Dodaj do ulubionych

Problem z psem sąsiadów

24.10.12, 10:57
Rok temu sąsiedzi przygarnęli półroczną suczkę.
Mniej więcej od tego czasu zaczął się mój problem. Psina najwyraźniej ubzdurała sobie, że jestem jej właścicielką, ponieważ chodzi za mną do miasta, ogólnie wszędzie, gdzie tylko idę. Przechodzi pod siatką. Sąsiedzi dookoła ogrodzenia zamontowali pastucha, jednak to zadziałało na krótko, pies pomimo rażenia prądem i tak zawsze pod siatką się przecisnął.
Sytuacja od roku nie zmieniła się. Pies jest zamykany w szopie, jednak zawsze udaje mu się jakoś przez ogrodzenie przedostać, przeważnie górą przeskakuje. Idzie ze mną, wbiega na środek ulicy, biegnie za autami powodując niebezpieczne sytuacje zarówno dla siebie, jak i dla kierowców, którzy manewrując kierownicami często o mały włos się ze sobą nie zderzą. Bardzo mnie to stresuje, do tego stopnia, że zaczynam wpadać w nerwicę i obawiam się, że niedługo będzie mi potrzebna pomoc psychologiczna. Ostatnio na moich oczach samochód potrącił psa sąsiadów, nie jakoś mocno, ale na tyle mocno, że pies z podkulonym ogonem uciekł do domu. Pomyślałam, że to bolesna nauczka, ale może zwierzę nauczy się czegoś. Niestety niczego to nie nauczyło, na następny dzień pies również szedł za nami, biegając i szczekając za autami. Odczuwam stres, wstyd, bo oczywiście wygląda to tak, jakby te niespełna rozumu zwierzę było moje i ludzie patrzą się na mnie z wyrzutem. Nie mogę wejść do sklepu, dosłownie nigdzie, bo pies wchodzi tam za mną. Zaczęłam prowadzać go do sąsiadów do pracy, jednak jest to całkowicie dla mnie nie po drodze. Sytuacja przedstawia się w ten sposób, że jak chcę córkę zaprowadzić do szkoły, to najpierw muszę psa sąsiadom do pracy zaprowadzić, a potem dopiero córkę prowadzę do szkoły. Raz miałam takie strzelające diabełki, córka wygrała na wesołym miasteczku i huk, który powodowały powstrzymał psa na kilka dni, ale potem przywykł do dźwięku i zaczęło się od nowa. Sąsiedzi rozkładają ręce, twierdzą, że pies jest głupi i nic nie mogą zrobić. Łatwo im mówić, oni wożą się autem, a to ja mam codzienny problem z psem, którego, powiem szczerze, nienawidzę, bo uprzykrza mi życie. Nigdy nie miałam psa i dzięki tym doświadczeniom na pewno mieć żadnego nie będę mieć, choć jestem świadoma, że ten zapewne jest ewenementem i nie jest to typowe zachowanie.
Zastanawiam się, co mogę w tej sytuacji zrobić, skoro sąsiedzi nic nie robią, najwyraźniej uznali, że zrobili już wszystko, co byli w stanie zrobić. Czasem nachodzą mnie myśli, żeby otruć to zwierzę, ale to tylko myśli, nie byłabym w stanie tak postąpić. Ostatnio wyjechałam na kilka dni do mamy, żeby odpocząć, oczywiście pies wsiadł za nami do pociągu, ale siłą go wypchałam i udało się. Pewnie łatwiej byłoby go gdzieś wywieźć i zostawić, ale nie jestem taka podła. Wróciliśmy, na razie nie prowadzam dziecka do szkoły (zerówki), bo mam dość, przez psa czuję się zestresowana przez większość dnia. Zastanawiam się nad wyprowadzką. Może ktoś mi poradzi, co mogłabym zrobić w tej sytuacji. Czy są jakieś sposoby, żeby to ukrócić..
Obserwuj wątek
    • Gość: Jojo Re: Problem z psem sąsiadów IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.12, 11:09
      jaki problem adoptuj psine,zaplac "bydletom" za ogrodzeniem drobna sume, wybaw psa z tej niewoli,natychmiast prosze,nie pozalujesz a zyskasz przyjaciela
      • zmarznieta_buka Re: Problem z psem sąsiadów 24.10.12, 11:29
        Niewola, hmm.. Sąsiedzi mają 25 arów, gdzie pies może biegać do woli. Rano jest zamykany w szopie i to w dodatku przeze mnie (mam pozwolenie na to sąsiadów, pies ma tam budę), bo im chyba ciężko się ruszyć, żeby to zrobić. Zawsze po powrocie do domu wypuszczałam psa, ale teraz to zamykanie stało się bezsensowne, bo i tak się wydostaje, a ja jestem na straconej pozycji, przeważnie maksymalnie po dwóch minutach biegnie za nami wesoło machając ogonem. Faktem jest, że sąsiedzi zaniedbują zwierzaka, nie bawią się z nim, nie chodzą na spacery, raczej się izolują od niego, chyba za nim nie przepadają, a jedyne co robią, to dają jeść. Ale czy to oznacza, że ja muszę zwierzę przygarnąć? Nie chcę.
        • voxave Re: Problem z psem sąsiadów 24.10.12, 14:50
          Podaj psa do sądu za prześladowanie.
          • tanebo Re: Problem z psem sąsiadów 24.10.12, 15:50
            I sprawdź czy jakiś były nie zmarł.
    • 10iwonka10 Re: Problem z psem sąsiadów 24.10.12, 15:28
      Nie rozumiem jak nie mozna psa zamknac? To co maja powiedziec wlasciciele niebezpiecznych dobermanow i innych ras ktore szczerza zeby zza ich ogrodzen ale nie uciekaja.....

      Ja mam wrazenie ze z toba jest cos nie tak.... Jak jestes taka zdesperowana uwiaz go do budy na dlugim lancuchu jak wychodzisz a pozniej odwiaz aby mial troche wolnosci jak wracasz do domu.
      • zmarznieta_buka Re: Problem z psem sąsiadów 24.10.12, 15:58
        zrozum, że to NIE jest mój pies. Jak mogę uwiązywać cudzego psa? Mam za swoje kupić łańcuch, a sąsiedzi przyjdą i ten łańcuch najpewniej wyrzucą, bo oni nie uznają wiązania psa. I na tym polega problem, że niewiele w tej sprawie mogę.
        • Gość: aassaa Re: Problem z psem sąsiadów IP: 109.95.31.* 24.10.12, 17:55
          1) Straż Miejska.
          2) Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

          Jak sąsiedzi dostaną mandat, jeden drugi, trzeci... to szybko znajdą sposób, aby pies nie wychodził poza ich ogrodzenie. A jakby to był groźny pies, to tez byś tak postępowała?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka