Dodaj do ulubionych

Temat do rozważań

11.03.05, 15:04
Moi Drodzy
pojawił tu sie problem papieża. Mam pytanie: dlaczego tak bardzo modlimy się
o życie dla niego? Bezsporne jest, że jego brak to bedzie szok i wielka
strata. Ale przecież dla nas, dla katolików życie jako takie nie jest
najważniejsze. Dziwią mnie tutaj np. "jęki" księży - najważniejsze jest
przecież zbawienie wieczne a nie życie doczesne. W domu ojca mego jest
mieszkań wiele - to cudowne zdanie wszystko tłumaczy. A nasz papież pójdzie
do ojca i skończy się jego męka. Dlaczego tak nikt nie patrzy? W tym
kontekście nie można winić inwizycji albowiem wierzyli oni święcie, że ogień
oczyści nieszczęsnych i przyczyni się do ich zbawienia. Brakuje mi takich
analiz, może ktoś da link do takich tekstów?
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Temat do rozważań-pozornie nie na temat 11.03.05, 15:44
      ...moi rodzice-bardzo już wiekowi ludzie z uporem maniaka nie podejmują
      tematu,śmierci,dziedziczenia/a byłoby o czym mówić/ zapisu i najnormalniejszych
      rozmów o tym,że już właściwie lada chwila ich nie będzie /mocno schorowani/....
      rodzice głęboko /według siebie/ wierzący,powinni już dawno "wymodlić" spokojną
      śmierć ,życie wieczne ,czyli obiecaną nagrodę.....powinni ze umiarkowanym
      spokojem rozmawiać o tym,żę kiedyś ich nie będzie-nic bardziej
      mylnego,jakikolwiek temat z w/w w kontekście ich spraw,wywołuje falę oburzenia
      pt:"checie żeby nas już nie było!" itp.widać po nich ewidentny strach,który
      możnaby zrozumieć u ludzi nie mających w Bogu oparcia....
      Dodam,że dzieci jest nas kilkoro i z pewnością żadne z nas nie czyha na ich
      odejście,ale wiemy też,że po śmierci rodziców powstanie ognisko zapalne,któremu
      zapobiec można by załatwiając kilka normalnych spraw......
      Już konczę ;) tymczasem teściowie jednego z moich braci w tym samym wieku / co
      nasi rodzice/ dawno już załatwili takie sprawy i często żartują sobie,apropos
      tego ci postanowili-są niewierzący.....coś w tym musi być...
    • Gość: Marcinlet Re: Temat do rozważań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 17:31
      posesor napisał:

      > Moi Drodzy
      > pojawił tu sie problem papieża. Mam pytanie: dlaczego tak bardzo modlimy się
      > o życie dla niego?
      Ja się nie modlę.
      Bezsporne jest, że jego brak to bedzie szok i wielka
      > strata.
      Dla mnie to obojętne.
      Ale przecież dla nas, dla katolików życie jako takie nie jest
      > najważniejsze.
      Nie jestem katolikiem.
      Dziwią mnie tutaj np. "jęki" księży - najważniejsze jest
      > przecież zbawienie wieczne a nie życie doczesne.
      Życia wiecznego nie ma, więc pozostaje tylko doczesne.
      W domu ojca mego jest
      > mieszkań wiele - to cudowne zdanie wszystko tłumaczy. A nasz papież pójdzie
      > do ojca i skończy się jego męka.
      Ojciec Jana Pawła 2 od dawna już nie żyje.
      Dlaczego tak nikt nie patrzy? W tym
      > kontekście nie można winić inwizycji albowiem wierzyli oni święcie, że ogień
      > oczyści nieszczęsnych i przyczyni się do ich zbawienia.
      Naziści też wierzyli święcie w niektóre rzeczy np. w to, że Żydzi są źródłem
      wszelkiego zła i też ich "oczyszzcali" np. w Oświecimiu.
      Brakuje mi takich
      > analiz, może ktoś da link do takich tekstów
    • Gość: a. Re: Temat do rozważań IP: 217.149.242.* 12.03.05, 13:01
      Modlitwa nie jest składaniem zamówienia Panu Bogu. Modląc sie w intencji
      kogokolwiek, polecamy go Bogu, zaznaczamy właśnie, że na Jego opiece nam
      zależy, ze nie chcemy się z kręgu jej działania wydostać. Każda poważna
      modlitwa ma w tle słowa Jezusa: jeśli mozliwe, zabierz ode mnie ten kielich,
      ale nie moja lecz Twoja wola niech się spełni.

      A co do wypowiedzi Marcinlet-a, pięknie, masz absolutne prawo do wygłaszania
      takich poglądów, ale czy wydaje ci się, że twój głos wnosi coś do tego tematu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka