Gość: agnieszka
IP: 81.168.209.*
27.10.04, 11:20
Po 6 latach nieobecności musiałam wrócić mieszkać do rodziców. Dla mnie to
tragedia. Jestem tu już pół roku i wszystko wygląda tak jakbym dalej miała 16
lat (teraz mam 29). Jest tak: w domu rządzi matka. Każdy jest jej
podporządkowany i nie ukrywam że dlatego zwiałam 6 lat temu. Obecnie nie mogę
mieć swojego zdania, tłumaczę się gdzie wychodzę i dlaczego, czepia się o
błahe rzeczy, wynajduje tysiące problemów. Słowem: jej zdanie jest ostatnie i
jej prawda jest ostateczna i objawiona. Doszło do tego że ukratkiem sonduję w
jakim jest humorze i dostosowuję się jak plastelina! Nie byłoby problemu
gdybym miała pracę. No, nawiasem mówiąc, gdybym miała pracę to nie
mieszkałabym z nią! Szanse na znalezienie zajęcia w tym przeklętym mieście są
znikome.
Piszę dlatego żeby się wyżalić bo jestem w jakiejś dziwnej pętli. Jestem
wykończona psychicznie, schudłam z 5 kilo, nie mogę jeść tylko ciągle palę.