Dodaj do ulubionych

Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szortach,

    • Gość: N ubiór w pracy IP: *.acn.waw.pl 06.07.05, 10:08
      Ja mam to szczęście że mogę się do pracy ubierać jak chcę, jeśli bym się
      zjawila w czystej i wyprasowanej piżamie to też by mi nic nie powiedzieli.
      Dyrektor (potocznie zwany szefem ze względu na mikroskopijny rozmiar firmy)
      chodzi w lecie w jasnych spodnaich i marynarkach, widzę go też w koszulce polo.
      W delegacje ubiera sie stosownie choć również lużno przy upale.

      Pozdrowienia dla wszystkich gnębionych ubraniowo pracowników małych i dużych
      firm :)
      • heureka7 Re: ubiór w pracy 06.07.05, 10:15
        w koncu glos rozsadku! :)

        dlaczego ludzie tak latwo poddaja sie dyktatowi mody i tzw. konwenansow?
        dlatego, ze chca nasladowac "lepszych" (= najczesciej bogatszych). a ci ostatni
        najczesciej maja gleboko "gdzies" te ubraniowe bzdury


    • Gość: Marcel Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: 195.117.149.* 06.07.05, 10:22
      hi hi, lekkie przegięcie :)
      tak samo jak u nas na recepcji : mini, dekolty i takie tam
      zresztą - czego wymagac - szefowa recepcji tez lubi pokazywac nogi
      i nie jest to bynajmniej recepcja w firmie Kowalski i spólka
      to wiodąca firma IT
    • abch1 Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 06.07.05, 12:36
      Nie jest ważne w co się człowiek ubiera, tylko co ma w głowie. Ja również jestem
      zwolenniczką tradycyjnego stroju w biurze, sama nie noszę sandałów, bluzek na
      ramiączka i nie chodzę bez rajstop (to standard w cywilizowanym świecie!).
      Jednak nigdy nie oceniam ludzi po tym jak są ubrani, zanim z nimi nie
      porozmawiam. Przykład: mój profesor na studiach, mały, niepozorny człowiek,
      ubrany w za małe, zniszczone ubranka okazał się jednym z największych
      autorytetów w Polsce w swojeje dziedzinie. po prostu nie przywiązywał wagi do
      swojego wyglądu.
      Zdaję sobie sprawę, że obecnie trzeba się jak najlepiej sprzedać, konkurujemy ze
      sobą na rynku pracy, w pracy, wszędzie, ale nie możemy zatracić w tym pościgu
      człowieczeństwa, nie można wyśmiewać innych, tylko dlatego, że inaczej
      wyglądają. Takiej opinie pasują do kolorowych pism kobiecych, a nie do poważnej,
      opiniotwórczej gazety.
      Pozdrawiam serdecznie z gorącego biura!
    • Gość: Jerry Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.rwe.com 06.07.05, 13:50
      no coż może słucha Village people :)
      no ale przynajmniej pośmiać się z niego możecie - jak z siebie buraka robi
      to tylko potwierdza starą maksymę o tym, że można mieć 100 doktoratów a w
      gruncie rzeczy być idiotą, bo różni ludzie w różny sposób dostają się na
      stanowiska a jak koleś przychodzi do pracy w gatkach i białych skarpetkach:)
      to proponjuje podjąć grę i niech mu wszyscy opowiadają jakie ma zgrabne nogi
      (panie) a reszta jekie to ma czadowe wdzianko:) ubaw po pachy gwarantowany:)
      bo to jedyny sposób na idiote:) niech myśli ,że jest Napoleonem :)
      • komorka25 Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 09.07.05, 22:17
        Gość portalu: Jerry napisał(a):
        > no ale przynajmniej pośmiać się z niego możecie - jak z siebie buraka robi
        > (...) jak koleś przychodzi do pracy w gatkach i białych skarpetkach:)
        > to proponjuje podjąć grę i niech mu wszyscy opowiadają jakie ma zgrabne nogi
        > (panie) a reszta jekie to ma czadowe wdzianko:) ubaw po pachy gwarantowany:)
        > bo to jedyny sposób na idiote:)...

        Uważasz, że lepiej by było, gdyby przyszedł bez gatek i w czarnych skarpetkach?
    • ubu_roy Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 06.07.05, 14:32
      A ty mnie koles rozwalasz widzeniem swiata. Jak dla ciebie zarzadzanie to
      garnitur i krawat to ja dziekuje.
    • Gość: Milioner Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:50
      A ja chodzę w szortach i sandałach, bo mi tak wygodniej. A jakbym zobaczył, że
      jakaś lalunia zamiast pracować, wypisuje po forach-miałbym 1 nowe miejsce pracy
      do zapełnienia.
      Jeżeli mogę mieć jakikolwiek kontakt z klientami firmy, rzecz jasna przychodzę
      standardowo w garniturze ( nawet przy +30). A śmieszą mnie czytelniczki jakichś
      kolorowych pisemek dla kretynek, w których w tym roku do sandałów nie wolno
      nosić skarpetek, a za 2 lata będzie można chodzić w sandałach wyłącznie w
      skarpetkach. Howgh.
      • Gość: control Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 00:17
        Gość portalu: Milioner napisał(a):

        >A śmieszą mnie czytelniczki jakichś kolorowych pisemek dla kretynek, w których
        w tym roku do sandałów nie wolno nosić skarpetek, a za 2 lata będzie można
        chodzić w sandałach wyłącznie w skarpetkach. Howgh.

        Tu akurat sie mylisz. Nienoszenie skarpetek do sandałów to nie jest przejsciowa
        moda. To jest zasadnicza sprzeczność. Sandały są obuwiem na upał i raczej na
        okazje rekraacyjne. A jeżeli jest upał, to po cholerę skarpetki.
        Sandały "wymyslono" w gorących krajach. Czy widziałeś tam kogoś w skarpetkach
        do sandałów? To jest naprawdę tylko polsko-ruski zwyczaj



        • po_godzinach Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 07.07.05, 00:21
          co to znaczy "na rekreacyjne okazje"?
          • Gość: control Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 00:54
            po_godzinach napisała:

            > co to znaczy "na rekreacyjne okazje"?

            To znaczy np. spacer, zwiedzanie, pójście na plażę, pójście do kina, spedzanie
            czasu na działce itp. Przecież nie pójdziesz w sandałach do teatru, opery, na
            ślub, do pracy (mam na myśli szeroko rozumiana pracę umysłową w kontaktach z
            innymi ludźmi - bo np. jeżeli siedzisz w domu przed komputerem albo ostrzysz
            noże, to możesz być sanadłach), na kolację do eleganckiej restauracji (do baru
            szybkiej obsługi - nie ma sprawy), na oficjalną uroczystość rodzinną typu np.
            rocznica ślubu (z wyjatkiem organizowanej np. w formie grila w ogrodzie, kiedy
            to sandały uchodzą) itp.
            Niezależnie od okoliczności nie wolno zakładać do sandałów skarpetek! To jest
            wyczyn z tej samej serii co zdejmowanie butów, gdy idzie się "w gości" i
            paradowanie (panie w eleganckich sukniach a panowie w garniturach) w kapciach
            lub w skarpetkach. Zgroza!
            • heureka7 Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 07.07.05, 10:19
              dlaczego deprecjonujesz "polsko-ruskie" zwyczaje ?? ;)
        • komorka25 Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 09.07.05, 22:22
          Gość portalu: control napisał(a):

          > Gość portalu: Milioner napisał(a):
          >
          > >A śmieszą mnie czytelniczki jakichś kolorowych pisemek dla kretynek, w
          których w tym roku do sandałów nie wolno nosić skarpetek, a za 2 lata będzie
          można chodzić w sandałach wyłącznie w skarpetkach. Howgh.
          >
          > Tu akurat sie mylisz. Nienoszenie skarpetek do sandałów to nie jest
          przejsciowa moda. To jest zasadnicza sprzeczność. Sandały są obuwiem na upał i
          raczej na okazje rekraacyjne. A jeżeli jest upał, to po cholerę skarpetki.
          > Sandały "wymyslono" w gorących krajach. Czy widziałeś tam kogoś w skarpetkach
          > do sandałów? To jest naprawdę tylko polsko-ruski zwyczaj

          A tu akurat ty się mylisz. Może nienoszenie skarpetek do sandałów nie jest
          praktyczne, ale po pierwsze nie jest to żaden polsko-ruski zwyczaj (dowiedz
          się, co to jest zwyczaj), a po drugie sama pamiętam, jak kilka lat temu
          powszechnie lansowano skarpetki do sandałków (damskich co prawda, a skarpetki
          były ozdobne).
          >
          • Gość: control Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 02:37
            komorka25 napisał:
            A tu akurat ty się mylisz. Może nienoszenie skarpetek do sandałów nie jest
            > praktyczne, ale po pierwsze nie jest to żaden polsko-ruski zwyczaj (dowiedz
            > się, co to jest zwyczaj),

            Nie muszę się dowiadywać. Nie wysilaj sie na jakieś akademickie zagadkki. W
            potocznym rozumieniu zwyczaj to jest przyjęty w danej grupie (np. społeczności)
            sposób postepowania w jakiejs sytuacji. W Polsce, w Rosji i na Białorusi część
            osobników płci męskiej (kobiety są bardziej cywilizowane) ma zwyczaj noszenia
            skarpetek do sandałów. Trudno powiedzieć, jakie są przyczyny. Być może chodzi o
            to, że są to kraje z niezbyt ciepłym klimatem, więc czasem zachodzi obawa, że
            osobnik w sandałach zmarznie. Więc zakłada na wszelki wypadek skarpetki, co tak
            bardzo smieszy wszystkich cudzoziemców. Być może noszenie skarpatek bierze się
            z jakiegos przesadnego "szacunku" do obuwia (że jeżeli ma się już coś na nogi,
            to trzeba się odpowiednia wyszykować)). Najbardziej prawdopodobną teorią jest
            przypuszczenie, że po prostu pod skarpetkami schowane są brudne nogi z
            nieobciętymi pazurami, z zarosnietymi pietami itp. Przemawia za tym fakt, że
            jakoś kobietom (które bardziej dbaja o czystość) w ww. krajach noszenie
            sandałów bez skarpetek zupełnie nie przeszkadza. Przeciwnie.

            --------------------------------------------
            a po drugie sama pamiętam, jak kilka lat temu
            > powszechnie lansowano skarpetki do sandałków (damskich co prawda, a skarpetki
            > były ozdobne).

            No właśnie, nawet jeżeli lansowano, to nie dla higieny, lecz dla ozdoby i - jak
            widać na ulicy - nic z tej lanserki nie wyszło, bo rozsądek, zamiłowanie do
            wygody, higiena kobiet wzięła górę.
            No, brudasy, wskakujcie w te swoje śmierdzące skorpiony, a potem sandałki i
            róbcie z siebie dalej pośmiewisko
    • sekret_admin Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 06.07.05, 15:02
      też nie trawię ale "co wolno wojewodzie..." tylko o nim to świadczy, ubierając
      się w ten sposób na ważne spotkanie zlekceważył je.
      • heureka7 Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 06.07.05, 15:04
        a moze reszta dyrekcji tez ma to gleboko "gdzies"? ;)
    • Gość: Greg Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.aster.pl 06.07.05, 23:21
      No i co z tego ze tak sie ubrał? Jeśli miał czyste ubranie to nie widze
      problemu. W mojej firmie zatrudniającej kilkadziesiąt osób jeden z dwóch
      dyrektorów chodzi cały czas w tych samych spodniach sztruksowych a koszule
      zmienia raz na miesiąc. To dopiero hardcore!
      • alster1 Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 07.07.05, 01:09
        Tak, ale pomyslcie takze o trendach i modzie.Kiedys do garnituru tylko
        pantofle.Obecnie totalnie dopuszczalne sa markowe buty sportowe.
        Co do sandalow i skarpet.Tutaj mozna, moim zdaniem kwestia
        samopoczucia.Mysle,ze estetyczniej i higieniczniej nosic jest skarpety do
        sandalow.Natomiast praktyczniej bez skarpet.
        Ja ten problem mam z glowy, gdyz sandalowo nie znosze.
        • Gość: control Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 01:11
          alster1 napisał:

          Mysle,ze estetyczniej i higieniczniej nosic jest skarpety do
          > sandalow.

          No, masz rację, to faktycznie bardzo estetyczne.
          • Gość: Ewa Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 07.07.05, 09:20
            Tak sobie czytam te posty i myślę sobie jaka jestem chamska i niewychowana :-(
            Mam w pracy styczność z klientami a nosze dzinsy, latem w upał w życiu nie
            ubrałabym rajstop, nawet nie mam garsonki, i chodze w klapkach, a czasem zdarza
            mi się mieć bluze z polaru. Kurcze biedni moi klienici - obrażam ich swoim
            ubiorem... co z tego że witam ich z uśmiechem i z sympatią obsługuję.
            Ważniejsze jest to że swym ubiorem okazuję im brak szacunku. Chyba się sama
            zwolnię żeby firmie wstydu nie przynosić.
            A swoją drogą ja nigdy lużnego stroju nie odebrałabym jako brak szacunku dla
            mnie, ale to chyba zależy od poczucia własnej wartości.
            • Gość: control Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 09:53
              Gość portalu: Ewa napisał(a):

              > Tak sobie czytam te posty i myślę sobie jaka jestem chamska i niewychowana :-(
              > Mam w pracy styczność z klientami a nosze dzinsy, latem w upał w życiu nie
              > ubrałabym rajstop, nawet nie mam garsonki, i chodze w klapkach, a czasem
              zdarza mi się mieć bluze z polaru. Kurcze biedni moi klienici - obrażam ich
              swoim ubiorem... co z tego że witam ich z uśmiechem i z sympatią obsługuję.
              > Ważniejsze jest to że swym ubiorem okazuję im brak szacunku. Chyba się sama
              > zwolnię żeby firmie wstydu nie przynosić.
              > A swoją drogą ja nigdy lużnego stroju nie odebrałabym jako brak szacunku dla
              > mnie, ale to chyba zależy od poczucia własnej wartości.

              No nie, nikt nie powiedział, że nie mozna chodzic w dźinsach, że nie można byc
              na luzie itp. Ale wszystko zależy od miejsca, w którym sie pracuje i innych
              okoliczności. Ciekawe, co byś powiedziała np., gdybys poszła do banku zaciągnąć
              duzy kredyt, a tu wyszedłby do ciebie kierownik oddziału ubrany w krótkie
              spodenki adidasa i sandały ze skarpetami. Pomyślałabyś: o, fajny bank, na luzie?
              Albo kupiłabyś bilet samolotowy do Wenezueli, wchodzisz do samolotu a tu pełny
              luz - stewrdesy w podkoszulkach, pilot w sandałach i skarpetkach, szortach, w
              bluzie z kapturem. Poleciałabyś? To sa nieco ekstremalne pryzkaldy. pewnie, że
              ktoś, kto np. sprzedaje lody nie musi byc (nawet nie powinien) w garniturze,
              ale to nie jest tak, ze każdy wszędzie może być "na luzie".
              • Gość: Ewa Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 07.07.05, 11:11
                Własnie o to chodzi że mi krótkie gatki by nie przeszkadzały ani sandały w
                banku. Wolę wygodnie letnio ubranego urzędnika w dobrym humorze niż umęczonego
                upałem skwaszonego ale w garniturze. Wolę aby panią z gołymi nogami niż
                wkurzoną rajstopami w upale. Dla mnie najważniejsza jest czystość i pogodne
                oblicze a nie garnitur czy garsonka.I przyznam że latem wolałabym kontaktować
                się z ludzmi letnio ubranymi a nie w garniturach - dlaczego musze wyjechac nad
                morze żeby poczuć letnią atmosferę - czemu nie mam jej miec na miejscu przez
                całe lato :-)
          • zjawa_dzienna estetyka - to dość subiektywna kwestia 07.07.05, 10:09
            natomiast higiena - bardzo obiektywna - jeśli nosisz sandały bez skarpet, to w
            krótkim czasie buty po prostu śmierdzą, bo raczej nie nadają się do codziennego
            prania, był zresztą na początku tego wątku post na ten temat, w każdym razie ja
            staram się nie wchodzić w zbyt bliskie kontakty z osobami noszącymi sandały na
            gołe stopy, w trosce o swój wrażliwy nosek po prostu
            • Gość: control Re: estetyka - to dość subiektywna kwestia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 10:21
              zjawa_dzienna napisała:
              w każdym razie ja staram się nie wchodzić w zbyt bliskie kontakty z osobami
              noszącymi sandały na gołe stopy, w trosce o swój wrażliwy nosek po prostu

              O, to ciekawe, gdzie spotykasz w lecie kobiety w skarpetkach? I raczej nie jedź
              za granicę (z wyjatkiem Białorusi i rosji), bo tam bedziesz musiała wszystkich
              unikać.
      • Gość: G Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: 212.244.126.* 07.07.05, 09:58
        I co z tego jak sie ubral? W Londynie w banku obslugiwala mnie pani, ktora
        miala kolczyki w kazdym mozliwym miejscu na twarzy i bardzo swobodny stroj. I
        byla o wiele milsza i bardziej kompetentna od pan w garniturkach w naszych
        urzedach czy biurach. Po prostu w takim wielkim miescie nikt nie zwraca uwage
        na stroj, bo to nie on sie liczy. Nawet panowie z wielkich korporacji mieli
        czasem dosc oryginalne stroje. Po prostu ubranie nie jest wyznacznikiem
        kompetencji, ewentualnie oryginalnosci i pogardy dla sztywnych konwenansow.
        Gdyby kazdy mial takie podejscie, bylibysmy o wiele bardziej szczesliwi.
      • Gość: G Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: 212.244.126.* 07.07.05, 10:04
        A poza tym - czemu mielibysmy zakazywac komukolwiek noszenia skarpet do
        sandalow? Skoro dana osoba czuje sie tak lepiej i swobodniej, niz bez skarpet,
        to czemu ma sie do czegos zmuszac? Zawsze mnie smieszy ta polska "tolerancja".
        Najlepiej, jakby mozna bylo kazdemu dyktowac, co nosic, prawda? A tak by bylo
        fajnie, gdyby kazdy nosil to co chce i co uwaza za stosowne. Swiat dookola
        bylby kolorowy i zabawny. A tak mamy w ten sposob biale buty ze szpicami i
        niesmiertelne czarne gajerki
        • Gość: control Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 10:16
          Gość portalu: G napisał(a):

          > A poza tym - czemu mielibysmy zakazywac komukolwiek noszenia skarpet do
          > sandalow?

          Eee, zakazywac, to nikt nie zakazuje. Raczej stwierdzają tu niektórzy, co o tym
          myslą. Ale oczywiście nie ma sprawy - można nosić sandały ze skorpionami. Można
          też np. bekać przy jedzeniu, pluć w autobusie itp. Po co jakies konwenanse,
          niech ludzie czuja sie swobodnie, niech swiat bedzie kolorowy i wesoly.
          • Gość: alster1 Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.05, 11:48
            Zgadzam sie z tolerancyjna i dajaca alternatywe tzw"skarpeciarzom" wypowiedzia
            przed controlem.
            Natomiast faktem jest,ze sa pewne stereotypy tudziez kanony uksztaltowane przez
            nasza kulture.
            Dlatego lapidarnie
            Np
            Nikomu nie przeszkadza programista czy admin(nawet w renomowanym banku)
            jak "biega" w japonkach w skarpetach czy bez, ma 20 kolczykow i X tauazy.W
            bluzie z kapturem i hiphop spodniach.
            Dlaczego, gdyz nie ma bezposredniego do czynienia z klientem.
            Ten, ktory ma ten kontakt,zmuszony jest byc ubrany"neutralnie" wzglednie
            tradycyjnie/tj garnitur/

            Dlatego specyfika wykonywanej czynnosci ma wplyw na codzienny outfit.
            Wyobrazcie sobie disco techno i personel, lacznie z dj w ciemnych prazkowych
            garniturach z pokaznymi ciemnymi ala profesorskimi muchami?
            • heureka7 nie mialabym nic przeciwko temu 07.07.05, 12:30
              ;) wrecz przeciwnie :)
              • Gość: alster1 Re: nie mialabym nic przeciwko temu IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.05, 12:50
                OK
                zgadzam sie takze.a)byloby to oryginalne b)uwazam, ze jesli disco mialoby
                odpoiwedni dekadencki "klimat" to byloby to cool

                Ja moim postem podkreslalem tylko pewne obowiazujace, czy tez wystepujace
                schematy.

                Przyklad Moby- robi muzyke, jego image to gang i publika Yuppies (balans luzu z
                dystansem)
          • Gość: lalunia konwenanse... IP: *.chello.pl 07.07.05, 12:42
            niektóre z nich mają merytorycznie mocne uzasadnienie, np. wspomniane przez
            ciebie bekanie przy stole czy inne tego typu zachowania (siorbanie, mlaskanie)
            są uważane za niedopuszczalne, gdyż współbiesiadnikom w tej sytuacji mogłoby
            się zrobić najzwyczajniej niedobrze, co zaowocowałoby dajmy na to rzuceniem
            urodzajnego wielobarwnego pawia na stół i popsuło spotkanie wszystkim; są też
            konwenanse niepoparte argumentami merytorycznymi, np. ten, że nóż trzymamy w
            ręce prawej, a widelec w lewej - jeśli ktoś twierdzi, że tak jest wygodniej,
            ok, niech tak trzyma, ale jeśli przy mnie ktoś jadłby dzierżąc te sztućce
            odwrotnie, lub używał tylko widelca do schabowego - jego sprawa, mnie to nie
            przeszkadza, a jeśli mi przeszkadza to ze mną jest coś nie w porządku; wracając
            do skarpet i sandałów - nie widzę żadnego merytorycznego umotywowania takiego
            konwenansu, a więc jeśli komuś to nie pasuje - to patrz powyżej...
            • Gość: alster1 Do HEUREKI IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.05, 13:06
              Mialbym prosbe.Poniewaz jestem na tym forum od wczoraj ale zdazylem zauwazyc,
              ze sie aktualnie udzielasz chcialbym abys wypowiedziala sie w
              temacie "SAMOTNI".Mam pewien problem a spostrzeglem, ze Twoje posty sa rzeczowe
              i logiczne.Bardzo WAZNE dla mnie.Aha, nie interpretuj mnie jako egomana, po
              prostu mam dylemat....a wlasciwie go nie mam, ale interesuja mnie inne opinie
              • Gość: alster1 Re: Do HEUREKI IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.05, 13:07
                Szczesliwi samotni czy tacy istnieja.HEUREKA bardzo interesuje mnie Twoje zdanie
                • heureka7 Re: Do HEUREKI 07.07.05, 13:28
                  ok, juz biegne ;)
                  • Gość: alster1 Re: Do HEUREKI IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.05, 14:04
                    dzieki, dzieki.Wlasnie odczytalem Twojego posta.
                    • heureka7 Re: Do HEUREKI 07.07.05, 14:07
                      :)
    • Gość: Kuternoga Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:22
      Nienawidzę Downów!!! Raz jednego spotkałem na ulicy to mu obiłem mordę, a jak
      spotkałem faceta bez nóg to mu zaproponowałem żeby zagrał ze mną w piłkę
      nożną. A ja sam niemam rąk i odbytu zamiast tego mam haki!
      • Gość: johny Knoxville [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:29
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Kuternoga [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:32
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: johny knoxville Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:33
          ja natomiast mam martwego downa w szafie i po pracy lubię się nad nim poznęcać
          • Gość: Kuternoga Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:35
            Ja to nawet sprawę w sądzie za zabicie downa miałem, ale sąd mnie uniewinnił,
            bo stwierdził że to mała szkodliwość czynu, bo z niego by pożytku nie było ( i
            tak by zdechł w wieku 30 lat)
            • Gość: johny knoxville Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 14:37
              downów należy palic na stosie jak czarownicę
              • Gość: DŻEJMS BŁĄD Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 17:25
                "UUUUUUUUUUUUUUWIELBIAM" to babskie ocenianie ludzi po stroju..
                rzyg permanentny... ty CZWARTA lepiej ty już w tego brzydża graj..
                rozśmiezyło mnie kiedyś, gdy zakazano dyrektorowi pewnego liceum
                przyjeżdżać na rowerze do pracy...nakazano wręcz kupno samochodu,
                jeśli chce zachowac stanowisko...
                RÓWNOUPRAWNIENIE MAMY BABY DROGIE!!!! wy mozecie w miniówach a my co ? całe
                życie w gajerkach? a same się meczcie...
                PONOC W PANORAMIE FIRM panuje cholerny rygor jeśli chodzi o strój..
                a ja póki co...
                na rowerku, w sandałkach, bermudach i tiszercie i chromole takie
                problemy "WYŻSZYCH SFER"
                podpisano
                kol.kierownik
                • Gość: mambo rambo Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 21:33
                  moja małpa zaczyna szaleć jak wyjmuje penisa właśnie z szortów, daltego chodzę
                  do pracy w szortach bo członek łatwo z nich wychodzi
                  • Gość: Kuternoga Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 21:34
                    A ja zjadłem starą kiełbasę co znalazłem za kanapą.
    • Gość: Melissa Jej...żeby tylko takie problemy były... IP: *.acn.waw.pl 07.07.05, 17:21
      Hehehe...naprawde jak przeczytałam ten temat to sie roześmiałam. Naprawde
      problem skali swiatowej. Ten człowiek może ubał sie niewłaściwie ale każdy ma
      prawo do błędów. Wy jesteście idealni? Jedni nie umieją dobrać krawatu drudzy
      noszą skarpetki do sandałów. Naprawde...są gorsze grzechy. :]
    • doradca1 Radziecka specjalistko 08.07.05, 14:34
      Jeśli Pan dyrektor pracuje w firmie państwowej to należy mu wyjasnić, że taki
      ubiór powoduje, że nie powinien onanizować się bo dostanie zaniku linii
      papilarnych na palcach.
      Natomiast jeśli pracuje w firmie prywatnej to już problem jego przełożonych,
      którzy w niedługim czasie zorientują się dlaczegokoszty firmy są większe niż
      wpływy ze sprzedaży.
      Nie wspomniałaś w jakiej firmie pracujesz wobec czego można Ciebie określić
      jako specjalistkę radziecką, której nieznane jest pojęcie profesjonalizmu.
      I to by było na tyle darmowego wyjaśniania.
    • Gość: mk Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 22:10
      o genialnym sposobie ubierania i (nie tylko;) czytaj na www.school.blo.pl -
      najlepszy polski komiks internetowy!
    • autenty Jesli zza szortow nie wylazily mu jajka to wszystk 08.07.05, 23:19
      o w porzadku!
    • onioni Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 08.07.05, 23:49
      no niezła jazda :)
      A kobiety w stringach ? :)))

      pozdro
      tapety.tapety.glt.pl
    • ania_53 Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 10.07.05, 15:01
      Bez względu na stanowisko mężczyzna powinien być ubrany: spodnie (nigdy spodenki
      w pracy)i latem koszulka z krótkim rękawem.No sandały mogą już ujść od biedy.
      Najlepiej wprowadzić jednloity strój dla wszystkich pracowników.
      • miang Re: Moj dyrektor przyszedl dzis do pracy w szorta 11.07.05, 09:51
        i jednolite pensje ! ;)
    • turbogenerator Nie wypada 10.07.05, 17:02
      i tyle. Spódniczka mini najwyzej.
      • heureka7 Re: Nie wypada 10.07.05, 20:35
        ania 53 - coz za wspanialy pomysl! najlepiej chinsie mundurki ;)
        • heureka7 chinskie mundurki 10.07.05, 20:36
          ania 53 - coz za wspanialy pomysl! najlepiej chinskie mundurki ;)
    • zakapior.z.ciechocinka Do pracy w szortach chodza najgorsze wsiury! 10.07.05, 22:12
      Dodam do tego jeszcze przepocone adidaski.
      U mnie w pracy to niestety norma (firma programistyczna).
    • camel_3d oczywiscie ze wypada... 11.07.05, 08:46
      zalezy co sie robi i gdzie pracuje.
      dzis jest u nas taki uzpal, ze w dlugich spodniach i polbutach bym sie
      ugotowal. wiec tez mam szorty i sandaly:) acha.. i nie pracuje na budowie;)
      • ania_53 Re: oczywiscie ze wypada... 12.07.05, 09:38
        Pisząc swój post miałam na myśli ludzi którzy mają kontakt z klientami w danej
        firmie. Szorty może mieć np przewodnik wycieczki, ale nie uchodzi to np
        konduktorowi, listonoszowi czy dyrektorowi.Jasne, że w takie upały jakie są
        teraz nikt nie będzie nosić koszuli z długim rękawem, ale niech to będą namet
        zwykłe tiszerty ale jednokolorowe dla całej załogi.
        • Gość: mam to gdzieś Re: oczywiscie ze wypada... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 11:37
          Ty Ania masz chyba jakieś socjalistyczne poglądy co do ubioru. Jeśli o mnie
          chodzi, to uważam, że nie ważne facet czy kobieta jeżeli chodzi o ubiór to
          powinien być taki aby zakrywał miejsca intymne u panów i pań no i jeszcze może
          dodatkowo tors u panów. Pozostałe rzeczy do wyboru. Mi by to wcale nie
          przeszkadzało gdyby nawet w banku obsługiwała mnie pani w bikini czy też pan w
          samych kąpielówkach. Ludzie, mamy XXI wiek a poza tym jak jest gorąco to po co
          się nie wiadomo jak pocić. Ja rozumiem nasze mamy, dziadków, babcie itp. Kiedyś
          były inne czasy. Ci ludzie wychowując nas przekazali nam te wartości, które
          kiedyś były aktualne, a przecież czasy się zmieniają. Każdy powinien chodzić tak
          jak mu wygodnie ( no i oczywiście tak aby przez przypadek nie zamknęła go
          policja za ekshibicjonizm ).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka