06.11.12, 11:10
Powyższy został zainspirowany artykułem. Dla mnie bycie ojcem nic nie znaczy. Ale jeszcze mój ojciec dziadka szanował. Gdzie to, my mężczyźni, zgubiliśmy?
Obserwuj wątek
    • massaranduba Re: Rola ojca 06.11.12, 11:40
      tanebo napisał:

      > Dla mn
      > ie bycie ojcem nic nie znaczy.

      Bo sperma i pieniadze to za malo zeby zostac ojcem.
    • Gość: inkwizytor Re: Rola ojca IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 12:31
      tanebo napisał:

      > Dla mnie bycie ojcem nic nie znaczy.

      Współczuję Ci.
    • lepian4 Re: Rola ojca 06.11.12, 13:11
      Ten artykul jest chyba o kobietach, ktore maja problemy z uszanowaniem wlasnych dzieci. Coz znowu kowal zawinil, a cygana powiesili?
      • bookworm Re: Rola ojca 06.11.12, 14:38
        > Ten artykul jest chyba o kobietach, ktore maja problemy z uszanowaniem wlasnych
        > dzieci. Coz znowu kowal zawinil, a cygana powiesili?

        Polemizowałbym.

        Ten artykuł jest wbrew pozorom głównie o facetach i unikaniu odpowiedzialności za swoje czyny (przecei nikt jej nie zmuszał, sama chciała i porzekadła ludowe: "jak suka nie da, pies nie weźmie"), ale również o milczącym przyzwoleniu na tragedię, przemoc i zabójstwo, o kobietach zaniedbanych, niezaradnych, porzuconych, zostawionych na pastwę losu, i o martwych dzieciach narodzonych.

        Parafrazując Twój wierszyk: Chłop narobił problemu, a kobieta ponosi konsekwencje.
        • lepian4 Re: Rola ojca 06.11.12, 14:49
          Piekna jest ta twoja parafraza i wyjatkowo pasuje do tego feministycznego biadolenia w omawianym artykule. Padl tam bardzo rzeczowy przyklad na tragiczny los kobiet na wsi: utrata miejsca pracy przez kobiete jest tylko dla kobiety tragiczna w skutkach, wszak na wsi nie ma nazbyt duzo miejsc pracy. A jak to jest z mezczyznami? Sa rozrywani przez nieistniejacych pracodawcow?
          • tanebo Re: Rola ojca 06.11.12, 15:13
            O czym ty pierd...? Zastanawiam się gdzie podziali się tatusiowie. Bo to chyba robota gołębia po raz kolejny nie jest? Pewnie wyjechali. Nie muszą szukać pracy na jedną zmianę do 16-tej bo dzieci z przedszkola trzeba odebrać. Pracodawca nie musi drżeć że dzieci będą miały grypę i matka weźmie wolne.
          • bookworm Re: Rola ojca 06.11.12, 15:31
            > Piekna jest ta twoja parafraza i wyjatkowo pasuje do tego feministycznego biado
            > lenia w omawianym artykule. Padl tam bardzo rzeczowy przyklad na tragiczny los
            > kobiet na wsi: utrata miejsca pracy przez kobiete jest tylko dla kobiety tragic
            > zna w skutkach, wszak na wsi nie ma nazbyt duzo miejsc pracy. A jak to jest z m
            > ezczyznami? Sa rozrywani przez nieistniejacych pracodawcow?

            Jak to jest z mężczyznami - otóż jest im łatwiej - nadają się do prac fizycznych bardziej niż kobiety, a w małych miasteczkach gdzie o właśnie taką pracę łatwiej mają większe szanse. Nadają się również do robienia dzieci samotnym matkom i dupczenia na lewo i prawo, a potem do szybkiego chowania się pod spódnicą żoneczki. Nadają się do bycia macho i doskonale nadają się do nieponoszenia konsekwencji i do bycia nieodpowiedzialnymi reproduktorami.

            Znowu ta stopka. A mówiłeś, że nie jesteś homofobem. A nie dość, że jesteś to jeszcze w sposób wyjątkowo kłamliwie wyrachowany przypisujesz homoseksualistom etykietę pedofili. Jednak minus. cholernie duży minus.
        • nehsa Re: Rola ojca 06.11.12, 15:01
          Do roli "OJCA", nikt z nas nie dorośnie. Jest to miano kategorycznie zastrzeżone wobec Istoty Pierwszego Boga. Ale tępi złodzieje, nawet i miano Boga zawłaszczyli.

          A co do tej, człekokształtnej samicy z Hipolitowa.
          Gdybyśmy żyli w cywilizowanym państwie, gdybyśmy byli cywilizowanym społeczeństwem, to bylibyśmy pod ochroną minimalnie sprawiedliwego prawa, ale nie jesteśmy.
          W Polsce, prawo tworzy intelektualna, obłudna hołota.
          Dlatego kobieta, rodzicielka, i także matka dzieci, nie są pod troskliwą ochroną prawa.

          Za płodzenie potomstwa, jest współodpowiedzialnych dwoje osób, a, nie tylko kobieta.
          Wiejscy buce z Hipolitowa, którzy te zamordowane dzieci współpłodzili, po ich zidentyfikowaniu, powinni mieć postawione pytania:
          W jaki sposób zainteresowali się swoimi dziećmi?
          Dlaczego dopuścili do ich zamordowania?

          Ale, jak dotąd wszyscy zachowują się w tym państwie rządzonym przez gawiedź, jakby w ślad za "przenajświętszą zawsze dziewicą, co to i Maryja", i ta mieszkanka Hipolitowa, poczynała te dzieci w ten sam sposób, czyli bez męża.
          • lepian4 Re: Rola ojca 06.11.12, 15:44
            Tak mysle, ze Swiatlo (u) Ojca sklonilo cienibe do refleksji zawartej w pytaniau: "W jaki sposób zainteresowali się swoimi dziećmi?"
          • inkwizy Re: Rola ojca 06.11.12, 16:23
            Współczuje autorom Biblii,którzy opisali w niej tak wiele zła jakie Bóg wyrządził swym dzieciom.Musieli mieć okropne doświadczenia z własnego dzieciństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka