Dodaj do ulubionych

sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce....

28.07.14, 15:48
Mam problem z sąsiadką palącą na balkonie - całymi dniami i nocami (o 22, 23, 24 nawet po 1 godzinie w nocy). Cyrkulacja powietrza wokół budynku jest taka, że cały dym zaciąga do mojego mieszkania. Dym w pokojach utrzymuje się od pół godziny do godziny, tak więc jeśli nas nie obudzi smród, to przez pół nocy śpimy w palarni, narażeni na bierne palenie, a to jak wiadomo jest tak samo szkodliwe, jak palenie czynne (wszak informuje o tym, na każdej paczce, Minister Zdrowia). W zasadzie można by zaryzykować stwierdzenie, że wypalamy więcej papierosów od sąsiadki (ona po puszczeniu dymka idzie do mieszkania i już nie pali). Niestety nasze prośby sąsiadka ma „w d.pie” (cytat), podobnie właściciel mieszkania. Próbowałam z policją rozkładają ręce, podobnie Spółdzielnia…. Jednej nocy kiedy smród obudził nas wszystkich o 24tej wezwałam policję (w nadziei, że może uda się zainterweniować z tytułu zakłócenia ciszy nocnej). Policjanci nie mogli nawet jej pouczyć „wszak może już spać..” Usłyszeliśmy m.in.: „….że nie można zakazać palenia na balkonie… a dym leci gdzie chce”. Przecież jej mieszkanie kończy się z balustradą jej balkonu, a dym jest w moim mieszkaniu, a jej prawa kończą tam, gdzie zaczynają moje. Wszak art. 68 Konstytucji mówi, że każdy ma prawo do ochrony zdrowia, pytam się gdzie jest to prawo?
Owszem można wystąpić do sądu z roszczeniem o naruszanie dóbr osobistych (zdrowie jest takim dobrem) albo o ochronę przed immisją dymem papierosowym z art. 23 i 24 kc, ale jak wszyscy jednogłośnie mówią jest to sprawa nie do wygrania, no i nie do udowodnienia. Poza tym sprawy w sądzie ciągną się latami, co mam robić do czasu zakończenia sprawy? Mam się wyprowadzić pod namiot na podwórko? Przy obecnym stanie prawnym dochodzi do absurdów, np. dzieciom nie można sprzedawać papierosów, ale jeśli dziecko pali biernie w mieszkaniu, to to już jest palenie w majestacie prawa.
Skoro nie można zakazać palenia na balkonie, to dlaczego Państwo nie zakaże narażania na bierne palenie, to moim zdaniem już można, zwłaszcza w budynkach wielorodzinnych lub uzna narażanie na bierne palenie za wykroczenie (wówczas byłaby możliwa interwencja policji). Dlaczego takie osoby jak ja Państwo pozostawia samym sobie, na użeranie się z sąsiadem.
Może macie jakiś pomysł na rozwiązanie problemu? Może ktoś wie jak tego typu sprawy rozwiązywane są w innych państwach?
Obserwuj wątek
    • brum.pl1 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 28.07.14, 16:58
      skazani.na.bierne.palenie napisała:

      > Może macie jakiś pomysł na rozwiązanie problemu?
      Tak. Zamknij okna.


      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 10:43
        dlaczego to ja mam zamykać okna, to ona narusza moją przestrzeń
        • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 12:18
          Odgródź starannie przestrzeń, żeby było wiadomo, gdzie się zaczyna.
        • brum.pl1 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 13:22
          skazani.na.bierne.palenie napisała:

          > dlaczego to ja mam zamykać okna,

          Bo tobie, a nie sąsiadce przeszkadza dym. Zamknij więc okna i przestań siać ferment.

          > to ona narusza moją przestrzeń

          Sąsiadka narusza twoją przestrzeń? Lata w powietrzu i wpada przez otwarte okna do twojej chałupy? No wiesz co, nie opowiadaj tu bajek.

          I jeszcze jedno, kto pali na balkonie, sąsiad czy sąsiadka? Tytuł wątku podaje sąsiada, a treść wątku już sąsiadkę. Nastąpiła tu zmiana płci, czy ty jesteś już tak otumaniona tym dymem, że nie dostrzegasz różnicy w płci?
          • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 13:32
            Zgodnie z art. 140 Kodeksu cywilnego: „W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.”, natomiast art. 144 Kodeksu cywilnego przewiduje, że: „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.”

            W oparciu o powyższe przepisy zabronione jest takie działanie właściciela nieruchomości sąsiedniej, które powoduje uciążliwość dla innych właścicieli. Powodowanie takiej uciążliwości jest zakazane i może prowadzić do odpowiedzialności prawnej.

            Zgodnie z komentarzem E. Gniewek - Kodeks cywilny. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe. Komentarz, Zakamycze 2001: „(...) W oparciu o ten przepis wyróżnia się tzw. immisje pośrednie, do których należą m.in. immisje materialne polegają na przenikaniu na nieruchomości sąsiednie cząstek materii np. pyły, dym (...) co stanowi już bezpośrednie wtargnięcie w sferę cudzej własności (...)”.
            • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 13:43
              Ale właściciel, jak pisałaś, immisji nie powoduje.
              • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 13:59
                właściciel może wynajmować mieszkanie osobom niepalącym
                • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 14:56
                  Może, ale kto go zmusi?

                  Poza tym prawa fizyki zaprzeczają twojej wersji. Dym jest gorący, idzie do góry, nie ma siły, żeby wpadał do mieszkania obok i przebywał tam przez godzinę. Zwłaszcza że skoro u ciebie noc trwa dwie godziny, to chyba na dworze chłodno.
                  • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 10:52
                    yoma napisała:
                    >Dym jest gorący, idzie do góry > , nie ma siły, żeby wpadał do mieszkania obok i przebywał tam przez godzinę.

                    Widzę, że fizyka to nie jest Twoja mocna strona.

                    >Zwłaszcza że skoro u ciebie noc trwa dwie godziny, to chyba na dworze chłodno.

                    OJP a to co za łamaniec słowny, kufel piwa temu kto mi to przełoży na Polski.
                    • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 15:55
                      Widzę, że geografia nie jest twoją mocną stroną. Noc trwa o tej porze roku dwie godziny mniej więcej na 65. równoleżniku, straszliwych upałów chyba tam nie ma?

                      Co do praw fizyki, twierdzisz zatem, że sąsiadka złośliwie wpuszcza ci zimny dym?
                  • urko70 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 11:14
                    yoma napisała:

                    > Poza tym prawa fizyki zaprzeczają twojej wersji. Dym jest gorący, idzie do góry
                    > , nie ma siły, żeby wpadał do mieszkania obok i przebywał tam przez godzinę.

                    A jeśli jest wiatr i wieje z boku to dym nadal idzie do góry czy może zmienia kierunek i leci w bok np w kierunku okien sąsiednich mieszkań?
                    • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 16:02
                      A jeśli wiatr zmieni kierunek w czasie palenia przez sąsiadkę, to już w ogóle ojej.

                      Urkuś, nie kombinuj. Albo sąsiadka pali przez coś w rodzaju długiego komina z wylotem przy oknie autorki, albo autorka sobie ten dym zasysa jakąś ssawą. Innego wyjścia, żeby ten dym wpadał i siedział, nie ma.
                      • urko70 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 19:52
                        yoma napisała:

                        > A jeśli wiatr zmieni kierunek w czasie palenia przez sąsiadkę, to już w ogóle o
                        > jej.

                        Czy ten unik to przyznanie się do walnięcia byka czy nadal będziesz udawała, że boczny powiew nie ma znaczenia na dym papierosowy?

                        > Urkuś, nie kombinuj.

                        Tu nie trzeba żadnych kombinacji, gdy w obok siedzi palacz to jego smród czuć nie tylko nad nim ale również obok niego.
                        • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 04.08.14, 17:04
                          urko
                          yoma to troll zaleca się ignorowanie
            • brum.pl1 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 14:17
              skazani.na.bierne.palenie napisała:

              > Zgodnie z art. 140 Kodeksu cywilnego: „W granicach określonych przez usta
              > wy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób,
              > korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa
              > , w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych
              > granicach może rozporządzać rzeczą.”, natomiast art. 144 Kodeksu cywilneg
              > o przewiduje, że: „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swe
              > go prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruch
              > omości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego
              > przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.”

              A jaka jest twoim zdaniem ta "przeciętna miara" palenia papierosów na balkonie?
              I czy, a jeżeli tak, to w jakim stopniu została tu przekroczona?

              Problem polega na tym, że nie docierają do ciebie żadne, racjonalne argumenty. Obrócenie "problemu" w żart też ci nie odpowiada.
              • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 14:34
                nie wiem czy byłoby Ci do śmiechu gdyby Twój 85cio letni ojciec dusił się od tego świństwa

                I powiem Ci tyle do d.py z taką racjonalnością, kiedy widzę jak mój ojciec się męczy a ja jestem bezradna, a Państwo w takich sytuacjach odsyła do sądu, zakończenia sprawy mój ojciec może już nie dożyć
                • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 14:57
                  Dobre zagranie. Ludzie już nie reagują na "a ja mam małe dziecko", więc wprowadza się do wątku starca.
                  • jozefpawowski Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 16:08
                    Yoma podla jestes. Akurat mieszkam w takim bloku i umnie laduje dym wszystkich palacych nizej sasiadow. Dom w ksztalcie litery C, moj balko n w narozniku. Pala, zeby nie smrodzic sobie w domu, a smrodza mi! I to ja mam sie odgradzac, bo narkoman musi wciagnac nikotynke...

                    Chory kraj.
                    • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 16:24
                      A idzis. Tobie na balkonie ląduje smród palących niżej, w to jeszcze można uwierzyć. Ale koleżance dym z balkonu obok zawija się, wpada do mieszkania i godzinę tam siedzi, no to niby jak? Wstecznego ciągu dostaje i w mieszkaniu wyłącza? Jakiś wyjątkowo inteligentny ten dym.
                      • bergamotka5 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 11.08.14, 19:26
                        No niestety, tak się zdarza, prądy powietrzne mogą w różnych kierunkach "pchać" dymek. U mnie dokładnie taka sama sytuacja - sąsiad z boku. Ponieważ nie reaguje na moje prośby, zastanawiam się nad umieszczeniem na swoim balkonie czegoś smrodliwego, psującego się, czegoś co wywoła u niego co najmniej mdłości! Może to będą chemikalia, a może gnojówka do roślinek (jeszcze nie zdecydowałam ;)). Może jakieś robaczki się pojawią i będą przechodzić na sąsiedni balkon (tak jak ten dymek), ale co tam - przecież na swoim balkonie wszystko mogę, co nie ;) O, może powieszę męsko na haku, aby troszkę skruszało :P Wykorzystam sobie urlop, co by samej nie wąchać ;)
                • der-chef Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 18:30
                  skazani.na.bierne.palenie napisała:

                  > nie wiem czy byłoby Ci do śmiechu gdyby Twój 85cio letni ojciec dusił się od te
                  > go świństwa
                  >
                  > I powiem Ci tyle do d.py z taką racjonalnością, kiedy widzę jak mój ojciec się
                  > męczy a ja jestem bezradna, a Państwo w takich sytuacjach odsyła do sądu, zako
                  > ńczenia sprawy mój ojciec może już nie dożyć

                  I tak nie dożyje, a dusi się nie od dymu tylko ze starości.
                • ka_p_pa Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 23:34
                  >zakończenia sprawy mój ojciec może już nie dożyć

                  Ale, jak pacjent się uprze żyć, to i medycyna bywa bezradna.
    • sclavus Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 28.07.14, 17:14
      ... zacznij zbierać podpisy pod "deklaracją wiary" ... w niepalenie :D:D:D
      Jesteś, jak katolicy: my jesteśmy katolikami, to wszyscy muszą , jak my!!
      PeeS - biedactwo, ty moje...
      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 10:41
        Tobie wszystko kojarzy się z wiarą, może zacznij się leczyć, może jeszcze nie jest za późno
    • massaranduba Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 28.07.14, 17:19
      skazani.na.bierne.palenie napisała:

      > Może macie jakiś pomysł na rozwiązanie problemu?

      Polej babe woda. Serio mowie. I powtarzaj to za kazdym razem kiedy wyjdzie dymic na balkon. Niech spieprza do chaty, zamknie sie tam na trzy spusty i jara do usranej smierci, bo takie ma prawo. Skoro nic jej nie grozi za trucie innych dymem, to Tobie nie powinno nic grozic za podlewanie kwiatkow piec razy na dobe.
      • brum.pl1 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 28.07.14, 19:14
        massaranduba napisała:

        > skazani.na.bierne.palenie napisała:
        >
        > > Może macie jakiś pomysł na rozwiązanie problemu?
        >
        > Polej babe woda. Serio mowie. I powtarzaj to za kazdym razem ...

        ZOŁZA.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 10:39
        ona pali na balkonie obok, także polanie jej raczej nie wchodzi w grę. Poza tym zawsze jest przyklejona do komórki, gdybym jej ją uszkodziła mogłoby mnie to kosztować kilka stówek.

        Jednym słowem bezsilność
    • matylda1001 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 01:58
      skazani.na.bierne.palenie napisała:

      > Mam się wyprowadzić pod namiot na podwórko?<

      Czemu nie? to całkiem dobry pomysł. Jak widać nie nadajesz się do życia wśród ludzi. Poza tym za bezzasadne wezwanie Policji powinny być wysokie mandaty.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 10:45
        pewnie jeszcze nie raz tą policję wezwę, mandaty powinny być za narażanie na bierne palenie
    • aborcjonista Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 08:32
      Dym w pokojach utrzymuje się od pół godziny do godziny


      Bez przesady .

      Fakt moze to być drazniące , też mam takich sąsiadów .
      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 31.07.14, 09:47
        powiem więcej dym w łazience (dostał się rurami wentylacyjnymi) utrzymuje się od 40 minut do godziny.
        • aborcjonista Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 31.07.14, 11:52
          skazani.na.bierne.palenie napisała:

          > powiem więcej dym w łazience (dostał się rurami wentylacyjnymi) utrzymuje się
          > od 40 minut do godziny.

          Teraz to już pierd....lisz
          • urko70 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 31.07.14, 12:18
            aborcjonista napisał:

            > Teraz to już pierd....lisz

            Nieładnie podglądać.
        • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 31.07.14, 14:43
          No to w końcu pali ta sąsiadka w chałupie czy nie?

          Droga Redakcjo, ja rozumiem, kanikuła, trzeba rozkręcać forum, ale niechże te historyjki mają ręce i nogi.
      • bergamotka5 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 11.08.14, 19:29
        Potrafi utrzymywać się bardzo długo, w końcu zawiera dość lepkie substancje, które tak pięknie oblepiają płucka palacza i wpływają na to, że mieszkania po palaczach capią jeszcze przez ho ho.. No i zwróćcie uwagę, jak włosy, ubrania jadą dymem po kontakcie z palaczem ;( Dłuugooo...
    • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 10:30
      A wszak powiada Pismo: spiritus flat ubi vult.
    • bhg Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 11:13
      Masz tylko dwa wyjścia: zamykać okna albo zmienić mieszkanie (najlepiej na domek z ogródkiem). Wiem, ze taka rada jest wkurzająca bo w przeciwieństwie do innych wypowiadających się na tym wątku doskonale cie rozumiem. Smutna prawda jest jednak taka, ze na zrozumienie palaczy nie masz co liczyć, czego dowodzą choćby głosy w tym wątku. Oni maja jakiś taki defekt umysłowy który wyklucza umiejętność zrozumienia, ze to co fajne dla nich, dla innych może być uciążliwe. Znam to, przerabiałam i powiem ci jedno - nie warto się z nimi szarpać bo i tak nic nie zdziałasz. To kwestia kultury osobistej, empatii, umiejętności życia wśród ludzi której palacze nie posiadają. Nie przekonasz ich, sprawę w sądzie nawet jeśli wygrasz to po latach i za śmiesznym odszkodowaniem.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.07.14, 12:32
        bgh nie chcę odszkodowania chcę mieć czyste powietrze we własnym domu i nie chcę być podtruwana, no i chciałabym, żeby mój 85 letni schorowany ojciec mógł resztę swoich dni dożyć bez dymu, który go dusi. Dzięki za wpis.



    • szwampuch58 Re: eeej ty skazano ofiaro... 29.07.14, 11:19
      ...porozmawiac z dymem proponuje,niech skubaniec wie ze byle gdzie nie wolno latac
      • skazani.na.bierne.palenie Re: eeej ty skazano ofiaro... 29.07.14, 12:33
        to już pozostawię Tobie i policji, bo maja podobne do Twojego zdanie
        • szwampuch58 Re: eeej ty skazano ofiaro... 29.07.14, 15:15
          ze spokojem teraz zapale jednego zapominajac o swirach:
          www.berlinstadtservice.de/berlin/416897.gif
    • 1-misiu Klatki 29.07.14, 11:31
      Dla palaczy powinny być specjalne kabiny-klatki. Przezroczyste, żeby było ich widać. Tylko tam mogliby palić. Oczywiście za opłatą. Proste?
      • yoma Re: Klatki 29.07.14, 12:19
        Pfff... w Sejmie są. I na Okęciu. Darmo.
      • yoma Re: Klatki 29.07.14, 12:20
        A bez klatek nie widać? :D
        • urko70 Re: Klatki 31.07.14, 11:44
          yoma napisała:

          > A bez klatek nie widać? :D

          Bez nich śmierdzi.
      • szwampuch58 Re: Klatki 29.07.14, 15:12
        nic nowego na Zachodzie,dyskryminacja palaczy w zakladach pracy doszla do tego ze musi delikwent zakladac specjalne emblematy na szyje w drodze do tej klatki......oczekuje ze wrescie ktos poda do sadu tych wrednych niepalaczy i nauczy ich co to jest dyskryminacja
        • yoma Re: Klatki 29.07.14, 15:46
          Żartujesz? :)
          • szwampuch58 Re: Klatki 29.07.14, 16:08
            to niby dlaczego???...panosza sie jak szare gesi,zakazy za zakazami oglaszaja,wrzeszcza nawet o zakazach w prywatnych mieszkaniach,balkonach,dzialkach... ktos musi tym swirom pokazac ze palacz to tez czlowiek
            • jozefpawowski Re: Klatki 29.07.14, 16:12
              narkoman na glodzie raczej...
              • szwampuch58 Re: Klatki 29.07.14, 16:44
                zabroniono oficjalnie czy trzepie sie z "przyjemnoscia "kase na akcyzie u "narkomanach" w kazdym panstwie?
                • jozefpawowski Re: Klatki 29.07.14, 17:05
                  MOzna sie narkotyzowac legalnie alkoholem nikotyna i dopalaczami. Byleby akcze panstwu odpalic. Reszta narkotykow ustawowo zakazana. Takie to panstwo jego mac.
                  • skazani.na.bierne.palenie Re: Klatki 30.07.14, 11:41
                    brakuje, żeby jeszcze narkotyki zalegalizowali - do dymu z papierochów dołączy jeszcze dym z narkotyków
                  • skazani.na.bierne.palenie Re: Klatki 01.08.14, 14:41
                    jozefpawowski napisał:

                    > MOzna sie narkotyzowac legalnie alkoholem nikotyna i dopalaczami. Byleby akcze
                    > panstwu odpalic. Reszta narkotykow ustawowo zakazana. Takie to panstwo jego ma
                    > c.

                    Józek poczekajmy, az zalegalizują narkotyki, wtedy dopiero zacznie się maniana z lewej na balkonie sąsiad palacz, z prawej narkoman a na górze i dole zapaleni grillownicy. Nic tylko się powiesić.
                • yoma Re: Klatki 29.07.14, 18:17
                  Się zabrania i się trzepie, a to już co najmniej hipokryzja.
            • yoma Re: Klatki 29.07.14, 16:26
              Nie, o te emblematy pytam.
              • szwampuch58 Re: Klatki 29.07.14, 16:40
                to fakt mi znany,sprawa skomplikowana ale podobienstwo do pewnej nacji w czasie wojny pozostaje....dowcipy po firmie juz glosne
                • czerwcowa.burza Re: Klatki 29.07.14, 17:07
                  szwampuch58 napisał:

                  > to fakt mi znany,sprawa skomplikowana ale podobienstwo do pewnej nacji w czasie
                  > wojny pozostaje....dowcipy po firmie juz glosne

                  cip.. cip... cip...
                • yoma Re: Klatki 29.07.14, 18:16
                  Poważnie? Kto idzie na dymka, wiesza sobie kartkę "ja swołocz idę na dymka"?
                  • szwampuch58 Re: Klatki 29.07.14, 18:31
                    sa dwie opcje:przerwa bezplatna oraz przerwa regulaminowa...druga opcja bezsensowna bo wszyscy wiedza kiedy przerwa wiec praktycznie nie zobaczysz
                    • konrad_dk Re: Klatki 29.07.14, 21:46
                      Twoi sąsiedzi-palacze to wyjątkowi egoiści (zresztą jak większość palaczy). Na Twoim miejscu skorzystałbym z porady prawnej, czy nie dałoby się coś zrobić i jakoś ukrócić ten obleśny proceder.
                      Faktycznie masz pecha muszą wdychać te trujące smrody.
                      • jozefpawowski Re: Klatki 29.07.14, 21:54
                        Zostaje pojsc na spotkanie spoldzielcze i zaproponowanie wlaczenia do regulaminu korzystnia z nieruchomosci zapisu o zakazie palenia na balkonie. Nikle szanse.. wiekszosc palaczy powie nie i po jablkach.. Tak cie zgodnie z prawem skaza na bierne palenie swoich wymiocin.
                        • skazani.na.bierne.palenie Re: Klatki 30.07.14, 12:55
                          bez uznania narażania na bierne palenie za wykroczenie taki zapis nic nie da, bo nie będzie możliwości wyegzekwowania kary.

    • opornik4 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 30.07.14, 02:41
      skazani.na.bierne.palenie napisała:
      > Może ktoś wie jak tego typu sp
      > rawy rozwiązywane są w innych państwach?

      Nie znam europejskiego państwa, w którym był by zakaz palenia: papierosów, cygar, fajki na balkonie.
      W niektórych krajach, taki zakaz jest na dworcach (są wyznaczone konkretne miejsca dla palaczy) lub przystankach tramwajowych (można palić 5 m. od przystanku).

      Moim zdaniem - szkodliwość tzw. "biernego palenia", jeśli się wdycha tylko smród papierosa, a nie sam dym, jest równie prawdziwa, jak teza, że człowiek ma duży wpływ na globalne ocieplenie klimatu.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 30.07.14, 11:39
        skoro jest smród to znaczy, ze są też substancje szkodliwe

        Bierne palenie
        Wdychanie dymu tytoniowego z papierosa palonego przez inną osobę w tym samym pomieszczeniu, jest szczególnie niebezpieczne dla zdrowia, gdyż boczny strumień dymu tytoniowego zawiera od 5 do 15 razy więcej tlenku węgla i od 2 do 20 razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez palaczy. Wdychanie dymu wydychanego przez palaczy, zwiększa u osób niepalących ryzyko wystąpienia raka płuc i chorób serca (np. choroby niedokrwiennej serca).
        Dym ten zawiera także wiele substancji alergizujących, powodujących łzawienie oczu, podrażnienie błony śluzowej nosa, kaszel, nawracające zakażenia układu oddechowego, a także uczulenia i w konsekwencji astmę. Dodatkowo kontakt osób niepalących z dymem tytoniowym osłabia ich zdolność do pracy, zmniejsza wydajność, demobilizuje i pogarsza samopoczucie.
        Szacunki z 2002 roku pokazały, że z powodu wdychania dymu tytoniowego zmarło w tym czasie co najmniej 1826 niepalących Polaków, z czego 933 na niedokrwienną chorobę serca, 692 na udar mózgu, 128 na raka płuc, a 73 na przewlekłą nienowotworową chorobę układu oddechowego. W Polsce przeprowadzono także wiele badań klinicznych i epidemiologicznych obrazujących zdrowotne następstwa wymuszonego narażenia dzieci na dym tytoniowy. Obserwuje się wśród nich wzrost ryzyka niższej masy urodzeniowej, zakażeń dróg oddechowych, upośledzenia funkcji płuc, nawracających chorób ucha, ataków astmy, czy nawet nagłego zgonu niemowlęcia.1

        Podręcznik dla funkcjonariuszy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w zakresie stosowanie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych" - Warszawa 2012, Główny Inspektorat Sanitarny.
        Ministerstwo Zdrowia dokłada wszelkich starań, aby zawarte w tym miejscu dane były rzetelne, wyczerpujące i aktualne. Jednak mają one charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą stanowić podstawy do jakichkolwiek roszczeń.
        www.mz.gov.pl/zdrowie-i-profilaktyka/uzaleznienia/tyton/bierne-palenie
        • der-chef Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 30.07.14, 12:31
          skazani.na.bierne.palenie napisała:

          > skoro jest smród to znaczy, ze są też substancje szkodliwe
          >

          Nie. Ambra też śmierdzi jak też i gotowany kalafior.

          > Szacunki z 2002 roku pokazały, że z powodu wdychania dymu tytoniowego zmarło w
          > tym czasie co najmniej 1826 niepalących Polaków, z czego 933 na niedokrwienną c
          > horobę serca, 692 na udar mózgu, 128 na raka płuc, a 73 na przewlekłą nienowotw
          > orową chorobę układu oddechowego.

          Szacunki? A gdzie dowody? Szacunki z 2001 roku wskazały że kobiety używające drogich perfum częściej zapadają na raka płuc.
          • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 30.07.14, 12:49
            tu masz dowody
            Wdychanie dymu tytoniowego z papierosa palonego przez inną osobę w tym samym pomieszczeniu, jest szczególnie niebezpieczne dla zdrowia, gdyż boczny strumień dymu tytoniowego zawiera od 5 do 15 razy więcej tlenku węgla i od 2 do 20 razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez palaczy. Wdychanie dymu wydychanego przez palaczy, zwiększa u osób niepalących ryzyko wystąpienia raka płuc i chorób serca (np. choroby niedokrwiennej serca).


            Jeśli chodzi o mnie to mi szacunki wystarczają i już na ich podstawie nie wyrażam zgody na poddawanie mnie notorycznemu biernemu paleniu.

            A Ty rób co chcesz byle beze mnie. Czas skończyć z nikotynowymi terrorystami. Wasze prawa kończą się tam gdzie zaczynają moje.
            • opornik4 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 31.07.14, 07:16
              skazani.na.bierne.palenie napisała:

              > tu masz dowody
              > Wdychanie dymu tytoniowego z papierosa palonego przez inną osobę w tym samym po
              > mieszczeniu, jest szczególnie niebezpieczne dla zdrowia, gdyż boczny strumień d
              > ymu tytoniowego zawiera od 5 do 15 razy więcej tlenku węgla i od 2 do 20 razy w
              > ięcej nikotyny niż dym wdychany przez palaczy.

              Zwróć uwagę na: "w tym samym po mieszczeniu" - to może być prawdziwe, ale nie wciskaj kitu, że tak samo szkodliwy jest smród papierosowy.
              Czym innym jest palenie w zamkniętym pomieszczeniu, a czym innym jednak palenie na wolnym powietrzu. Do Twojego mieszkania dostaje się smród, a nie dym tytoniowy.
              Być może Twój ojciec ma alergię na smród papierosów i dlatego się dusi. To jest jednak już inna bajka.
              • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 31.07.14, 09:45
                sorki, ale podaj dowody na to, że smród nie jest szkodliwy, podaj stężenia substancji szkodliwych zawartych w smrodzie w obrębie do 3 m, bo takie odległości wchodzą w grę w moim mieszkań. Nadmieniam, że zakaz palenia w obrębie przystanków autobusowych wynosi 3 m - nie sadzisz, że z czegoś to wynika.

                A co do alergii - to nie jest inna bajka.
            • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 13:10
              Kurcze, to po to wydaję ciężkie pieniądze na nikotynę, żeby mi taka podlazła i na krzywy ryj wdychała 20 x więcej? Spadaj! To moja nikotyna!

              Ewentualnie skoro tak, to taki papieros jest dla palącego kompletnie nieszkodliwy. To może umów się z sąsiadką, ty pal, a ona niech wdycha.
              • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 13:12
                yoma jesteś niereformowalnie głupia

                Właśnie odkryłam, że można kupić coś takiego jak czujnik dymu papierosowego, prawdopodobnie są bardzo czułe. Można zamontować taki w pokoju. I za każdym razem jak masz dym w mieszkaniu czujnik zaczyna wyć :-)))) No to teraz wsadzą mnie do więzienia za zakłócanie ciszy nocnej, moja sąsiadka pali kilka fajek już dobrze po 22giej. Ciekawe co na to powie policja? Bo jeśli chodzi o sąsiadkę to jej wolno wszystko na swoim balkonie, w końcu pali legalnie sprzedawaną substancję. A ja w końcu zamontuję także w swoim mieszkaniu czujnik, także legalnie sprzedawany w Polsce :-)))) Idę na wojnę z Państwem Polskim
                • bergamotka5 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 11.08.14, 19:37
                  Daj znać czy działa, chętnie kupię taki sam! :) Zamocuj go blisko okna, a może i parapecie (to część integralna mieszkania?). A jak będzie wyć i zakłócać ciszę nocą, powiedz, że to sąsiadka go uruchamia - to ona zakłóca ;) A wcześnej ją uprzedz, że może coś takiego nastąpić, będzie go świadomie, z pełną odpowiedzialnością uruchamiać :P

                  Jak jeszcze powtórzę, co napisałam wcześniej: " U mnie dokładnie taka sama sytuacja - sąsiad z boku. Ponieważ nie reaguje na moje prośby, zastanawiam się nad umieszczeniem na swoim balkonie czegoś smrodliwego, psującego się, czegoś co wywoła u niego co najmniej mdłości! Może to będą chemikalia, a może gnojówka do roślinek (jeszcze nie zdecydowałam ;)). Może jakieś robaczki się pojawią i będą przechodzić na sąsiedni balkon (tak jak ten dymek), ale co tam - przecież na swoim balkonie wszystko mogę, co nie ;) Wykorzystam sobie urlop, co by samej nie wąchać ;)"
                  • bene_gesserit Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 11.08.14, 20:12
                    Cokolwiek, nasyconego kwasem masłowym - smród jest nie do wytrzymania, przypominający zjełczały tłuszcz i wymiociny na raz. Problem polega na tym, ze to raczej nielegalne (śmierdzące substancje na balkonie można podciągnąc pod paragraf o uciążliwym sąsiedztwie), natomiast palenie jest legalne. Noi zatrujesz też zycie wszystkim sasiadom, nie tylko palaczowi. Myślę, ze nie tędy droga.
                  • skazani.na.bierne.palenie czujnik dymu a moze lepiej ruchu 16.09.14, 12:16
                    czujnik dymu a moze lepiej ruchu?

                    Tekst linka
          • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 30.07.14, 12:53
            der-chef napisała:

            > skazani.na.bierne.palenie napisała:
            >
            > > skoro jest smród to znaczy, ze są też substancje szkodliwe
            > >
            >
            > Nie. Ambra też śmierdzi jak też i gotowany kalafior.

            no z takim płytkim argumentem to mi się nawet nie chce polemizować.
      • kepar Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 23.07.24, 20:29
        Masz rację, w obu przypadkach się mylisz
    • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 13:06
      Właśnie odkryłam, że można kupić coś takiego jak czujnik dymu papierosowego, prawdopodobnie są bardzo czułe. Można zamontować taki w pokoju. I za każdym razem jak masz dym w mieszkaniu czujnik zaczyna wyć :-)))) No to teraz wsadzą mnie do więzienia za zakłócanie ciszy nocnej, moja sąsiadka pali kilka fajek już dobrze po 22giej. Ciekawe co na to powie policja? Bo jeśli chodzi o sąsiadkę to jej wolno wszystko na swoim balkonie, w końcu pali legalnie sprzedawaną substancję. A ja w końcu zamontuję także w swoim mieszkaniu czujnik, także legalnie sprzedawany w Polsce :-)))) Idę na wojnę z Państwem Polskim
      • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 13:12
        Raczej na wojnę z własnym ojcem. Nie dość, że się chłopina dusi, to jeszcze będziesz mu wyła nad uchem.

        Przyznaj się, cały ten wątek ma na celu wymyślenie, jak bezkarnie wykończyć schorowanego starca...
      • urko70 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 13:24
        skazani.na.bierne.palenie napisała:

        > Właśnie odkryłam, że można kupić coś takiego jak czujnik dymu papierosowego, pr
        > awdopodobnie są bardzo czułe. Można zamontować taki w pokoju. I za każdym razem
        > jak masz dym w mieszkaniu czujnik zaczyna wyć :-))))

        Bez sensu, montuj ten czujnik na najbliższej tej sąsiadce krawędzi swojego balkonu, a sobie zamykaj drzwi balkonowe.
        Poszukaj takich czujników które wydają uciążliwy dźwięk.
        • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 13:39
          Z balkonem na którym pali sąsiadka graniczy okno pokoju, mój balkon jest na końcu mieszkania (balkon sąsiadki, 2 okna pokoi, i potem dopiero mój balkon). A czujnik zamierzam zamontować tuż przy oknie w miejscu, w którym dym wpada (czyli raczej u góry zresztą na początek można wypróbować u góry czy u dołu czy z lewej czy z prawej strony)

          Wydaje mi się, że takich czujników nie można montować na zewnątrz.
          • urko70 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 13:50
            skazani.na.bierne.palenie napisała:

            > Wydaje mi się, że takich czujników nie można montować na zewnątrz.

            Syreny alarmowe można a czujników nie można?!
            Zawsze możesz powiedzieć, że jesteś uczulona na dym i musisz byc ostrzegana aby w porę zamknąć okno.

            Montuj go u siebie ale jak najbliżej palaczki, zamontuj tak aby było trudno go zniszczyć z zewnątrz - piskliwy dźwięk pewnie będzie powodem chęci zniszczenia czujnika.

            Tak na wszelki wypadek wysłałbym poleconym do tej sąsiadki pismo z uprzejma prośbą o zaniechanie smrodzenia ponieważ źle to wpływa na zdrowie osób mieszkających u Ciebie.
            Zawszeć to jakaś podkładka.
            • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 14:14
              sąsiadka wie, że w domu jest osoba starsza i chora, mówiliśmy jej to.

              Te czujniki, które widziałam w necie są do montowania w pomieszczeniach, nie widziałam czujników do montowania na zewnątrz. Wystarczy deszcz i go szlag trafi :-(
              • urko70 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 14:46
                skazani.na.bierne.palenie napisała:

                > sąsiadka wie, że w domu jest osoba starsza i chora, mówiliśmy jej to.

                Nie ma znaczenia czy wie czy nie, ma znaczenie czy umiesz udowodnić że została powiadomiona i że tak jest w rzeczywistości - gdyby ktoś Ci pretensjami przyszedł.


                > Te czujniki, które widziałam w necie są do montowania w pomieszczeniach, nie wi
                > działam czujników do montowania na zewnątrz. Wystarczy deszcz i go szlag trafi
                > :-(

                Jeśli daje cichy dźwięk to szkoda zachodu, jeśli można to kupić taki z głośnym i upierdliwym dzikiem i zamontować pod daszkiem.
                Albo od razu podpiąć do niego syrenę jak z alarmów lokali usługowych - zawsze możesz powiedzieć że starsza osoba jest przygłucha i musi słyszeć.

                BTW wymyśliłaś doskonały sposób na pozbywanie się palaczy z balkonów, mało kto wysiedzi w na balkonie gdy w pobliżu wyje syrena sygnalizacyjna.
                • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 04.08.14, 17:08
                  Ojciec ma przytępiony słuch i rzeczywiście sa dźwięki, które do niego nie docierają, problem narasta zwłaszcza gdy pojawia się alergia, gdy błony śluzowe są opuchnięte (więc nie musiałabym nawet w tej kwestii kłamać)
    • dawidowski777 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.08.14, 20:22
      Może by się jakaś łachudra z ministerstwa zdrowia tudzież ministerstwa sprawiedliwości zajęła tym problemem?
      Problem śmierdzieli balkonowych jest powszechny.
      Ludzie mają tragedie w mieszkaniach.
      Kiedyś napisałem mail do ministerstwa sprawiedliwości. Dostałem odpowiedź, że nie planują zmian w prawie, bo w tej sytuacji chroni nas:
      - art. 51 KW - policja takie palenie, zwłaszcza nocą, może zakwalifikować jako "inny wybryk", sprawca musi być świadomy czyli musimy przekonać policję że informowaliśmy sąsiada, że dym przeszkadza. Realia? Polcja ma nas w d*pie a jeśli ktoś kiedyś dostanie choćby mandat za takie coś to trafi się ślepej kurze ziarno!
      - art. 144 KC czyli immisje, wówczas my musimy pozwać sąsiada, ponieść koszty, udowodnić winę (mieć nagrania! żadne tam zeznania świadków nie przekonają sądu co np. skali smrodu). Krótko mówiąc - sprawa nie do wygrania w sądzie cywilnym!

      Społeczeństwo MUSI wymuc na rządzących radykalne zmiany prawne. Tyle się nakazuje i zakazuje palaczom aby chronić ich zdrowie a w DOOPIE ma się realne ryzyko chorób u osób które nie cierpią palenia!
      Mieszkaliśmy w bloku, nie paliliśmy, mnie budził nawet smród z mieszkań sporo oddalonych ode mnie. Na 3 piętrze czułem smród od palących na tarasie na parterze. Oczywiście sąsiedzi mnie wyśmiewali, policja tak samo by do tego podeszła.
      Ludzie nie rozumieją, że niepalący czuje smród palacza oddalonego np. 20 metrów na chodniku, to samo jest w blokach.
      Wyprowadziliśmy się - robiliśmy sąsiadom odwety w postaci rzucania śmieci, awantur, drobnych dewastacji na klatce itp. nic to nie dało - uzależnieni mają cię w DOOOPIE!
      Tylko radykalne prawo to może coś zmienić.
      Powinno być prawo mówiące, że jeśli sąsiad pisemnie nie zgadza się na palenie (bo widocznie mu przeszkadza) to obowiązuje cię zakaz palenia w otwartym oknie lub na balkonie pod groźbą mandatu z KODEKSU WYKROCZEŃ, a nie jakieś tam cyrki z pozwami cywilnymi.
      Co za problem dopisać do 51 KW "krzykiem, hałasem, wybrykiem, dymem nikotynowym"!?
      Banda wałkoni w rządzie Tuska ma w tyłku ogromny problem tysięcy niepalących Polaków.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 04.08.14, 17:19
        zgadzam się z Toba w 100%.

        Mnie tez smród papierochów budzi w nocy, rano wstaję z głową jak garnek, bola mnie zatoki, mam wysuszone śluzówki górnych dróg oddechowych, ogólnie jestem rozbita, pojawiły się nawet zaburzenia rytmu serca (ogólnie objawy kaca nikotynowego). Mój ojciec musia w takie upały spac w pokoju przy zamkniętym oknie, we własnym mieszkaniu nie może czuć się bezpiecznie TO SKANDAL, że wszystko dzieje się w majestacie prawa.

        Gdyby był zapis zakazie narażania na bierne palenie i byłoby to zagrożone mandatem moim zdaniem byłoby to rozwiązanie Ok. Byłoby narzędzie do eliminowania tego typu uciązliwosci sąsiedzkiej, którego w tej chwili brak. Ludzie musza sobie radzić sami (jakieś samosądy, kłótnie itd...)

        Gdyby nikomu to nie przeszkadzało wówczas palacz mógłby palić, może z czasem powstawały by budynki dla palących i niepalących :-))))
        • bene_gesserit Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 04.08.14, 21:16
          Z tego, co wiem, spółdzielnie mieszkaniowe teoretycznie mogą uchwalić zakaz palenia na balkonach, a nawet w oknach. Jeśli sąsiedzi by takie prawo łamali, być może podpadali by pod paragraf o uciążliwym sąsiedztwie (bo łamaliby normy dotyczące społeczności - prawnik ci to lepiej wytłumaczy), a to już dużo.
        • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 05.08.14, 08:14
          Jesteś pewna, że nikotynowego?

          A promienie X ci nie lecą czasem od tej sąsiadki? Poważnie pytam.
          • yoma Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 05.08.14, 08:15
            ps I sprawdź swojego junkersa. Też poważnie.
            • bene_gesserit Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 06.08.14, 23:34
              Pamiętam, ile było kwiku, kiedy w moim mieście mieli uchwalić zakaz palenia w knajpach i na przystankach autobusowych. Wątki na forach puchły, palacze chcieli się oflagować i przykuć do sejmowych kaloryferów, znany dziennikarz ze łzami w oczach pisał, że nie chce być dyskryminowany i że umrze, jeśli nie zafajczy na przystanku, o ile przyjdzie mu do głowy kaprys skorzystać ze zbiorkomu. Ze nie będzie wolności i nie będzie zadnych knajp, bo zbankrutują następnego dnia po wprowadzeniu zakazu i że nie o taką Polskę żesmy na tym styropianie walczyli.

              I co? Po paru latach wszyscy oddychają z ulgą, łącznie z palaczami, którzy też polubili brak smrodu w miejscach użyteczności publicznej. Knajp w moim miescie tez, dziwnym trafem, więcej niż kiedykolwiek, co tydzień się coś otwiera.

              Zakaz palenia na balkonach i otwartych oknach oraz w ogóle narażania sąsiadów na bierne palenie będzie logiczną konsekwencją wprowadzenia innych tamtych zakazów i prędzej czy później nastąpi. Całkiem możliwe, ze za twojego życia, nawet jeśli nadal będziesz palić. Też będzie kwik, protesty i robienie Rejtana, a potem wszyscy odetchną z ulgą.
              • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 08.08.14, 17:09
                Obawiam się, że nie nastąpi to szybko. Prawo jest po stronie palaczy, kompletnie ignoruje się prawa niepalących. Problem jest lekceważony przez Państwo, bierni palacze są pozostawieni samym sobie. Palenie na balkonach stało się modne i społecznie akceptowane. Ludzie, którym to przeszkadza boją się zwracać sąsiadom uwagę, bo najczęściej kończy się to na szyderstwie i kpinach. W najlepszym przypadku "poradzą Ci" abyś zamykała okna, ciekawe, że to Tobie każą je zamknąć a nie palaczowi.

                Czasami mam ochotę podłączyć wąż, odkręcić wodę i polać po oknach - najlepiej tych "palących" i otwartych :-))) jak komuś przeszkadza niech sobie je zamknie.
                • bene_gesserit Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 08.08.14, 17:25
                  Nie to, zebym była za teorią spiskową, ale państwo ciągnie niezłe dochody z akcyzy.
                  Proponuję ci jednak obserwować to, co się dzieje na Zachodzie - przecież zakazu palenia w knajpach czy na przystankach Polacy nie wymyślili, ale skopiowali z Europy. Wiem, ze zakaz narażania na bierne palenie przez palenie na balkonach i w otwartych oknach obowiązuje - na razie lokalnie - gdzieniegdzie w Niemczech, Francji i USA. Kwestia czasu, kiedy się przyjmie powszechnie.

                  Na razie środki prawne są niewystarczające i w zasadzie jedyne, co możemy zrobić, to zżymać się na cudze chamstwo, ale powoli - jako kraj - idziemy w dobrym kierunku. Szkoda tylko, ze z powodu arogancji i głupoty musisz cierpieć ty i twój tata.
      • bajko Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 12.06.24, 16:59
        czy mogę prosić o udostępnienie tego pisma z ministerstwa?
    • szupas Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 06.08.14, 09:01
      www.facebook.com/pages/Nie-dla-palenia-papieros%C3%B3w-na-balkonie/693326317409566
      • skazani.na.bierne.palenie skazani na bierne palenie łączmy się 08.08.14, 17:23
        :-) fajna inicjatywa, dzięki za info

        Założyłam forum skazani.na.bierne.palenie (póki co jest zamknięte, bo potrzebuję czasu, żeby nad nim popracować, chciałabym, aby było to miejsce, w którym można by podyskutować z ludźmi o podobnych problemach, wymienić się doświadczeniami, wyżalić..... a może nawet zorganizować i zacząć działać w większej grupie - pisać petycje, skargi... itd.).

        Nigdy czegoś takiego nie robiłam, więc na razie nie wiem jak się za to zabrać. Przed nami cała długachna zima, którą trzeba wykorzystać na działanie..... Może jakieś sugestie i pomysły na początek na jakiej podstawie przyjmować ludzi?

        Pozdrawiam wszystkich skazanych na bierne palenie



        • krzy-czy Re: skazani na bierne palenie łączmy się 08.08.14, 21:01
          jaqkiś mądry japoniec obliczył że do wypalenia JEDNEGO PAPIEROSA biernie, palacze musieliby wypalić w srednie wielkości pokoju 400szt papierosków.
          więc nie przesadzajmy -jak mawiał stary ogrodnik.
          • skazani.na.bierne.palenie Re: skazani na bierne palenie łączmy się 16.08.14, 11:36
            bzdura

            www.mz.gov.pl/zdrowie-i-profilaktyka/uzaleznienia/tyton/bierne-palenie
    • ikndar A ile ci tego dymu wleci? 16.08.14, 17:54
      skazani.na.bierne.palenie napisała:

      > Mam problem z sąsiadką palącą na balkonie - całymi dniami i nocami (o 22, 23, 2
      ...

      Już nie bądź taka upierdliwa, ile ci tego dymu wleci z sąsiedniego balkonu przez twoje okno? Otwórz sobie inne okno, a nie to od strony ich balkonu. To dobrze chyba, ze sąsiad czy sąsiadka pali na balkonie, a nie w swoim domu przy swoich dzieciach. Problem nie jest w sąsiadce, tylko w tobie. Ja wołałbym ja mieć za sąsiadkę, niż takiego upierdliwca jak ty.
      • jedzcie.i.pijcie Re: A ile ci tego dymu wleci? 16.08.14, 20:31
        Boże, ilu tu pajaców na tym forum.
        Uświadom sobie misiu, że to, że ty masz takie a nie inne warunki architektoniczne w swoim prl-owskim bloku, to nie znaczy, że inni mają tak samo. Użyj główki, to nie boli.
        Znam wiele przypadków, jak dym w różnych narożnikach budynków zatruwa ludziom życie godzinami. Ktoś pali jedną faję i znika z balkonu, a u sąsiada dym wlatuje i śmierdzi 15 minut.
        Jak czytam brednie śmierdzieli którzy tu zabierają głos, marzy mi się nie tylko wzrost akcyzy na papierosy, ale i średniowieczne wbijanie na pal takich, co zamiast truć siebie, trują innych.
        Palisz - zamknij się śmierdzielu w mieszkaniu i truj własne bachory, a nie z buciorami naruszasz cudzy spokój.
        Ten problem można rozwiązać tylko głośnym żądaniem zmian prawnych w ministerstwie zdrowia i sprawiedliwości. W Polsce jest pełno chamów i zacofanych palaczy, to nie Zachód.
        Być może warto wysłać linka do tej dyskusji do w/w resortów, bo siedzą nieroby i udają, że nie mają co robić za nasze podatki.
        A najlepiej radzę nieustannie dzwonić po policję jak ktoś zakłóca nasz spokój dymem. Art.51 KW, policja musi interweniować. Nie ma szans na mandat za nieuzasadnione wezwanie (w razie czego nie przyjmować, iść do sądu, żaden sąd nikogo za coś takiego nie ukarze tylko jeszcze pouczy przesłuchiwany w sądzie patrol), przy okazji na patrole składać oficjalne skargi pod nazwiskiem, jeśli kpią sobie z wezwania. Męczyć śmierdzieli do skutku, tylko tak niektórych chamów można nauczyć szacunku do sąsiadów.

        --
        • bene_gesserit Re: A ile ci tego dymu wleci? 16.08.14, 22:48
          Bez obrazy, ale powątpiewam. Art, na który sie powołujesz:

          Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

          § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

          § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.


          Palenie na balkonie dałoby się obronić w sądzie jako wybryk zakłócający spokój? Powątpiewam, to byłoby zbyt piękne. Zwłaszcza jeśli trafi się na sędziego, który sam pali i jest takim aspołecznym arogantem, jak niektórzy wypowiadający się tutaj :/
        • ikndar Re: A ile ci tego dymu wleci? 17.08.14, 22:00
          jedzcie.i.pijcie napisał:

          > Boże, ilu tu pajaców na tym forum.
          > Uświadom sobie misiu, że to, że ty masz takie a nie inne warunki architektonicz
          > ne w swoim prl-owskim bloku, to nie znaczy, że inni mają tak samo. Użyj główki,
          > to nie boli.
          > Znam wiele przypadków, jak dym w różnych narożnikach budynków zatruwa ludziom ż
          > ycie godzinami. Ktoś pali jedną faję i znika z balkonu, a u sąsiada dym wlatuje
          > i śmierdzi 15 minut.

          Pierdzielisz, to jest tylko won tego dymu, a nie żadne bierne palenie. To jest bardzo male stężenie. Lepiej, żeby ludzie palili na balkonach, gdzie powietrze natychmiast rozrzedza dym, niż na w mieszkaniach przy swoich dzieciach lub innych niepalących domownikach.
          • maciej508 Re: A ile ci tego dymu wleci? 26.08.14, 07:04
            Mnie sąsiad(emeryt)wręcz prosi żebym palił na balkonie bo trochę dymku posmakuje i ja mu pomagam a co!
      • bene_gesserit Re: A ile ci tego dymu wleci? 16.08.14, 22:35
        Obrzydliwa wręcz arogancja. Problem zdrowia dzieci sąsiada jest problemem sąsiada, niby dlaczego ktoś inny ma cierpieć tylko dlatego, że biedny głupek jest uzależniony? Jego psim obowiazkiem jest palić tak, żeby nie cierpiał na tym nikt prócz niego samego.
        • ikndar bardziej szkoda mi dzieci, niż twojego noska 17.08.14, 22:06
          bene_gesserit napisała:

          > Obrzydliwa wręcz arogancja. Problem zdrowia dzieci sąsiada jest problemem sąsia
          > da,

          Nie. To problem tych dzieci i nas wszystkich, którzy potem będziemy płacić z podatków za leczenie ich raka płuca. Nie bądź już taka superegoistka. Wole, żeby śmierdziało tobie, niż żeby dzieci sąsiada miały być narażone na bierne palenie. Jakoś kurna bardziej szkoda mi zdrowia tych dzieci, niż twojego noska.

          > niby dlaczego ktoś inny ma cierpieć
          > tylko dlatego, że biedny głupek jest uz
          > ależniony? Jego psim obowiazkiem jest palić tak, żeby nie cierpiał na tym nikt
          > prócz niego samego.

          To jest cierpienie wymyślone przez ciebie w twojej główce. Takie cierpienia to ja mam gdzieś.

          >
          >
          • jedzcie.i.pijcie Re: bardziej szkoda mi dzieci, niż twojego noska 17.08.14, 23:09
            Wolę, by dzieci sąsiada zdechły na raka, niż aby palący na balkonie fagas zwiększał ryzyko raka, czy choćby nerwicy u mnie i pozostałych, normalnych sąsiadów.
            Twoje mieszkanie - twój burdel. Możesz nawet robić kupy na twarz swoich dzieci, interesuje to każdego znacznie mniej, niż zatruwanie sąsiadów, którzy nie zatrzymali się w latach 80 i prowadzą nieco zdrowszy tryb życia od takiego palącego kołka.
            Popieram radykalne podejście - jak nie dzwonić na policję to użyć argumentów pozaprawnych - oblać wodą, czy innym syfem, podrzucać psie kupy na wycieraczkę, coś tam innego zmajstrować.
            Żaden sędzia nie skaże nikogo niczym poważnym za oblanie wodą o ile taka oferma się poskarży:-)
            Niech wie, że jest tutaj niepożądany. I tak większy dyskomfort psychiczny każdy palacz wyrządza śmierdząc dookoła.
            Palaczu - palisz - zdychaj z domownikami a nie wtrącasz się ze swym syfem do sąsiadów.

            --
            • ikndar Re: bardziej szkoda mi dzieci, niż twojego noska 18.08.14, 19:59
              jedzcie.i.pijcie napisał:

              > Wolę, by dzieci sąsiada zdechły na raka, niż aby palący na balkonie fagas zwięk
              > szał ryzyko raka, czy choćby nerwicy u mnie i pozostałych

              To ryzyko masz w swojej głowie, tobie się nie zwiększa ŻADNE ryzyko zachorowania na raka płuc od samej woni. Nerwice może powodować wiele rzeczy, np. moją sąsiadkę denerwuje, ze ludzie nie wycierają dobrze nóg o wycieraczkę. Ale to leczyć na głowę trzeba ciebie, a nie palącego sąsiada na swoim balkonie.

              • skazani.na.bierne.palenie Re: bardziej szkoda mi dzieci, niż twojego noska 25.08.14, 13:19
                ikndar napisał:

                > To ryzyko masz w swojej głowie, tobie się nie zwiększa ŻADNE ryzyko zachorowani
                > a na raka płuc od samej woni.

                A możesz podać jakiś namiar na badania potwierdzające tą błyskotliwą tezę.
                • ikndar Re: bardziej szkoda mi dzieci, niż twojego noska 27.08.14, 20:15
                  skazani.na.bierne.palenie napisała:

                  > ikndar napisał:
                  >
                  > > To ryzyko masz w swojej głowie, tobie się nie zwiększa ŻADNE ryzyko zach
                  > orowani
                  > > a na raka płuc od samej woni.
                  >
                  > A możesz podać jakiś namiar na badania potwierdzające tą błyskotliwą tezę.

                  A możesz podać namiar na badania potwierdzające, ze sąsiedzi częściej chorują na raka płuc z powodu sąsiada palącego na balkonie? Ty myślisz, ze każdy debilizm, w który wierzy jakiś nawiedzony idiota, jest od razu sprawdzany przez badanie naukowe? Badania naukowe kosztują, i to niemało!!! To jest stężenie niewykrywalne, to nie jest ŻADNE bierne palenie, zamocuj sobie czujnik dymu to zobaczysz. Szkoda pieniędzy na takie badania naukowe.
                  • skazani.na.bierne.palenie Re: bardziej szkoda mi dzieci, niż twojego noska 29.08.14, 12:10
                    akurat bierne palenie jest udowodnione
                    • ikndar Re: bardziej szkoda mi dzieci, niż twojego noska 30.08.14, 21:25
                      skazani.na.bierne.palenie napisała:

                      > akurat bierne palenie jest udowodnione

                      Oczywiście. I bardziej jesteś narażony na to bierne palenie jeśli sąsiad pali w mieszkaniu za ścianą, niż jeśli pali na balkonie:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,29,152307357,153417080,Przeciwnie_pros_sasiada_by_palil_na_balkonie.html
      • ainafets Re: A ile ci tego dymu wleci? 17.08.14, 18:00
        ikndar napisał:

        ... Otwórz sobie inne okno, a nie to od strony ich balkonu. To dobrze chyba, ze sąsiad czy sąsiadka pali na balkonie, a nie w swoim domu przy swoich dzieciach. Problem nie jest w sąsiadce, tylko w tobie. Ja wołałbym ja mieć za sąsiadkę, niż takiego upierdliwca jak ty.


        A jak ma się tylko okna na jedną stronę i nie ma możliwości otwarcia na inną stronę?
        Oświeć mnie czemu to ja mam wdychać smrody sąsiada? zwłaszcza jak jest upał i nie można zamknąć okna, ponieważ mieszka się na ostatnim piętrze i ma się w domu piekarnik.
        Dlaczego w Polsce jest tak, że człowiek który nikomu nie przeszkadza swoim zachowaniem - nie smrodzi, nie hałasuje, itd. musi się dostosowywać, albo wyprowadzić, a nie uciążliwy lokator?
        • ikndar Ludzie, idźcie się leczyć na głowę. 17.08.14, 22:14
          ainafets napisała:

          > ikndar napisał:
          >
          > ... Otwórz sobie inne okno, a nie to od strony ich balkonu. To dobrze chyba, ze
          > sąsiad czy sąsiadka pali na balkonie, a nie w swoim domu przy swoich dzieciach
          > . Problem nie jest w sąsiadce, tylko w tobie. Ja wołałbym ja mieć za sąsiadkę,
          > niż takiego upierdliwca jak ty.
          >

          >
          > A jak ma się tylko okna na jedną stronę i nie ma możliwości otwarcia na inną st
          > ronę?

          To zamknij. Albo pieprznij się patelnia w głowę, żeby mieć poważniejszy problem, niż zapach dymu z sąsiedniego mieszkania. Rozumiem, jak by grilla rozpalał na balkonie, bo to kopci jak lokomotywa, ale papieros? Ludziom to już całkowicie odwala.

          > Oświeć mnie czemu to ja mam wdychać smrody sąsiada? zwłaszcza jak jest upał i n
          > ie można zamknąć okna, ponieważ mieszka się na ostatnim piętrze i ma się w domu
          > piekarnik.
          > Dlaczego w Polsce jest tak, że człowiek który nikomu nie przeszkadza swoim zach
          > owaniem - nie smrodzi, nie hałasuje, itd. musi się dostosowywać, albo wyprowadz
          > ić, a nie uciążliwy lokator?

          Problem jest w twojej głowie. Minimalna ilość dymu z papierosa dochodząca z sąsiedniego balkonu to raczej problem psychiatryczny. Nie pale i nie paliłem, ale mój ojciec palił przy nas w mieszkaniu i nie wychodził na balkon i zawsze będę po stronie narażonych NAPRAWDĘ biernych palaczy - domowników, a nie nosków francuskich piesków, którym przeszkadza mikroskopijna ilość dymu wyczuwalna ew. tylko jako lekka woń. Ludzie, idźcie się leczyć na głowę.
          • jedzcie.i.pijcie Re: Ludzie, idźcie się leczyć na głowę. 17.08.14, 23:13
            Pety tatusia chyba ci zaszkodziły jednak na główkę. Art.144 kodeksu cywilnego i wypad. Nie masz prawa zatruwać smrodem cudzego mieszkania.
            Nie twój zakichany interes, czy śmierdzi bardzo, czy tylko "trochę". Ktoś sobie tego nie życzy, chce mieć świeże powietrze, a nie twoje odory.
            Widocznie z rodzinką bąki w mieszkaniu też razem puszczacie i wam w smak. Innym nie.
            • ikndar Re: Ludzie, idźcie się leczyć na głowę. 27.08.14, 20:18
              jedzcie.i.pijcie napisał:

              > Pety tatusia chyba ci zaszkodziły jednak na główkę. Art.144 kodeksu cywilnego i
              > wypad. Nie masz prawa zatruwać smrodem cudzego mieszkania.
              > Nie twój zakichany interes, czy śmierdzi bardzo, czy tylko "trochę". Ktoś sobie
              > tego nie życzy, chce mieć świeże powietrze, a nie twoje odory.

              Powtarzam - idź czym prędzej do psychiatry.

              > Widocznie z rodzinką bąki w mieszkaniu też razem puszczacie i wam w smak. Innym
              > nie.
          • bene_gesserit Re: Ludzie, idźcie się leczyć na głowę. 18.08.14, 19:37
            He he he.
            Tak, w wyścigu na ofiary palaczy wygrywasz. Miałeś gorzej, licytacja jest twoja. Być może któryś z tutejszych palaczy da ci się nawet wysmarkac w ramię. Z tym, ze nie bardzo rozumiem, co twoje ciężkie dzieciństwo ma wspólnego z tym wątkiem.
            • ikndar Re: Ludzie, idźcie się leczyć na głowę. 27.08.14, 20:20
              bene_gesserit napisała:

              > He he he.
              > Tak, w wyścigu na ofiary palaczy wygrywasz. Miałeś gorzej, licytacja jest twoja
              > . Być może któryś z tutejszych palaczy da ci się nawet wysmarkac w ramię. Z tym
              > , ze nie bardzo rozumiem, co twoje ciężkie dzieciństwo ma wspólnego z tym wątki
              > em.

              Szukanie dziury w całym to jest wedlug mnie problem psychiatryczny. Ew. gastrologiczno-seksuologiczny, bo od tego podniecania się palącym papierosa sąsiadem na balkonie możecie dostać sraczki albo impotencji.
              • bene_gesserit Re: Ludzie, idźcie się leczyć na głowę. 27.08.14, 20:49
                I to jest poziom, na którym dyskusja się kończy. Ja się samą postacią palacza nie podniecam, jak to byłeś łaskawy ująć. Mi nie przeszkadza on jako człowiek, obywatel i sąsiad. Mi przeszkadza jego smród w mojej sypialni. Chodzi o naruszanie granic.

                Ale jeśli o mnie chodzi, możesz tego nie pojmować, nie mój problem.
                • ikndar dla ciebie lepiej, jeśli sąsiad pali na balkonie 30.08.14, 21:22
                  bene_gesserit napisała:

                  > I to jest poziom, na którym dyskusja się kończy. Ja się samą postacią palacza n
                  > ie podniecam, jak to byłeś łaskawy ująć. Mi nie przeszkadza on jako człowiek, o
                  > bywatel i sąsiad. Mi przeszkadza jego smród w mojej sypialni. Chodzi o naruszan
                  > ie granic.
                  >
                  > Ale jeśli o mnie chodzi, możesz tego nie pojmować, nie mój problem.

                  Dla ciebie lepiej i bezpieczniej jest, jeśli sąsiad będzie palił na balkonie niż w mieszkaniu za ścianą. Proszę bardzo:
                  kopalniawiedzy.pl/dzieci-bierne-palenie-typ-zabudowy-blok-szeregowka-blizniak-dom-wolnostojacy-dr-Karen-Wilson-dr-Jonathan-Winickoff-kotynina-nikotyna-metabolit,12047
                  Jeśli pali w mieszkaniu, to stężenia dymu są u niego tak duże, ze więcej szkodliwych substancji do ciebie dotrze drogą dyfuzji przez ścianę i przez wentylację.
                  • bene_gesserit Re: dla ciebie lepiej, jeśli sąsiad pali na balko 30.08.14, 21:25
                    Dla mnie lepiej będzie, jeśli w ogóle nie będę musiała czuć jego smrodu.
                    Właściele psów nie wyprowadzają ich na klatkę schodową, nie pozwalają im robić kup na balkonie czy sikać w mieszkaniu. Wyprowadzają psy na spacer. To samo powinni robić palacze. Dlaczego mam sie krztusić cudzym smrodem tylko dlatego, ze gościowi chce się palić we własnych kapciach?
                    • ikndar Re: dla ciebie lepiej, jeśli sąsiad pali na balko 30.08.14, 21:28
                      bene_gesserit napisała:

                      > Dla mnie lepiej będzie, jeśli w ogóle nie będę musiała czuć jego smrodu.

                      Ale palenie w swoim mieszkaniu czy na swoim balkonie nie jest jeszcze zabronione prawem.

                      > Właściele psów nie wyprowadzają ich na klatkę schodową, nie pozwalają im robić
                      > kup na balkonie czy sikać w mieszkaniu. Wyprowadzają psy na spacer. To samo pow
                      > inni robić palacze. Dlaczego mam sie krztusić cudzym smrodem tylko dlatego, ze
                      > gościowi chce się palić we własnych kapciach?

                      Owszem, rozumiem to, ale dyskutujemy tu o szkodliwości. Wbrew pozorom bardziej szkodliwe jest palenie przez twojego sąsiada za ścianą, niż jego palenie na balkonie, nawet jeśli ci się wydaje, ze to drugie bardziej śmierdzi.
    • zalobanarodowa Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 26.08.14, 12:27
      Jak u mnie taka stara ku... paliła na klatce i żadne prośby nie pomagały to następnym razem wylałem babie wiadro wody na łeb i powiedziałem że od teraz będzie tak za każdym razem. Od tamtej pory już nie zapaliła.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 26.08.14, 14:13
        Jakby nie patrzeć są to samosądy i czasami mogą skończyć się tragicznie, jeśli np. sąsiadka zapragnie zemsty i wyciągnie miotacz ognia.

        Wolałabym, żeby palący problem został rozwiązane przez odpowiednie prawo i żeby mogły to prawo egzekwować odpowiednie organy Państwa (uznanie narażania na bierne palenie za wykroczenie)
        • dawidowski777 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.08.14, 14:33
          Pozostaje protestować pod siedzibą Tuska, póki ten nie zwieje do brukseli.
          Nie rozumiem po co pchają zacofanego katola Tuska do brukseli?
          Przecież tam przeżyje szok poznawczy - ludzie nie smrodzą papierosami na siebie (choć często nie ma zakazów jak np. na przystankach - jest wyższa kultura!), ludzie żyją w małżeństwach homo, nie opluwają się katolickim jadem...
          Jak taki tusk, który tyle lat rządzi Polską i żadnej z w/w rzeczy nie załatwił, chce rządzić Unią!?
          Piszmy do Camerona by natychmiast zrezygnował z Tuska i kazał mu siedzieć w grajdole, jaki tu zgotował, niech wącha smród fajek i daje na tacę!
          bezpośredni e-mail do camerona: pm.cameron-email@mailbox.gov.uk
        • bene_gesserit Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 30.08.14, 21:29
          Ja w zasadzie nie pochwalam przemocy, ale wizja definitywnego rozwiązania klatkowego palenia jest, przyznam, pociągająca. Aż zazdroszczę śmiałości.

          I własnie pewna nadmiarowość reakacji - kubeł wody na głowę - przesądza imo o jej sukcesie. Krewki sąsiad został zapewne uznany za niepoczytalnego i niebezpiecznego, więc lepiej go nie drażnić. To stara technika, używana w grupach pierwotnych, znana także ssakom naczelnym i znakomicie działająca w więzieniach.
      • ikndar Na klatce to co innego 29.08.14, 20:05
        zalobanarodowa napisała:

        > Jak u mnie taka stara ku... paliła na klatce i żadne prośby nie pomagały to nas
        > tępnym razem wylałem babie wiadro wody na łeb i powiedziałem że od teraz będzie
        > tak za każdym razem. Od tamtej pory już nie zapaliła.

        Na klatce to co innego - to jest w pomieszczeniu. Na balkonie to jest na zewnątrz.
        • bene_gesserit Re: Na klatce to co innego 01.09.14, 23:19
          Yhyyy. Obyś trafił na sąsiada, który będzie sluchał swojego boomboxa z blokerskim hiphopem na balkonie, czyli na zewnątrz, najlepiej o 3:15 w nocy. Wolnoć Tomku na swoim na zewnątrz.

          Swoją drogą zadziwiające, z jakim zapałem ty, ofiara palacza, bronisz prawa sąsiadów do smrodzenia. Poczytaj sobie, biedaku, o syndromie sztokholmskim i udaj na terapię, życzliwie i całkiem na poważnie radzę.
          • ikndar Re: Na klatce to co innego 02.09.14, 00:54
            bene_gesserit napisała:

            > Yhyyy. Obyś trafił na sąsiada, który będzie sluchał swojego boomboxa z blokersk
            > im hiphopem na balkonie, czyli na zewnątrz, najlepiej o 3:15 w nocy. Wolnoć Tom
            > ku na swoim na zewnątrz.

            Co ma palenie papierosów wspólnego z hip-hopem?

            > Swoją drogą zadziwiające, z jakim zapałem ty, ofiara palacza, bronisz prawa sąs
            > iadów do smrodzenia. Poczytaj sobie, biedaku, o syndromie sztokholmskim i udaj
            > na terapię, życzliwie i całkiem na poważnie radzę.

            Bronię prawa jego dzieci do niezachorowania na nowotwór. Lepiej niech pali na balkonie, niż w mieszkaniu przy dzieciach, czy innych domownikach.

            >
            • skazani.na.bierne.palenie Re: Na klatce to co innego 02.09.14, 10:09
              ikndar
              > Bronię prawa jego dzieci do niezachorowania na nowotwór. Lepiej niech pali na b
              > alkonie, niż w mieszkaniu przy dzieciach, czy innych domownikach.

              No i niech sobie pali na balkonie, ale beze mnie, ja tez bronię swojego prawa "do niezachorowania na nowotwór". Tak więc gdybyś zechciał dać mi prawo do ochrony mojego zdrowia
              Art. 68 Konstytucji
              Każdy ma prawo do ochrony zdrowia

              • ikndar Re: Na klatce to co innego 02.09.14, 17:20
                skazani.na.bierne.palenie napisała:

                > ikndar
                > > Bronię prawa jego dzieci do niezachorowania na nowotwór. Lepiej niech pal
                > i na b
                > > alkonie, niż w mieszkaniu przy dzieciach, czy innych domownikach.
                >
                > No i niech sobie pali na balkonie, ale beze mnie, ja tez bronię swojego prawa "
                > do niezachorowania na nowotwór". Tak więc gdybyś zechciał dać mi prawo do ochro
                > ny mojego zdrowia
                > Art. 68 Konstytucji
                > Każdy ma prawo do ochrony zdrowia

                Jego palenie na balkonie nie zwiększa twojego ryzyka zachorowania na nowotwór. Stężenie dymu jest za małe (mimo, ze może być czuć zapach dymu). Natomiast zwiększa istotnie ryzyko zachorowania na nowotwór jego domownikom, jeśli by przy nich palił w mieszkaniu. Niech se pali na balkonie dla dobra wszystkich, a ty odczep się w końcu od niego i daj nam spokój z tym tematem na forum.

                >
    • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 26.08.14, 14:14
      • ikndar Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 27.08.14, 20:23
        skazani.na.bierne.palenie napisała:

        Nie spamuj. Palenie w mieszkaniu czy w łazience to jak najbardziej skazywanie innych domowników na bierne palenie. Palenie na balkonie to nieskazywanie nikogo na bierne palenie - stężenie dymu jest wtedy zbyt male.
        • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 28.08.14, 10:53
          ikndar napisał:
          > Palenie na balkonie to nieskazywanie nikogo > na bierne palenie - stężenie dymu jest wtedy zbyt male.

          iknadar powtarzasz się, zaczyna to być nudne, nie interesuje mnie Twoje "widzi mi się".
          Po raz kolejny proszę o podanie badań, że stężenie substancji toksycznych w smrodzie papierosowym w promieniu do 5ciu metrów nie jest szkodliwa. Chcesz powiedzieć, że jesli ktoś pali w dużym pomieszczeniu w jednym rogu to w przeciwległym rogu może bezpiecznie siedzieć palacz, bo zanim dym do niego doleci to się rozrzedzi.

          Moja logika jest prosta. Skoro czuję w moim mieszkaniu smród papierosów i powoduje on u domowników dolegliwości zdrowotne, tzn. że jest szkodliwy -

          Po nocy w zafundowanej nam przez sąsiadkę palarni -
          wstajemy zmęczeni,
          z potwornym bólem głowy i zatok,
          wysuszonymi śluzówkami górnych dróg oddechowych,
          bólami stawów,
          arytmią serca,
          w przypadku ojca oczywiście nasilonymi dusznościami.

          Zrozum to wreszcie, że Twoje zaklęcia tego nie zmienią.
          • dawidowski777 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.08.14, 14:34
            On zachowuje sie jak pajac. Zapewne żona wygania go z domu na balkon i boi się ewentualnych zmian. Typowe chamidła polaczkowate - rodziny nie smrodza, ale sąsiadowi na złość zrobią bo "co ich to". Nie gadaj z tym trollem.
            • ikndar Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 29.08.14, 20:04
              dawidowski777 napisał:

              > On zachowuje sie jak pajac. Zapewne żona wygania go z domu na balkon i boi się
              > ewentualnych zmian. Typowe chamidła polaczkowate - rodziny nie smrodza, ale sąs
              > iadowi na złość zrobią bo "co ich to". Nie gadaj z tym trollem.

              kopalniawiedzy.pl/dzieci-bierne-palenie-typ-zabudowy-blok-szeregowka-blizniak-dom-wolnostojacy-dr-Karen-Wilson-dr-Jonathan-Winickoff-kotynina-nikotyna-metabolit,12047
          • ikndar Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkonie 29.08.14, 20:01
            skazani.na.bierne.palenie napisała:

            > ikndar napisał:
            > > Palenie na balkonie to nieskazywanie nikogo > na bierne palenie - st
            > ężenie dymu jest wtedy zbyt male.
            >
            > iknadar powtarzasz się, zaczyna to być nudne, nie interesuje mnie Twoje "widzi
            > mi się".
            > Po raz kolejny proszę o podanie badań, że stężenie substancji toksycznych w smr
            > odzie papierosowym w promieniu do 5ciu metrów nie jest szkodliwa.

            Takich badan nie ma potrzeby powtarzać, bo wynika to z praw dyfuzji (dym tytoniowy rozprzestrzenia się na zasadzie prostej dyfuzji). Przeciwnie - dla ciebie lepiej jest, żeby sąsiedzi palili na balkonie i dym się rozpierzchał w atmosferze, niż żeby palili w mieszkaniu obok, bo wtedy składników dymu się kumuluje w ich mieszkaniu, dyfundują one przez ścianę i przez system wentylacyjny i więcej ich będziesz miał w swoim mieszkaniu. Proszę, badanie naukowe opublikowane w Pediatrics:
            kopalniawiedzy.pl/dzieci-bierne-palenie-typ-zabudowy-blok-szeregowka-blizniak-dom-wolnostojacy-dr-Karen-Wilson-dr-Jonathan-Winickoff-kotynina-nikotyna-metabolit,12047
            "Jeśli twoi sąsiedzi palą, mieszkając w bliźniaku, przez ścianę ty też jesteś narażony na bierne palenie. W bloku ten efekt ulega zwielokrotnieniu. Dym zatruwa cały budynek"

            > Chcesz powie
            > dzieć, że jesli ktoś pali w dużym pomieszczeniu w jednym rogu to w przeciwległy
            > m rogu może bezpiecznie siedzieć palacz, bo zanim dym do niego doleci to się ro
            > zrzedzi.

            To zależy jak duże jest pomieszczenie. Jeśli jest wielkości całej atmosfery ziemskiej (a tak jet w przypadku palenia na balkonie), to tak. Dym się rozrzedza w ogromnym tempie, wg praw dyfuzji (konkretnie drugie prawo Ficka).

            > Moja logika jest prosta. Skoro czuję w moim mieszkaniu smród papierosów i powod
            > uje on u domowników dolegliwości zdrowotne, tzn. że jest szkodliwy -
            > Po nocy w zafundowanej nam przez sąsiadkę palarni -
            > wstajemy zmęczeni,
            > z potwornym bólem głowy i zatok,
            > wysuszonymi śluzówkami górnych dróg oddechowych,
            > bólami stawów,
            > arytmią serca,
            > w przypadku ojca oczywiście nasilonymi dusznościami.

            To idźcie się przebadać. To nie są objawy powodowane paleniem papierosów przez sąsiada na balkonie. Bardziej prawdopodobne, ze takie dolegliwości byście mieli, gdyby sąsiad palił w mieszkaniu.

            > Zrozum to wreszcie, że Twoje zaklęcia tego nie zmienią.
            >


            Waszych objawów na pewno nie, wyglądają one na somatyzacje, a to może zmienić prawdopodobnie tylko psychiatra..
            • jozefpawowski Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 01.09.14, 01:12
              Zapomnales o pradach i wiatrach.. te raczej powoduja nagromadzenie substancji w jednym miejscu.


              W mieszkaniach na rogu to wlsnie prady cieplne i I prawo termodynamiki powoduje, ze caly dym wydychany przez sasiada dwa pietra nizej laduje u mnie w salonie.
              • skazani.na.bierne.palenie Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 01.09.14, 10:28
                jozefpawowski zapraszam do dyskusji na forum jak w sygnaturce
                • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 01.09.14, 17:01
                  skazani.na.bierne.palenie napisała:

                  > jozefpawowski zapraszam do dyskusji na forum jak w sygnaturce

                  Zle definiujesz bierne palenie.
                  • skazani.na.bierne.palenie Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 02.09.14, 10:13
                    Bierne palenie tytoniu (ang. environmental tobacco smoke (exposure to environmental tobacco smoke), ETS – dym tytoniowy środowiskowy (ekspozycja na dym tytoniowy środowiskowy) – występuje, gdy dym z wyrobu tytoniowego używanego przez jedną osobę oraz dym przez nią wydychany zostaje wdychany przez innych. cyt. Wikipedia
                    • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 02.09.14, 17:21
                      skazani.na.bierne.palenie napisała:

                      > Bierne palenie tytoniu (ang. environmental tobacco smoke (exposure to enviro
                      > nmental tobacco smoke), ETS – dym tytoniowy środowiskowy (ekspozycja na d
                      > ym tytoniowy środowiskowy) – występuje, gdy dym z wyrobu tytoniowego używ
                      > anego przez jedną osobę oraz dym przez nią wydychany zostaje wdychany przez inn
                      > ych
                      . cyt. Wikipedia

                      Ale jak on pali na balkonie, to jego dym nie jest wdychany przez ciebie. Czucie woni dymu to nie jest wdychanie dymu.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,29,152307357,153614855,Re_Na_klatce_to_co_innego.html
              • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 01.09.14, 16:52
                jozefpawowski napisał:

                > Zapomnales o pradach i wiatrach.. te raczej powoduja nagromadzenie substancji w
                > jednym miejscu.

                Te rozwiewają dym jeszcze szybciej.

                >
                > W mieszkaniach na rogu to wlsnie prady cieplne i I prawo termodynamiki powoduje
                > , ze caly dym wydychany przez sasiada dwa pietra nizej laduje u mnie w salonie.

                Tak tak. Zamontuj sobie czujnik dymu i sprawdź. Ten dym ląduje przede wszystkim wirtualnie - w twoim mózgu.
            • skazani.na.bierne.palenie Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 01.09.14, 10:27
              ikndar napisał:
              - dla ciebie l epiej jest, żeby sąsiedzi palili na balkonie i dym się rozpierzchał w atmosferz
              > e, niż żeby palili w mieszkaniu obok, bo wtedy składników dymu się kumuluje w i
              > ch mieszkaniu, dyfundują one przez ścianę i przez system wentylacyjny i więcej
              > ich będziesz miał w swoim mieszkaniu

              To ciekawe, dym papierosowy, który przedostał się do mojego mieszkania przez ścianę (poprzez dyfuzję jak twierdzisz) i nawet go nie czuć jest bardziej szkodliwy od tego, który dostał się przez okna i który jest mocno śmierdzący. No cóż to ja już wolę ten dym dyfuzyjny.

              A co do naszego pogorszonego stanu zdrowia to jest ono spowodowane w 100% biernym paleniem, które zafundowała nam sąsiadka (problemy ustępują gdy tego palenia nie ma - sąsiadka wyjedzie, albo jest zimno i śpimy przy zamkniętych oknach....).
              • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 01.09.14, 16:58
                skazani.na.bierne.palenie napisała:

                > ikndar napisał:
                > - dla ciebie l epiej jest, żeby sąsiedzi palili na balkonie i dym się rozpier
                > zchał w atmosferz
                > > e, niż żeby palili w mieszkaniu obok, bo wtedy składników dymu się kumul
                > uje w i
                > > ch mieszkaniu, dyfundują one przez ścianę i przez system wentylacyjny i
                > więcej
                > > ich będziesz miał w swoim mieszkaniu
                >
                > To ciekawe, dym papierosowy, który przedostał się do mojego mieszkania przez śc
                > ianę (poprzez dyfuzję jak twierdzisz) i nawet go nie czuć jest bardziej szkodli
                > wy od tego, który dostał się przez okna i który jest mocno śmierdzący. No cóż t
                > o ja już wolę ten dym dyfuzyjny.

                Tak, dlatego, ze stężenie tego dymu z powietrza jest absolutnie znikome, za male, żeby powodować chorobę. Natomiast stężenia dymu w zamkniętym mieszkaniu są ścianą są potężne, wiec groźne substancje przenikają przez ściany budynku (nie musza mieć wcale zapachu, to nie zapach jest groźny, zapach czuć przy znikomych ilościach substancji). Przeczytaj zalinkowany przeze mnie artykuł, on jest ciekawy.

                > A co do naszego pogorszonego stanu zdrowia to jest ono spowodowane w 100% biern
                > ym paleniem, które zafundowała nam sąsiadka (problemy ustępują gdy tego palenia
                > nie ma - sąsiadka wyjedzie, albo jest zimno i śpimy przy zamkniętych oknach...
                > .).

                Czyli jednak psychiatria...
                • skazani.na.bierne.palenie Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 02.09.14, 10:17
                  no i nadal nie dałeś dowodów na to, że dym w promieniu do 5 m jest nieszkodliwy, ten artykuł, który wlepiłeś mówi o czymś zupełnie innym.

                  Skoro dym na świeżym powietrzu nie jest groźny to mam pomysł dla Ciebie zaskarż zakaz palenia na przystankach. Zobaczymy czy uda Ci się udowodnić, że jest bezsensem.
                  • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 02.09.14, 17:24
                    skazani.na.bierne.palenie napisała:

                    > no i nadal nie dałeś dowodów na to, że dym w promieniu do 5 m jest nieszkodliwy
                    > , ten artykuł, który wlepiłeś mówi o czymś zupełnie innym.

                    Drugie prawo Ficka.

                    > Skoro dym na świeżym powietrzu nie jest groźny to mam pomysł dla Ciebie zaskarż
                    > zakaz palenia na przystankach. Zobaczymy czy uda Ci się udowodnić, że jest bez
                    > sensem.

                    W wielu krajach wolno palić na świeżym powietrzu, np. na peronach, przy bardzo restrykcyjnej polityce palenia w pomieszczeniach. Tu nie chodzi o to, żeby nie wdychać czyjegoś dymu na przystanku, tylko o to, by nie dawać złego przykładu dzieciom.
                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,152307357,153614855,Re_Na_klatce_to_co_innego.html
                    • skazani.na.bierne.palenie Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 03.09.14, 11:52
                      ikndar napisał:
                      >Tu nie chodzi o to, żeby nie > wdychać czyjegoś dymu na przystanku, tylko o to, by nie >dawać złego przykładu d > zieciom.

                      acha chcesz powiedzieć, że mamusia paląca na balkonie daje dobry przykład dzieciom? Taka postawa jest podwójnie zła z punktu widzenia wychowania dzieci, przekaż jest prosty:
                      1. ludzie palą, czyli to jest OK
                      2. ludzie nie szanują drugiego człowieka (w tym przypadku sąsiada) czyli to także jest OK

                      Gesserit ma rację zastanów się poważnie nad syndromem sztokholmskim. Twój tatuś wie jak wielką szkodę wyrządziło Ci jego bierne palenie, ile szarych komórek obumarło lub nie miało w ogóle okazji się rozwinąć
                      • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 03.09.14, 16:58
                        skazani.na.bierne.palenie napisała:

                        > ikndar napisał:
                        > >Tu nie chodzi o to, żeby nie > wdychać czyjegoś dymu na przystanku,
                        > tylko o to, by nie >dawać złego przykładu d > zieciom.
                        >
                        > acha chcesz powiedzieć, że mamusia paląca na balkonie daje dobry przykład dziec
                        > iom?

                        Nie daje dobrego przykładu dzieciom. Ale skoro ktoś już pali, to lepiej, żeby robił to na balkonie niż w mieszkaniu. Mnie zresztą osobiście nie przeszkadzają osoby palce na przystankach.

                        > 2. ludzie nie szanują drugiego człowieka (w tym przypadku sąsiada) czyli to tak
                        > że jest OK

                        No własnie szanują, bardziej by cie nie szanował, jakby palił w mieszkaniu i zatruwał cały budynek. Dym z balkonu rozwiewa się natomiast w atmosferze do zera. Bardziej szkodzą ci jeżdżące samochody pod oknem, niż dym papierosowy z balkonu sąsiada.

                        > Gesserit ma rację zastanów się poważnie nad syndromem sztokholmskim. Twój tatuś
                        > wie jak wielką szkodę wyrządziło Ci jego bierne palenie, ile szarych komórek o
                        > bumarło lub nie miało w ogóle okazji się rozwinąć

                        :) I właśnie sąsiad ci tego zaoszczędza. Bo paląc w mieszkaniu zabiłby ci więcej szarych komórek, niż kiedy pali na balkonie.
            • skazani.na.bierne.palenie Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 01.09.14, 10:42
              ikndar napisał:
              >Proszę, badanie naukowe opublikowane w Pediatrics:
              kopalniawiedzy.pl/dzieci-bierne-palenie-typ-zabudowy-blok-szeregowka-blizniak-dom->wolnostojacy-dr-Karen-Wilson-dr-Jonathan-Winickoff-kotynina-nikotyna-metabolit,12047
              >"Jeśli twoi sąsiedzi palą, mieszkając w bliźniaku, przez ścianę ty też jesteś narażony na bierne palenie. W bloku ten efekt ulega zwielokrotnieniu. Dym zatruwa cały budynek"


              No właśnie iknadar - dym, który wpada do mojego mieszkania z balkonu sąsiadki przedostaje się przez ściany do mieszkań moich sąsiadów..... nie pomyślałeś o tym?
              • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 01.09.14, 17:00
                skazani.na.bierne.palenie napisała:

                > ikndar napisał:
                > >Proszę, badanie naukowe opublikowane w Pediatrics:
                > kopalniawiedzy.pl/dzieci-bierne-palenie-typ-zabudowy-blok-szeregowka-blizniak-d
                > om->wolnostojacy-dr-Karen-Wilson-dr-Jonathan-Winickoff-kotynina-nikotyna-me
                > tabolit,12047
                > >"Jeśli twoi sąsiedzi palą, mieszkając w bliźniaku, przez ścianę ty też je
                > steś narażony na bierne palenie. W bloku ten efekt ulega zwielokrotnieniu. Dym
                > zatruwa cały budynek"
                >
                >
                > No właśnie iknadar - dym, który wpada do mojego mieszkania z balkonu sąsiadki p
                > rzedostaje się przez ściany do mieszkań moich sąsiadów..... nie pomyślałeś o ty
                > m?

                Stężenie dymu na balkonie jest za male, żeby on gdziekolwiek w istotnych dla zdrowia l
                ilościach się przedostawał, on się natychmiast rozwiewa w atmosferze.
                • skazani.na.bierne.palenie Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 02.09.14, 10:19
                  skoro nie możesz znaleźć na to dowodów i mi tu wlepić to może sam spróbuj udowodnić te swoje brednie.

                  Skoro dym na świeżym powietrzu nie jest groźny to mam pomysł dla Ciebie zaskarż zakaz palenia na przystankach. Zobaczymy czy uda Ci się udowodnić, że jest bezsensem.
                  • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 02.09.14, 17:27
                    skazani.na.bierne.palenie napisała:

                    > skoro nie możesz znaleźć na to dowodów i mi tu wlepić to może sam spróbuj udowo
                    > dnić te swoje brednie.

                    Prawa dyfuzji Ficka.

                    • skazani.na.bierne.palenie Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 03.09.14, 11:42
                      ale co tym prawem udowadniasz, ze smród z papierochów, który wpada do mojego mieszkania jest bezpieczny dla mojego zdrowia (bo to cały czas próbujesz mi wmówić)???? Trochę się pogubiłeś w tych swoich pożal się boże wywodach
                      • ikndar Re: Przeciwnie - proś sąsiada, by palił na balkon 03.09.14, 17:06
                        skazani.na.bierne.palenie napisała:

                        > ale co tym prawem udowadniasz, ze smród z papierochów, który wpada do mojego mi
                        > eszkania jest bezpieczny dla mojego zdrowia (bo to cały czas próbujesz mi wmówi
                        > ć)???? Trochę się pogubiłeś w tych swoich pożal się boże wywodach

                        Tak, bo to tylko smród, a nie jakaś istotna dla zdrowia ilość dymu.
    • mysliciel662 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.09.14, 13:50
      Niestety, ale to dosyć powszechny problem.
      • ikndar Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.09.14, 17:02
        mysliciel662 napisał(a):

        > Niestety, ale to dosyć powszechny problem.

        Dla kogo?
    • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.09.14, 21:12
      skazani.na.bierne.palenie napisała:

      > Mam problem z sąsiadką palącą na balkonie

      Nie, Ty masz problem ze sobą. Za trzydziestoletni kredyt, źle wybrałaś miejsce na swoją przestrzeń życiową. Co? Nie powiedzieli Ci, że w blokowiskach wszystkiego można się spodziewać? Że nie tylko z inteligencją będziesz się na co dzień stykała? Tak tak, Tobie nie o papierosy chodzi. Tobie chodzi o całokształt i wk.... a Cię to. Dotarło do Ciebie że w gó... wlazłaś i w gó...e siedzisz, a już najbardziej to, że w tym gó...e będziesz siedzieć do amen.
      Nie przejmuj się jednak. Jeszcze nikt na wycieraczkę Ci nie napaskudził i opon w aucie Ci nie porżnęli, czyli tak tragicznie nie jest.
      Bajek o polewaniu wodą nie słuchaj. To czarna d...a. Wojenkę rozpoczniesz, to wojenkę będziesz miała.
      Co radzić?
      Pokory, albo się wyprowadź na prowincję. Ale nie na wieś. Tam jak baby w kościele Cie nie zobaczą, to będziesz diablicą, złodziejką i pewnie ku..ą.
      • ainafets Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 01.09.14, 22:05
        potwor_z_piccadilly napisał:

        >...Pokory, albo się wyprowadź na prowincję...


        Oświeć mnie dlaczego to spokojny lokator, nikomu nie przeszkadząjący ma się wyprowadzić, a nie uciążliwiec?
        Mieszkam w bloku, kredyt już dawno spłacony.
        • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 02.09.14, 10:46
          ainafets
          bo w naszym społeczeństwie pokutują takie stereotypy, że ludzi, którzy nie zgadzają się na zatruwanie im zdrowia wysyła się do psychiatry (patrz post iknadara).

          W Polsce jest przyzwolenie społeczne na palenie na balkonie, natomiast nie ma akceptacji taka postawa jaką ja tu reprezentuję tzn. domaganie się swoich praw (opisywałam wizytę policji u mnie w domu, która zaczęła się wykładem policjanta na temat praw sąsiadki, poczułam się wtedy dyskryminowana przez Państwo, bo policjanci kompletnie zlekceważyli mój problem i nie zauważali moich praw)
          • aborcjonista skoncz juz marudzić laska 03.09.14, 12:16

            • skazani.na.bierne.palenie Re: skoncz juz marudzić laska 03.09.14, 12:23
              nie czytaj jak Ci nie pasuje - w przeciwieństwie do biernych palaczy po sąsiedzku, którzy z domu się nie mogą wyprowadzić - Ty bez problemu możesz to zrobić.
          • angelfree Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 05.09.14, 10:43
            Nie możesz jej sikać na balkon? Chyba nie ma zakazu?
            Albo podlewaj kwiatki jakimś śmierdzącym nawozem (z pokrzywy podobno ohydnie cuchnie), tak, żeby przy okazji porządnie też podlać balkon dymicielki
            • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 07.09.14, 06:24
              angelfree napisała:

              > Nie możesz jej sikać na balkon? Chyba nie ma zakazu?
              > Albo podlewaj kwiatki jakimś śmierdzącym nawozem (z pokrzywy podobno ohydnie cu
              > chnie), tak, żeby przy okazji porządnie też podlać balkon dymicielki

              Następna bojowa.
              Tylko wiesz jak taka bojowość się kończy?
              Dostajesz prosty w uzębienie, siadasz i kombinujesz. Jeden implant, to 3000 zł, jęzorem zakrwawionym liczysz i wychodzi Ci, że w plecy masz 18000 tyś.
              Powiesz, prawo mnie chroni?
              Gó... tam Cię chroni. Przyjadą niebiescy i w protokole napiszą, że do bójki miedzy lokatorami doszło, a jak palący sąsiad cwany, albo z układami, to jeszcze wyjdzie, że to Ty twarzą atakując jego pięści, byłaś napastnikiem.
              • t-zorro A np. tu żałoba a obok zabawa 07.09.14, 18:52
                Rozbawiła mnie ta dyskusja. Przecież to Polska, "państwo prawa". Czytaj: kto silniejszy tego racja.

                Podrzucę nowy temat: tu stypa, a za ścianą imieniny. I co? Czy wszyscy mają przestrzegać ciszy i żałoby, czy też drugi z sąsiadów może wyprawiać huczną imprezę?
                • skazani.na.bierne.palenie Re: A np. tu żałoba a obok zabawa 08.09.14, 11:02
                  t-zorro te kwestie są uregulowane prawnie
                  • t-zorro Re: A np. tu żałoba a obok zabawa 15.09.14, 22:50
                    skazani.na.bierne.palenie napisała:

                    > t-zorro te kwestie są uregulowane prawnie

                    Czyli?

                    A czy z uregulowania prawnego jakieś kwestii coś u nas wynika? Przecież nie ma żadnych sankcji za nieprzestrzeganie jakichkolwiek, choćby najsłuszniejszych, zasad. A samo ustanowienie prawa nic nie jest warte.
                    • skazani.na.bierne.palenie Re: A np. tu żałoba a obok zabawa 16.09.14, 09:41
                      ...za zakłócanie ciszy nocnej można zapłacić kolegium, raz, drugi, trzeci i się wesołkowi odechce imprezować w mieszkaniu, przeniesie się do knajpy, dając żyć sąsiadom.

                      Ustanowienie prawa, które łatwo można wyegzekwować jest sensowne. Właśnie na dzień dzisiejszy, w kwestii palenia po sąsiedzku mamy prawo, którego w żaden sposób nie można wyegzekwować (więcej na forum jak w sygnaturce)
                      • propanstwowiec Re: A np. tu żałoba a obok zabawa 16.09.14, 17:22
                        skazani.na.bierne.palenie napisała:

                        > ...za zakłócanie ciszy nocnej można zapłacić kolegium, raz, drugi, trzeci i się
                        > wesołkowi odechce imprezować w mieszkaniu, przeniesie się do knajpy, dając żyć
                        > sąsiadom.
                        >
                        Kolegium to już nie ma od dawna. No mniejsza. Z interwencją służb w sprawie ciszy nocnej też u nas wygląda różnie... A co z uciążliwościami w biały dzień? Ktoś puszcza ci 4 godziny muzykę na całe osiedle, a ty właśnie wróciłeś z pracy i chcesz odespać? Albo nie życzysz sobie tego słuchać. Podobno służby w Polsce nie palą się tego rozstrzygać.

                        Słyszałem, iż ktoś kogo straż miejska chciała zbyć gdy prosił o podjęcie interwencji (że przecież to dzień więc nie ma rzekomo podstaw do niej) dopiero jak im odszczekał, że wobec tego przyjedzie z głośnikiem pod okna ich urzędu i puści im swoją ulubioną muzę, to ruszyli d. i przyjechali. A co na to polskie prawo? Choć mnie najbardziej interesuje praktyka.
                        • skazani.na.bierne.palenie Re: A np. tu żałoba a obok zabawa 17.09.14, 10:11
                          No cóz ja Ci nie pomogę, bo nie mam wielkich doświadczeń w tych kwestiach. Znam ludzi, którzy w kwestii ciszy nocnej poradzili sobie, ale to nie jest łatwe i szybkie. Trzeba wzywać policję za każdym razem i nie odpuszczać, nie dać się zbyć i domagać wyegzekwowania kary. Kilka grzywien i na ogół uciążliwi sąsiedzi miękną. Więcej na moim forum jak w sygnaturce.
                          • propanstwowiec A grillowanie? 17.09.14, 18:46
                            Dobrze, że prowadzisz takie forum. Choć wydaje mi się iż znalazłbym 100 spraw b. "palących". Chociażby walka z modą na grillowanie wszędzie i o każdej porze. Są osobnicy, którzy robią to właśnie na balkonie w bloku (bo, kodeks wykroczeń o tym nie wspomina). To musi być dopiero przykre, a jeszcze jak jesteś wegetarianinem...

                            Może ktoś zna przypadek, że sprawca został - oczywiście w Polsce - przykładnie (bo tylko to działa) ukarany za to?
                            • skazani.na.bierne.palenie Re: A grillowanie? 18.09.14, 09:41
                              Właśnie dlatego, ze nie ma kar ciężko jest z palaczami po sąsiedzku wygrać. Prawo niby nas chroni, ale tylko pozornie. Dlatego trzeba walczyć o zmianę prawa na skuteczniejsze. Walczyć o swoje prawa do życia bez dymku we własnym mieszkaniu.

                              Też ciekawa jestem czy kogoś ukarano, myślę, że nie, bo mało kto ma tyle determinacji, żeby walczyć z Państwowym betonem. Widać to zresztą po moim forum, pustym forum :-( Pisałam już o tym, ze wygranie sprawy cywilnej graniczy z cudem. ja myślę, że wzywanie policji przy każdym zakłócaniu Twojego miru domowego (smród, budzenie w nocy przez palacza...) jednocześnie pisanie do dzielnicowego może skutkować nałożeniem grzywny. Tak jak Ciebie nęka sąsiad tak Ty nękaj policję, dzielnicowego.

                              Czytałam na jakimś forum, ze w Niemczech była sprawa o palenie na balkonie i wygrała osoba niepaląca. Sąd uznał wyższość prawa do ochrony zdrowia nad prawem do wolności i swobody.
                              • propanstwowiec Re: A grillowanie? 18.09.14, 11:14
                                Również w Niemczech, Danii, Francji nie mówiąc już o Szwajcarii czy Nowej Zelandii takie antyspołeczne zachowania by nie przeszły.
                                U nas państwo umyło ręce, panuje społeczny liberalizm: wygrywa silniejszy! Tylko czym takie "demokratyczne pantwo" różni się od anarchii, gdzie obowiązuje prawo buszu?
                                Druga przyczyna to taka, iż ludzie dali się podzielić - zniszczono zwykłą, ludzką solidarność - co wszystkim: agresorom i władzy zdaje się jest b. na rękę. Zawsze można przedstawic tego co chce żyć po ludzku jako odosobnionego wichrzyciela.
                                I jeszcze refleksja: wszyscy płacimy za brak wychowania rodaków. Niedługo i policjant na każdy skrzyżowaniu nie wystarczy.
                                • skazani.na.bierne.palenie Re: A grillowanie? 18.09.14, 12:16
                                  propanstwowiec napisał:
                                  > U nas państwo umyło ręce, panuje społeczny liberalizm: wygrywa silniejszy!

                                  A propos liberalizmu na moim forum jest film, z wypowiedziami P. Kopacz - byłej pani Minister Zdrowia (z papierosem w dłoni) - przeciwko zakazowi palenia m.in. przeciwko wprowadzeniu zapisu, że nie można palić w odległości 4 m od budynku. Taki zapis rozwiązałby problem palaczy balkonowych, okiennych oraz ludzi palących na ławkach przed budynkami mieszkalnymi.

                                  Pani Kopacz -urzędnik państwowy, który powinien dbać o równe traktowanie obywateli, o bezstronność- zadbała o dobre samopoczucie palaczy, wymierzając kopniaka w d.pę biernym palaczom.

                                  Jesteśmy państwem, w który toleruje się terroryzm. Bo to co robią palacze tak właśnie bym określiła. Oni mają prawo palić na balkonie (niech podadzą podstawę prawną tego niby prawa), oni mają taką potrzebę, a sąsiad niech se okno zamknie i nie zgredzi.


                                  Zapraszam do dyskusji wszystkich, którzy mają problem z palącymi sąsiadami, spróbujmy się zorganizować i walczyć o swoje prawa na forum skazani.na.bierne.palenie
                                  forum.gazeta.pl/forum/f,250809,skazani_na_bierne_palenie.html
                                  • skazani.na.bierne.palenie Re: A grillowanie? 18.09.14, 12:53
                                    i jeszcze jedno niech podadzą paragraf na podstawie którego maja prawo smrodzić do mojego mieszkania
                                  • propanstwowiec Re: A grillowanie? 18.09.14, 21:45
                                    skazani.na.bierne.palenie napisała:

                                    > A propos liberalizmu na moim forum jest film, m.in przeciwko wprowadzeniu zapisu, że nie można palić w odległości 4 m od budynku
                                    > . Taki zapis rozwiązałby problem palaczy balkonowych, okiennych oraz ludzi palą
                                    > cych na ławkach przed budynkami mieszkalnymi. >
                                    >
                                    Dobrze, że walczysz, ale chyba jestes b. młody lub prawnikiem (albo jedno i drugie). Taki zapis nic nie zmieni, jeśli za przepisem nie pójdzie sankcja, którą może wymierzyć tylko sprawny - i chętny - aparat państwowy. Zobacz, od lat obowiązuje zakaz spożywania alkoholu (w tym piwa) w miejscach publicznych. Przejdź się jutro po swojej miejscowości: np. parku i policz ile osób pije pod chmurką bez jakiejkolwiek obawy...
                                    >
                                    > Zapraszam do dyskusji wszystkich, którzy mają problem z palącymi sąsiadami, spr
                                    > óbujmy się zorganizować i walczyć o swoje prawa na forum skazani.na.bierne.pale
                                    > nie

                                    Wybacz, ale widzę więcej problemów międzyludzkich niż palenie kogoś na balkonie (choć przyznaję że to dla niepalącego uciążliwe - dlatego mieszkam bez balkonu). Czytaj dyskusję o "bucostwie", to zobaczysz do czego bliźni dla innych są zdolni.
                                    • skazani.na.bierne.palenie Re: A grillowanie? 19.09.14, 10:11
                                      "dlatego mieszkam bez balkonu :-)"

                                      Nic nie rozumiesz, szczęściarz z Ciebie, bo to znaczy, ze nikt nie fajczy Ci do domu. Sąsiadka pali na balkonie lub w oknie a dym wpada do mojego mieszkania przez uchylone okna.
                                      • propanstwowiec Re: A grillowanie? 19.09.14, 11:27
                                        Życzę powodzenia!
    • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 07:51
      Och Wy dyskutanci. Świata naprawiacze.
      A naprawiajcie sobie, ale wiedzcie.
      Każdy kij ma dwa końce.
      Inni już o tym się przekonali.
      Mam znajomych w Niemczech, Londynie i wszyscy płaczą, że żyją jak w obozie koncentracyjnym. Nawet głośniej chodzić nie wolno, a prawa, to przyjezdna, czarna hołota ma, a nie rdzenni mieszkańcy.
      Też walczyli o pierduły, każdy o swoje i wywalczyli.
      Ty "skazana", wentylator na balkonie zamontuj. Odpowiednio go ustaw i dogadaj się z palącą sąsiadką by przed puszczaniem dymka, guziczek włączyła, a gdy skończy, wyłączyła.
      I problem z głowy.
      • propanstwowiec Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 08:59
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Och Wy dyskutanci. Świata naprawiacze.

        Mimo, że nasza rzeczywistość społeczna domaga się naprawy - po prostu zwykłych sankcji dla agresora, to w tym przypadku przyznaję Ci rację. Trudno uregulować szczegółowo wszystkie stosunki międzyludzkie. Szczególnie, że wiele z nich zależy od zwykłej kultury (lub jej braku) a nie od kolejnych martwych przepisów.

        Jak miałoby wyglądać egzekwowanie "zakazu palenia na balkonach"? Chyba państwo Putina lub Chiny mogłyby sobie na coś takiego pozwolić. Sąsiad wychodzi z papierosem, Ty dzwonisz - przyjeżdżają po 40 min. - jak nie mają innych zgłoszeń - i co, gdzie dowody? Rozpłynęły się dawno w powietrzu.

        A swoją drogą marzę - po prostu staram się brać pod uwagę także interes innych - do skosztowania życia we Francji, Niemczech albo Szwajcarii (gdzie chamskie zachowania są tępione "niejako z urzędu")
        • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 10:22
          Propanstwowiec
          chcesz powiedzieć, że jeśli będzie zakaz narażania na bierne palenie to nie będzie możliwości wlepienia grzywny balkonowemu palaczowi. To że policja przyjedzie a dymku już nie będzie nie jest moim zdaniem przeszkodą, bo sam fakt palenia na balkonie jest łatwy do udowodnienia, widzą to wszyscy sąsiedzi. Kwestia biernego palenia nie wymaga dowodu, bo jest to fakt naukowy. Natomiast to, że dym rozchodzi się po okolicy jest prawem fizyki i tez dowodu nie wymaga.

          Mieszkamy w budynkach wielorodzinnych. Obok palaczy, mieszkają ludzie starsi, dzieci, osoby schorowane (alergicy, astmatycy…), wymagające szczególnej ochrony zdrowia. W związku z tak ekspansywną i uciążliwą naturą palenia, sprawy te powinny być uregulowane przepisami. Po to aby nie można było zarzucić Państwu lekceważenie Art. 68 Konstytucji
          Każdy ma prawo do ochrony zdrowia. Ja i moja rodzina przy obecnym stanie prawnym nie mam takiej ochrony, jestem zdana na łaskę palacza.

          Też kiedyś będziecie starzy, schorowani (niekiedy starsi ludzie nawet nie czują smrodu papierosów i w takich wypadkach są po prostu bezbronni, bo dym jest, powoduje u nich ataki duszności a oni nie wiedzą dlaczego) i nie będziecie mieli siły ciągać się po sadach ze sprawą cywilną. Zakończenia sprawy możecie w ogóle nie dożyć.
          • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 10:32
            skazani.na.bierne.palenie napisała:

            Stek agresywnych głupot.
            Ale Cię pocieszę.
            Implanty staniały.
            • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 10:45
              potwór
              mam nadzieję, że Ty jak Ci sąsiad zamieni mieszkanie w palarnię, a astma nie pozwoli oddychać poddasz się eutanazji w imię tolerancji, dbania o dobre samopoczucie palacza i zrozumienia jego potrzeb (w tym wypadku Twojego sąsiada palacza). Wybacz, ale ja takiego rozwiązania nie przyjmuję i nie godzę się na takie traktowanie. Zresztą nikt nie ma prawa mnie tak traktować.
              Polecam tez przeczytać mój post poniżej.
            • skazani.na.bierne.palenie argument siły to Twój sposób na życie potwór z pic 19.09.14, 11:54
              potwor_z_piccadilly napisał:
              >Stek agresywnych głupot.

              Gdybyś tak zechciał zacytować te agresywne głupoty. A może każdego kto inaczej myśli niż Ty odbierasz jako agresora. Argument siły to Twój sposób wprowadzenie tolerancji po Twojemu?
          • propanstwowiec Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 11:35
            skazani.na.bierne.palenie napisała:

            > To że policja przyjedzie a dymku już nie będzie nie jest moim zdaniem przeszkodą, bo sam fakt palenia na balkonie jest łatwy do udowodnienia, widzą to wszyscy sąsiedzi.

            Czy o tym się przekonałaś, czy tylko gdzieś przeczytałaś, że tak jest w jakimś idealnym społeczeństwie (albo w Nowej Zelandii :)

            > Mieszkamy w budynkach wielorodzinnych. Obok palaczy, mieszkają ludzie starsi, d
            > zieci, osoby schorowane (alergicy, astmatycy…), wymagające szczególnej oc
            > hrony zdrowia. W związku z tak ekspansywną i uciążliwą naturą palenia, sprawy t
            > e powinny być uregulowane przepisami. Po to aby nie można było zarzucić Państw
            > u lekceważenie Art. 68 Konstytucji

            Mnie o tym nie musisz przekonywać. Tylko, że skupiasz się na jednej, wobec innych, błahej sprawie. A co z dudniącą godzinami muzyką zza ściany, pijackimi rykami, niekończącymi się remontami w wolne dni, trzaskaniem drzwiami w nocy itd. itp. Czy to sprzyja zdrowiu i spokojowi współmieszkańców?
        • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 10:35
          > A swoją drogą marzę - po prostu staram się brać pod uwagę także interes innych
          > - do skosztowania życia we Francji, Niemczech albo Szwajcarii (gdzie chamskie z
          > achowania są tępione "niejako z urzędu")

          W tych państwach chamskie zachowania tępione są przez samych obywateli, tam nikt nie wstydzi się zwrócić sąsiadowi uwagi, ze przeszkadza, ze zakłóca Tobie spokój..... Tam takie zachowanie jest odbierane przez społeczeństwo pozytywnie, nie tak jak u nas -gdzie takich ludzi się wyśmiewa, kpi i szydzi z nich (wystarczy poczytać tą dyskusję, ile osób wysłało mnie do psychiatry....ile osób z gębą pełną tolerancji mnie tolerować w żaden sposób nie zamierza, to ja tym wszystkim powiem, oczekujesz tolerancji u innych zacznij od siebie) Nie trzeba do tego żadnych urzędów.
          • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 10:55
            skazani.na.bierne.palenie napisała:

            > Nie trzeba
            > do tego żadnych urzędów.

            No, wystarczy dobry wentylator by odczuwalność tych (śladowych) smrodków zniwelować do zera.
            A zachodu, to tak nie chwalcie.
            Nie tak słodko to wygląda, jak malujecie.
      • massaranduba Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 11:39
        potwor_z_piccadilly napisał:

        > Mam znajomych w Niemczech, Londynie i wszyscy płaczą, że żyją jak w obozie konc
        > entracyjnym.

        Moze Ci Twoi znajomi nie potrafia zaakceptowac faktu, ze prawo dotyczy wszystkich ? Najwieksi krzykacze zwykle z tym maja problem.
        Cywilizowane kraje reguluja zasady wspolzycia miedzyludzkiego nie po to, zeby komus dojebac i ograniczyc wolnosc, ale po to, zeby kazdy mial prawo do spokoju w swoim wlasnym domu. Czyzby te kwestie nie byly zbyt jasne dla Ciebie ?

        > Nawet głośniej chodzić nie wolno, a prawa, to przyjezdna, czarna h
        > ołota ma, a nie rdzenni mieszkańcy.

        Co to jest "przyjezdna czarna holota " ? I niby czemu ma wieksze prawa od tubylcow ? Zapewniam Cie, ze przynajmniej w Niemczech, nie ma innych praw dla tubylcow, a innych dla przyjezdnych. Czasem tylko tym przyjezdnym wydaje sie ze wszystko im wolno, a lad, czystosc i porzadek jest dla nich nie do zaakceptowania, dlatego tesknia za swoim rodzimym syfem i dra ryje, ze probuje sie im ograniczyc wolnosc. To tak z moich obserwacji.

        > Ty "skazana", wentylator na balkonie zamontuj. Odpowiednio go ustaw i dogadaj s
        > ię z palącą sąsiadką by przed puszczaniem dymka, guziczek włączyła, a gdy skońc
        > zy, wyłączyła.
        > I problem z głowy.

        Ale dowcip Ci sie wyostrzyl, szkoda, ze przy tym nie blysnales troche empatia.
        Palenie papierosow nie jest wymuszone potrzeba zyciowa, to nie branie leku bez ktorego chory umrze. Tolerowac mozna, w godzinach dziennych, glosno bawiace sie dzieci, psa z choroba skory, chociaz smierdzi na kilometr. Tolerowac, bo uciazliwosc jaka sprawiaja innym nie wynika z fanaberii. Dlaczego jednak wyrazac zgode na to, zeby ktos trul innych dymem? Odrozniasz te dwie rzeczy, czy nie ? Jak Ci sasiad zacznie napie...c glosna muzyka po 22- iej, to tez bedziesz taki tolerancyjny ? On nie musi tej muzyki sluchac o tej porze, podobnie jak palacz nie musi dymic na balkonie. Meloman moze sobie kupic sluchawki, a palacz ma wlasne mieszkanie, w ktorym moze jarac do woli przy zamknietych oknach.
        • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 12:07
          massaranduba napisała:

          > Moze Ci Twoi znajomi nie potrafia zaakceptowac faktu, ze prawo dotyczy wszystki
          > ch ? Najwieksi krzykacze zwykle z tym maja problem.
          > Cywilizowane kraje reguluja zasady wspolzycia miedzyludzkiego nie po to, zeby k
          > omus dojebac i ograniczyc wolnosc, ale po to, zeby kazdy mial prawo do spokoju
          > w swoim wlasnym domu. Czyzby te kwestie nie byly zbyt jasne dla Ciebie ?

          Punkt widzenia stadnego muła.
          Wszystko pięknie, cudnie, myśleć nie trzeba, kanclerz i paragrafy wszystko regulują.
          Żyć nie umierać.
          Pytanie tylko.
          Skąd u wielu ludzi bierze się wkurw i zaciekłość w komplikowaniu prostych, łatwych do wyregulowania spraw?
          • massaranduba Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 12:15
            potwor_z_piccadilly napisał:

            > Punkt widzenia stadnego muła.
            > Wszystko pięknie, cudnie, myśleć nie trzeba, kanclerz i paragrafy wszystko regu
            > lują.

            Jak najbardziej trzeba myslec, co wlasnie Ci udowodnilam, nawet podalam przyklady. Nie zrozumiales, Twoja sprawa.

            > Skąd u wielu ludzi bierze się wkurw i zaciekłość w komplikowaniu prostych, łatw
            > ych do wyregulowania spraw?

            Z tym wkurwem to chyba o sobie mowisz ?
            • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 12:45
              massaranduba napisała:

              > Z tym wkurwem to chyba o sobie mowisz ?

              Zaraz zaraz, a czy to ja, narażając się na guzy, krucjaty jakieś zamierzam obwołać?
              • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 13:23
                głowa nie garnek, nie nakładziesz
                • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 13:29
                  skazani.na.bierne.palenie napisała:

                  > głowa nie garnek, nie nakładziesz

                  Bez osobistych uliczek proszę.

              • massaranduba Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 13:30
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > Zaraz zaraz, a czy to ja, narażając się na guzy, krucjaty jakieś zamierzam obwo
                > łać?

                Wystarczy, ze autorce watku sugerujesz pisanie agresywnych glupot, to chyba swiadczy o wku...e, ton Twojej wypowiedzi jasno dowodzi, ze jej argumentow nie rozumiesz. A to czego nie rozumiemy zwykle nas wku...a. Proste.
                Napisze obrazowo, troche zartem, ale wierze, ze zrozumiesz :-) Wiesz co to jest naruszenie miru domowego ? To wtargniecie do czyjegos domu, lokalu, pomieszczenia, albo wbrew zadaniu osoby uprawnionej- nie opuszczenie go. Oczywiscie atorka watku z Art.193 KK nie moze domagac sie egzekwowania swoich praw, bo dotyczy on osoby fizycznej, ale dla zobrazowania problemu przyklad jak znalazl. Dym wnikajacy do pomieszczenia ten mir domowy narusza. I jest to dzialanie powtarzajace sie codziennie, wiec tym bardziej uciazliwe.
                • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 13:53
                  massaranduba napisała:

                  > potwor_z_piccadilly napisał:

                  > Wystarczy, ze autorce watku sugerujesz pisanie agresywnych glupot, to chyba swi
                  > adczy o wku...e, ton Twojej wypowiedzi jasno dowodzi, ze jej argumentow nie roz
                  > umiesz.

                  Rozumiem.
                  Wcześniej już napisałem, że jej wkurw wynika z wyboru jakiego dokonała. Wybrała życie w blokowisku i ma to czego nie przewidziała.
                  Ja nie neguję praw autorki.
                  Ja tylko staram się ją ostrzec, że jej gra nie jest warta świeczki.
                  • skazani.na.bierne.palenie Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 14:46
                    Jak ktoś będzie chciał podciąć Ci gardło, wtedy powiedz sobie gra nie jest warta świeczki - więc tnij.

                    Gra jest warta, bo chodzi o zdrowie mojej rodziny, czyli o coś co jest nawazniejszym dobrem jakie posiada człowiek
                    • potwor_z_piccadilly Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 19.09.14, 15:27
                      skazani.na.bierne.palenie napisała:

                      > Gra jest warta, bo chodzi o zdrowie mojej rodziny,

                      Chyba żartujesz.
                      Ten ciutek oparów zatruje Twoją rodzinę?
                      Tobie o dyskomfort chodzi.
                      No dobra, zapytam.
                      Czy jeździsz samochodem z silnikiem diesla?
                      Jeśli tak, to ja sobie nie życzę, byś mnie truła chmurami czarnego dymu.
                      Raz, że trujący to dym, a dwa, to ja nienawidzę zapachu tego dymu.
                      Właśnie, chyba jakąś akcję protestacyjną wymyślę.
                      MAM, oflaguję się.
                      Przyłączasz się?


                      • propanstwowiec Czy nie przesadzacie 19.09.14, 17:19
                        Nie mogę zrozumieć jednego. Dlaczego palenie na balkonie, względnie nie, tak rozpaliło umysły dyskutantów - jakby to było największą dolegliwością sąsiedzką!?
                        • bene_gesserit Re: Czy nie przesadzacie 03.10.14, 21:50
                          Na wiele innych są, w ostateczności paragrafy. Często zresztą pomaga zwykła rozmowa z grzeczną prośbą. A palenie to nowy problem, bo do niedawna problemem nie było - paliło się wszędzie w zasadzie. Teraz planeta palaczy się zmniejsza - niepalacze odzwyczaili się od smrodu, palacze są uczuleni na ograniczanie wolności, obie strony okopują się na swoich pozycjach, stosunek do dymu stał się częścią światopoglądowej mapy, coś jak stosunek do prawa do aborcji, kary śmierci czy eutanazji :)

                          A ja bym bardzo chciała, zeby ten luj, który mieszka pode mną, przestał jarać na balkonie. Zaczął wychodzić z papieroskiem na zewnatrz wtedy, kiedy jego żona zachorowała na raka. Teraz dym wali w okna naszej sypialni 4 x w nocy, w regularnych odstępach, bo facet ma problemy ze snem.
                          • t-zorro Re: Czy nie przesadzacie 03.10.14, 22:27
                            bene_gesserit napisała:

                            > Na wiele innych są, w ostateczności paragrafy.

                            I na odpowiednich paragrafach wszystko się u nas kończy!

                            > Często zresztą pomaga zwykła rozmowa z grzeczną prośbą.

                            Ile razy ponawiałabyś grzeczną prośbę?


                        • kepar Re: Czy nie przesadzacie 23.07.24, 20:51
                          Bo jest masakrycznie uciążliwe dla sąsiadów. Dym wlatuje przez okna, i ciężko to wywietrzyć. Dla niepalącej osoby to straszny smród. Boli głowa, gardło, chce się rzygać.
                      • urko70 Re: sąsiad pali na balkonie a dym leci gdzie chce 06.10.14, 09:28
                        potwor_z_piccadilly napisał:

                        > skazani.na.bierne.palenie napisała:
                        >
                        > > Gra jest warta, bo chodzi o zdrowie mojej rodziny,
                        >
                        > Chyba żartujesz.
                        > Ten ciutek oparów zatruje Twoją rodzinę?
                        > Tobie o dyskomfort chodzi.

                        A dyskomfort nie jest warty tej "gry" ?
                        Nie zwracać uwagi na stałe krzyki awantury bo to mieszkanie w bloku...
                        Nie zwracać uwagi na palenie tytoniu na klatkach schodowych bo to blok...
                        Nie zwracać uwagi na to i tamto bo to blok, bo ludzie już tacy są....

                        A gdy skazana na bierne palenia zamieszka w domku jednorodzinnym to napiszesz jej aby nie zwracała uwagi na to jak sąsiad zacznie palić w ogródku plastiki czy gumy bo "wqrw wynika z wyboru życia w domku" ?

                        Chcesz palić to pal w swoim domu, wychodzisz na balkon aby tobie nie śmierdziało w domu, ale czemu ma śmierdzieć innym?


                        > No dobra, zapytam.
                        > Czy jeździsz samochodem z silnikiem diesla?
                        > Jeśli tak, to ja sobie nie życzę, byś mnie truła chmurami czarnego dymu.

                        Nie przypominam sobie abym widział takie chmury, nawet z pojazdów ciężarowych sporadycznie widać takie czarne chmury.
    • powrozowy Ja ustawilem wiatrak 03.10.14, 14:39
      Strumieniowka, nie wiem czy takie sa w Polsce? Zainwestowlem 150 dolcow, dmucha na 30 metrow, njo, ale juz nie pala. Najpierw zaczeli drzec morde, ze huczy I …wieje im, hahaha. Powiedzialem ze nie bede uzywal jak nie beda palic. Mysle ze teraz pala na dachu : )
      • bene_gesserit Re: Ja ustawilem wiatrak 03.10.14, 21:43
        A możesz to zlinkować, pls?
        • skazani.na.bierne.palenie bene a moze zmontuj czujnik dymu lub ruchu 06.10.14, 13:43
          Zastanawiałam się nad montażem czujnika dymu, niestety te dostępne na rynku mają czujnik fotooptyczny, więc jeśli nie zobaczą kłębów dymu mogą nie zareagować. Natomiast załączona dyskusja podsunęła mi pomysł może lepiej zamontować czujnik ruchu - jak tylko sąsiad wychodzi na balkon wyje, ostrzega, daje czas na zamknięcie okna....

          czujnik dymu lub ruchu
          • skazani.na.bierne.palenie Re: bene a moze zmontuj czujnik dymu lub ruchu 06.10.14, 13:44
            Tekst linka
        • powrozowy Link 06.10.14, 17:08
          bene_gesserit napisała:

          > A możesz to zlinkować, pls?

          www.vornado.com/circulators/Heavy-Duty-293
      • filihol Re: Ja ustawilem wiatrak 01.07.16, 14:11
        Witam, czy mogę prosić o jakiś link lub zdjęcie na to cudowne urządzenie? BARDZO PROSZĘ I Z GÓRY SERDECZNIE DZIĘKUJĘ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka