anias18
29.01.05, 16:54
Decyzję czy pozwolic nocować dziewczynie syna mam już za sobą.Ponad 3 lata
temu syn- wowczas 19- zacząl przebąkiwać czy A. nie mogłaby po imprezach
nocowac u nas/mieszkamy bez jego ojca/.PIerwsza moja reakcja-to"a gdzie A.
będzie spać?'Przy pierwszej takiej prosbie odmowilam,bo byłam lekko
zszokowana,znali sie wowczas pól roku,miałam świadomosc,ze żyją ze sobą,ale
żeby pod moim dachem?po spokojnym przemyśleniu doszłam do wniosku,że
bezpieczniej,gdy w nocy przyjda do nas ,a nie przez pól miasta syn będzie
odwoził ją do domu a potem wracał,na pewno na miłosne igraszki mają dużo
czasu,gdy jestem w pracy i nie muszą tego robić gdy jestem za ścianą,a nawet
jeśli to lepiej i bezpieczniej we wlasnym łózku niż w przypadkowych
miejscach.Zaczęła nocować a potem pomieszkiwać w weekendy, czasem w srodku
tygodnia,włączyła sie w
pomoc w domowych zajęciach,stopniowo przestala mnie draznic obecnosć obcej
osoby w kuchni i łazience.Sama sie sobie dziwiłam,że się na to zgodziłam,ale
inaczej byłaby to hipokryzja.I nic złego się przez te lata nie wydarzyło,nie
jestem babcią,Warto zaufać wlasnemu
dziecku