Dodaj do ulubionych

==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne==

    • Gość: Halina Mysliciel z okresu Oswiecenia w Polsce IP: *.ip-pluggen.com 16.10.04, 07:37
      ................................................................................
      "...Podczas panelu o współczesnych dylematach moralnych
      ksiądz prof. Andrzej Szostek był zdecydowanym zwolennikiem udzielenia parom
      homoseksualnym prawa do adopcji. Jeśli osierocone dziecko miałoby dzięki tej
      adopcji mieć kochający dom - mówił - i jeśli byłby to jedyny dom, jaki to
      dziecko by przygarnął, nie ma wątpliwości, że byłoby to najsłuszniejsze,
      najbardziej etyczne rozwiązanie."
      ................................................................................

      Takie mysli nie byly obce ludziom okresu Oswiecenia.
      Polska byla najbardziej tolerancyjnym krajem w Europie i tu chronili sie
      przesladowani Ruropejczycy.
      Teraz zamiat oswiecenia zapanowal w Polsce ciemnogrod. Kto mi wytlumaczy
      dlaczego?
      • Gość: nawrocony Re: Mysliciel z okresu Oswiecenia w Polsce IP: 195.244.141.* 16.10.04, 08:25

        jest to spowodowane chociazby przez lata wplywow sowieckiej polityki w Polsce po
        wojnie,

        spoleczenstwo jest zdemoralizowane.

        (juz widze jak sie na mnie kamienie za to posypia ;)
    • Gość: Szwarceneger Przecież homoseksualiści są super! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.04, 10:32
      Nie wiem, co wy chcecie od homoseksualistów, przecież to są super ludzie! Są
      mili, grzeczni i sympatyczni.
      • blinski Re: Przecież homoseksualiści są super! 16.10.04, 10:40
        najczęściej tak, choć znam paru którzy mnie wk..ają jak mało kto:)
        no i ten ten smak i dobry gust gejów to też tylko mżonki, przynajmniej jeśli
        chodzi o tych których znam:)
    • Gość: gostek Re:ależ to jest przecież bardzo proste: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 10:48
      jeżeli społeczeństwa (nie rządy, sądy, ani nie prawo) uznają, że homoseksualizm
      jest jedynie inną orientacją seksualną, a nie zboczeniem, odchyleniem od normy
      itp. to wtedy homoseksualiści powinni dostać takie samo prawo do adopcji jak
      hetero. Tylko nie łudźmy się - część z tych dzieci wychowywanych
      przez "rodziców" homo też zostanie homo w przyszłości - takie są prawa natury i
      takie są zachowania każdej myślącej jednostki w grupie, otoczeniu...



      • Gość: nawrocony Re:ależ to jest przecież bardzo proste: IP: 195.244.141.* 16.10.04, 10:56
        nie jest to proste, bo wtedy by nie bylej tej dyskusji ;)


        Gość portalu: gostek napisał(a):
        >Tylko nie łudźmy się - część z tych dzieci wychowywanych
        > przez "rodziców" homo też zostanie homo w przyszłości - takie są prawa natury i
        >
        > takie są zachowania każdej myślącej jednostki w grupie, otoczeniu...


        moze bym sie i zgodzil, ale tylko pod warunkiem, ze owa para homo by wychowywala
        to dziecko na bezludnej wyspie ;)
        Jesli homo sami chca byc traktowani 'zwyczajnie' to sie sadze by chcieli to
        odebrac dziecku.
        • Gość: gostek Re:ależ to jest przecież bardzo proste: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 11:05
          Dlatego napisałem, że najpierw muszą to zaakceptować społeczeństwa ..:)

          Co do bezludnej wyspy - nie ten temat, mnie chodziło o to, że dziecko bardzo
          dużo wiedzy na przyszłe życie "kupuje bez targów i uprzedzeń" od rodziców.
          • Gość: nawrocony Re:ależ to jest przecież bardzo proste: IP: 195.244.141.* 16.10.04, 11:17
            > dziecko bardzo
            > dużo wiedzy na przyszłe życie "kupuje bez targów i uprzedzeń" od rodziców.

            zgodze sie,
            ale to kim jestes 'homo' czy hetero to wg mnie tak samo, jestem 'praworeczny'
            'leworeczny'

            wiec homo rodziciele musieli by wlozyc sporo wysilkow i moze i przemocy aby z
            hetero dziecka zrobic homo. poprostu by je zbalamucili,
            bo z hetero nie zrobi sie homo, i odwrotnie.

            to ze w wiezieniach jest sporo praktyk homoseksualnych, nie znaczy ze jest to
            robione przez gejow.

            • Gość: gostek Re:ależ to jest przecież bardzo proste: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 11:28
              To czytamy inne książki i artykuły - akurat wielu naukowców wypowiada się że
              homoseksualizm może być nabyty w dzieciństwie w rodzinie dysfunkcyjnej, lub w
              rodzinie z dominacją matki, starszej siostry etc.

              Hetero też zmieniają "branżę" na homo - a i homo też zmieniają lub wracają do
              hetero w róznych ośrodkach, na róznych terapiach.

              p.s.: tylko niech mi tu się nie wpisuje Bliński ze swoimi "naukowymi"
              poglądami i "przykłądami" z sufitu :))
              • blinski Re:ależ to jest przecież bardzo proste: 16.10.04, 12:07
                no tak, bo ty masz monopol na 'prawdziwą i słuszną' wiedzę, tak;)?
                • Gość: gostek Re: kurde, przecież pisałem ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 13:35
                  Przyganiał kocioł garnkowi :)
                  • Gość: nawrocony Re: kurde, przecież pisałem ! IP: 195.244.141.* 16.10.04, 13:48
                    Gość portalu: gostek napisał(a):

                    > Przyganiał kocioł garnkowi :)

                    ;)

                    Ok, jesli para lesbijek bedzie mialy chlopca, beda dominujacymi matkami, to
                    pewnie jest wieksze prawdopodobienstwo ze bedzie gejem. yhmmmmmmm
                    nie wiem co mam o tym myslec ;)
                    • Gość: gostek Re: kurde, przecież pisałem ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 16:46
                      Poczytaj sobie kiedy o DDD (dorosłe dzieci z z rodzin dysfunkcyjnych ) -
                      podobnie jak DDA (dorosłe dzieci alkoholików) - jest niestety dużo szans
                      skrzywienia, "popsucia" takiej osoby już w dziecinnych latach - a co by nie
                      pisać i nie mówić, "rodzice" jednej płci jest to rodzina dysfunkcyjna.
                      Każdy psycholog, psychoterapeuta itp. to potwierdzi.
                      • Gość: nawrocony rodzina dysfunkcyjna - IP: 195.244.141.* 16.10.04, 17:36
                        Gość portalu: gostek napisał(a):

                        "rodzice" jednej płci jest to rodzina dysfunkcyjna.

                        No tak, zgadzam sie, chociaz bede musial jak mi radzisz, troche o tym poczytac,
                        bo sam rozsadek to nic, ;)

                        tylko gdybym chcial ustanowic jakas hierarchie (wartosciowac) moze mi podpowiesz,

                        bo chyba wszystkich rodzin Dysfunkcyjnych nie mozna wsadzic do tego samego worka.

                        czy dobrze wnioskuje, ze rodzina z jednym rodzicem (np samotna matka z
                        dzieckiem) to tez rodzina dysf. ?

                        a rodzina gdy ojciec to alkoholik, ale matka jest kochajaca (czy tez jest to
                        rodzina dysf?)

                        No ale, moze ktos powiedziec, ze jak dysfunkcyjna to dysfunkcyja, jakiekolwiek
                        by byly tego przyczyny. to nie wolno jej adoptowac. OK

                        w takim razie musi to byc niepokojace, poniewaz wszedzie (w cywilizacji
                        zachodniej przynajmniej) zwieksza sie liczba rozwodow, samotnych matek etc.

                        czyzby to zmierzch zachodniej cywilizacji ;)?

                        I ostatnia uwaga;
                        czym w takim wypadku jest dziecko w domu dziecka, ,,, sierota - wiem, ale z
                        punktu widzenia dysfunkcji, czy nie lepiej by bylo w rodzinie dysfunkcyjnej niz
                        rzadnej?
                        Dlatego troche chcialem to rozwartosciowac, bo wg mnie rodzine alkoholikow nie
                        mozna porownac do zdrowej samotnej osoby wychowujacej dziecko.

                        tzn nie wrzucalbym ich wszystkich do tego samego worka,

                        jesli mnie rozumiesz,
                        • Gość: gostek Re: rodzina dysfunkcyjna - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 18:16
                          tyle, ile takich rodzin tyle można mieć oddzielnych przypadków i tyle różnych
                          ocen, wad i zalet itp. - i nie jest to równoważne z tym, że psycholodzy i
                          terapeuci wrzucają to do jednego worka.

                          Jeden rodzic = rodzina dysfunkcyjna - raczej nie, ale można i tak zaokrąglać -
                          teraz ty wrzucasz do jednego worka :).

                          DDA (i rodziny alkoholików) podałem jedynie jako jeden z przykładów, bez nawet
                          grama analogii z omawianym tutaj tematem głównym.

                          Co do teorii mniejszego zła - zawsze się pojawia przy kontrowersyjnych
                          tematach, dyskusjach, "kłótniach" społecznych - nikt nie ma to idealnego
                          rozwiązania na papierze. Jedynie życie to może pokazać. Ale są jednocześnie
                          naukowe przesłanki, badania, doświadczenia itd. - które zmniejszają, albo
                          zwiększają ryzyko kazdej decyzji społecznej.

                          A tak w ogóle (nie jestem homofobem, choć już kilka razy na tym forum tak mnie
                          ochrzczono za moje poglądy :)) to czy temat adopcji przez pary homo nie jest
                          tematem dyżurnym dla walczących o swoje prawa mniejszości.
                          Popatrz - był temat małżeństw (w miarę załotwiony pozytywnie), był temat
                          dyskryminacji w pracy (jakoś przycichł - ja osobiście dawno nie spotkałem się z
                          takim problemem w wielu firmach), teraz jest sprawa adopcji.
                          Co będzie następnym tematem ?
                          • Gość: nawrocony Re: rodzina dysfunkcyjna - IP: 195.244.141.* 16.10.04, 18:38
                            Gość portalu: gostek napisał(a):
                            > Jeden rodzic = rodzina dysfunkcyjna - raczej nie, ale można i tak zaokrąglać -
                            > teraz ty wrzucasz do jednego worka :).

                            przeciez dobrze wiesz dlaczego to zrobilem ;)

                            swoja droga troche poczytalem przez ten czas o rodzinie dysf.
                            i para szczesliwych, zwyczajnych homo wydaje sie byc rajem na ziemi ;)
                            , w porowaniu do tego co czytalem o rodzinie dysf, z powodu alkoholizmu,
                            dla przykladu:
                            "Trzy najistotniejsze zasady, na których
                            opiera siê funkcjonowanie rodziny dysfunkcyjnej:
                            to: nie mów, nie ufaj i nie odczuwaj."

                            tego nie moglbym powiedziec o zadnych znajomych w parach, ktore znam!
                            ;) no ale jeszcze nie doczekali sie dziecka ;) moze to ich zmieni.

                            Co do nastepnego tematu to, dziwie sie ze nie bylo
                            Moje dziecko jest gejem
                            albo, dziecko gej w szkole.

                            ale to chyba nie jest kontrowersyjne, a raczej psychologiczna debata ;)




              • Gość: nawrocony Re:ależ to jest przecież bardzo proste: IP: 195.244.141.* 16.10.04, 13:34
                No. moje przyklady tez moga byc wyssane z palca - Cham ze wsi jest naocznym
                swiadkiem ;)

                Nie, nie czytamy roznych ksiazek, ;)
                Owszem sa dwie teorie (pewnie wiecej) genetyka albo uwarunkowania spoleczne itp,

                Gdybym wiedzial jak jest naprawde, to pewnie bym dostal nagrode Nobla ;)

                Ok, wiec moje tlumaczenia byly trafnie zauwazyles, oparte na homoseksualizmie
                genetycznym. Z tej plaszczyzny, jest bowiem najlatwiej spojrzec na zjawisko homo .
                Chociaz nawet gdyby od dzisiaj bylo to uznane naukowo i udowodnione etc za
                jedyna przyczyna, to tak i tak,
                zajelo by wiele lat, aby spoleczenstwo poprostu sie z tym pogodzilo,
                zaakceptowalo, etc. i zulo dlugo i szczesliwie z gejami dookola!

                Jak wspomnialem bezludna wyspe, chodzilo mi tylko o to, ze
                owa para gejow, chcac nie chcac, nie moze dziecka odizolowac od spoleczenstwa.
                Bo chociazby owa para gejow ma rodziny.
                Ktore musialyby byc heteroseksualne, bo inaczej geje by sie nie urodzily ;)
                nie mowiac juz o szkole, gdzie dziecko spotkalo by rowniesnikow obu plci.

                jak ktos tutaj pisal, konieczne sa zawsze przy adopcji opinie rodziny i
                przyjaciol. Nie sadze, aby ktokolwiek rozsadny sie zgodzil, na adopcje dziecka,
                ktore reszte zycia spedzi w gejowskim gettcie!

                bycie gejem to jedna sprawa, ale zwyczajne zycie, wsrod rodziny, przyjaciol to
                druga.

                co do terapii to nie wiem, nie spotkalem sie z nikim kto by chcial/lub ja
                przeszedl. wydaje mi sie ze Blinski slusznie zauwazyl, ze w niektorych wypadkach
                jest skuteczna. (Pedofile korumpujacy chlopcow) i pewnie jest to udokumentowane
                ze jest skuteczne w jakims stopniu albo calkowicie uleczenie.
                tylko akurat, nie tylko ich homoseksualizm potrzebuje leczenia, ale takze inne
                urazy psychiczne z tego wynikajace.

                Mysle, ze osoby ktore nie wiedza kim sa, homo czy hetero, maja pewne zaburzenia
                i nie sadze by bylo dla nich wskazane udzielenie adopcji.
                ale od tego sa/czy bybly by badania psychologiczne/psychiatryczne.


      • Gość: :) do Gostka IP: *.dip.t-dialin.net 17.10.04, 18:27
        moi rodzice byle hetero, a ja jestem homo.. o kurde.. cos twoja teoria ni
        edziala..
        • Gość: gostek Re: piszesz na tym forum już trochę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 23:32
          czasu, szczególnie w temacie "hmo" - tak więc nie podejrzewam ciebie o ciało i
          mózg 18-latka :))

          A tak na serio - sam wiesz, że to co napisałem, to prawda i to nie moje teorie
          wyssane z palca tylko naukowe stwierdzenia poparte dowodami, badaniami etc.

          Od każdej reguły są wyjątki. Natomiast wy homo zazwyczaj lubujecie się w
          zawracaniu kijem Wisły - tzn. każdą teorię raz ubrać na biało, innym razem na
          czarno, w zależności na jaki temat jest dyskusja.

          • Gość: nawrocony Re: piszesz na tym forum już trochę IP: 195.244.141.* 18.10.04, 09:32
            Gość portalu: gostek napisał(a):
            > to prawda i to nie moje teorie
            > wyssane z palca tylko naukowe stwierdzenia poparte dowodami, badaniami etc.

            yhmm ;)
            ktos mogbly powiedziec, ze to sa tylko teorie z XX wieku,
            a nauka idzie na przod.

            bo niestety, psychologia czy biologia, to nie matematyka,
            i nasze pojecie i rozumienie czlowieka sie rozwija.

            mozna poprostu teoretyzowac,
            bylo by szalenstwem mowienie, ze zna sie prawde lub cala prawde o prawdziwej
            naturze czlowieka,
            nikt znas nie jest ani Bogiem, ani tym podobnym. Ludzie sie myla, naukowcy sa z
            czasem udowadniani, ze sie myla. etc

            i nie trzseba byc homo, aby patrzec na rzeczywistosc z otwartymi oczami, i nie
            brac wszystkiego, ze to co teraz jest uznane za naukowe bedzie takie na zawsze

            niestety ;)



    • Gość: Cham ze wsi NIE CHCĘ PROMISKUITYZMU IP: *.1.Core.net.pl 18.10.04, 15:29
      W sumie ten wątek jest przeznaczony przede wszystkim dla blinskiego i nawroconego (dlatego pewne rzeczy przemilczam, bo byly juz wczesniej)...

      Wedlug mnie przyznanie prawa adopcji homoseksualistom ma daleko idące konsekwencje:

      Jeżeli przyznamy prawo adopcji homoseksualistom, to można to zrobić jedynie ze względu na dobro dziecka (we wcześniejszych wątkach wyjaśniałem dlaczego).

      Zakładając, że homoseksualiści otrzymają prawo do adopcji, to będzie można, a właściwie TRZEBA będzie przyznać to prawo singlom i wszelkim ludziom, którzy wspólnie ze sobą żyją (np. bez ślubu cywilnego).

      Chyba każdy się zgodzi, że na obecny model rodziny można patrzeć przez pryzmat prokreacji. Nie chce powiedzieć, że ludzie zakładają rodziny, by robić dzieci ale nie można zaprzeczyć, że prokreacja jest zasadniczą częścią kwestii rodziny....

      Adopcja w obecnej formie często jest swego rodzaju "protezą", która zastępuje kwestię prokreacji. Nie ma się co oszukiwać, że rodziny, które chcą adoptować dzieci mają na myśli TYLKO względy społeczne. Moim zdaniem dzieje się tak bardzo rzadko. Dużo częściej ludzie chcą adoptować dzieci, ponieważ są po prostu bezpłodni, a chcą mieć dzieci.

      Dlatego przyznanie prawa do adopcji homoseksualistom, których związki są z natury rzeczy bezpłodne uderzy bezpośrednio w zasadniczą część rodziny ze względu na prokreację.

      Można sobie bez trudu wyobrazić świat, w którym rodzina w obecnym kształcie jest tylko jednym z wielu dopuszczalnych modeli. Jakaś znudzona kobieta/mężczyzna stwierdzi, że mu się nudzi i "chyba" dziecko by coś zmieniło, to wystąpi o adopcję.... Dostaje dziecko. W takim świecie model rodziny w obecnym kształcie (kobieta + mężczyzna + ewentualnie dzieci) przestaje być modelem standardowym. Równie dobrze świat rozwijałby się bez obecnego modelu rodziny.

      Chyba tylko idiota zaprzeczy, że w takim świecie więzi emocjonalne między ludźmi będą znacznie słabsze w porównaniu do modelu jaki funkcjonuje obecnie.
      Dla tych mniej domyślnych i bez wyobraźni daję przykład (może nienajtrafniejszy ale prawdziwy) z obecnego świata: rozbita rodzina - matka plus dwójka dzieci, ojciec nie wiadomo gdzie. Czy w takiej rodzinie dzieci mogą doświadczyć pełni miłości?

      Według mnie taki świat sprowadzi się do świata, w którym więzi rodzinne nie będą miały większego znaczenia. W takim świecie człowiek w grucie rzeczy będzie dużo bardziej samotny niż jest teraz. Człowiek nie jest szczęśliwy, gdy jest samotny.

      Taki model świata będzie w gruncie rzeczy modelem, którego motorem będzie NOWOCZESNY PROMISKUITYZM.

      ZROZUMCIE, ŻE:
      Walka homoseksualistów o prawo do adopcji, to bitwa, której konsekwencją będzie wyeliminowanie rodziny w obecnym kształcie.

      JA NIE CHCĘ TAKIEGO ŚWIATA i będę robił wszystko by takowy się nie pojawił.
    • Gość: Cham ze wsi WAŻNE PYTANIA IP: *.1.Core.net.pl 18.10.04, 15:39
      Mam do Was pewne pytania:
      1. Załóżmy, że mamy dwie pary - heteroseksualną i homoseksualną - oraz adopcja przez homoseksualistów jest dopuszczalna. Obydwie
      pary - małżeństwo oraz związek cywilny np. dwóch lesbijek chcą adoptować to samo dziecko. Zakladamy, że status materialny,
      wykształcenie itp. są takie same. Teraz pytanie:
      Gdzie Waszym zdaniem powinno trafić dziecko? Czy jest to bez różnicy, czy jednak lepiej byloby (chocby ze wzgledu na róznorodnosc plciową i psychiczną),żeby to dziecko trafiło do małżeństwa? proszę o odpowiedzi i uzasadnienie.
      2. Czy nie uważacie, że naturalną (bo sprawiedliwą) konsekwencją przyznania praw do adopcji homoseksualistom, będzie przyznanie takich samych
      praw singlom, podstarzalym ludziom np. 55letnim, rencistom, cyklistom :-) itp.?? Dlaczego? Dlatego, że "pragnienie" dania dziecku miłości będzie wystarczającym powodem, by się ubiegać o adopcję?
      3. Czy nie uważacie, że homoseksualistom właściwie nie chodzi o adopcję ze względów spolecznych, tylko dużo bardziej o zaspokojenie jakichś instynktów,np. rodzicielskich???
      4. Czy Waszym zdaniem homoseksualizm jest sensowny z punktu widzenia natury?
      Nie chodzi mi o to czy jest zgodny z naturą, bo to pytanie jest bez sensu. Chodzi mi o to, że właściwie kwintesencją natury jest prokreacja. Homoseksualiści są z gruntu bezpłodni. (tym idiotom, którzy powiedzą, że są płodni, od razu przypominam, że gdyby byli, to nie występowaliby o prawo do adopcji). Wiem, że może to mieć jakiś ukryty sens. Chodzi mi jednak TYLKO o Wasze osobiste zdanie na ten temat. TAK czy NIE?

      Z góry dziękuję za odpowiedzi (oczywiście poparte argumentami)
      Cham ze wsi
      • blinski Re: WAŻNE PYTANIA 18.10.04, 18:20
        > Mam do Was pewne pytania:
        > 1. Załóżmy, że mamy dwie pary - heteroseksualną i homoseksualną - oraz
        adopcja
        > przez homoseksualistów jest dopuszczalna. Obydwie
        > pary - małżeństwo oraz związek cywilny np. dwóch lesbijek chcą adoptować to
        sam
        > o dziecko. Zakladamy, że status materialny,
        > wykształcenie itp. są takie same. Teraz pytanie:
        > Gdzie Waszym zdaniem powinno trafić dziecko? Czy jest to bez różnicy, czy
        jedna
        > k lepiej byloby (chocby ze wzgledu na róznorodnosc plciową i psychiczną),żeby
        t
        > o dziecko trafiło do małżeństwa? proszę o odpowiedzi i uzasadnienie.


        przy adoptowaniu dziecka pytania o status materialny czy wykształcenie są
        istotne, jednak najważniejsze są rozmowy indywidualne. nie da się jednoznacznie
        określić że WSZYSCY rodzice hetero byliby lepsi od WSZYSTKICH homo, to byłby
        idiotyzm i prawdziwa dyskryminacja.
        jednak załóżmy, bo pewnie o to ci chodziło, że obie pary tak samo dobrze
        wypadają podczas rozmowy; widać że naprawdę pragną dziecka i są w stanie
        przekazać mu dużo miłości. w takiej sytucji odpowiedziałbym tak: rzeczywiście,
        wydaje mi się że w pewnien sposób - właśnie poprzez różnorodność - hetero
        mogliby być lepsi; co nie znaczy że homo źli. najgorzej by w tym zestawieniu
        wypadł singiel, jeśli też by się ubiegał, jednak i jego z gruntu bym nie
        przekreślał.


        > 2. Czy nie uważacie, że naturalną (bo sprawiedliwą) konsekwencją przyznania
        pra
        > w do adopcji homoseksualistom, będzie przyznanie takich samych
        > praw singlom, podstarzalym ludziom np. 55letnim, rencistom, cyklistom :-)
        itp.?


        singlom - jeśli chodzi o mnie, to nie wiem do końca co o tym myśleć. wiem, że
        mogą z powodzeniem zastępować cała rodzinę - ale dziś są to sytuacje gdzie
        inaczej się nie da, tzn. po rozwodzie ktoś jednak musi opiekować się dzieckiem,
        a dziecka się na dwa nie przekroi. jednak nie wiem co sądzić o sytuacjach ze
        świadomym powierzaniem im rodzicielstwa.
        podstarzałym ludziom - nie, ponieważ jak już kiedyś napisałem w przeciwieństwie
        do homo oni z gruntu nie nadają się na rodziców - ze względu na prawdopodobną
        nieodległą śmierć, niedołężność etc.
        ludziom w wieku ok. 55 lat jednak chyba można dziś przyznawać dzieci? nie wiem
        dokładnie; rencistom chyba też.


        > ? Dlaczego? Dlatego, że "pragnienie" dania dziecku miłości będzie
        wystarczający
        > m powodem, by się ubiegać o adopcję?


        a jakie inne znasz powody skłaniające do ubiegania się o adopcję?


        > 3. Czy nie uważacie, że homoseksualistom właściwie nie chodzi o adopcję ze
        wzgl
        > ędów spolecznych, tylko dużo bardziej o zaspokojenie jakichś instynktów,np.
        rod
        > zicielskich???



        wszystkim ubiegającym się o adopcję o to chodzi. a przy okazji wiąże się to z
        dawaniem miłości i zapewnieniem bytu orazdachu nad głową. czyli, można
        powiedzieć, i wilk syty i owca cała:)


        > 4. Czy Waszym zdaniem homoseksualizm jest sensowny z punktu widzenia natury?
        > Nie chodzi mi o to czy jest zgodny z naturą, bo to pytanie jest bez sensu.
        Chod
        > zi mi o to, że właściwie kwintesencją natury jest prokreacja. Homoseksualiści
        s
        > ą z gruntu bezpłodni. (tym idiotom, którzy powiedzą, że są płodni, od razu
        przy
        > pominam, że gdyby byli, to nie występowaliby o prawo do adopcji). Wiem, że
        może
        > to mieć jakiś ukryty sens. Chodzi mi jednak TYLKO o Wasze osobiste zdanie na t
        > en temat. TAK czy NIE?


        nie, nie jest.


        > Z góry dziękuję za odpowiedzi (oczywiście poparte argumentami)

        ależ proszę:)
        • Gość: Cham ze wsi Re: WAŻNE PYTANIA IP: *.1.Core.net.pl 18.10.04, 18:57
          Czesc blinski :-)
          odpowiem jutro albo dzisiaj w nocy, bo kurcze nie mam za bardzo czasu, więc moje posty moga się pojawiać rzadziej...

          Cieszę się, że nie masz - tak jak wielu obrońców praw homoseksualistów i homofobów zresztą też - "zakutego łba" :-)
          to był komplement... ;-)
          chyba nie jesteś homofilem....
          pozdrawiam
          Cham ze wsi
          • blinski Re: WAŻNE PYTANIA 18.10.04, 19:57
            jestem takim samym homofilem, jak i negrofilem, judeofilem, feminofilem..
            zawsze burzę się i sprzeczam gdy mowa o dyskryminacji. taki już jestem - mam
            mózg wyprany przez libertyńską demagogię, jakby to powiedział któryś tam z
            forumowiczów, którego ksywy nie pamiętam:)
            ty też nie przypominasz raczej rasowego homofoba, i to również był komplement;)
            dobrze że zwalniamy trochę tempo, parę dni temu myśłałem że nie będę nic innego
            robił przez cały dzien jak pisał posty o długości pracy licencjackiej:)
            • Gość: nawrocony Re: WAŻNE PYTANIA IP: 195.114.189.* 19.10.04, 19:24




              )))))))Być może cały Twój wątek miał się sprowadzać do kwestii:
              )Ja potrafie jednak to wartosciowac, CO jest lepszym dobrem dla

              dziecka?)))))))

              Bingo :)
              wszystkie moje przykłady mialy to na celu, tylko zostaly ok., zle

              wytłumaczone!, i zle zrozumiane !

              Caly problem prawa do adopcji dla homo, nie mialby sensu, gdyby nie

              chodzilo w nim o dobro dziecka.

              A teraz troche moich komentarzy do tego co mi odpowiedziałeś etc.




              )))) Odniosę się do tego handlu dziećmi. (…) - handel dziećmi jest
              nielegalny i jest ścigany. )))

              Zgadzam się, i to dobrze. Ja tym przykładem chcialem tylko pokazac, ze

              należy cos z tym zrobic, żeby ukrócić to zjawisko. I jeśli adopcja

              przez ludzi, powiedzmy po 50tce stanie sie legalna, to jest to

              chociażby jeden przykład na to jak można to ukrócić. Bo nie będą

              musieli robic tego nie legalnie i rzady (panstwa) będą mialy kontrole

              nad tym co się z tym dzieckiem dzieje. (owszem jest to przykład troche

              naciągany, ponieważ nie wiem, kto i dlaczego kieruje się do ‘kupowania’

              dzieci. Są to pewnie ludzie, którzy będą owe dzieci wykorzystywać jako

              niewolnikow, albo zdesperowane pary które nie mogą dostac dzieci w

              swoim kraju w sposób legalny.
              A to ze jest to Obecnie nie legalne, zgoda,
              Nie wszystkich to powstrzymuje, Jeśli ten precedens dalej trwa, to

              panstwa powinny cos z tym robic. – może to oznaczac wlasnie zmiane

              prawa, i przynajmniej osiągnąć jakas kontrole nad ta druga grupa osob.

              Czy ja pisze tak mgliście,ze trudno zrozumiec o co mi chodzi? Przykro

              mi :(
              Po prostu zignoruj powyzszy ten paragraf!
              ;)



              Napewno masz tutaj rację, tylko ja bym trochę inaczej to sformułował:
              )Prawo musi być rewidowane/zmieniane jeśli jest taka potrzeba.

              No wlasnie w koncu się rozumiemy. Przepraszam ;) ok.!



              )))Mnie w ogóle bardzo martwi zanik obecnego modelu rodziny. obecny

              model rodziny jest bardzo dobry, całkowicie wystarczający i

              sprawiedliwy. Dopuszczanie innego typu związków zachwieje obecnym

              modelem.(((((

              hmm, zgoda, nie ma się z czego cieszyc, ze jest tyle rozbitych rodzin.
              Nie do konca jestem pewien, czy akurat dopuszczenie innych związków

              zachwieje obecny model. Mi się wydaje, ze mogą działać jako

              bodziec/katalizator..
              Jeśli jakas para mieszka na kocia lape, i zobaczy, ze związki są modne

              u gejow, to może pomyślą, ze jeśli homo tak bardzo zalezy na związku,

              to może tez powinniśmy mieć ze związku (małżeństwa w tym przypadku)

              jakies korzyści.. Albo przewrotnie, może to być gniew, ‘jak to,

              pedaly się ‘żenią’ a my nie!?’

              ))))ZROZUMCIE, ŻE WALKA O PRAWA HOMOSEKSUALISTÓW JEST JEDYNIE BITWĄ -

              WOJNA MA INNE CELE - CHODZI O ZNISZCZENIE lub jak wolicie
              dewaluację - OBECNEGO MODELU RODZINY.((((


              Może za duzo czytasz artykułów o teoriach spiskowych ;)
              Wiem, ze to nie jest na temat ale ponieważ od paru dni zaledwie tutaj

              jestem, wiec chciałbym powiedziec co ja o tym mysle.

              To ze homo, chca mieć podobny układ, to może po czesci po prostu

              wynikac z tego, (pomijając korzyści podatkowe, spadkowe etc) ze chca

              pokazac światu, społeczeństwu, ze są tacy sami, ze też szukają

              stabilizacji, kochającego partnera – dopóki śmierć nie rozlączy.
              Nie chce przez to powiedziec, ze chca tego tylko na pokaz.
              Tutaj pewnie odsetek ludzi robiących to na pokaz jest podobny nie

              zaleznie od homo/hetero.

              Jaka jest w tym dewaluacja??

              Dewaluacja by była wtedy, gdby ktos chciał zalegalizowac związki

              poligamiczne, lub chociażby:
              Mezczyzna + kobieta + pies. ;) lub mezczyzna i kotka ;)

              Jeśli ludzie, obojętnie jakiej rasy, religii, orientacji ( a są tylko

              dwie o których ja mam pojecie) etc. chca zyć w zalegalizowanym zwiazku

              to prawo powinno ich wspierac.

              Pewnie, mi wyrzucisz, ze nie zrozumialem ciebie, bo model rodziny to

              kobieta i mezczyzna.
              I stawianie ich na rowni z homo parami jest nie tak.
              Ale wlasnie dlatego, nie mowi/mowiloby się ze zyja w związku

              małżeńskim,, ale są po prostu w związku partnerskim.

              A jeśli jest obawa, ze dwie hetero przyjaciółki z powodu np mniejszego

              podatku, chca zyc w związku, …. Podatki i tym podobne ulgi wynikające

              ze współżycia sa wymyslone przez jakis rzad/panstwo. I może powinny być

              po prostu zniesione! Wtedy nikt by się nie wiązał z tego powodu.
              Jeśli mi powiesz, ze jest to polityka anty-rodzinna….
              Na czym niby ma się opierac prawdziwa rodzina? Na miłości czy na ulgach

              podatkowych?

              Mysle tez , ze są inne sposoby aby wspierac rodzine. Na przykład gdy

              chodzi o dzieci.
              Już od wielu lat panstwo wyplaca sumy pieniędzy dla rodzin z

              noworodkami, zamiast dawac ulgi małżeństwom, zwiększyć można by bylo

              sumy wyplacane za urodzenie noworodka.
              Proste. Tak samo, pieniadze zaoszczędzone z powodu zniesienia ulg,

              mogly by trafic dla domow dziecka!

              Ogolnie mówiąc, uwazam, ze prawo do związku powinno być tylko dla osob

              które się kochaja, i chca zyc „długo i szczesliwie” a nie ze względów

              ekonomicznych. (jakichs tam ulg)
              Czy nie wydaje mi się właściwe, ze związki/małżeństwa dla takich ulga,

              czesciej niż inne koncza się rozwodami.
              Małżeństwa mogą się oburzyc, bo odebralo by im się ulgi, ale jak mowie

              było by to w inny sposób zrekompensowane.
              Geje by się pewnie tez oburzyli, ale wyszloby po prostu czarne na

              białym, kto z jakich powod chce się z kim wiazac.


              Podsumowując,. Ponieważ wg mnie związek/małżeństwo ma podstawy do

              istnienia tylko gdy jest to oparte na checi bycia z soba wynikającej z

              miłości, nie widze zadnego powodu aby wykluczac takowe związki dla par

              homo.
              Nie wazne, ze były by to związki kobieta-kobieta, m-m.

              I jaka to jest dewaluacja rodziny? Jeśli związek opiera się na

              wzajemnej miłości dwóch dorosłych osob.

              Dewaluacja, dlatego, ze nie mogą w sposób naturalny mieć dzieci?
              Osoby hetero, często gdy się wiaza ze soba, tez nie maja pewności, ze

              akurat będą w stanie mieć dzieci. I czy oznacza to jakos dewaluacje

              malzenstwa, jeśli jedno z nich będzie bezplodne?


              )))))))To prawda, że uważam, iż single lub homoseksualiści nie powinni

              mieć prawa do adopcji. Jak wcześniej tłumaczyłem (według mnie)
              sądy dlatego przyznają prawo do adopcji TYLKO małżeństwom (kobiecie i

              mężczyźnie), bo m.in.:
              - dwójka rodziców zapewni lepszą opiekę
              - mężczyzna przekazuje wzorce męskie, kobieta żeńskie.(((((((((

              Ponieważ od paru dni dopiero zacząłem się zastanawiac nad tymi

              sprawami, to moje mysli ciagle są kształcie formułowania,

              Zgadzam się z powyższym, ze kob-mez daja optymalny związek do adopcji

              i dlatego sad daje im takowe prawo. Oczywiste.

              ))))))))W końcu to Ty chcesz, żeby to prawo było zmienione.... więc

              najpierw przekonaj, że jest taka potrzeba.))))))

              Powod powiem dosc prosto, Uwazam, ze dziecko sierota będzie mialo

              zagwarantowy lepszy dom, lepszy start w zyciu. w porównaniu do

              wychowania w domu dziecka.


              Jest jedno pytanie, na które wciąż nie słyszałem od Ciebie odpowiedzi.

              A które może po prostu wyjaśnić nasze nie porozumienie ;)

              JAK WG CIEBIE MA SIĘ WYCHOWYWANIE DZIECI PRZEZ DOMY DZIECKA - DO

              WYCHOWANIA DZIECI PRZEZ PARE HOMO?

              Tu i tu. Nie maja dwojga rodzicow (jeśli są sierotami)
              Tu i tu nie maja wzorca meskiego i żeńskiego jednoczesnie,

              wg mnie nie można porównać opiekunow z domu dziecka, do rodzicow lub

              opiekunow homo. Opiekuni z domu dziecka po prostu pracuja, ale nie

              mowie przez to, nie są lub nie są w stanie dac swoim podopiecznym

              miłości. Bo są przecież tacy co staraja się dac miłość, są pewnie tacy

              dla których to jest po prostu praca, jak to ludzie (I mówiąc to nie

              chce nikogo obrazic, kto pracuje w domu dziecka bo nawet jeśli to jest

              zwykla praca, to jest potrzebna i wielkie dzieki dla wszystkich.)

              Często jednak miłość jaka tam jest dawana jest
              • Gość: Cham ze wsi BĘDĘ BARDZO WDZIĘCZNY... IP: *.1.Core.net.pl 20.10.04, 00:42
                Na początek powiem, że to co napisałeś było naprawde interesujące - oczywiście to nie oznacza mojej zgody na wszystkie Twoje wnioski i tezy. ;-)

                Mała kwestia techniczna - nie wiem jak to zrobiłeś ale postaraj się, żeby interlinia (odstęp między wierszami) nie była taka duża. Jej zmniejszenie znacznie polepszy czytelność, a przez to siłą rzeczy zrozumienie tego co piszesz. :-)

                > Nie wszystkich to powstrzymuje, Jeśli ten precedens dalej trwa, to
                > panstwa powinny cos z tym robic. ? może to oznaczac wlasnie zmiane
                > prawa, i przynajmniej osiągnąć jakas kontrole nad ta druga grupa osob.
                Myślę, że nielegalna adopcja zawsze będzie złem, ponieważ z zasady uciekają się do niej ludzie, którzy - tak jak słusznie stwierdziłeś - nie otrzymali PRAWA do zwyklej adopcji. Dlatego nie uważam, że powinna być w jakiś sposób dopuszczalna ani tym bardziej pobłażana.

                > Nie wszystkich to powstrzymuje, Jeśli ten precedens
                Mam wrażenie, że chodziło Ci o słówko "proceder" zamiast "precedens" - gdyby było inaczej to mój powyższy akapit może być nietrafny.

                >Mi się wydaje, ze mogą działać jako bodziec/katalizator..
                Heh :-) Naprawdę - nie byłbym takiej dobrej myśli... Sądzę, że może być wręcz odwrotnie - chyba nie zaprzeczysz, że w pewnym sensie założeniem homoseksualizmu jest wyzwolenie seksualne. Poza tym porównaj statystyki dotyczące ilości partnerów seksualnych wśród homo i hetero. Z tego co wiem homo mają dużo, dużo większą ilość partnerów.

                Na początek rozważań o rodzinie ustalmy co to jest "rodzina".
                Rodzina (w obecnym tego słowa znaczeniu) to rodzic/rodzice plus dziecko/dzieci.
                Zrozumcie, że małżeństwo, a rodzina to dwie różne rzeczy. Dlatego to co pisałeś o "dewaluacji związków" zostawię bez komentarza, bo to nie dotyczy rodziny.


                >Jaka jest w tym dewaluacja??
                Dewaluacja wynika po prostu z większej ilości opcji i z ich powszechności. Będzie możliwe otrzymać dziecko będąc homoseksualistą/singlem, więc wychowywanie dziecka nie będzie Z ZASADY dotyczylo tylko rodzin złożonych z mężczyzny i kobiety. Wytłumaczę o co mi chodzi - żebyś mi nie zarzucił, że single i tak mają dzieci i homo też itd.:

                Jak dotąd ZAPLANOWANE dzieci przychodzą w ogromnej większości w zawartych związkach małżeńskich. Tylko EGOIŚCI z pełną świadomością i premedytacją decydują się na poczęcie i wychowywanie dziecka w pojedynkę. (mam na myśli singli)

                Jest chyba oczywiste, że najlepiej dla dziecka jest, gdy ma rodzonych i wspólnie mieszkających i wychowujących je rodziców.

                >Caly problem prawa do adopcji dla homo, nie mialby sensu, gdyby nie
                > chodzilo w nim o dobro dziecka.
                Jak sam przyznałeś jedynym uzasadnieniem przyznania homoseksualistom praw do adopcji jest kwestia dobra dzieci. ...czyli, że generalnie dzieci miałyby lepiej u pary homoseksualnej niż w domu dziecka. Nie wiem - może jestem jakiś zaślepiony lub głupi lub jeszcze coś innego - w każdym razie ja nie widzę ŻADNEGO INNEGO logicznego uzasadnienia dawania homoseksualistom prawa do adopcji. Jeżeli ktoś mi może przedstawić jakiś LOGICZNY powód (poza sytuacją społeczną dzieci) TO BĘDĘ MU BARDZO WDZIĘCZNY.

                Dlatego przyznanie prawa do adopcji homoseksualistom (a dalej singlom) spowoduje, że coś co było jak dotąd domeną rodzin (w obecnym tego słowa znaczeniu), stanie się dopuszczalne dla singli, homoseksualistów itd. - krótko mowiąc dla ludzi, którzy wykażą SPOŁECZNY INTERES DZIECKA (poprawę bytu materialnego), który nastąpi po ich adopcji.
                Krótko mówiąc adopcja dzieci przez homoseksualistów/singli PODWAŻY (choć oczywiście nie wykluczy) jeden z podstawowych powodów zakładania rodziny - zamiar posiadania dzieci.
                Z pozoru to zdanie może brzmieć jak PARADOKS ale taka jest istota rzeczy, ponieważ rodzina z definicji to nie tylko kobieta i mężczyzna (małżeństwo) ale również właśnie dziecko. Jeżeli do posiadania dziecka nie będzie potrzeba drugiej osoby(rodzica), to będzie to oznaczać, że rodzina jako model nie jest NIEZBĘDNA. (cały czas mówię o PLANOWYM posiadaniu dziecka i o ogólnie przyjętych kryteriach najlepszych warunków do jego wychowywania)
                W takim wypadku "zrobienie sobie dziecka" przez jakąś samotną kobietę nie będzie uważane za coś niewłaściwego z punktu widzenia dobra jej dziecka, bo w społeczności będzie funkcjonować wiele podobnych "rodzin". "Rodzin", w których przynajmniej w teorii, dzieci będą mieć takie same warunki.


                Dlatego właśnie obecny model rodziny się zdewaluuje - bo SZEROKO ROZUMIANE DOBRO DZIECKA nie będzie wymagało posiadania przez nie mieszkających ze sobą dwójki rodziców - wystarczy jeden rodzic/opiekun lub para homoseksualistów.


                >JAK WG CIEBIE MA SIĘ WYCHOWYWANIE DZIECI PRZEZ DOMY DZIECKA - DO
                >WYCHOWANIA DZIECI PRZEZ PARE HOMO?
                Przyznam szczerze, że jest to dla mnie NIEZWYKLE trudne pytanie...
                Ty wredny .... ;-))))))
                Nie umiem Ci na nie teraz odpowiedzieć - obiecuję, że jutro (najpóźniej pojutrze - (mam sporo roboty)) dam na nie odpowiedź.

                Pozdrawiam
                Cham ze wsi

                P.S. Pamiętaj o interlinii.
                • Gość: Cham ze wsi Re: BĘDĘ BARDZO WDZIĘCZNY... IP: *.1.Core.net.pl 02.11.04, 11:51
                  > >JAK WG CIEBIE MA SIĘ WYCHOWYWANIE DZIECI PRZEZ DOMY DZIECKA - DO
                  > >WYCHOWANIA DZIECI PRZEZ PARE HOMO?
                  W pewnym stopniu tak samo jak ma się to z parą hetero. Jest to wychowywanie dziecka bez rodziny. Zresztą nie jestem wystarczająco kompetentny do rozmawiania na ten temat... Mogę mieć tylko nadzieję, że wychowawcy robią wszystko co w ich mocy by dać dzieciom namiastkę miłości...
            • Gość: nawrocony Re: 4 odpowiedzi IP: 195.114.189.* 19.10.04, 19:25

              1.
              Gdzie Waszym zdaniem powinno trafić dziecko? Czy jest to bez różnicy, czy jednak
              lepiej byloby (chocby ze wzgledu na róznorodnosc
              plciową i psychiczną),żeby to dziecko trafiło do małżeństwa? proszę o odpowiedzi
              i uzasadnienie.

              ---------Jeśli wszystkie inne warunki sa podobne, to wg mnie, powinno trafic do
              rodziny z matka i ojcem. Tak jak wartościowałem wczesniej, nie mogę postawic
              zwiazku hetero ze związkiem gejow na tym samym miejscu. Ale nie oznacza to, ze
              wszystkie pary hetero spełniają owe warunki, wiec było by tez i tak, ze pary
              gejow mialy by do tego wiecej prawa.
              Bo chociaż nikt nie zastapi w związku homo róznorodnosci płciowej, to
              jakkolwiek jest to wazne, ale i bez tego warunku, adopcja powinna być dozwolona..



              2. Czy nie uważacie, że naturalną (bo sprawiedliwą) konsekwencją przyznania praw
              do adopcji homoseksualistom, będzie przyznanie takich samych praw singlom,
              podstarzalym ludziom np. 55letnim, rencistom, cyklistom :-) itp.??


              -----------Nie, napisałem, wczesniej, dlaczego single nie, co się stanie z
              dziecmy, jak single umrze? Zgnie/zachoruje etc. Do adopcji potrzebne sa dwie osoby.
              Co do 55latkow … w zależności od tego czy na przykład sa zdrowi, (ich historia
              chorob, stylu zycia,) No i wieku dziecka zaadoptowanego, nie sadze aby było
              przyjemnie być 18 latkiem i mieć 70 letnich rodzicow. ;)



              3. Czy nie uważacie, że homoseksualistom właściwie nie chodzi o adopcję ze
              względów spolecznych, tylko dużo bardziej o
              zaspokojenie jakichś instynktów,np. rodzicielskich???

              ------
              • Gość: Cham ze wsi Re: 4 odpowiedzi IP: *.1.Core.net.pl 20.10.04, 01:21
                > -----------Nie, napisałem, wczesniej, dlaczego single nie, co się stanie z
                > dziecmy, jak single umrze? Zgnie/zachoruje etc. Do adopcji potrzebne sa dwie o
                > soby.
                > Co do 55latkow ? w zależności od tego czy na przykład sa zdrowi, (ich his
                > toria
                > chorob, stylu zycia,) No i wieku dziecka zaadoptowanego, nie sadze aby było
                > przyjemnie być 18 latkiem i mieć 70 letnich rodzicow. ;)
                Nie mogę się tu zgodzić. Jeżeli przyjmiemy poprawę statusu materialnego za główny i najważniejszy powód do adopcji, to wydaje się naturalnym krokiem - wręcz obowiązkiem - przyznanie takich praw innym ludziom, którzy wyrażają chęć adopcji i mają odpowiednie warunki finansowe.

                >Zgnie/zachoruje etc.
                Statystycznie rzecz biorąc takie wypadki są stosunkowo rzadkie, więc można je wykluczyć z rozważań ogólnych.

                > ----
                • Gość: nawrocony Re: 4 odpowiedzi czesc 2 IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 20.10.04, 02:56
                  nie nie nie, singlom nie wolno ;)! jestem singlofobem! ;)
                  w dodatku po paru piwach, ;0)


                  >>>>>>>Nie mogę się tu zgodzić. Jeżeli przyjmiemy poprawę statusu

                  materialnego za główny i najważniejszy powód do adopcji, to wydaje się
                  naturalnym krokiem - wręcz obowiązkiem - przyznanie takich praw innym

                  ludziom, którzy wyrażają chęć adopcji i mają odpowiednie
                  warunki finansowe.>>>>>>>>>



                  ####sam mowisz, jesli przyjmiemy poprawe statusy materialnego..... ja
                  tego nie powiedzialem, bo jest to wazny element, ale jakie mialoby to
                  znaczenie u 9 letniego dziecka (gdyby jego rodzice mieli poand 60 lat i
                  powoli zaczeli chorowac, nawet gdyby ten 9 latek mial pieniadze, to nie
                  zastapily by mu one chociazby rodzicow, CHYBA ZE to on by ich
                  zaadoptowal! ale nie podejrzewam o to 9 latka, wydal by je na lody!
                  hehe


                  juz nawet nie wspomne gdyby to byl jeden rodzic.
                  Wiek moim zdaniem ma wieksze znaczenie, niz problem homo/hetero.
                  nie wiem jaka jest ogolna zakladana gorna granica, bo pewnie zalezy to

                  od poszczegolnych osob. ale nie powyzej wieku 6o lat. No coz, jestem

                  tez Wiekohobem! :) I trudno, jesli sie tu nie zgadzamy.

                  >Zgnie/zachoruje etc.
                  Statystycznie rzecz biorąc takie wypadki są stosunkowo rzadkie, więc

                  można je wykluczyć z rozważań ogólnych.

                  > ----
                  • Gość: Cham ze wsi Re: 4 odpowiedzi czesc 2 IP: *.1.Core.net.pl 02.11.04, 11:18
                    Witam :-)
                    Przepraszam, że długo mnie nie było ale dość nieoczekiwanie musiałem wyjechać. Później musiałem przeinstalować system itd. Krótko mówiąc: przepraszam.

                    Kurcze - wypadłem troche z rytmu z tymi naszymi rozważaniami. Szczerze mówiąc trochę mnie przytłacza ilość tekstu w Twoim poście.... :-) No nic - ale i tak spróbuje się do niego ustosunkować....


                    > zastapily by mu one chociazby rodzicow, CHYBA ZE to on by ich
                    > zaadoptowal! ale nie podejrzewam o to 9 latka, wydal by je na lody!
                    > hehe
                    :-)


                    > > ----
                    • blinski Re: 4 odpowiedzi czesc 2 02.11.04, 11:34
                      > Swoją drogą, to gdy myślę o greckich filozofach, którzy lubili czasami dorwać
                      j
                      > akiegoś chłopaczka, to dochodzę do przekonania, że homoseksualizm może
                      częściow
                      > o wynikać poprostu z mody...

                      chyba, jeśli mówisz o świecie starożytnym, chodziło ci bardziej o homoseksualną
                      pedofilię, niż o sam homoseksualizm.. i nie wiem czy o modę tam biegało - w
                      końcu pan krolopp dla usprawiedliwienia swoich skłonności miał w zwyczaju
                      mawiać: 'już starożytni twierdzili, że seks z kobietą to dla tradycji i
                      obowiązku, zaś z chłopcem - dla rozkoszy'.. blee..
                      • Gość: nawrocony Re: 4 odpowiedzi czesc 2 IP: 195.244.142.* 02.11.04, 18:37
                        blinski napisał:
                        'już starożytni twierdzili, że seks z kobietą to dla tradycji i
                        > obowiązku, zaś z chłopcem - dla rozkoszy'.. blee..

                        yhmm a ja na to nie wpadlem ;)

                        inne spojrzenie. nie bylo przeciez prezerwatyw, wiec bylo to poprostu bezpieczne
                        chociaz ok, stosunek analny z kobieta....

                        wiec moze bylo przyjemniejsze zabawiac sie z mlodszymi chlopcami, niz z zona
                        ktora sie postarzala, a do tego nie miala czasu, bo gotowanie, sprzatanie
                        jaskini ;) i no i dzieci
                        A chlopcy, to jak wiadomo byli uwazani za madrzejszych i mieli glowe do
                        filozofowania i polityki. mozna wiec ich bylo wiele nauczyc przy winie i seksie
                      • Gość: Cham ze wsi Anegdota IP: *.1.Core.net.pl 03.11.04, 00:56
                        > chyba, jeśli mówisz o świecie starożytnym, chodziło ci bardziej o homoseksualną
                        >
                        > pedofilię, niż o sam homoseksualizm..
                        ...no tak - masz rację blinski :-)
                        W sumie to nie wiem dobrze jak to dokładnie było (to byla tylko taka mała dygresja - a nie żaden poważny wątek) ale zdaje się, że seks z dorosłymi mężczyznami byl zabroniony i surowo karany.

                        > i nie wiem czy o modę tam biegało
                        ...z tego co sobie przypominam (nie opieram się na danych naukowych lub historycznych), to był to dość powszechny zwyczaj...
                        Skoro był powszechny no to należałby go rozpatrywać bardziej jako modę niż zbiorowe zboczenie.

                        Ja mam w ogóle pewien żal do homoseksualistów ...jak również do niektórych dziennikarzy....
                        Według mnie nie tyle promowanie, co masowe i chętne nagłaśnianie spraw związanych z pedofilami i homoseksualistami (to, że postawiłem ich obok siebie nie ma znaczenia) może w efekcie sprawić, że część ludzi będzie szukać w sobie tych skłonności lub będzie chciało spróbować czegoś nowego.... Poprostu nachalne informowanie o tego typu sprawach może w ludziach "budzić pewne demony"... Choć niewątpliwie taka informacja ma tez pewne zalety.

                        Jak tak o tym myśle przychodzi mi do głowy pewna anegdotka.... :-)
                        W czasach ZSRR na głębokiej prowincji komitet partii zatroskał się moralnością obywateli i zakazał stosunków homoseksualnych. Informacja ta miała dojść do ludu pracującego depeszą. W pewnym miasteczku wiadomość tą odebrała pewna kobieta. Przeczytała raz. Drugi. Trzeci i stwierdziła, że to jest bez sensu... Jak to możliwe facet z facetem. "To musi być pomyłka..." Zamieniła więc depeszę w ten sposób, że okazało się, iż partia zakazała stosunków męsko-damskich.... :-) ...podobno niektórzy stosowali się do tego...

                        Powyższą anegdotką próbuje zwrócić uwagę na to, że odpowiednia idoktrynacja może w kimś obudzić jakieś instynkty homoseksualne....
                        • nwrcn Re: Anegdota 03.11.04, 10:10
                          Gość portalu: Cham ze wsi napisał(a):

                          > Ja mam w ogóle pewien żal do homoseksualistów ...jak również do niektórych dzi
                          > ennikarzy....
                          > Według mnie nie tyle promowanie, co masowe i chętne nagłaśnianie spraw związany
                          > ch z pedofilami i homoseksualistami (to, że postawiłem ich obok siebie nie ma z
                          > naczenia) może w efekcie sprawić, że część ludzi będzie szukać w sobie tych skł
                          > onności lub będzie chciało spróbować czegoś nowego.... Poprostu nachalne inform
                          > owanie o tego typu sprawach może w ludziach "budzić pewne demony"... Choć niewą
                          > tpliwie taka informacja ma tez pewne zalety.


                          Oj Chamie Chamie :)
                          Przykro mi, ze twoje zycie jest przepelnione tymi wiadomosciami :) ale sam tych
                          wiadomosci tez nie pomijasz, bo pisujesz tutaj ;)

                          Dlaczego myslisz ze nie ma sensu naglasnianie spraw zwiazanych z pedofilami?
                          Jest to przestepstwo, jak kazde inne. Moze budzi ono wiecej emocji. bo w latach
                          70-80 bylo malo o tym mowione. Ludzie byli zawstydzeni i zastraszeni by o tym
                          mowic publicznie.
                          Kazdy sie przeciez zgodzi, ze pedofilia to robienie krzywdy dziecku, i nalezy to
                          tepic.


                          WIem, ze nie celowo postawiles te dwie sprawy homo i pedofili obok siebie, ale
                          powinienes byl je oddzielic, bo to, ze powoduja u ciebie zazenowanie,
                          to nie oznacza ze powinny byc umieszczone razem, jedna grozi kryminalem, drugie nie.

                          Znow powracasz do Apokaliptycznej wizji swiata, i budzenia demonow ;)
                          Nachalne informowanie, moze dzialac w dwie strony,
                          A to, ze ludzie sa ciekawi, to niech probuja,
                          to, ze ktos mial kiedys cos z osoba tej samej plci, jeszcze nie robi z tej osoby
                          homo. Ekperymentowanie jest bardzo popularne chociaby na studiach, noi
                          oczywiscie nie tylko z seksem.

                          A to, ze probuje sie mowic teraz otwarcie, po tylu latach milczenia, o sprawach
                          i problmach homoseksualistow. to dobrze.
                          bo sa wsrod nas, i moze z czasem, beda traktowani o tyle normalnie, ze rozmowy
                          na ten temat nie beda budzily w ludziach wymiotow, zazenowania czy wstydu.

                          Owszem, sprawy seksu sa intymne i nie trzeba o nich glosiac zawsze i wszedzie,
                          ale homosekslualizm, jak dobrze wiesz, to nie tylko seks ;)


                          Pozdrawiam


                          • Gość: Cham ze wsi Re: Anegdota IP: *.1.Core.net.pl 03.11.04, 11:22
                            > Przykro mi, ze twoje zycie jest przepelnione tymi wiadomosciami :) ale sam tych
                            > wiadomosci tez nie pomijasz, bo pisujesz tutaj ;)
                            Szczerze mówiąc, to Twój wniosek jest dość głupi... :-)
                            Jakie ja wiadomości pisze???? To jest forum, a nie wydanie wiadomości. Rada więc dla Ciebie - naucz się lepszego rozumienia tekstów i nie czepiaj się ZA WSZELKĄ CENĘ, bo w pewnym momencie wychodzi się na idiotę.

                            A to, że pewne rzeczy tutaj piszę ma służyć temu, żebym pewne rzeczy zrozumiał dzięki innym i żeby inni zrozumieli jakieś rzeczy dzięki mnie.

                            Moje życie nie jest tym przepełnione, lecz nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości fakt, że ostatnio media szczególnie chętnie promują całkowitą tolerancję dla homoseksualistów... Nie oszukujmy się... Podchodzą do zagadnień z nimi związanych BEZKRYTYCZNIE. To mnie właśnie irytuje, a nie samo mówienie o problemie homoseksualizmu.

                            >> Dlaczego myslisz ze nie ma sensu naglasnianie spraw zwiazanych z pedofilami?
                            Gdzie tak napisałem?
                            Napisałem, że według mnie wiadmości tego typu są według mnie zbyt częste (pedofilia) lub wręcz prowadzona jest chwilami stosunkowo nachalna propaganda (homoseksualizm).
                            Nigdzie nie napisałem, że nie powinno się o tych sprawach W OGÓLE nie mówić:
                            >>>>>>Choć niewątpliwie taka informacja ma tez pewne zalety.

                            Gdy wybuchła sprawa Samsona, to któryś z seksuologów wypowiadał się, że niektórzy ludzie Z CIEKAWOŚCI, A NIE z powodu PREFERENCJI SEKSUALNYCH próbowali seksu z dziećmi. Medialny hałas wokół pedofilii napewno był dla niektórych jakimś katalizatorem lub kluczem, który otworzył właściwe drzwii.
                            ....to samo tyczy się homoseksualizmu (tylko niech Ci znowu nie przychodzi do głowy, że zrównuję homoseksualizm i pedofilię....)

                            > Kazdy sie przeciez zgodzi, ze pedofilia to robienie krzywdy dziecku,
                            >i nalezy to tepic.
                            Wielokrotnie się na ten temat już wypowiadałem (szczególnie w wątkach z blinskim), więc nie ma sensu bym się znowu powtarzał....

                            > WIem, ze nie celowo postawiles te dwie sprawy homo i pedofili obok siebie, ale
                            > powinienes byl je oddzielic, bo to, ze powoduja u ciebie zazenowanie,
                            > to nie oznacza ze powinny byc umieszczone razem, jedna grozi kryminalem, drugie
                            > nie.
                            Nie rozśmieszaj mnie.... Postawiłem te sprawy CAŁKOWICIE celowo i świadomie. Postawienie ich obok siebie nie miało ich zrównywać - co zaznaczyłem. Postawienie ich obok siebie miało na celu zwrócenie uwagi na podobny problem - czyli chodziło o precyzję wypowiedzi, a nie manipulację.
                            Naprawde zawsze szczerze mi żal tych wszystkich "za wszelką cenę poprawnych politycznie" postępowych półinteligentów.... Jeżeli nikogo nie obrażam, to czemu mam nie używać bezpośredniego, czyli precyzyjnego języka???? Naprawdę mało co mnie tak denerwuje jak politycznie poprawna nowomowa.... (mówię o języku codziennym - takiego jakiego TU I TERAZ używamy - a nie języku oficjalnym np. w wiadomościach)

                            > Znow powracasz do Apokaliptycznej wizji swiata, i budzenia demonow ;)
                            Nie rozumiem, Stary, co Ty tutaj masz na myśli....
                            Znowu chyba chcesz mi dołożyć za wszelką cenę i wypisujesz jakieś idiotyzmy...
                            Do czego niby znowu wracam??? Do jakiej apokalipytcznej wizji świata ZNOWU wracam??????? Budzenie demonów bylo w cudzysłowiu... Zdaję się więc, że próbujesz jakiejś prymitywnej i NIEPORADNEJ manipulacji....

                            >> A to, ze ludzie sa ciekawi, to niech probuja,
                            Nie rozumiem jak to się ma do tego co napisałem....

                            > Ekperymentowanie jest bardzo popularne chociaby na studiach, noi
                            > oczywiscie nie tylko z seksem.
                            Fajnie - chodziłeś na studia... :-))) Bardzo mi się zawsze chce śmiać jak ludzie przy niezwiązanych ze sprawą sytuacjach tak niby mimochodem wrzucają jakieś wstawki o studiach... :-D
                            Zawsze to jest jakieś takie "nobilitujące i w ogóle..."

                            > A to, ze probuje sie mowic teraz otwarcie, po tylu latach milczenia, o sprawach
                            > i problmach homoseksualistow. to dobrze.
                            > bo sa wsrod nas, i moze z czasem, beda traktowani o tyle normalnie, ze rozmowy
                            > na ten temat nie beda budzily w ludziach wymiotow, zazenowania czy wstydu.
                            Już się na ten tamat nieraz wypowiadałem - i zgodziłem się na pewne prawa.

                            >wymiotow, zazenowania czy wstydu.
                            nie mam takich uczuć, gdy się normalnie zachowują - zgodnie z ogólnie przyjętą obyczajnością. ...choć gdy na Manhattanie widziałem kiedyś kilka obściskujących się par homoseksualistów, to czułem się trochę nieswojo - bardziej pewnie z powodu nowości sytuacji niż z mojej pruderii.

                            Pozdrawiam i życzę więcej roztropności...

                            Z dyskusją jest jak z szachami - jeżeli za bardzo atakujesz - możesz mimochodem zapomnieć o obronie i odsłonić słabe punkty - i przegrasz (mimo ewentualnej przewagi)... Zanim więc coś napiszesz - roztropnie i bez zapiekłości zastanów się.
                            • nwrcn Re: Anegdota 03.11.04, 14:44
                              > > Przykro mi, ze twoje zycie jest przepelnione tymi wiadomosciami :) ale sa
                              > m tych
                              > > wiadomosci tez nie pomijasz, bo pisujesz tutaj ;)
                              > Szczerze mówiąc, to Twój wniosek jest dość głupi... :-)
                              > Jakie ja wiadomości pisze???? To jest forum, a nie wydanie wiadomości. Rada wię
                              > c dla Ciebie - naucz się lepszego rozumienia tekstów i nie czepiaj się ZA WSZEL
                              > KĄ CENĘ, bo w pewnym momencie wychodzi się na idiotę.

                              Co do nauki rozumienia tekstow to przydalaby sie rowniez i tobie :)
                              bo nigdzie nie pisalem ze piszesz wiadomosci. Poprostu, nie stronisz od ich
                              komentowania. I nie czepiam sie za wszelka cene. Bo to dobrze ze akurat jestes
                              otwarty aby wymieniac swoje poglady.

                              > Napisałem, że według mnie wiadmości tego typu są według mnie zbyt częste
                              (pedofilia)

                              Jesli te wiadomosci sa prawdziwe, to nie wiem, kogo chcesz za to winic?
                              dziennikarzy? czy moze nalezy winic pedofilii?
                              Owszem zjawiska pedofilstwa powiedzmy u ksiezy czy nauczycieli, wzbudza duzo
                              sensacji. Ale to chyba i dobrze, bo rodzice moga byc bardziej uczuleni na takie
                              zagrozenia. Nie wiem co sie dzieje z tym swiatem, ze kiedys bylo o tym malo/
                              czy pedofile nie istnieli? czy wszystko bylo trzymane w tajemnicy miedzy
                              pedofilem/ofiara/rodzicami/policja/......./ czy wszyscy byli kiedys dobrzy a
                              swiat sie zmienia. Czy moze Media nie mialy takiego zasiegu jak teraz, no a
                              napewno, nie byly kiedys robione dla ludzi, ale byly instrumentem propagandowym
                              wladzy.

                              Ok, czeste takie informacje moga budzic poczucie zagrozenia.
                              ale chyba lepiej dmuchac na zimne.
                              Czy naglasnianie o pedofilii otwiera drzwi...
                              yhmm nie moge sie zgodzic, bo nikt nie mowi o pedofilii w 'dobrym' swietle,
                              grozi za to kara, i wszyscy to wiedza. A ci pedofile, ktorzy jeszcze maja
                              nadzieje ze im sie uda, przynajmniej musza zyc w strachu, bo wiedza ze media czy
                              policja 'czuwa'.


                              Co do gejowskiej propagandy...
                              Gdyby geje byly powszechnie tolerowani czy mieli prawa ktorych sie domagaja,
                              mysle, ze by wszystko ucichlo.
                              Narazie budzi to poprostu sensacje, czesciowo dlatego, ze przedtem byl to temat
                              tabu.
                              Mysle, ze za pare lat wszystko ucichnie.
                              Owszem, bylo by nadal cicho, gdyby nie 'rewolucja' chociazby w europie
                              zachodniej. ale jesli tam udalo sie jakies prawa wywalczyc, to tak samo mozna
                              tutaj. przynajmniej takie jest zalozenie, a pech chcial, ze nie idzie tak latwo
                              bo spoleczenstwo polskie jest bardzo uparte ;)

                              A swoja droga, gdyby nie gejowska propaganda (mowie ogolnie), to pewnie, nadal
                              geje byli by wsadzani za to do wiezienia. I zapewne istnieja jeszcze ludzie,
                              ktorzy sadza ze to powinno byc karalne.
                              Wiec jesli tak duzo sie mowi o gejach, to moze z czasem bedzie zjawisko
                              traktowane na tyle 'normalnie' ze nikt nie bedzie chcial nikogo za to karac.

                              A co do Mediow i traktowania Bezkrytycznego:
                              TO zalezy o ktorych mediach mowisz. mysle, ze sa bardzo zroznicowane.
                              podobnie jak jest zroznicowana opinia publiczna, moze nalezaloby zmienic stacje
                              ktorej sie slucha. Tylko nie bierz tego jako uwagi do siebie.


                              > Z dyskusją jest jak z szachami -Zanim więc coś napiszesz - roztropnie i bez
                              zapiekłości zastanów się
                              > .

                              nie traktuje tej dyskusji jak szachy, aby wygrac, czy komus dolozyc. bo to nie
                              ma sensu. przepraszam jesli tak brzmial moj ton. ok ;)?
                              Nie wiem, jaki w ogole ma sens dyskusja na forach, bo czy kiedykolwiek, ktos
                              zmienil swoje poglady, po przeczytaniu jakichs argumentow na forum?? watpie,
                              mozna tylko wymienic tutaj swoje poglady.
                              • Gość: Cham ze wsi Re: Anegdota IP: *.1.Core.net.pl 03.11.04, 19:03
                                > bo nigdzie nie pisalem ze piszesz wiadomosci.
                                ---->
                                > > > wiadomosci tez nie pomijasz, bo pisujesz tutaj ;)
                                ....a jednak pisales :-)

                                > Jesli te wiadomosci sa prawdziwe, to nie wiem, kogo chcesz za to winic?
                                ja nie mówię o nieprawdziwości tych wiadomości... Naprawde uważam, ze powinny byc one publikowane. Wiem, ze zabrzmie teraz jak jakis idealista ale media czesto nie tyle informuja o tych sprawach, co ŻERUJĄ na nich. Mam na mysli sprawy Samsona, Jankowskiego itd. Ja nie bronię tych ludzi - chodzi mi jedynie o to, że w pewnym momencie słuszna kampania informacyjna przeobrazila sie w nagonke na "lewych". W przypadku Samsona mam tu na mysli np. Fakt, Super Ekspres, a w przypadku Jankowskiego np. Gazetę Wyborczą i Fakt.
                                Moim zdaniem czasopisma te w pewnym momencie nie tylko informowały i pietnowaly ale przede wszystkim prowadziły politykę "byleby dać w morde i bylo glosno" - Fakt dla szmalu, GW pewnie by zwalczac kler - a raczej jego niezbyt mądrego członka....

                                > Czy naglasnianie o pedofilii otwiera drzwi...
                                > yhmm nie moge sie zgodzic, bo nikt nie mowi o pedofilii w 'dobrym' swietle,
                                niestety idealizujesz ludzi.... wielu ludzi patrzy na rzeczy zakazane jak na zakazany owoc - chcą go spróbować. Wielu jest poprostu palantami i tyle - wystarczy tylko coś im powiedzieć i ich to będzie kręcić. - będą chcieli spróbować....

                                >Czy moze Media nie mialy takiego zasiegu jak teraz, no a
                                > napewno, nie byly kiedys robione dla ludzi, ale byly instrumentem propagandowym
                                > wladzy.
                                Kiedyś jak bylem mlodszy, to idealizowałem np. GW. Ale to wszystko gó**** prawda - każda gazeta i telewizja ma pewną linię polityczno/światopoglądową i jest jej niewolnikiem - nawet kosztem większych lub mniejszych manipulacji.


                                >A ci pedofile, ktorzy jeszcze maja
                                > nadzieje ze im sie uda, przynajmniej musza zyc w strachu, bo wiedza ze media czy
                                > policja 'czuwa'.
                                Wydaje mi się, że ich aktywność bardziej zależy od skuteczności policji, niż od informacji w mediach. Oni nawet gdyby media o tym nie mówiłyby, wiedzą, że to co robią jest złe. To przecież (najczęściej przynajmniej) chyba bardziej jakaś żadza niż całkowicie wolny wybór...
                                Podobnie się to ma z gwałcicielami...

                                > A swoja droga, gdyby nie gejowska propaganda (mowie ogolnie), to pewnie, nadal
                                > geje byli by wsadzani za to do wiezienia.
                                nie sądzę. wiesz czemu? bo gdyby był klimat w społeczeństwie, że trzeba ich wsadzać do więzienia, to jakakolwiek ich akcja miałaby duzo gorsze skutki niz ta w Krakowie. (Młodzież Weszpolska)

                                >I zapewne istnieja jeszcze ludzie,
                                > ktorzy sadza ze to powinno byc karalne.
                                to prawda ale to nie ma znaczenia, bo równie dobrze można powiedzieć, ze istnieją ludzie którzy by za kradzież jabłka ucinali ręce...

                                > A co do Mediow i traktowania Bezkrytycznego:
                                > TO zalezy o ktorych mediach mowisz. mysle, ze sa bardzo zroznicowane.
                                > podobnie jak jest zroznicowana opinia publiczna, moze nalezaloby zmienic stacje
                                > ktorej sie slucha.
                                Oj chyba się myslisz. Jednym medium które nie pochwala homoseksualizmu jest RAdio Maryja - tak sie tylko domyslam, bo go nie slucham. Inne albo sie nie odzywają (obawiają się zaszczucia) albo bezkrytycznie są za przyznaniem wszelkich praw homoseksualistom. (mówie o mediach popularnych i opiniotwórczych, a nie o jakichs niszowych, których nie znam.)


                                > ktorej sie slucha. Tylko nie bierz tego jako uwagi do siebie.
                                dobrze, że dodales to ostatnie zdanie... :-)))
                                Mi nie chodzi tutaj jedynie o mnie - liczy sie społeczenstwo. Dlatego czasami mnie irytuje jak media robią z ludzi idiotów....



                                > Nie wiem, jaki w ogole ma sens dyskusja na forach
                                Zapewniam Cię, że napewno bym z Tobą nie rozmawial, gdybym nie widział jakiejś korzyści i pożytku... W przeciwnym razie uważałbym to za stratę czasu i wolałbym robić coś innego niż pisać bezcelowe posty.

                                >bo czy kiedykolwiek, ktos
                                > zmienil swoje poglady, po przeczytaniu jakichs argumentow na forum??
                                Na przykład JA :-) naprawde m.in. dzieki Tobie i blinskiemu zmieniłem niektóre swoje poglady, pewne rzeczy lepiej zrozumialem...

                                >watpie,
                                > mozna tylko wymienic tutaj swoje poglady.
                                tez sie nie zgadzam. zdaje sie, ze Konfucjusz mawiał:
                                "Dajcie mi trzech ludzi, a zapewniam was, ze przynajmniej dwoje z nich moze być moimi nauczycielami."

                                Kazda rozmowa (odpowiednio przeprowadzona) może dawać jakieś profity.

                                > nie traktuje tej dyskusji jak szachy, aby wygrac,
                                a ja do pewnego stopnia tak ją traktuje - mam nadzieje Was troche przekonać do mojego zdania. Może nie całkowicie ale chociaż mała zmiana w Waszym stanowisku będzie dla mnie sukcesem. :-)

                                Pozdrawiam
                                • nwrcn Re: Anegdota 03.11.04, 22:01
                                  > > > > wiadomosci tez nie pomijasz, bo pisujesz tutaj ;)
                                  Powinno brzmiec: ...wiadomosci tez nie pomijasz, bo pisujesz [komentarze] tutaj.
                                  ok ;-)

                                  > Moim zdaniem czasopisma te w pewnym momencie nie tylko informowały i pietnowaly
                                  > ale przede wszystkim prowadziły politykę "byleby dać w morde i bylo glosno" -

                                  Sam dobrze pewnie zdajesz sobie sprawe, jak trudno jest czasami oddzielic
                                  informacje od nagonki. Nie mowie o celowej nagonce, tylko wtedy, gdy ta
                                  informacja jest powtarzana i glebiona we wszystkie strony taka sie moze stac.
                                  (czesto bez celu nagonki) ale to tak wyglada.

                                  Nie bronie zadnych gazet, bo szczerze mowiac ich nie wiele czytam, dopiero od
                                  niedawna zaczalem zagladac tutaj, przedtem czytalem troche rzeczpospolita,
                                  a zazwyczaj zawsze zagladalem czesciej do wiadomosci, zeby nie byc debilem, tuz
                                  przed przyjazdem do rodziny ;) zeby sie troche orientowac co sie dzieje. jestem
                                  poprostu zmeczony skandalami i polityka.
                                  Owszem, interesuja mnie fakty, i dobrze ze wiele afer sie wykrywa, (czesto
                                  dzieki gazetom) ale szkoda, ze tam malo panstwo robi pozniej aby je zwalczac.

                                  Dlatego rozumiem, ze jestes zmeczony informacjami o 'pedofilach' typu Jankowski
                                  ;) czy o organizacjach gejowskich walczacych czy promujacych sie.
                                  Moja zasada, jak czegos nie lubie to tego nie robie ;) jak cie to meczy, to nie
                                  czytaj tych artykulow,rob co ci sprawia przyjemnosc, idz sie pobaw z zona, jak
                                  mowia o problemach gejow! ;)
                                  napewno nikt nie bedzie mial ci z zle.

                                  Na pewno kazde media ma pewne zalozenia 'programowe' bo jest wydawane(robione)
                                  dla pewnej grupy odbiorcow, Moze czas, zeby gazeta zawierala tylko suche fakty,
                                  bez komentarzy. ale wtedy czytelnicy czuli by sie zagubieni. ludzie lubia czytac
                                  komentarze. lubia sie z kims czy jakims pogladem identyfikowac,. Ot, taka
                                  natura ludzka! ;)


                                  > niestety idealizujesz ludzi.... wielu ludzi patrzy na rzeczy zakazane jak na za
                                  > kazany owoc - chcą go spróbować. Wielu jest poprostu palantami i tyle - wystarc
                                  > zy tylko coś im powiedzieć i ich to będzie kręcić. - będą chcieli spróbować....

                                  WIem ze jestem ppszonym idealista, :-)
                                  ale jak ktos jest jak mowisz palantem, to czy ta wiadomosc jest raz czy
                                  powtarzana w kolko, to to samo. Nie do konca kupie tez 'zakazany owoc' bo jesli
                                  cos jest karalne, to wtedy jest to BARDZIEJ zakazane, jesli jest to tylko w
                                  obyczajach nie akceptowalne to oczywiscie duzo ludzi sie skusi.

                                  Mysle, ze wszystkie media tzw. prawicowe sa przeciwko zwiazkom gejow etc.
                                  jedne tak jak RMaryja. poprostu o tym krzycza, inne, albo milcza, albo podaja je
                                  jako fakty. NIe wiem bo wkoncu ich nie czytam/slucham hehe

                                  Odwrotnie, czy jakies media, sa otwarcie za takimi zwiazkami?
                                  Nie mowie, o tym, ze podadze fakt, ze ktos sie domaga czegos, ale o tym, ze
                                  mowia ze to jest sluszne i dlaczego.


                                  > > A swoja droga, gdyby nie gejowska propaganda (mowie ogolnie), to pewnie,
                                  > nadal
                                  > > geje byli by wsadzani za to do wiezienia.
                                  > nie sądzę. wiesz czemu? bo gdyby był klimat w społeczeństwie, że trzeba ich wsa
                                  > dzać do więzienia, to jakakolwiek ich akcja miałaby duzo gorsze skutki niz ta w
                                  > Krakowie. (Młodzież Weszpolska)

                                  Tak tak, ale ich propaganda trwa juz pare lat! Zreszta, geje robia zdecydowanie
                                  za malo, jesli taka Mlodziez W, moze tak sie zachowywac 'legalnie' - nie
                                  zglebiaj tego, bo malo wiem o tym marszu. ;) chyba ze chcesz mnie doinformowac.

                                  >>>zmieniłem niektóre
                                  > swoje poglady, pewne rzeczy lepiej zrozumialem...

                                  No a na koniec, to jakie to poglady zmieniles ;)???
                                  ja jesli juz, to powoli zaczynam rozumiec, jak funkcjonuje umysl 'przeciwnika' :)
                                  chociaz kto wie, moze z czasem,
                                  ale przynajmniej, czasami trafia do mnie, ze jestem moze tylko glupim
                                  idealista............ :)
                        • blinski Re: Anegdota 03.11.04, 10:22
                          > Powyższą anegdotką próbuje zwrócić uwagę na to, że odpowiednia idoktrynacja
                          moż
                          > e w kimś obudzić jakieś instynkty homoseksualne....


                          chyba nie piszesz poważnie, naprawdę tak uważasz..? heheh.. po pierwsze,
                          możliwe by to było, gdyby ktoś tak jak ta babka ze wsi z anegdoty nigdy
                          wcześniej o tym nie słyszał - a to raczej bardzo wątpliwe. poza tym, jak ktoś
                          ma naturę eksperymentatora, to i tak by na to wpadł:) no bo jeśli już, to tylko
                          o eksperymentach hetero mowa, przecież w nikim nie obudzisz homo ot tak, przez
                          pstryknięcie palcami:) no i na koniec: jeśli kogoś to skłoni do eksperymentów -
                          no to co? to nie są narkotyki, nic się nie stanie. ja się kiedyś przelizałem z
                          kumplem dla jaj po pijaku, i jakoś mnie nie ciągnie do tego - eksperyment to
                          eksperyment:) a jakby zaczęło ciągnąć? no cóż, nic by mi się nie stało:)
                          • nwrcn Re: Anegdota 03.11.04, 10:42
                            blinski napisał:

                            > nic się nie stanie. ja się kiedyś przelizałem z
                            > kumplem dla jaj po pijaku,

                            A kumpel o tym wie? ;)
                            zartuje,

                            teraz juz wiem dlaczego jestes taki tolerancyjny, ;)
                            Jestes poprostu czlowiekiem otwartym na rzeczywistosc! ;)

                          • Gość: Cham ze wsi Re: Anegdota IP: *.1.Core.net.pl 03.11.04, 12:18
                            >poza tym, jak ktoś
                            > ma naturę eksperymentatora, to i tak by na to wpadł:)
                            ja mam taką naturę i nie wpadłem... :-)

                            >no bo jeśli już, to tylko o eksperymentach hetero mowa,
                            ano właśnie.... gorzej jak komuś przyjdzie do głowy eksperymentowanie z dziećmi.... - a na to chciałem przede wszystkim zwrócić uwagę
                            Chyba nawet jeden eksperyment nie byłby pożądany....

                            Poza tym mi nie chodziło do końca o eksperymentowanie. Tak jak juz wczesniej stwierdziliśmy homoseksualizm wynika (z teorii) z preferencji seksualnych jako takich.
                            Z tego co pamiętam (mogę się mylić) seksuolodzy stwierdzili, że biseksualizm nie jest preferencją ale już zboczeniem (w sensie jaki jest częścią wspólną tego co ja rozumiem za zboczenie, jak i tego co Ty) :-)
                            Stąd uważam, że zboczenie jako takie może się zrodzić z uwarunkowań np. środowiskowych. ...a chyba nie zaprzeczycie, że atmosfera wszechobecnej pedofilii, homoseksualizmu itd itd JEST czynnikiem środowiskowym.
                            ...to tak jak ktoś by dorastał w środowisku np. złodziei (z góry przepraszam jak źle napisałem l.m. slowa zlodziej). Gdyby statystycznie postawić taką osobę (która wcześniej nie kradła) z osobą z innego środowiska, to bezsprzecznie osoba ze środowiska złodziejskiego miałaby mniejsze opory przed kradzieżą...
                            Podkreślam: statystycznie.

                            > a jakby zaczęło ciągnąć? no cóż, nic by mi się nie stało:)
                            No cóż - pewnie, że by się nic nie stało. Ja nigdzie nie napisalem, ze potepiam homoseksualistów. Ba! Przyznalem nawet, ze powinni mieć pewne prawa. Nie zmienia to jednak faktu, że dla mnie idealnie by było, gdyby homoseksualizmu, a wlasciwie czynnnego homoseksualizmu nie było...
                            Podkreslam jeszcze raz, że nikogo nie osądzam i nie skazuje na zagładę...

                            W sumie blinski, gdybyś był homoseksualistą, to by pewnie niewiele zmieniło w moim stosunku do Ciebie... więc peace :-)
                            ...chociaż pewnie bym na Ciebie troche patrzył, jak na dziewczynę, z którą za żadne skarby nie chciał bym się przespać, a ona ze mną pewnie tak. ...i był bym czujny na jakieś fortele.... (typu wspólne upijanie się itp. :-)


                    • Gość: nawrocony Re: 4 odpowiedzi czesc 2 IP: 195.244.142.* 02.11.04, 18:39
                      Chamie! Witaj ;)
                      juz myslalem, ze nie powrocisz,

                      chyba sam musze poczytac co ja tam wypisywalem, i wtedy ci odpisze.

                      poki co, milego wieczoru zycze!
                      • Gość: Cham ze wsi Re: 4 odpowiedzi czesc 2 IP: *.1.Core.net.pl 03.11.04, 00:35
                        > Chamie! Witaj ;)
                        Również witam. Serdecznie :-)

                        > juz myslalem, ze nie powrocisz,
                        ....co nie wrócę? - obowiązki itp.... :-(

                        > poki co, milego wieczoru zycze!
                        dziękuję i nawzajem :-)
                    • nwrcn Re: 4 odpowiedzi czesc 2 03.11.04, 16:16
                      <<<<<<<4. Czy Waszym zdaniem homoseksualizm jest sensowny z punktu
                      widzenia natury?>>>>>>>>>>

                      to chyba na to do konca ci nie odpowiedzialem,
                      Wiec po przemysleniach, odpowiadam, ze tak. Dlatego, ze zgadzam sie z teoriami
                      mi dostepnymi.

                      Owszem, psychologia czy genetyka to sa dosyc nowe nauki, wiec wiele mozna
                      jeszcze odkryc i wyjasnic. tak wiec i moje zdanie sie moze zmienic.

                      to chociazby jeden z ostatnich artykolow, nie wiem czy czytales.

                      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34133,2345054.html
                      oczywiscie podchodze do tego z pewna szczypta ostroznosci, ale mysle, ze powinno
                      to sie zweryfikowac innymi badaniami etc.


                      >>>>Powód: próbujesz wnioskować, że homoseksualizm wynika z braku osobnika płci
                      przeciwnej, a nie z preferencji seksualnych.


                      No nie wiem w jaki sposob odbieglem od tematu, swoja droga, homoseks u zwierzat
                      wystepuje chyba w mniejszym stopniu niz u ludzi, moze nie mieszkam w zoo, ale
                      nigdy nie spotkalem sie z homo kotem czy psem a wychowalem sie wsrod zwierzat.
                      Moze dlatego nie ma tego tak duzo, bo zwierzeta nie maja telewizji i nie czytaja
                      wiadomosci w prasie, o tym co jest modne hehe ;)


                      ah i zapomnialem wczesniej dodac, ze zarejestrowalem sie w GW. jako nwrcn a nie
                      jako nawrocony, ale juz zdazyles na mnie sie troche pokrzyczec ;) hehe
                      • Gość: Cham ze wsi "Chłopski rozum" IP: *.1.Core.net.pl 03.11.04, 19:36
                        > Wiec po przemysleniach, odpowiadam, ze tak. Dlatego, ze zgadzam sie z teoriami
                        > mi dostepnymi.
                        nadal nie odpowiedziales na pytanie.
                        Ja sie nie pytałem czy homoseksualizm jest zgodny z naturą, tylko czy ma WEDŁUG CIEBIE sens. Innymi słowy czy jest w jakikolwiek sposób użyteczny dla natury lub czy ma jakiś wpływ na naturę.

                        Ty mi tylko odpowiedziałeś, że natura stworzyła homoseksualizm.
                        Według mnie homoseksualizm nie ma sensu. (w żadnym razie go nie piętnuję ani dyskryminuję)
                        ...więc odpowiedz mi jak to wygląda na Twój "chłopski rozum" :-)
                        "chłopski rozum" - nie oznacza żadnej aluzji do Twojej proweniencji... :-)
                        jest tylko pewnym określeniem zdrowego rozsądku. Co innego w moim przypadku... :-)


                        > nigdy nie spotkalem sie z homo kotem czy psem a wychowalem sie wsrod zwierzat.
                        ja kiedyś w jednym z odcinków Southparku widziałem, że Stan miał takiego psa... :-)
                        z tym homoseksualizmem zwierząt nie ściemniałem - naprawdę widziałem jakiś program kiedyś albo słyszałem opinię naukowca. Zresztą - co zabawne - miał to być argument homoseksualistów, że ich zachowanie jest normalne.

                        >i nie czytaj
                        > a wiadomosci w prasie, o tym co jest modne hehe ;)
                        te homoseksualne psy pewnie mają za właścicieli gejów... ;-P

                        > ah i zapomnialem wczesniej dodac, ze zarejestrowalem sie w GW. jako nwrcn a nie
                        > jako nawrocony, ale juz zdazyles na mnie sie troche pokrzyczec ;) hehe
                        Dopiero ja nacisnąłem "wyślij" skapowałem. Przepraszam, że troche nakrzyczałem... ;-)

                        Pozdrawiam
                        Cham ze wsi
                        • nwrcn Re: "Chłopski rozum" 03.11.04, 21:06
                          najpierw to latwiejsze. owszem ja tez slyszalem o zwierzetach homo, a to ze mi
                          sie taki zwierzak w domu nie trafil, i ze nie moglem przeprowadzic obserwacji,
                          trudno :) No no, jesli Southpark jest twoim zrodlem naukowym, ;) ja pewnie
                          zaczne ogladac Bolka i Lolka ;) i tam sie duzo o wiem zwiazkach gejowskich,
                          chyba ze mi powiesz, ze masz pewne zrodla, ze byli bracmi? :+)

                          >Czy homoseksualizm jest zgodny z naturą, czy ma WEDŁUG
                          > CIEBIE sens.

                          a teraz, to drugie,
                          owszem, doszukuje sie w tym sensu,
                          bo religia czy tradycja, nie wywiera na moje opiniotworstwo duzej roli, a
                          przynajmniej staram sie je oddzielic, nauka to troche inna sprawa,

                          Po pierwsze, nie robi nikomu krzywdy - bo dotyczy dwoch doroslych osob, ktore
                          moga robic co im sie wlasciwie podoba, jesli nie wyrzadzaja innym i sobie
                          krzywdy za obupolna zgoda.
                          --podkreslilem nie wyrzadza krzywdy, tylko dlatego bys mi nie wytknal, ze
                          kanibalstwo dla przykladu tez by mozna bylo pod to podciagnac, gdy obie osoby
                          sie zgodza: jedzony i jedzacy ;)

                          chociaz, gleboko siegajac, jesli ktos chce byc zjedzony i jest przy zdrowych
                          zmyslach, to jaki mam prawo go powstrzymac! ;)
                          Wlasciwie, to pewnie wiele jeszcze osob (moronow) z latwoscia postawilo by
                          homoseks. i kanibalizm na jednej polce, ale wiem ze ty do nich nie nalezysz ;)

                          To bym nazwal stanowiskiem powiedzmy ze moralnym (?)

                          Po drugie, sfera emocjonalna.
                          Ma SENS. Czlowiek potrafi sie zakochac w drugim czlowieku, bez wzgledu na rase,
                          plec itd. i moze to byc milosc bezinteresowna i gleboka, prawdziwa, OWSZEM
                          czesto tylko milosc platoniczna, ale nigdy nie znamy dnia i godziny gdy sie
                          zakochamy. W kazdym razie, uwazaj, Chamie, :) nie spoufalaj sie tak z Blinskim,
                          robie sie zazdrosny hehe ;)

                          Trzecie: Mialem pisac ze psychiczna. ale nie potrafilbym tego wytlumaczyc, chyba
                          ze zaliczyc mozna tutaj, typowe zachowanie Bodziec-reakcja
                          Samo 'przyciaganie' do drugiej osoby to czesto odbywa sie za pomosa zmyslow,
                          wechu, wzroku, i tutaj bym tez widze ze ma sens. bo by nie mamy na to wplywu.
                          Podoba ci sie ta laska i a nie inna,mozesz powiedziec ze jest blondynka, etc,
                          Ale czesciej mysle, ze powiedzialbys, ze cos w niej jest, co cie przyciaga.
                          Owszem laska otworzy usta i nie ma zeba na przodzie, albo nieprzyjemny zapach,
                          albo nie ma wiele "pod sufitem" no i 'czar' prysnal.
                          Mysle, ze czesto takie bodzce, ktore nasz biedny mozg musi rozpracowac, sa po za
                          nasza kontrola. Jesli jestes hetero, to poprostu przypadek. Jesli jestes gejem
                          tez, Bo tak reagujemy na nasze doswiadczenie zmyslowe, i nie mamy na to wplywu.


                          Tak moze sa inne powody dla ktorych wg Ciebie JA powininem widziec sens a nie
                          wspomnialem, moze mi podpowiedziec- chociaz oczywisicie nie musisz sie z tymi
                          powodami zgadzac.


                          tyle bo sie znowu rozpisalem, a juz myslalem, ze moj rozum nie ma juz nic do
                          powiedzenia/

                          > Dopiero ja nacisnąłem "wyślij" skapowałem. Przepraszam, że troche nakrzyczałem.
                          > .. ;-)

                          nie martw sie! brakowalo mi tego, juz dawno nikt mnie nie wyzywal od idiotow,
                          wiec ci wybaczam :)
                          • Gość: Cham ze wsi Re: "Chłopski rozum" IP: *.1.Core.net.pl 04.11.04, 00:14
                            > trudno :) No no, jesli Southpark jest twoim zrodlem naukowym, ;) ja pewnie
                            > zaczne ogladac Bolka i Lolka ;) i tam sie duzo o wiem zwiazkach gejowskich,
                            > chyba ze mi powiesz, ze masz pewne zrodla, ze byli bracmi? :+)
                            Nie wiem jak Bolek i Lolek ale te dwa chomiki z Brygady RR, to napewno byly gejami!!! :-))))


                            > a teraz, to drugie,
                            > owszem, doszukuje sie w tym sensu,
                            > bo religia czy tradycja, nie wywiera na moje opiniotworstwo duzej roli, a
                            > przynajmniej staram sie je oddzielic, nauka to troche inna sprawa,
                            Proszę - zrozum, że mi nie chodzi o religię czy tradycję - chodzi mi o sens z punktu widzenia natury. Tylko natury, bo wiadomo, że chrześcijaństwo nie dopuszcza CZYNNEGO homoseksualizmu, więc nie ma o czym dyskutować.

                            Np. Bakterie. Żyją sobie np. w ciele człowieka - żywią się, chcą przetrwać. Człowiek bez niktórych nie mógłby żyć. Ich istnienie ma więc sens. Są TRYBIKIEM NATURY bez której nie mogła by się obejść. Chodziło mi o to, czy HOMOSEKSUALIZM TEŻ JEST JAKIMŚ NIEZBĘDNYM TRYBIKIEM? Jak Ci się wydaje? To pytanie nie ma jakiegoś głębokiego sensu i ukrytego celu - poprostu jestem ciekawy Twojej opinii.

                            > Po drugie, sfera emocjonalna.
                            > Trzecie: Mialem pisac ze psychiczna.
                            No własnie o to chodzi, ze ja nie chce do tego mieszać sfery emocjonalnej, psychicznej, jak i jakiejkolwiek innej (tak samo jak religii czy tradycji). Chodzi mi tylko o czystą naturę.

                            > Wlasciwie, to pewnie wiele jeszcze osob (moronow) z latwoscia postawilo by
                            > homoseks. i kanibalizm na jednej polce
                            Serio Mormoni są tacy bezwzględni i mało liberalni??? Może dlatego, że w Utah jest taki klimat... :-)

                            >W kazdym razie, uwazaj, Chamie, :) nie spoufalaj sie tak z Blinskim,
                            > robie sie zazdrosny hehe ;)
                            spoko, spoko - niech sobie blinski za dużo nie wyobraża... :-)))

                            >mozesz powiedziec ze jest blondynka,
                            ...swoją drogą to wolę raczej brunetki.... ;-)))


                            • nwrcn Re: "Chłopski rozum" 04.11.04, 10:37
                              Gość portalu: Cham ze wsi napisał(a):
                              > Nie wiem jak Bolek i Lolek ale te dwa chomiki z Brygady RR, to napewno byly gej
                              > ami!!! :-))))
                              A co to za bajka? pierwszy raz slysze ;)

                              > Proszę - zrozum, że mi nie chodzi o religię czy tradycję - chodzi mi o sens z p
                              > unktu widzenia natury.
                              ok ok, no przeciez je wlasnie wykluczalem z punktu widzenia.

                              > Są TRYBIKIEM NA
                              > TURY bez której nie mogła by się obejść. Chodziło mi o to, czy HOMOSEKSUALIZM
                              TEŻ JEST JAKIMŚ NIEZBĘDNYM TRYBIKIEM?

                              No wlasnie, tak kraze, kraze jak w blednym kole, co? :) nie mozna bylo od
                              poczatku napisac, ze chodzi ci poprostu o przyrode :) bo dla mnie natura to jest
                              natura i natura jak widzisz, wiele znaczen, a te trzy sfery etc, to natura
                              czlowieka, a czlowiek jest czescia natury (przyrody) ok. nie kontynuuje tego.

                              Ok, Darwim powiedzial, ze geje to slepa ulica ewolucji czy tym podobnie.
                              ALe chociazby ten artykul co link wczoraj podalem, jakby probuje pokazac ze geje
                              to nie koniecznie slepa ulica. a nawet moze miec sens, bo ten sam gen powoduje
                              wieksza plodnosc u kobiet. Jesli to jest prawda to pewnie bym sie z zgodzil.

                              Jak sie pytalem ciebie, jaki ma sens natura wg Ciebie, to kazales mi sie pytac
                              filozofow ;)
                              Wg mnie, przyroda - moze i ma sens rozmnazania sie aby przetrwac. ale czlowiek w
                              takiej przyrodzie, majac rozum i wolna wole - rozni sie od innych zwierzat.
                              przetrwanie (jakiegos osobnika) nie jest lub nie musi byc najwazniejsze.
                              chociazby z tego powodu, geje nie sa slepa uliczka. Czlowiek prokreuje dla
                              przyjemnosci i/lub dla trwania gatunku, (rozmanazanie, jak widac w niektorych
                              populacjach jest teraz na drugim miejsculub wlasciwie spychane na koniec.)


                              To Pytanie geje jako niezbedny trybik, kojarzymi sie rowniez z tym:
                              dlaczego w naturze jest wiecej kobiet? dlaczego to jest niezbedne w populacji
                              ludzkiej? Moze obecnosc gejow ma jakby podkreslic jeszcze bardziej, owa selekcje
                              partnerow przez kobiety.
                              hetero mezczyzni maja wiecej kobiet. a kobiety musza sie bardziej starac aby
                              miec parntera, bo jest ich mniej. tylko te 'najlepsze' beda w stanie przekazac
                              swoj kod genetyczny dalej. to brzmi troche jak naturalna selekcja.
                              brzmi jak brzmi, ale jesli ci 'najlepsi' reprodukuja to widze w tym sens.



                              Inna sprawa, Jesli zalozymy, ze to prawda, ze zazwyczaj najmlodsze dzieci w
                              rodzinie maja
                              duze pradwopodobienstwo urodzic sie gejem, bo kod genetyczny im przekazany (moze
                              miec najwiecej 'bledow') to chyba logiczne jest, ze natura chce pozbawic ich
                              przekazywania owego 'blednego' kodu dalej i robi z nich gejow lub osoby
                              bezplodne. Ale to jest owa slepa ulica, tyle ze nawet w tym ja widze jakis sens.

                              Najprosciej odpowiedziec by bylo, MA sens, bo natura tak tworzy.
                              A ze nie do konca znamy mechanizmy jakimi kieruje sie natura, trudno, z czasem
                              pewnie poznamy je lepiej.



                              > Serio Mormoni są tacy bezwzględni i mało liberalni??? Może dlatego, że w Utah
                              jest taki klimat... :-)

                              hehe, nie pisalem Mormon, tylko moron - nie wiem, wydawalo mi sie ze to slowo
                              funkcjonuje w j,polskim, czy nie mowimy, ty moronie (=ty glupcze) ? moron=glupek
                              No wiec jaki klimat panuje w Utah? chyba nie mowisz o klimacie jako pogodzie :)


                              A co do tych trzech (lub wiecej sfer) to one sa nie odlaczne dla natury
                              czlowieka, wiec nie mozesz ich przekreslic, U zwierzat jest 'chuc' czy jakto tam
                              zwal, u nas ludzi, wiecej czynnikow (zmyslow i rozum etc) bierze udzial przy
                              doborze partnerow/ek. natura czlowieka jest czescia natury (przyrody). nie
                              mozna tego tak zawsze z lekka reka oddzielic.

                              No tak, znowu doszukuje sie czegos glebokiego ;) widocznie tak jestem
                              zbudowany, to nie moja wina, taka jest moja natura ;)

                              tyle na razie ;)


      • Gość: nawrocony Re: WAŻNE PYTANIA IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 19.10.04, 00:27
        przepraszam, ze nie odpisalem jeszcze na twoje pytania.
        ale od dzisiaj do niedzieli jestem w Ciemnogrodzie...
        yhmmm przyjechalem aby dokonac waznych obserwacji, ;=)

        no a tu akurat jeszcze wiekszy czanrogord niz tam gdzie ty jestes, bo nie ma
        stalego lacza do internetu!

        ok, wiec dopiero teraz czytam to co pisales, i odpisze jutro!
        z tego co widze sam tez masz inne zajecia, (dojenie krow? bo soltys internet
        wylaczy ;)?

        A swoja droga to widzialem ze jest nagle kolejny watek
        homo i plodnosc! no i kto by pomyslal...... ;)


        pozdrawiam.


        • Gość: Halina Homo i plodnosc? IP: *.ip-pluggen.com 19.10.04, 15:51
          miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,2340027.html
          Czy o to Ci chodzilo?
          • Gość: nawrocony Re: Homo i plodnosc? IP: 195.244.142.* 03.11.04, 23:08
            Gość portalu: Halina napisał(a):

            > miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,2340027.html
            > Czy o to Ci chodzilo?


            nie nie ;)

            o to,
            przepraszam, ze tak dlugo nie odpisalem ale dopiero dzisiaj jakos to
            postanowilem odnalezc,

            serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34133,2345054.html
    • llukiz Mam pomysł 19.10.04, 16:34
      Homoseksualiści twierdzą że homoseksualizm jest wrodzony.
      Należy więc badać dzieci i te które są homoseksualne przeznaczać do adopcji
      rodzicom homoseksualnym. Dzieci hetero pozostawić dla par hetero.
      Proste!!! Prawda ;-) ???
      • blinski Re: Mam pomysł 19.10.04, 16:47
        a noworodki:)?
        abstrahując od sensu pomysłu - u mało którego dziecka da się wykryć
        homoseksualizm, bo dzieci z reguły nie interesują się jeszcze sprawami seksu i
        pociągają je w równym stopniu osoby tej samej płci co i przeciwnej, czyli w
        żadnym:)
        • Gość: Cham ze wsi OPOWIEŚĆ Z CIEMNOGRODU - do blinskiego IP: *.1.Core.net.pl 03.11.04, 12:25
          >> abstrahując od sensu pomysłu - u mało którego dziecka da się wykryć
          Ty blinski uważej z tym "abstrahując".....

          Kiedyś do nas do Ciemnogrodu przyjechał jakiś mądrala z Warszawy. Bylo zebranie i on tak często mówił: "abstarhuje", "abstrahuj". Po zebraniu chłopy zaczaili sie w ubikacji na niego w wychodku i jak przyszedł sprawili mu porządny łomot. Gdy już go trochę obili mówią do niego:
          "To było za te >>ch..e<< ....i masz szczęście, że nie wiemy co to jest ta >>abstra<< !!!!"

          Pozdrawiam :-)
          Cham ze wsi
    • a.symetryczny Nie!!! dla takiej adopcji ! 19.10.04, 23:38
      Nie mozna zgodzic sie na taka adopcje w naszym nietolerancyjnym spoleczenstwie.
      Dziecko musi czuc sie akceptowane aby moglo sie prawidlowo rozwijac.
      Dorosly poradzi sobie jakos z odrzuceniem, ale dziecko nie i przyplaci to jakims
      psychicznym skrzywieniem. Mysle ze to najwazniejszy argument przeciwko adopcji
      dzieci przez homoseksualne.
      • blinski Re: Nie!!! dla takiej adopcji ! 19.10.04, 23:42
        rozumiem że to był argument 'tu i teraz', nie 'w ogóle'?
      • pia.ed Bravo! Popieram. 19.10.04, 23:46
        A wiec zostalo to jasno powiedziane: najwazniejsza przeszkoda w adopcji, jest
        nietolerancja heteroseksualnego spoleczenstwa wobec DZIECKA.

        Kiedys mowilo sie: "A co dziecko winne, ze ma garbatego ojca?"
        Teraz na miejsce garbatego ojca wstawia sie geja.
      • Gość: Kometa Halleya TAK!!! dla takiej adopcji! IP: 213.199.197.* 20.10.04, 09:00
        Jestem pewien w 100%, że taka adopcja, tzn. przez parę homoseksualną jest o
        niebo lepsza dla dziecka, niż bidul (Dom Dziecka). Ci, którzy piszą dyrdymały
        przeciwko adopcji tak naprawdę nie interesują się losem porzuconych dzieci.
        Wątek nie jest nowy, ktoś kiedyś nawet napisał na forum, że wychowywał się w
        rodzinie alkoholików i sto razy bardziej wolałby mieć za rodziców dbającą parę
        homoseksualną niż to co miał.
      • Gość: Kometa Halleya TAK!!! dla takiej adopcji ! IP: 213.199.197.* 20.10.04, 09:03
        Poza tym z tą nietolerancyjnością społeczeństwa to przesada. Nie ma zresztą
        innego wyjścia - to się będzie zmieniać na lepsze.
      • snajper55 Re: Nie!!! dla takiej adopcji ! 20.10.04, 09:56
        a.symetryczny napisał:

        > Nie mozna zgodzic sie na taka adopcje w naszym nietolerancyjnym spoleczenstwie
        > Dziecko musi czuc sie akceptowane aby moglo sie prawidlowo rozwijac.
        > Dorosly poradzi sobie jakos z odrzuceniem, ale dziecko nie i przyplaci to ja
        > kims psychicznym skrzywieniem. Mysle ze to najwazniejszy argument przeciwko
        > adopcji dzieci przez homoseksualne.

        A przez kogo akceptowane jest dziecko >wychowywane< w sierocińcu ? Właśnbie po
        to dziecko trzeba adoptować, aby miało w kimś oparcie. Na przykłąd w parze
        homoseksualnej, gdy rodziny hetero nie ma.

        S.
      • Gość: Author Re: Nie!!! dla takiej adopcji ! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.04, 00:07
        Uważam, że fakt posiadania homoseksualnych opiekunów nie wpłynie specjalnie na
        odrzucenie dziecka przez rówieśników. Przecież to nie jest już 19 wiek!
      • ptakolub NO I CO Z TEGO....? 21.10.04, 14:34
        czytam te wszystkie posty i widze, ze dyskusja aczkolwiek zglebia problem, to
        wcale go nie rozwiazuje. a przeciez chodzi o konkretna rzecz.

        chodzi o realnego dzieciaka. prawda...?

        realny dzieciak w grupie innych rownie "szczesliwych" jak on dzieciakow, zyje
        jak kurczak na fermie. wszystko robi w stadzie. w anonimowym tlumie. je w
        stadzie. sika w stadzie. zasypia w stadzie. odczuwa jak stado. nie ma nikogo
        swojego i tylko dla siebie. myslicie, ze to jest zycie...?

        obracacie tu tematy wysp bezludnych, prokreacji, plodnosci, co by bylo
        gdyby...a wasze wielce madre wnioski nie prowadza do niczego konstruktywnego.
        gonienie za swoim ogonem. wszystko jest relatywne, wszystko jest wzgledne,
        zawsze cos jest lepsze od czegos, albo gorsze. w zaleznosci od kryteriow raz
        uzyskuje sie taki wynik, raz siaki. w jednym panstwie jest tak, w innym owak,
        kiedys nie bylo, dzisiaj jest.

        no i co z tego...?
        no bo co z tego, ze(jak kazdy powie)lepsza idealna para hetero od idealnej pary
        homo. no co z tego...?
        ze idealna para homo lepsza od idealnego singla?...
        ze dwa homo nie zrobia dziecka?
        ze dwa homo i dziecko, to nigdy nie bedzie facet, kobieta i dziecko, czyli
        idealny model rodziny...?

        czasem mam wrazenie, ze ci, ktorzy pisza o IDEALNYM, NATURALNYM MODELU RODZINY,
        ktory to ma byc zachwiany, to mnie smiech ogarnia.
        po pierwsze ci, ktorzy maja wlasnie taka rodzine, powinni dziekowac za to bogu,
        cieszyc sie z tego i miec gdzies to, ze kto inny jest rownie szczesliwy, choc w
        innym skladzie. skad to poczucie zagrozenia? aha, czyli jak jaś ma jablko, i
        zobaczy, ze staś ma takie samo, to jasiowi przestanie smakowac jego wlasne?...

        zareczam, ze jak gej, albo lesbijka maja kaprys i zbyt duzo wolnego czasu, to
        kupuja kota, psa, albo motor. kto chce adoptowac dziecko...? kto by chcial
        podjac to zobowiazanie nie odczuwajac rownoczesnie glebokiego, pierwotnego
        instynktu opiekowania sie dzieckiem, potomkiem...? kto by chcial babrac sie w
        kupach, gotowac obiady, w nieskonczonosc przyprowadzac i odprowadzac dziecko na
        zajecia? wydawac w nieskonczonosc pieniadze na ubrania, na slodycze, na kino
        itepe? uzerac sie w okresie buntu trzylatka i czternastolatka?
        jesli ktos decyduje sie na taki krok, z pewnoscia nie jest to chwilowe
        widzimisie znudzonego czlowieka.
        i zareczam, ze gdyby bylo to mozliwe, niewielki procent par homoseksualnych
        ustawilby sie w kolejke po dziecko. byliby to ci, ktorzy pragna dac dziecku to,
        co kazde dziecko otrzymac od zycia powinno. dom, milosc, tozsamosc,
        stabilizacje, bezpieczenstwo. zgodzicie sie ze mna...?

        rodzina homo to sa zwykli ludzie. nie pieprza sie w salonie na kanapie. zwykle
        gesty serdecznosci jak swiat swiatem jeszcze nikogo nie wypaczyly. a jak
        dziecko, dajmy na to chlopiec, bedzie orientacji hetero, to i tak uzna, ze choc
        jego tatusiowie sa w porzadku, ale on i tak woli panienki.

        dalej. jesli chodzi o nietolerancje w spoleczenstwie. zawsze moze istniec jakas
        przyczyna dyskryminacji wsrod dzieci. nie pamietacie, jak bylo w szkole...? bo
        ktos ma zeza. bo ktos sie nie myje i smierdzi, bo jego mama jest sprzataczka.
        bo ktos sie zle uczy.
        pamietacie?
        nieskonczenie wiele przykladow. a pamietacie, kto byl zawsze ofiara? ten, kto
        byl slaby. nielubiany. nieciekawy. fajny, rowny chlopak, z poczuciem wlasnej
        wartosci, dopieszczony i kochany, choc z dwiema matkami, zawsze bedzie lubiany,
        bedzie mial i kumpli i dziewczyny na randki.

        a tak znow teoretyzujac, bo nigdy nie uwierze, ze orientacja homoseksualna
        bierze sie z obserwacji tego, co jest w domu, STO RAZY WOLE zdrowego
        emocjonalnie, pewnego siebie geja, niz sfrustrowanego, nieumiejacego zyc
        czlowieka, ktory nie zaznajac milosci w dziecinstwie, sam nie umie odczuwac.

        wy wszyscy, ktorzy twierdzicie, ze taka rodzina homo wypaczy dziecko lub
        skrzywdzi, idzcie do najblizszego bidula i zapytajcie ktoregokolwiek malego
        dzieciaka, gdzie by wolal mieszkac i z kim byc. jak smiecie wypowiadac sie z
        pozycji ludzi pochodzacych z rodzin, w imieniu dzieci, ktore nie wiedza, co to
        jest dom i rodzina?!

        od tego teoretyzowania flaki sie przewracaja.

        a tak swoja droga, proces adopcji jest ciezki,wlecze sie w nieskonczonosc,
        wiele jest warunkow do spelnienia. sa natomiast rodziny zastepcze. moze to jest
        jakas furtka. lub chocby polowiczna opieka nad dzieckiem, typu swieta,
        weekendy, wakacje. adopcja to duze slowo, na dzwiek ktorego co poniektorzy
        zaraz jeza siersc.
        moze wiec zostawmy to.
        moze po prostu zaopiekujmy sie niczyimi dziecmi.
        czy to takie trudne....?


        pozdrawiam.
        • Gość: Author Re: NO I CO Z TEGO....? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.04, 22:54
          Świetny post. Masz absolutną rację, pisząc:

          > wy wszyscy, ktorzy twierdzicie, ze taka rodzina homo wypaczy dziecko lub
          > skrzywdzi, idzcie do najblizszego bidula i zapytajcie ktoregokolwiek malego
          > dzieciaka, gdzie by wolal mieszkac i z kim byc. jak smiecie wypowiadac sie z
          > pozycji ludzi pochodzacych z rodzin, w imieniu dzieci, ktore nie wiedza, co
          to
          > jest dom i rodzina?!

          Bo krytykantom takiej adopcji nigdy nie chodzi o dobro dziecka, lecz o
          ubzduraną ideologię.
          • Gość: gostek Re: NO I CO Z TEGO....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 11:29
            Bo gejom nie chodzi o adopcję, tylko też o ideologię - tak też można napisać,
            nieprawdaż authorze ?:)
            • Gość: Author Re: NO I CO Z TEGO....? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.04, 20:31
              Azaliż nieprawdaż Gostku, gejom nie chodzi o ideologię tylko o zwykłą
              sprawiedliwość (równość), a tym gejom i lesbijkom, którzy chcą adoptować
              dziecko, chodzi wyłącznie o dobro dziecka (jestem o tym przekonany).
              Krzykaczom, którzy nie chcą pozwolić parze gejów lub lesbijek na taką adopcję
              nie chodzi natomiast o dobro tego dziecka, tylko o swoją chorą głowę, żeby była
              spokojniejsza, bo fakt adopcji budzi w nich niepokój (natomiast fakt, że wiele
              dzieci nie ma rodziny, już ich nie niepokoi).
              • ptakolub Re: NO I CO Z TEGO....? 24.10.04, 11:02
                Author:)))))))
                • Gość: Author Re: NO I CO Z TEGO....? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 23:49
                  Rozumiem, że mnie popierasz :-)
                  • ptakolub Re: NO I CO Z TEGO....? 27.10.04, 11:22
                    oczywiscie. to podsumowanie calej dyskusji. wszystko zostalo juz powiedziane.
                    twoj post uwazam za ostateczna konkluzje. Pozdrawiam. dzieki za pierwszy
                    dopisek. Ptakolub.
    • ptakolub GEJ I LESBIJKA. NAGIE FAKTY. 22.10.04, 13:52
      zajmijmy sie teraz istota dyskusji. a mianowicie:
      KTO TO JEST GEJ
      KTO TO JEST LESBIJKA
      i CZYM ROZNI SIE GEJ I LESBIJKA OD NORMALNEGO CZLOWIEKA

      jak wiadomo normalny czlowiek jest skomplikowanym tworem, oryginalnym i
      niepowtarzalnym ze wzgledu na jedyna w swoim rodzaju mieszanke genetyczna.
      posiada plec meska, badz zenska. (czasami mowi sie, ze i duchowna, czyli
      nijaka, choc plec ta poniekad nalezy do ktorejs z dwoch poprzednich).

      normalny czlowiek w dzisiejszej cywilizacji prowadzi zazwyczaj typowe zycie.
      spi, na dzwiek budzika wstaje, oddaje poranny mocz z uczuciem przyjemnej ulgi,
      je sniadanie, ubiera sie. idzie do pracy. w pracy zajmuje sie jakas czynnoscia
      i zarabia w ten sposob pieniadze. po poludniu robi zakupy, gotuje obiad,
      spozywa go, wydala w swoim czasie. wlacza telewizor, czyta gazete, badz
      wychodzi na spacer. idzie do znajomych na piwo i omawia z nimi ostatnie
      rewelacje z sejmu. wieczorem je kolacje, myje zeby, scieli lozko. jesli nie
      mieszka sam, powyzsze czynnosci dzieli wraz z rodzina. jesli ma dzieci, odrabia
      z nimi lecje, wychodzi na rower, zawozi na zajecia pozalekcyjne. z
      wspolpartnerem prowadzi dialog, uczestniczy cynnosciach domowych, a wieczorem
      raz na jakis czas uprawia sex. w nocy chrapie, albo nie.

      normalny czlowiek zywi cale spektrum przezyc, uczuc i stanow.

      normalny czlowiek wyglada normalnie.

      KIM JEST ZATEM GEJ I LESBIJKA?
      jak wiadomo gej i lesbijka maja niezidentyfikowan plec. nie do konca zbadano,
      czy geje maja normalne penisy, czy w normalnym ksztalcie i kolorze. nie wiadomo
      tez, czy lesbijki maja te sama ilosc piersi i otworow w ciele, co normalna
      kobieta.
      mozg geja i lesbijki sklada sie z jednej komorki odpowiedzialnej za funkcje
      sexualne.
      gej i lesbijka skladaja sie przede wszystkim z pociagu seksualnego. odczuwanie
      popedu do osobnika tej samej plci, chec uprawiania z nim sexu i uprawianie go
      jest podstawowa i jedyna czynnoscia zyciowa, ktorej sie namietnie oddaja przez
      cale zycie.
      gej i lesbijka prowadza dosc monotonny tryb zycia. co prawda spia, jak normalni
      ludzie, ale za to potem przez caly dzien chodza po knajpach, podrywaja sie
      nawzajem, caluja w bramach i robia w nich rzeczy nieprzyzwoite.
      jedza tylko afrodyzjaki a pija tylko alkohole.
      jedyne uczucie, jakie jest im znajome, to rozkosz orgazmu i rozczarowanie, gdy
      ow sie nie pojawia.
      w sklepie gej kupuje wylacznie wazeline, a lesbijka bita smietane.
      gej i lesbijka nie pochodza z rodzin. zyja samotnie. kontaktuja sie wylacznie z
      innymi gejami i lesbijkami. nie potrafia wejsc w emocjonalne relacje z innym
      czlowiekiem ani pozostawac w nich. rozmawiaja wylacznie o sexie.


      a jednak, podsumowujac powyzsze, geje i lesbijki sa nam, normalnym ludziom,
      niezwykle potrzebni.
      dlaczego?
      dlatego, drodzy panstwo, ze dzieki nim po prostu czujemy sie lepsi.
      ktoz bowiem nie poczuje sie bardziej moralny, prawy, religijny, normalny, jak
      nie ten, co zestawia swoja osobe z osoba geja i lesbijki?
      kto nie wyleczy wlasnych kompleksow mowiac pogardliwie badz poblazliwie: "ta
      ciota"?
      kto nie pozbedzie sie frustracji bijac zboczenca w ciemnej bramie?
      kto nie poczuje, jakim jest dobrym katolikiem, deklarujac tolerancje i
      pozwalajac zyc nienormalnym?

      kochani, szanujmy gejow i lesbijki.

      to dzieki nim my jestesmy normalni.
    • marcin32 Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 27.10.04, 22:19
      A czy ktokolwiek z was spotkał się kiedyś z taką sytuacją, że dwie osoby tej
      samej płci wychowują dziecko?
      • Gość: Warszawiak Ja nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 14:25
        Ja nigdy się nie spotkałem.
      • sloggi_so Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 30.10.04, 14:42
        marcin32 napisał:

        > A czy ktokolwiek z was spotkał się kiedyś z taką sytuacją, że dwie osoby tej
        > samej płci wychowują dziecko?

        Tak.
        I co w związku z tym?
        • Gość: harc mistrz DZIECKO POWINNO SIĘ WYCHOWYWAĆ W NORMALNEJ RODZINI IP: 62.233.241.* 02.11.04, 20:01
          E
          - "PARA" HOMOSEKSUALNA ŻADNĄ RODZINĄ NIE JEST I NIGDY NIE BĘDZIE!!!
          (HKP)
          ...
          CZUWAJCIE, RODACY, PRZED KOMPLETNYM "POPRAWNOPOLITYCZNYM" ZIDIOCENIEM!!!
          • blinski Re: DZIECKO POWINNO SIĘ WYCHOWYWAĆ W NORMALNEJ RO 02.11.04, 20:43
            będzie, i już jest nawet - a w zasadzie zawsze była. tak jakby to była jakaś
            nowość - po prostu dopiero teraz zaczyna się o tym mówić.
    • Gość: Witold Adopcja dzieci przez pary homoseksualne TO KOSZMAR IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.11.04, 05:17
      to co napislem jest naprawde do przemyslenia
      Takie pary wychowaja kalekie psychicznie dzieci
      www.rzeczy-do-przemyslenia-jeszcze-raz.info/
      co wy wiecie na temat psychologi dzieciecej ???????


      • blinski Re: Adopcja dzieci przez pary homoseksualne TO KO 03.11.04, 10:10
        trzeba było sobie przeczytać artykuł o dzieciach wychowywanych przez pary homo
        we francji, gdzie jest cih już ok. 100.000, było to chyba w dużym formacie
        gazety sprzed dwóch tygodni.
        sory, ale stronka którą zalinkowałeś bardziej mnie rozśmiszyła,, niż skłoniła
        do przemyśleń (parę lat polacy posiedzieli w ameryce i już podchwycili parę
        trików, jak np. wkładanie swojego tekstu w usta 12-latka, by brzmiało
        niewinniej - sory, na polaków takie rzeczy chyba nie działają).
        • autenty A co pisali w tym artykule? 03.11.04, 21:58
          > trzeba było sobie przeczytać artykuł o dzieciach wychowywanych przez pary
          homo we francji, gdzie jest cih już ok. 100.000, było to chyba w dużym formacie
          gazety sprzed dwóch tygodni.

          A co pisali w tym artykule?
          • blinski Re: A co pisali w tym artykule? 03.11.04, 22:16
            reporter opisywał - a w zasadzie nie tyle opisywał, co sami zainteresowani
            opowiadali - jak im się żyje. zainteresowani to oczywiście pary homo oraz ich
            dzieci. wiesz, nie chce mi się za bardzo streszczać:)
            • autenty Re: A co pisali w tym artykule? 04.11.04, 17:42
              blinski napisał:
              > reporter opisywał - a w zasadzie nie tyle opisywał, co sami zainteresowani
              > opowiadali - jak im się żyje. zainteresowani to oczywiście pary homo oraz ich
              > dzieci. wiesz, nie chce mi się za bardzo streszczać:)

              To po co w ogóle o tym wspominasz, jak nawet nie chce ci się w dwóch zdaniach
              napisać o co chodzi.
              • blinski Re: A co pisali w tym artykule? 04.11.04, 19:52
                żebyś sobie gdzies znalazł i przeczytał:).
                w skrócie - opisane tam było, jak pary homo rozwiązują całą tą sytuację z
                wychowywaniem dzieci (jedna para lesbijek wychowywała chyba czwórkę dzieci, w
                dużej rozpiętości wiekowej) - nie ma sensu tego streszczać dlatego, że to nie
                był jakiś artykuł agitacyjny z wypunktowanymi korzyściami czy też szkodami
                wynikającymi z akceptacji takich rodzin, tylko krótkie rozmowy z tymi homo bądź
                z dziećmi - ciężkie do streszczenia. wspomniałem to po to, by ktoś kogo to
                interesuje sobie może gdzieś to znalazł, bo było całkiem ciekawe - np. dzieci
                opowiadające o reakcjach otoczenia na wieśc o tym, że wychowują je pary homo.
                • nwrcn Re: A co pisali w tym artykule? 04.11.04, 23:53
                  szkoda, ze nie wpomniales o tym wczesniej :(
                  z checia bym sobie poczytal. teraz to juz nie mam mozliwosci dostepu do tego
                  artykulu.

                  no wiec, domyslam sie ze artykul byl ogolnie w sensie 'pozytywnym'?
                  • blinski Re: A co pisali w tym artykule? 05.11.04, 00:00
                    tak, raczej tak - ale co się dziwić, to w końcu zlaicyzowana francja. czy u nas
                    powszechną sytuacją byłyby gratulacje składane przez sąsiadów z powodu udanej
                    adopcji?
                    nie ma go w archiwum gazety? do większości artykułów dostęp jest płatny, ale
                    może do tego nie?
                  • agent88 Re: A co pisali w tym artykule? 05.11.04, 08:58
                    prosze bardzo, chyba o to chodzi:

                    serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2352486.html
                    pozdrawiam :-)
                    • nwrcn Re: A co pisali w tym artykule? 05.11.04, 09:23
                      > prosze bardzo, chyba o to chodzi:
                      >
                      > serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2352486.html
                      > pozdrawiam :-)


                      u're a star ;)
                      • agent88 Re: A co pisali w tym artykule? 05.11.04, 09:26
                        eee tam ;)
                        wystarczy odrobina dobrych checi i orientacji gdzie co znalesc :)
                        • nwrcn Re: A co pisali w tym artykule? 05.11.04, 19:16
                          agent88 napisał:

                          > eee tam ;)
                          > wystarczy odrobina dobrych checi i orientacji gdzie co znalesc :)

                          No tak, wczesniej wstales, dlatego byles pierwszy ;)

                          przeczytalem i wlasciwie, to nic tam nadzwyczajnego nie bylo, prawie tak jak
                          sobie wyobrazalem.

                          ale za to jakie byly komentarze pod tym artykulem ........ :)
                          nie wiem czy sie smiac czy plakac ;)


                          • agent88 Re: A co pisali w tym artykule? 05.11.04, 19:28
                            a komentarzy nie czytalem. Teraz chcialem, ale musialem przerwac.
                            Smiac sie nie ma z czego niestety.
                            :-/

                            wlasnie dlatego trace cierpliwosc i wiare w to, ze mozna sie dogadac z pewnym
                            typem czlowieka. Polaka.
                            • blinski Re: A co pisali w tym artykule? 05.11.04, 22:57
                              masz rację - choć czytając większośc komentarzy nieodparcie miałem wrażenie, że
                              ci ludzie stamtąd weszli na forum gazety tylko po to, by na nią ku..wić.
                              i w większości tych komentarzy prymitywizm aż bije po oczach - czasem jest aż
                              niewyobrażąlny, gdy pomyśleć że jeśmy krajem znajdującym się w centrum europy w
                              XXI wieku.. i nie nazywam wcale prymitywizmem poglądów przeciwnych do swoich
                              własnych - na pewno jest sporo inteligentnych ludzi o przeciwnych poglądach, z
                              którymi da się pogadać (przysłodziłem tu chamowi:), lecz tam jakoś ich nie
                              było.
                              • nwrcn Re: A co pisali w tym artykule? 05.11.04, 23:06
                                wiele osob narzeka na tzw. poprawnosc polityczna,
                                ale nie wiem, czy takie niektore k..wskie wypowiedzi, nie powinny byc poprostu
                                wycinane.
                                moze to i cenzura, ale zyjemy w cywilizowanym swiecie, wydawoloby sie.

                                no coz, chcielismy dac glos dla ludu to im dalismy ;)
                                • agent88 Re: A co pisali w tym artykule? 06.11.04, 10:01
                                  tak...
                                  a sami zainteresowni mieli kolejna okazje sie przekonac, ze caly czas masowo sa
                                  traktowani jak gorszy gatunek czlowieka...

                                  smutne
    • Gość: GoGo Lepsza rodzina homoseksualna, niż żadna! IP: 213.199.197.* 03.11.04, 09:01
      Adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest do zaakceptowania - z przyczyn, o
      których jasno pisze ksiądz Szostek. Lepsza jest rodzina homoseksualna, niż
      żadna! A ja myślę, że taka rodzina będzie lepsza, niż 80% naszych polskich
      rodzin "normalnych", czyli heteroseksualnych, gdzie dzieci się bije i w ogóle
      się o nie nie dba.
      • Gość: gostek Re: taak, równie dobrze możesz napisać, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 22:52
        że 90%, 95%, 99% itd. - takich statystyk nikt nie robił i długo nie będzie
        robił bo po prostu brak jest właściwych pytań :)
        • Gość: GoGo Re: taak, równie dobrze możesz napisać, IP: *.crowley.pl 04.11.04, 17:41
          No może przesadziłem z tymi 80|%. Ale i tak uważam, że lepsza rodzina
          homoseksualna, niż żadna.
    • agent88 Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 03.11.04, 21:38
      witam Panowie.
      czytam te dyskusje i czytam... i juz myslalem, ze sie zakonczyla na 400
      wpisach, a tu prosze, ciag dalszy :-)
      kilkakrotnie juz chcialem sie wbic do dyskusji, ale zanim skonczylem swoja
      wypowiedz, zmienialem zdanie i klikalem 'delete'...
      :-)
      ... jakis czas temu zabraklo mi cierpliwosci i myslalem, ze przestane sie
      udzielac, pozostawiajac blinskiego na placu boju ;-)

      W tej chwili za duzo czasu musialbym spedzic, zeby sie odniesc do wszystkiego,
      co zostalo powiedziane w tym watku...

      ale wrzuce dwa grosze od siebie:

      1. odnosnie watku:
      "Jeśli osierocone dziecko miałoby dzięki tej
      > adopcji mieć kochający dom - mówił - i jeśli byłby to jedyny dom, jaki to
      > dziecko by przygarnął, nie ma wątpliwości, że byłoby to najsłuszniejsze,
      > najbardziej etyczne rozwiązanie."
      - tak, zgadzam się.

      2. Informacja dla Chama ze wsi
      Piszesz o tym, ze powszechna jest w polskich mediach propaganda na rzecz
      tolerancji, poprawnosc polityczna itepe. Wylaczasz z tego tylko Radio Maryja, a
      cala reszte waznych i opiniotworczych mediow traktujesz tak samo. A wiec nie
      zdajesz sobie sprawy, ze wylamuje sie w tej kwestii jakze powazany tygodnik
      Wprost. Naczelny jest raczej nastawiony 'anty' :-)
      to tylko tak infomacyjnie. Nie wykluczam, ze inni wydawcy rowniez nie 'promuja
      homoseksualizmu', ale nie sprawdzalem zbyt wnikliwie tego.

      pozdrawiam :-)
      • nwrcn Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 04.11.04, 10:40
        > kilkakrotnie juz chcialem sie wbic do dyskusji, ale zanim skonczylem swoja
        > wypowiedz, zmienialem zdanie i klikalem 'delete'...

        nie wiem czemu to kasowales, najwyzej. co niektorzy by ciebie 'skrzyczeli' za to
        co piszesz, ale to jest normalne i z tym sie da zyc ;)

        ba, czasami nawet ci tego brakuje, bo to tak jakby twoj glos poszedl w proznie
        hehe ;)
        • agent88 Re: ==Adopcja dzieci przez pary homoseksualne== 04.11.04, 11:58
          > nie wiem czemu to kasowales, najwyzej. co niektorzy by ciebie 'skrzyczeli' za
          t
          > o
          > co piszesz, ale to jest normalne i z tym sie da zyc ;)

          tak, wiem.
          Chodzi o to, ze na pewien czas musialem dac sobie spokoj, bo po wczesniejszych
          dyskusjach (bylo kilka watkow w tej tematyce, gdzie dyskusje byly rownie
          gorace) brakowalo mi cierpliwosci. 'Skrzyczenia' sie ne boje, raczej draznia
          mnie glupie i nieprzemyslane komentarze. Tu tez kilka kwiatkow znalazlem
          (wlasnie na nie chcialem zareagowac) ale generalnie trzymacie poziom w tej
          dyskusji.

          pozdrawiam :-)
    • ptakolub ARTYKUŁ 10.11.04, 23:44
      kobiety-kobietom.com/les/art.php?art=1046
      • sloggi_so Re: ARTYKUŁ 15.11.04, 22:06
        Myslę, że głuchy by usłyszał, a głupi zrozumiał szybciej niż Twoi oponenci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka