Dodaj do ulubionych

"Grzechy bialych"

31.12.04, 00:28
Poczytujac sobie co nie co natrafilam na bardzo ciekawy artykul o rasizmie
wlasnie. Polecam

polityka.onet.pl/162,1173228,1,0,2459-2004-27,artykul.html
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: "Grzechy bialych" 31.12.04, 01:26
      "Kiedy tylko zakończono triumfalnie Projekt Ludzkiego Genomu, mający za cel
      odczytanie kompletnej genetycznej informacji zapisanej w ludzkich chromosomach,
      jeden z prominentnych zaangażowanych w te badania uczonych oświadczył
      publicznie, że wyniki dowodzą niezbicie, iż ludzkie rasy nie istnieją. Przed
      dwoma laty doniesienie o nieistnieniu ludzkich ras dotarło też z Brazylii – z
      Uniwersytetu w Mians Gerais. Badania zatrudnionego tam genetyka Sergio Pena
      dowiodły jakoby, iż „rasy istnieją jedynie jako konstrukt społeczny”. Od tego
      czasu ukazało się już kilka książek rozwijających tę tezę."

      Pozwoliłam sobie na zacytowanie fragmentu artykułu, który jest naukowym odbiciem
      motta naszego forum i uczuć wielu ludzi na świecie.
      • czarek1 Re: "Grzechy bialych" 31.12.04, 02:14
        Przeczytałem dokładnie cały artykuł Szymborskiego, opisujący wcześniejszy
        artykuł Goodhart’a w “The Guardian”. Uważam, że ataki na Goodharta, oskarżanie
        go o rasizm jest dziełem krzykaczy, którzy nie zastanawiają się, że człowiek
        ten w gruncie rzeczy wyraził uczciwie obawy wielu ludzi. Tu nie chodzi o
        rasizm. Zresztą, wyraźnie napisał on, że w przypadku rozdzielania świadczeń,
        władze musza być ślepe na kolor skóry, wyznanie, rasę, itp. Tu chodzi o
        naturalną obawę ludzi z europejskiego kręgu kulturowego o zachowanie
        zasadniczego charakteru, tradycji, języka i obyczajów swojego narodu, które
        kształtowały się przez stulecia. Tu nie chodzi o zamknięcie drzwi przed
        kimkolwiek o takim, czy innym kolorze skóry, czy wyznaniu, a raczej o
        prowadzenie polityki imigracyjnej takiej, by sprzyjała ona asymilacji.
        W odróżnieniu od Ameryki i Kanady, które są wieloetniczne i wielokulturowe,
        gdzie każdy jest skądś, kraje europejskie od wieków stanowiły zwarte grupy,
        wyznaczone przez język, historię, obyczaje, często i wyznanie przeważającej
        większości. O ile to ostatnie ulega zróżnicowaniu w wielu krajach, o tyle
        tradycyjne stroje, historia, obyczaje, i przede wszystkim język, trzymają razem
        narody i są motorem ich dalszego przetrwania. Nie widzę niczego złego w dumie z
        własnego narodu, czego nie należy w żaden sposób utożsamiać z szowinizmem.
        Szowinizm, to przekonanie, że się jest „lepszym” i pogarda dla członka innej
        nacji, czy rasy. Coś takiego, jak również dyskryminacja jest godne potępienia w
        każdym wypadku.
        Dyskutujemy tu o dyskryminacji i o potrzebie tolerancji rasowej i to jest ze
        wszech miar słuszne. Ale nikt z nas nawet na chwilę nie przestaje czuć silnych
        związków z polską kulturą, z naszymi tradycjami, z naszą historią i, rzecz
        jasna, posługujemy się naszym własnym językiem. Nie sądzę, by ktokolwiek z nas
        nawet z tego Forum chciał, by Polska zatraciła swój zasadniczy, polski
        charakter. Owszem, chcielibyśmy, żeby w Polsce było więcej tolerancji, żeby nie
        było dyskryminacji, rasizmu, antysemityzmu, kołtuństwa. Ale nie chcemy nagle
        się stać bezimienną masą bez wspólnych tradycji, bez historii, bez języka.
        Dlatego, powinniśmy przyjmować i być gościnni w stosunku do przybyszów z innych
        krajów, traktować ich tak, jak swoich i pozwolić im na kultywowanie swoich
        tradycji, ale jednocześnie powinniśmy dążyć do tego, by oni, osiedlając się na
        stałe w Polsce, przejmowali też nasz język i nasze tradycje. Nie muszą to
        koniecznie być tradycje ściśle związane z religią większości, ale bardziej w
        sensie obyczajowym. Kiedyś Gołda Tender, aktorka teatru Żydowskiego Warszawie
        powiedziała do mnie w rozmowie, że u niej w domu, pomimo odmiennej religii, w
        okresie Bożego narodzenia stała choinka. Tu chodzi o to, żeby przybysze z
        innego kraju akceptowali nas i nasze normy obyczajowe, tak, jak my akceptujemy
        ich, jako współobywateli.
        I nie chodzi tu nawet koniecznie o ludzi innych ras. Już w naszej historii
        Polaków usiłowano rusyfikować i germanizować. Czy my potępiamy, czy raczej mamy
        pełną admirację dla zachowania Marcina Borowicza i jego kolegów z „Syzyfowych
        prac”? Czy strajk dzieci z Wrześni z 1905 roku uważamy za nacjonalistyczny
        wybryk? Oczywiście, ze nie. To był w pełni uzasadniony ruch samoobrony przez
        odebraniem tożsamości narodowej. Jeśli chcemy pozwolić przybyszom na zachowanie
        swojej tożsamości, to musimy też od nich wymagać, by nam też naszej tożsamości
        nie burzyli.
        Oczywiście, w Polsce nikt nam tej naszej tożsamości nie burzy. Na potencjalnym
        przykładzie Polski usiłuję wytłumaczyć, że ja Goodharta nie potępiam za jego
        artykuł, pisany w Wielkiej Brytanii, która jest jednym z najbardziej
        liberalnych etnicznie krajów na świecie i gdzie przybyszów o bardzo odmiennej
        kulturze jest znaczny odsetek. W Ameryce, wszyscy ludzie, różnych ras, religii,
        koloru skory, już w drugim pokoleniu mówią o sobie „jestem Amerykaninem”,
        jednocześnie z duma eksponując swoje korzenie polskie, greckie, wietnamskie,
        czy haitańskie. Reasumując: tolerancja i przyjmowanie ludzi ze wszystkich
        krajów – TAK, ale z jednoczesnym wyraźnym żądaniem od nich, by asymilowali się
        (bez wyrzekania się swoich korzeni) i szanowali tradycje, język i kulturę kraju
        gospodarzy i byli wobec tego kraju lojalni.
        • czarek1 Jeszcze jedno 31.12.04, 13:36
          W artykule Szymborskeigo natrafilem na taka wzmianke:

          Globalna pozycja Europy uległa stopniowej zmianie w okresie Renesansu, a
          następnie Oświecenia i w XIX w. osiągnęła status światowego hegemona. Nie ma
          to, jak wskazało wielu komentatorów – wśród nich rzecznik determinizmu
          geograficznego Jared Diamond, którego „Strzelby, zarazki, maszyny” wydane
          zostały parę lat temu w polskim tłumaczeniu – nic wspólnego z jakąś wrodzoną
          wyższością białej rasy.

          Cos sobie przypominam, ze raz sam cytowalem te ksiazke tu na Forum. Czytalem
          ja w oryginale angielskim: "Guns, Germs and Steel". Kazdemu polecam. jest to
          nadzwyczaj ciekawa ksiazka, wykazujaca bardzo logicznie, ze zadna cywilizacja
          na tym swiecie nie ma wrodzinej wyzszej, badz nizszej inteligencji, a wszelkie
          roznice kulturowe determinowane sa przez warunki klimatyczno - geograficzne,
          jak rowniez przez splot historycznych przypadkow. jest to dobra lektura,
          uzbrajajaca w wiele argumentow, gdyby przyszlo do dyskusji z rasistami.
          • ijaw Re: Jeszcze jedno 31.12.04, 13:56
            A gdyby rasistom książka, którą wskazałes przemowiła! Dopiszę to do marzeń
            noworocznych, może się spełnią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka