Dodaj do ulubionych

Transplciowosc i formy ekspresji plciowej

07.04.13, 02:47
Dzięki Grodzkiej trochę zaczęło się mówić (mimo wszystko) poważniej w Polsce o transplciowosci i rożnych formach ekspresji płciowej człowieka. Skala Benjamina, choć jest historyczna i niezupełnie aktualna, daje trochę informacji na temat transseksualizmu:
pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Benjamina
"Siedem typów w skali Benjamina[edytuj]

Typ 0. Normalna orientacja seksualna[edytuj]

Deklarowana płeć psychiczna zdecydowanie męska. Koncepcja przebierania się lub zmiany płci są obce i niechciane.

Typ I. Pseudotranswestyta[2][edytuj]
Deklarowana płeć psychiczna: Zdecydowanie męska
Zachowania społeczne: Na co dzień żyje jako mężczyzna. Przebiera się sporadycznie. Przy przebieraniu odczuwa przyjemność, zazwyczaj na tle seksualnym. Rzadko kiedy po przebraniu się nadaje sobie żeńskie imię. Brak jest głębszej potrzeby kształtowania swojej osobowości na osobowość płci odmiennej.
Seksualność: Heteroseksualny, biseksualny lub homoseksualny. Często masturbacja po przebraniu się. Przebieranie się może pojawiać się jedynie w fantazjach seksualnych.
Skala Kinseya: 0–6
Stosunek do operacyjnej zmiany płci: Zdecydowanie odrzuca możliwość zmiany płci.
Psychoterapia: Niechciana, zbędna.
Terapia hormonalna: Nierozważana, niepotrzebna.

Typ II. Transwestyta fetyszystyczny[2][edytuj]
Deklarowana płeć psychiczna: Męska
Zachowania społeczne: Prowadzi normalne życie jako mężczyzna. Przebiera się okresowo. Przebieranie się ma na celu osiągnięcie satysfakcji seksualnej. Może nosić damską bieliznę pod ubraniem. Może udawać podwójną osobowość (męską i żeńską), z nadawaniem sobie odpowiedniego imienia.
Seksualność: Heteroseksualny, czasem biseksualny lub homoseksualny. Potrzebuje fetyszu do masturbacji. Odczuwa poczucie winy. Marzenia o zmianie płci zdarzają się podczas masturbacji po przebraniu się.
Skala Kinseya: 0–2
Stosunek do operacyjnej zmiany płci: Choć ma fantazje seksualne związane ze zmianą płci, nie jest zainteresowany rzeczywistym zabiegiem.
Psychoterapia: W sprzyjającym środowisku może przynieść efekty.
Terapia hormonalna: Rzadko w obrębie zainteresowań, czasem może być pomocna w zmniejszeniu popędu płciowego.

Typ III. Transwestyta (prawdziwy)[2][edytuj]
Deklarowana płeć psychiczna: Raczej męska.
Zachowania społeczne: Regularnie przebiera się. Nie odrzuca życia jako kobieta. W przy braku możliwości pełnego przebrania stale nosi kobiecą bieliznę pod ubraniem. Może wykazywać tendencje w kierunku transseksualizmu.
Seksualność: Heteroseksualny, gdy nie jest przebrany. Odczuwa dyskomfort związany ze swoją płcią. Przebranie przynosi ulgę. Może przyjmować podwójną osobowość.
Skala Kinseya: 0–2
Stosunek do operacyjnej zmiany płci: Atrakcyjna jako pomysł, choć raczej odrzucana.
Psychoterapia: Możliwa, rzadko przynosi rezultaty.
Terapia hormonalna: Atrakcyjna jako eksperyment, może być pomocna w diagnozie.

Typ IV. Transseksualista (nieoperacyjny)[2][edytuj]
Deklarowana płeć psychiczna: Nieokreślona. Ewentualnie określa się jako kobieta lub oscyluje między TV a TS.
Zachowania społeczne: Przebiera się tak często, jak to jest możliwe. Może żyć jako kobieta lub jako mężczyzna.
Seksualność: Zazwyczaj biseksualny. Często niski popęd seksualny. Czasem aseksualny lub autoerotyczny. Może być żonaty i posiadać dzieci.
Skala Kinseya: 1–4
Stosunek do operacyjnej zmiany płci: Jest rozważana jako bardzo atrakcyjna, ale nie dąży do niej.
Psychoterapia: Wyłącznie jako porada. Najczęściej odrzucana lub nieskuteczna.
Terapia hormonalna: Potrzebna do komfortu psychicznego i równowagi emocjonalnej.

Typ V. Transseksualista (średnie natężenie)[2][edytuj]
Deklarowana płeć psychiczna: Żeńska uwięziona w męskim ciele.
Zachowania społeczne: Stara się prowadzić całe swoje życie jako kobieta. Samo przebieranie się jest raczej koniecznością dnia codziennego niż wolnym wyborem. Odczuwa dyskomfort związany ze swoją płcią. Przejawia niechęć do swojej męskości.
Seksualność: Homoseksualny (pasywny) lub aseksualnie autoerotyczny. Niski popęd seksualny. Może być żonaty i posiadać dzieci.
Skala Kinseya: 4–6
Stosunek do operacyjnej zmiany płci: Usilnie pożądana.
Psychoterapia: Odrzucana jako nieskuteczna.
Terapia hormonalna: Potrzebna jako element przygotowania do operacyjnej zmiany płci.

Typ VI. Transseksualista (silne natężenie)[2][edytuj]
Deklarowana płeć psychiczna: Zdecydowanie żeńska, kompletna konwersja osobowości.
Zachowania społeczne: Stara się prowadzić całe swoje życie jako kobieta. Samo przebieranie się nie wystarcza. Odczuwa silny dyskomfort związany ze swoją płcią. Przejawia niechęć do swojej męskości, pogardę wobec męskich organów płciowych, niebezpieczeństwo samookaleczenia i prób samobójczych.
Seksualność: Potrzebuje związku z mężczyzną jako kobieta, szczególnie w młodym wieku. Wstręt do własnych organów płciowych. Może być żonaty i mieć dzieci, fantazjując w czasie aktu.
Skala Kinseya: 6
Stosunek do zmiany płci: Usilnie pożądana.
Psychoterapia: Pomoc psychologa tylko dla złagodzenia objawów.
Terapia hormonalna: Wymagana jako przygotowanie do operacyjnej zmiany płci i w celu złagodzenia objawów.
"


Obserwuj wątek
    • snajper55 To jest uproszczenie 07.04.13, 05:08
      Wymienione 6 typów dotyczy przecież jedynie osób o męskich zewnętrznych cechach płciowych. Należy więc jeszcze dodać kolejne 6 typów seksualności osób o żeńskich zewnętrznych cechach płciowych.

      Ale to nie koniec, ponieważ nie wolno zapominać o genotypie, tak ważnym dla posłanki Pawłowicz. Każdy z tych 12 typów może mieć męski lub żeński genotyp.

      Tak więc przestrzeń naszej seksualności jest trójwymiarowa. Na jednej osi mamy genotyp, na drugiej fizyczne cechy płciowe, a na trzeciej płeć psychiczną.

      Która współrzędna powinna decydować?

      No i co to jest płeć przeciwna? Kto, na przykład, jest przeciwnej płci niż pani Grodzka?

      :D

      S.
      • zaretpug ktory kolor jest przeciwny do czerwonego? 16.04.13, 21:31
        snajper55 napisał:

        > Wymienione 6 typów dotyczy przecież jedynie osób o męskich zewnętrznych cechach
        > płciowych. Należy więc jeszcze dodać kolejne 6 typów seksualności osób o żeńsk
        > ich zewnętrznych cechach płciowych.

        Owszem, to duze uproszczenie, ale ciekawe.

        > Ale to nie koniec, ponieważ nie wolno zapominać o genotypie, tak ważnym dla pos
        > łanki Pawłowicz. Każdy z tych 12 typów może mieć męski lub żeński genotyp.

        Lub mieszany. Albo ani meski, ani zenski (np. XXY).

        > Tak więc przestrzeń naszej seksualności jest trójwymiarowa. Na jednej osi mamy
        > genotyp, na drugiej fizyczne cechy płciowe, a na trzeciej płeć psychiczną.

        Podobno jest min. 6 rodzajow plci.

        > Która współrzędna powinna decydować?
        >
        > No i co to jest płeć przeciwna? Kto, na przykład, jest przeciwnej płci niż pani
        > Grodzka?

        Czy jest sens moic tu o przeciwnosci? A ktory kolor jest przeciwny do czerwonego?

        > :D
        >
        > S.
        • snajper55 Re: ktory kolor jest przeciwny do czerwonego? 17.04.13, 00:25
          zaretpug napisał(a):

          > Czy jest sens moic tu o przeciwnosci? A ktory kolor jest przeciwny do czerwonego?

          A to jest bardzo dobry przykład.

          Czerwony nie ma koloru przeciwnego, ale biały ma. Jedni widzą świat czarno-biały i dla tych istnieją tylko dwie płcie - kobieta i mężczyzna gdy w rzeczywistości wcale tak prosto nie jest.

          Ciekaw jestem jak wyznawcy dwóch płci definiują kobietę. Co według nich decyduje. Wygląd? Genotyp? Narządy? Przeświadczenie o swej kobiecości? Może by któryś odpowiedział? :)

          S.
          • zaretpug Re: ktory kolor jest przeciwny do czerwonego? 17.04.13, 21:26
            snajper55 napisał:

            > zaretpug napisał(a):
            >
            > > Czy jest sens moic tu o przeciwnosci? A ktory kolor jest przeciwny do cze
            > rwonego?
            >
            > A to jest bardzo dobry przykład.
            >
            > Czerwony nie ma koloru przeciwnego, ale biały ma. Jedni widzą świat czarno-biał
            > y i dla tych istnieją tylko dwie płcie - kobieta i mężczyzna gdy w rzeczywistoś
            > ci wcale tak prosto nie jest.

            Sa tez kolory, ktorych nasze oko nie widzi - np. infraczerwony i nadfioletowy ;)

            > Ciekaw jestem jak wyznawcy dwóch płci definiują kobietę. Co według nich decyduj
            > e. Wygląd? Genotyp? Narządy? Przeświadczenie o swej kobiecości? Może by któryś
            > odpowiedział? :)

            Plec w dowodzie osobistym (lub metryce urodzenia). Wg prawa nie ma innych ludzi - sa tylko kobiety i mezczyzni.

            > S.
            • snajper55 Re: ktory kolor jest przeciwny do czerwonego? 18.04.13, 22:44
              zaretpug napisał(a):

              > Plec w dowodzie osobistym (lub metryce urodzenia). Wg prawa nie ma innych ludzi
              > - sa tylko kobiety i mezczyzni.

              Ale prawo pozwala tę płeć zmienić. Na co nie godzą się monochromatyczni. Vide Grodzka.

              S.
    • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Transplciowosc i formy ekspresji plciowej IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.13, 06:24
      To twoje pseudointelektualne wodolejstwo podsumowac mozna w nastepujacy sposob: zboczenia i dewiacje na przykladzie pana Grodzkiej
      • zaretpug Re: Transplciowosc i formy ekspresji plciowej 16.04.13, 21:32
        Gość portalu: Przyjaciel Areczka napisał(a):

        > To twoje pseudointelektualne wodolejstwo podsumowac mozna w nastepujacy sposob:
        > zboczenia i dewiacje na przykladzie pana Grodzkiej

        To nie moje, to z wikipedii.
      • Gość: . Re: Transplciowosc i formy ekspresji plciowej IP: 62.22.15.* 19.04.13, 15:32
        zboczenia i dewiacje na przykladzie pana Grodzkiej

        mówi się Pani Grodzkiej szczylku
    • katrina_bush Zdaje sie,ze kazdy z nas ma wlasna tozsamosc. 16.04.13, 23:45
      zaretpug napisał(a):

      > Dzięki Grodzkiej trochę zaczęło się mówić (mimo wszystko) poważniej w Polsce o
      > transplciowosci i rożnych formach ekspresji płciowej człowieka.

      Zdaje sie,ze kazdy z nas ma wlasna tozsamosc, w tym psycho-seksualna.

      Kazdy z nas jest wyjatkowy i rozni sie od innych ludzi.

      Jak powiada bardzo madre porzekadlo ludowe: Ludzi nie robila fabryka.

      ..bo wtedy nie roznili by sie niczym od innych.

      Kazdy z nas posiada rowniez wlasna wyjatkowa plec.

      Transplciowosc rzuca sie po prostu bardziej w oczy.

      Gdy mozg dusi sie w obcym ciele - wtedy jest powazny problem.

      ( dla mnie osobiscie osoba transplciowa jest jak aniol )

      Analogicznie, tzw. osoby wyjatkowo "brzydkie i nieatrakcyjne" z natury, czy przez wypadek nigdy do konca nie zaakceptuja wlasnej "brzydoty" i rzekomej "ulomnosci".

      Tu pomoc moze chirurgia plastyczna i przede wszystkim akceptacja otoczenia.

      Pojecie jakiejkolwiek odgornej normy estetycznej, obyczajowej, czy plciowej jest totalitarnym, uniformistycznym wymyslem, nie tylko religijnym ale i kulturowym.

      A wyjatkowosc ma najwyzsza cene.
      • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Zdaje sie,ze kazdy z nas ma wlasna tozsamosc. IP: 213.71.16.* 17.04.13, 10:25
        Dziewcze kochane, nie ma zadnej plci indywidualnej! Jest tylko meska i zenska!
        • katrina_bush To ty nie masz wlasnej tozsamosci i wygladu ?! 17.04.13, 15:52
          Gość portalu: Przyjaciel Areczka napisał(a):

          > Dziewcze kochane, nie ma zadnej plci indywidualnej! Jest tylko meska i zenska

          Nie. Kazdy ma wlasna tozsamosc, wyjatkowe cialo i wyjatkowa plciowosc.

          Nie istnieje zaden abstrakcyjny zbiorowy mozg, ani kolektywny, jedynie sluszny penis i jedynie sluszna wagina.


          Ludzi nie robila fabryka. Kazdy z nas ma wlasny fenotyp.

          Sam porownaj sie do innych ludzi, w tym do zbioru mezczyzn. Wygladasz tak samo ?

          Mozna z daleka wygladac na "prawdziwego" mezczyzne ale z bliska nim absolutnie nie byc.






          • Gość: Przyjaciel Areczka Re: To ty nie masz wlasnej tozsamosci i wygladu ? IP: 213.71.16.* 17.04.13, 16:12
            Podziwiam wszystkich, ktorzy zawziecie bronia teorii Darwina, by pozniej opowiadac o wyjotkowosci plciowosci. To sie nawzajem wyklucza. W przyrodzie przezyc moga osobniki, dla ktorych prokreacja jest sensem zycia. Koniec kropka. Cala reszta to sa jedynie elementy kulturoznawcze. A te podlegaja modzie.
            • zaretpug Re: To ty nie masz wlasnej tozsamosci i wygladu ? 17.04.13, 21:33
              Gość portalu: Przyjaciel Areczka napisał(a):

              > W przyrodzie przezyc
              > moga osobniki, dla ktorych prokreacja jest sensem zycia.

              A dżdżownica jako gatunek przezywa mimo, ze jest obojnakiem prawdziwym :(
            • katrina_bush to odnalazles wlasna plec, czy dalej jej szukasz? 18.04.13, 21:00
              To odnalazles w koncu wlasna osobowosc i plec, czy dalej jej szukasz ?

              fakt, ze kazdy ma wlasna osobowosc i tozsamosc, w tym plciowa - to nie jest zadne odkrycie Ameryki.

              u kazdego czlowieka plciowosc przejawia sie w sposob wyjatkowy i niepowtarzalny.

              Gość portalu: Przyjaciel Areczka napisał(a):
              > Podziwiam wszystkich, ktorzy zawziecie bronia teorii Darwina, by pozniej opowia
              > dac o wyjotkowosci plciowosci. To sie nawzajem wyklucza. W przyrodzie przezyc
              > moga osobniki, dla ktorych prokreacja jest sensem zycia.

              To ci sie wiedza naukowa z biblijna legenda o Arce Noego moze pomylila ?!

              Niestety znowu musze cie rozczarowac..i wyprowadzic z niewiedzy.

              W przyrodzie nie istnieje ani jeden gatunek, gdzie wszystkie osobniki sie rozmnazaja.

              I nie mam tu na mysli tylko pszczolek, u ktorych rozmnaza sie tylko krolowa -
              a 99,9 % populacji rozmnaza sie posrednio.

              Widocznie takie jest prawo natury, ze w kazdym gatunku rozmnaza sie tylko (mniejsza lub wieksza) czesc populacji.

              Wydac potomstwo to jedno - ale wykarmic, odchowac i obronic w przypadku smierci rodzicow to drugie.



        • snajper55 Re: Zdaje sie,ze kazdy z nas ma wlasna tozsamosc. 17.04.13, 16:05
          Gość portalu: Przyjaciel Areczka napisał(a):

          > Dziewcze kochane, nie ma zadnej plci indywidualnej! Jest tylko meska i zenska!

          Czyżby? No to powiedz co decyduje, że człowieka nazwiesz kobietą? Wygląd? Narządy (które?)? Genotyp (jaki?)? Przekonanie tegoż człowieka, że jest kobietą?

          S.
          • zaretpug Re: Zdaje sie,ze kazdy z nas ma wlasna tozsamosc. 17.04.13, 21:29
            snajper55 napisał:

            > Gość portalu: Przyjaciel Areczka napisał(a):
            >
            > > Dziewcze kochane, nie ma zadnej plci indywidualnej! Jest tylko meska i ze
            > nska!
            >
            > Czyżby? No to powiedz co decyduje, że człowieka nazwiesz kobietą? Wygląd? Narz
            > ądy (które?)? Genotyp (jaki?)? Przekonanie tegoż człowieka, że jest kobietą?
            >
            > S.

            W praktyce wygląd.
            • snajper55 Re: Zdaje sie,ze kazdy z nas ma wlasna tozsamosc. 18.04.13, 22:42
              zaretpug napisał(a):

              > W praktyce wygląd.

              Oj, to się możesz cholernie oszukać. :D :D :D

              S.
      • zaretpug Unikalnosc 17.04.13, 21:27
        katrina_bush napisała:

        > Kazdy z nas posiada rowniez wlasna wyjatkowa plec.

        Tak jak unikalny zapach, unikalny kolor oczu, linie papilarne i unikalny rozum... To oczywiste.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka