Dodaj do ulubionych

Psychologia obrazy

27.06.14, 07:22
W którym momencie u pacjenta manifestuje się tak zwana obraza? Czy tłukąc w garnki na ulicy jest już "obrażony" czy to tylko faza wstępna przed obrazowa? Pacjenci również mówią, że tłuczenie w garnki zapobiega obrazie. Prawda to? Jest tu jakiś psychiatra?
Obserwuj wątek
    • piwi77.0 Re: Psychologia obrazy 27.06.14, 10:57
      Obraza w czystej postaci w przyrodzie nie występuje. Została wymyślona na potrzeby Kodeksu Karnego, aby wprowadzić zapis o karze za wkurwianie katola prezentowaniem argumentów, z którymi on sobie nie radzi, bo jednak słowo obraza brzmi bardziej cenzuralnie.
      • bling.bling Deklaracja wiary psychiatrów? 27.06.14, 11:21
        Ten kodeks to jednk musiał pisać psychiatra po deklaracji wiary. Podobni deklarują, że z omamów i widzeń nie będą leczyć. Dlatego pacjenci się zbuntowali i tłuką garnkami. Podobno im pomaga
    • katrina_bush Schizofrenicy w podobny sposob zagluszaja glosy. 28.06.14, 00:25
      Schizofrenicy w podobny sposob zagluszaja glosy.

      Katolicy to niestety nie cierpiacy chorzy ludzie - katolicy to jedynie pospolity kryminalny element.
    • tigertiger Re: Psychologia obrazy 28.06.14, 07:46
      bling.bling napisał:

      > W którym momencie u pacjenta manifestuje się tak zwana obraza? Czy tłukąc w ga
      > rnki na ulicy jest już "obrażony" czy to tylko faza wstępna przed obrazowa? Pac
      > jenci również mówią, że tłuczenie w garnki zapobiega obrazie. Prawda to? Jest t
      > u jakiś psychiatra?

      U ludzi zdrowych naruszenie jakichś norm,wartości które wyznają, praw osobistych wywołuje poczucie uchybienia własnej godności co budzi naturalny sprzeciw, oburzenie. Natomiast prostacy, którzy nie są zdolni do głębszych przemyśleń i analiz czują się obrażeni. Nie tak dawno uczono w pewnych sferach, że obrażają się tylko kucharki. Widać owe kucharki co poczuły się obrażone, chwyciły to co miały pod ręką i tłuką w nie. W ten sposób podkreślają swoją tożsamość, jestem obrażoną kucharką więc tłukę w garnki.:)
    • sclavus Re: Psychologia obrazy 28.06.14, 10:17
      ... przy czym - zaznaczyć trzeba - że najłatwiej obrażać się na nieznane (i bać się nieznanego - też!)
      ***
      ... to jest polka - polkatolka - z przytęputkiem...
    • bling.bling Re: Psychologia obrazy 29.06.14, 21:18
      Dochodzę do wniosku, że katolicka obraza ma jednak podłoże boskie. Już sam fakt, że istnieje ona bez stymulacji czynnikiem obrazoburczym świadczy o transcendencji tego zjawiska. Tak jakby sam bóg zarażał ich psychikę wirusem obraźliwości. Co zresztą potwierdza też jego sadystyczną naturę. Ponadto obrażeni nie tylko obrażają się wobec czynników które istnieją ale których oni sami nie są odbiorcami ale wyobrażają sobie swój stan obrażenia na rzeczy które są tylko w ich wyobrażeniach.
      Dziwię się, że do tej pory nie przydarzył się jakiś performer, który by ogłosił publicznie, że będzie obrażał uczucia religijne w określonym miejscu i czasie bez podawania szczegółów jak będzie to robił. Zanim by do tego doszło, myślę że religianci dostali by masowego ataku obrazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka