noc_walpurgii
18.07.05, 12:18
No właśnie, większośc z nas zgadza się, że ogólny jej profil jest po prostu
żenujący i ja również tak uważam, ale...
Pragnę zwrócić uwagę na dwie bardzo ważne, pozytywne jednak, kwestie
odnośnie "kobiecej" prasy ("kobieca" biorę oczywiście w cudzysłów, bo poziom
wielu kobiet jest dużo wyższy niż poziom tych gazetek).
Po pierwsze, obojętnie co byśmy o tej prasie źle nie napisali ona DAJE PRACĘ!
Pracę kobietom, bo w zespołach redakcyjnych, dziennikarskich tych gazet jest
przeważająca liczba kobiet.
Po drugie. Uważam, że w wielu z tych pism jest jednak spory ładunek
emancypacyjny. To znaczy, kobiety, sugerowane tereścią, rewidują swoje
stanowisko nt. np. swojej roli społ. matki, żony, czy pracownicy. Zaczynały
one rozmyślać nie tylko o obowiązkach ale także o p r a w a c h. Dla wielu
z nich, wierzcie mi, nie do pomyślenia wcześniej było, że to nie tylko one są
odpowiedzialne za stosunki panujące w domu, nie tylko na nich ciąży obowiązek
wykonywania prac domowych. To jest bardzo ważnie, wierzcie mi, w kraju w
którym ponad połowę mężczyzn śmieszy hasło "podział obiwiązków" a 87 proc.
kobiet w domu robi wszystko samodzielnie.
Rozmawiałam i słyszałam o wielu kobietach, dla których właśnie
prasa "kobieca" była przyczyną zmiany w ich życiu, a "lawina bieg od tego
zmienia...":)
Owszem, dla wielu z nas poziom, jaki reprezentuje ta prasa, jest nie do
przyjęcia. Ale pamiętajmy, że nie wszyscy jesteśmy tak samo uposażeni
kulturowo i dla jednych sprawy oczywiste dla innych wcale takowymi się nie
wydają...