Gniazdko dla białego ptaka

16.07.02, 17:42
Szukałem i szukałem i szukałem aż wreszcie znalazłem ustronne miejsce
(powinno ci sie spodobać, bo jesli nie to będzie źle :) ).

TEMAT :
MIŁOŚĆ TO UCZUCIE GŁUPIE

tak jest i nic tego nie zmieni

ludzie głupieją z miłości

"Wiedz, że codziennie
przed zaśnięciem, przez dobre pół godziny rozmawiam
z twoim portretem, podobnie po przebudzeniu."

"Całuję cię i ściskam 1095060437082 razy ,
twój zawsze wiemy mąż i przyjaciel"

"To nie do wiary, jak bardzo tęsknię za Tobą. Przyczyną jest
najpierw miłość, a potem to, że nie przywykliśmy do rozłąki.
Stąd to większą część nocy spędzam bezsennie, jak gdyby
mając Twój obraz przed oczami, a potem, za dnia, w tych
godzinach, w których zwykle Cię widzę, same nogi, jak to się
zupełnie słusznie mówi, niosą mnie do Twojego pokoju,
a wreszcie zmartwiony i smutny, i jak gdyby nie przyjęty,
odchodzę od pustej komnaty."

"Dla Twej
miłości ofiarowałem i straciłem wszystko! Gdyby nie Ty,
nie wahałbym się nawet skończyć z życiem. "

na razie wystarczy :)

cztery cytaty, biednych panów którzy potracili głowy z powodu tej bzdury

bo czy jest normalne aby mówić do obrazu, za to w Tworkach, Kobierzynie
powinni zamykać


pozdrawiam




    • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 18:38
      Białe piórka będą zastanawiać się, czy sie tu im spodoba;-), czy są tu jakieś
      myszy, na które ewentualnież można by zapolować jak za bardzo zafrapuję się, by
      wyostrzyć szponki;-)))Dlaczego to ma być MOJE gniazdko??? Znowu jestem
      uhonorowana, a za co niby???

      A teraz już na poważnie:

      To, co cytujesz, z całym szacunkiem do tych nieznanych mi na szczęście
      płaczliwych osób, świadczy o jednej rzeczy - o słabym stopniu ich rozwoju
      emocjonalnego. Amorek, skąd inąd przedstawiany pod postacią małego nieznośnego
      bachorka, bawiącego się łukiem ze strzałami, - w rzeczywistości jest Janusem
      (zupełnie z innej mitologicznej półki) i posiada dwa oblicza, już nie takie
      przyjemne. Starożytni wiedzieli, ile dobroczynnego niesie neutralizacja
      zagrożenia tym uczuciem poprzez narzucenie mu wizerunku miłego dla oka. Dlatego
      też sądzę, że ci w.w. przez Ciebie po prostu są niedojrzali uczuciowo i muszą
      wiele przejść, by docenić to uczucie - piękne, wnoszące wiele i dobrego i złego
      (nie ma cienia i słońca oddzielnie - występują jednocześnie) w istniejący
      świat, wzbogacające otoczenie. Nie można więc mówić, ze miłość jest głupia -
      łatwo znaleźć winnego gdzieś indziej, niż we własnej osobie. A w
      rzeczywistości - prawdziwa miłość obdarza, a nie zabiera; buduje, a nie
      rujnuje. Tylko należy do tego dorosnąć, by to zrozumieć.:-)

      I co Ty na to?:-)

      Pozdrawiam, białe piórka.
      P.S> Białe piórka muszą rozejrzeć sie uważnie dropiatym okiem po otoczeniu i
      postarać się w miarę ładnie prezentować się:-) Do czasu;-)
      • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 18:46
        white.falcon napisała:

        > Białe piórka będą zastanawiać się, czy sie tu im spodoba;-), czy są tu
        jakieś
        > myszy, na które ewentualnież można by zapolować jak za bardzo zafrapuję się,
        by
        >
        > wyostrzyć szponki;-)))Dlaczego to ma być MOJE gniazdko??? Znowu jestem
        > uhonorowana, a za co niby???
        >

        taka mała przysługa,
        a poza tym to Ty bardzo interesowna jesteś
        a o białe ptaki nalezy dbać, aby sie nie zmarnowały :)

        >
        > A teraz już na poważnie:
        >
        > To, co cytujesz, z całym szacunkiem do tych nieznanych mi na szczęście
        > płaczliwych osób, świadczy o jednej rzeczy - o słabym stopniu ich rozwoju
        > emocjonalnego. Amorek, skąd inąd przedstawiany pod postacią małego
        nieznośnego
        > bachorka, bawiącego się łukiem ze strzałami, - w rzeczywistości jest Janusem
        > (zupełnie z innej mitologicznej półki) i posiada dwa oblicza, już nie takie
        > przyjemne. Starożytni wiedzieli, ile dobroczynnego niesie neutralizacja
        > zagrożenia tym uczuciem poprzez narzucenie mu wizerunku miłego dla oka.
        Dlatego
        >
        > też sądzę, że ci w.w. przez Ciebie po prostu są niedojrzali uczuciowo i
        muszą
        > wiele przejść, by docenić to uczucie - piękne, wnoszące wiele i dobrego i
        złego
        >

        gdywyś wiediała, kto to napisał to pewnie byś sie zdziwiła
        ale to tajemnica i tak na razie pozostanie

        >
        > (nie ma cienia i słońca oddzielnie - występują jednocześnie) w istniejący
        > świat, wzbogacające otoczenie. Nie można więc mówić, ze miłość jest głupia -
        > łatwo znaleźć winnego gdzieś indziej, niż we własnej osobie. A w
        > rzeczywistości - prawdziwa miłość obdarza, a nie zabiera; buduje, a nie
        > rujnuje. Tylko należy do tego dorosnąć, by to zrozumieć.:-)
        >

        co buduje?
        czym obdarza?

        dary miłości to zaburzenia psychiczne, które wyrażaja sie w nietaturalnym
        zachowaniu

        > I co Ty na to?:-)
        >
        > Pozdrawiam, białe piórka.
        > P.S> Białe piórka muszą rozejrzeć sie uważnie dropiatym okiem po otoczeniu i
        > postarać się w miarę ładnie prezentować się:-) Do czasu;-)

        tutaj nie rozumiem,
        czemu w miarę ładnie, przeciez prezentujesz się całkiem nieźle?
        kto to jest to otoczenie?
        • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:01
          lear napisał:

          > taka mała przysługa,
          > a poza tym to Ty bardzo interesowna jesteś
          > a o białe ptaki nalezy dbać, aby sie nie zmarnowały :)

          Oj, życie, wędrownego ptaka nauczyło, że nic nie jest frico dawane.:-( Za
          wszystko się płaci jakąś cenę. Dlatego nalezy uważać by płacona cena nie
          przerosła rzeczywistych kosztów - taka mała buchalteria życiowa;-)
          >
          >
          > gdywyś wiediała, kto to napisał to pewnie byś sie zdziwiła
          > ale to tajemnica i tak na razie pozostanie
          >
          > >Najlepiej ptaka łapać na tajemnice - tak uważasz, Drogi Learze? Sama mam
          tajemnice i z szacunku do wielce godnego autora (trochę asekuracji może pomóc -
          może to kto ważny;-)) niech że to tajemnicą zostanie:-)

          >
          > co buduje?
          > czym obdarza?

          Żeby zrozumieć - trzeba, jak mówiłam, dojrzeć emocjonalnie:-)

          > dary miłości to zaburzenia psychiczne, które wyrażaja sie w nietaturalnym
          > zachowaniu
          >
          Jakim zachowaniu?
          > >
          > > Pozdrawiam, białe piórka.
          > > P.S> Białe piórka muszą rozejrzeć sie uważnie dropiatym okiem po otocze
          > niu i
          > > postarać się w miarę ładnie prezentować się:-) Do czasu;-)
          >
          > tutaj nie rozumiem,
          > czemu w miarę ładnie, przeciez prezentujesz się całkiem nieźle?
          > kto to jest to otoczenie?

          A skąd wiesz, jak wyglądam??? Znowu jestem lekko zaniepokojona;-) Otoczenie nie
          składa się tylko z mądralińskiego Leara. Warto łypnąć okiem na sąsiadów - czy
          nie zastawiają jakichś wnyków;-)
          Pozdrawiam:-)
          • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:09
            white.falcon napisała:

            > lear napisał:
            >
            > > taka mała przysługa,
            > > a poza tym to Ty bardzo interesowna jesteś
            > > a o białe ptaki nalezy dbać, aby sie nie zmarnowały :)
            >
            > Oj, życie, wędrownego ptaka nauczyło, że nic nie jest frico dawane.:-( Za
            > wszystko się płaci jakąś cenę. Dlatego nalezy uważać by płacona cena nie
            > przerosła rzeczywistych kosztów - taka mała buchalteria życiowa;-)
            >

            piszesz jak stara sowa, a niej pełen werwy sokół



            > >
            > >
            > > gdywyś wiediała, kto to napisał to pewnie byś sie zdziwiła
            > > ale to tajemnica i tak na razie pozostanie
            > >
            > > >Najlepiej ptaka łapać na tajemnice - tak uważasz, Drogi Learze? Sama m
            > am
            > tajemnice i z szacunku do wielce godnego autora (trochę asekuracji może
            pomóc -
            >
            > może to kto ważny;-)) niech że to tajemnicą zostanie:-)
            >
            > >
            > > co buduje?
            > > czym obdarza?
            >
            > Żeby zrozumieć - trzeba, jak mówiłam, dojrzeć emocjonalnie:-)
            >




            >
            > > dary miłości to zaburzenia psychiczne, które wyrażaja sie w nietaturalnym
            > > zachowaniu
            > >
            > Jakim zachowaniu?
            >

            - mówienie do obrazu chociazby

            > > >
            > > > Pozdrawiam, białe piórka.
            > > > P.S> Białe piórka muszą rozejrzeć sie uważnie dropiatym okiem po o
            > tocze
            > > niu i
            > > > postarać się w miarę ładnie prezentować się:-) Do czasu;-)
            > >
            > > tutaj nie rozumiem,
            > > czemu w miarę ładnie, przeciez prezentujesz się całkiem nieźle?
            > > kto to jest to otoczenie?
            >
            > A skąd wiesz, jak wyglądam??? Znowu jestem lekko zaniepokojona;-) Otoczenie
            nie
            >
            > składa się tylko z mądralińskiego Leara. Warto łypnąć okiem na sąsiadów -
            czy
            > nie zastawiają jakichś wnyków;-)
            > Pozdrawiam:-)
            >

            czyżby Twój widok był dla mnie takim zaskoczeniem, że aż to wzbudza w Tobie
            niepokój?

            (białego sokoła jeszcze w zyciu nie widziałem, to fakt ale to chyba nie jest
            aż tak szokujący widok ?)
            • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:20
              lear napisał:

              > white.falcon napisała:
              >
              > > lear napisał:

              > piszesz jak stara sowa, a niej pełen werwy sokół
              >
              Hiiiii - dawno mnie nikt nie nazwał starą sową :-))))))) Nie mogę przestać się
              śmiać:-))))))) A kto na początku też pisał jak kościotrup uwięziony przez
              upora, zjadanego niewyleczalną melancholią z kiepskiego kryminału;-)
              >
              > > > co buduje?
              > > > czym obdarza?
              > >
              > > Żeby zrozumieć - trzeba, jak mówiłam, dojrzeć emocjonalnie:-)

              > > > dary miłości to zaburzenia psychiczne, które wyrażaja sie w nietatura
              > lnym
              > > > zachowaniu
              > > >
              > > Jakim zachowaniu?
              >
              > - mówienie do obrazu chociazby

              Jakiś dziad do obrazu też mówił i nic złego przez to się nie stało - tylko
              struny głosowe, mniemam, sobie letko nadwęrężył:-) Ja też gadam - do lustra,
              jak stwierdzę, że narozrabiałam niemożebnie i nie jest to wzdychanie lub coś w
              tym stylu, a dość ostre słówka:-)
              > > A skąd wiesz, jak wyglądam??? Znowu jestem lekko zaniepokojona;-) Otoczeni
              > e
              > nie
              > >
              > > składa się tylko z mądralińskiego Leara. Warto łypnąć okiem na sąsiadów -
              > czy
              > > nie zastawiają jakichś wnyków;-)
              > czyżby Twój widok był dla mnie takim zaskoczeniem, że aż to wzbudza w Tobie
              > niepokój?
              >
              > (białego sokoła jeszcze w zyciu nie widziałem, to fakt ale to chyba nie jest
              > aż tak szokujący widok ?)

              Jest jest - hiiii - tajemnica:-)))
              Bardzo mnie rozbawiłeś porównaniem do sowy - dzięki:-)))))))
              >
              • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:32
                white.falcon napisała:

                > lear napisał:
                >
                > > white.falcon napisała:
                > >
                > > > lear napisał:
                >
                > > piszesz jak stara sowa, a niej pełen werwy sokół
                > >
                > Hiiiii - dawno mnie nikt nie nazwał starą sową :-))))))) Nie mogę przestać
                się
                > śmiać:-))))))) A kto na początku też pisał jak kościotrup uwięziony przez
                > upora, zjadanego niewyleczalną melancholią z kiepskiego kryminału;-)
                >

                ale konkretnie o co ci chodzi

                > >
                > > > > co buduje?
                > > > > czym obdarza?
                > > >
                > > > Żeby zrozumieć - trzeba, jak mówiłam, dojrzeć emocjonalnie:-)
                >
                > > > > dary miłości to zaburzenia psychiczne, które wyrażaja sie w niet
                > atura
                > > lnym
                > > > > zachowaniu
                > > > >
                > > > Jakim zachowaniu?
                > >
                > > - mówienie do obrazu chociazby
                >
                > Jakiś dziad do obrazu też mówił i nic złego przez to się nie stało - tylko
                > struny głosowe, mniemam, sobie letko nadwęrężył:-) Ja też gadam - do lustra,
                > jak stwierdzę, że narozrabiałam niemożebnie i nie jest to wzdychanie lub coś
                w
                > tym stylu, a dość ostre słówka:-)
                >

                dziada zostawię w spokoju gdyż dla jego siwych włosów mam szacunek

                przed lustrem mówisz do siebie, i mozna to jakos wytłumaczyć
                ale mówienie do podobizny innej osoby, to nie jest zdrowe oj nie

                > > > A skąd wiesz, jak wyglądam??? Znowu jestem lekko zaniepokojona;-) Oto
                > czeni
                > > e
                > > nie
                > > >
                > > > składa się tylko z mądralińskiego Leara. Warto łypnąć okiem na sąsiad
                > ów -
                > > czy
                > > > nie zastawiają jakichś wnyków;-)
                > > czyżby Twój widok był dla mnie takim zaskoczeniem, że aż to wzbudza w Tobi
                > e
                > > niepokój?
                > >
                > > (białego sokoła jeszcze w zyciu nie widziałem, to fakt ale to chyba nie je
                > st
                > > aż tak szokujący widok ?)
                >
                > Jest jest - hiiii - tajemnica:-)))
                > Bardzo mnie rozbawiłeś porównaniem do sowy - dzięki:-)))))))
                >


                nie ma za co, zawsze do usług (prawie kazdego rodzaju)
                • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:46
                  O co mi chodzi z porównaniem do kościotrupa z kiepskiego kryminału - o
                  atmosferę mroczności, melancholii, smutku, beznadziei, tęsknoty jakowejś za
                  czymś, co niepojęte, a wabi i, dodatkowo, spowicia wszystkiego w pajęcze nici
                  twierdzenia "i koniec i kropka" - taki charakter miały początkowe teksty wątku.
                  A co do dziada - nie machaj mi przed dziobkiem szacunkiem do osób starszych -
                  ja mówię o nim z należytym szacunkiem, ale też gadał do obrazu i chodzi o fakt
                  gadania. Zawsze można go zastąpić pełnym życia dajmy na to 30 paro letnim
                  facetem:-)) Bez siwych włosów - ja mam patent na biel;-))
                  • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 17.07.02, 17:53
                    white.falcon napisała:

                    > O co mi chodzi z porównaniem do kościotrupa z kiepskiego kryminału - o
                    > atmosferę mroczności, melancholii, smutku, beznadziei, tęsknoty jakowejś za
                    > czymś, co niepojęte, a wabi i, dodatkowo, spowicia wszystkiego w pajęcze
                    > nici

                    pewnie jesteś przez miłość opentana i z obawy przed rzeczywistościa miłość
                    tak każe Ci ją postrzegać. Gdzie ja wprowadzałem tę mroczną atmosferę.
                    Ja zwalczam mroczna atmosferę miłości na rzecz rzeczywistości, która jest różna

                    > twierdzenia "i koniec i kropka" - taki charakter miały początkowe teksty
                    wątku.
                    > A co do dziada - nie machaj mi przed dziobkiem szacunkiem do osób starszych -

                    > ja mówię o nim z należytym szacunkiem, ale też gadał do obrazu i chodzi o
                    fakt
                    > gadania. Zawsze można go zastąpić pełnym życia dajmy na to 30 paro letnim
                    > facetem:-)) Bez siwych włosów - ja mam patent na biel;-))

                    Stał się cud pewnego razu
                    przeówił dziad do obrazu
                    lecz obraz do niego ni słowa
                    taka była ich rozmowa


                    To by było tyle w tym temacie
                    • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 17.07.02, 17:58
                      Od kiedy atmosfera miłości jest mroczna??? Jest tak jak wszystko dookoła -
                      różna. I nie jestem przez nic opętana, bo musiałabym wzywać egzorcystę, a jest
                      to ponoć droga zabawa:-)
                      • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 17.07.02, 18:55
                        white.falcon napisała:

                        > Od kiedy atmosfera miłości jest mroczna???

                        od zawsze

                        jak cos kojarzysz z literatury to wiesz że NOC była najlepszą pora dla
                        kochanków

                        a przeciez noc to symbol ZŁA, wtedy po świecie grasuja różne upiory strzygi i
                        demony
                        wtedy grasuje tez MIŁOŚĆ - jeden z demonów, który chce zniewolić ludzi

                        > Jest tak jak wszystko dookoła -
                        > różna. I nie jestem przez nic opętana, bo musiałabym wzywać egzorcystę, a
                        > jest
                        > to ponoć droga zabawa:-)

                        a może o tym nie wiesz, że nosisz w sobie złego ducha ?
                        • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 17.07.02, 19:34
                          Wiele też pisano o dniu!!!
                          Noc to jest noc. Gorsze są strzygi, zmory i upiory łażące w biały dzień. W nocy
                          to towarzystwo wykorzystuje atmisferę - to słabsze osobniki. To co chodzi w
                          dzień nie potrzebuje wsparcia!
                          Nie mam złego ducha - sprawdziłam;-)
                          • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 17.07.02, 19:38
                            white.falcon napisała:

                            > Wiele też pisano o dniu!!!

                            a widzisz, Miłość jest gorsza od każdego jednego wampira, one przynajmniej się
                            promieni słonecznych boją, A ONA NIE
                            straszy z niej jest potwór, nieprawdaż

                            > Noc to jest noc. Gorsze są strzygi, zmory i upiory łażące w biały dzień. W
                            >nocy
                            >
                            > to towarzystwo wykorzystuje atmisferę - to słabsze osobniki. To co chodzi w
                            > dzień nie potrzebuje wsparcia!
                            >

                            zgadzam się

                            podpowiadam : MIŁOŚĆ STWÓR PRZEBRZYDŁY grasuje także w dzień. Dlatego nalezy
                            zachować szczególna ostrożność.

                            > Nie mam złego ducha - sprawdziłam;-)

                            jakoś w to nie wierzę

                            ale przyjmijmy, że to jest prawda

                            • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 17.07.02, 20:04
                              Nie jest to stwór przebrzydły.
                              Jesteś niedowiarek albo małej wiary - prawdziwy Lear wierzył!!!
                              • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 17.07.02, 20:08
                                white.falcon napisała:

                                > Nie jest to stwór przebrzydły.

                                jasne że nie jest, bo przy miłości stwór przebrzydły to szczyt piękna i sama
                                dobroć

                                > Jesteś niedowiarek albo małej wiary - prawdziwy Lear wierzył!!!


                                a w co mam niby wierzyc ?????
                                • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 06.08.02, 20:45
                                  Masz wierzyć w to, co jakbyśmy nie nazywali, określa się jako miłość - w
                                  rozumnym znaczeniu słowa tego. Bo bezrozumna miłość to może i potwór ale też
                                  coś buduje - przede wszystkim człowieka i to widać dopiero z dystansu czasu.
                                  Później nie myśli się, czy to uczucie było dobrym, czy złym - myśli się o tym,
                                  co przyniosło, analizuje się - jak tą czynność się nazywa - tak się zwie. We
                                  wszelkim wypadku miłość jednak buduje - nie niszczy.
                                  A prawdziwy Lear, zajrzałam do książki, zrobił niezłą głupotę, ufając komuś,
                                  komu na kilometr nie było warto ufać.:-)
        • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:15
          lear napisał:

          > taka mała przysługa,
          > a poza tym to Ty bardzo interesowna jesteś
          > a o białe ptaki nalezy dbać, aby sie nie zmarnowały :)

          Oj, życie, wędrownego ptaka nauczyło, że nic nie jest frico dawane.:-( Za
          wszystko się płaci jakąś cenę. Dlatego nalezy uważać by płacona cena nie
          przerosła rzeczywistych kosztów - taka mała buchalteria życiowa;-)
          >
          >
          > gdywyś wiediała, kto to napisał to pewnie byś sie zdziwiła
          > ale to tajemnica i tak na razie pozostanie
          >
          > >Najlepiej ptaka łapać na tajemnice - tak uważasz, Drogi Learze? Sama mam
          tajemnice i z szacunku do wielce godnego autora (trochę asekuracji może pomóc -
          może to kto ważny;-)) niech że to tajemnicą zostanie:-)

          >
          > co buduje?
          > czym obdarza?

          Żeby zrozumieć - trzeba, jak mówiłam, dojrzeć emocjonalnie:-)

          > dary miłości to zaburzenia psychiczne, które wyrażaja sie w nietaturalnym
          > zachowaniu
          >
          Jakim zachowaniu?
          > >
          > > Pozdrawiam, białe piórka.
          > > P.S> Białe piórka muszą rozejrzeć sie uważnie dropiatym okiem po otocze
          > niu i
          > > postarać się w miarę ładnie prezentować się:-) Do czasu;-)
          >
          > tutaj nie rozumiem,
          > czemu w miarę ładnie, przeciez prezentujesz się całkiem nieźle?
          > kto to jest to otoczenie?

          A skąd wiesz, jak wyglądam??? Znowu jestem lekko zaniepokojona;-) Otoczenie nie
          składa się tylko z mądralińskiego Leara. Warto łypnąć okiem na sąsiadów - czy
          nie zastawiają jakichś wnyków;-)
          Pozdrawiam:-)
      • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 18:49
        > Tylko należy do tego dorosnąć, by to zrozumieć.:-)
        >
        > I co Ty na to?:-)
        >

        co to znaczy dorosnąć?

        człowiek zakuche się niemal od dziecka np. mały chłopiec chce być mężem mamy
        potem się to rozwija

        dorosnąć to trzeba do tego aby ujzeć głupote miłośći

        • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:04
          lear napisał:

          > co to znaczy dorosnąć?
          >
          > człowiek zakuche się niemal od dziecka np. mały chłopiec chce być mężem mamy
          > potem się to rozwija
          >
          > dorosnąć to trzeba do tego aby ujzeć głupote miłośći

          Dorastanie to mądrość, a nie głupota. A miłość nie jest głupia, właśnie mądra,
          aż za mądra i czasem nie dla wszystkich ludzi;-)
          • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:11
            white.falcon napisała:

            > lear napisał:
            >
            > > co to znaczy dorosnąć?
            > >
            > > człowiek zakuche się niemal od dziecka np. mały chłopiec chce być mężem ma
            > my
            > > potem się to rozwija
            > >
            > > dorosnąć to trzeba do tego aby ujzeć głupote miłośći
            >
            > Dorastanie to mądrość, a nie głupota.

            fakt - trzeba dorosnąć aby zechcieć dostrzec głupotę

            > A miłość nie jest głupia, właśnie mądra,

            a to ciekawe stwierdzenie, a w czym sie to objawia?

            > aż za mądra i czasem nie dla wszystkich ludzi;-)

            a ci nie wszyscy to kto :)?
            • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 19:27
              W postępie, w ewolucji ludzi, idei, literatury, nawet chemii i fizyki - w tym
              się objawia.:-)
      • lear Wreszcie znalazłem 16.07.02, 18:55
        Jednakże na długo przed prawdziwym zakochaniem, jeszcze na etapie samych
        początków flirtu, rusza wewnętrzna synteza substancji narkotycznych. Potężny
        zastrzyk fenyloetyloaminy, związku pobudzającego ośrodkowy układ nerwowy, jest
        powodem drżenia rąk, przyspieszonego bicia serca i wewnętrznego napięcia. Do
        akcji włączają się także dopamina i noradrenalina, obie o działaniu
        pobudzającym podobnym do efektu fizjologicznego adrenaliny, amfetaminy lub
        efedryny. Dosyć szybko dochodzi do fizjologicznego uzależnienia, czyli innymi
        słowy, rozwija się etap gorącej lub namiętnej miłości. Ludzie kochliwi lub
        podrywacze typu Casanovy to po prostu jednostki uzależnione bardziej niż inni,
        niezwykle wrażliwe na spadek stężenia fenyloetyloaminy we krwi. Cóż winne te
        kobiety i ci mężczyźni, nerwowo rozglądający się w autobusach i na ulicach, a
        w kawiarniach i na przyjęciach stroszący piórka i wysilający całą swoją
        elokwencję, aby oczarować następnego partnera lub partnerkę? Cierpią oni na
        typowy narkotyczny głód, który każe im iść dalej i dalej drogą kolejnych
        podbojów. W ten sposób spijają samą śmietankę miłości, doznając najsilniejszej
        ekstazy podczas inicjacji, kiedy wydzielanie substancji pobudzającej jest
        największe.


        CZY TO JEST NORMALNE???
        podobno odurzanie się jest oznaką słabości niedojrzałości itp itd, a skoro
        miłość to odurzenie to kochaja tylko słabi i niedojrzali.
        • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 16.07.02, 19:10
          Aha - prorocza mądrość życiowa!!! Już wcześniej mówiłam, że takie rozkładanie
          na czynniki pierwsze może, nie obraź się, zochydzić najpiękniejsze rzeczy.
          Rozłóż na czynniki pierwsze dajmy na to coś ulubionego - na przykład, nie obraź
          się, swojego psa. I co Ci wyjdzie?;-) Albo siebie;-)
          Nie chemia i czynniki pierwsze rządą światem, a coś bardziej skomplikowanego,
          składającego się z różnych, obcych sobie inspiracji.:-)
          • lear Re: Wreszcie znalazłem 16.07.02, 19:20
            white.falcon napisała:

            > Aha - prorocza mądrość życiowa!!! Już wcześniej mówiłam, że takie
            rozkładanie
            > na czynniki pierwsze może, nie obraź się, zochydzić najpiękniejsze rzeczy.
            > Rozłóż na czynniki pierwsze dajmy na to coś ulubionego - na przykład, nie
            obraź
            >
            > się, swojego psa.

            OK już rozkładam
            mój pies składa się z pyska łap i ogona, w środku ma to co ma czyli jakies
            nery wątrobę i płuca. Poza tym ma wech bardzo bobry i mnie lubi. Dlaczego mnie
            lubi, pewnie to wynika z jego genów itp itd. Ale ja też lubię swojego psa,

            A ja jak już wczesniej napisałem zajmuję się miłością Pana i Pani

            a człowiek i pies to zupełnie inna sprawa
            pies jest łatwiejszy w obsłudze i dzieki temu mozna zaspokoic jakąs tam
            istniejaca w nas pierwotna fizjologiczną potrzebę nie tracąc kontaktu z
            rzeczywistością. Ja na pewno nie rozmawaiał bym do zdjecia mojego psa chocby
            nie wiem co :)




            > I co Ci wyjdzie?;-)

            pies w częściach pierwszych



            > Nie chemia i czynniki pierwsze rządą światem, a coś bardziej
            > skomplikowanego,

            czy rządzą swiatem????
            pewnie nie
            tak jak w przyrodzie
            świat bez dinozaurów (prawdziwych królów) jakoś się obywa, a jak by sobie
            poradził bez mrówek czy pszczół

            • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 16.07.02, 19:25
              A siebie czemu nie rozłożysz?, szczególnie, jeżeli uwzględnisz też myśli,
              kołatające się po madralińskiej głowie:-)) Wiesz, nigdy nic nie wiadomo - tylko
              osobiste doświadczenie pozwala czasem zrozumieć, czemu czynią inni co czynią w
              naszych oczach bezsensownego:-) Pogadaj ze zdjęciem psa, czemu nie:-) Może cos
              zrozumiesz przez własne doswiadczenie;-)
              • lear Re: Wreszcie znalazłem 16.07.02, 19:38
                white.falcon napisała:

                > A siebie czemu nie rozłożysz?, szczególnie, jeżeli uwzględnisz też myśli,
                > kołatające się po madralińskiej głowie:-))

                ja to ja
                dwie nogi i dwie ręce do tego głowa z uszami oczami i nosem, a co do mysli to
                już myślę

                i wymysliłem:
                mysli moje jak na razie uczuciem miłości skazone nie zostały





                >
                > Wiesz, nigdy nic nie wiadomo - tylko
                >
                > osobiste doświadczenie pozwala czasem zrozumieć, czemu czynią inni co czynią
                w
                > naszych oczach bezsensownego:-)
                >

                Najlepiej uczyć się na błedach I TO CUDZYCH

                i tego będę się trzymał



                > Pogadaj ze zdjęciem psa, czemu nie:-) Może cos
                > zrozumiesz przez własne doswiadczenie;-)

                oj nie, wole z nim:)
                jak juz mówiłem pies świetnie zaspokaja fizjologiczna potrzebę tej całej chemi
                przy tym jest tak mało skomplikowany (absorbujący energię), że pozwala
                zachowaś jasy umysł
                • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 16.07.02, 19:54
                  lear napisał:

                  > dwie nogi i dwie ręce do tego głowa z uszami oczami i nosem, a co do mysli to
                  > już myślę
                  >
                  > i wymysliłem:
                  > mysli moje jak na razie uczuciem miłości skazone nie zostały

                  A skąd o tym wiesz? Przypominam, nie tylko rozum rządzi - zapytaj i serca.:-)
                  To jest niemożliwe, chyba, że mieszkasz na Antarktydzie albo nie wiesz, że
                  miłość przewrotna jest i podszyć się pod coś innego może, by upartego
                  mądralińskiego zwieść na swoje dróżki:-)
                  >
                  > Najlepiej uczyć się na błedach I TO CUDZYCH
                  >
                  > i tego będę się trzymał

                  Jak świat światem ludzie uczą się TYLKO NA WŁASNYCH BŁĘDACH. To rad słuchają
                  albo najczęściej - nie.
                  I ponawiam apel:

                  > > Pogadaj ze zdjęciem psa, czemu nie:-) Może cos
                  > > zrozumiesz przez własne doswiadczenie;-)
                  >
                  > oj nie, wole z nim:)
                  > jak juz mówiłem pies świetnie zaspokaja fizjologiczna potrzebę tej całej
                  chemi
                  > przy tym jest tak mało skomplikowany (absorbujący energię), że pozwala
                  > zachowaś jasy umysł
                  Wiadomo - pies nie zada niewygodnego pytania, wysłucha życzliwie, nie
                  podyskutuje, a potem za plecami znacząco popuka się łapą w czółko:-) Zbyt
                  proste i nieskomplikowane i dlatego - może być nuuudne!!
                  • lear Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 18:04
                    white.falcon napisała:

                    > lear napisał:
                    >
                    > > dwie nogi i dwie ręce do tego głowa z uszami oczami i nosem, a co do mysli
                    > to
                    > > już myślę
                    > >
                    > > i wymysliłem:
                    > > mysli moje jak na razie uczuciem miłości skazone nie zostały
                    >
                    > A skąd o tym wiesz? Przypominam, nie tylko rozum rządzi - zapytaj i serca.:-
                    )
                    > To jest niemożliwe, chyba, że mieszkasz na Antarktydzie albo nie wiesz, że
                    > miłość przewrotna jest i podszyć się pod coś innego może, by upartego
                    > mądralińskiego zwieść na swoje dróżki:-)
                    >

                    skąd o tym wiem
                    - czy mógłbym tak pisać gdyby mnie ten demon opetał?
                    a z przewrotnościa miłości to masz rację
                    - to prawdziwa żmija, może i piekna , ale śmiertelnie niebezpieczna, jej jad
                    paralizuje i w końcu zabija



                    > >
                    > > Najlepiej uczyć się na błedach I TO CUDZYCH
                    > >
                    > > i tego będę się trzymał
                    >
                    > Jak świat światem ludzie uczą się TYLKO NA WŁASNYCH BŁĘDACH. To rad słuchają
                    > albo najczęściej - nie.
                    > I ponawiam apel:
                    >

                    częściowo masz rację
                    ale ludzie czerpią z doświadczeń innych i wykorzystują to lub nie
                    ale ja nie pozwolą sobie na to aby dosięgła mnie miłość, bo to byłby mój
                    koniec



                    > > > Pogadaj ze zdjęciem psa, czemu nie:-) Może cos
                    > > > zrozumiesz przez własne doswiadczenie;-)
                    > >

                    nie ma szans, aż tak bardzo jeszcze nie oszalałem

                    > > oj nie, wole z nim:)
                    > > jak juz mówiłem pies świetnie zaspokaja fizjologiczna potrzebę tej całej
                    > chemi
                    > > przy tym jest tak mało skomplikowany (absorbujący energię), że pozwala
                    > > zachowaś jasy umysł
                    > Wiadomo - pies nie zada niewygodnego pytania, wysłucha życzliwie, nie
                    > podyskutuje, a potem za plecami znacząco popuka się łapą w czółko:-) Zbyt
                    > proste i nieskomplikowane i dlatego - może być nuuudne!!

                    pies nudny, w życiu, jego prostota jest jego zaletą, nie angazuje tak bardzo
                    energii.
                    a z tymi pytaniami - to masz rację nie czepia się niczego, wystarcza mu to co
                    dostaje ode mnie i jeszcze jest z tego zadowlony
                    wysłucha życzliwie - kolejny psi plus, zawsze bedzie po mojej stronie i to się
                    liczy
                    a czy sie popuka łapą w czółko - chyba nie, poniewaz w pełni popiera mnie i
                    moje poglądy, a także rozpowszechnia je w swoim środowisku :)

                    • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 18:14
                      lear napisał:

                      > skąd o tym wiem
                      > - czy mógłbym tak pisać gdyby mnie ten demon opetał?
                      > a z przewrotnościa miłości to masz rację
                      > - to prawdziwa żmija, może i piekna , ale śmiertelnie niebezpieczna, jej jad
                      > paralizuje i w końcu zabija
                      >
                      >właśnie dlatego, że miłość jest przewrotna mógłbyś:-)
                      >
                      > częściowo masz rację
                      > ale ludzie czerpią z doświadczeń innych i wykorzystują to lub nie
                      > ale ja nie pozwolą sobie na to aby dosięgła mnie miłość, bo to byłby mój
                      > koniec
                      >
                      > W pewnym stopniu przypominasz mi faceta z kawału, który nie pił, nie jadł
                      niczego co niezdrowe i p.t., bo chciał dożyć 100 lat, ale szedł ulicą i
                      dachówka mu na łebek spadła. Uważaj więc z taką filozofią - jest złudna:-)
                      >
                      > pies nudny, w życiu, jego prostota jest jego zaletą, nie angazuje tak bardzo
                      > energii.
                      > a z tymi pytaniami - to masz rację nie czepia się niczego, wystarcza mu to co
                      > dostaje ode mnie i jeszcze jest z tego zadowlony
                      > wysłucha życzliwie - kolejny psi plus, zawsze bedzie po mojej stronie i to
                      się
                      > liczy
                      > a czy sie popuka łapą w czółko - chyba nie, poniewaz w pełni popiera mnie i
                      > moje poglądy, a także rozpowszechnia je w swoim środowisku :)

                      Mogę łaskawie zapytać, po co Ci tyle energii - oszczędzasz na energii
                      elektrycznej?;-)
                      I skąd wiesz o jego poparciu - powiedział Ci?;-)

                      • lear Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 18:28
                        white.falcon napisała:

                        > lear napisał:
                        >
                        > > skąd o tym wiem
                        > > - czy mógłbym tak pisać gdyby mnie ten demon opetał?
                        > > a z przewrotnościa miłości to masz rację
                        > > - to prawdziwa żmija, może i piekna , ale śmiertelnie niebezpieczna, jej j
                        > ad
                        > > paralizuje i w końcu zabija
                        > >
                        > >właśnie dlatego, że miłość jest przewrotna mógłbyś:-)


                        co mógłbym ???

                        > >
                        > > częściowo masz rację
                        > > ale ludzie czerpią z doświadczeń innych i wykorzystują to lub nie
                        > > ale ja nie pozwolą sobie na to aby dosięgła mnie miłość, bo to byłby mój
                        > > koniec
                        > >
                        > > W pewnym stopniu przypominasz mi faceta z kawału, który nie pił, nie jadł
                        > niczego co niezdrowe i p.t., bo chciał dożyć 100 lat, ale szedł ulicą i
                        > dachówka mu na łebek spadła. Uważaj więc z taką filozofią - jest złudna:-)
                        > >

                        wiadmo wypadki sie zdażają, ale trzeba o siebie dbać i się nie zakochiwać,
                        lepiej zapobiegac niz leczyć, zapamiętaj to zanim nie bedzie za późno


                        > > pies nudny, w życiu, jego prostota jest jego zaletą, nie angazuje tak bard
                        > zo
                        > > energii.
                        > > a z tymi pytaniami - to masz rację nie czepia się niczego, wystarcza mu to
                        > co
                        > > dostaje ode mnie i jeszcze jest z tego zadowlony
                        > > wysłucha życzliwie - kolejny psi plus, zawsze bedzie po mojej stronie i to
                        >
                        > się
                        > > liczy
                        > > a czy sie popuka łapą w czółko - chyba nie, poniewaz w pełni popiera mnie
                        > i
                        > > moje poglądy, a także rozpowszechnia je w swoim środowisku :)
                        >
                        > Mogę łaskawie zapytać, po co Ci tyle energii - oszczędzasz na energii
                        > elektrycznej?;-)

                        energia się przydaje, lepiej ją zuzywac na przyjemniejsze rzeczy niż na walkę
                        z ta straszna chorobą

                        > I skąd wiesz o jego poparciu - powiedział Ci?;-)
                        >

                        mój pies to mądre stworzenie i jako takie musi podzielac moje poglądy
                        • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 18:35
                          > > lear napisał:
                          > >
                          > > > skąd o tym wiem
                          > > > - czy mógłbym tak pisać gdyby mnie ten demon opetał?
                          > > > a z przewrotnościa miłości to masz rację
                          > > > - to prawdziwa żmija, może i piekna , ale śmiertelnie niebezpieczna,
                          > jej j
                          > > ad
                          > > > paralizuje i w końcu zabija
                          > > >
                          > > >właśnie dlatego, że miłość jest przewrotna mógłbyś być opętany, a nie
                          wiedzieć o tym:-)
                          >
                          > wiadmo wypadki sie zdażają, ale trzeba o siebie dbać i się nie zakochiwać,
                          > lepiej zapobiegac niz leczyć, zapamiętaj to zanim nie bedzie za późno
                          >
                          >Dlaczego zaraz leczyć? Pisałeś, że miłość jest zła, ale by była chorobą? Swoją
                          drogą na świecie żyje wiele osób chorych, których choroba sprowokowała do
                          poświęcenia się czemuś, co przyniosło światu wiele dobrego.:-)
                          >
                          > energia się przydaje, lepiej ją zuzywac na przyjemniejsze rzeczy niż na
                          walkę
                          > z ta straszna chorobą

                          Są straszniejsze i nie takie energochłonne:-)
                          • lear Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 18:45
                            white.falcon napisała:

                            > > > lear napisał:
                            > > >
                            > > > > skąd o tym wiem
                            > > > > - czy mógłbym tak pisać gdyby mnie ten demon opetał?
                            > > > > a z przewrotnościa miłości to masz rację
                            > > > > - to prawdziwa żmija, może i piekna , ale śmiertelnie niebezpiec
                            > zna,
                            > > jej j
                            > > > ad
                            > > > > paralizuje i w końcu zabija
                            > > > >
                            > > > >właśnie dlatego, że miłość jest przewrotna mógłbyś być opętany, a
                            > nie
                            > wiedzieć o tym:-)
                            > >
                            > > wiadmo wypadki sie zdażają, ale trzeba o siebie dbać i się nie zakochiwać,
                            >
                            > > lepiej zapobiegac niz leczyć, zapamiętaj to zanim nie bedzie za późno
                            > >
                            > >Dlaczego zaraz leczyć? Pisałeś, że miłość jest zła, ale by była chorobą? Sw
                            > oją
                            > drogą na świecie żyje wiele osób chorych, których choroba sprowokowała do
                            > poświęcenia się czemuś, co przyniosło światu wiele dobrego.:-)
                            > >


                            to są wyjąki

                            wiekszość ludzi cierpi przez chorobę a swoim bólem i cierpieniem obdarza
                            wszystkich naookoło

                            > > energia się przydaje, lepiej ją zuzywac na przyjemniejsze rzeczy niż na
                            > walkę
                            > > z ta straszna chorobą
                            >
                            > Są straszniejsze i nie takie energochłonne:-)

                            np?



                            • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 19:03
                              Tylko li wyjątki? Wyjątki potwierdzają regułę - tego nie wymyślił ptak - ale
                              ktoś mądry!!!
                              Energochłonne przyjemności - jakie??? Skakanie na banjo masz na myśli?:-) I na
                              to zużywasz całą energię;-)
                              • lear Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 19:21
                                white.falcon napisała:

                                > Tylko li wyjątki? Wyjątki potwierdzają regułę - tego nie wymyślił ptak - ale
                                > ktoś mądry!!!

                                nie potwierdzaja żadnych regół są wybrykami, na które nie powinno się zwracać
                                uwagi


                                > Energochłonne przyjemności - jakie??? Skakanie na banjo masz na myśli?:-) I
                                na
                                > to zużywasz całą energię;-)

                                Lepsze to niż podlizywanie sie drugiej osobie za nedzne ochłapy paru kropli
                                narkotyku który przez chwilę pozwoli "odlecieć"
                                • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 19:55
                                  lear napisał:

                                  > white.falcon napisała:
                                  >
                                  > > Tylko li wyjątki? Wyjątki potwierdzają regułę - tego nie wymyślił ptak - a
                                  > le
                                  > > ktoś mądry!!!
                                  >
                                  > nie potwierdzaja żadnych regół są wybrykami, na które nie powinno się zwracać
                                  > uwagi
                                  >
                                  >Powinno!!! Bo uporządkowanie wszystkiego na półeczkach niesie ze sobą
                                  nuudę!!!:-)

                                  > > Energochłonne przyjemności - jakie??? Skakanie na banjo masz na myśli?:-)
                                  > I
                                  > na
                                  > > to zużywasz całą energię;-)
                                  >
                                  > Lepsze to niż podlizywanie sie drugiej osobie za nedzne ochłapy paru kropli
                                  > narkotyku który przez chwilę pozwoli "odlecieć"

                                  Dlaczego masz komuś się podlizywać, czyli nie być szczerym? Miłości nie szuka
                                  się na siłę - sama przychodzi - jest jednostką dorosłą i samodzielną. Łączy
                                  dwie osoby i jeśli są wobec siebie szczere, to nie ma mowy o podlizywaniu się!!!
                                  • lear Re: Wreszcie znalazłem 17.07.02, 20:07
                                    > Dlaczego masz komuś się podlizywać, czyli nie być szczerym? Miłości nie
                                    szuka
                                    > się na siłę - sama przychodzi - jest jednostką dorosłą i samodzielną. Łączy
                                    > dwie osoby i jeśli są wobec siebie szczere, to nie ma mowy o podlizywaniu
                                    się!!
                                    > !

                                    taka jest cena nałogu niestety
                                    Ludzie upadlają się aby dostac działkę
                                    sama przychodzi -> nie demony same nie przychodzą, czekaja na zaproszenie,
                                    łudzą pieknymi mirażami szczęścia i dobrobytu wszelakiego, a gdy już posiądą
                                    dusze człowieka to pozostaje tylko płacz izgrzytanie zebów
                                    • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 18.07.02, 18:14
                                      Nigdy nie widziałam demona, który by sam przyszedł. Człowiek pcha się całkiem
                                      świadomie w coś nieodpowiedniego: wie n.p. o narkotykach, ale próbuje, bo chce:
                                      wie, że nadmiar alkoholu powoduje następnego dnia kociokwik, ale pije, a w
                                      ostaeczności wpada w alkoholizm, bo przestaje lubić sam siebie. Człowiek ma
                                      wolną wolę wyboru, a że wybiera gorsze rozwiązanie - to jego własna wina. On
                                      wie, czym to grozi. A w przypadku miłości nie ma scenariusza, ostrzegającego o
                                      nieuniknionym czarnym końcu, bo miłość nie pisze scenariuszy - ona poprostu
                                      jest. A co z nią dwójka ludzi dalej robi - to już od nich zależy.:-)
                                      • lear Re: Wreszcie znalazłem 18.07.02, 18:29
                                        white.falcon napisała:

                                        > Nigdy nie widziałam demona, który by sam przyszedł. Człowiek pcha się
                                        całkiem
                                        > świadomie w coś nieodpowiedniego: wie n.p. o narkotykach, ale próbuje, bo
                                        chce:
                                        >
                                        > wie, że nadmiar alkoholu powoduje następnego dnia kociokwik, ale pije, a w
                                        > ostaeczności wpada w alkoholizm, bo przestaje lubić sam siebie. Człowiek ma
                                        > wolną wolę wyboru, a że wybiera gorsze rozwiązanie - to jego własna wina. On
                                        > wie, czym to grozi. A w przypadku miłości nie ma scenariusza, ostrzegającego
                                        o
                                        > nieuniknionym czarnym końcu, bo miłość nie pisze scenariuszy - ona poprostu
                                        > jest. A co z nią dwójka ludzi dalej robi - to już od nich zależy.:-)



                                        miłość to takie samo bagno jak inne uzaleznienia

                                        • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 18.07.02, 19:31
                                          Miłość to takie samo bagno - napisałeś, a motywacji brak, bo uczucie to nie
                                          można zakwalifikować jako uzależnienie. Jeżeli człowiek staje się uzależnionym
                                          od miłości, czyli stawia ją na pierwszym i ostatnim miejscu w życiu, oznacza
                                          to, że nastąpił przerost jego oczekiwań i w efekcie, gdy misternie wydumane
                                          oparcie - jedyne jakie ma - mu się wali, zostaje w pustce. Miłość powinna
                                          towarzyszyć ludziom, a nie przesłaniać cały piękny świat. Należy ją traktować z
                                          szacunkiem i nie wyolbrzymiać, stawiając na ołtarzu, a już tym bardziej nie
                                          rezygnować dla niej z siebie, ani nie rezygnować z niej.:-)
                                          • lear Re: Wreszcie znalazłem 19.07.02, 18:56
                                            white.falcon napisała:

                                            > Miłość to takie samo bagno - napisałeś, a motywacji brak, bo uczucie to nie
                                            > można zakwalifikować jako uzależnienie. Jeżeli człowiek staje się
                                            uzależnionym
                                            > od miłości, czyli stawia ją na pierwszym i ostatnim miejscu w życiu, oznacza
                                            > to, że nastąpił przerost jego oczekiwań i w efekcie, gdy misternie wydumane
                                            > oparcie - jedyne jakie ma - mu się wali, zostaje w pustce. Miłość powinna
                                            > towarzyszyć ludziom, a nie przesłaniać cały piękny świat. Należy ją
                                            traktować z
                                            >
                                            > szacunkiem i nie wyolbrzymiać, stawiając na ołtarzu, a już tym bardziej nie
                                            > rezygnować dla niej z siebie, ani nie rezygnować z niej.:-)



                                            nie da się niestetety, miłość to zaborczy demon, apetyt rośnie w miarę jedzenia

                                            • white.falcon Re: Wreszcie znalazłem 06.08.02, 20:54
                                              Nie przechodźmy do demonizacji - znam inne demony, o wiele gorsze - demony
                                              zniszczenia, krwi, niepotrzebnych łez, rozpaczy, odkopywania trupów, by je
                                              porządnie pochować - tzw. ekshumacji. To są demony, które niestety dotychczas
                                              ludzie fundują innym, i zapewniam Cię, Lear, nie są to rzeczy zrodzone z
                                              jakiejkolwiek miłości - złej czy dobrej. Czasem warto przez to przejść, by
                                              docenić miłość. A szczególnie w przypadku, gdy kobieta obejmuje drzewo, na
                                              którym ukrzyżowano jej męża, którego kochała i zastanawia się, co myślał przed
                                              śmiercią i czy bolało go, bo chciałaby ten ból cały wziąć na siebie. Może
                                              jestem w tej chwili brutalna, ale nie mogę ze swojej pamięci tego wymazać i
                                              uznaję, że to uczucie - bo to jest miłość, taka prawdziwa, nie na pokaz, jest
                                              warta wielkiego szacunku i docenienia.
    • lear Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 16.07.02, 19:29
      bo to rozum jest szefem, a żle sie dzieje gdy szef oddaje swoją władzę.

      Rozum powinien rządzić nie miłość, on jest gwarantem stabilności świata.

      Gdy tylko pozwoli się na mały przewrót wtedy z człowiek przeradza się w bestię
      przestaje kojarzyć fakty (nic do niego nie dociera, jest ślepy i głuchy na
      racjonalne argumenty) jego działania mozna porównac do słonia w składzie
      porcelany. KATASTROFA. I nic wiecej. Nie można nigdy dać miłości wziąść górę
      nad rozumem.
      • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 16.07.02, 19:35
        lear napisał:

        > bo to rozum jest szefem, a żle sie dzieje gdy szef oddaje swoją władzę.
        >
        > Rozum powinien rządzić nie miłość, on jest gwarantem stabilności świata.
        >
        > Gdy tylko pozwoli się na mały przewrót wtedy z człowiek przeradza się w
        bestię
        > przestaje kojarzyć fakty (nic do niego nie dociera, jest ślepy i głuchy na
        > racjonalne argumenty) jego działania mozna porównac do słonia w składzie
        > porcelany. KATASTROFA. I nic wiecej. Nie można nigdy dać miłości wziąść górę
        > nad rozumem.

        To stąd Twój nick, Drogi Learze?;-))) Moim zdaniem, powinna panować równowaga
        jednego i drugiego składnika. Sam rozum bez serca jest niebezpieczny (można
        skrzywdzić innych, n.p. eksperymentując medycznie na grupie osób bez uzyskania
        ich zgody na to) i serce bez rozumu jest niebezpieczne (n.p. mamusia,
        prowadząca całkiem dorosłego faceta koło 50-ki "za rączkę" i nie pozwalająca mu
        dorosnąć - tu też miłość). Dochodzimy do różnic pomiędzy dobrą i złą miłością
        (ale miłością) - do kwestii rewersów i awersów i do ustalania dla siebie, co
        jest jakie i dlaczego.:-)
        • lear Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 16.07.02, 19:46
          >
          > To stąd Twój nick, Drogi Learze?;-)))

          właściwie nie, chciałem mieć inny ale był juz zajety i tak mi się ostała tylka
          ta pozycja więc juz tak zostało

          > Moim zdaniem, powinna panować równowaga
          > jednego i drugiego składnika. Sam rozum bez serca jest niebezpieczny (można
          > skrzywdzić innych, n.p. eksperymentując medycznie na grupie osób bez
          uzyskania
          > ich zgody na to)
          >

          nie zgadzam się z tym, rozum wie co i kiedy nalezy robić, a czego robić nie
          nalezy. Rozum bez miłości jest czysty. Tylko rządze mogą go wypaczyć, dlatego
          też postuluja ŻYCZLIWĄ OBOJETNOŚĆ, która nie krzywdzi (a i w razie potrzeby
          pomaga) a jest przeciwstawieństwem rzadz.


          >
          > i serce bez rozumu jest niebezpieczne (n.p. mamusia,
          > prowadząca całkiem dorosłego faceta koło 50-ki "za rączkę" i nie pozwalająca
          mu
          >
          > dorosnąć - tu też miłość).

          fakt
          ale gdy jest miłość tam nie ma rozumu, nie da się wytłumaczyć bo nie dociera
          nic i nigdy

          > Dochodzimy do różnic pomiędzy dobrą i złą miłością
          > (ale miłością) - do kwestii rewersów i awersów i do ustalania dla siebie, co
          > jest jakie i dlaczego.:-)


          dobra milość - to zaspokojenie naszej pierwietnej potrzeby fizjologicznej
          poprzez rzeczy mało skomplikowane
          - pies
          - kot
          - koń
          itp itd

          • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 16.07.02, 20:02
            lear napisał:

            > właściwie nie, chciałem mieć inny ale był juz zajety i tak mi się ostała
            tylka
            > ta pozycja więc juz tak zostało

            Mogłeś nazwać się bliżej swoich poglądów i przekonań: real;-))

            > nie zgadzam się z tym, rozum wie co i kiedy nalezy robić, a czego robić nie
            > nalezy. Rozum bez miłości jest czysty. Tylko rządze mogą go wypaczyć, dlatego
            > też postuluja ŻYCZLIWĄ OBOJETNOŚĆ, która nie krzywdzi (a i w razie potrzeby
            > pomaga) a jest przeciwstawieństwem rzadz.
            >
            Czysta jest niezapisana strona, którą ktoś zapisze, czysta jest pustka, bo
            czeka na wypełnienie. Czystość=czekanie na coś, co nada sens!!! Życzliwa
            obojętność i ma pomagać. Niby jak?

            > > Dochodzimy do różnic pomiędzy dobrą i złą miłością
            > > (ale miłością) - do kwestii rewersów i awersów i do ustalania dla siebie,
            > co
            > > jest jakie i dlaczego.:-)
            >
            >
            > dobra milość - to zaspokojenie naszej pierwietnej potrzeby fizjologicznej
            > poprzez rzeczy mało skomplikowane
            > - pies
            > - kot
            > - koń
            > itp itd
            Ale oni nie okażą Ci tego, co człowiek. Pozostaną psem, koniem, kotem i jak nie
            będzie Ciebie znajdzie się ktoś inny. To nie jest dobra miłość - to egoizm
            miłości przez siebie tylko do siebie z pominięciem innych i wszystkiego
            dookoła:-)
            • lear Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 18:13
              white.falcon napisała:

              > lear napisał:
              >
              > > właściwie nie, chciałem mieć inny ale był juz zajety i tak mi się ostała
              > tylka
              > > ta pozycja więc juz tak zostało
              >
              > Mogłeś nazwać się bliżej swoich poglądów i przekonań: real;-))
              >

              niech zostanie tak jak jest


              >
              > > nie zgadzam się z tym, rozum wie co i kiedy nalezy robić, a czego robić ni
              > e
              > > nalezy. Rozum bez miłości jest czysty. Tylko rządze mogą go wypaczyć, dlat
              > ego
              > > też postuluja ŻYCZLIWĄ OBOJETNOŚĆ, która nie krzywdzi (a i w razie potrzeb
              > y
              > > pomaga) a jest przeciwstawieństwem rzadz.
              > >
              > Czysta jest niezapisana strona, którą ktoś zapisze, czysta jest pustka, bo
              > czeka na wypełnienie. Czystość=czekanie na coś, co nada sens!!! Życzliwa
              > obojętność i ma pomagać. Niby jak?
              >

              Ano tak
              nie angażuję się emocjonalnie, zachowuję przez to jasny i trzeźwy umysł (czyli
              jestem obojętny)
              ale pomagam ludziom w miarę mozliwośći (czyli jestem zyczliwy)


              > > > Dochodzimy do różnic pomiędzy dobrą i złą miłością
              > > > (ale miłością) - do kwestii rewersów i awersów i do ustalania dla sie
              > bie,
              > > co
              > > > jest jakie i dlaczego.:-)
              > >
              > >
              > > dobra milość - to zaspokojenie naszej pierwietnej potrzeby fizjologicznej
              > > poprzez rzeczy mało skomplikowane
              > > - pies
              > > - kot
              > > - koń
              > > itp itd
              > Ale oni nie okażą Ci tego, co człowiek. Pozostaną psem, koniem, kotem i jak
              nie
              >

              masz rację
              nigdy nie zrobią żadnegu numeru do którego człowiek jest zdolny i to jest ich
              NAJWIĘKSZY PLUS


              >
              > będzie Ciebie znajdzie się ktoś inny. To nie jest dobra miłość - to egoizm
              > miłości przez siebie tylko do siebie z pominięciem innych i wszystkiego
              > dookoła:-)

              nie doceniasz zwierzecego przywiązania
              i to jest własnie dobra miłość, bo ona nie zabija duszy człowieka, nie truje
              umysłu

              • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 18:21
                Miłość zatruwa umysł???? Oj nie - ile pięknych rzeczy na tym świecie nie
                powstałoby, gdyby jej nie było, ilu czynów heroicznych by nie popełniono i ile
                pieknych pań nie przeszłoby do historii;-), nie mowiąc o literaturze,
                malarstwie, muzyce!!! Bylibyśmy ubożsi bez tego uczucia. Czy z uczucia do
                jakiegoś psa powstało coś większego, coś, z czego mogą skorzystać inni?
                Jak też można być obojętnym i pomagać innym, jeżeli nie rozumie się, dlaczego z
                nimi dzieje się co się dzieje, bo sie jest obojętnym?
                Sokół zafrapował się nieco - gdzie jakaś mysz?;-)
                • lear Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 18:40
                  white.falcon napisała:

                  > Miłość zatruwa umysł???? Oj nie - ile pięknych rzeczy na tym świecie nie
                  > powstałoby, gdyby jej nie było, ilu czynów heroicznych by nie popełniono i
                  ile
                  > pieknych pań nie przeszłoby do historii;-)

                  co mamay dzięki miłości
                  WOJNY i tylko tyle

                  jakie to wielkie czyny ona zrodziła ???????


                  > nie mowiąc o literaturze,
                  > malarstwie, muzyce!!! Bylibyśmy ubożsi bez tego uczucia.

                  ubożsi o co?
                  chyba tylko o cierpienie, a tego to zawsze jest za duzo więc się nie przejmuj

                  > Czy z uczucia do
                  > jakiegoś psa powstało coś większego, coś, z czego mogą skorzystać inni?


                  jasne, powstały nowe rasy, nauczono się korzystac z psów, dzięki czemu wielu
                  ludzxi i wiele dobytku zostało ocalonych

                  > Jak też można być obojętnym i pomagać innym, jeżeli nie rozumie się,
                  > dlaczego z
                  > nimi dzieje się co się dzieje, bo sie jest obojętnym?

                  a po co to rozumieć, niepotrzebnie się angażowac, pomagam i już, bo tak chce
                  koniec i kropka

                  > Sokół zafrapował się nieco - gdzie jakaś mysz?;-)

                  zjadłem , chciałem spróbowac jak smakuje

                  • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 18:53
                    lear napisał:

                    > co mamay dzięki miłości
                    > WOJNY i tylko tyle
                    >
                    > jakie to wielkie czyny ona zrodziła ???????
                    >
                    >A jak można ratować ludzi ich nie kochając (czyż to nie wielki czyn?), a
                    święci i ich uczucia do istoty wyższej?
                    Niestety, Drogi Learze wojny nie toczą się o miłość, a o interesy, władzę,
                    wpływy i pieniądze. O miłość - nigdy.

                    > > nie mowiąc o literaturze,
                    > > malarstwie, muzyce!!! Bylibyśmy ubożsi bez tego uczucia.
                    >
                    > ubożsi o co?
                    > chyba tylko o cierpienie, a tego to zawsze jest za duzo więc się nie przejmuj
                    >
                    O piękno. Nie słuchasz muzyki, nie oglądasz malarstwa, więc nie wiesz i dlatego
                    nie widzisz piękna. Który obraz natchnął raptem Cię cierpieniem???

                    > > Czy z uczucia do
                    > > jakiegoś psa powstało coś większego, coś, z czego mogą skorzystać inni?
                    >
                    > jasne, powstały nowe rasy, nauczono się korzystac z psów, dzięki czemu wielu
                    > ludzxi i wiele dobytku zostało ocalonych

                    Ależ to nie z uczucia do tych mądrych i rozsądnych zwierząt, lecz z chęci
                    wyłuskania użytecznych cech. Wiem, skądinąd, że niektórzy hodowcy rzadkich ras
                    szczeniaki uznane za nieodpowiadające wymogom standardów zabijają. I to jest
                    wielkie uczucie?:-(
                    >
                    > > Jak też można być obojętnym i pomagać innym, jeżeli nie rozumie się,
                    > > dlaczego z
                    > > nimi dzieje się co się dzieje, bo sie jest obojętnym?
                    >
                    > a po co to rozumieć, niepotrzebnie się angażowac, pomagam i już, bo tak chce
                    > koniec i kropka

                    Nie skorzystałabym z takiej pomocy - wolałabym, by mnie dobito.:-(
                    >
                    > > Sokół zafrapował się nieco - gdzie jakaś mysz?;-)
                    >
                    > zjadłem , chciałem spróbowac jak smakuje

                    I jak? i co zrobiłeś z futerkiem??? Choćby to na pocieszenie zostało;-)
                    >
                    • lear Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 19:03
                      white.falcon napisała:

                      > lear napisał:
                      >
                      > > co mamay dzięki miłości
                      > > WOJNY i tylko tyle
                      > >
                      > > jakie to wielkie czyny ona zrodziła ???????
                      > >
                      > >A jak można ratować ludzi ich nie kochając (czyż to nie wielki czyn?), a
                      > święci i ich uczucia do istoty wyższej?
                      > Niestety, Drogi Learze wojny nie toczą się o miłość, a o interesy, władzę,
                      > wpływy i pieniądze. O miłość - nigdy.
                      >

                      święci - jak juz pisałem rozpatruje miłość pana i pani
                      mozna ratować innych nie angazując sie, bo i po co, gdy sie człowiek
                      zaangazuje to mu sie ręce trzęsą i ma kłopty z ratowanuiem


                      >
                      > > > nie mowiąc o literaturze,
                      > > > malarstwie, muzyce!!! Bylibyśmy ubożsi bez tego uczucia.
                      > >
                      > > ubożsi o co?
                      > > chyba tylko o cierpienie, a tego to zawsze jest za duzo więc się nie przej
                      > muj
                      > >
                      > O piękno. Nie słuchasz muzyki, nie oglądasz malarstwa, więc nie wiesz i
                      dlatego
                      >
                      > nie widzisz piękna. Który obraz natchnął raptem Cię cierpieniem???


                      bajki też są piękne ale nijak sie maja do rzeczywistości, papier czy płótno są
                      cierpliwe i wszystko przyjmą, nawet taka bzdurę, że miłość jest dobra i piekna


                      >
                      > > > Czy z uczucia do
                      > > > jakiegoś psa powstało coś większego, coś, z czego mogą skorzystać inn
                      > i?
                      > >
                      > > jasne, powstały nowe rasy, nauczono się korzystac z psów, dzięki czemu wie
                      > lu
                      > > ludzxi i wiele dobytku zostało ocalonych
                      >
                      > Ależ to nie z uczucia do tych mądrych i rozsądnych zwierząt, lecz z chęci
                      > wyłuskania użytecznych cech. Wiem, skądinąd, że niektórzy hodowcy rzadkich
                      ras
                      > szczeniaki uznane za nieodpowiadające wymogom standardów zabijają. I to jest
                      > wielkie uczucie?:-(
                      > >

                      motywy są różne

                      moze są takie wyjątki co zabijają, ale pomyśl ile osób zabiła MIŁOŚĆ


                      >
                      > > > Jak też można być obojętnym i pomagać innym, jeżeli nie rozumie się,
                      > > > dlaczego z
                      > > > nimi dzieje się co się dzieje, bo sie jest obojętnym?
                      > >
                      > > a po co to rozumieć, niepotrzebnie się angażowac, pomagam i już, bo tak ch
                      > ce
                      > > koniec i kropka
                      >
                      > Nie skorzystałabym z takiej pomocy - wolałabym, by mnie dobito.:-(
                      >

                      jasne wolisz przepełnionego miłością chirurga, któremu się tak ręce trzęsą, że
                      skalpela nie może utrzymać, a przy okazji z miłosnego roztargnienia zaszyje
                      cos na pamiątke



                      > >
                      > > > Sokół zafrapował się nieco - gdzie jakaś mysz?;-)
                      > >
                      > > zjadłem , chciałem spróbowac jak smakuje
                      >
                      > I jak? i co zrobiłeś z futerkiem??? Choćby to na pocieszenie zostało;-)
                      > >

                      smaczna była, ale mało mięsa w sobie zawiera
                      • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 19:18
                        lear napisał:

                        > > Niestety, Drogi Learze wojny nie toczą się o miłość, a o interesy, władzę,
                        >
                        > > wpływy i pieniądze. O miłość - nigdy.
                        > >
                        >
                        > święci - jak juz pisałem rozpatruje miłość pana i pani
                        > mozna ratować innych nie angazując sie, bo i po co, gdy sie człowiek
                        > zaangazuje to mu sie ręce trzęsą i ma kłopty z ratowanuiem
                        >
                        > A jak się nie zaangażuje, to przejdzie z życzliwą obojętnością obok, bo nie
                        ma czasu albo ma nadzieję, że ktoś inny to zrobi.
                        A co z wojnami? Zgadzasz się z moją opinią, czy nie?
                        >

                        > bajki też są piękne ale nijak sie maja do rzeczywistości, papier czy płótno

                        > cierpliwe i wszystko przyjmą, nawet taka bzdurę, że miłość jest dobra i piekna
                        >
                        >Aha, czyli nie pisz, nie czytaj, nic nie rób i popadaj w samozadowolenie -
                        jaki jestem mądry i p.t. - czy tak?
                        > >
                        > motywy są różne
                        >
                        > moze są takie wyjątki co zabijają, ale pomyśl ile osób zabiła MIŁOŚĆ
                        >
                        >A ile uratowała - dużo wiecej. Dobra nie widzisz, bo zło to ma do siebie, że
                        jest bardziej widzialne - rzuca się w oczy.
                        > > >
                        > > Nie skorzystałabym z takiej pomocy - wolałabym, by mnie dobito.:-(
                        > >
                        >
                        > jasne wolisz przepełnionego miłością chirurga, któremu się tak ręce trzęsą,
                        że
                        > skalpela nie może utrzymać, a przy okazji z miłosnego roztargnienia zaszyje
                        > cos na pamiątke
                        >
                        >Hirurg kocha ludzi. Dlatego wybrał ten zawód. Nie jest mu obojętne, co robi.
                        Właśnie obojętny hirurg by mi krzywdę zrobił szybciej, niż taki, który mną się
                        będzie przejmował!!!
                        >
                        > > >
                        > > > > Sokół zafrapował się nieco - gdzie jakaś mysz?;-)
                        > > >
                        > > > zjadłem , chciałem spróbowac jak smakuje
                        > >
                        > > I jak? i co zrobiłeś z futerkiem??? Choćby to na pocieszenie zostało;-)
                        > > >
                        >
                        > smaczna była, ale mało mięsa w sobie zawiera
                        na moją dietę więc nie przejdziesz:-) Co za ulga, bo myszy mało tu;-)
                        • lear Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 19:29
                          white.falcon napisała:

                          > lear napisał:
                          >
                          > > > Niestety, Drogi Learze wojny nie toczą się o miłość, a o interesy, wł
                          > adzę,
                          > >
                          > > > wpływy i pieniądze. O miłość - nigdy.


                          a wojna trojańska :)?

                          > > >
                          > >
                          > > święci - jak juz pisałem rozpatruje miłość pana i pani
                          > > mozna ratować innych nie angazując sie, bo i po co, gdy sie człowiek
                          > > zaangazuje to mu sie ręce trzęsą i ma kłopty z ratowanuiem
                          > >
                          > > A jak się nie zaangażuje, to przejdzie z życzliwą obojętnością obok, bo ni
                          > e
                          > ma czasu albo ma nadzieję, że ktoś inny to zrobi.

                          właśnie że, z chłodem i nalezytm ogladem sytuacji zrobi wszystko co będzie
                          mozliwe

                          > A co z wojnami? Zgadzasz się z moją opinią, czy nie?

                          częściowo

                          np Henryk VIII z miłości zmienił zasady religii i wycioł w pień paru katolików

                          > >
                          >
                          > > bajki też są piękne ale nijak sie maja do rzeczywistości, papier czy płótn
                          > o
                          > są
                          > > cierpliwe i wszystko przyjmą, nawet taka bzdurę, że miłość jest dobra i pi
                          > ekna
                          > >
                          > >Aha, czyli nie pisz, nie czytaj, nic nie rób i popadaj w samozadowolenie -
                          > jaki jestem mądry i p.t. - czy tak?

                          nie czytaj pisz rów wszystko aby pozanać MIŁOŚĆ aby móc potem z nią walczyć i
                          przed nią się bronić


                          > > >
                          > > motywy są różne
                          > >
                          > > moze są takie wyjątki co zabijają, ale pomyśl ile osób zabiła MIŁOŚĆ
                          > >
                          > >A ile uratowała - dużo wiecej. Dobra nie widzisz, bo zło to ma do siebie, ż
                          > e
                          > jest bardziej widzialne - rzuca się w oczy.

                          miłość i dobro ????????????????????????
                          to jak ogien i woda



                          > > > >
                          > > > Nie skorzystałabym z takiej pomocy - wolałabym, by mnie dobito.:-(
                          > > >
                          > >
                          > > jasne wolisz przepełnionego miłością chirurga, któremu się tak ręce trzęsą
                          > ,
                          > że
                          > > skalpela nie może utrzymać, a przy okazji z miłosnego roztargnienia zaszyj
                          > e
                          > > cos na pamiątke
                          > >
                          > >Hirurg kocha ludzi. Dlatego wybrał ten zawód. Nie jest mu obojętne, co robi
                          > .
                          > Właśnie obojętny hirurg by mi krzywdę zrobił szybciej, niż taki, który mną
                          się
                          > będzie przejmował!!!
                          > >
                          > > > >

                          Właśnie że nie prawda
                          Wybrał zawód dla pieniedzy, z powodu rodzinnych tradycji itp itd
                          i na prawdę jest mu obojętne, zrobi wszystko co w swojej mocy, ale gdyby się
                          angazował to by stracił zmysły po "n" nieuratowanym pacjencie

                          > > > > > Sokół zafrapował się nieco - gdzie jakaś mysz?;-)
                          > > > >
                          > > > > zjadłem , chciałem spróbowac jak smakuje
                          > > >
                          > > > I jak? i co zrobiłeś z futerkiem??? Choćby to na pocieszenie zostało;
                          > -)
                          > > > >
                          > >
                          > > smaczna była, ale mało mięsa w sobie zawiera

                          > na moją dietę więc nie przejdziesz:-) Co za ulga, bo myszy mało tu;-)

                          gto dobrze moze wreszcie trochę schudniesz :)
                          • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 19:49
                            lear napisał:


                            > a wojna trojańska :)?
                            >
                            >poczytaj dobrze książkę. Helena tu była ni przypiął ni wypiął, zresztą w
                            tamtych czasach i przy tamtym poziomie życia była stara i brzydka i służyła za
                            zasłonę dymną dla walki o interesy!!!

                            > > > A jak się nie zaangażuje, to przejdzie z życzliwą obojętnością obok,
                            > bo ni
                            > > e
                            > > ma czasu albo ma nadzieję, że ktoś inny to zrobi.
                            >
                            > właśnie że, z chłodem i nalezytm ogladem sytuacji zrobi wszystko co będzie
                            > mozliwe
                            >
                            I wszyje mi złośliwie turkucia podjadka, bo oderwałam go od kontemplacji swojej
                            własnej doskonałości!!!

                            > > A co z wojnami? Zgadzasz się z moją opinią, czy nie?
                            >
                            > częściowo
                            >
                            > np Henryk VIII z miłości zmienił zasady religii i wycioł w pień paru katolików
                            >
                            > Zmienił zasady by czerpać zyski z religii. Co mu tam była miłość!!!
                            > >
                            > > > bajki też są piękne ale nijak sie maja do rzeczywistości, papier czy
                            > płótn
                            > > o
                            > > są
                            > > > cierpliwe i wszystko przyjmą, nawet taka bzdurę, że miłość jest dobra
                            > i pi
                            > > ekna
                            > > >
                            > > >Aha, czyli nie pisz, nie czytaj, nic nie rób i popadaj w samozadowolen
                            > ie -
                            > > jaki jestem mądry i p.t. - czy tak?
                            >
                            > nie czytaj pisz rów wszystko aby pozanać MIŁOŚĆ aby móc potem z nią walczyć i
                            > przed nią się bronić
                            >
                            >W ten sposób Miłości się nie poznaje!!! Bo się nie wie co to MIŁOŚĆ!!!
                            > > > >
                            > > > motywy są różne
                            > > >
                            > > > moze są takie wyjątki co zabijają, ale pomyśl ile osób zabiła MIŁOŚĆ
                            > > >
                            > > >A ile uratowała - dużo wiecej. Dobra nie widzisz, bo zło to ma do sieb
                            > ie, ż
                            > > e
                            > > jest bardziej widzialne - rzuca się w oczy.
                            >
                            > miłość i dobro ????????????????????????
                            > to jak ogien i woda
                            >
                            > Bez ognia i wody nie obejdziesz się - są do życia potrzebne tak jak Miłość!!!
                            >
                            > > > > >
                            > > > > Nie skorzystałabym z takiej pomocy - wolałabym, by mnie dobito.:
                            > -(
                            > > > >
                            > > >
                            > > > jasne wolisz przepełnionego miłością chirurga, któremu się tak ręce t
                            > rzęsą
                            > > ,
                            > > że
                            > > > skalpela nie może utrzymać, a przy okazji z miłosnego roztargnienia z
                            > aszyj
                            > > e
                            > > > cos na pamiątke
                            > > >
                            > > >Hirurg kocha ludzi. Dlatego wybrał ten zawód. Nie jest mu obojętne, co
                            > robi
                            > > .
                            > > Właśnie obojętny hirurg by mi krzywdę zrobił szybciej, niż taki, który mną
                            >
                            > się
                            > > będzie przejmował!!!
                            > > >
                            > > > > >
                            >
                            > Właśnie że nie prawda
                            > Wybrał zawód dla pieniedzy, z powodu rodzinnych tradycji itp itd
                            > i na prawdę jest mu obojętne, zrobi wszystko co w swojej mocy, ale gdyby się
                            > angazował to by stracił zmysły po "n" nieuratowanym pacjencie

                            nie sądzę!!!
                            >
                            > > > > > > Sokół zafrapował się nieco - gdzie jakaś mysz?;-)
                            > > > > >
                            > > > > > zjadłem , chciałem spróbowac jak smakuje
                            > > > >
                            > > > > I jak? i co zrobiłeś z futerkiem??? Choćby to na pocieszenie zos
                            > tało;
                            > > -)
                            > > > > >
                            > > >
                            > > > smaczna była, ale mało mięsa w sobie zawiera
                            >
                            > > na moją dietę więc nie przejdziesz:-) Co za ulga, bo myszy mało tu;-)
                            >
                            > gto dobrze moze wreszcie trochę schudniesz :)

                            nie muszę chudnąć - wolałabym parę kilo przytyć, ale nigdy mi się to nie udaje:-
                            ) A tu nie ma jak - i myszy mi podjadają.
                            • lear Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 17.07.02, 20:16
                              white.falcon napisała:

                              > lear napisał:
                              >
                              >
                              > > a wojna trojańska :)?
                              > >
                              > >poczytaj dobrze książkę. Helena tu była ni przypiął ni wypiął, zresztą w
                              > tamtych czasach i przy tamtym poziomie życia była stara i brzydka i służyła
                              za
                              zasłonę dymną dla walki o interesy!!!


                              jasne, kobieta nigdy nie jest winna, zawsze jest ofiarą


                              >
                              > > > > A jak się nie zaangażuje, to przejdzie z życzliwą obojętnością o
                              > bok,
                              > > bo ni
                              > > > e
                              > > > ma czasu albo ma nadzieję, że ktoś inny to zrobi.
                              > >
                              > > właśnie że, z chłodem i nalezytm ogladem sytuacji zrobi wszystko co będzie
                              >
                              > > mozliwe
                              > >
                              > I wszyje mi złośliwie turkucia podjadka, bo oderwałam go od kontemplacji
                              swojej
                              >
                              > własnej doskonałości!!!


                              czy ja kiedyś pisałem że człowiek zyczliwie obojetny jest doskonały??


                              >
                              > > > A co z wojnami? Zgadzasz się z moją opinią, czy nie?
                              > >
                              > > częściowo
                              > >
                              > > np Henryk VIII z miłości zmienił zasady religii i wycioł w pień paru katol
                              > ików
                              > >
                              > > Zmienił zasady by czerpać zyski z religii. Co mu tam była miłość!!!
                              > > >


                              zrobił to dla pani (Ania było jej chyba na imię)
                              i takie to wielkie czyny generuje miłość
                              nieźle, nieźle


                              > > > > bajki też są piękne ale nijak sie maja do rzeczywistości, papier
                              > czy
                              > > płótn
                              > > > o
                              > > > są
                              > > > > cierpliwe i wszystko przyjmą, nawet taka bzdurę, że miłość jest
                              > dobra
                              > > i pi
                              > > > ekna
                              > > > >
                              > > > >Aha, czyli nie pisz, nie czytaj, nic nie rób i popadaj w samozado
                              > wolen
                              > > ie -
                              > > > jaki jestem mądry i p.t. - czy tak?
                              > >
                              > > nie czytaj pisz rów wszystko aby pozanać MIŁOŚĆ aby móc potem z nią walczy
                              > ć i
                              > > przed nią się bronić
                              > >
                              > >W ten sposób Miłości się nie poznaje!!! Bo się nie wie co to MIŁOŚĆ!!!
                              > > > > >
                              > > > > motywy są różne
                              > > > >
                              > > > > moze są takie wyjątki co zabijają, ale pomyśl ile osób zabiła MI
                              > ŁOŚĆ
                              > > > >
                              > > > >A ile uratowała - dużo wiecej. Dobra nie widzisz, bo zło to ma do
                              > sieb
                              > > ie, ż
                              > > > e
                              > > > jest bardziej widzialne - rzuca się w oczy.
                              > >
                              > > miłość i dobro ????????????????????????
                              > > to jak ogien i woda
                              > >
                              > > Bez ognia i wody nie obejdziesz się - są do życia potrzebne tak jak Miłość
                              > !!!
                              > >
                              > > > > > >
                              > > > > > Nie skorzystałabym z takiej pomocy - wolałabym, by mnie dob
                              > ito.:
                              > > -(
                              > > > > >
                              > > > >
                              > > > > jasne wolisz przepełnionego miłością chirurga, któremu się tak r
                              > ęce t
                              > > rzęsą
                              > > > ,
                              > > > że
                              > > > > skalpela nie może utrzymać, a przy okazji z miłosnego roztargnie
                              > nia z
                              > > aszyj
                              > > > e
                              > > > > cos na pamiątke
                              > > > >
                              > > > >Hirurg kocha ludzi. Dlatego wybrał ten zawód. Nie jest mu obojętn
                              > e, co
                              > > robi
                              > > > .
                              > > > Właśnie obojętny hirurg by mi krzywdę zrobił szybciej, niż taki, któr
                              > y mną
                              > >
                              > > się
                              > > > będzie przejmował!!!
                              > > > >
                              > > > > > >
                              > >
                              > > Właśnie że nie prawda
                              > > Wybrał zawód dla pieniedzy, z powodu rodzinnych tradycji itp itd
                              > > i na prawdę jest mu obojętne, zrobi wszystko co w swojej mocy, ale gdyby s
                              > ię
                              > > angazował to by stracił zmysły po "n" nieuratowanym pacjencie
                              >
                              > nie sądzę!!!



                              tak bywa, uwierz mi na słowo




                              > >
                              > > > > > > > Sokół zafrapował się nieco - gdzie jakaś mysz?;-)
                              > > > > > >
                              > > > > > > zjadłem , chciałem spróbowac jak smakuje
                              > > > > >
                              > > > > > I jak? i co zrobiłeś z futerkiem??? Choćby to na pocieszeni
                              > e zos
                              > > tało;
                              > > > -)
                              > > > > > >
                              > > > >
                              > > > > smaczna była, ale mało mięsa w sobie zawiera
                              > >
                              > > > na moją dietę więc nie przejdziesz:-) Co za ulga, bo myszy mało tu;-)
                              > >
                              > > gto dobrze moze wreszcie trochę schudniesz :)
                              >
                              > nie muszę chudnąć - wolałabym parę kilo przytyć, ale nigdy mi się to nie
                              udaje:
                              > -
                              > ) A tu nie ma jak - i myszy mi podjadają.

                              to rzeciwiście poważny problem, masz tu parę tłutych szczurów ode mnie w
                              prezencie i pojedz sobie do syta :)

                              • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 18.07.02, 18:07
                                Nie wiem, jak tam z tym chirurgiem by było - nie jestem lekarzem - o to ich
                                spytać trza. Natomiast co do niedoskonałości człowieka obojętnego - czyż nie
                                odwdzięczą Ci się pięknym za nadobne niedoskonały Learze i do tego nie
                                pouciekają przed Tobą tylko dlatego, że zakłócasz harmonię, panującą w
                                przyrodzie?:-)Odharmonizowanie świata może się skończyć tym, że ucieknie od
                                Ciebie pies i zostaniesz sam - zgorzkniały, zły i jeszcze bardziej obojętny.
                                Sam sobie też jesteś obojętny?:-)
                                • lear Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 18.07.02, 18:33
                                  white.falcon napisała:

                                  > Nie wiem, jak tam z tym chirurgiem by było - nie jestem lekarzem - o to ich
                                  > spytać trza. Natomiast co do niedoskonałości człowieka obojętnego - czyż nie
                                  > odwdzięczą Ci się pięknym za nadobne niedoskonały Learze i do tego nie
                                  > pouciekają przed Tobą tylko dlatego, że zakłócasz harmonię, panującą w
                                  > przyrodzie?:-)Odharmonizowanie świata może się skończyć tym, że ucieknie od
                                  > Ciebie pies i zostaniesz sam - zgorzkniały, zły i jeszcze bardziej obojętny.
                                  > Sam sobie też jesteś obojętny?:-)


                                  pies nie ucieknie bo jest na to za mało skomplikowany

                                  ja zakłucam harmonię, jasne, a miłość to szczyt tej harmoni, ale dlaczego
                                  największe szaleństwa ludzie popełniaja własnie z jej powodu


                                  a co do siebie to tez jestem zyczliwie obojętny

                                  a co starości, LUDZIE BEZ MIŁOŚCI ŻYJĄ DŁUŻEJ
                                  • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 18.07.02, 19:35
                                    lear napisał:

                                    > pies nie ucieknie bo jest na to za mało skomplikowany
                                    >
                                    Gdyby to pies usłyszał i zrozumiał byłoby mu przykro;-)

                                    > ja zakłucam harmonię, jasne, a miłość to szczyt tej harmoni, ale dlaczego
                                    > największe szaleństwa ludzie popełniaja własnie z jej powodu
                                    >
                                    >Już Ci napisałam odpowiedź powyżej w innym temacie - przeczytaj:-)

                                    > a co do siebie to tez jestem zyczliwie obojętny
                                    > a co starości, LUDZIE BEZ MIŁOŚCI ŻYJĄ DŁUŻEJ

                                    Żyją??? I Ty nazywasz to życiem?:-)
                                    • lear Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 19.07.02, 18:58
                                      white.falcon napisała:

                                      > lear napisał:
                                      >
                                      > > pies nie ucieknie bo jest na to za mało skomplikowany
                                      > >
                                      > Gdyby to pies usłyszał i zrozumiał byłoby mu przykro;-)
                                      >

                                      dlaczego - przeciez to prawda

                                      >

                                      >
                                      > > ja zakłucam harmonię, jasne, a miłość to szczyt tej harmoni, ale dlaczego
                                      > > największe szaleństwa ludzie popełniaja własnie z jej powodu
                                      > >
                                      > >Już Ci napisałam odpowiedź powyżej w innym temacie - przeczytaj:-)
                                      >
                                      > > a co do siebie to tez jestem zyczliwie obojętny
                                      > > a co starości, LUDZIE BEZ MIŁOŚCI ŻYJĄ DŁUŻEJ
                                      >
                                      > Żyją??? I Ty nazywasz to życiem?:-)
                                      >

                                      i to życiem w pełni

                                      • white.falcon Re: Rozum ma swoje racje, których serce nie zna 06.08.02, 20:56
                                        I niczego Ci nie brakuje? Nie jest Ci czasem smutno, gorzko? Czy Ty, Drogi
                                        Lear, jesteś automatem czy człowiekiem?
    • white.falcon Re: Gniazdko dla białego ptaka 16.07.02, 20:18
      Drogi Lear, może powiadamiaj, kiedy masz występ na scenie życia, dobrze:-)))Bo
      znikasz, jak mara senna tudzież inna zjawa;-))
      Macham bialutkim skrzydełkiem:-) Dzięki za gniazdko, wydaje się być wygodne:-)
      Byle nie była to klatka;-)))
    • lear Re: Gniazdko dla białego ptaka 17.07.02, 17:49
      w wyniku wczorajszej burzy połączenie z internetem zostało przerwane (kłopoty
      z kablem)
    • lear USPRAWIEDLIWIENIE 17.07.02, 17:49
      w wyniku wczorajszej burzy połączenie z internetem zostało przerwane (kłopoty
      z kablem)
      • white.falcon Re: USPRAWIEDLIWIENIE 17.07.02, 17:54
        A gdzie ta burza była???
        Oprócz tego, stanowił element przetargowy na innej kategorii wątków:-)
        • white.falcon Re: USPRAWIEDLIWIENIE 17.07.02, 18:01
          Zgubiłam "ten wątek" - przepraszam:-)
        • lear Gdzie burza była 17.07.02, 18:20
        • lear Gdzie burza była 17.07.02, 18:21
          tam gdzie mieszkam, była i to gdzieś do 2.00
          • white.falcon Re: Gdzie burza była 17.07.02, 18:25
            Sam ją wywołałeś! To niebiosa pomstują na Ciebie i kary zsyłają. Widzisz, co
            narobiłeś!!!;-)
            • lear Re: Gdzie burza była 17.07.02, 18:42
              white.falcon napisała:

              > Sam ją wywołałeś! To niebiosa pomstują na Ciebie i kary zsyłają. Widzisz, co
              > narobiłeś!!!;-)


              nie pomstuja nie pomstują, zesłay deszcz na który czekała zmeczona upałami
              ziemia
              • white.falcon Re: Gdzie burza była 17.07.02, 19:08
                lear napisał:

                > nie pomstuja nie pomstują, zesłay deszcz na który czekała zmeczona upałami
                > ziemia

                przy okazji niszcząc ludziom wiele rzeczy i podtapiając:-( Właśnie że pomstują,
                bo gdyby nie - byłyby to kulturalne opady deszczu. Musisz się pogodzić z tym,
                że jeżeli nie wprowadzisz w swoją filozofię korekty, to poniesiesz
                odpowiedzialność za trąby powietrzne, powodzie, susze, plagę karaluchów i in.
                Biały ptak zyskał niespodziewanego sojusznika - niebiosa. Ptak jest dobry i
                niebiosa się ulitowały nad jego staraniami ku dobru ludzi;-)
                • lear Re: Gdzie burza była 17.07.02, 19:18
                  white.falcon napisała:

                  > lear napisał:
                  >
                  > > nie pomstuja nie pomstują, zesłay deszcz na który czekała zmeczona upałami
                  >
                  > > ziemia
                  >
                  > przy okazji niszcząc ludziom wiele rzeczy i podtapiając:-( Właśnie że
                  pomstują,
                  >
                  > bo gdyby nie - byłyby to kulturalne opady deszczu. Musisz się pogodzić z
                  tym,
                  > że jeżeli nie wprowadzisz w swoją filozofię korekty, to poniesiesz
                  > odpowiedzialność za trąby powietrzne, powodzie, susze, plagę karaluchów i
                  in.

                  o to aż tak wiele mogę????

                  to zmienie Cie w czarnego sokoła, czerń jest odpowiednim kolorem dla miłości i
                  z2iązanych z nią przypadłości

                  > Biały ptak zyskał niespodziewanego sojusznika - niebiosa. Ptak jest dobry i
                  > niebiosa się ulitowały nad jego staraniami ku dobru ludzi;-)


                  TAK JEST, tylko na odwrót
                  • white.falcon Re: Gdzie burza była 17.07.02, 19:31
                    lear napisał:

                    > o to aż tak wiele mogę????
                    >
                    > to zmienie Cie w czarnego sokoła, czerń jest odpowiednim kolorem dla miłości
                    i
                    > z2iązanych z nią przypadłości

                    nie możesz tak wiele - hiii. I nie zmienisz mnie, bo ptak, choć kobiecego
                    rodzaju, jest ptakiem, a na ptaki nie masz wpływu!!! Poza tym nienawidzę
                    czerni!!
                    >
                    > > Biały ptak zyskał niespodziewanego sojusznika - niebiosa. Ptak jest dobry
                    > i
                    > > niebiosa się ulitowały nad jego staraniami ku dobru ludzi;-)
                    >
                    >
                    > TAK JEST, tylko na odwrót

                    Co to to na odwrót???
                    • lear Re: Gdzie burza była 17.07.02, 19:41
                      white.falcon napisała:

                      > lear napisał:
                      >
                      > > o to aż tak wiele mogę????
                      > >
                      > > to zmienie Cie w czarnego sokoła, czerń jest odpowiednim kolorem dla miłoś
                      > ci
                      > i
                      > > z2iązanych z nią przypadłości
                      >
                      > nie możesz tak wiele - hiii. I nie zmienisz mnie, bo ptak, choć kobiecego
                      > rodzaju, jest ptakiem, a na ptaki nie masz wpływu!!! Poza tym nienawidzę
                      > czerni!!
                      >

                      nienawidzisz czerni? to dlaczego bronisz miłości CZARNEJ DZIURY TEGO ŚWIATA

                      a czy Ciebie nie zmienię to wyjdzie w praniu


                      > >
                      > > > Biały ptak zyskał niespodziewanego sojusznika - niebiosa. Ptak jest d
                      > obry
                      > > i
                      > > > niebiosa się ulitowały nad jego staraniami ku dobru ludzi;-)
                      > >
                      > >
                      > > TAK JEST, tylko na odwrót
                      >
                      > Co to to na odwrót???

                      to znaczy, że nieboisa nie są twoim sojusznikeim :)
                      • white.falcon Re: Gdzie burza była 17.07.02, 20:02
                        lear napisał:


                        > > lear napisał:
                        > >
                        > > > o to aż tak wiele mogę????
                        > > >
                        > > > to zmienie Cie w czarnego sokoła, czerń jest odpowiednim kolorem dla
                        > miłoś
                        > > ci
                        > > i
                        > > > z2iązanych z nią przypadłości
                        > >
                        > > nie możesz tak wiele - hiii. I nie zmienisz mnie, bo ptak, choć kobiecego
                        > > rodzaju, jest ptakiem, a na ptaki nie masz wpływu!!! Poza tym nienawidzę
                        > > czerni!!
                        > >
                        >
                        > nienawidzisz czerni? to dlaczego bronisz miłości CZARNEJ DZIURY TEGO ŚWIATA

                        to nie jest kosmos - to cos innego i nie nazywa się czarna dziura!!!
                        >
                        > a czy Ciebie nie zmienię to wyjdzie w praniu
                        >
                        >Nie chcę być prana przez kogokolwiek i wyszło szydło z worka - nie masz
                        kontrargumentów i chcesz mnie sprać!!!:-). Ptak sam pierze swe piórka i prać
                        się nie pozwala!!!
                        > > >
                        > > > > Biały ptak zyskał niespodziewanego sojusznika - niebiosa. Ptak j
                        > est d
                        > > obry
                        > > > i
                        > > > > niebiosa się ulitowały nad jego staraniami ku dobru ludzi;-)
                        > > >
                        > > >
                        > > > TAK JEST, tylko na odwrót
                        > >
                        > > Co to to na odwrót???
                        >
                        > to znaczy, że nieboisa nie są twoim sojusznikeim :)

                        Są - dały Ci znak!!!;-)
                  • white.falcon Re: Gdzie burza była 17.07.02, 19:39
                    Nie bądź uparty - sokół to choć i rodzaju żeńskiego, a jednak ptak. I nie
                    zmieni koloru, chyba że się wypaćka, a ja piorę swe piórka;-) Nienawidzę
                    czerni. Ponadto, nie masz takiej możliwości by coś zmieniać - to siły wyższe
                    Cię upominają!!! A mogą upomnieć się mocniej;-)
                    • lear Re: Gdzie burza była 17.07.02, 19:48
                      white.falcon napisała:

                      > Nie bądź uparty - sokół to choć i rodzaju żeńskiego, a jednak ptak. I nie
                      > zmieni koloru, chyba że się wypaćka, a ja piorę swe piórka;-)

                      w czym pierzesz?


                      > Nienawidzę
                      > czerni.

                      a to dlaczego, toż to piękny kolor

                      > Ponadto, nie masz takiej możliwości by coś zmieniać - to siły wyższe

                      pozyjemy zobaczymy

                      > Cię upominają!!! A mogą upomnieć się mocniej;-)

                      co prze to rozumiesz?

                      • white.falcon Re: Gdzie burza była 17.07.02, 19:58
                        lear napisał:

                        > white.falcon napisała:
                        >
                        > > Nie bądź uparty - sokół to choć i rodzaju żeńskiego, a jednak ptak. I nie
                        > > zmieni koloru, chyba że się wypaćka, a ja piorę swe piórka;-)
                        >
                        > w czym pierzesz?
                        >
                        >tradycyjnie - nad balią w proszku do prania;-)

                        > > Nienawidzę
                        > > czerni.
                        >
                        > a to dlaczego, toż to piękny kolor

                        przygnębiający.
                        >
                        > > Ponadto, nie masz takiej możliwości by coś zmieniać - to siły wyższe
                        >
                        > pozyjemy zobaczymy
                        >
                        > > Cię upominają!!! A mogą upomnieć się mocniej;-)
                        >
                        > co prze to rozumiesz?
                        >
                        A jak się upomną o Ciebie pod postacią pięknego Anioła???;-)
                        • lear Re: Gdzie burza była 17.07.02, 20:20
                          white.falcon napisała:

                          > lear napisał:
                          >
                          > > white.falcon napisała:
                          > >
                          > > > Nie bądź uparty - sokół to choć i rodzaju żeńskiego, a jednak ptak. I
                          > nie
                          > > > zmieni koloru, chyba że się wypaćka, a ja piorę swe piórka;-)
                          > >
                          > > w czym pierzesz?
                          > >
                          > >tradycyjnie - nad balią w proszku do prania;-)
                          >


                          a to źle czynisz, powinnaś oddawać do pralni chemicznej aby uchronić delikatne
                          pierze przed zniszczeniem
                          słuchaj się mnie dobrze ci radzę :)


                          >
                          > > > Nienawidzę
                          > > > czerni.
                          > >
                          > > a to dlaczego, toż to piękny kolor
                          >
                          > przygnębiający.

                          tak jak miłość

                          > >
                          > > > Ponadto, nie masz takiej możliwości by coś zmieniać - to siły wyższe
                          > >
                          > > pozyjemy zobaczymy
                          > >
                          > > > Cię upominają!!! A mogą upomnieć się mocniej;-)
                          > >
                          > > co prze to rozumiesz?
                          > >
                          > A jak się upomną o Ciebie pod postacią pięknego Anioła???;-)



                          życzesz mi śmierci ?????????????
                          czego jak czego, ale tego to się po Tobie nie spodziewałem
                          • white.falcon Re: Gdzie burza była 18.07.02, 18:00
                            Nie mogę oddać do pralni, bo mogliby moje kosztowne i delikatne piórka
                            uszkodzić. A co ja poduszka jestem?!!;-)
                            Czerń jest prowokatorska, jest zarezerwowana dla szpiegów i prowokatorów, dla
                            tajemnic państwowych tajnych i niejawnych. A ja nie chcę być ani szpiegiem, ani
                            prowokatorem, ani tym bardziej tajemnicą państwową.:-)
                            Oto do czego prowadzi pesymistyczne rozumowanie: Ja Ci życzę spotkać
                            sympatycznego Anioła, a Ty odrazu dodajesz Śmierci. Gdybyś myślał
                            optymistycznie, wyobraziłbyś miłego anioła.:-)
                            • lear Re: Gdzie burza była 18.07.02, 18:36
                              white.falcon napisała:

                              > Nie mogę oddać do pralni, bo mogliby moje kosztowne i delikatne piórka
                              > uszkodzić. A co ja poduszka jestem?!!;-)

                              specjalizacja to podstawa W KAZDEJ DZIEDZINIE


                              > Czerń jest prowokatorska, jest zarezerwowana dla szpiegów i prowokatorów,
                              dla
                              > tajemnic państwowych tajnych i niejawnych. A ja nie chcę być ani szpiegiem,
                              ani
                              >
                              > prowokatorem, ani tym bardziej tajemnicą państwową.:-)


                              a to dlaczego?

                              > Oto do czego prowadzi pesymistyczne rozumowanie: Ja Ci życzę spotkać
                              > sympatycznego Anioła, a Ty odrazu dodajesz Śmierci. Gdybyś myślał
                              > optymistycznie, wyobraziłbyś miłego anioła.:-)


                              nie, nie zdaży sie to nigdy, bo nie doprowadze się do takiego stanu (miłości)
                              aby mieć takie wizje
                              • white.falcon Re: Gdzie burza była 18.07.02, 19:39
                                lear napisał:

                                > white.falcon napisała:
                                >
                                > > Nie mogę oddać do pralni, bo mogliby moje kosztowne i delikatne piórka
                                > > uszkodzić. A co ja poduszka jestem?!!;-)
                                >
                                > specjalizacja to podstawa W KAZDEJ DZIEDZINIE
                                >
                                >Nie przepadam za specjalistami i sama nią nie jestem i nie chcę. Mi i tak
                                dobrze - lubię siebie i swoje wyprane własnołapkowo piórka:-)

                                > > Czerń jest prowokatorska, jest zarezerwowana dla szpiegów i prowokatorów,
                                > dla
                                > > tajemnic państwowych tajnych i niejawnych. A ja nie chcę być ani szpiegiem
                                > ,
                                > ani
                                > >
                                > > prowokatorem, ani tym bardziej tajemnicą państwową.:-)
                                >
                                >
                                > a to dlaczego?
                                >
                                Bo to wymaga dużo zachodu i przynosi marne nieciekawe efekty.

                                > > Oto do czego prowadzi pesymistyczne rozumowanie: Ja Ci życzę spotkać
                                > > sympatycznego Anioła, a Ty odrazu dodajesz Śmierci. Gdybyś myślał
                                > > optymistycznie, wyobraziłbyś miłego anioła.:-)
                                >
                                >
                                > nie, nie zdaży sie to nigdy, bo nie doprowadze się do takiego stanu (miłości)
                                > aby mieć takie wizje

                                Ale wyobraźnię masz:-)
                                • lear Re: Gdzie burza była 19.07.02, 19:03
                                  white.falcon napisała:

                                  > lear napisał:
                                  >
                                  > > white.falcon napisała:
                                  > >
                                  > > > Nie mogę oddać do pralni, bo mogliby moje kosztowne i delikatne piórk
                                  > a
                                  > > > uszkodzić. A co ja poduszka jestem?!!;-)
                                  > >
                                  > > specjalizacja to podstawa W KAZDEJ DZIEDZINIE
                                  > >
                                  > >Nie przepadam za specjalistami i sama nią nie jestem i nie chcę. Mi i tak
                                  > dobrze - lubię siebie i swoje wyprane własnołapkowo piórka:-)
                                  >


                                  daj zarobić fachowcom oni tez muszą żyć

                                  > > > Czerń jest prowokatorska, jest zarezerwowana dla szpiegów i prowokato
                                  > rów,
                                  > > dla
                                  > > > tajemnic państwowych tajnych i niejawnych. A ja nie chcę być ani szpi
                                  > egiem
                                  > > ,
                                  > > ani
                                  > > >
                                  > > > prowokatorem, ani tym bardziej tajemnicą państwową.:-)
                                  > >
                                  > >
                                  > > a to dlaczego?
                                  > >
                                  > Bo to wymaga dużo zachodu i przynosi marne nieciekawe efekty.
                                  >

                                  ale być tajemnica to chyba jest przyjemne ??

                                  > > > Oto do czego prowadzi pesymistyczne rozumowanie: Ja Ci życzę spotkać
                                  > > > sympatycznego Anioła, a Ty odrazu dodajesz Śmierci. Gdybyś myślał
                                  > > > optymistycznie, wyobraziłbyś miłego anioła.:-)
                                  > >
                                  > >
                                  > > nie, nie zdaży sie to nigdy, bo nie doprowadze się do takiego stanu (miłoś
                                  > ci)
                                  > > aby mieć takie wizje
                                  >
                                  > Ale wyobraźnię masz:-)


                                  tak mi sie wydaje
                                  • white.falcon Re: Gdzie burza była 06.08.02, 21:03
                                    Na praniu piórek nie dam jednak nikomu zarobić - są za delikatne. Jakby
                                    wyglądał nieubrany biały sokół - jak oszczypana kura. O nieee!
                                    Nie jestem, to dotyczy drugiego komentarza, ani krzty tajemnicza - jak może być
                                    tajemniczy ktoś, kto wyraża swoje poglądy otwarcie - nie wszyscy mają odwagę,
                                    zgadza sie na ponoszenie konsekwencji powyższych i jest sobą. Taka byłam i
                                    jestem przez całe życie i dobrze mi z tym. Można mnie lubić - nie lubić - to
                                    już czyjś wybór nie mój. Ale tajemnicza nie jestem, i tu białe piórka robią
                                    przepiękne chytre oczko:-)
    • lear Wymagania miłości 17.07.02, 18:32
      "miłość domaga się daru z siebie, wyrażającego się w łaskawości, dzieleniu się
      dobrami, poświęceniu życia, aż do śmierci"


      i po co to wszystko
      to jest wysoka cena odurzenia




      • white.falcon Re: Wymagania miłości 17.07.02, 18:38
        lear napisał:

        > "miłość domaga się daru z siebie, wyrażającego się w łaskawości, dzieleniu
        się
        > dobrami, poświęceniu życia, aż do śmierci"
        >
        >
        > i po co to wszystko
        > to jest wysoka cena odurzenia

        To nie jest wysoka cena, gdyż prawdziwa miłość to samo w.w. przez Ciebie daje.
        Wszystko na tym świecie jest urządzone na zasadzie coś za coś. Jeżeli dobre
        rzeczy wymieniają się, to cóż to za cena???
        >
        >
        >
        >
        • lear Re: Wymagania miłości 17.07.02, 18:49
          white.falcon napisała:

          > lear napisał:
          >
          > > "miłość domaga się daru z siebie, wyrażającego się w łaskawości, dzieleniu
          >
          > się
          > > dobrami, poświęceniu życia, aż do śmierci"
          > >
          > >
          > > i po co to wszystko
          > > to jest wysoka cena odurzenia
          >
          > To nie jest wysoka cena, gdyż prawdziwa miłość to samo w.w. przez Ciebie
          daje.
          > Wszystko na tym świecie jest urządzone na zasadzie coś za coś. Jeżeli dobre
          > rzeczy wymieniają się, to cóż to za cena???
          > >


          tak jest świat urządzony racja, ale co to jest PRAWDZIWA MIŁOŚĆ, dla mine
          PRAWDZIWA MIŁOŚĆ to wielkie cierpienie, zaślepienie druga osobą, utrata
          wolności osobistej, utrata licznych swobód, ograniczonie wolnej woli,
          ograniczenie osobistej niepdodległości

          i za to ja mam płacic zyciem ???????/
          • white.falcon Re: Wymagania miłości 17.07.02, 18:59
            lear napisał:


            > tak jest świat urządzony racja, ale co to jest PRAWDZIWA MIŁOŚĆ, dla mine
            > PRAWDZIWA MIŁOŚĆ to wielkie cierpienie, zaślepienie druga osobą, utrata
            > wolności osobistej, utrata licznych swobód, ograniczonie wolnej woli,
            > ograniczenie osobistej niepdodległości
            >
            > i za to ja mam płacic zyciem ???????/

            Co jest aż tak złego w zaślepieniu zaślepioną również inną osobą? Utrata
            wolności osobistej, swobód, ograniczenie wolnej woli, osobistej niepodległości -
            czy aby nie przesadzasz? Uważasz, że trafisz na osobę, która nie zechce Ciebie
            zrozumieć i jest psychopatycznym sadystą??? Widzimy świat takim, jakimi
            jesteśmy, więc co - takbyś niecnie z innym człowiekiem postąpił???;-) Wygląda
            mi na to, że nie lubisz ludzi. To jak nie lubiąc ludzi, możesz im pomagać????!!!
            • lear Re: Wymagania miłości 17.07.02, 19:13
              white.falcon napisała:

              > lear napisał:
              >
              >
              > > tak jest świat urządzony racja, ale co to jest PRAWDZIWA MIŁOŚĆ, dla mine
              > > PRAWDZIWA MIŁOŚĆ to wielkie cierpienie, zaślepienie druga osobą, utrata
              > > wolności osobistej, utrata licznych swobód, ograniczonie wolnej woli,
              > > ograniczenie osobistej niepdodległości
              > >
              > > i za to ja mam płacic zyciem ???????/
              >
              > Co jest aż tak złego w zaślepieniu zaślepioną również inną osobą? Utrata
              > wolności osobistej, swobód, ograniczenie wolnej woli, osobistej
              niepodległości
              > -
              > czy aby nie przesadzasz?

              "Wolność kocham i rozumiem wolności oddać nie umiem" - (Chłopcy z placu broni -
              chyba)

              a gdy juz oslepniesz z miłości to co ci pozostaje?
              NIC - życie staje sie cięższe, pietrzą się problemy, wtedy dopiero doceniasz
              utraconą swobodę

              ALE CZASAMI BYWA ZA PÓŹNO


              > Uważasz, że trafisz na osobę, która nie zechce Ciebie
              > zrozumieć i jest psychopatycznym sadystą???

              wiekszość osób jest takich, i nic tego nie zmieni, bo lepiej jest brać niz
              dawać, taka to już ludzka natura

              > Widzimy świat takim, jakimi
              > jesteśmy, więc co - takbyś niecnie z innym człowiekiem postąpił???;-)

              masz rację, ale ja jako pan nie n\miał bym szans przy pani, która (z racji
              płci) jest mistrzynią w wykorzystywaniu miłości

              > Wygląda
              > mi na to, że nie lubisz ludzi. To jak nie lubiąc ludzi, możesz im >
              pomagać????!!


              bardzo lubię ludzi (nie wszystkich), ale czy musze od razu kogos kochać
              TEN KTO KOCHA TEN NIE LUBI LUDZI

              bo zamyka się w miłosnej klatce i nie dostrzega się innych wokoło, miłość to
              potwór
              • white.falcon Re: Wymagania miłości 17.07.02, 19:28
                lear napisał:

                > > Co jest aż tak złego w zaślepieniu zaślepioną również inną osobą? Utrata
                > > wolności osobistej, swobód, ograniczenie wolnej woli, osobistej
                > niepodległości
                > > -
                > > czy aby nie przesadzasz?
                >
                > "Wolność kocham i rozumiem wolności oddać nie umiem" - (Chłopcy z placu
                broni -
                > chyba)
                >
                i boisz się, że ją Ci ktoś chce zabrać złośliwie?:-)

                > a gdy juz oslepniesz z miłości to co ci pozostaje?
                > NIC - życie staje sie cięższe, pietrzą się problemy, wtedy dopiero doceniasz
                > utraconą swobodę
                >
                > ALE CZASAMI BYWA ZA PÓŹNO
                >
                > Nigdy nie jest za późno!!! Swoboda też niesie ze sobą problemy. Wszystko
                zależy od tego, z której strony spojrzeć, jak naświetlić te problemy. A
                problemy są od rozwiązywania i sokół, gdyby nie miał problemów, zamieniłby się
                w żałosny ergonomiczny surrogat tego ptaka.:-)

                > > Uważasz, że trafisz na osobę, która nie zechce Ciebie
                > > zrozumieć i jest psychopatycznym sadystą???
                >
                > wiekszość osób jest takich, i nic tego nie zmieni, bo lepiej jest brać niz
                > dawać, taka to już ludzka natura
                >
                Może masz pecha, że na takich się natykasz?:-) Bo ptak nie ma tego typu powodu
                do frustracji:-)

                > > Widzimy świat takim, jakimi
                > > jesteśmy, więc co - takbyś niecnie z innym człowiekiem postąpił???;-)
                >
                > masz rację, ale ja jako pan nie n\miał bym szans przy pani, która (z racji
                > płci) jest mistrzynią w wykorzystywaniu miłości

                To poszukaj mądrzej - to już problem - tak się uważasz za ostróżnego, a
                nabierają Cię:-)
                >
                > > Wygląda
                > > mi na to, że nie lubisz ludzi. To jak nie lubiąc ludzi, możesz im >
                > pomagać????!!
                >
                >
                > bardzo lubię ludzi (nie wszystkich), ale czy musze od razu kogos kochać
                > TEN KTO KOCHA TEN NIE LUBI LUDZI

                nieprawda!!!!
                >
                > bo zamyka się w miłosnej klatce i nie dostrzega się innych wokoło, miłość to
                > potwór

                Jakim cudem zamyka się - najczęściej staje się lepszy dla ludzi, bo chce, by
                inni też się cieszyli życiem. Przyjemniej obcować z ludźmi szczęśliwymi, niż z
                ponurymi:-) Miłość i potwór????? Gdzie jakiś potwór????
                • lear Re: Wymagania miłości 17.07.02, 20:02
                  white.falcon napisała:

                  > lear napisał:
                  >
                  > > > Co jest aż tak złego w zaślepieniu zaślepioną również inną osobą? Utr
                  > ata
                  > > > wolności osobistej, swobód, ograniczenie wolnej woli, osobistej
                  > > niepodległości
                  > > > -
                  > > > czy aby nie przesadzasz?
                  > >
                  > > "Wolność kocham i rozumiem wolności oddać nie umiem" - (Chłopcy z placu
                  > broni -
                  > > chyba)
                  > >
                  > i boisz się, że ją Ci ktoś chce zabrać złośliwie?:-)


                  złośliwie, niezłośliwie, ale fakt jest faktem, że raz utraconej wolnosci
                  odzyskać łatwo się nie da

                  >
                  > > a gdy juz oslepniesz z miłości to co ci pozostaje?
                  > > NIC - życie staje sie cięższe, pietrzą się problemy, wtedy dopiero docenia
                  > sz
                  > > utraconą swobodę
                  > >
                  > > ALE CZASAMI BYWA ZA PÓŹNO
                  > >
                  > > Nigdy nie jest za późno!!! Swoboda też niesie ze sobą problemy. Wszystko
                  > zależy od tego, z której strony spojrzeć, jak naświetlić te problemy. A
                  > problemy są od rozwiązywania i sokół, gdyby nie miał problemów, zamieniłby
                  się
                  > w żałosny ergonomiczny surrogat tego ptaka.:-)

                  masz rację problemy są nieodłącznym elementem tego naszego ziemskiego żywota,
                  ale po co je mnozyć.
                  problemów nigdy za mało
                  i jesli można oszczędzić sobie i innym cierpienia nalezy to zrobić bo wtedy
                  życie bedzie lepsze i piękniejsze


                  >
                  > > > Uważasz, że trafisz na osobę, która nie zechce Ciebie
                  > > > zrozumieć i jest psychopatycznym sadystą???
                  > >
                  > > wiekszość osób jest takich, i nic tego nie zmieni, bo lepiej jest brać niz
                  >
                  > > dawać, taka to już ludzka natura
                  > >
                  > Może masz pecha, że na takich się natykasz?:-) Bo ptak nie ma tego typu
                  powodu
                  > do frustracji:-)


                  to Ty chyba żyjesz z państwem Gucwińskimi pod jednym dachem
                  bo w rzeczywistości jest inaczej
                  >
                  > > > Widzimy świat takim, jakimi
                  > > > jesteśmy, więc co - takbyś niecnie z innym człowiekiem postąpił???;-)
                  > >
                  > > masz rację, ale ja jako pan nie n\miał bym szans przy pani, która (z racji
                  >
                  > > płci) jest mistrzynią w wykorzystywaniu miłości
                  >
                  > To poszukaj mądrzej - to już problem - tak się uważasz za ostróżnego, a
                  > nabierają Cię:-)
                  >


                  ja nikogo nie szukam, gdyż jest mi to nie potrzebne do zycia więc zyje sobie
                  bezstresowo, a od tego i sen lepszy i przemiana materi w normie i serce nie
                  zostaje nadwyrężane. same korzyści
                  > >
                  > > > Wygląda
                  > > > mi na to, że nie lubisz ludzi. To jak nie lubiąc ludzi, możesz im 
                  > 2
                  > > pomagać????!!
                  > >
                  > >
                  > > bardzo lubię ludzi (nie wszystkich), ale czy musze od razu kogos kochać
                  > > TEN KTO KOCHA TEN NIE LUBI LUDZI
                  >
                  > nieprawda!!!!

                  prawda !!!!! :)

                  > >
                  > > bo zamyka się w miłosnej klatce i nie dostrzega się innych wokoło, miłość
                  > to
                  > > potwór
                  >
                  > Jakim cudem zamyka się - najczęściej staje się lepszy dla ludzi, bo chce, by
                  > inni też się cieszyli życiem. Przyjemniej obcować z ludźmi szczęśliwymi, niż
                  z
                  > ponurymi:-) Miłość i potwór????? Gdzie jakiś potwór????

                  zamyka się, bo przestają się liczyć inni ludzie, a liczy sie ten (ta) i koniec
                  i kropka. Innych mogło by nie byc, mniej konkurencji

                  "Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce
                  Bo kocham na Ciebie patrzeć"

                  tak się dzieje niestety.


                  • white.falcon Re: Napiszę coś 17.07.02, 20:07
                    Napiszę coś i odpowiem nieco później. Białe piórka mają zadanie bojowe do
                    wykonania.
                    Pozdrawiam czarnorozpaczowego Mądralińskiego!!!
                    Nie zjadaj moich wszystkich myszy, bo ptak zemrze z głodu i co byś zrobił???;-)
                    • lear Re: Napiszę coś 17.07.02, 20:21
                      white.falcon napisała:

                      > Napiszę coś i odpowiem nieco później. Białe piórka mają zadanie bojowe do
                      > wykonania.
                      > Pozdrawiam czarnorozpaczowego Mądralińskiego!!!
                      > Nie zjadaj moich wszystkich myszy, bo ptak zemrze z głodu i co byś
                      zrobił???;-)


                      o 20.30 juz mnie tu nie ma idę wraz z moim psem naprawiać świat
                  • white.falcon Re: Wymagania miłości 18.07.02, 17:53
                    lear napisał:

                    >
                    > złośliwie, niezłośliwie, ale fakt jest faktem, że raz utraconej wolnosci
                    > odzyskać łatwo się nie da
                    >
                    > Ale nie uważasz, Drogi Learze, że nic się nie traci bezpowrotnie - otrzymuje
                    się coś innego, czasami bardziej cennego. Świat jest zmienny, ulega
                    transformacjom, różnego rodzaju emocje i odczucia też. Nic nie stoi w miejscu -
                    a Ty chyba chcesz by wszystko zastygło i nie było ani wczoraj, które znasz, ani
                    jutra, którego nie znasz, ani dziś. I poprosze o Twoją definicję wolności, bo w
                    związku z tym oto słowem nasuwa się mi ogrom skojarzeń.:-)

                    > > >
                    > > > Nigdy nie jest za późno!!! Swoboda też niesie ze sobą problemy. Wszys
                    > tko
                    > > zależy od tego, z której strony spojrzeć, jak naświetlić te problemy. A
                    > > problemy są od rozwiązywania i sokół, gdyby nie miał problemów, zamieniłby
                    >
                    > się
                    > > w żałosny ergonomiczny surrogat tego ptaka.:-)
                    >
                    > masz rację problemy są nieodłącznym elementem tego naszego ziemskiego żywota,
                    > ale po co je mnozyć.
                    > problemów nigdy za mało
                    > i jesli można oszczędzić sobie i innym cierpienia nalezy to zrobić bo wtedy
                    > życie bedzie lepsze i piękniejsze
                    >
                    >A ja tam lubię problemy i małe i duże i niekoniecznie niosą one cierpienie.
                    Zresztą w jaki sposób Ty, deklarujący przeżycie życia z życzliwą obojętnością,
                    może cokolwiek bądź wiedzieć o cierpieniach trapiących ludzkość???:-)
                    > >
                    > to Ty chyba żyjesz z państwem Gucwińskimi pod jednym dachem
                    > bo w rzeczywistości jest inaczej
                    > >
                    Nie! Nie tam pomieszkuję. I rzeczywistość nie jest mi obca, bo w niej istnieję.
                    I lubię tę rzeczywistość, choć czasem drażni i śmieszy.
                    > > > > Wygląda
                    > > > > mi na to, że nie lubisz ludzi. To jak nie lubiąc ludzi, możesz i
                    > m 
                    > > 2
                    > > > pomagać????!!
                    > > >
                    > > >
                    > > > bardzo lubię ludzi (nie wszystkich), ale czy musze od razu kogos koch
                    > ać
                    > > > TEN KTO KOCHA TEN NIE LUBI LUDZI
                    > >
                    > > nieprawda!!!!
                    >
                    > prawda !!!!! :)
                    >
                    > > >
                    > > > bo zamyka się w miłosnej klatce i nie dostrzega się innych wokoło, mi
                    > łość
                    > > to
                    > > > potwór
                    > >
                    > > Jakim cudem zamyka się - najczęściej staje się lepszy dla ludzi, bo chce,
                    > by
                    > > inni też się cieszyli życiem. Przyjemniej obcować z ludźmi szczęśliwymi, n
                    > iż
                    > z
                    > > ponurymi:-) Miłość i potwór????? Gdzie jakiś potwór????
                    >
                    > zamyka się, bo przestają się liczyć inni ludzie, a liczy sie ten (ta) i
                    koniec
                    > i kropka. Innych mogło by nie byc, mniej konkurencji
                    >
                    > "Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce
                    > Bo kocham na Ciebie patrzeć"
                    >
                    > tak się dzieje niestety.
                    >
                    >Ktoś chce Leara zaklatkować!!!!;-) Ratunku - gdzie znalazłeś klatkę w której
                    ktos chce na Ciebie patrzeć?;-) Znów pomyliłeś pojęcia - to nie miłość - to
                    sfrustrowany sadyzm! A jak Cię już ktoś zaklatkuje, to powiadom, jak się nie
                    spodoba, bo o tym nie możesz wiedzieć teraz napewno, i ptak coś wymyśli;-)
                    • lear Re: Wymagania miłości 18.07.02, 18:44
                      white.falcon napisała:

                      > lear napisał:
                      >
                      > >
                      > > złośliwie, niezłośliwie, ale fakt jest faktem, że raz utraconej wolnosci
                      > > odzyskać łatwo się nie da
                      > >
                      > > Ale nie uważasz, Drogi Learze, że nic się nie traci bezpowrotnie - otrzymu
                      > je
                      > się coś innego, czasami bardziej cennego.

                      cóż może być cenniejszego od wolności osobistej
                      może i nie traci sie bezpowrotnie ale jak wysokie moga być koszty odzyskania
                      tego co sie utraciło
                      Miłość - Wolność
                      strata:
                      - pare lat zniewolenia
                      - ruina fizyczna i psychiczna

                      > Świat jest zmienny, ulega
                      > transformacjom, różnego rodzaju emocje i odczucia też. Nic nie stoi w
                      miejscu -
                      >
                      > a Ty chyba chcesz by wszystko zastygło i nie było ani wczoraj, które znasz,
                      ani
                      >
                      > jutra, którego nie znasz, ani dziś. I poprosze o Twoją definicję wolności,
                      bo w
                      >
                      > związku z tym oto słowem nasuwa się mi ogrom skojarzeń.:-)
                      >



                      Wolność - robisz co chesz (w granicacho odpowiednich), spokój, swoboda, brak
                      uzaleznienia (chodzi mi związek, bo całkowicie uniezaleznić od ludzi się nie
                      da) od innej ooby, swoboda
                      > > > >
                      > > > > Nigdy nie jest za późno!!! Swoboda też niesie ze sobą problemy.
                      > Wszys
                      > > tko
                      > > > zależy od tego, z której strony spojrzeć, jak naświetlić te problemy.
                      > A
                      > > > problemy są od rozwiązywania i sokół, gdyby nie miał problemów, zamie
                      > niłby
                      > >
                      > > się
                      > > > w żałosny ergonomiczny surrogat tego ptaka.:-)
                      > >
                      > > masz rację problemy są nieodłącznym elementem tego naszego ziemskiego żywo
                      > ta,
                      > > ale po co je mnozyć.
                      > > problemów nigdy za mało
                      > > i jesli można oszczędzić sobie i innym cierpienia nalezy to zrobić bo wted
                      > y
                      > > życie bedzie lepsze i piękniejsze
                      > >
                      > >A ja tam lubię problemy i małe i duże i niekoniecznie niosą one cierpienie.
                      >


                      jak lubisz, to twoja sprawa, ale większość ludzi chce mieć przede wszystkim
                      swięty spokój, a miłość im ten spokój zabiera

                      > Zresztą w jaki sposób Ty, deklarujący przeżycie życia z życzliwą
                      obojętnością,
                      > może cokolwiek bądź wiedzieć o cierpieniach trapiących ludzkość???:-)

                      z obserwacji świata


                      > > >
                      > > to Ty chyba żyjesz z państwem Gucwińskimi pod jednym dachem
                      > > bo w rzeczywistości jest inaczej
                      > > >
                      > Nie! Nie tam pomieszkuję. I rzeczywistość nie jest mi obca, bo w niej
                      istnieję.
                      >
                      > I lubię tę rzeczywistość, choć czasem drażni i śmieszy.
                      >


                      to dobrze, dlatego powinnaś mnie popierać


                      > > > > > Wygląda
                      > > > > > mi na to, że nie lubisz ludzi. To jak nie lubiąc ludzi, moż
                      > esz i
                      > > m 
                      > > > 2
                      > > > > pomagać????!!
                      > > > >
                      > > > >
                      > > > > bardzo lubię ludzi (nie wszystkich), ale czy musze od razu kogos
                      > koch
                      > > ać
                      > > > > TEN KTO KOCHA TEN NIE LUBI LUDZI
                      > > >
                      > > > nieprawda!!!!
                      > >
                      > > prawda !!!!! :)
                      > >
                      > > > >
                      > > > > bo zamyka się w miłosnej klatce i nie dostrzega się innych wokoł
                      > o, mi
                      > > łość
                      > > > to
                      > > > > potwór
                      > > >
                      > > > Jakim cudem zamyka się - najczęściej staje się lepszy dla ludzi, bo c
                      > hce,
                      > > by
                      > > > inni też się cieszyli życiem. Przyjemniej obcować z ludźmi szczęśliwy
                      > mi, n
                      > > iż
                      > > z
                      > > > ponurymi:-) Miłość i potwór????? Gdzie jakiś potwór????
                      > >
                      > > zamyka się, bo przestają się liczyć inni ludzie, a liczy sie ten (ta) i
                      > koniec
                      > > i kropka. Innych mogło by nie byc, mniej konkurencji
                      > >
                      > > "Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce
                      > > Bo kocham na Ciebie patrzeć"
                      > >
                      > > tak się dzieje niestety.
                      > >
                      > >Ktoś chce Leara zaklatkować!!!!;-) Ratunku - gdzie znalazłeś klatkę w które
                      > j
                      > ktos chce na Ciebie patrzeć?;-) Znów pomyliłeś pojęcia - to nie miłość - to
                      > sfrustrowany sadyzm! A jak Cię już ktoś zaklatkuje, to powiadom, jak się nie
                      > spodoba, bo o tym nie możesz wiedzieć teraz napewno, i ptak coś wymyśli;-)

                      SFRUSTROWANY SADYZM i inne uzyte przez Ciebie określenia TO WŁASNIE JEST
                      PRAWDZIWE OBLICZE MIŁOŚCI i niech to wreszcie do Ciebie dotrze

                      • white.falcon Re: Wymagania miłości 18.07.02, 19:09
                        Zaraz wrócę do poważniejszych kwestii na wątku, ale tu sokół mało się nie
                        udławił myszką!!! Szponkami po styrrrropianie - rraz i dwa - do kompletu.;-)
                        Ja mam popierać Twoją filozofię tylko dlatego, że lubię rzeczywistość, która
                        mnie czasami śmieszy, a czasami drażni i dlatego mam zacząć twierdzić, że
                        miłość jest zła, a człowiek powinien żyć jako życzliwie obojętny obywatel??? A
                        co to ma wspólnego jedno z drugim??:-)
                      • white.falcon Re: Wymagania miłości 18.07.02, 19:23
                        lear napisał:
                        > cóż może być cenniejszego od wolności osobistej
                        > może i nie traci sie bezpowrotnie ale jak wysokie moga być koszty odzyskania
                        > tego co sie utraciło
                        > Miłość - Wolność
                        > strata:
                        > - pare lat zniewolenia
                        > - ruina fizyczna i psychiczna

                        Tak pojęta wolność - to znowuż nie wolność a uwolnienie się od toksycznego
                        wpływu niedobrej osoby, która za priorytet uznała skrzywdzenie kogoś. Pomyliłeś
                        pojęcia.:-)
                        >
                        > Wolność - robisz co chesz (w granicacho odpowiednich), spokój, swoboda, brak
                        > uzaleznienia (chodzi mi związek, bo całkowicie uniezaleznić od ludzi się nie
                        > da) od innej ooby, swoboda
                        >
                        A po mojemu wolność ta prawdziwa polega na wolności wyboru. W świecie każdy
                        żyje w.g. własnego wyboru, a już dobry to wybór, czy nie - to już inna
                        historia. Natomiast to, że komuś taki wybór wyszedł bokiem nie oznacza, że
                        podobne dzieje spotkają innych. Rzeczywistość innych ludzi nie jest linearna
                        tylko zapętlona, pełna nieoczekiwanych zwrotów i masy wyborów i złych i
                        dobrych. Gdyby była linearna, to ludzie dublowali by te lepsze i wyeliminowali
                        gorsze i staliby sie automatami, z którymi sokół nie chciałby mieć nic
                        wspólnego bo są żywi, a tak naprawdę - martwi.:-)
                        >
                        > Zresztą w jaki sposób Ty, deklarujący przeżycie życia z życzliwą
                        > obojętnością,
                        > > może cokolwiek bądź wiedzieć o cierpieniach trapiących ludzkość???:-)
                        >
                        > z obserwacji świata
                        >
                        > Chyba czytasz tylko złe wiadomości w gazetach i oglądasz horrory:-)

                        > Ktoś chce Leara zaklatkować!!!!;-) Ratunku - gdzie znalazłeś klatkę w
                        > które
                        > > j
                        > > ktos chce na Ciebie patrzeć?;-) Znów pomyliłeś pojęcia - to nie miłość - t
                        > o
                        > > sfrustrowany sadyzm! A jak Cię już ktoś zaklatkuje, to powiadom, jak się n
                        > ie
                        > > spodoba, bo o tym nie możesz wiedzieć teraz napewno, i ptak coś wymyśli;-)
                        >
                        > SFRUSTROWANY SADYZM i inne uzyte przez Ciebie określenia TO WŁASNIE JEST
                        > PRAWDZIWE OBLICZE MIŁOŚCI i niech to wreszcie do Ciebie dotrze
                        >
                        NIEPRAWDA!!!! SZPONKI ZNÓW DRĄ STYRRRRRROPIAN - WRRRWRRRRRR
                        • white.falcon Re: Pytanie 18.07.02, 20:16
                          Drogi Lear, czy nietaktem ze strony sokoła byłoby skierowanie krótkiej
                          informacji, nie związanej z tematem dyskusji, na Twoją skrzynkę. Nie jest to
                          informacja handlowa, czy reklama, a tylko informacja.:-)
                          • lear Re: Pytanie 19.07.02, 19:10
                            white.falcon napisała:

                            > Drogi Lear, czy nietaktem ze strony sokoła byłoby skierowanie krótkiej
                            > informacji, nie związanej z tematem dyskusji, na Twoją skrzynkę. Nie jest to
                            > informacja handlowa, czy reklama, a tylko informacja.:-)


                            nie ma sprawy, przysyłaj na co tylko masz ochotę
                        • lear Re: Wymagania miłości 19.07.02, 19:09
                          white.falcon napisała:

                          > lear napisał:
                          > > cóż może być cenniejszego od wolności osobistej
                          > > może i nie traci sie bezpowrotnie ale jak wysokie moga być koszty odzyskan
                          > ia
                          > > tego co sie utraciło
                          > > Miłość - Wolność
                          > > strata:
                          > > - pare lat zniewolenia
                          > > - ruina fizyczna i psychiczna
                          >
                          > Tak pojęta wolność - to znowuż nie wolność a uwolnienie się od toksycznego
                          > wpływu niedobrej osoby, która za priorytet uznała skrzywdzenie kogoś.
                          Pomyliłeś
                          >
                          > pojęcia.:-)


                          każda miłość jest toksyczna, dzięki toksynom, które tworzą się w mózgu


                          > >
                          > > Wolność - robisz co chesz (w granicacho odpowiednich), spokój, swoboda, br
                          > ak
                          > > uzaleznienia (chodzi mi związek, bo całkowicie uniezaleznić od ludzi się n
                          > ie
                          > > da) od innej ooby, swoboda
                          > >
                          > A po mojemu wolność ta prawdziwa polega na wolności wyboru. W świecie każdy
                          > żyje w.g. własnego wyboru, a już dobry to wybór, czy nie - to już inna
                          > historia. Natomiast to, że komuś taki wybór wyszedł bokiem nie oznacza, że
                          > podobne dzieje spotkają innych. Rzeczywistość innych ludzi nie jest linearna
                          > tylko zapętlona, pełna nieoczekiwanych zwrotów i masy wyborów i złych i
                          > dobrych. Gdyby była linearna, to ludzie dublowali by te lepsze i
                          wyeliminowali
                          > gorsze i staliby sie automatami, z którymi sokół nie chciałby mieć nic
                          > wspólnego bo są żywi, a tak naprawdę - martwi.:-)

                          zgadzam się tutaj, z tym wyjątkiem, że miłość uważam za zły wybór


                          > >
                          > > Zresztą w jaki sposób Ty, deklarujący przeżycie życia z życzliwą
                          > > obojętnością,
                          > > > może cokolwiek bądź wiedzieć o cierpieniach trapiących ludzkość???:-)
                          >
                          > >
                          > > z obserwacji świata
                          > >
                          > > Chyba czytasz tylko złe wiadomości w gazetach i oglądasz horrory:-)


                          a czy są jakieś dobre wieści?


                          >
                          > > Ktoś chce Leara zaklatkować!!!!;-) Ratunku - gdzie znalazłeś klatkę w
                          > > które
                          > > > j
                          > > > ktos chce na Ciebie patrzeć?;-) Znów pomyliłeś pojęcia - to nie miłoś
                          > ć - t
                          > > o
                          > > > sfrustrowany sadyzm! A jak Cię już ktoś zaklatkuje, to powiadom, jak
                          > się n
                          > > ie
                          > > > spodoba, bo o tym nie możesz wiedzieć teraz napewno, i ptak coś wymyś
                          > li;-)
                          > >
                          > > SFRUSTROWANY SADYZM i inne uzyte przez Ciebie określenia TO WŁASNIE JEST
                          > > PRAWDZIWE OBLICZE MIŁOŚCI i niech to wreszcie do Ciebie dotrze
                          > >
                          > NIEPRAWDA!!!! SZPONKI ZNÓW DRĄ STYRRRRRROPIAN - WRRRWRRRRRR


                          PRAWDA i nie hałasuj tak bo mi głowa pęka :)
                  • white.falcon Re: Wymagania miłości 06.08.02, 21:09
                    Zamykanie w klatce by mnie przeraziło. Ja się nigdy nie dam zamknąć w
                    jakiejkolwiek klatce, choć tego dobrego jest dookoła pełno i to na każdy gust.
                    Chociaż prosiłabym o określenie, czym według Ciebie jest "klatka", przy czym
                    nie encyklopedyczna ale tego typu, o którym mowa.
    • white.falcon Re: Zgubimy się w archiwum 08.08.02, 18:37
      Napisałam, bo warto nasz wątek podciągnąć do góry. Czemu inni nie odzywają
      się??? Mało twórczego polotu???
      Pozdrawiam:-)
      • lear miłość oslepia 13.08.02, 18:11
        byłem kiedys na spacerze z moim psem i po drodze spotkałem (właściwie on
        spotkał) znajomego. Rozgladnołem się gdzie jest jego właścicielka (ładna jest
        nie powiem) zauważyłem ją jakieś paredziesiąt metrów dalej szła ze swoim
        chłopakiem nieświadoma losów swojego przyjaciela. Oto przykład jak miłość
        ograniczna spojrzenie na świat.
        • white.falcon Re: miłość oslepia 13.08.02, 20:28
          Witam!!!
          Wcale nie oślepia, Drogi Lear, wcale. Skąd wiesz, że przyjaciel Twojego
          przyjaciela sobie nie biegał bo lubi??? A jego właścicielka wiedziała, że nic
          mu nie grozi - chyba nie spacerowała środkiem autostrady???
          I jakże miłość może oślepiać, jeżeli zobaczyła obok siebie drugiego
          człowieka??? Gdzie tu mowa o ślepocie???
          Pozdrawiam:-)
          • lear MIŁOŚĆ WYPALA OCZY ŻYWYM ŻELAZEM 16.08.02, 19:36
            white.falcon napisała:

            > Witam!!!
            > Wcale nie oślepia, Drogi Lear, wcale. Skąd wiesz, że przyjaciel Twojego
            > przyjaciela sobie nie biegał bo lubi???

            a pewnie, że lubi czemu miałby nie lubić

            > A jego właścicielka wiedziała, że nic
            > mu nie grozi - chyba nie spacerowała środkiem autostrady???

            nie, ale zapomniała o nim i na pewno nie zdawała sobie sprawy co się z nim
            dzieje, zresztą nawet o tym nie myślała, bo trucizna zalała jej umysł

            > I jakże miłość może oślepiać, jeżeli zobaczyła obok siebie drugiego
            > człowieka??? Gdzie tu mowa o ślepocie???

            widzi tego jednego i nic poza tym, reszta mogła by wyzdychać, takich ludzi to
            nie interesuje

            Pozdrawiam:-)
            • white.falcon Re: MIŁOŚĆ WYPALA OCZY ŻYWYM ŻELAZEM 16.08.02, 19:46
              Może nie tak ostro. Nikt nie wyzdycha od miłości. Mogłabym cytować klasyków,
              ale zacytuję mojego kolegę, który już nie żyje: "Wszystko przeminie - miłość
              się ostoi." - ktoś mądry to powiedział, nie wiem, kto i się nie dowiem. Chyba,
              że zaryję dzioba w książkach. On w to wierzył i tym żył i umarł.
              Pozdrawiam:-)
    • lear Dzisiaj dotarła do mnie informacja 14.08.02, 19:14
      o ostatnich Twoich przezyciach.
      nie wiem czy po tym wszystkim masz jeszcze ochotę porozmawiać ze mna na forum
      pewnie było to dla Ciebie przykre przeżycie.

      co ja moge powiedzieć, nie wiem
      nie znam Ciebie zbyt dobrze, a tej materii trzeba byc niezwykle delikatnym

      pozostanę w milczeniu.

      • white.falcon Re: Dzisiaj dotarła do mnie informacja 14.08.02, 22:34
        Drogi Lear!
        A cóż moje przeżycia mają do przekonań? I dlaczego mielibyśmy przerwać
        dyskusję? To, co się stało i narobiło mi kłopotów nie oznacza, że zmieniło moje
        poglądy.:-). UWAŻAM DALEJ, ŻE MIŁOŚĆ JEST DOBRA! Choć przyznam - problemów mam
        pełen dziobek i tak mi z niego zwisają, jak upolowane myszy. Ale z wielką
        przyjemnością wrócę do dyskusji (chyba że uznasz iż białe piórka wygrały;-)
        albo nią się znudziłeś i wolisz dyskusję ze swoim Szanownym Psem:-), albo
        zmieniłeś zdanie co do tematu dyskusji:-)).
        Pozdrawiam serdecznie:-) Jestem zaradnym sokołkiem i, choć wiele rzeczy mnie
        smuci i je dość ostro przeżywam, nie oznacza to, że z czegokolwiek rezygnuję,
        gdy tak jakieś dziwaczne zbiegi okoliczności chcą. Życie mamy takie - na ile je
        sobie zbudujemy i potem nie ma co płakać - tylko szukać powodów w sobie nie
        innych. A kłopoty są do rozwiązywania.:-)
        Pozdrawiam serdecznie - jutro będę w necie:-)
    • white.falcon Re: Pogrzeb dyskusji, czy Lear się zakochał?:-) 15.08.02, 21:47
      Drogi Learze!
      Oj, albo remont przerósł Twoje oczekiwania, albo się zakochałeś.:-) I tak, i
      tak - przypomina mi to Grozny w jego początkach, gdy było co tam burzyć.
      Poproszę o odpowiedź.:-)
      Białe piórka, lekko zaniepokojone:-)
      • lear Znowu Burza 16.08.02, 19:33
        i dlatego wczoraj znowu nie działał mi internet (trzeba wreście te kable
        poprawić)
        • white.falcon Re: Znowu Burza 16.08.02, 19:38
          To psegryś kable i nadawaj telepatycznie (piszę specjalnie niegramatycznie, by
          Cię podnieść na duchu, Drogi Lear:-)).
          Białe piórka pozdrawiają i liczą na lepszą pogodę:-)
      • lear Re: Pogrzeb dyskusji, czy Lear się zakochał?:-) 16.08.02, 19:38
        nie moge się zakochać gdyż odkryłem prawdziwą twarz miłości jej straszne i
        paskudne oblicze
        • white.falcon Re: Pogrzeb dyskusji, czy Lear się zakochał?:-) 16.08.02, 19:40
          I co to oblicze Ci mówi?:-)
          • lear Re: Pogrzeb dyskusji, czy Lear się zakochał?:-) 16.08.02, 19:48
            próbuje mnie przekonać, że jest niegroźne i potrzebne ale ja się nie dam nabrać
            • white.falcon Re: Pogrzeb dyskusji, czy Lear się zakochał?:-) 16.08.02, 19:53
              Zaryzykuj. Nie stracisz nic - może zyskasz doświadczenie. Nie można być
              malkontentem.:-) Nie oglądałeś nigdy westernów - ryzykuj.:-)
              • lear Re: Pogrzeb dyskusji, czy Lear się zakochał?:-) 16.08.02, 19:58
                white.falcon napisała:

                > Zaryzykuj. Nie stracisz nic - może zyskasz doświadczenie.

                NIE KUŚ CZAROWNICO :)

                > Nie można być
                > malkontentem.:-)

                można można a nawet trzeba

                > Nie oglądałeś nigdy westernów - ryzykuj.:-)

                oglądałem, ogladałem ale co to ma do rzeczy?

                A oglądałać The X-Files

                TRUST NO ONE - to jest podstawa
                • white.falcon Re: Pogrzeb dyskusji, czy Lear się zakochał?:-) 16.08.02, 20:03
                  A skąd wiesz, że białe piórka umieją czarować;-)? Te burze to nie moja
                  sprawka.:-) Wracając do tematu - gdybym nie wierzyła w miłość, już bym nie
                  żyła. Ja w nią wierzę, bo to ostatnia sprawa, oprócz dobra, w którą głupio i
                  beznadziejnie wierzę. Może idealistycznie, ale jednak.
                  Pozdrawiam:-)
                  • lear Przepraszam cię 16.08.02, 20:11
                    ale to wygląda na taką sytucję
                    - czemu pijesz
                    - bo mam problemy
                    - a dlaczego masz problemy
                    - bo piję

                    TRZEBA WYZWOLIC SIĘ Z TEGO KRĘGU ZŁA

                    zrób krok, będzie na początku bolało, (zreszta jak po każdym zniewalaczu) ale
                    potem poczujesz ulgę i bedzie CI się lepiej żyło
                    • white.falcon Re: Przepraszam cię 16.08.02, 20:21
                      Jak masz serce - to nie i to nie pomoże.:-)
                      • lear Re: Przepraszam cię 16.08.02, 20:24
                        white.falcon napisała:

                        > Jak masz serce - to nie i to nie pomoże.:-)

                        jakos nie zrozumiałem Twojego przesłania
                        • white.falcon Re: Przepraszam cię 16.08.02, 20:30
                          Mówiłam równocześnie przez telefon, przepraszam, więc chodzi o to, że serce,
                          jeżeli jest dobre, to potrafi wynagrodzić wszystko. Może to banał, ale
                          prawdziwy.:-) Sorry za gafę.:-)
                          • lear Re: Przepraszam cię 16.08.02, 20:42
                            white.falcon napisała:

                            > Mówiłam równocześnie przez telefon, przepraszam, więc chodzi o to, że serce,
                            > jeżeli jest dobre,
                            > to potrafi wynagrodzić wszystko. Może to banał, ale
                            > prawdziwy.:-) Sorry za gafę.:-)

                            co potrafi wynagrodzić i czyje dobre serce (raczej dobry rozum)

                            Czyli jeśli bym się zakochał (na co się na szczęście nie zanosi) to bym sie
                            poczuł wreszcie szczęśliwy i dopiery wtedy bym poznał smak zycia. (z tym
                            drugim to się zgadzam poznał bym oj poznał)
    • lear O Miłości 16.08.02, 20:02
      "Nieszczęśliwie zakochany jest jak przedsiębiorca, który wciąż dopłaca do
      deficytowej imprezy, żeby nie stracić tego, co już zapłacił."

      innych nie ma, a jeśli się komuś wydaje, że jest inaczej to jest
      niedoinformowany
      • white.falcon Re: O Miłości 16.08.02, 20:06
        Chyba że jest poważnym przedsiębiorcą pogrzebowym, który w końcu zyskuje.:-)
        • lear Re: O Miłości 16.08.02, 20:14
          white.falcon napisała:

          > Chyba że jest poważnym przedsiębiorcą pogrzebowym, który w końcu zyskuje.:-)


          nie nie jestem

          a co z tymi filmami?

          a co Ty właściwie masz z tej miłośći ????????????????????????????
          • white.falcon Re: O Miłości 16.08.02, 20:20
            NIC!!! Wiarę, ideę, coś, co jest dobrem. Nie chcę, by ktoś przechodził przez
            moje piekło i ja naprawdę chcę, by ktoś wierzył w to, w co ja mimo wszystko
            gdzieś tam wierzę. I będę wierzyć i zostanę białymi piórkami, które powiedzą:
            MIŁOŚĆ JEST DOBRA!!!
            • lear Re: O Miłości 16.08.02, 20:28
              white.falcon napisała:

              > NIC!!! Wiarę, ideę, coś, co jest dobrem. Nie chcę, by ktoś przechodził przez
              > moje piekło

              przepraszam cię, nie wiem o czym piszesz, nie znam Twojej sytuacji i jakoś nie
              mogę się odnieść

              > i ja naprawdę chcę, by ktoś wierzył w to, w co ja mimo wszystko
              > gdzieś tam wierzę.

              znowu jakieś osobiste wycieczki, w ten sposób stawiasz mnie pod sciana bo co
              ja mogę?

              • white.falcon Re: O Miłości 16.08.02, 20:36
                Przecież nie rozstrzelać się własnoręcznie?:-) Na serio - mnie boli śmierć
                moich przyjaciół. Jak chcesz, to odezwij się do mnie na private - napiszę
                prawdę. Nie bardzo umiem - to widzę po swoich postach, odnaleźć się. Jest mi
                poprostu ciężko i równocześnie nie chcę stracić dyskusji, bo nie mam z kim
                rozmawiać. Jak jesteś odważny - napisz - czekam.
                Pozdrawiam:-)
                • lear Re: O Miłości 16.08.02, 20:47
                  już się boję, ale pisz co chcesz czekam na list


                  jesli się obawiasz o zachowanie tajemnicy korespondencji to pragnę cię
                  zapewnić, że żadna z treści wysłanych nie bedzie bez Twoje zgodzy i wiedzy
                  upubliczniana np na forum tym lub innym

        • lear Jeszcze raz 16.08.02, 20:18
          Kochać = utracić panowanie nad sobą.


          Jasne, człowiek staje się żywym trupem nie potrzebyje pozywenia, ani snu na
          takich to tylko osikowe kołki i czosnek
          • white.falcon Re: Jeszcze raz 16.08.02, 20:26
            Moi Dziadkowie ze strony Mamy pochodzili z Węgier - dokładnie z terenów hrabi
            Drakuli. Nie potrzebuję tej broni. Zresztą jest mało skuteczna.;-)Dlaczego Cię
            tak dopiekła miłość - może zaczniemy od tego?:-)
            • lear Re: Jeszcze raz 16.08.02, 20:31
              > Dlaczego Cię
              > tak dopiekła miłość - może zaczniemy od tego?:-)

              gdyż widzę ile cierpienia i bólu niesie ze sobą ile zła wyrządza ile
              nieszczęść sprowadz na ludzi
        • lear I jeszcze 16.08.02, 20:21
          Miłość każe robić głupstwa


          TYLKO TO BO TAKA JEST NATURA TEGO ZŁA WCIELONEGO, ZŁO ZAWSZE KAŻE ROBIĆ RZECZY
          GŁUPIE
          • white.falcon Re: I jeszcze 16.08.02, 20:22
            A określ, co to jest zło. Bo każdy je widzi inaczej.
            • lear Re: I jeszcze 16.08.02, 20:35
              white.falcon napisała:

              > A określ, co to jest zło. Bo każdy je widzi inaczej.


              ZŁO MIŁOŚCI - polega na tym, że pod płaszcykiem piękna niesie zniszczenie

              to jest to samo co alkochol, wypijesz, na poczatku wszytsko pięknie potem kas,
              pijesz długo, są chwile szczęścia (złudne to wrażenie ale mniejsza o to) ale z
              człowieka zostaje wrak zarówno pod wzgledem fizycznym jak i duchowym
              • white.falcon Re: Lear, nie mogę Ci nic wysłać - coś jest nietak 16.08.02, 20:58
                Zgłoś się, proszę, na mój adres private - znasz go. Bardzo proszę i ładnie
                uśmiecham się.
                Białe piórka:-)
                • lear Re: Lear, nie mogę Ci nic wysłać - coś jest nieta 16.08.02, 21:05
                  DOSZŁO
Inne wątki na temat:
Pełna wersja