stefan_71
29.12.12, 20:15
... ma pierwszy miedzy sasiadami powiedziec "dzien dobry"? Ostatnio przestalismy sie wymieniac podstawowymi uprzejomsciami z sasiadami. Przyzwyczaili sie, ze z racji wieku to ja mam obowiazek pierwszy powiedziec im dzien dobry. Rzeczywiscie, kiedys tak bylo. Przed moim wyjazdem na kilka lat do Niemiec. Na Zachodzie poznalem bardziej cywilizowane normy spoleczne. W Niemczech ktos, kto ma gorszy samochod pozdrawia pierwszy tego, co ma lepszy. Bardzo mi sie spodobalo, to jest promowanie ludzi pracowitych, zaradnych, mobilzowanie ich do ciezkiej pracy, aby mogli cieszyc sie powazaniem spolecznym. A u nas? Byle jaki stary pryk mysli, ze skoro ma 60 lat, to mlodszy musi go pierwszy pozdrawiac. Za co? Ze jest stary? Ale przeciez on sie zestarzal, bo musial, zadnej w tym jego zaslugi nie ma! Ma byc honorowany, ze przez tyle lat niczego nie osiagnal, niczego sie nie dorobil? Z Niemiec wrocilem jednym z nowszych modeli Mercedesa. Sasiedzi maja gorsze samochody albo w ogole nie maja. No i tak sie zaczelo.. Jestem konsekwentny. Jesli widze, ze ktos ma lepszy status materialny niz ja, to ja pierwszy go pozdrawiam, i jest to dla mnie rzecz oczywista. Organizacja spoleczna zaczyna sie od takich drobnych zasad, ustawia odpowiednia hierarchie spoleczna, a im lepiej jestesmy zorganizowani jako spoleczenstwo, to tym bardziej bedziemy rozwinieci cywilizacyjne.