26.05.12, 20:04
I znowu wracam do sprawy sprzed roku. Pisałam wtedy o zakłócaniu ciszy nocnej przez gości hotelu Wodnik. Panuje tam moda na rejsy małym stateczkiem po Odrze w kierunku wyspy Opatowickiej. Problem polega na tym, że statek ten wpływa na kanał pomiędzy wyspą a osiedlem Opatowice, cumuje i zaczyna się dyskoteka. Najczęściej jest to godzina 23 z minutami. Muzyka jest bardzo głośna. Do tego wesołe okrzyki podchmielonych gości. Nikt nie myśli o tym, ze zakłóca spokój innym mieszkańcom. W rejonie wyspy Opatowickiej i osiedla Opatowice jest bardzo dużo zwierząt: sarny, dziki, lisy, zające i wiele ptaków. Ciekawe co na to wszystko obrońcy przyrody. Tereny te są objęte "ochroną". Na wyspie i na osiedlu postawiono piękne tablice informujące jaka to piękna okolica "Odra Park". Dlaczego goście hotelowi nie popłyną w drugą stronę Odry np. w kierunku mostu Gunwaldzkiego, urzędu wojewódzkiego. Dlaczego hotel organizując rozrywki dla swoich gości nie zadał sobie trudu żeby sprawdzić czy ta okolica, którą stale nawiedzają, jest zamieszkana. Jak można lekceważyć spokój innych dbając tylko o własny biznes. Zwracam się z prośbą do wszystkich którzy będą mogli pomóc nam mieszkańcom Opatowic i tym biednym ogłuszonym zwierzętom aby zrobili wszystko żeby ukrócić to lekceważenie i brak szacunku dla innych.
I jeszcze jedna sprawa.


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka