Dodaj do ulubionych

Chrzest - nieeeeee!

11.07.05, 13:28
Czy ktoś może mi podpowiedzieć jak na dobre wypisać się z kościoła
katolickiego. No bo po kiego mam figurować na ich liście i im frekfencję
podbijać. Może mószę wpierw pełnoletnim być?
Obserwuj wątek
    • antediluvian Re: Chrzest - nieeeeee! 11.07.05, 13:34
      Ja sie wypisalem majac 15 lat.. Nie mam zielonego pojecia czy figuruje na
      ich "listach" czy nie i guzik mnie to obchodzi tbh..
      • barder Re: Chrzest - nieeeeee! 11.07.05, 13:39
        Ale jak?? Do kogo iść?
        • antediluvian Re: Chrzest - nieeeeee! 11.07.05, 13:43
          Nigdzie nie poszedlem.. Nikomu nic z "ICH" organizacji nie mowiac zmienilem
          wyznanie :] Moze teraz jestem Religijnym bigamista :D
        • Gość: sdf Re: Chrzest - nieeeeee! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.07.05, 13:43
          do diabła.
          Bo ani biskup, ani proboszcz ważnych sakramentów unieważnić nie potrafią.

          • barder Re: Chrzest - nieeeeee! 11.07.05, 13:49
            Więc aby się wypisać trzeba wstąpić do innego wyznania? Bez sensu. Nie można
            być "bezpartyjny"? Musi być jakiś sposób, ale dzięki za pomoc.
    • Gość: xc Re: Chrzest - nieeeeee! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.07.05, 13:46
      1. Idziesz do proboszcza i prosisz o wykreślenie z ksiąg parafialnych. Potem
      czekają cię formalności... Nie wiem jak długo: aktualny probosz musi przesłać
      informacje do parafii w której byłeś chrzczony itp.

      2. Ale: akramentów NIE UNIEWAŻNISZ. Ale tym sposobem możesz Kościół opuścić.
      Sakrament chrztu św. i bierzmowania sa nieodwołalne i na zawsze pozostawiają
      nieusuwalny ślad w duszy.

      3. Chce ci się?

      Sakramenty nie są papierkową formalnością, lecz realnie działającą łaską Bożą.
      Chrzest raz przyjęty jest ważny na zawsze, podobnie bierzmowanie, kapłaństwo i
      małżeństwo (do śmierci współmałżonka). Sakrametn pokuty i pojednania,
      Eucharystię, sakrament chorych można przyjmować wielokrotnie. Pierwszy i drugi
      tracą "ważność" w momencie popełnienia grzechu ciężkiego.

      Jeżeli zależy Ci na wyrejestrowaniu się z ksiąg parafialnych - to przeszkód być
      nie powinno.
      Jeżeli nalezysz do innej religii, lub sekty, to jesteś ekskomunikowany jako
      apostata - czyli wyłączony ze wspólnoty Kościoła. Szkoda wtedy bawić się w
      sprawy papierkowe.

      PS. Cóż może świadczyć o ich ważności jeżeli nic dla Ciebie nie znaczą?
    • facet123 Re: Chrzest - nieeeeee! 11.07.05, 14:17
      poszukaj wsześniejszych wątków (na forum 'Społeczeństwo'), już o tym było.
      Nawet były linki do wzorów pism jakie należy wysłać do jakiegoś tam urzędu
      kościelnego z prośbą o skreślenie.

      Jednak i tak nie będziesz miał pewności, że Glemp nie będzie miał Ciebie w
      statystykach, a proboszcz w liście parafian (parafia dostaje chyba pieniądze
      zaleznie od liczby wiernych). Więc zastanów się po co właściwie to robić -
      tylko po to żeby ksiądz po kolęzie ci d... nie zawracał? przecież można nie
      przyjąć bez żadnych scysji.
      • barder Re: Chrzest - nieeeeee! 11.07.05, 14:21
        Chodz o to aby mieć z kościołem jak naj mniej wspólnego z osobistych i
        światopoglądowych powodów. Dzięki.
      • Gość: xcb Re: Chrzest - nieeeeee! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.07.05, 17:39
        "parafia dostaje chyba pieniądze
        zaleznie od liczby wiernych"

        chyba od żyjących ochrzczonych, więc im to i tak egal
    • Gość: Aplus Re: Chrzest - TAK IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.05, 17:48
      No to troszke was teraz rozsmiesze. Rzecz miala miejsce kilkanascie lat temu.
      Bardzo chore(zarazone salmonella na porodowce dziecko) umieralo doslownie na
      rekach rodzicow. Zrozpaczeni widzieli, ze to praktycznie jego ostatnie chwile.
      Lekarze poprzez osoby trzecie dawali znac ze dziecko nie przezyje tej nocy i
      sugerowali aby dziecko ochrzcic bo ponoc bylo sporo takich przypadkow ze po
      chrzcie dzieciom sie polepszalo( ciezkie komunistyczne , ateistyczne czasy).
      Zrozpaczeni i zalamani totalnie mlodzi rodzice( pierwsze dziecko)postanawiaja
      je ochrzcic sami, bo nie sadza, ze przezyje do nastepnego karmienia, ze nie
      zdaza nawet z ksiedzem. Chrzcza je z wody wymawiajac formulke i zanoszac sie
      placzem. Na nastepne karmienie matka dziecka juz nawet nie jedzie bo nie ma
      sily patrzec na swoje umierajace dziecko. Jedzie ojciec, a ona boi sie nawet
      spojrzec na niego jak wrocil bo sadzi ze juz nie ma jej dziecka. Boi sie
      uslyszec te straszne slowa. Ale on wraca radosny i mowi ze chyba stal sie cud
      bo z dzieckiem jest nieporownywalnie lepiej, ze nawet wypilo troche pokarmu. W
      tym samym czasie umiera coreczka ich znajomych(rowniez zarazona w tym samym
      szpitalu salmonella). Droga do wyleczenia ich synka byla dluga, ale tego
      momentu nie zapomna nigdy. CUD CHRZTU SWIETEGO rozegral sie na ich oczach. Nie
      wierzyli tym lekarzom, a jednak ... polepszylo sie tuz po chrzcie. Dzis to
      dziecko to piekny , zdrowy i inteligentny mlody czlowiek. Nie wszystko da sie
      zmierzyc rozumem. Ps. rodzice tego dziecka byli obydwoje po studiach.
      Pozdrawiam.
      • facet123 Re: Chrzest - TAK 12.07.05, 15:25
        Śliczna historia. Klasyczny przykład rozumowania według schematu: jeżeli
        zdarzenie A zaszło przed zdarzeniem B, to zdarzenie A zawsze powoduje zdarzenie
        B.
        Inaczej mówiąc, jeśli ktoś bardzo chce w cos wierzyć - nagle znajdzie mnóstwo
        przesłanek potwierdzających jego pogląd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka