demi77
04.06.05, 16:59
Jestes w szczesliwym zwiazku od paru lat. Cudownie przezyte wspolne chwile,
dziecko, dom. W pewnym momencie wychodzi na jaw, iz Twoj partner zdobyl
Cie 'po trupach' - doslownie zabil z milosci do Ciebie twojego owczesnego
partnera, czyli swojego rywala /swoja rywalke. Uknul podstepna intryge i
zaplanowal morderstwo z zimna krwia, ktore nigdy nie zostalo udowodnione. Dla
Waszej wspolnej milosci.
Co czujesz?
Kochasz nadal mezczyzne / kobiete z morderstwem na koncie?
Czy nie bal(a)bys sie zyc dalej z kims takim?
Czy mozna zabic z milosci?
Ludzka psychika jest nieodgadniona. Zastanawiam czy morderstwo z milosci jest
oznaka obsesji na punkcie ukochanej osoby, czy tej prawdziwej milosci. Z
jednej strony bez skrupulow odbieramy komus zycie, z drugiej, robimy to po
to, aby dac szczescie sobie i swojej ukochanej osobie. W imie MILOSCI.
Czy jest to prawdziwa milosc?
Czy mozna byc jednoczesnie okrutnym dla 'kogos tam' i kochajacym partnerem i
rodzicem?
Czy moze jednak ludzka psychika jest tak skonstruowana, ze jak juz raz
czlowiek zabil... ?
A moze jednak dopuszczenie sie morderstwa, nawet w imie milosci, jest oznaka
slabosci i braku umiejetnosci zdobycia serca ukochanej osoby droga nie inna
niz - doslownie - po trupach?
Naoisz co mylisz :)))