem jedno,aby relacje były
      dobre ,muszą tego chcieć obie strony.Jeżeli widzisz jak to wygląda,nie ma
      szans ,nie wiem co byś zrobiła to nie zlepisz tego do kupy.Wytrwałości i
      powodzenia.
    • nikasob Re: Tesciowa!!! 21.06.04, 13:54
      A nie możecie się przeprowadzić gdzieś daleko? Ja po skończeniu 8
      klasy "wyfrunęłam" do szkoły z internatem, potem na studia i właściwe kontakt z
      rodzicami mam tylko na odległość. Natomiast mój mąż do ślubu mieszkał u swoich
      rodziców i dla niego to raczej normalne, że chcą się bez przerwy z nami (a
      szczególnie z wnuczką) spotykać. Dlatego poważnie myślę o przeprowadzce w
      przyszłym roku - i powoli "urabiam" mojego męża.
      • dosh Re: Tesciowa!!! 24.06.04, 12:08
        nikasob_ ja jestem w podobnej sytuacji... tylko, ze my jesteśmy przed ślubem.
        ale też od zawsze jestem samodzielna... a mój facet mieszka z rodzicami mając
        30 lat. juz teraz nie odpowiada mi despotyzm Jego matki... a najgorsze jest to,
        ze będziemy mieszkać niedaleko od niej (od Jego rodziców 100 km, a od moich 350)
        • Gość: Angela Re: Tesciowa!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 13:28
          Tak na prawdę to nie ma złotego środka na dobry kontakt z teściową. Co by nie
          powiedziec to i tak za mało. Ja ze swoją teściową doszłam do porozumienia
          jakieś pół roku po ślubie. Poniewaz codziennie przywoziła syneczkowi obiadki,
          ale tylko dla jednej osob6y, ja systematycznie to wywalałam do kosza. A w
          świeta składając życzenia i łamiąc sie opłatkiem powiedziałam, że chciałabym
          aby miedzy nami było jak między córką i matką, a nie synowa - mteściowa. Chyba
          to podziałało, bo przez 3 lata miałam spokój. Ale zaszłam w ciążę i okazało
          się, że przegięłam. Nie uzgodniłam tego z Nią i kontakt się urwał. Do dziś
          widzimy sie tylko wtedy, gdzy ja mam na to ochotę. Maż się buntuje, ale zawsze
          mu mówię: droga wolna, ale Twoja rodzina to ja i nasza córka, mamusia i tatuś
          to już przeszłość. Kochaj ich jak syn, ale zachowuj się jak dorosły,
          odpowiedzialny ojciec i mąż." Skutkuje, chociaż do takiego poziomu "dorastał"
          prawie dwa lata. Mam nadzieję, że uda Ci się jakoś dogadać z bratową, a jak nie
          to poszukaj serdecznej koleżanki i olej tych, którzy Cię nie doceniają.
          • Gość: natalka Tesciowa!!! IP: 193.110.99.* 25.06.04, 16:19
            a moja teściowa mieszka z nami w naszym mieszkaniu, bo mój mąż postanowił, że
            nie będize wydawał na opiekunkę dla syna(chodzi do przedszkola i jest potrzeban
            na 2-3 godziny dziennie do odebrania dziecka z ptrzedszkola)i wiem, że mnie
            nienawidzi, wykrzyczała mi to,wypomniała, że 3 lata temu pilnowała mi dziecko,
            nadmienię tylko, że siedzi na moim utrzymaniu ma całą emertyurę, ale oddaje ją
            młodszej córeczce, która mieszka w tym samym mieście i nawet ie raczy do niej
            zadzwonić, chyba ,że teściowa pierwsza do niej zadzwoni. i mam już dośc, teraz
            usiłuje zachowywać sięnormalnie, ale świadomość, że wiem, że ceni sietylko
            własne dzieci a inni są weg jes dla mnie straszna może dlategfo, że moi rodzice
            szanowali męża i mnie.
          • synowa102 Re: Tesciowa!!! 25.10.13, 14:44
            Tesciowa - to temat tabu. Wiekszośc kobiet, szczególnie młodych mężatek ma z nimi problem.
            Ja, wiecznie jestem tą złą. Nie moge sie doczekać kiedy sie wkońcu wyprowadzimy i nasze spotkania beda ograniczone. Ta kobieta potrafi tak namieszać ze masakra... Mówi jedno, robi drugie, a myśli trzecie... Organizuje mi czas, decyduje co mam robic, mimo pracuję po 9h i przychodzę wymęczona.
            Wiecznie zwala winę na mnie, że to ja mieszam, a jak usiądzie sie z nią i próbuje wyjasnic sprawę to ona jest niewinna i udaje ze nie wie o co chodzi.
            Nie raz chciałabym jej powiedziec co myślę, ale nie potrafię by tylko jej nie urazić.
            Ugotuję obiad, przychodzę z pracy i słyszę słowa " jakbyś mogła sobie wziąść cos innego bo nie wystarczy dla synka" Gotuje sie we mnie! to ja wstaję rano gotuję z językiem na brodzie, a tu takie słowa?? Czasami mam ochotę walnąć tym wszystkiem, ale żyję nadzieją, że wkoncu bedzie spokój jak sie wyniesiemy.
    • Gość: camel bywa IP: 212.124.226.* 30.06.04, 13:17
      to tak jak z innymi ludzmi..jednych lubisz, innych nie.. i juz.
      moze twoja tesciowa cie z jakiegos powodu nie lubi.. moze jej nie odpowiada
      twoj charakter, sposob bycia, zachowanie..itd. trudno wszystko zmienic, zeby
      komus sie specjalnie podobac. ty za nia nie przepadasz, ona za toba tez nie. A
      jak zaczniesz jej sie specjalnie podlizywac to bedzie jeszcze gorzej.. tak mi
      sie wydaje.

      camel
    • bisia33 Re: Tesciowa!!! 30.06.04, 20:37
      Weź sobie na luz. Teściowej się nie wybiera.
    • proost Re: Tesciowa!!! 27.10.13, 11:38
      Jeśli w małżeństwie jest źle, zawsze wina jest po obu stronach. Żony i teściowej...
    • piwi77.0 Kosz (teściowa to nie społeczeństwo) 27.10.13, 15:50
    • mila2712 Re: Tesciowa!!! 28.10.13, 20:13
      Wątek nadaje się na forum kobieta.
      • migreniasta Re: Tesciowa!!! 28.10.13, 20:15
        Albo na Odloty...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka