Dodaj do ulubionych

Po co komu Kosciol ! zaklamanie i hipokryzja

24.04.05, 17:42
Kosciol narzuca normy z ktorymi nasza natura nie mzoe sie zgodzic . Powoduje
to konflikt i bol . Na tak przygotowany grunt przychodzi KK ze swoja watpliwa
pomoca . Jako nastepny papiez mowie wam rozwale to badziewie od srodka i nie
bedzie juz wojen bo nie bedzie religii .
Obserwuj wątek
    • Gość: Miecio Re: Po co komu Kosciol ! zaklamanie i hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:05
      pie..sz?
      • benedyktxvii Re: Po co komu Kosciol ! zaklamanie i hipokryzja 24.04.05, 18:07
        i to jak moj synu . na prawo i lewo . a co ty myslales ze ja kktos koscielny to
        nie pi...li ? tak apropo wiesz jak pi..li nasz koscielny :) ech te panienki
        leca na gosci z pozycja i kasa jak ja
    • tm51 Re: Po co komu Kosciol ! zaklamanie i hipokryzja 24.04.05, 18:52
      myslisz gó..arzu, że taki kozak jestes jak sobie takie konto założyłeś
      idę o zakład, że zaraz załozysz 50 następnych tematów o podobnej treści
      • benedyktxvii Re: Po co komu Kosciol ! zaklamanie i hipokryzja 24.04.05, 19:22
        spokojniej dziadku bo ci zylka peknie
    • Gość: marta Re: Po co komu Kosciol ! zaklamanie i hipokryzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:52
      Pokaż mi więc osobę, która przestrzegając tych wszystkich norm robi komus
      krzywdę. Kurcze no...które założenie/prawo jest jakies niewłasciwe czy szkodliwe??
      • benedyktxvii Re: Po co komu Kosciol ! zaklamanie i hipokryzja 24.04.05, 19:28
        hm wiesz gdyby to bylo tak ze kazdy ma swoj swiat i wiezry sobie samemu czy
        innym mu podobnym to byloby ok . ale to jest tak ze wierzacy stara sie narzucic
        swoj poglad innym ktorzy sobie tego nie zycza .
        wiec reasumujac to jest ok tak dlugo jak nie chcesz tego narzucic innym bo
        tobie sie wydaje ze wierzyc to jest tak jak powinno byc . A ja np uwazam ze nie
        powinno sie wierzyc ze to nie potzrebne . To jest jak z fajkami . nie palacy
        palacemu nie bedzie przeszkadzal ale palacy nie palacemu i owszem . Chodzi mi o
        sytuacje siedzenia w tym samym pomieszczeniu ( taka metafora ze niby telewizja
        czy jakies forum publiczne ) . To zawsze bedzie nie mile wdychac ten dym .

        jak z paleniem fajek .
        idziesz do restauracji " stolik dla wierzacych " " stolik dla niewierzacych "
        • sexi_sta do marty i benka 24.04.05, 19:39
          straszna to paplanina i belkot co piszesz.
          marta pyta sie o konkrety a ty piszesz ogolnie,nie uzywajac zadnych
          argumentow.kiepska to dyskusja.

          marto, jaskrawym przejawym hipokryzji i zaklamania w KK jest instytucja
          celibatu. wprowadzil go ktorys z papiezy w sredniowieczu. po co? wiadomo -
          kasa. papa zobaczyl,ze majatek kosciola topnieje dlatego,ze
          dostaje sie w rece zon i dzieci ksiezy. zeby temu zapobiec KK wprowadzil
          celibat.

          ciekawe,ze w Biblii nie ma slowa o celibacie.
          jest to wylacznie wymysl pazernych papiezy. dopiero pozniej Kosciol celibatowi
          dopisal cala ideologie czystosci, cnoty itp

          Co ty na to?
          • Gość: TM Re: do marty i benka IP: *.aster.pl 24.04.05, 19:50
            ale celibat dotyczy tych, którzy świadomie zdecydowali się zostac księżmi bądź
            zakonnkkami(,bądź zakonnicami), więc co komu do tego? a to, że nie ma tego w
            Biblii- niewazne- Kościół opiera si ena Biblii i tradycji- nie podoba się to w
            to nie wierz, ale nie przeszkadzaj w tym wierzyc innym.

            PS. do wszystkich uwazających, że wierzacy narzucaja im wiarę: niedziela jest
            dniem wolnym od pracy, bo jest świętem dla chcrzescijan, to tez narzucanie
            wiary? a może niewierzący nie powinni miec wolnej Wielkanocy i Bożego ciała? hę?
            • Gość: Wierzący inaczej Re: do marty i benka IP: *.csk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 21:16
              Gość portalu: TM napisał(a):
              a może niewierzący nie powinni miec wolnej Wielkanocy i Bożego ciała? hę
              > ?

              Tak, nie powinni.
              • tm51 Re: do marty i benka 25.04.05, 09:32
                Gość portalu: Wierzący inaczej napisał(a):

                > Gość portalu: TM napisał(a):
                > a może niewierzący nie powinni miec wolnej Wielkanocy i Bożego ciała? hę
                > > ?
                >
                > Tak, nie powinni.
                no i to rozmumiem jak sie nie wierzy to nie powinno byc zadnych przywilejow
                wynikajacych z wiary
                no to juz do pracy- będzie okazja,i rzecz jasna bez żadnych zastepczych dni wolnych
            • sexi_sta Re: do marty i benka 24.04.05, 23:20
              > ale celibat dotyczy tych, którzy świadomie zdecydowali się zostac księżmi bądź
              > zakonnkkami(,bądź zakonnicami), więc co komu do tego?

              NIC NIE ROZUMIESZ.CHODZI O HIPOKRYZJE I ZAKLAMANIE KOSCIOLA. PO CO KLAMALI I
              ROBILI LUDZIOM WODE Z MOZGU ZASLANIAJAC SIE OCHRONA CZYSTOSCI I CNOTY??? W
              CELIBACIE CHODZILO WYLACZNIE O OCHRONE NIERUCHOMOSCI KOSCIOLA PRZED DOSTANIEM
              SIE W RECE LUDZI SWIECKICH. TYLE. DORABIANIE DUPY KLAMSTWOM JEST OBLUDA I
              POWINNO IRYTOWAC. TWOJE ( I WIEKSZOSCI PRAKTYKUJACYCH KATOLIKOW ) BEZKRYTYCZNE
              PODEJSCIE WOBEC WSZYSTKIEGO CO KOSCIOL POWIE JEST PODEJSCIEM ROLNIKA Z
              LUBUSKIEGO... OTWORZ CZLOWIEKU OCZY I ZACZNIJ SAMODZIELNIE MYSLEC!

              a to, że nie ma tego w
              > Biblii- niewazne- Kościół opiera si ena Biblii i tradycji- nie podoba się to w
              > to nie wierz, ale nie przeszkadzaj w tym wierzyc innym.

              PRZESZKADZAM CI WIERZYC? HEHEHE WRACAJ NA KLECZNIK ZATEM A NIE DYSKUTUJ Z
              HETERYKAMI!

              > PS. do wszystkich uwazających, że wierzacy narzucaja im wiarę: niedziela jest
              > dniem wolnym od pracy, bo jest świętem dla chcrzescijan, to tez narzucanie
              > wiary?

              PRZED CHWILA TWIERDZILES,ZE TO JA CI PRZESZKADZAM CI W WIERZE. TERAZ,ZE TO KK
              MI NARZUCA COKOLWIEK. ZDECYDUJ SIE CHLOPCZE!
              • Gość: marta Re: do marty i benka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 00:27
                To ja,marta, co tu z benkiem wystepuje... Chcę powiedzieć, że fakt, że ludzie
                pod egidą kościoła porobili jakieś koszmarne błędy, nie trzymając się Biblii
                tylko kombinując po swojemu nie przekreśla sensu i idei tej wspólnoty... Dla
                mnie fakt, że Kościół przetrwał przez tyle wieków świadczy o tym, że choć
                ludzie są w stanie wiele schrzanić i wypaczyc, to Bóg opiekuje się Kościołem i
                daje mu trwać. Ludziom natomiast daje możliwość zobaczenia jacy sa naprawdę -
                słabi, więc potrzebują Chrystusa. Nie wiem dlaczego to piszę, nie łudze się
                wcale, że któryś z przeciwników Kościoła przyzna mi rację, że kogoś przekonam.
                Błagam tylko - nie zarzucajcie mi bezmyślności i głupoty, czy bezkrytycznego
                podejścia dlatego, że jestem w Kościele, bo jestem w nim nie dlatego, że
                przyciagają mnie do niego ludzie, tylko Bóg. Mam doswiadczenie jego ingerencji
                w moje życie, potrzebuję wspólnoty, słowa itp.WIDZĘ jednak i potrafię trzeźwo
                ocenić błedy ludzi. Co ja na to poradzę, że większość tzw. katolików nie ma
                pojecia o co chodzi w ich wierze i koszmarnie wypacza jego najwazniejsze idee,
                czy mam przestać nim być? Nie chce być np. w jednej szufladzie z "mocherowymi
                beretami", x Jankowskim, Rydzykiem itp., ale trudno, ich obecność i tak nie
                przysłoni mi tego w co wierzę i uważam za dobre dla mnie...Żałuję bardzo, że
                nie umiem obronic swojego Kościoła jakims argumentem-killerem...rozumiem tę
                wściekłość i niechęć wszystkich jego przeciwników, ale uwierzcie, że
                przynalezność do Kościoła przynosi w przypadku wielu ludzi naprawde dobre
                owoce. Ja to naprawde widzę. Puste słowa, co? No trudno, pozdrawiam w kazdym
                razie!
                • sexi_sta Re: do marty 25.04.05, 01:36
                  chociaz ty umiesz sensownie powiedziec,czemu tkwisz w KK.
                  szanuje to.
                  nie mow o swoich pogladach "puste slowa", bo wbrew pozorom jests cholernie
                  przekonywajaca. rzadko mozna spotkac praktukujacego katolika swiadomego
                  niedoskonalosci KK i otwarcie o tym mowiacego. tak trzymaj!
                  • melloncollia Do Seksi_sty! 25.04.05, 09:57
                    sexi_sta napisał:

                    > chociaz ty umiesz sensownie powiedziec,czemu tkwisz w KK.
                    > szanuje to.
                    > nie mow o swoich pogladach "puste slowa", bo wbrew pozorom jests cholernie
                    > przekonywajaca. rzadko mozna spotkac praktukujacego katolika swiadomego
                    > niedoskonalosci KK i otwarcie o tym mowiacego. tak trzymaj!

                    To ja, Marta - zalogowana:)
                    Cieszę się, że wydałam się choć trochę przekonująca, a skoro tak, to pozwolę
                    sobie na jeszcze jeden komentarz (rozzuchwaliłam się, co?;)

                    Moim zdaniem wielu katolików jest świadomych niedoskonałości swych i
                    cudzych,esencją naszej wiary jest właśnie stopniowe poznawanie prawdy o sobie.
                    Oczekuje się od nas tłumaczenia błędów ludzi którzy z nami w Kosciele są,
                    bronienia instytucji Kościoła jako takiej, a tego nie da się zrobić bez
                    odwołania do osobistego doświadczenia Boga, świadectwa o jego ingerencji w życie
                    i opowiadania o tym w co się wierzy.
                    Takie opowieści są przez rozmówców, którzy nie mają podobnych doswiadczeń
                    odbierane w najlepszym wypadku jako dziwne i mało racjonalne, nie mogące służyć
                    jako argument w dyskusji... a to przecież istota, najważniejsza sprawa która
                    nas w Kościele trzyma.
                    Co byś np. powiedział, gdybym Ci zaczęła mówić, że Pan Bóg daje nam każdy fakt
                    w życiu, po to by nam coś pokazać, również w historii Kościoła - bolesne
                    wydarzenia, które jednak do zbawienia ludzi były ważne na tamten czas...
                    Zgaduję, że zostałabym posądzonna o "łączenie się z kosmosem".
                    Myślę, że to główny powód, dla którego trudno się broni Kościoła i mówi o
                    błędach jego członków - brak płaszczyzny porozumienia, a za mało sił i
                    odporności na "razy" by głosić swoje przekonania. Wstyd zwycięża. Ja to
                    rozumiem.
                    Jeszcze jedno: wszędzie tam gdzie są ludzie jest zawsze dużo oszołomstwa i
                    głupoty, dobrze jest przyjżeć sie temu jaki jest kręgosłup Kościoła, jakie
                    prawdy głosi,a głosi głównie miłość bliźniego... Dobrze jest też chyba
                    sprawdzić co Kościół robi żeby dotrzeć do współczesnego człowieka, naprawdę
                    dużo się zmienia, powstają nowe wspólnoty. Jest więc świadomość jakiegoś
                    skostnienia, błędów, Kościół na nie odpowiada.
                    Chyba najlepiej i najkonstruktywniej jest jednak krytykowac konkretne czyny,
                    konkretnych ludzi - żeby było wiadomo, kto ma obrywac i z czego się
                    tłumaczyć...
                    Kościół składa się z różnych ludzi, dobrych i mądrych czasem też;).
                    To tyle chyba na razie...
                    Pozdrawiam!!!
                    • sexi_sta Re: Do Seksi_sty! 25.04.05, 16:17
                      > Moim zdaniem wielu katolików jest świadomych niedoskonałości swych i
                      > cudzych,esencją naszej wiary jest właśnie stopniowe poznawanie prawdy o
                      sobie.

                      CZYZ TO NAPRAWDE JEST ESENCJA? POWIEDZIALBYM,ZE PRAWDA O SOBIE I PRZEDE
                      WSZYSTKIM O KK TO WARUNEK KONIECZNY POGLEBIANIA WIARY. MOZE SIE ROZWIJAC
                      WYLACZNIE W ATMOSFERZE PRAWDY.ABSOLUTNIE NIE MOZNA TEGO POWIEDZIEC O
                      DZISIEJSZEJ SYTUACJI W KK.

                      CIEKAWA DYSKUSJA TOCZY SIE N.T. PODEJSCIA KK DO DEMOKRACJI.
                      PRZECZYTAJ free.ngo.pl/humanizm/flis.htm I POWIEDZ SZCZERZE, CZY WOBEC
                      OPISANEGO TU STANOWISKA KK PANUJE PRAWDA I OGOLNA OPINIA KRYTYKI TAKICH
                      DZIALAN? NIE,BO O TYM SIE NIE MOWI. CO Z TEGO,ZE TO PRAWDA? NIEWYGODNA PRAWDE
                      NAJLEPIEJ W KK SIE PRZEMILCZA.


                      > Oczekuje się od nas tłumaczenia błędów ludzi którzy z nami w Kosciele są,
                      > bronienia instytucji Kościoła jako takiej, a tego nie da się zrobić bez
                      > odwołania do osobistego doświadczenia Boga, świadectwa o jego ingerencji w
                      życie i opowiadania o tym w co się wierzy.

                      BRONISZ PRZEGRANEJ SPRAWY - TZN INSTYTUCJI KK "JAKO TAKIEJ". W JEJ OCENIE NIE
                      ODWOLUJ SIE DO OSOBISTEGO DOSWIADCZENIA BOGA (CO TO W OGOLE ZNACZY?!) ALE DO
                      ROZMUMU. NIE BRON INSTYTUCJI,BO JEST ZAKLAMANA. BRON WLASNEJ WIARY, NIE
                      PODPIERAJAC SIE BRUDNYMI INSTYTUCJAMI KK.


                      > Co byś np. powiedział, gdybym Ci zaczęła mówić, że Pan Bóg daje nam każdy
                      fakt
                      > w życiu, po to by nam coś pokazać, również w historii Kościoła - bolesne
                      > wydarzenia, które jednak do zbawienia ludzi były ważne na tamten czas...

                      WLASNIE CHODZI O TO, ZE INFORMACJE O TYCH FAKTACH Z HISTORII KOSCIOLA SA
                      PRZEMILCZANE. MONIPULUJE SIE NIMI.UPIEKSZA.
                      KIEDY W 2000R JPII PRZEPRASZAL ZA GRZECHY KOSCIOLA, NASZ OBECNY PAPA BYL
                      PRZECIWNY TAKIEMU STAOWISKU, BO "NIE NALEZY ROZDRAPYWAC BLIZN, BO TO OSLABIA
                      KOSCIOL". RZECZYWISCIE PRAWDA JEST WSZECHOBECNA...

                      > Jeszcze jedno: wszędzie tam gdzie są ludzie jest zawsze dużo oszołomstwa i
                      > głupoty, dobrze jest przyjżeć sie temu jaki jest kręgosłup Kościoła

                      DOKLADNIE: RYBA PSUJE SIE OD GLOWY...

                      , jakie
                      > prawdy głosi,a głosi głównie miłość bliźniego...

                      CO Z TEGO,ZE OBECNIE STOI PIEKNY ZAMEK, JEZELI ZBUDOWANY ZOSTAL NA
                      BAGNACH,TRUPACH I KLAMSTWIE???

                      Dobrze jest też chyba
                      > sprawdzić co Kościół robi żeby dotrzeć do współczesnego człowieka, naprawdę
                      > dużo się zmienia, powstają nowe wspólnoty. Jest więc świadomość jakiegoś
                      > skostnienia, błędów, Kościół na nie odpowiada.

                      TO CIEKAWE! PODAJ PRZYKLAD ODPOWIEDZI CZY SAMOKRYTYKI KOSCIOLA NP. NA JEGO
                      DZIALANIA OPISANE W ARTUKULE Z POWYZSZEGO LINKU

                      • melloncollia Re: Do Seksi_sty! 25.04.05, 23:03
                        sexi_sta napisał:

                        > > Moim zdaniem wielu katolików jest świadomych niedoskonałości swych i
                        > > cudzych,esencją naszej wiary jest właśnie stopniowe poznawanie prawdy o
                        > sobie.
                        >
                        > CZYZ TO NAPRAWDE JEST ESENCJA? POWIEDZIALBYM,ZE PRAWDA O SOBIE I PRZEDE
                        > WSZYSTKIM O KK TO WARUNEK KONIECZNY POGLEBIANIA WIARY. MOZE SIE ROZWIJAC
                        > WYLACZNIE W ATMOSFERZE PRAWDY.ABSOLUTNIE NIE MOZNA TEGO POWIEDZIEC O
                        > DZISIEJSZEJ SYTUACJI W KK.
                        >
                        > CIEKAWA DYSKUSJA TOCZY SIE N.T. PODEJSCIA KK DO DEMOKRACJI.
                        > PRZECZYTAJ free.ngo.pl/humanizm/flis.htm I POWIEDZ SZCZERZE, CZY WOBEC
                        > OPISANEGO TU STANOWISKA KK PANUJE PRAWDA I OGOLNA OPINIA KRYTYKI TAKICH
                        > DZIALAN? NIE,BO O TYM SIE NIE MOWI. CO Z TEGO,ZE TO PRAWDA? NIEWYGODNA PRAWDE
                        > NAJLEPIEJ W KK SIE PRZEMILCZA.
                        >
                        >
                        > > Oczekuje się od nas tłumaczenia błędów ludzi którzy z nami w Kosciele są,
                        >
                        > > bronienia instytucji Kościoła jako takiej, a tego nie da się zrobić bez
                        > > odwołania do osobistego doświadczenia Boga, świadectwa o jego ingerencji
                        > w
                        > życie i opowiadania o tym w co się wierzy.
                        >
                        > BRONISZ PRZEGRANEJ SPRAWY - TZN INSTYTUCJI KK "JAKO TAKIEJ". W JEJ OCENIE NIE
                        > ODWOLUJ SIE DO OSOBISTEGO DOSWIADCZENIA BOGA (CO TO W OGOLE ZNACZY?!) ALE DO
                        > ROZMUMU. NIE BRON INSTYTUCJI,BO JEST ZAKLAMANA. BRON WLASNEJ WIARY, NIE
                        > PODPIERAJAC SIE BRUDNYMI INSTYTUCJAMI KK.
                        >
                        >
                        > > Co byś np. powiedział, gdybym Ci zaczęła mówić, że Pan Bóg daje nam każdy
                        >
                        > fakt
                        > > w życiu, po to by nam coś pokazać, również w historii Kościoła - bolesne
                        > > wydarzenia, które jednak do zbawienia ludzi były ważne na tamten czas...
                        >
                        > WLASNIE CHODZI O TO, ZE INFORMACJE O TYCH FAKTACH Z HISTORII KOSCIOLA SA
                        > PRZEMILCZANE. MONIPULUJE SIE NIMI.UPIEKSZA.
                        > KIEDY W 2000R JPII PRZEPRASZAL ZA GRZECHY KOSCIOLA, NASZ OBECNY PAPA BYL
                        > PRZECIWNY TAKIEMU STAOWISKU, BO "NIE NALEZY ROZDRAPYWAC BLIZN, BO TO OSLABIA
                        > KOSCIOL". RZECZYWISCIE PRAWDA JEST WSZECHOBECNA...
                        >
                        > > Jeszcze jedno: wszędzie tam gdzie są ludzie jest zawsze dużo oszołomstwa
                        > i
                        > > głupoty, dobrze jest przyjżeć sie temu jaki jest kręgosłup Kościoła
                        >
                        > DOKLADNIE: RYBA PSUJE SIE OD GLOWY...
                        >
                        > , jakie
                        > > prawdy głosi,a głosi głównie miłość bliźniego...
                        >
                        > CO Z TEGO,ZE OBECNIE STOI PIEKNY ZAMEK, JEZELI ZBUDOWANY ZOSTAL NA
                        > BAGNACH,TRUPACH I KLAMSTWIE???
                        >
                        > Dobrze jest też chyba
                        > > sprawdzić co Kościół robi żeby dotrzeć do współczesnego człowieka, napraw
                        > dę
                        > > dużo się zmienia, powstają nowe wspólnoty. Jest więc świadomość jakiegoś
                        > > skostnienia, błędów, Kościół na nie odpowiada.
                        >
                        > TO CIEKAWE! PODAJ PRZYKLAD ODPOWIEDZI CZY SAMOKRYTYKI KOSCIOLA NP. NA JEGO
                        > DZIALANIA OPISANE W ARTUKULE Z POWYZSZEGO LINKU


                        Echhh widzę, że zawziętość jest nieziemska, nie czuję się za bardzo na siłach,
                        żeby ciągnąć te polemikę...spróbuje jakoś sie wytłumaczyć. Przytaczasz tu serię
                        zarzutów wobec Kościoła, niechlubne fakty z jego historii, ślady fałszu i
                        hipokryzji - ok, racja. Rozumowo więc jestem w stanie przyznać Ci rację, że
                        wszystko o czym mówisz może budzić zastrzeżenia."Zamek" o którym piszesz, nigdy
                        nie był ani nie jest piękny, bo jest budowany wśród grzechu i błędów ludzkich.
                        Jest jednak w chrześcijaństwie pojęcie tzw. historii zbawienia (poczytaj o niej
                        w Księdze Wyjścia), czyli prowadzeniu Narodu Wybranego przez Boga, odbywa się
                        ono poprzez różne trudne fakty, czasy zwatpienia i buntu, gdzie ludzie bardzo
                        błądzą - ale są Ci którzy do Ziemii Obiecanej dochodzą... Nie wiem po co Ci to
                        piszę... nie będę bronić kryształowej koncepcji Kościoła, bo nie uważam, że
                        chodzi w nim o to by był nieskazitelny ale by człowiek poznawał w nim Boga i
                        siebie. Mam rozum i może wbrew pozorom się nim posługuję, ale nie czuje
                        potrzeby rozliczania Koscioła za jego historię. Dla mnie liczy sie to, że
                        dzięki Kościołowi, sakramentom jestem blizej Boga, widzę że to co robi w moim
                        życiu jest dobre i nie potrafię bez tego żyć. W moim przypadku, Bóg posługując
                        się Kościołem robi dobre rzeczy. Aha...jeśli chodzi o to poznawanie prawdy o
                        sobie miałam na myśli pojedyńcze osoby i ich wzrastanie w wierze a nie
                        analizowanie prawdy o wszystkich członkach Koscioła na przestrzni wieków.
                        Jestem zmęczona i sfrustrowana, nie potrafię o tym jednak dyskutować ... Jak
                        juz mówiłam - to kwestia wiary i osobistych dświadczeń, Kościół wiele mi daje i
                        jest mi potrzebny. Nie traktuje go jako instytucji ale jako wspólnotę ludzi,
                        których łączy Bóg. Przykładu samokrytyki nie przytoczę oczywiscie :/. Mogę
                        podac przykłady wspólnot, gdzie widzę działanie Pana Boga, to że ludzie się
                        zmieniają, uczą się kochac, gdzie odzyskują sens zycia... tylko po co?
                        Bardzo pozdrawiam, żałuję, że nie odbijam piłeczki zbyt zręcznie...ale to nie
                        takie proste (brak dystansu).
                        • sexi_sta Re: Do Seksi_sty! 26.04.05, 00:41
                          zaimponowalas mi troche :)
                          swoja niezlomna postawa.
                          moze to Ty masz racje.ze nie liczy sie elokwencja,wygadanie,umiejetnosc
                          argumentacji swoich przekonan, tylko ta druga warstwa...
              • tm51 Re: do marty i benka 25.04.05, 09:31
                wez się chłopcze najpierw netykiety naucz
            • Gość: tempus Re: do marty i benka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 19:51
              Gość portalu: TM napisał(a):

              > ale celibat dotyczy tych, którzy świadomie zdecydowali się zostac księżmi bądź
              > zakonnkkami(,bądź zakonnicami), więc co komu do tego? a to, że nie ma tego w
              > Biblii- niewazne- Kościół opiera si ena Biblii i tradycji- nie podoba się to w
              > to nie wierz, ale nie przeszkadzaj w tym wierzyc innym.
              >
              > PS. do wszystkich uwazających, że wierzacy narzucaja im wiarę: niedziela jest
              > dniem wolnym od pracy, bo jest świętem dla chcrzescijan, to tez narzucanie
              > wiary? a może niewierzący nie powinni miec wolnej Wielkanocy i Bożego ciała?

              > ?

              Masz pewne braki w wykształceniu :). Piotra Apostoł pisał, że lepiej gdy
              głoszący nauki Chrystusa jest nieżonaty, lecz niekoniecznie. To jest w
              Ewangelii Piotra. A co do niedzieli to wymyślono ją w Watykanie. Za czasów
              Chrystusa dniem świętym był sabat.
              Pozdrówka.
    • Gość: looks Jestem za twoją kandydaturą!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 20:29
      • Gość: polonus9 konklawa powinna sie skladac z antyklerykalow IP: 194.137.74.* 25.04.05, 01:49
    • bragiel Celibat 25.04.05, 00:41
      > Kosciol narzuca normy z ktorymi nasza natura nie mzoe sie zgodzic . Powoduje
      > to konflikt i bol .
      Kościół niczego nie narzuca-nie musisz się do tych norm stosować.
      Łatwo jednak zaobserować do czego prowadzi permisywizm moralny.
      Przykazania są dla człowieka ,a nie cżłowiek dla przykazań-a ogranieczenia są
      po to by człowiek był naprawde wolny.
      A co do celibatu-oficalnie zadekretowany on został dopiero w XX wieku.
      • Gość: polonus9 a bez religii nie mozna byc prawym i moralnym ? IP: 194.137.74.* 25.04.05, 01:53
        Dkaczegoz to wrod Polakow jest tylu zlodzieji momo waszych koscielnych
        przykazan ? Dlaczego jest tyle glodnych i maltretowanych dzieci ? Dlaczego
        starcy nie maja odpowiedniej opieki ani pieniedzy na lekarstwa ? Przestan z
        tymi waszymi przykazaniami. jestes pêwnie lklecha i sam je olewasz.
        • Gość: Folksdojcz Re: a bez religii nie mozna byc prawym i moralnym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.04.05, 09:39
          Na tytulowe pytanie widze jedyna , rozsadna odpowiedz.Kosciol jest dla tych ,
          ktorych nie stac na dobrego psychoanalityka jak rowniez dla tych , ktorzy o
          czyms takim wogole nie slyszeli i nie wiedza czym to sie je.
        • bragiel Re: a bez religii nie mozna byc prawym i moralnym 25.04.05, 14:11
          Gość portalu: polonus9 napisał(a):

          > Dkaczegoz to wrod Polakow jest tylu zlodzieji momo waszych koscielnych
          > przykazan ? Dlaczego jest tyle glodnych i maltretowanych dzieci ? Dlaczego
          > starcy nie maja odpowiedniej opieki ani pieniedzy na lekarstwa ? Przestan z
          > tymi waszymi przykazaniami. jestes pêwnie lklecha i sam je olewasz.
          Nie wsytarczy być formalnie katolikiem-trzeba mieć wiarę w sercu.
          Poza tym,czy to Kościół ma załatwaic lekarstwa?Owszem taki Caritas i wiele
          organizacji kościlenych to robi.
          A co do opieki medycznej,zauważ ze wiecej osób umiera w Usa z pwoodu jej
          braku,niż w Polsce.Leczenie w Usa jest tak drogie,ze wiele osób nie stac na
          wykuoienie polisy zdrowotnej.Nawet tych osób lepiej zarabiajacych.Przypomne tu
          chociazby przykład matki znanego rapera Eminema-zachorowała na raka i nie miał
          pieniedzy na leczenie.Musiał ja wspoomóc syn.Był to głosny przypadek.
          Równiez wsród polonii amerykanskiej,wiele osób pzryjezdza na leczenie do
          Polski ,bo nie stac ich na leczenie w Usa.
          Pominę juz tu przykłąd Tery Schiavio zagłodzonej w imię prawa.
      • sexi_sta Re: Celibat 25.04.05, 15:51
        pl.wikipedia.org/wiki/Celibat
        pierwsze zadanie powie Ci od kiedy zaczal obowiazywac,
        drugi akapitod dolu - prawdziwy cel jego wprowadzenia.


        nie manipuluj zatem informacjami, twierdzac,ze to jest nowa instytucja w KK.
        zapis o celibacie znajdziesz dopiero w kodeksie z 1917 roku. nie zmienia to
        faktu,ze ta zaklana forma czystosci ksiezy jest obowiazkowa w KK od stuleci.
        • bragiel Re: Celibat 25.04.05, 16:41
          sexi_sta napisał:

          > pl.wikipedia.org/wiki/Celibat
          > pierwsze zadanie powie Ci od kiedy zaczal obowiazywac,
          > drugi akapitod dolu - prawdziwy cel jego wprowadzenia.
          >
          >

          > nie manipuluj zatem informacjami, twierdzac,ze to jest nowa instytucja w KK.
          > zapis o celibacie znajdziesz dopiero w kodeksie z 1917 roku. nie zmienia to
          > faktu,ze ta zaklana forma czystosci ksiezy jest obowiazkowa w KK od stuleci.

          Celem celibatu,jest oderwanie celibatariuszy od spraw związanych z seksulnością.
          Czystośc jest ślubem jaki składany jest w celu,pełniejszego oddania się pracy
          kapłanskiej.
          Sam celibat formalnie został zatwiedzony w XX wieku,lecz tak jak napisałes był
          już swoistą regułą we wczesniejszych wiekach.
          Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem celibatu-niech pan zobaczy do czego
          prowadzi zniesienie celibatu w kościołach protestanckich.
          Wiadomo-jest to trochę trudne ,żyć w całkowitej czystości,ale możliwe o czym
          swiadczy zycie wielu kapłanów.Wiekszym problemem jest swego rodzaju samotnośc
          księzy,a nie samo powsztrzymanie sie od stosunków seksulanych.
          • sexi_sta Re: Celibat 25.04.05, 18:13
            > Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem celibatu-niech pan zobaczy do czego
            > prowadzi zniesienie celibatu w kościołach protestanckich.

            NO WLASNIE,DO CZEGO? PATRZE I NIE WIDZE... A W KK CO CHWILA INFORMACJE O
            PEDOFILACH, GEJACH I ZEPSUCIU MORALNYM. TO SIE Z POWIETRZA NIE BIERZE...

            > Wiadomo-jest to trochę trudne ,żyć w całkowitej czystości,ale możliwe o czym
            > swiadczy zycie wielu kapłanów.Wiekszym problemem jest swego rodzaju samotnośc
            > księzy,a nie samo powsztrzymanie sie od stosunków seksulanych.

            TROCHE TRUDNE? ONI MAJA ZLAMANE ZYCIE! ALE TO SZCZERZE MOWIAC NIE MOJ PROBLEM.
            ROWNIE DOBRZE NIECH SIE NIE MYJA ZE WZGLEDOW IDEOLOGICZNYCH. PRAWDA,ZE ROWNIE
            MADRE?

            CO INNEGO MNIE IRYTUJE. MIANOWICIE OBLUDA I URABIANIE GEMBY CELIBATOWI.
            DLACZEGO PRZYZIEMNE, PRYMITYWNE POBUDKI,JAKIMI KIEROWAL SIE KOSCIOL
            WPROWADZAJAC CELIBAT PRZED KILKUSET LATAMI SA BRONIONE OBECNIE JAKO JEDEN Z
            FUNDAMENTOW KK???
            TEN UTARTY JUZ ZWYCZAJ MA ZRODLA Z ZALOZENIA KLAMLIWE I OBLUDNE. CELIBAT NIE MA
            NIC WSPOLNEGO Z WIARA KOSCIOLA CHRZESCIJANSKIEGO. PAZERNOSC KOSCIOLA NA KASE -
            OT CALA IDEOLOGIA KOSCIOLA W SPRAWIE CELIBATU.

            TY POWTARZASZ FRAZESY,JAKICH NIE WYCZYTALES W BIBLII, BO W NIEJ SLOWA NIE MA O
            CELIBACIE, ALE POWTARZASZ WYMYSLY I POGLADY KOSCIOLA.
            KSIEZA ZYJA W CELIBACIE,BO TAK IM PAPA KAZAL, A NIE ICH NAJWYZSZE PRAWO - PISMO
            SWIETE!
            • bragiel Jezus nie miał żony 25.04.05, 18:40
              Czy Jezus miał żonę?Nie.To jest całe uzasdnienie celibatu.
              Celibatariusze naśladują Jezusa-więc również nie mają żon.
              Celibat nie ma nic wspólnego z pieniędzmi,dobrami doczesnymi,czy
              dziedziczeniem majątku-co usiłuje pan sugerować.
              • sexi_sta Re: Jezus nie miał żony 25.04.05, 19:44
                > Czy Jezus miał żonę?Nie.To jest całe uzasdnienie celibatu.
                > Celibatariusze naśladują Jezusa-więc również nie mają żon.


                LUDZIE, NIE ZENCIE SIE,BO JEZUS NIE MIAL ZONY! ZAPOMNIJCIE O RODZICIELSTWIE, BO
                JEZUS NIE MIAL DZIECI.
                NAJLEPIEJ WSZYSCY IDZCIE DO CHIRURGA PLASTYCZNEGO I WYGLADAJMY JAK JEZUS.
                JEDZMY DO IZRAELA,BO JEZUS BYL ZYDEM.

                CO ZA CHORE MYSLENIE! NIEWATPLIWIE ZROZUMIALES NAUKE JEZUSA...


                > Celibat nie ma nic wspólnego z pieniędzmi,dobrami doczesnymi,czy
                > dziedziczeniem majątku-co usiłuje pan sugerować.

                A WLASNIE ZE NIE! :) TAK MOZNA DO RANA... POZDRAWIAM, EXPERCIE! POCZYTAJ NA TEN
                TEMAT TROCHE TO BEDZIESZ MOGL SIE WYPOWIADAC. NA RAZIE KIEPSCIUTKO...
                • bragiel Re: Jezus nie miał żony 25.04.05, 19:58
                  Widać ,że nie ma pan pojęcia o temacie.
                  Księzy jest w Polsce 30tyś i tylko ich dotyczy celibat.
                  Powołaniem wszytskich innych ludzi jest załozenie rodziny.
                  A WLASNIE ZE NIE! :) TAK MOZNA DO RANA... POZDRAWIAM, EXPERCIE! POCZYTAJ NA TEN
                  >
                  > TEMAT TROCHE TO BEDZIESZ MOGL SIE WYPOWIADAC. NA RAZIE KIEPSCIUTKO...
                  Ile pan ksiązek przeczytał na temat celibatu?Prosże podać tytuły i autorów-jak
                  na razie odnosze wrazenie,że nie pzrecyztał pan żadnej ksiażki na ów temat,a
                  swoją wiedze ,czerpie pan z propagandowych pisemek ,czy stron internetowych
                  których celem jest jątzrenie i sianie nienawiści.
                  Pozdrawiam.
                  • sexi_sta Re: Jezus nie miał żony 25.04.05, 20:17
                    > Widać ,że nie ma pan pojęcia o temacie.
                    > Księzy jest w Polsce 30tyś i tylko ich dotyczy celibat.
                    > Powołaniem wszytskich innych ludzi jest załozenie rodziny.

                    CZY JA KIEDYKOLWIEK TWIERDZILEM,ZE CELIBAT DOTYCZY LUDZI SWIECKICH???? DOSYC
                    CIEKAWA KONWENCJA ROZMOWY...
                    NIE OPOWIADAJMY TU SOBIE BANALOW MAJACYCH NA CELU ZAMAZANIE MERITUM
                    PROBLEMU,MIANOWICIE TEGO CO PRZYSWIECALO K.K. PRZY WPROWADZENIU CELIBATU.

                    > Ile pan ksiązek przeczytał na temat celibatu?Prosże podać tytuły i autorów-
                    jak
                    > na razie odnosze wrazenie,że nie pzrecyztał pan żadnej ksiażki na ów temat,a
                    > swoją wiedze ,czerpie pan z propagandowych pisemek ,

                    CHOCIAZBY POWSZECHNA HISTORIA PRAWA SZCZANIECKIEGO PORUSZA TO ZAGADNIENIE.
                    PODALEM TAKZE LINK NA STRONE INTERNETOWEJ ENCYKLOPEDII GDZIE JEST WPROST
                    POWIEDZIANE JAKIE BYLO RATIO LEGIS WPROWADZENIA TEJ INSTYTUCJI.
                    JAK NARAZIE TO PAN UZYWA PUSTYCH,NIE POPARTYCH NICZYM ARGUMENTOW.
              • Gość: tempus Jezus miał żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 05:06
                bragiel napisał:

                > Czy Jezus miał żonę?Nie.To jest całe uzasdnienie celibatu.
                > Celibatariusze naśladują Jezusa-więc również nie mają żon.
                > Celibat nie ma nic wspólnego z pieniędzmi,dobrami doczesnymi,czy
                > dziedziczeniem majątku-co usiłuje pan sugerować.

                Nie jesteś na bieżąco. Już od dawna wiadomo, że Maria Magdalena była jego żoną.
    • Gość: jamajka jehowcy kontratakują IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 25.04.05, 20:31
      • Gość: tempus Re: jehowcy kontratakują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 05:07
        Re: jehowcy kontratakują

        Wyjaśnij mi co to ma znaczyć? Podkładają bomby??? :)))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka