Dodaj do ulubionych

droga do szczęścia

16.11.12, 21:02
Kto zgadnie (lub wie bez zgadywania) czego dotyczą te wytyczne?

2. Uwierzyliśmy, że siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie.
3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy.
4. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.
5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.
7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.
10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.
11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia.
12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.
Obserwuj wątek
    • Gość: angel Re: droga do szczęścia IP: *.dynamic.chello.pl 16.11.12, 21:04
      Route 66 kartofli ?
    • nehsa Re: droga do szczęścia 16.11.12, 21:16
      O ile sobie dobrze wnioskujem, to mówił to ten biskupa, co to wyrąbał w tą latarnie.
    • Gość: staszek Re: droga do szczęścia IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 16.11.12, 21:31
      Dziekuje, Blingu. Mam wrazenie, ze ten post odmienil moje zycie. Nagle. Gwaltownie. Otoz uzmyslowilem sobie, ze dusza jest jak doniczka z ziemia. W zaleznosci, co sie w niej zasadzi, to to wyrosnie. Zrozumialem z bolem, a bylo to nagle oswiecenie, ze wyhodowalem kaktusa. Naszla mnie nieodparta ochota, aby go wyrwac i zasadzic delikatna i piekna lilie polna. Nie bede juz negatywnie ocenial ludzi, bede na nich patrzyl przez pryzmat Dobra. Przepraszam osoby, ktore czuly sie dotkniete moimi wypowiedziami. Zaczynam nowy rozdzial w moim zyciu.
      • nehsa Re: droga do szczęścia 16.11.12, 21:46
        Gość portalu: staszek napisał(a):

        > Dziekuje, Blingu. Mam wrazenie, ze ten post odmienil moje zycie. Nagle. Gwaltow
        > nie. Otoz uzmyslowilem sobie, ze dusza jest jak doniczka z ziemia. W zaleznosci
        > , co sie w niej zasadzi, to to wyrosnie. Zrozumialem z bolem, a bylo to nagle o
        > swiecenie, ze wyhodowalem kaktusa. Naszla mnie nieodparta ochota, aby go wyrwac
        > i zasadzic delikatna i piekna lilie polna. Nie bede juz negatywnie ocenial lud
        > zi, bede na nich patrzyl przez pryzmat Dobra. Przepraszam osoby, ktore czuly si
        > e dotkniete moimi wypowiedziami. Zaczynam nowy rozdzial w moim zyciu.

        ***W mojej książce wyjaśniam, czym jest DOBRO.
        A pierwszym etapem wiekuistego życia człowieka, jest życie w materialnym, śmiertelnym ciałku, ewentualnie z nabiałem, albo bez nabiałku.
        A bywa, że w życiu jest nowym rozdziałem, to, co za bardzo chciałem.

        Ps.
        Wątki Blinga są wyjątkowo inspirujące.
      • mjot1 Re: droga do szczęścia 16.11.12, 22:05
        Gość portalu: staszek napisał(a):
        > dusza jest jak doniczka z ziemia. W zaleznosci, co sie w niej zasadzi, to to wyrosnie.

        Przecie do cholery nie sadzić a siać siać siać należy.
        To po próżnicy tyle już lat mąż świątobliwy gębę sobie strzępi?!
        Jak grochem o ścianę… Qrcze. Na taką jałowiznę to ziarna żal…
        • Gość: staszek Re: droga do szczęścia IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 16.11.12, 22:16
          >Przecie do cholery nie sadzić a siać siać siać należy.

          Racja, generalnie tak. Z tym ze ja postanowilem w trybie natychmiastowym zamienic kaktusa na lilie polna.
          • mjot1 Re: droga do szczęścia 16.11.12, 22:59
            Baczenie mieć trzeba by cebulkę nie zaś jakiegoś sadzeniaka w glebę wcisnąć.
            Bo plon wielce kłopotliwym okazać się może ;-)
            Ale zawszeć zawszeć też przecie można, jako te ptaki niebieskie...
    • 8ar8ara I dziwic sie, ze ludzie nie chca sie leczyc z alko 16.11.12, 21:35
      bling.bling napisał:

      > Kto zgadnie (lub wie bez zgadywania) czego dotyczą te wytyczne?
      >
      > 2. Uwierzyliśmy, że siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie.
      > 3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go
      > pojmujemy.
      > 4. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.
      > 5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
      > 6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charak
      > teru.
      > 7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.
      > 10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełni
      > anych błędów.
      > 11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem
      > , jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz
      > o siłę do jej spełnienia.
      > 12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków, staraliśmy się nieść posłanie
      > innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.

      I dziwic sie, ze ludzie nie chca sie leczyc z alkoholizmu, skoro wciska im sie takie pierdoly do glowy. Panuje przekonanie, ze grupy AA to prawie jak sekty, i wielu ludzi to z niecheca do udzialu w nich.
    • bling.bling Re: droga do szczęścia 16.11.12, 22:02
      Zdumiewające jest to że żeby wyjść z alkoholizm trzeba zagłębić się w inne uzależnienie.
      • mjot1 Re: droga do szczęścia 16.11.12, 22:07
        Klinik. Taki swoisty ;-)
        • billy.the.kid Re: droga do szczęścia 17.11.12, 10:11
          ks.zych, ten od zabójstwa sierż.karosa,co to poźniej morde zapił na smier4ć w krynicy morskiej ,
          o tych zbawczych radach NIE WIEDZIAŁ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka