Dodaj do ulubionych

Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci"

01.05.05, 15:15
Dan Brown to szubrawiec jakich malo !
Za mamone zabilby wlasna matke!
Te wypociny zostaly napisane na zamowienie
i rozprowadzane sa za pieniadze wrogow Chrystusa !
Obserwuj wątek
    • katolik_polski1 POWINIEN SKONCZYC JAK SALMAN RUSCHDI 01.05.05, 15:26
      Niestety my katolicy jestesmy zbyt malo konsekwentni
      w stosunku do naszych wrogow.
      Trzeba koniecznie powolac do zycia Swieta Inkwizycje !
    • franki5 Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" 01.05.05, 15:38
      Nasz episkopat boi sie trudnych pytan ktore same nasuwaja sie po przeczytaniu
      ksiazki.Poczatki chrzescijanstwa to nadal tajemnica.Wartosc historyczna
      ewangelii jest tak samo watpliwa jak tej ksiazki.Pamietajmy ze 4 ewangelie
      zostaly napisane 40-60 lat po smierci Chrystusa przez ludzi ktorzy nigdy go
      nie widzieli,pewnie czasami tez poniosla ich fantazja tak jak Browna.Za rok
      premiera filmu juz widze te protesty Rydzyka i jego oszolomow z Maciarewiczem
      na czele przed kinami,pewnie LPR i MW tez sie przylaczy.Dziwne ze w
      katolickiej Polsce ta ksiazka rewelacyjnie sie sprzedaje a film pewnie
      obejrzy kilka milonow.Mozeby tak powrocic do stosow to byly czasy tylko jedna
      prawda najprawdziwsza
      • katolik_polski1 MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI 01.05.05, 15:50
        Ewangelie wg.Mateusza przypisuje sie celnikowi Mateuszowi,
        ktory chodzil z Chrystusem.
        Wg.Jana ,mlodemu apostolowi,ktoremu udalo sie uciec
        nago z Ogrojca,gdy siepacze Kajfasza tylko jego przescieradlo
        zdazyli chwycic.
        • franki5 Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI 01.05.05, 16:24
          Dobrze to ujales przypisuje sie.Jakub brat Jezusa tworca jednej z sekt
          chrzescijanskich nie wierzyl w boskosc Jezusa uwazal go za kolejnego
          Mesjasza.Mimo iz znal go od urodzenia.Po smierci Jezusa rywalizowal z sw.pawlem
          o prymat w nowej religii niestety przegral i chrzescijanstwo przyjelo forme
          ktora narzucil Pawel i ewangelisci.Pozniej cesarz Konstanty pogodzil podzielone
          sekty i odlamy chrzescijanskie w IVwprowadzajac jednolite dogmaty ktore po
          drodze byly ulepszane.Przeciwnikow pod drodzeusuwanowprowadzanonowe prawa
          (celibat)nowe dogmaty(niepokalanego poczecia)az dotarlismy do dzisiejszej formy
          ktora niestety w Europie(z wyjatkiem Polski)wypala sie nawet Hiszpania idzie
          sladem Francji.Nie uwazam oczywiscie ze Kod to ksiazka historyczna,autor
          umiejetnie pomieszal prawde z mitami tak jak kiedys ewangelisci
          • katolik_polski1 Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI 01.05.05, 16:49
            Znam absolwentow Uniwersytetu Lubelskiego,ktorzy studiowali
            teologie i odpadli od wiary.Niemieccy teolodzy glosza takie
            bzdury,ze czlowiekowi wlosy deba staja !
            Gdzie ciebie nauczyli ze Jakub zalozyl sekte?
            Wszyscy apostolowie pod wodza Sw.Piotra trzymali sie razem.
            Pawel a raczej Szawel niszczyl mlody Kosciol.
            Dopiero ,kiedy Chrystus mu sie ukazal,zostal jego
            oredownikiem.Chcialbym dodac do tych bredni Browna,
            ze w czasach Chrystusa,byl on jeszcze za mlody na malzenstwo.
            Poza tym zadna kobieta by go nie chciala,gdyz nie mial stalej
            pracy ani domu.
            • franki5 Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI 01.05.05, 17:14
              Czasami w katolickiej Polsce mozna obejrzec ciekawe programy z udzialem
              historykow na temat poczatkow chrzescijanstwa w Planet i Discovery.Polecam.W
              sredniowieczu kosciol zabronil czytac biblie pod grozba stosiku ciekawe
              dlaczego a propo teologow niemieckich oni czasami potrafia uwolnic rozum od
              dogmatow i spojrzec na sprawy wiary trzezwo.Dlatego sa tepieni przez
              Benedykta.W danii niedawno jeden z ksiezy w wywiadzie jasno zdeklarowal sie ze
              nie wierzy w boskosc Jezusa pisala o tym wyborcza.Najdziwniejsze ze wierni
              wstawili sie za nim gdy zostal odwolany z parafii a u nas wszyscy ksieza chwala
              nowego papieza, w Niemczech rozczarowanie.Niestety wraz z IV Rzeczpospolita nie
              wroci sredniowiecze a staly postep nauki sprawi ze laicyzacja obejmie tez
              Polske.
              • katolik_polski1 Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI 01.05.05, 17:33
                Nareszcie przyznales sie do swiatopogladu.
                Naukowy ateista probujacy mieszac w KK.
                W Polsce juz byli tacy,co chcieli laicyzm wprowadzic.
                To byly najpiekniejsze lata w moim zyciu!
                Rodzina trzymala sie razem!Mam na mysli wielka rodzine !
                Wszyscy spotykali sie w kosciele,potem szlo sie na paczki
                do babci.Jeden drugiemu pomagal i smial sie z pejsatych !
                Nie materializm,ale milosc blizniego czyni czlowieka.
                Swoja droga musze przyznac,ze obecny system polityczny
                uczynil wiecej zla dla polskiej rodziny niz te wszystkie lata
                komunizmu !
                • Gość: franki5 Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI IP: *.chello.pl 01.05.05, 18:14
                  Laicyzmu nie trzeba wprowadzac o sam przyjdzie, oczywiscie pontyfikat JPII
                  opozni go o okolo 2 pokolenia ale to tylko kwestia czasu.W czechach
                  przeprowadzono w 2000 r spis powszechny, na pytanie do jakiego kosciola
                  nalezyszs 72% spoleczenstwa zdeklarowalo ateizm i bezwyznaniowosc(oficjalne
                  statystyki mowia o40% ale i tak to najwieksza grupa wyznaniowa w kraju)Dziwne
                  dziela nas tylko male gorki Sudety.Czesto jezdze tam na narty i nie widzialem
                  jakos sodomy i gomory spokojny narod ,wskazniki przestepcze nizsze niz w polsce
                  czy wyjatkowo katolickich krajach latynoskich.Laicyzm ,bezwyznaniowosc
                  to .naprawde nic zlego.Mam nadzieje ze za kilka pokolen Polakom nie bedzie
                  potrzebny juz posrednik w wierze.Ja tez pochodze z bardzo katolickiej rodziny
                  tez chodzilem co tydzien do kosciola a nawet czesciej.Gdy odrzucimy wszystkie
                  dogmaty doktryny WYMYSLONE PRZEZ LUDZI mozna zauwazyc ze to wrzystko nie trzyma
                  sie kupy.Zostaje tylko wiara a ta w nowoczesnej europie za malo.Zycze ci wiary
                  az do smierci bedzie ci latwiej umierac ja ja stracilem gdy sam czytalem biblie
                  stwierdzilem ze to wielka manipulacja podobnie bylo w starozytnym Egipcie przez
                  2500 lat.
                  • stek22 Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI 01.05.05, 20:45
                    Nie będzie potrzebny żaden pośrednik? Wiesz, co mówisz? Za takie gnostyckie
                    twierdzenie negujące hierarchię kościelną poszłoby się w średniowieczu na stos,
                    a we wczesnym chrześcijaństwie na wygnanie.
            • biala24 Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI 14.06.05, 19:03
              Katoliku polski, ty sie uspokoj! Cos ty taki nerwowy? Na film i tak pojde:))
          • Gość: profesor Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI IP: *.futuro.com.pl 27.05.05, 11:00
            Ciekawe jest,z e piszaco pierwotnym Kosciele wspominasz kwestie celibatu (XII
            w.) i dogmatu o Niepokaanym Poczeciu (1854). Jesli tak Cie drazni ewolucja
            Kosciola (Ewangelie kaza podazac za znakmi czasu), mozesz popatrzec na bardziej
            ortodoksyjny Kosciol wschodni.
        • stek22 Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI 01.05.05, 20:39
          Ewangelie są tak nazwane jak są nazwane przez tradycję. Udowodnione jest ponad
          wszelką wątpliwość iż ewangelii nie napisali apostołowie. A Św. Jana mimo iż
          jest z nich najstarsza i najbardziej autentyczna też nie jest napisana przez
          ucznia Jezusa. A tak wogóle w organizacji początków KK nie do przecenienia miał
          św. Paweł, wcześniej Szaweł. Poczytaj sobie prace o nim, tylko nie z ewangelii.
          • Gość: profesor Re: MASZ KOLEGO SLABE POJECIE O BIBLI IP: *.futuro.com.pl 27.05.05, 10:57
            najstarsza jest EwangeliaMateusza ok. 60 r. Najmłodsza Jana spisana zapewne
            przez jego uczniow ok. 100 r. n. e.
            Warto dodac, ze w starozytnosci istniala spora tradycja przekazu ustnego , co
            wcale nie oznacza, ze nieprawdziwego. Stosowano specjalne formy liuterackie by
            lepiej za[pamietac tresc (aliteracja, odpowiednia rytmika).
            Jesli chhodzi o spory wewnatzr pierwotengo Kosciola, to jedyny znany jest spor
            tradycji judaistycznej i helleńskiej, o to, czy aby stać się chrześcijaninem
            nalezy najpiewrw przyjac zwyczaje judaistyczne takie jak obrzezanie, czy
            nieczystosc potraw. Istotnie spoor ten rozgorzal miedzy apostolami z Jerozlimy
            (Jakub, Piotra) a Pawłem
      • Gość: Janosik Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.ed.shawcable.net 27.05.05, 03:16
        Coz, jako katolik wiem, ze ta ksiazka, to raczej stek bzdur, ale czyta sie ja
        raczej z zaciekawieniem i moge ja polecic kazdemu, kto lubi czytac ksiazki
        przygodowo-kryminalne. Uwazam, ze jezeli ktos jest WIRZACYM katolikiem, to taka
        ksiazka napewno mu nie zaszkodzi (tak jak mnie nie zaszkodzila). Krzyki ksiezy,
        to kolejny przejaw ich troski o wladze. Niech swiatli ludzie sami wybiora co
        dla nich dobre. Ksiazka jest naprawde dobra (przynajmniej w oryginale) i nie
        oslabia prawdziwych Chrzescijan. Hej!
    • Gość: robert Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 15:44
      Cóż, książka jaka by nie była jest już bestsellerem. Z 1-szych miejsc list
      notowań spadła w chwili gdy weszły na to miejsce książki Jana Pawła II i pozycje
      na temat jego pontyfikatu.
      Po takiej REKLAMIE jaką zrobił teraz episkopat obawiam się, że poczytność znowu
      wzrośnie. Moim zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem Episkopatu było zachowanie
      milczenia na ten temat. Trwało ładnych kilka miesięcy - książkę czytałem chyba w
      wakacje ub.r. Nic nadzwyczajnego. Dobrze napisana sensacja. Ale bardzo łatwo
      zauważyc fikcję tych sformułowań o których wspomniano w liście. Nie była tu
      potrzebna żadna "interpretacja" Episkopatu
      • jan_jansen Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" 01.05.05, 18:40
        Cóż trudno aby osoby które stoją na straży wiary katolickiej miały nie
        zareagować na taką potwarz dla swoich ideałów. Dlatego nie ma co się dziwić że
        Episkopat zareagował tak a nie inaczej - milczeniem. Tak czy inaczej byłyby
        jakieś tego następstwa. Ale z jedną racją trudno się nie zgodzić: 'Uczyńmy coś
        grzechem a od razu skoczy na to popyt'. Przykra sprawa...
    • franki5 Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" 01.05.05, 15:47
    • user0001 Zastanawia mnie ile... 01.05.05, 15:50
      wydawca powieści zapłacił episkopatowi za tą kampanię reklamową

      Do tej pory nie przeczytałem książki, ale skoro została wciągnięta na indeks, to
      czuję zobowiązany zapoznać z jej treścią.
      • Gość: user0002 Re: Zastanawia mnie ile... IP: *.acn.waw.pl 01.05.05, 16:05
        "Do tej pory nie przeczytałem książki, ale skoro została wciągnięta na indeks,
        to czuję zobowiązany zapoznać z jej treścią"

        Widzę, że jesteś bardzo wybrednym czytelnikiem - czytasz tylko bestsellery.

        W związku z powyższym mniemam, że "Mein Kampf" już dawno przeczytałeś, bo
        reklama i promocja była jeszcze bardziej udana.

        Ciekaw jestem, czy udało Ci się to dzieło przeczytać do końca?
        Podziel się swoją opinią.
        • user0001 Re: Zastanawia mnie ile... 01.05.05, 16:28
          > Widzę, że jesteś bardzo wybrednym czytelnikiem - czytasz tylko bestsellery.

          Widzę, że nie widziałeś list bestselerów z ostatnich kilku miesięcy. "Kod
          Leonarda" bym na szczycie, a ja jakoś go nie przeczytałem.

          Gdy jakaś książka zawiera nagięte fakty, to zwykle osoba poszkodowana ignoruje
          taką książkę, gdy zaczyna bardzo ostro protestować, to daje do zrozumienia, że
          przynajmniej niektóre z tych nagiętych faktów są prawdziwe.

          > W związku z powyższym mniemam, że "Mein Kampf" już dawno przeczytałeś, bo
          > reklama i promocja była jeszcze bardziej udana.

          Czy rozróżniasz pomiędzy zapoznaniem się z czyimiś poglądami, a przyjęciem tych
          poglądów?

          Różni faceci w czarnych kieckach zapoznawali mnie z nauczaniem kościoła, a mimo
          wszystko nie przyjąłem go. Czy uważasz, że przyjął bym poglądy Hitlera dlatego,
          że zapoznałbym się z nimi?
          • Gość: user0002 Re: Zastanawia mnie ile... IP: *.acn.waw.pl 01.05.05, 16:57
            Nie obrażaj sie na mnie, ale skoro napisałes:

            ".. ale skoro została wciągnięta na indeks, to czuję zobowiązany zapoznać z jej
            treścią."

            to ja w ten sposób zażartowałem mając na uwadze powyższe.
            Nie było też moim zamiarem nagabywanie Ciebie byś zmieniał jakiekolwiek własne
            poglądy.
            Ponieważ "Mein Kampf" - drugie wydanie polskie (podobnie jak pierwsze) też
            poszło na indeks, czyli otrzymało właściwą rekomendację, myśląc, że ją
            przeczytałeś z tego powodu, zapytałem o opinię.
    • cziriklo Ekscelencjo, pragne zwrocic uwage, ze w jednym z 01.05.05, 16:08
      kosciolow w Sandomierzu wisi obraz przedstawiajacy t.zw. Mord Rytualny. Obraz
      ten nie tylko obraza moje uczucia religijne, ale jest tez piramidalnym
      klamstwem historycznym. Czy moglbym zatem liczyc, ze po rozprawieniu sie z
      klamstwami Dona Browna, ktory napisal powiesc, a nie reportaz, moglbym takze
      liczyc na zajecie sie sprawa obrazu w katedrze sandomiesrkiej?
      • katolik_polski1 Re: Ekscelencjo, pragne zwrocic uwage, ze w jedny 01.05.05, 16:13
        Piramidalnie pomoge ci powrocic do Izraela.
        Tam nikt nie bedzie obrazal twoich uczuc
        religijnych,za wyjatkiem ruskich zydow,
        ktorzy w sabat chlaja i dyskoteki urzadzaja.
        • Gość: ok [...] IP: *.do.pl / *.generacja.pl 01.05.05, 16:26
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: aaaldrich CZY NAPRAWDE EPISKOPAT POWINIEN... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 16:33
            ...komentować każdą książkę napisaną dla amerykańskich, małomiasteczkowych
            kucharek? Książka jest idiotyczna, pisana językiem prasy kobiecej z niższej
            półki. Zawiera masę kłamstw i konfabulacji. Film zapewnie będzie podobnie
            idiotyczny i kłamliwy... ehhh...
            • nelsonek Re: CZY NAPRAWDE EPISKOPAT POWINIEN... 01.05.05, 17:03
              Czytając Twoją wypowiedź nie widzę żadnych konkretów, tylko opinię niczym nie popartą.
              Równie dobrze mógłbym napisać: "ta książka to wspaniałe źródło wiedzy historycznej oparte na solidnych podstawach"
              po prostu nic nie znaczący bełkot
            • Gość: julan Re: CZY NAPRAWDE EPISKOPAT POWINIEN... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.05.05, 19:11
            • Gość: marcel Re: CZY NAPRAWDE EPISKOPAT POWINIEN... IP: *.rwe.com 27.05.05, 08:08
              no właśnie, po co nieomylny episkopat zajmuje się jakąć podrzędną książką
              napisaną dla amerykańskich kucharek? czy nie prościej byłoby spalić na stosie
              wszystkich, którzy ją przeczytali z autorem na czele...?
      • marecki997 Re: Ekscelencjo, pragne zwrocic uwage, ze w jedny 01.05.05, 16:45
        cziriklo napisał:

        > W jednym z kosciolow w Sandomierzu wisi obraz przedstawiajacy
        > tzw.MordRytualny.
        > Obraz ten nie tylko obraza moje uczucia religijne, ale jest tez piramidalnym
        > klamstwem historycznym. Czy moglbym zatem liczyc, ze po rozprawieniu sie z
        > klamstwami Dona Browna, ktory napisal powiesc, a nie reportaz, moglbym takze
        > liczyc na zajecie sie sprawa obrazu w katedrze sandomiesrkiej?

        O to, by Episkopat zajął stanowisko w tej sprawie i aby uznano sceny znajdujące
        się na tym obrazie (przerabianie dzieci na macę, czyli de facto morderstwo i
        kanibalizm) za wymysł chorej wyobraźni malarza walczył przez wiele lat ksiądz
        Stanisław Musiał. Nie zdołał jednak nic wskórać, a w zeszłym roku zmarł.
    • Gość: menuet krytyka częściowo rzeczowa IP: *.com / *.com 01.05.05, 16:53
      ..."W książce znajduje się także wiele rażących błędów historycznych. Dotyczą
      one m.in. Soboru Nicejskiego, krucjat, działalności inkwizycji, zakonu
      templariuszy czy historii sztuki. Zdarza się też, że postaciom historycznym
      przypisywane są fikcyjne biografie..." Powyższy akapit wzięty z
      oświadczenia jest przykładem nicnieznaczącego gadulstwa. Nic tu nie ma oprócz
      ogolników. Autorzy chyba w ten sposób nie chcieli oświadczyć ,że krucjat nie
      było ,podobnie jak inkwizycji i wielu innych niegodnych Kościoła zdarzeń .Mam
      tu na myśli patronat nad kolonizacją Ameryki przez Hiszpanów jak i
      nieprzejrzyste zachowania Kościoła w czasie wojen światowych.

      To oświadczenie zmusza mnie do przeczytania 'Kodu'....


    • stek22 Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" 01.05.05, 17:15
      NIepotrzebnie. Powinien przejść obojętnie obok tej książki napisanej dla
      antyklerykałów. Tylko napędza zainteresowanie. W historii napisano wiele ksiąg
      przeinaczających fakty. Lecz minęły czasy palenia stosów i Browna nie należy
      winić za to że chce zarobić kasę jeśli nie jest katolikiem. Jego wizja, a że
      zakłamana to cóż. Czytaliście wogóle Koran? To przeczytajcie. Uważnie.
      W "kodzie..." brakuje tylko kosmitów. A tak wogóle zainteresowanym polecam do
      uważnego przeczytania poważne książki jak "Merowingowie i Karolingowie"
      Fabera, "Kościół w świecie późnego antyku" Ewy Wipszyckiej, "Cywilizacja
      wczesnego chrześcijaństwa" Simona. Gdyby Kościół chciał tłumaczyć ludziom
      rzeczowo pewne rzeczy i odbrązowić własną historię toby takie durne książki
      jak "Kod ..." nie cieszyły się takim powodzeniem. Ale metoda przechodzenia obok
      własnej historii mści się. Mam na myśli choćby sfałszowane dwa dokumenty przez
      Kościół dające mu władzę polityczno-terytorialną nad Europą. Jeden z takich
      dokumentów powstał za Konstantyna Wielkiego, gdzie Kościołowi oddawano tylko
      ziemie Lateranu, a ktoś sfałszował iż oddaje się dużo więcej ziem. Drugie
      fałszerstwo powstało za .... Merowingów, gdy wogóle podrobiono cały dokument za
      Pepina, który dawał władzę Kościołowi na dodatkowe ziemie. To są historyczne
      fakty.
      • Gość: miodek Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" IP: 195.39.217.* 16.06.05, 15:11
        a tak w ogóle, to "w ogóle" się pisze osobno, panie mądralo!
    • nelsonek Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" 01.05.05, 17:27
      "Wydaje się, że wydana w wielomilionowym nakładzie powieść i zapowiedź jej ekranizacji, obok podważenia autorytetu Kościoła ma na celu przysporzenie autorowi i wydawcom jak największych zysków."

      Nie znam takiej książki, której autor i/lub wydawnictwo nie było nastawione na zysk. Czyżby Biblię KK rozdawał za darmo?


      "Okazuje się bowiem, że po wydaniu powyższej pozycji znacznie wzrosła sprzedaż książek pseudo-historycznych o Kościele, pism gnostyckich, literatury feministycznej i dotyczącej bóstw pogańskich."

      Co znaczy stwierdzenie "książek pseudo-historycznych o Kościele"? Czyżby Episkopat uważał za jedyny słuszny pogląd KK na świat i inne stanowczo odrzucał? Nie można krytykować KK? Podobną sytuację już mieliśmy w latach 1945-89. Nikt nikomu nie każe kupować książek Dana Browna


      "Należy jednak z całą stanowczością stwierdzić, że to nastawione na zysk przedsięwzięcie, posługujące się fałszowaniem prawdy historycznej i teologicznej, jest z etycznego punktu widzenia nie do przyjęcia i domaga się jednoznacznego odrzucenia."

      A co Episkopat powie o prawdzie historycznej związanej z wyprawami krzyżowymi, "świętej" inkwizycji? "Z etycznego punktu widzenia nie do przyjęcia". Hahaha. Dla mnie z etycznego punktu widzenia nauka KK jest nie do przyjęcia. I jakoś nie chodzę i nie atakuję księgarń św Jacka, czy sklepików przyparafialnych za sprzedawane tam książki pseudo-historyczne.

      Katolik polski napisał, że "Te wypociny zostaly napisane na zamowienie i rozprowadzane sa za pieniadze wrogow Chrystusa !"
      Wiesz co? to typowa polska zawiść. Facet zrobił pieniądze, bo napisał książkę. Proponuję Tobie: napisz książkę i zrób na niej pieniądze.
      "Za mamonę zabiłby własną matkę". Weź chłopie zastanów się co napisałeś. Długo nad tym myślałeś?
    • Gość: diabelek Bajki, mity i autorytety IP: *.sympatico.ca 01.05.05, 18:46
      "Okazuje się bowiem, że po wydaniu powyższej pozycji znacznie wzrosła sprzedaż
      książek pseudo-historycznych o Kościele, pism gnostyckich, literatury
      feministycznej i dotyczącej bóstw pogańskich."
      • Gość: diabelek Re: Bajki, mity i autorytety IP: *.sympatico.ca 01.05.05, 19:00
        "Okazuje sie bowiem, ze po wydaniu powyzszej pozycji znacznie wzrosla sprzedaz
        ksiazek pseudo-historycznych o Kosciele, pism gnostyckich, literatury
        feministycznej i dotyczacej bóstw poganskich."
        Istnieje zapotrzebowanie na mity, wzrasta liczba czytelnikow i zyski wydawcow.
        W konfrontacji autorytetu Kosciola z autorytetem rynku w czasach liberalnych
        autorytet Kosciola poddawany jest wielkiej probie, ale papiez Benedykt uwaza,
        ze Kosciol niekoniecznie musi byc organizacja masowa.
        Co wiec stoi na przeszkodzie, aby niektore owieczki poczytaly sobie taka akurat
        ksiazeczke?
        "Odrzucajac racjonalne wytlumaczenie rzeczywistosci Dan Brown i jemu podobni
        wykorzystuja ideologie i kulty (...)"
        Czy jakakolwiek wiara potrzebuje racjonalnego wytlumaczenia rzeczywistosci?
        • stek22 I na koniec 01.05.05, 20:55
          Jeśli Kościół Katolicki, wypisuje wszystkie zakłamania w tej książce to niech
          wypisze też (w całości) fakty tam zawarte.
          • Gość: baaambo Kod Leonardo IP: *.wohnheime.fh / *.fh-hof.de 01.05.05, 21:25
            Witam wszystkich,
            Tak sobie siedze i czytam co piszecie na temat "Kodu Leonarda ..." i pozwole
            sobie na przedstawienie mojego punktu widzenia. Przeczytalem ksiazke Dona
            Brown "Kod Leonardo .." i uwazam ja za niezla ksiazke sensacyjna. Nie
            dopatrywalbym sie tam jednak zadnych podtekstow. Uwazam, ze jesli ktos ma cos
            przeciw tej ksiazce tzn. tylko tyle, ze boi sie przypomniec ze Kosciol
            Katolicki nie jest "swiety". Piszac "swiety" mam na mysli, ze Kosciol na
            przestrzeni wiekow popelnil wiele bledow. Nie zapominajmy, iz bledow nie
            popelnia tylko ten kto nic nie robi !! Z tego powodu mnie osobiscie nie zraza
            (nie zniecheca) prawda o Kosciele.
            Inna sprawa jest, ze wielu z nas(nie powiem sam mam czasem z tym problem) nie
            odroznia religii od Kosciola.
            "..Oddajmy Bogu co boskie cesarzowi co carskie..." slowa te wydaja mi sie
            niezmiernie wazne w tejze dyskusji. To ze ktos nie zgadza sie z Kosciolem nie
            znaczy ze nie jest wierzacym. Kosciol to jest "tylko" organizacja stworzona
            przez ludzi dla ludzi. Ustanowiono pewna hierarchie, ktora teraz ciezko zmienic.
            Najwazniejsze to zyc przestrzegajac pewne zasady, nie zwracajac uwagi na to ze
            inni robia inaczej.
            • nelsonek Re: Kod Leonardo 01.05.05, 22:43
              Jeśli mogę zauważyć to co napisałeś jest ok. Uważam jednak, że zapomina o tym "glowa KK w Polsce". Czytam ten ich belkot i nic nie rozumiem. Mowia, ze ktorys tam fragment ksiazki sensacyjnej jest niezgodny z prawda. Nie podaja kontrargumentow. Ciekawi mnie jednak dlaczego instytucja KK w Polsce czuje sie zagrozona? Tymi marnymi 5% niekatolikami (niech bbedzie ze 10% wszystko jedno bo to i tak zdecydowana mniejszosc)? cos kiepskie poczucie wartosci ma ta instytucja. Zeby odpowiadac marnemu pisarzowi? Zeby odpowiadac komentować każdą książkę napisaną dla amerykańskich, małomiasteczkowych kucharek? Zeby odpowiadac na zarzuty zawarte w książce, ktora jest idiotyczna, pisana językiem prasy kobiecej z niższej półki? Cos kiepski jest ten posrednik Boga.

              Faktem jednak jest, ze dla wielu osob wierzacych KK jest tylko "zbedna" instytucja. Jednak ta instytucja jest na tyle silna by miec wplyw na stanowione w Polsce prawo. A z drugiej strony boi sie jednego pisarza, ktory napisal ksiazke. Notabene sensacyjna. Co ona ma wspolnego z wiara chrzescijanska (nie z KK) nie wiem.

              Zaprawde powiadam Wam: dziwna to instytucja.
            • stek22 Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe .. 02.05.05, 20:57
              podejście. Mało jest takich ludzi.
              Ale w jednej kwestii raczej nie masz pojęcia o czym mówisz- o zasadach
              odróżniających Kościół Katolicki od innych religi. W przypadku Kościoła
              Katolickiego nie ma takiego rozróżnienia jak piszesz. Jeśli nie zgadzamy się z
              Kościołem Katolickim to z definicji nie należymy do niego. Istotą Kościoła
              Katolickiego są dwie fundamentalne rzeczy:
              1. Jezus poprzez Piotra ustanowił Kościół, a papieże (raczej do jakiegoś czasu
              biskupi rzymscy są jego sukcesorami! Do ok. V. w. n. e. każdy biskup ważnego
              miasta cesarstwa Rzymu uważał się za piotrowego kontynuatora). Kościół
              Katolicki to instytucja, to hierarchia, - ludzie namaszczeni do przewodzenia
              trzodzie Pana i to oni trzymają klucze do bram nieba. Dzięki temu można
              zrozumieć drugą kapitalną zasadę Kościoła Katolickiego;
              2. Poza Kościołem Katolickiem nie ma zbawienia! Zbawienie jest tylko w
              Kościele.A to dlatego bo prawdy objawienia do zbawienia są przekazywane ludzim
              tylko w Kościele. I należy to rozumieć dosłownie. Takie same prawdy wiary
              przekazane poza KK nie mają znaczenia w zbawieniu bo przekazuje je ktoś inny
              kto nie występuje z namaszczenia Jezusowego. W dlatego w przypadku Kościoła
              Katolickiego jest znak równości między instytucją a wiarą i religią.
              Krytykując Kościół, krytykujemy jego prawdy i posłannictwo. Tym samym
              krytykujemy dogmaty który tworzy Watykan i dzięki którym jesteśmy Katolikami.
              Krytykując Kościół krytykujemy działania Ducha Św., który poprzez namaszczenie
              Piotra przez Jezusa, mają kontynuatorzy do dziś. I dlatego żaden Katolik nie
              może krytykować i osądzać swego Kościoła. Ewentualnie tylko hierachia Kościoła
              Katolickiego sama może się przyznać do błędu. Lecz tu popadamy w paradoks -
              samokrytyka nieomylnego papieża? Fakt - dogmat o nieomylności papieskiej ma
              tylko 200 lat. A tu drugi rzucający się paradoks. Czyli są papieże i Papieże?
              Wynika z tego iz prawda Kościoła jest tak zmienna jak historia albo Duch Św. -
              jak kto woli. Kościół nie kieruje się jedyną stała prawdą tylko prawdą, która
              się zmienia.
              • nelsonek Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . 02.05.05, 22:39
                Nie moge sie zgodzic co do punktu 2. Otoz katolicyzm glosi, ze ze Kosiol jest z woli Chrystusa rzeczywistoscia widzalna, a wiec do Kosciola naleza wierzacy i ochrzeczeni czlonkowie KK- chociaz jak to sformulowal Sobor Watykanski II istnieja tez dalsze kregi przynaleznosci i przyporzadkowania: podzielajacy wiare katolicka, ale oddzieleni organizacyjnie (schizma), chrzescijanie o wierze obarczonej bledami (wg KK - przyp moj), wreszcie wyznawcy innych religii badz niewierzacy starajacy sie prowadzic uczciwe zycie. podobnie glosi K. prawoslawny ktory w sobie widzi jedyny K. prawowierny i powszechny. Istnieje jeszcze K. lokalny

                Skoro istnieja dalsze kregi przxynaleznosci to oznacza, ze istnieje cos takiego jak "rozdzial religii od KK choc to bardzo cienka granica

                Wydaje mi sie jednoczesnie (tego juz nie jestem pewien), ze JPII odrzucil dogmat o nieomylnosci Papieza.


                A tak na koniec: jestem ateista i KK traktuje jako swego rodzaju przeciwnika. Z przedstawicielami ktorego uwielbiam polemizowac.:)
                pozdrawiam ateistycznie
                • stek22 Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . 03.05.05, 13:21
                  Sorry, ale bez przesady. Kiedy i gdzie został odrzucony przez JPII dogmat o
                  nieomylności papieża? Nie zostało odrzucony.
                  A to, że nie możesz zgodzić się z punktem 2. Każda religia uważa się za
                  jedyną, prawdziwą i tak jest z KK. Ale bycie katolikiem nie oznacza tylko bycie
                  uczciwym człowiekiem przestrzegającym normy moralne. Jest to relatywizm
                  spłycający wartości katolickich. Katolika odróżnia od innych nauka katolicka
                  (sorry, z całym tego słowa znaczeniu). Tak są i moga być różne kręgi, ale
                  przystępowania do wiary katolickiej. W religii katolickiej zbawienie osiągnie
                  tylko człowiek, który zostanie autentycznie katolikiem z całym bagażem
                  doktryn. W takim razie zadam proste pytanie wynikające z logiki - to po być
                  katolikiem i przyjmować trudne doktryny, jak można tylko/aż żyć moralnie? Jakie
                  miałoby znaczenie rozróżniania religii? Powtórzę jeszcze raz - poza Kościołem
                  nie ma zbawienia, katolika od innych? odróżnia nie tylko moralne życie? ale
                  autentyczna wiara w teologiczny bagaż Watykanu. Taka jest doktryna Kościoła
                  Katolickiego. To jest trudne, gdyż kręta jest droga do raju. Chociaż ja
                  osobiście uważam iż Bóg nie jest dogmatykiem i piszę jak Kościół Katolicki na
                  to patrzy.A jeśli masz wątpliwości spytaj się o to dowolnego księdza.
                  • nelsonek Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . 03.05.05, 16:04
                    Czyli po co Vatikanum II przyjmowal dalsze kregi przynaleznosci? Nie wiem po co trzeba przynalezec do KK by byc zbawionym (oczywiscie wg KK). Nie jestem teologiem. Fakt jednak pozostaje faktem, ze sa blizsze i dalsze formy "przynaleznosci" do KK. Wcale to nie oznacza, ze osoba z "dalszego kregu przynaleznosci" identyfikuje sie z KK i z jego dogmatami. Oznacza to ni mniej ni wiecej to, ze KK uwaza, ze mozna byc zbawionym choc nie jest sie ochrzczonym. Ksiedza nie bede pytal bo juz nie raz probowalem pytac roznych ksiezy o rozne rzeczy. Odpowiedz niezmiennie ta sama: "Pozniej"... Nie skomentuje tego.

                    Kolega baaambo slusznie zapytal. Co z tym dzieckiem? Nie trafi do raju (oczywiscie wg nauk KK)?

                    Co do nieomylnosci Papieza gdzies slyszalem, ze JPII zniosl ten dogmat. Wiem to jednak z "niepewnego i niepotwierdzonego zrodla". Dlatego tez nie bede sie upieral.
              • Gość: baaambo re IP: *.wohnheime.fh / *.fh-hof.de 02.05.05, 22:54
                Witam,
                dzieki za uznanie, jednak od razu przejdzmy do rzeczy. Powiesz ze filozofuje,
                ze wynajduje tylko problemy, jednak odpowiedz mi na takie pytanie:

                Maly Hindus rodzi sie na przedmiesciach Bombaju, jego rodzice sa buddystami,
                chlopak cale zycie zyje w biedzie, nigdy nawet nie uslyszal o KK i o Jezusie.
                Zyje jednak on zgodnie z pewnymi zasadami, powiedzmy ogolnie czyni dobrze itp.
                Czy taki czlowiek nie moze (nie bedzie) zbawiony tylko dlatego ze nie slyszal o
                Jezusie ??

                Druga sprawa: Znam wiele osob, ktore nie chodza do kosciola ze wzgledu ksiedza,
                ktory na ambonie politykuje, ktory mowi ile kto dal na tace, albo inne
                niestosowne rzeczy. Nie daj Boze, jesli taki "ksiadz", wspolzyje z jakas
                kobieta lub ma sklonnosci pedofilskie. Od razu bronie sie przed atakiem z
                Twojej strony, rozumiem, ze do kosciola chodzimy nie dla ksiedza, ale dla Boga
                i dla siebie. Jednak to co napisales o rownosci miedzy Kosciolem i religia i
                wiara. Nie moge sie zgodzic do konca z TOba.

                Trzecia sprawa: dlaczego nie mozemy krytykowac?? chetnie skrytykowalbym(nie na
                zasadzie a Wy tacy owacy, tylko konkrente pytania) KK i posluchal co maja
                ksieza do powiedzenia. Czy uwazasz ze takie probowanie dojscia do prawdy jest
                niesluszne ??

                Co w sytuacji gdy nie zgadzam sie w pewnych kwestiach z KK, oznacza to ze juz
                nie bede zbawiony, bo "jakis tam nieomylny" papiez cos powiedzial ?? UWazam ze
                nieomylnosc papieska, czesto jest rozumiana nie w sposob doslowny.

                Czekam na Twoja wypowiedz i zapraszam do SENSOWNEJ dyskusji
                • stek22 Re: re 03.05.05, 13:58
                  Ha. Kolego za kogo mnie masz? Ale spróbuję.
                  Co do pierwszego pytania. Ja też uważam iż takie pytanie zadane klerykowi
                  danej wiary zabija ćwieka i każdy Ci odpowie, że tak. Ale
                  Tylko jeżeli już się trzymamy pewnych rzeczy to zauważ, co takie Twoje pytanie
                  wprowadza. Odwróć pytanie. Gdyż takie same pytanie może o Tobie zadać ten
                  hindus? Już się nie czepiam, że zły przykład dałeś z tym buddystą, ale rozumiem
                  Twoje intencje. Jakie z tego twierdzenia wynikają wnioski; Primo: Jest wielu
                  uznających się Bogów! Secundo: Bóg nie przynależy do żadnej religii i ja
                  osobiście też tak uważam (iż nie jest dogmatykiem). Buddyzm w swej istocie nie
                  uznaje żadnych Bogów, tam nacisk jest położony nie na zbawienie, ale oświecenie
                  (to nie jest to samo)
                  Co do drugiego i trzeciego pytania, gdyż wiążą się ze sobą. Powtórzę jeszcze
                  raz, nawet jeśli Ci się nie podoba. Trzymajmy się doktryny katolickiej. Od
                  osądzania jest tylko Bóg i jemu pozostaw osąd bliźnich i kleru. My mamy trzymać
                  się zasad nauczania KK z całą jego doktryną.Ponadto niestety to powtórzę, gdyż
                  sam uprzedziłeś moją odpowiedź. Błędnie stawia się znak równości między
                  moralnością poszczególnych kleryków a nauką KK. To nie ze mną się nie zgadzasz.
                  Z punktu widzenia KK jest katolicka wiara, katolicki kościół, katolicka
                  religia. Tu może się mylę, ale Ty ujmując religię jako całokształt wiary
                  widzisz różne kościoły, ale dla kościołów sprawa ta wygląda indywidualnie.
                  Nie odbieram Ci prawa do krytyki KK, ja też uważam, że należy odważnie stawiać
                  pytania. Ale z punktu doktryny to sorry, ale nie masz racji - Twoja wiara w
                  Kościół musi być niezachwiana. Z punktu widzenia doktryny jest to bez sensu -
                  wierny nie ma krytykować Kościół, czy się to komuś podoba czy nie.

                  • Gość: baaambo Re: re IP: *.wohnheime.fh / *.fh-hof.de 03.05.05, 17:08
                    Witam Stek,
                    Jestem Katolikiem przynajmniej za niego sie uwazam, jednak mam swoj wlasny
                    rozum i nie przyjmuje wszystkiego jak ktos mi powie. Wiara opiera sie na
                    watpliwosciach, cos czego nie jestes do konca pewien. Gdybys byl pewny to juz
                    nie bylaby wiara tylko wiedza. A to jest wielka roznica. Nie uwazasz ??

                    Przejdzmy teraz do pytan odnosnie poprzednich postow. Nie wszystko zrozumialem
                    co chciales mi przekazac tak wiec pytam. Wyjasnij mi dlaczego Twoim zdaniem
                    przyklad z buddysta jest zly ?? Zbawienie to jest cos do czego wszyscy dazymy.
                    Powiedziales, ze w buddyzmie jest inaczej. OK, nie mowie tak nie mowie nie.
                    Jednak mi chodzi w rozumieniu KK, zbawieni moga byc tylko ludzie, ktorzy naleza
                    do KK ?? Toz to chyba jakis absurd!!

                    Pozwole sobie przytoczyc Twoje slowa:"...Poza Kościołem Katolickiem nie ma
                    zbawienia! Zbawienie jest tylko w Kościele.A to dlatego bo prawdy objawienia do
                    zbawienia są przekazywane ludzim tylko w Kościele. I należy to rozumieć
                    dosłownie. Takie same prawdy wiary przekazane poza KK nie mają znaczenia w
                    zbawieniu bo przekazuje je ktoś inny kto nie występuje z namaszczenia
                    Jezusowego..." Podam inny przyklad. Diecezja Irkucka lub miejsce gdzie KK nie
                    dociera. Czy mieszkaniec takich rejonow pomimo, ze slyszal o Jezusie, zyje
                    zgodnie z zasadami KK, jednak fizycznie nie moze byc co niedziele w kosciele
                    nie zostanie zbawiony tylko z tego powodu?? Mozna to tez przedstawic w innym
                    swietle,osoba swiecka przekazuje innym wiedze o Chrystusie mieszkancowi
                    Syberii, czy to oznacza ze ta nauka jest juz inna niz ta w kosciele ?? NIE
                    ZGADZAM SIE!!

                    Mowiac ze krytykuje jakas czesc KK nie uwazam zebym zaraz krytykowal caly KK,
                    Ducha Sw. i wszytsko dookola. Istnieje chyba cos takiego jak krytyka czesciowa.

                    Cel w islamie, chrzescijanstwie i judaizmie jest ten sam zbawienie!! Prowadza
                    do niego tylko ionne drogi. To jest ten sam BOG!!

                    Nie mozemy stawiac "=" pomidzy wiara a KK
                    • stek22 Re: re 05.05.05, 22:15
                      Jeszcze raz. Już się napisałem, ale mi wcięło.
                      Wiara opiera się wątpliwościom. Możesz mieć wątpliwości, wątpić, ale wciąż
                      wracać do wiary. Sorry, ale to nauka opiera się na wątpliwościach. Dlatego nie
                      ma doktryn w nauce. Wiedza podlega ciągłej próbie i sprawdzaniu. Wiara jest
                      antytezą wątpliwości. Marny jest naukowiec i filozof, który nie wątpli i nie
                      szuka nowych dróg.
                      O różnice to zapytaj dowolnego księdza, rabina, czy muezzina (czy jakoś
                      tam),jak nie trafisz na konformistę to da Ci wykład dlaczego nie jest to
                      wszystko to samo.

                      NIe to nie jest absurd, To się tak wydaje. Każda religia jest inna i oparta
                      jest na czymś innym. W istocie rzeczy buddyzm nie jest religią. Jest systemem
                      filozoficznym. Buddysta dąży do oświecenia, Katolicy do zbawienia. Zbawia ktoś
                      kogoś i to jest oś chrześcijaństwa,(nie żadni święci, ani żadne kobiety)tylko
                      Bóg w osobie syna. Buddysta nie wierzy w istnienie Boga, buddysta dąży do
                      odpowiedzi na pytanie - Zło, po co? ale nie chce go znieść go. Wie że to
                      niemożliwe. "Jeśli Komos porównasz do plaży to ziemia jest jednym ziarenkiem i
                      jakaś istota żyjąca na tym ziarenku uzurpuje sobie prawo do zmiany prawideł
                      Komosu, które są takie jakie są". Na jakiej zasadzie buddysta ma dostąpić
                      zbawienia jeśli do niego nie dąży? Choć buddysta może zachowywać się moralnie.
                      I to jest może najlepszy przykład, że moralność jest niezależna od religii.
                      Jedym z osiągnięć chrześcijaństwa, w tym katolicyzmu jest agape - miłość do
                      bliżniego. Szok, ale tego nie ma w innych religiach niechrześcijańskich!
                      Islam,np sądzi że to z jego korzeni powstał judaizm i chrześcijaństwo. W
                      Koranie najważniejsza jest walka o prawdziwe pojmowanie wiary. Tam jest mniej o
                      miłości do bliźniego a więcej o dosłownym fizycznym walczeniu z niewiernymi. I
                      dlatego jest to religia miecza. Mułzumanin ma na ustach "Bóg jest miłosierny" i
                      jednocześnie wprowadza w życie zalecenia Koranu by walczyć wszelkimmi sposobami
                      z niewiernymi, gdyż jest to miłe Bogu. Nadal uważasz, że jest to ten sam Bóg?
                      Koran twierdzi iż Jezus nie umarł na krzyżu lecz ktoś inny za niego. Czy
                      chrześcijanin będzie się z tym zgadzał?
                      Moralność się zmienia. Jest inna w każej epoce. Obecnie mierzymy własną
                      skalą. W średniowieczu walczący za wiarę np. w czasach wypraw krzyżowych, z
                      przekonaniem że robi słusznie był bardziej szanowany niż zwykły człowiek!!!
                      gdyż za wiarę ryzykował własnym życiem!!!
                      Możesz nie zgadzać się i ja też. Ale to nie my ustanowiliśmy dogmaty
                      odróżniające np. katolicyzm od innych religii. Możemy się nie zgadzać. Ale ze
                      swoim szefem, który tu jest wszechmocny? (a czy może stworzyć tak ciężki
                      kamień, którego nie podniesie? - nie moje, tylko Napoleona).
                      W przypadku Kościoła krytyka częściowa? Sorry, odrzucę sobie dogmat o Trójcy
                      Św.? albo wniebowzięcia Matki Boga? Matki Boga? a wybiorę sobie to co jest mi
                      wygodne, czy to jest w porządku? A co do postępowania kleru, twoja wiara w ich
                      misję musi być niezależna od ich moralnych kwalifikacji w twoich oczach! A tak
                      wogóle jaka może być moja ocena osób, którzy zostali zakwalifikowani przez
                      widzialnych namiestników Jezusowych! A jak sądzisz jakie były nie tylko Cyryla
                      metody wprowadzania doktryn? Pieniactwo, podburzanie tłumu, wykorzystywanie
                      oręża, oszustwa. A tak swoją ciekawe jak wiele osób rozumie, że Jezus jest
                      zarazem Bogiem? Kaktus na dłoni mi wyrośnie jeżeli rozumieją to poprawnie. A o
                      właściwe znaczenie tego na samym początku niejeden stracił życie.
                      I tak na koniec w judaiźmie nie ma np. wiary w duszę i nieśmiertelność.
                      Judaizm odrzuca zbawienie w naszym rozumieniu bo nie uznając Jezusa nie uznaje
                      jego misji zbawienia świata. I Katolicki Bóg miałby zbawiać takich ludzi jak
                      buddyści, mułzumanie, żydów tak głęboko wątpiących w jego trud? W niego samego -
                      patrz dogmat o Trójcy Św.
                      To pryncypia odróżniają nas od innych i szalenie upraszczamy (tzw. wszelkiego
                      rodzaju - centryzm) uważając iż nasz ogląd świata jest tym właściwym.

                      Wątpię żebym pocieszył i wjaśnił, gdyż kręta i ciernista jest droga do raju.
                      Muzułmanin wierzy iż ginąc w walce za wiarę idzie do ichniego raju, gdzie
                      obsługuje go 12 hurys. I stąd ich fanatyzm

                      Pozdrawiam
                      • Gość: baaambo Re: re IP: *.wohnheime.fh / *.fh-hof.de 06.05.05, 22:53
                        "...Islam,np sądzi że to z jego korzeni powstał judaizm i chrześcijaństwo...."
                        z tymi slowami sie nie zgodzam !! Islam uwaza, ze powstal zastepujac Judaizm i
                        chrzescijanstwo, poprawijac ich wczesniejsze bledy. Jak moglo chrzescijanstwo
                        powstac z islamu, skoro Jezus zyl przed Mahomedem ?? Cos chyba pomieszales w
                        tych wywodach.
                        Na reszte postu odpisze jak przeczytam, to co napisales nie moglo zwlekac z
                        odpowiedzia
                        • stek22 Niczego nie pomieszałem 10.05.05, 22:15
                          No,nie.To jest oczywiste, że Jezus żył przed Mahometem.
                          Gdybyś przeczytał Koran to byś wiedział o czym piszę. Chodzi mi o to, iż
                          Mahomet uważa iż np. taki Abraham wierzył we właściwego (Mahometa Boga). Tak
                          jak powiedziałem, Islam odwołuje się do Mojżesza, Abrahama uważając że oni
                          wierzyli w we właściwego Boga, a późniejsze pokolenia zbłądziły źle
                          interpretując nauki poszczególnych proroków, i tak ludzie jakoby (piszę jakoby -
                          gdyż się z tym nie utożsamiam) nie chcieli zrozumieć nauk Jezusa i dlatego
                          powstało chrześcijaństwo. Dopiero potem był Mahomet - prorok, który jakoby
                          przywócił właściwe rozumienie właściwej wiary.
                          To, że z obiektywnych historycznych źródeł wynika iż islam powstał
                          najpóźniej to nie oznacza iż sami nie uważają się na korzenie, z których
                          powstał judaizm i chrześcijaństwo. Ja znowu piszę nie tak jak ja uważam, ale
                          jak to sobie tym razem wyobrażają mułzumanie.
                          • Gość: profesor Re: Niczego nie pomieszałem IP: *.futuro.com.pl 27.05.05, 11:17
                            Piszesz Mahometa Boga mam nadzieje, ze to blad stylistyczny. Inaczej popelniasz
                            bluznierstwo dla muzulmanina - nie ma Boga oprocz Boga, a Mahomet jest jego
                            prorokiem
                      • Gość: diabelek Fanatyzm IP: *.sympatico.ca 07.05.05, 01:39
                        > Wątpię żebym pocieszył i wjaśnił, gdyż kręta i ciernista jest droga do raju.
                        > Muzułmanin wierzy iż ginąc w walce za wiarę idzie do ichniego raju, gdzie
                        > obsługuje go 12 hurys. I stąd ich fanatyzm.
                        ================================================
                        Na jakiej zasadzie "X" ma dostąpić
                        zbawienia jeśli do niego nie dąży? Choć "X" tez może zachowywać się moralnie.

                        Chrzescijanie wierza, ze ginac za wiare tez pojda do nieba.
                        Oczywiscie nie od razu. Najpierw ma sie odbyc wielka rozprawa zwana Sadem
                        Ostatecznym. Dobrzy ludzie zostana wskrzeszeni z martwych i pojda do nieba, a
                        zli straceni zostana w otchlan piekielna, gdzie bedzie "placz i zgrzytanie
                        zebow".
                        Jaka czeka dobrych ludzi nagroda?
                        Jezus powiada: "Cieszcie sie i radujcie, albowiem WIELKA jest wasza nagroda w
                        niebie". Mt 5,3-12a.
                        Poza wskrzeszeniem z martwych i pozniej zyciem wiecznym niewiele wiecej
                        na temat tej nagrody w niebie wiadomo. O zadnym haremie pieknych kobiet mowy
                        nie ma, a wogole sprawy erotyczne (podobnie jak w judaizmie) sa uwazane za
                        grzech i aspirujacy do nagrody w niebie nie powinni sie tym zajmowac.
                        Niemniej jednak fanatykow wsrod chrzescijan nie brakowalo i nie brakuje
                        od pierwszych chrzescijan poczynajac, poprzez uczestnikow wypraw krzyzowych,
                        zdobywcow Ameryki "ratujacych dusze" niewiernych, po chrzescijan walczacych ze
                        soba nawzajem z herezja, itd.
                        Nie brak tez fanatykow religijnych wsrod Zydow, pomimo ich niewiary w dusze
                        niesmiertelna i zycie pozagrobowe.
                        Tak wiec fanatyzm to cecha nie tylko niektorych zdesperowanych muzulmanow, ale
                        takze wielu innych mieszkancow tej planety, buddystow i ateistow z tego nie
                        wylaczajac.
                        • stek22 Re: Fanatyzm 10.05.05, 22:20
                          Ja to tylko napisałem jako ciekawostkę o tych 12 hurysach. Oczywiście, że
                          fanatyków wszędzie możemy spotkać i że kolega ma rację w wywodach
              • Gość: baaambo Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . IP: *.wohnheime.fh / *.fh-hof.de 02.05.05, 22:56
                zapomnialem dopisac, ze odnosnie pkt.1 to musze najpierw pomyslec i poczytac
                conieco gdyz mam male braki
                • Gość: diabelek Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . IP: 67.71.31.* 03.05.05, 17:11
                  Kosciol przede wszystkim naucza co jest dobre, a co jest zle.
                  Bo skad by jeden z drugim wiedzial, ze zle jest krasc, mordowac, czy falszywe
                  swiadectwo przeciwko blizniemu swemu glosic.
                  Niektorzy, jak np. redaktor naczelny tygodnika "Wprost" wiedza ze ZLE jest
                  falszywe swiadectwo przeciwko blizniemu swemu glosic, ale jako ateisci za nic
                  maja sobie te zasady.
                  Skad wiadomo, ze jeden mezczyzna powinien miec jedna zone?
                  Gdyby nie Kosciol, to taki np. Bambo wzialby sobie dwie kobiety za zony i
                  jeszcze narzekal, ze kolega z Arabii Saudyjskiej ma cztery.
                  W sprawie "produkcji" nowych ludzi nie wiadomo by bylo, czy aborcja jest zla, a
                  tak dzieki nauczaniu Kosciola wiadomo.
                  Te zasady czynienia dobra i unikanie zla ( czyli grzechu) sa znane wszystkim
                  katolikom, zarowno tym uczonym w Pismie (jak Stek), jak i tym, ktorzy
                  maja "male braki".
                  Natomiast tego czy maly Hindus bedzie zbawiony i do jakiego nieba on pojdzie
                  to chyba nie wie nawet sam papiez.
                  • nelsonek Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . 03.05.05, 18:05
                    > ale jako ateisci za nic
                    > maja sobie te zasady.

                    wypraszam sobie! jako ateista wiem co jest dobre a co zle. nie potrzebuje zadnej instytucji do tego by pokazywala mi droge ktora mam isc. mam swoj rozum i postepuje zgodnie z pewnymi zasadami. ciekawi mnie natomiast dlaczego KK uzurpuje sobie prawo autorskie do tych zasad.
                    • Gość: diabelek Droga do piekla ? IP: *.sympatico.ca 03.05.05, 18:57
                      nelsonek napisał:
                      > wypraszam sobie! jako ateista wiem co jest dobre a co zle. nie potrzebuje
                      >zadnej instytucji do tego by pokazywala mi droge ktora mam isc. mam swoj rozum
                      >i postepuje zgodnie z pewnymi zasadami. ciekawi mnie natomiast dlaczego KK
                      >uzurpuje sobie prawo autorskie do tych zasad.
                      ========
                      Aby ocenic gdzie ta droga prowadzi, trzeba najpierw wyjasnic co to za "pewne
                      zasady". Na razie nic na ten temat nie wiadomo.
                      • nelsonek Re: Droga do piekla ? 03.05.05, 20:28
                        NA PRZYKŁAD TE ZASADY: "Bo skad by jeden z drugim wiedzial, ze zle jest krasc, mordowac, czy falszywe swiadectwo przeciwko blizniemu swemu glosic. (...) ale jako ateisci za nic maja sobie te zasady." <- to chyba Twoje slowa? Te zasady nie wpajal mi KK tylko sam sie do nich stosuje. I nie rozumieim dlaczego KK uzurpuje soboie prawa autorskie.
                        • Gość: diabelek Re: Droga do piekla ? IP: *.sympatico.ca 03.05.05, 22:18
                          Kto jest starszy, Ty czy Kosciol?
                          No ale widze, ze porzadny z Ciebie ateista :-)

                          1.Duży wpływ na rozwój religijnosci miał Metody i jego cyrylica.
                          2.Lepiej czytac Dana Brown'a niz tygodnik Wprost.
                          • nelsonek Re: Droga do piekla ? 04.05.05, 08:58
                            I co z tego, ze Kosciol jest starszy od kazdego zyjacego czlowieka?
                            Zasady gloszone przez KK sa od niego o wiele starsze.

                            Nie bronie tygodnika "Wprost". Jednak przy ocenie ludzi tam piszacych za bardzo sie rozpedziles.

                            Czytam sporo. Nie tylko Dana Browna:)
                  • Gość: tempus Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 21:42
                    Gość portalu: diabelek napisał(a):

                    > Kosciol przede wszystkim naucza co jest dobre, a co jest zle.

                    Nieprawda. Naucza, tego co mu odpowiada pod względem marketingowym. Aby
                    pozyskać max. ilość owieczek do strzyżenia.

                    > Bo skad by jeden z drugim wiedzial, ze zle jest krasc, mordowac, czy falszywe
                    > swiadectwo przeciwko blizniemu swemu glosic.

                    A ja nie wierzę w bajki o ukrzyżowanym Żydzie i wiem co dobre a co złe. Jak to
                    możliwe??? :)))

                    > Niektorzy, jak np. redaktor naczelny tygodnika "Wprost" wiedza ze ZLE jest
                    > falszywe swiadectwo przeciwko blizniemu swemu glosic, ale jako ateisci za nic
                    > maja sobie te zasady.

                    A panowie w czarnych sukienkach za nic mają dzieci wykorzystywane seksualnie
                    przez ich kolegów. Chcesz więcej takich przykładów?

                    > Skad wiadomo, ze jeden mezczyzna powinien miec jedna zone?
                    > Gdyby nie Kosciol, to taki np. Bambo wzialby sobie dwie kobiety za zony i
                    > jeszcze narzekal, ze kolega z Arabii Saudyjskiej ma cztery.

                    A dlaczego jedną? Bo jacyś frustraci mający problem z kobietami 2000 lat temu
                    tak powiedzieli??? Jeżeli tym kobietom by to odpowiadało, to niech ma 1000 żon!

                    > W sprawie "produkcji" nowych ludzi nie wiadomo by bylo, czy aborcja jest zla,
                    > a
                    > tak dzieki nauczaniu Kosciola wiadomo.

                    Rozumiem, że to żart.

                    > Te zasady czynienia dobra i unikanie zla ( czyli grzechu) sa znane wszystkim
                    > katolikom, zarowno tym uczonym w Pismie (jak Stek), jak i tym, ktorzy
                    > maja "male braki".
                    > Natomiast tego czy maly Hindus bedzie zbawiony i do jakiego nieba on pojdzie
                    > to chyba nie wie nawet sam papiez.
                    • Gość: diabelek Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . IP: 67.71.31.* 08.05.05, 01:51
                      Gość portalu: tempus napisał(a):
                      >(Kosciol?) Naucza, tego co mu odpowiada pod wzgledem marketingowym. Aby
                      >pozyskac max. ilosc owieczek do strzyzenia.
                      ==========
                      Co konkretnie naucza kler, ze owieczki tak garna sie z pieniedzmi do koscielnej
                      skarbony?

                      >A ja nie wierze w bajki o ukrzyzowanym Zydzie i wiem co dobre a co zle. Jak to
                      >mozliwe??? :)))
                      ===========
                      Nikt cie do wierzenia nie moze zmusic.
                      Ale... czy wierzysz w "bajke" o ukrzyzowaniu Spartakusa i jego ok. 6 tysiecy
                      rebeliantow (niewolnikow, rzezimieszkow i gladiatorow) wzdluz drogi z Rzymu do
                      Capua?
                      Ja nie twierdze, ze nie wiesz "co dobre, a co zle", tylko skad Ty to wiesz?
                      Z tego co dotychczas napisales rozumiem, ze DOBRZE jest zaprzeczac historycznym
                      faktom.
                      Nie jest to niczym nowym, bo np. historycy radzieccy mieli w poruszanej sprawie
                      podobne zdanie do Twojego.

                      >A panowie w czarnych sukienkach za nic maja dzieci wykorzystywane seksualnie
                      >przez ich kolegów. Chcesz wiecej takich przykladów?
                      ===============
                      Widze tutaj, ze (podobnie jak katolicy) pedofilie uwazasz za ZLO i slusznie.
                      Czy mozesz podac jeszcze jakies inne przyklady?

                      >A dlaczego jedna? Bo jacys frustraci majacy problem z kobietami 2000 lat temu
                      >tak powiedzieli??? Jezeli tym kobietom by to odpowiadalo, to niech ma 1000 zon!
                      ================
                      Kosciol naucza: Jeden maz i jedna zona.
                      Ty uwazasz ze monogamia jest ZLA, a poligamia jest DOBRA.
                      W tym akurat przypadku prawo panstwa, ktorego jestes obywatelem zgadza sie z
                      nauka Kosciola i czyniac dobro po swojemu mozesz zostac szybko odizolowany od
                      swoich zon na kilka lat :-)

                      >Rozumiem, ze to zart.
                      ========
                      Aborcja to nie zart. A Ty co o tym myslisz?
                      • tempus Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . 08.05.05, 12:25
                        Gość portalu: diabelek napisał(a):

                        > Gość portalu: tempus napisał(a):
                        > >(Kosciol?) Naucza, tego co mu odpowiada pod wzgledem marketingowym. Aby
                        > >pozyskac max. ilosc owieczek do strzyzenia.
                        > ==========
                        > Co konkretnie naucza kler, ze owieczki tak garna sie z pieniedzmi do
                        koscielnej
                        >
                        > skarbony?

                        Naucza bezmyślnie klepać formułki, brać udział w wypasionych uroczystościach i
                        rzucać na tacę. Do tego ostatniego kazda okazja jest dobra. Oczywiście
                        owieczkom się wmawia, że te uroczystości są konieczne dla "zbawienia". Za
                        pogrzeb - kwota jakiej wiele osób nie zarobi przez miesiąc!!! Komunia - okazja
                        żeby zrobić zbiórkę na nowe ławki do kościoła lub meble do plebanii :) Itd. ...

                        > >A ja nie wierze w bajki o ukrzyzowanym Zydzie i wiem co dobre a co zle. Ja
                        > k to
                        > >mozliwe??? :)))
                        > ===========
                        > Nikt cie do wierzenia nie moze zmusic.
                        > Ale... czy wierzysz w "bajke" o ukrzyzowaniu Spartakusa i jego ok. 6 tysiecy
                        > rebeliantow (niewolnikow, rzezimieszkow i gladiatorow) wzdluz drogi z Rzymu
                        do
                        > Capua?

                        Spokojnie. To że chrystusa ukrzyżowano nie ulega wątpliwości. Natomiast te
                        opowieści o tzw. "synu bożym" i jego cudach uważam za bajki.

                        > Ja nie twierdze, ze nie wiesz "co dobre, a co zle", tylko skad Ty to wiesz?

                        Człowiek ma w sobie coś co pozwala mu odróżnic dobre od złego. To jest
                        intelekt. I nie ma to nic wspóolnego z religiami i czarami odprawianymi prze
                        księdzy, pastorów i innych czarodziejów.

                        > Z tego co dotychczas napisales rozumiem, ze DOBRZE jest zaprzeczac
                        historycznym
                        >
                        > faktom.

                        Nie zprezczyłem żadnym faktom.

                        > Nie jest to niczym nowym, bo np. historycy radzieccy mieli w poruszanej
                        sprawie
                        >
                        > podobne zdanie do Twojego.

                        To ma być lakiś argument, jeżeli dobrze rozumiem. Tylko o co Ci chodzi?

                        > >A panowie w czarnych sukienkach za nic maja dzieci wykorzystywane seksualn
                        > ie
                        > >przez ich kolegów. Chcesz wiecej takich przykladów?
                        > ===============
                        > Widze tutaj, ze (podobnie jak katolicy) pedofilie uwazasz za ZLO i slusznie.
                        > Czy mozesz podac jeszcze jakies inne przyklady?

                        Przykłady na co?

                        > >A dlaczego jedna? Bo jacys frustraci majacy problem z kobietami 2000 lat t
                        > emu
                        > >tak powiedzieli??? Jezeli tym kobietom by to odpowiadalo, to niech ma 1000
                        > zon!
                        > ================
                        > Kosciol naucza: Jeden maz i jedna zona.
                        > Ty uwazasz ze monogamia jest ZLA, a poligamia jest DOBRA.
                        > W tym akurat przypadku prawo panstwa, ktorego jestes obywatelem zgadza sie z
                        > nauka Kosciola i czyniac dobro po swojemu mozesz zostac szybko odizolowany od
                        > swoich zon na kilka lat :-)

                        No i co z tego? To ma znaczyć, że kosciól watykański jest nieomylny i ma
                        monopol na prawdę?

                        > >Rozumiem, ze to zart.
                        > ========
                        > Aborcja to nie zart. A Ty co o tym myslisz?

                        Nie aborcja jest dla mnie żartem, lecz to że na temat macic, seksu,
                        macieżyństwa mają najwięcej do powiedzenia dzidkowie w sutannach którym nie
                        wolno tego robić.
                        • wanda43 Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . 08.05.05, 18:26
                          Wiesz tempus,z wiekszoscia twoich wczesniejszych zdanek sie zgadzam,ale co do:
                          Spokojnie. To że chrystusa ukrzyżowano nie ulega wątpliwości. Natomiast te
                          opowieści o tzw. "synu bożym" i jego cudach uważam za bajki.-
                          nie bardzo.
                          Nie ma zadnego dowodu na zycie i śmierć przez ukrzyzowanie Jezusa.Ewangelie
                          spisane kilka dziesiatkow lat po rzekomym ukrzyzowaniu,trudno uznac za dowod.
                          Jezeli zyl,to byl takim samym dzieckiem bozym jak ty i ja.
                        • Gość: diabelek Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . IP: *.sympatico.ca 08.05.05, 23:54
                          tempus napisał:
                          >Naucza bezmyslnie klepac formulki, brac udzial w wypasionych uroczystosciach i
                          >rzucac na tace. Do tego ostatniego kazda okazja jest dobra. Oczywiscie
                          >owieczkom sie wmawia, ze te uroczystosci sa konieczne dla "zbawienia". Za
                          >pogrzeb - kwota jakiej wiele osób nie zarobi przez miesiac!!! Komunia - okazja
                          >zeby zrobic zbiórke na nowe lawki do kosciola lub meble do plebanii :) Itd. ...
                          ================
                          Chyba nie uczeszczales na lekcje religii (katolickiej).
                          Jak to moze byc, ze "klepanie formulek" i organizowanie "wypasionych
                          uroczystosci" przyciaga tyle ludzi i sklania ich do skladania pienieznych darow?
                          Co to zreszta obchodzi ateiste?
                          Dlaczego ateiscie nie przeszkadzaja piosenkarze dance, albo rapu?
                          Tez klepia formulki, bilety sprzedaja i publicznosc maja, do tego jeszcze
                          dochod ze sprzedanych plyt.

                          >Spokojnie. To ze Chrystusa ukrzyzowano nie ulega watpliwosci.(...)
                          ========
                          A niby dlaczego nie ulega watpliwosci?

                          >Czlowiek ma w sobie cos co pozwala mu odróznic dobre od zlego. To jest
                          >intelekt. I nie ma to nic wspóolnego z religiami i czarami odprawianymi prze
                          >ksiedzy, pastorów i innych czarodziejów.
                          ============
                          Zawodowy morderca (ang. hitman) to czesto osoba inteligentna, a np. czlowiek,
                          ktory zamordowal gen. Papale tez mogl korzystac z "tego czegos co ma w sobie",
                          a nawet byc zdania, ze dobrze zrobil.

                          >No i co z tego? To ma znaczyc, ze kosciól watykanski jest nieomylny i ma
                          >monopol na prawde?
                          ===========
                          Niektorzy uwazaja, ze prawda jest wzgledna, ale jeszcze nie podnosza sie glosy
                          nawolujace do czerpania z tradycji islamu.

                          >Nie aborcja jest dla mnie zartem, lecz to ze na temat macic, seksu,
                          >maciezynstwa maja najwiecej do powiedzenia dzidkowie w sutannach którym nie
                          >wolno tego robic.
                          ===============
                          Czyli osoba nie majaca w danej sprawie doswiadczenia nie powinna innych pouczac.
                          Tutaj argument dobry. Obrona celibatu w tym akurat kontekscie skazana jest na
                          sytuacje zwana w szachach "matem". Kontrargumenty prowadza do paradoksu.
                        • Gość: diabelek Tempus , co ty na to? IP: *.sympatico.ca 10.05.05, 03:03
                          ...na temat macic, seksu,
                          > macieżyństwa mają najwięcej do powiedzenia dziadkowie (...) którym nie
                          > wolno tego robić.
                          =========
                          Ooops. Chyba trafilem na starego kawalera ;-)
              • Gość: profesor Re: Kolego baambo podziwiam Twoje nietuzinkowe . IP: *.futuro.com.pl 27.05.05, 11:14
                Tu nie zgodze sie z przyjetymi definicijami. Pryamt Piotrowy byl przez wieki
                kontestowany ( i do dzisiaj jest) przez stare stolice apostlskie, chociazby
                Antiochie, czy Aleksandrie. Faktycznie, przez pewien czas to Cesarz Wschodni
                mial najwiekszy wplyw na chrzesciajnstwo.
                Kosciol to wspolnota wiernych i mistyczne Ciało Chrystusa, w zadnym wypadku nie
                hierarchia.
                Druga poruszona sprawa zbawienia poza Kosciolem Katolickim jest jeszce bardziej
                skomplikowana. Ludzie - uznal sobor Watykanski II - moga dazyc do Boga roznymi
                drogami, choc NAJPELNIEJSZA i NAJWLASCIWSZA jest droga Kosciola Katolickiego.
                Mowisz zapewne tez o sukcesji apostolskiej (linai ciaglosci swiecen od apostolow
                do dzisiaj), przerwana we wspolnotach protestanckich. Jednak Kosciol Katolicki
                nie potepia zadnego pastora, za to, ze glosdi Dobra Nowine.
                Dogmatow nie ustala Watykan, al Duch Swiety dzialajacy przez Papieza lub Sobor.
                Ostatnie dogmaty to 1854 - Niepokalane Poczecie (dyskusja na ten temat trwala od
                V-VI w., warto wspomniec o sporach z udzialem m.in. Jana Dunsa Szkota, czy
                franciszkanow. Wbrew temu, co sie rozumie przez ten dogmat, podstawowym
                problemmem tu jest, czy jakikolwiek czlowiek mogl byc wylaczaony z grzechu
                pierworodnego); 1870 - nieomylnosc papieza (w pewnym sensie rozwiniecie prymatu
                Piotra), 1950 - Wniebowziecie NMP (tradycja transitusu, zasniecia Maryi jest
                rownie stara jak Kosciol).
                Prawda jest jedna, ale roznie ja odczytujemy. Inaczej patrzysz oczami
                sredniowiecznego mnicha z jego wiedza imysleniem, inaczej - oczami mieszkanca
                miasta na pocz. XXI wieku. I rzeczywiwscie masz racje: Duch Swiety dziala w
                Kosciele caly czas i pozwala odkryc znaki czasu. Zawsze w ramach tej samej
                prawdy wyrazonej w Credo.
    • nick3 teatralne gesty katolików 02.05.05, 02:33
      Katolicy! Przecież takim stylem wypowiadania się strzelacie sobie gola do
      własnej bramki. Wasz brak zainteresowania faktami i publiczne praktykowanie
      typowo ideologicznego samowmówienia - zdumiewa! Można sądzić, patrząc na Was,
      że religia to jakiś teatr odgrywany przed samym sobą i przed innymi. Przecież
      sami nie możecie wierzyć w to, co mówicie. I tyle w waszym języku - pozbawionej
      jakiegokolwiek zażenowania - agresji!!!
    • Gość: Mobile in Mobili Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.05, 07:17
      jezeli episkopat zajmuje sie ksiazka, to sprawa wyglada bardziej niz powaznie,
      broni swojej postawy, bo uwaza ze argumenty Browna sa prawdziwe? A czy sa
      prawdziwe? ten kto sie na serio interesuje Kodem Biblii, wie i jest to poparte
      powaznymi badaniami statystyczno-matematycznymi, ze 5 Ksiag Mojzesza w jezyku
      hebrajskim, to jeden wielki ciag znakow / przeszlo 320 000 /, ktroy przy
      zastosowania odpowiednich algorytmow matematycznych, a zaciagnietych z
      okultystycznych przekazanin, podaje ciekawe wydarzenia historyczne, nawet daty i
      wystepowania. Kod Biblii jest i byl w wyraznym polu zainetresowania wywiadu i
      zraelskiego, po ujawnieniu w nim daty i nazwiska zamachowca na premiera Izraela,
      jak rowniez daty napadu rakietowego Iraku na Izrael 1991 roku, oraz wiele, wiele
      innych faktow.
      Nie czytalem Kodu, poniewaz sam zajmuje sie intensywnymi badaniami nauku
      okultystycznych jak Kabbala, Tarot, Astrologie, wiec nie znajde tam napewno nic
      dla mnie nowego.
      Caly ten spor jest cokolwiek smieszny, po 2000 lat nikt nie stawierdzi co bylo i
      jest prawda, jak wiadomo manipulacja faktami historycznymi dla utrzymania tej
      czy innej wladzy odbywa sie na biezaca, coz tu dopiero mowic o przstrzeni 2000
      lat. Moim skromnym zdanie, Jezus istnial naprawde, byl kaplanem, ktory zlamal
      przysiege milczenia, przekazu ustnego Tory i nauczal prosty lud, ze Bog to nie
      tylko msciwy i rzadny krwii Jehowa, ale dobry, wyrozumialy i kochajacy ludzi
      opiekun ludzkosci. Za to tez spotkala go kara ze strony ortodoksyjnym
      dogmatykow. Czy ta historia z Magdalena miala miejsce? Duzo wskazuje na to ze
      tak. Jezus byl mezszczyzna z krwii i kosci, ktorego tez dotyczyly wszystkie
      prawa ziemskie, a wiec napewno nie zyl w celibacie, a Magdalena najbardziej
      plakal po jego smierci.
      To wszystko sa przypuszcenia i piekne historyczne przekazy, racja lezy i po
      stronie Kosciola Katolickiego i po stronie badaczy roznych dziedzin
      pozakoscielnych. Przeciez i jedni i drudzy maja prawo do swich stanowisk i
      argumentow, ale zeby z tego powodu osmieszac Browna? Osmieszane swiadczy tylko o
      braku argumentow strony przeciwnej, a wiec teraz Kosciol Katolicki powinien
      wydac tez betsller, o zyciu Jezusa, nie tylko dla teologow, ale takze dla
      normalnych smiertelnikow, poslugujacych sie na codzien zdrowym rozsadkiem i
      komuterem.
    • Gość: Lamed Ks. bp Wielgus najwyraźniej się nudzi IP: *.chello.pl 03.05.05, 21:29
      Gdyby chodziło o teologiczną lub historyczną pracę naukową, to uzasadnione
      byłoby angażowanie autorytetu takiego urzędu jak przewodniczący Rady Naukowej
      Konferencji Episkopatu. Jeśli natomiast, tak jak tutaj, chodzi o książkę
      beletrystyczną, to moim zdaniem sam fakt poważnego jej potraktowania, nie
      mówiąc juz o uroczystym tonie wypowiedzi, uwłacza powadze urzędu
      reprezentowanego przez ks. bpa Wielgusa.
      Czekam na dalsze wystąpienia księdza przewodniczącego - na temat "Piątej góry"
      albo "Żywota Briana" itp. Jeśli wydawcy i dystrybutorzy podobnych utworów mają
      głowę na karku, to nie omieszkają wydrukować cytatów z jego wystąpień na
      okładkach...
      • Gość: Doom Re: Ks. bp Wielgus najwyraźniej się nudzi IP: *.aster.pl 05.05.05, 22:18
        Sluszna uwaga - widocznie boja sie, ze owieczki wezma fikcje za fakty i
        pobladza we mgle.
    • svintuch Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" 05.05.05, 22:38
      dlaczego episkopat reklamuje takie gó..?


      www.raportnowaka.pl
    • malaszaramysz Krytykować wolno każdemu :-) 06.05.05, 23:21
      Tylko czy tak poważna instytucja jak episkopat powinna zajmować się czytadłem
      na weekend?
    • Gość: tempus Co mnie rozbawiło w wypowiedzi biskupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 11:36
      "Warto również podkreślić, że zjawisko, którego przykładem jest powieść Dana
      Browna, świadczy o smutnej i niepokojącej tendencji do kompletnej
      irracjonalizacji współczesnego człowieka i jest wyraźnym odchodzeniem od
      bronionego przez chrystianizm w ciągu dwóch tysięcy lat rozumu."

      A czy religia jest to racjonalne podejście do świata?
      Czy rzeczywiście chrystianizm przez 2000 lat bronił rozumu? :)))
      • Gość: nie-wielbicielka Re: Co mnie rozbawiło w wypowiedzi biskupa IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 01:37
        Przeczytalam ksiazke. Bez zbednych emocji. Ot, taki sobiekryminal, jak ktos
        zauwazyl,czytadlo dla kucharek, moze nawet ma jakas akcje, ale nic specjalnego.
        Pomijajac fakt,ze tlumaczenie jest do kitu,to dlaczego KK tak histeryczniue
        podchodzi do tej ksiazki? Nie mozna by tego potraktowac jako zwyklej ksiazki
        sensacyjnej i po prostu sobie odpuscic? No ale Brown pewnie sie cieszy :)
        Reklama dzwignia handlu, jak mawiaja starozytni Rzymianie ;)
    • Gość: Durex Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" IP: 64.246.36.* 10.05.05, 07:57
      Swietna ksiazka i wierze w kazde jej slowo. O ile wiem sam zreszta jestem dalekim potomkiem Maryji.
    • Gość: a psik Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" IP: 201.145.220.* 27.05.05, 04:08
      czytalem , uwazam ze to bardzo dobra fikcja i polecam, mozgu mi ta ksiazka nie
      wyprala....
    • biala24 Re: Episkopat krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" 14.06.05, 18:58
      Kurde, ludzie, to tylko ksiazka, do jasnej cholery!!! Nie umiem juz wytrzymac.
      Brown manipuluje wami, dajecie sie nabrac, co go jeszcze bardziej tylko bawi z
      pewnoscia. Pozbieral to i owo, skleil razem, bardzo zrecznie, trzeba przyznac. A
      caly swiat uwierzyl. Jak dzieci! To fikcja literacka, slyszeliscie o czyms
      takim? Ja z pewnoscia pojde na film (jesli LPR nie zabroni dystrybucji,zreszta
      zawsze mozna pojechac do Pragi lub Berlina) z moim ulubionym Tomem Hanksem. Ale
      to jest tylko film. Tylko ksiazka. Co sie wsciekacie? Po co Episkopat wydaje
      oswiadczenia? Po co w to miesza sie Watykan? Dan peka ze smiechu i liczy wplywy
      na koncie.
      • Gość: NN A Biblia to nie jest fikcja literacka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 17:33
        jw
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka