Dodaj do ulubionych

Czy Hiroszima była złem koniecznym?

03.08.05, 10:28
Hejka!

Zbliża się rocznica zrzucenia bomb jądrowych na Hiroszimę i Nagasaki.
W wyniku tego ataku zginęły tysiące ludzi.
Mówi się, że gdyby nie efekt propagandowy (strona amerykańska sugeruje, że
dzięki temu faktowi oszczędzono życie wielu żołnierzy, jak również japońskich
cywilów) wojna toczyłaby się nadal.
Naukowiec Leo Szilard sugeruje że gdyby podobny atak przeprowadziła strona
niemiecka oskarżonoby ją o zbrodnię wojenną i sądzono za to w Norymberdze
(cyt. z artykułu w dzisiejszej POLITYCE).
Czy zabijanie ludzi (cywilów) bronią konwencjonalną jest "lepsze" od
zabijania ludzi bronią jądrową? Przecież w obu przypadkach giną ludzie. Nie
ma lepszego i gorszego zabijania.
Wszystkie wojny są straszne.

['] dla ofiar Hiroszimy, Nagasaki i wszystkich ofiar wojen na całym świecie.

Make love - not war!
Obserwuj wątek
    • bartosz_kania Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 03.08.05, 10:32
      Naukowiec Leo Szilard sugeruje że gdyby podobny atak przeprowadziła strona
      > niemiecka oskarżonoby ją o zbrodnię wojenną i sądzono za to w Norymberdze
      > (cyt. z artykułu w dzisiejszej POLITYCE).


      Zwycięzców się nie sądzi.
      • antediluvian Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 03.08.05, 10:49
        Zydow tez nie.. Z drugiej jednak strony..
    • user0001 Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 03.08.05, 11:09
      Decyzje o użyciu WMD podejmują politycy a nie wojskowi. Jedynym obowiązkiem
      polityka jest zrobić wszystko aby zostać wybranym na następną kadencję.
      (Wyjątkiem od tej reguły jest Polska, tutaj obowiązkiem polityka jest nakraść
      dość aby żyć długo i szczęśliwie).

      Amerykańscy politycy w przeciwieństwie do radzieckich odpowiadali przed opinią
      publiczną. Nie mogli sobie pozwolić na działania podobne do stalinowskiego
      morderczego marszu na Berlin (wojna była już wygrana, ale dziesiątki tysięcy
      Rosjan zginęło dlatego, że Stalin chciał być w Berlinie przed zachodnimi aliantami).

      Amerykańscy politycy wiedzieli, że straty własne w wypadku szturmu na wyspy
      macierzyste, będą ogromne; a za te straty zostaną rozliczeni w najbliższych
      wyborach. Gdyby wydało się, że dysponowali bronią mogącą zakończyć wojnę, a jej
      nie użyli, opinia publiczna starła by ich na miazgę.

      W tym samym czasie były przeprowadzane naloty dywanowe na japońskie miasta, w
      tym naloty z wykorzystaniem bomb zapalających. W wyniku pojedynczego nalotu
      zapalającego zginąć mogło 50 tysięcy ludzi. Dla polityków różnica między 50
      tysiącami a 70 tysiącami zabitych nieprzyjaciół jest nieistotna.

      Wojna w Europie była zakończona. Amerykańskim politykom nie układała się
      współpraca ze Stalinem, istniała obawa, że Armia Czerwona może ruszyć dalej na
      zachód. Pokaz siły i wizja spalonych miast miały dać Stalinowi "do myślenia".

      Obecnie możemy zastanawiać się, czy Hiroszima i Nagasaki były złem koniecznym.
      Mamy pełne dane, znamy liczbę ofiar wybuchu, liczbę ofiar choroby popromiennej,
      mamy dane o zwiększeniu zachorowań na nowotwory. Znamy także stan japońskiej
      gospodarki w lipcu 1945.

      Jednak, aby ocenić czy było to zło konieczne, musielibyśmy pozbyć się uprzedzeń,
      zapomnieć o odkryciach na temat promieniowania jakie nastąpiły po roku 1945 i
      spojrzeć na sytuację oczami tych którzy podejmowali decyzję. Musielibyśmy
      wiedzieć tylko tyle ile oni wiedzieli. Znać raporty i prognozy wywiadowcze itp.
      itd. Dopiero wyposażeni w taką wiedzę będziemy mogli stwierdzić czy było to zło
      konieczne...
      • barder Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 03.08.05, 13:05
        Zgadzam się z przedmówcą, ale moim zdaniem był to także swego rodzaju test
        możliwości nowego rodzaju broni.
      • Gość: antypapista Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 15:48
        Uważam,że Jankesi,z rzucając te bomby,dopuścili się ludobójstwa.Oglądałem
        film,ich produkcji,pokazujący cały proces powstawania tej bomby.Przed jej
        próbą,była propozycja zaproszenia na pokaz przedstawiciela Japoni,aby zobaczył
        i ocenił ogrom zniszceń jaka może spotkać Japonię jeśli nie zakończą tej wojny.
        Ale politycy nie wyrazili zgody na to.Oni chcieli tę bombę z rzucić by pokazać
        światu swoją siłę.Usprawiedliwił bym ich gdyby tę z rzutkę przeprowadzili po
        demonstracji jej z udziałem Japończyka,któremu nie udało się przekonać
        Japońskich politykow do zakończenia wojny.Trzeba było spróbować.Podobnego
        ludobójstwa,co prawda nie bronią jądrową,dokonali w Wietnamie.Oni swoje wojenne
        zabawki testują na żywych poligonach.Teraz to robią w Iraku.Niczym się nie
        różnią od hitlerowców.

        • wielki_czarownik Mój drogi 04.08.05, 00:06
          Dzięki temu, że świat zobaczył siłę tej broni Stalin się zatrzymał i nie doszło do III wojny światowej.
          • Gość: antypapista Re: Mój drogi IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 04.08.05, 11:54
            Większej głupoty od tej co napisałeś nie czytałem.
            • wielki_czarownik Czemu? 04.08.05, 12:50
              Siła broni atomowej uzmysłowiła Stalinowi, że USA będą w stanie powstrzymać jego dywizje pancerne i że aby myśleć o eksporcie rewolucji sam musi taką broń posiadać. Potem przyszło otrzeźwienie - my mamy "nuki", oni mają, więc jak to wszystko zdetonujemy to nastąpi koniec świata. I dzięki broni atomowej mimo wojen w Korei, Wietnamie, kryzysu kubańskiego, berlińskiego, lotów U2 nad Rosją zarówno blok wschodni jak i zachodni nie weszły w stan bezpośredniej wojny. Po prostu ludzie bo obu stronach barykady wiedzieli czym to grozi.
              • Gość: dracs Re: Czemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:30
                Zapomniałeś o jednym małym fakcie. Posiadanie broni atomowej przez USA nie było
                dla Stalina żadną niespodzianką. Prawdopodobnie wiedział na jej temat więcej niż
                prezydent USA. Wynika to z tego, że w zasadzie wszyscy doradcy Roosevelta byli
                sowieckimi szpiegami, co w zostało już udowodnione.Stalin co najwyżej mógł grać
                na czas i samemu zbudować broń. A czemu się zatrzymał ?? No coż nawet ZSRR miał
                ograniczoną liczbę obywateli (czytaj: rekrutów) i raczej nie przesądzałbym czy
                miał realne szanse, przynajmniej w 1945. Później bywało różnie
                • wielki_czarownik Oczywiście 04.08.05, 23:53
                  Stalin wiedział o bombie ale Amerykanie nie wiedzieli, że on wie. Ponadto Stalin nie znał dokładnych możliwości produkcyjnych USA. Nie wiedział, że w najbliższym czasie USA będzie mieć tylko kilka bomb.
                  No i nie wszyscy doradcy a tu nam chodzi o rodzinkę Rosenbergów.
              • Gość: antypapista Re: Czemu? IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 05.08.05, 16:42
                Napisałeś czarowniku,że:"Dzięki temu, że świat zobaczył siłę tej broni Stalin
                się zatrzymał i nie doszło do III wojny światowej."

                Wojna w Europie zakńczyła się 8 maja 1945 r.Obie bomby z rzucono 6 i 9 sierpnia
                1945r.Czyli w Europie już było po wojnie.Dlatego twój wywód nazwałem bzdurą.
                • wielki_czarownik Re: Czemu? 05.08.05, 19:55
                  Oczywiście, ale pamiętaj, że wtedy ZSRR prowadził działania wojenne przeciwko Japonii. Należało działać szybko zanim radziecki walec pancerny zmiecie dżapsów na kontynencie azjatyckim i niepokojąco rozszerzy strefy wpływów.
                  • tubu5000 Re: Czemu? 07.08.05, 17:19
                    Jeżeli taki powód wystarczył, żeby zrzucić bombę atomową, to każdy inny też
                    byłby dobry.
                  • Gość: antypapista Re: Czemu? IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 09.08.05, 14:39
                    Bzdury pleciesz.Jankesi nie musieli tej bomby z rzucać,zrobili to bo chcieli
                    zobaczyć efekt jej działania w praktyce.A okazja była wyśmienita,lepszej nie
                    było.Jankesi nie są gorszymy ludobójcami od hitlerowców.Najpierw,mieszając się
                    do polityki innch państw,podjudzają jednych na drugich a gdy dojdzie do
                    konfliktu udzielają pomocy(oczywiście,że nie za friko)i testują swoje
                    nowoczesne,wojenne zabawki,pozbywając się starych zapasów.Oni na wojnach się
                    bogacą i nie liczą się z ofiarami nawet wśród swoich rodaków.Jak tego nie
                    widzisz to jesteś ślepy.
                    • wielki_czarownik Re: Czemu? 09.08.05, 23:14
                      Gość portalu: antypapista napisał(a):

                      > Bzdury pleciesz.Jankesi nie musieli tej bomby z rzucać,zrobili to bo chcieli
                      > zobaczyć efekt jej działania w praktyce.A okazja była wyśmienita,lepszej nie
                      > było.Jankesi nie są gorszymy ludobójcami od hitlerowców.Najpierw,mieszając się
                      > do polityki innch państw,podjudzają jednych na drugich a gdy dojdzie do
                      > konfliktu udzielają pomocy(oczywiście,że nie za friko)i testują swoje
                      > nowoczesne,wojenne zabawki,pozbywając się starych zapasów.Oni na wojnach się
                      > bogacą i nie liczą się z ofiarami nawet wśród swoich rodaków.Jak tego nie
                      > widzisz to jesteś ślepy.
                      >

                      A co mieli zrobić? Przeprowadzić inwazję i stracić milion żołnierzy? Analizy wskazywały - inwazja to milion Amerykanów zabitych. Japończyków nikt by nie policzył. A może nadal dokonywać nalotów dywanowych które zabijały więcej ludzi?
                      • Gość: antypapista Re: Czemu? IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 10.08.05, 16:22
                        Przeczytaj mój pierwszy nick,tam jest napisane co powinni najpierw zrobić czego
                        nie zrobili mimo,że była taka propozycja z ich strony.Czytaj uważniej pisane
                        posty.
                        • wielki_czarownik Re: Czemu? 10.08.05, 22:11
                          Wybacz, ale to jest WOJNA. Gdyby wojna polegała na pokazywaniu sprzętu to Niemcy by ją wygrali. Zawołaliby aliantów, pokazali im Panterę, Tygrysa, Tygrysa Królewskiego, Me-262, Stg 44, Jagtigera, armatę 88 i koniec. Wszyscy budujemy autobahn z Germanii do Hitlerstadt.
                          USA miało materiałów na 2 bomby! Tylko na dwie. Potem i pewien czas po wojnie mieli "aż" siedem. Jak sobie wyobrażasz zniszczenie połowy zapasu bomb na jakiś pokaz?
                          • Gość: antypapista Re: Czemu? IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 11.08.05, 16:24
                            Ale dureń z Ciebie.Jeśli mieli tylko dwie bomby i jedną poświęcili na
                            próbę,drugą na Hiroszimę,to skąd się wzięłą ta trzecia z rzucona na Nagasaki.
                            Ponieważ to jest mój ostatni post bo nie mam ochoty z tobą dyskutawać,proponuję
                            Ci abyś kupił ostatni numer ( 31 ) gazety Fakty i Mity i przeczytał art.pt.
                            Atomowy terroryzm.Jest tam dokładnie opisane jak to było z tą bombą.Nie odpisuj
                            mi już bo za każdym razem odpowiem Ci dwoma słowami:"Jesteś dureń".
                            • wielki_czarownik Re: Czemu? 11.08.05, 17:52

                              Robaczku drogi na teście nie użyto bomby tylko ładunku jądrowego. Różnica niewielka, ale jednak. Bomby (takie które można zrzucić z samolotu) mieli DWIE. Do tego mieli (zużyty już) ładunek testowy którego z samolotu zrzucić się nie dało.

                              A o poziomie wypowiedzi szkoda dyskutować. Nie tylko żeś antypapista ale i antydżentelmen.
                              • Gość: antypapista Re: Czemu? IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 11.08.05, 20:04
                                jesteś dureń
        • Gość: bigburak Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.k1.pl 05.08.05, 13:49
          na małej skalistej iwo-dzimie zgineło w ciągu pół roku 50 tysięcy amerykanów a
          japończycy bronili się do ostatniego żołnierza nikt nie szedł do niewoli.proszę
          teraz pomyśleć ile ofiar kosztowałoby zdobywanie którejś z wysp japońskich.Ta
          bomba to był jedyny sposób na złamanie morale japończyków którzy w końcu
          zaczeli tę wojnę.uważam że dzięki tym dwóm bombom atomowym rzeczywistych ofiar
          było dużo mniej.proszę też pamietać że jeden nalot na drezno zwykłymi bombami
          burzącymi i zapalającymi w skutkach zniszcył całe miasto i zabił około 200 tys
          ludzi!
        • Gość: NEMO Re: Antypapista IP: 5.5R6D* / *.saix.net 11.08.05, 17:07
          Mozna miec wiele zastrzezen do polityki USA, jak rowniez do slusznosci uzycia
          bomby atomowej pod koniec II wojny swiatowej ale pisanie, ze niczym nie roznia
          sie od hitlerowcow swiadczy o jednym z ponizszych:
          1. braku wiedzy
          2. zlej woli
          3. zacietrzewieniu.
          lub tez dowolnej kombinacji wspomnianych powyzej.
          Moralne dylematy, nad ktorymi tutaj probuje sie dyskutowac dotycza wielu
          aspektow prowadzenia II wojny swiatowej na roznych frontach i nie tylko w
          odniesieniu do USA ale rowniez Wielkiej Brytanii, Rosji czy nawet Polski.

          Pozdrawiam
          • Gość: antypapista Re: Antypapista IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 12.08.05, 15:04
            Może różnią się taktyką działania.Pisanie,że nie można ich porównywać z
            hitlerowcami świadczy o włazidupstwie Jankesom.Mordowali ludność indiańską,
            koreańską,wietnamską teraz to robią w Iraku.A wszystko dla bezpieczeństwa w
            świecie.Wszystkie te mordy poprzedzają odpowiednią swoją polityką,poprzez
            wtrącanie się w politykę innych państw i napuszczanie jednych na drugich a
            później wkraczają z pomocą.Ich trzeba zwalczać na ich własnym terenie,metodą
            Binladena,który ich pięknie załatwił z tymi wierzyczklami.Oby jak najwięcej
            takich akcji.Oni już za dużo rej wodzą,bo się im na wszystko pozwala.Hitlerowi
            też na wszystko pozwalano i rozpętał piekło na tej podłej ziemi.Oni,prędzej czy
            później zrobią to samo.
            Jak już się zdecydowali rozwalić Hiroszimę to Nagasaki mogli już odpuścić.
            • Gość: NEMO Re: Antypapista IP: 5.5R6D* / *.saix.net 12.08.05, 15:54
              Porownywac mozna ale to zupelnie co innego niz twierdzenie, ze niczym sie nie
              roznia od hitlerowcow. Juz chocby systemy panstwowe USA i III Rzeszy byly
              zasadniczo rozne.
              Wychodzac od sprawy Hiroszimy i II wojny swiatowej dobrym byl komentarz jednego
              z historykow amerykanskich. Stwierdzil, ze II wojna swiatowa uzmyslowila
              wszystkim zaangazowanym stronom, ze ludnosc cywilna i ataki na taze ludnosc
              moga byc doskonalym elementem prowadzenia dzialan wojennych. Taki
              sobie "Rubikon" polityczno - militarny. Korzystaja z tego obecnie wszyscy a
              najsilniejsi oczywiscie bezkarnie. Oczywistym jest, ze USA prowadza
              polityke "imperialna" majac swoje dobro na wzgledzie.
              Co do "wlazidupstwa" nie mam odnosnego i adekwatnego komentatrza - literatura
              na ten temat milczy.

              Pozdrawiam
      • Gość: Misza Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.phoenix-trading.co.uk 04.08.05, 17:12
        w czasie tzw nalotu ogniowego na Tokio zginelo wiecej ludzi niz w czasie ataku
        na Hiroshime czy Nagasaki. Szokujace dla wiekszosci prawdopodobnie jest to ze w
        o ile w przyapdku Tokio nalotu dokonalo 300+ superfortec, to dwa pozostale
        miasta zalatwily pojedyncze bomby.
        Dla tych co zgineli roznica zadna. Dla tych ktorzy sa generalnie przeciwko
        wojnie - takze roznic nie ma. Dla tych co mogli zginac a dzieki temu
        przezyli... zapytajcie ich o zdanie.
      • Gość: andy Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.netcologne.de 05.08.05, 10:26
        w przypadku zabijania nie ma takiego terminu jak" zlo konieczne" czy ginie jeden
        czy wiecej ludzi bedzie to zawsze morderstwem!.Wojna jest straszna, byc moze
        przyjdzie czas ze bedziemy sie wstydzic ze czlowiek niszczy drugiego czlowieka
        aby posiadac wiecej.pozdrawiam
    • yoma Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 03.08.05, 14:15
      > Czy zabijanie ludzi (cywilów) bronią konwencjonalną jest "lepsze" od
      > zabijania ludzi bronią jądrową? Przecież w obu przypadkach giną ludzie. Nie
      > ma lepszego i gorszego zabijania.

      Jeśli mogę mieć wybór, to ja poproszę śmierć od bomby jądrowej.
      • barder Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 03.08.05, 14:38
        I niech zginą także wszyscy i wszystko dookoła
        • yoma Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 03.08.05, 15:08
          Przeludnienie jest...
    • Gość: Upiór Nie nie była !!!!!! IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 15:26
      Radzę zajrzeć do książki Johna Gribbina "Encyklopedia fizyki kwantowej"
      i przeczytać hasło "Franck James (1882-1964)" . Oto streszczenie :

      - urodzony w Niemczech z pochodzenia Żyd .
      - fizyk - w 1925 wraz z Gustavem Hertzem otrzymał Nagrodę Nobla .
      - w początkowym okresie I Wojny Światowej został dwukrotnie odznaczony
      Krzyżem Żelaznym ( czyli miał jaja ) .
      - po dojściu nazistów do władzy , przenosi się do Kopenhagi a potem do
      Stanów Zjednoczonych .
      - podczas II Wojny Światowej prowadził badania metalurgiczne
      związane z Projektem Manhattan .
      - w 1943 roku zostaje obywatelem amerykańskim .
      - KIEROWAŁ GRUPĄ NAUKOWCÓW , ZNANĄ JAKO KOMITET FRANCKA , KTÓRA PRZEKONYWAŁA (
      BEZ POWODZENIA ) , ABY BOMBĘ ATOMOWĄ ZADEMONSTROWAĆ NAD JAKIMŚ NIEZALUDNIONYM
      REJONEM JAPONII (ALBO NAD MORZEM), ZAMIAST RZUCAĆ JĄ NA MIASTO .

      Ps. Od razu odpowiadam niektórym "bystrzakom" , że gdyby pierwsza lub druga
      nie przekonałaby fanatyków w Japonii , to dopiero wtedy można by pomyśleć o
      ciosie kończącym .
      • yoma Re: Nie nie była !!!!!! 03.08.05, 15:40
        Za dużo masz miliardów baksów w kieszeni? Bomba kosztuje, a ty chcesz trzy od
        razu wyrzucać.
      • a.adas Re: Nie nie była !!!!!! 03.08.05, 15:40
        To nie jest głupio koncepcja, ma jednak kilka wad
        - Ile Amerykanie mieli bomb atomowych (i plutonu) w 45 roku?
        - Co z rejestracją "prezentacji" przez Japończyków? I zrozumieniem tego co
        widzą?
        - Czy japonscy naukowcy byliby w stanie przekonać polityków o strasznosci nowej
        broni? (i o moznosci wykorzystania jej przez Amerykanów nad miastem)
        - jest jeszcze cos tak dziwnego jak "rola plotki" w społeczeństwie, podejrzewam
        ze wybuchu w Hiroszimie nie dało się ukryć, a na jakiejś dalekiej wyspie?

        (i jak ktoś zauważył, w nalotach dywanowych niszczona miasta równie skutecznie,
        z tym ze wysyłano tysiąc samolotów)
        • tymon99 Re: Nie nie była !!!!!! 04.08.05, 13:13
          > - Ile Amerykanie mieli bomb atomowych (i plutonu) w 45 roku?

          Mieli dwie. W tym jedna (ta co na Hiroszimę) na tyle prymitywna, że
          prawdopodobieństwo jej zadziałania nie przekraczało 75%. Jako możliwy termin
          zbudowania następnej podawano 20 sierpnia, wojna skończyła się 15.
          • gadery Re: Nie nie była !!!!!! 05.08.05, 11:42
            A nie mieli trzech? Pamietam, ze wyznaczyli date i miejsce gdzie ma spasc ale
            Japonia zdazyla sie wczesniej poddac.Nie pamietam szczegolow wiec mozliwe jest,
            ze to ta z 20 sierpnia.
            • tymon99 O trzeciej bombie: 05.08.05, 13:15
              > A nie mieli trzech?

              Nie udało mi się teraz odnaleźć dokładnych danych, ale
              nuclearweaponarchive.org/Nwfaq/Nfaq8.html#nfaq8.1.5
              to rozdział o dostępności następnych bomb w 1945.
            • Gość: Qlfon Re: Nie nie była !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 22:21
              Co do bomb to faktycznie mieli cztery:
              Gadget, Little Boy, Fat Man i ost. czwarta ktorej nie zdazyli nazwac.
              Kosztowalo to amerykanskiego podatnika 1 889 604 000$ co jest znaczna suma bo w
              latach 1942-45 na konwencjonalna amunicje wydali 3 mld $
              Cele jakie zostaly wyznaczone do bombardowan:
              Kioto (usuniete z listy ze wzgledu na zabytki), zamiast wpisano Nagasaki
              Hiroshima
              Jokohama
              Arsenal Kokura
              Niigata
              Myslana tez o zbombardowaniu Palacu Cesarskiego, ale odrzucono te opcje bo
              obawiano sie, ze zwiekszy to wscieklosc Japonczykow (sic!) i utrudni sprawe.
              • tymon99 Jeszcze o liczbie bomb: 10.08.05, 12:34
                Gadget - zdetonowana w Nowym Meksyku 16 (chyba) lipca; dla Japonii bez znaczenia
                Little Boy i Fat Man - wiadomo..
                czwarta nie nazwana - to ta, którą wcześniej nazywaliśmy trzecią (w trakcie montażu)
        • Gość: Misza Re: Nie nie była !!!!!! IP: *.phoenix-trading.co.uk 04.08.05, 17:17
          japoonscy naukowcy generalnie byli swiadomi ze bron atomowa to nowa jakosc. Nie
          pamietam juz czy spodziewali sie skali roznic pomiedzy atakiem jadrowym i
          konwencjonalnym. I praktycznie do konca wojny prowadzili badania nad taka
          bronia. Wierzcie mi lub nie ale oni by sie nie zastanawiali...
          • Gość: edi Re: Nie nie była !!!!!! IP: *.byu.edu 05.08.05, 03:33
            Niezapodane do tej pory fakty:
            1. Japonczycy mieli tzw. brudna bombe (material promieniotworczy otrzymali od Niemcow droga
            morska) i pod koniec sierpnia planowali jej uzycie na San Francisko
            2. Po spuszczeniu dwoch bomb cesarz chcial sie poddac ale armia szykowal odsuniecie go od wladzy,
            szczesliwym zbiegiem oklicznosci nie udalo im sie to.
            3. amerykanie mieli 8 bomb, ale trudno zakladac ze japonce poddaliby sie po probnej demonstracji
            • tymon99 Re: Nie nie była !!!!!! 05.08.05, 11:05
              Skąd wziąłeś te informacje? Bo mi to wygląda na kupę bzdur, niestety..
              1. Czym mieliby rzekomo przetransporować 'brudną bombę' do Kalifornii? Nie wiemy..
              2. Czemu Niemcy sami zrezygnowali z użycia 'brudnej bomby'? Z powodu całkowitej
              nieskuteczności..
              3. Wszystkie wiarygodne źródła mówią o DWÓCH gotowych to użycia bombach i 20
              sierpnia jako terminie możliwej dostawy następnej.. Tylko Ty wiesz co innego!
              Proponuję tak: przeczytajmy najpierw wszyscy
              nuclearweaponarchive.org/Nwfaq/Nfaq0.html
              i dopiero wtedy czujmy się ekspertami!
              • Gość: Qlfon Re: Nie nie była !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 22:30
                Co do brudnych bomb w rozumieniu jadrowych to sie nie wypowiem, ale na pewno
                mieli to czym transportowac. Nie jest powszechnie znany fakt iz Japonczycy
                mieli dwa okrety podwodne Sen Toku (i-400 oraz i-401)zdolne do przenoszenia
                samolotow Aichii M6A1 Seiran w swoich kadlubach. Samoloty te byly w stanie
                przenosic torpedy/bomby o masie AFAIK 800 kg. W bombach mogl byc uzyty material
                bilogiczny nad ktorym Japonia pracowala w tzw. Jednostce Togo, pozniej znanej
                jako Jednostka 731 zsiedziba w Pingfanie. Esperymenty dotyczylu ospy, waglika,
                dzumy i cholery. Testowano je na chinskich wiezniach i jencach. Podobno w 1940
                byly nawet bombardowania z jej uzyciem...
                • tymon99 Re: Nie nie była !!!!!! 10.08.05, 12:37
                  Gość portalu: Qlfon napisał(a):

                  > mieli to czym transportowac. Nie jest powszechnie znany fakt iz Japonczycy
                  > mieli dwa okrety podwodne Sen Toku (i-400 oraz i-401)zdolne do przenoszenia
                  > samolotow Aichii M6A1 Seiran w swoich kadlubach. Samoloty te byly w stanie
                  > przenosic torpedy/bomby o masie AFAIK 800 kg

                  Fat Man ważył prawie 5 ton, nie 800 kg..
                  • user0001 Re: Nie nie była !!!!!! 10.08.05, 13:23
                    Fat Man był bombą atomową w pełnym tego słowa znaczeniu. Wewnątrz znajdowała się
                    sfera plutonu o masie podkrytycznej, obudowana ładunkiem wybuchowym, w wyniku
                    detonacji ładunku konwencjonalnego nastąpiło ścićnięcie plutonu, tak że
                    uzyskiwał on masę krytyczną, co powodowało wybuch (w dużym uproszczeniu).
                    Masywny korpus bomby musiał wytrzymać eksplozje detonatora. Ciężar dodatkowo
                    powiększał elektroniczny zapalnik, który inicjował detonację około 500 metrów
                    nad poziomem gruntu. Takie rozwiązanie musiało sporo ważyć.

                    Przedpiśca wspominał o brudnej bombie lub broni biologicznej. Brudna bomba
                    wykorzystuje ładunek konwencjonalny do rozprzestrzenienia materiału
                    promieniotwórczego. Nie ma tam ciężkiego korpusu bomby. Patrząc na japońską
                    taktykę ostatnich miesięcy wojny, można przyjąć, że ciężki i potencjalnie
                    zawodny zapalnik, zostałby zastąpiony przez pilota samobójcę. Te 800 kg mogło by
                    wystarczyć.
                    • Gość: Qlfon Re: Nie nie była !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 22:10
                      Wlasnie chodzilo mi o mozliwosc transportu broni bilogicznej. Wiem o masie
                      FatMana:) Zreszta Japonia bardzo nastawiala sie na efekt psychologiczny. Swoja
                      droga udalo im sie dwa razy ostrzealac Oregon z samolotu io w zniecic jakies
                      pozary....
      • feminasapiens Upiorze, masz rację, ale: ... 03.08.05, 15:45
        ...
        Musimy mieć na względzie że w 1945 roku obieg informacji w świecie był
        nieporównywanie gorszy niż teraz (wolniejszy i o niewielkim zasięgu). W
        artykule w POLITYCE jest mowa o rozsypywaniu przez Amerykanów nad Japonią
        (Nagasaki) ulotek informujących o tym, że USA dysponuje taką bronią i niestety
        nic to nie dało. Nagasaki nie zostało ewakuowane. I również ucierpiało.
        Podejrzewam że podobny efekt byłby w przypadku zdetonowania bomby na
        niezaludnionym terenie. Jak to przekazać milionom Japończyków żeby propaganda
        zadziałała? Ciężka sprawa.
    • wielki_czarownik Była 03.08.05, 15:55
      Inaczej Japonia by się nie poddała, a wyliczenia wskazywały, że inwazja na wyspy pochłonie przynajmniej 1000000 ofiar. Zresztą sam plan obrony japońskiej nazywał się "100 milionów umrze za cesarza".
      Ponadto ataki dywanowe na Japońskie miasta były bardziej śmiercionośne. W jednym nalocie na Tokio zginęło około 200 tysięcy ludzi. Więc nie przesadzajmy z tą "krwiożerczością" broni A.
      • kklement Warto jeszcze dodać o .... 03.08.05, 22:01
        ... formacjach, jakie według japońskich planów defensywnych miały bronić wyspy.
        Na przykład wieśniacy uzbrojeni w bambusowe piki. Albo "dywany shermanów" -
        dzieci z przypasanymi ładunkami wybuchowymi rzucające się pod amerykańskie
        czołgi ( podobny patent stosowali Rsjanie, ale z psami ).

        Japończycy powinni dziękować naukowcom z Los Alamos za bombę atomową. Gdyby nie
        ona, po wojnie po japońsku faktycznie mówiłoby się tylko w piekle, jak to
        powiedział admirał Halsey, gdy wrócił z lotniskowcami do zbombardowanej bazy w
        Pearl Harbour.
        • kklement Errata 03.08.05, 22:02
          " ... miały bronić WYSP" , rzecz jasna :)
        • wielki_czarownik Dokładnie 03.08.05, 22:03
          Ich plany obronne były jeszcze bardziej przerażające niż bomba atomowa. Patrząc na fanatyzm z jakim bronili Okinawy aż strach pomyśleć co by się działo na wyspach nie mówiąc już o obronie pałacu cesarskiego.
    • rycho7 WTC były złem koniecznym? 03.08.05, 16:28
    • tymon99 Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 04.08.05, 11:59
      Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że nie była większą okropnością niż np.
      bombardowanie Drezna. Na pewno znacznie skróciła wojnę, tym samym per saldo
      oszczędzając pewną liczbę istnień ludzkich. Pytanie brzmi raczej: czy działania
      wojenne obliczone na wymordowanie maksymalnej liczby ludności cywilnej są do
      zaakceptowania? Za II WŚ i jeszcze długo później uważano je za normę,
      współczesne teorie nakazują raczej minimalizować straty w ludziach i zniszczenia
      infrastruktury cywilnej.
    • Gość: mp Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: 195.136.36.* 04.08.05, 12:09
      Myślę, że zrzucenie bomby na teren niezamieszkany albo słabo zamieszkany, ale w
      jakiś sposób ważny dla Japonii i tak aby było to widoczne dałoby taki sam efekt
      jak to co zrobiono. To było najgorsze rozwiązanie, po dziś dzień
      usprawiedliwiane przez USA na wszelkie możliwe sposoby.
      • tymon99 Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 04.08.05, 12:18
        > Myślę, że zrzucenie bomby na teren niezamieszkany albo słabo zamieszkany, ale w
        >
        > jakiś sposób ważny dla Japonii i tak aby było to widoczne dałoby taki sam efekt
        >
        Japonia to wyspy. Każdy kawałek ziemi, który się nadaje do życia jest zamieszkany..
        • yoma Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 04.08.05, 12:32
          I było się pachać do tej Japonii pod koniec XIX wieku? Żyliby sobie w izolacji
          i ryby z dżonek łowili. Ci Amerykanie to najpierw napadną, poten zrzucą bombę,
          a potem, karwa, przeproszą.
          • yoma Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 04.08.05, 12:35
            ..."pchać" oczywiście... grrr...
            • Gość: ja Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 14:23
              amerykanie wojny nie zaczeli - zostali zdradziecko zaatakowani w pearl harbor
              przez japonczykow. ani japonczycy ani niemcy nie mieli skrupolow jak chodzi o
              zabijanie przeciwnikow, w tym takze cywili (niemcy w europie, japonczycy w
              indochinach i chinach). zdobywanie wysp japonskich kosztowaloby zycie okolo
              miliona amerykanskich zolnierzy (tak szcowano) a ilu zgineloby japonczykow - nie
              mam pojecia. na wyspach ich przeciwnikiem byloby nie tylko swietnie znajace
              teren, umocnione i sfanatyzowane do szalenstwa regularne wojsko, ale tez setki
              tysiecy swietnie przygotowanych czlonkow obrony cywilnej, oraz zwyklych cywili.
              zgotowano by tam pieklo takie jak na iwo jimie, tyle ze w duzo wiekszej skali.
              takze w/g mnie hiroszima i nagasaki, jakkolwiek byly straszliwym czynem, byly
              konieczne. na szczescie byl to pierwszy i ostatni raz kiedy podczas
              jakiejkolwiek wojny wykorzystano bron jadrowa.
              • tymon99 Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 04.08.05, 14:28
                Gość portalu: ja napisał(a):

                > na szczescie byl to pierwszy i ostatni raz

                Oby ostatni! Ale nie wiemy na pewno...
              • Gość: ja Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 14:35
                cholera! walizka mi upadla!
              • yoma Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 04.08.05, 17:27
                Ale ja nie mówię o Pearl Harbor, czytaj dokładnie. W XIX wieku.

                Wielka Brytania i USA prowadziły rywalizację o prymat na Pacyfiku, czego
                konsekwencją było "odkrycie" Japonii i jej szbka westernizacja.
                Przed "odkryciem" w Japonii nie wolno było nawet budować statków pełnomorskich,
                na czym zresztą cierpiało rybołówstwo :). Kilkanaście lat po "odkryciu' trzeba
                zaś było ustanawiać parytet, zresztą pieczołowicie omijany, które mocarstwo
                może mieć ile okrętów.
      • kklement ?????????? 04.08.05, 18:20
        A dlaczego Amerykanie mieliby bombardować teren NIEZAMIESZKANY ??? WAM SIĘ
        CHYBA WE ŁBACH POPRZEWRACAŁO !

        Trwała wojna, którą Japonia rozpoczęła. Wojna ta była kontynuacją ekspansji
        Japonii na Azję Południowowschodnią. Zarówno przed, jak i o Pearl Harbour,
        Japończycy dopuszczali się zbrodni wojennych na masową skalę, także w stosunku
        do ludności cywilnej. Ludność Wysp Japońskich była całkowicie lojalna wobec
        cesarza i rządu, gotowa walczyć do ostatniej kropli krwi. Produkcja z
        bombardowanych fabryk przenoszona była do przydomowych warsztatów ( np.
        przydomowe destylarnie terpentyny z korzeni sosny w odpowiedzi na niedobory
        benzyny do samolotów ), co sprawiałó, że dzielnice mieszkalne także nabrały
        charakteru obiektów militarnych.

        Amerykanie mieli prawo zrównać Hiroszimę i Nagasaki z ziemią - tak, jak by to
        zrobili Japończycy z Los Angeles czy San Francisco, gdyby to oni wygrywali tę
        wywołaną przez siebie wojnę.
        • Gość: NEMO Re: ?????????? IP: 5.5R6D* / *.saix.net 04.08.05, 19:43
          Jednak tego Japonczyce nie zrobili - z przyczyn czysto praktycznych. I dalej,
          czy rzeczywiscie Amerykanie mieli prawo? Warto sie jednak zastanowic nad
          procesem w Norymberdze. Za co sadzono przywodcow III Rzeszy?

          Pozdrawiam

      • Gość: Qlfon Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 22:33
        Byl taki plan ale zrezygnowano z niego z dwoch powodow:
        1. obawiano sie awarii i osmieszenia Ameryki
        2. Jesli nie doszloby do awarii Japonia mogla wymordowac okolo 0,5 mln jencow
        pozostajacych w jej obozach koncentracyjnych/jenieckich...
    • Gość: marcinkowski Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.ipt.aol.com 04.08.05, 14:34
      Hahahahahaaaaa!!! Niezly cynizm:

      NAJPIERW USPRAWIEDLIWIAMY JAKIS FAKT (Atomowke, Wojne w Iraku, whatever):

      "Mówi się, że gdyby nie efekt propagandowy (strona amerykańska sugeruje, że
      dzięki temu faktowi oszczędzono życie wielu żołnierzy, jak również japońskich
      cywilów) wojna toczyłaby się nadal."

      A POTEM PISZEMY, ZE OCZYWISCIE MY TYLKO TAK SOBIE, I ZE TAK NAPRAWDE TO
      STRASZNIE NAM JEDNAK PRZYKRO, ZE DO TEGO DOSZLO. (a, i jeszcze realitywizujemy -
      Hiroszima - wszystkie wojny, Irak - powiedzmy, to i tak malo, jak za zbrodnie
      Husajna, etc)

      ['] dla ofiar Hiroszimy, Nagasaki i wszystkich ofiar wojen na całym świecie.

      Przepraszam ,ze zapytam, ale kolezanka to moze do Wyborczej pisze? :)))
      • jmwaw Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 05.08.05, 08:09
        A kolega stawiajacy swieczki jest lewakiem czy tylko z greenpeace?
      • tymon99 Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 05.08.05, 11:09
        > Przepraszam ,ze zapytam, ale kolezanka to moze do Wyborczej pisze? :)))

        Tu jest forum Wyborczej, więc poniekąd wszyscy piszemy do Wyborczej..
      • feminasapiens do Marcinkowskiego 08.08.05, 10:39
        Nie za bardzo rozumiem co mi zarzucasz. (hipokryzję?)
        Spróbuję jednak odpowiedzieć.

        Wydawało mi się że wydźwięk humanistyczno-pacyfistyczny mojego wpisu jest dość
        czytelny. Ale skoro nie zrozumiałeś - przetłumaczę go dla Ciebie.

        Postanowiłam napisać na forum po przeczytaniu artykułu w Polityce na temat
        Hiroszimy. Zaintrygował mnie najbardziej kontekst pojęcia ludobójstwa i na ten
        temat snułam rozważania. Dla mnie ludobójstwem są każde wojny, nieważne czy
        ludzie giną tam od broni nuklearnej, czy konwencjonalnej.
        Aby przedstawić kontekst jeszcze bardziej czytelnie podałam powszechną opinię
        na temat "zła koniecznego Hiroszimy" jaką rozsiewają Amerykanie. Nie jest to
        moja opinia ("mówi się że" - cyt. mój), bo nie znam się na polityce i nie mnie
        to oceniać.
        Byłam ciekawa opinii innych osób na ten temat.

        Więc nie sugeruj że ja usprawiedliwiam fakty "(Atomowke, Wojne w Iraku,
        whatever)", bo jest dokładnie NA ODWRÓT!

        MAKE LOVE - NOT WAR!
    • prawdziwystarywjarus Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 04.08.05, 14:38
      Oczywiście, że było to zło konieczne.
      W przeciwnym razie Japonia zostałaby podzielona, podobnie jak Niemcy, Wietnam
      czy obecna Korea.
      A rząd Japonii Południowej w każdą rocznicę zwycięstwa Armii czerwonej na
      Japonią upominałby się o zwrot dwa razy większej, niż obecnie liczby wysp.
      Niestety Japończycy chcieli walczyć do końca, a niektórzy pozostali nawet pod
      bronią jeszcze przez ponad 20 lat.
      • Gość: NEMO Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: 5.5R6D* / *.saix.net 04.08.05, 16:00
        Podobne dyskusje toczyly sie na forum "Militaria" i nigdy nie doszlo do
        jakiejkolwiek konkluzji. Sadze, ze tu bedzie tak samo. Dla zwolennikow "za i
        przeciw" przypomne, ze w tym czsie gdy obie bomby A spadly na Japonie,
        lotnictwo USA zupelnie bezkarnie dokonywalo nalotow dywanowych na miata
        japonskie obracajac je w perzyne. W wyniku tych nalotow zginelo wiecej ludzi
        niz w Hiroszimie i Nagasaki razem wzietych - podobnie z efektami ekonomicznymi.
        Fanatyzm fanatyzmem ale obroncom Japonii przyszloby bronic kraju kijami
        bambusowymi ( o ile te nie zostalyby zweglone w kolejnych nalotach). Bomby
        atomowe spelnily przynajmniej trzy zadania:

        1. wykazaly zgodnosc teorii z praktyka na polu walki;

        2. daly praktyczne wyobrazenie o skutkach - efektywnosci dzialania ( choc
        ciekawie mniej nauczyly o skutkach promieniowania)

        3. byly doskonalym efektem propagandowym.


        Pozdrawiam
        • yoma Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 04.08.05, 17:29
          Wiesz, rozważanie historii alternatywnych jest zabawne. Nam z kumplami ostatnio
          wyszło, że gdybyśmy wybrali Habsburga zamiast Walezego, mielibyśmy teraz trzy
          światowe mocarstwa i jedną wojnę światową, ale za to ostateczną. W Japonii
          właśnie. ;)
    • kklement Ameryka powinna się była poddać po Pearl Harbour 04.08.05, 18:22
      Wtedy nie zginąłby ani jeden japoński cywil i wszysycy bylibyście zadowoleni.
      Prawda ?
      • annie_laurie_starr Hiroszima byla zlem niekoniecznym 04.08.05, 18:29

        • Gość: Enola Gay co.uk Najnizsza cena za najszybszy pokoj w historii IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.08.05, 19:51
          Wojna zakonczona w minute.
    • Gość: Carek Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 20:56
      tak bezwzgledny atak na narod japonski byl morderstwem. Dziwie sie ze do tej pory nie zostalo to zakwalifikowane jako ludobojstwo !!! Zginelo wielu cywilow niewinnych a do dzisiaj uwaza sie o za akt odwetu za udzial wojsk japonskich w wojnie. Sadze ze osoba ktora podjela decyzje o zrzuceniu bomb powinna byc osadzona przez sad - tak jak dzialania Hitlera, Stalina...
      • Gość: ja Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:39
        ciekawe kiedy dzialania stalina trafily pod sad. lol. po odwilzy na zjezdzie
        partii stwierdzili jedynie ze odcinaja sie od kultu jednostki, a niektore
        decyzje stalina byly niewlasciwe. natomiast do dzisiaj ruskich nie rozliczono za
        ich zbrodnie, ba obecna ekipa rzadzaca usiluje wmowic swiatu ze zsrr to byl
        okres najwiekszego rozkwitu rosji, i ze rosjanie "wyzwoili europe"
        • Gość: wilk Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 07:18
          Gdzie w ówczesnej Japonii znajdował się jedyny kościół katolicki?
          W jakim mieście?
          • jmwaw Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? 05.08.05, 08:11
            W Nagasaki czy Hiroszimie
            • Gość: andy Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.netcologne.de 05.08.05, 10:38
              w przypadku zabijania nie ma takiego terminu jak" zlo konieczne" czy ginie jeden
              czy wiecej ludzi bedzie to zawsze morderstwem!.Wojna jest straszna, byc moze
              przyjdzie czas a bedziemy sie wstydzic ze czlowiek niszczy drugiego czlowieka
              aby posiadac wiecej.pozdrawiam
              ps. nigdy wiecej wojen -utopia? jeszcze do niedawna byly telefony z tarcza a
              teraz komorki, internet, inzynieria genetyczna etc. czlowiek dojrzewa!
              • Gość: Tryton Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.08.05, 17:22
                A może popatrzmy tak: Amerykanie zostali zaatakowani stąd nie mieli żadnego
                obowiązku informować Japończyków o posiadaniu takiej broni. JAPOŃCZYCY NIE
                POINFORMOWALI AMERYKANÓW O PLANOWANYM ATAKU NA PEARL HARBOUR. Nie mieli także
                obowiązku dbać o bezpieczeństwo i zdrowie Japończyków. Jedynym obowiązkiem USA
                było maksymalne zmniejszenie strat pośród własnych obywateli (również tych
                zmobilizowanych).

                -JASIU GDZIE IDZIESZ W TYM MUNDURZE??
                - NA WOJNĘ
                -ALE PRZECIEŻ MOGĄ CIĘ ZASTRZELIĆ
                -MNIE?? ZA CO??
                Jeżeli jakiś naród rozpoczyna wojnę, to powinien zdawać sobie sprawę, że może
                ponieść straty i to wielkie.

                Owszem śmierć człowieka jest straszna ale Niemcy i Japończycy mieli wybór czy
                umierać czy żyć (mogli nie zaczynać wojny), wiele innych narodów takiego wyboru
                nie miało.
                Czy Polacy winni żałować Niemców, którzy zgineli pacyfikując Powstanie
                Warszawskie??
    • wielki_czarownik Tokio!! 05.08.05, 12:46
      W Hiroszimie zginęło 78 tysięcy ludzi. W Nagasaki 75 tysięcy. W marcu 1945 roku podczas wielkiego nalotu na Tokio zginęło według różnych danych pomiędzy 100 a 200 tysięcy ludzi (niektóre dane mówią nawet o 370 tysiącach) a 1000000 (MILION!!) zostało rannych. W ciągu jednego nalotu!
      Więc spójrzcie na to racjonalnie. Ani w Hiroszimie ani w Nagasaki nie zginęło najwięcej ludzi.
    • Gość: Bleman Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 15:40
      Zrzucenie bomby bylo bardzo dobra decyzja.
      Gdyby nie to dzialanie to podczas "konwenciinalnych" walk w japoni zginelo by
      conajmniej 300tys amerykanskich zolnierzy oraz pare milionow Japonczykow.
    • Gość: Tryton Wierszyk dla pacyfistów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.08.05, 17:32


      Aniołowie Hiroszimy

      W białej łódce
      z obłoka
      płynął Pan Bóg
      i mruczał

      Tyle się namęczyłem
      aby im stworzyć
      krowy mleczne
      ryby śpiewające

      Wszystko
      tak mi się udało
      że postanowiłem
      nigdy nie urządzać
      końca świata

      ale ci głupcy
      stworzeni na obraz
      i podobieństwo moje
      ci głupcy

      Nie denerwuj się
      Panie Boże
      jesteś już bardzo stary
      szeptali aniołowie
      z Hiroszimy i Nagasaki
      wiosłując białą łódką
      Pana Boga

      "Wszyscy walczą o pokój, że aż się krew leje"
    • truten.zenobi gdyby to zrobił hitler nie było by Norymbergii 06.08.05, 08:27
      Na usprawiedliwienie amerykanów można powiedzieć:
      1 pewnie nie wiedzieli co czynią (poza paroma naukowcami, których nikt nie
      słuchał) - siłę rażenia porównuje się do wybuchu trotylu o promieniowaniu nie
      ma mowy.

      2 wojna z Japonczykami była wyniszczająca krwawa i okrutna - samuraj sie nie
      poddaje i walczy do końca.

      3 to była wojna...

      4 broń jądrową testowali także na własnych żołnierzach (działanie
      promienioowania - to samo robili rosjanie)

      .....

      ale czy można usprawiedliwic woję i morderstwo...
      • Gość: Sadam Re: gdyby to zrobił hitler nie było by Norymbergi IP: *.nf.sympatico.ca 06.08.05, 15:23
        Czy mozna usprawiedliwic wojne i morderstwa Amerykanow
        w Wietnamie,Korei,Afganistanie,Iraku?
        Kto bedzie nastepny?
        Panstwa posiadajace nuklearne uzbrojenie sa bezpieczne,to jest
        jedyna bron ktorej boja sie Amerykanie i nigdy nie zaatakuja.
        Brawo dla Korei jak rowniez dla Iranu ktory powiniken jak najszybciej zbudowac
        nuklearne uzbrojenie.
        Gdyby Irak posiadal bombe nuklearna do dzisiaj by nikt nie zginal w Iraku
        ani ludnosc iracka jak rowniez zaden zolniez wlanczajac niewinnych amerykanskich
        zolniezy.Terorysta Nr1 na swiecie jest Bushi i republikanie
        • Gość: ToKu Re: gdyby to zrobił hitler nie było by Norymbergi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 17:30
          Rozśmieszyłeś mnie tym zdaniem: "Gdyby Irak posiadal bombe nuklearna do dzisiaj
          by nikt nie zginal w Iraku ani ludnosc iracka jak rowniez zaden zolniez
          wlanczajac niewinnych amerykanskich zolniezy."

          Rozumiem, że przez dziesiątki lat krwiożerczej dyktatury Saddam nikogo nie
          mordował.

          Ot, wzywano przeciwników politycznych na po`sturenek, gdzie tłumaczono im, że
          Saddam ma rację i jest ok. Wszyscy zostali przekonani i dlatego w Iraku próżno
          było szukać opozycji politycznej.

          Tak?
          • dracek7 Re: gdyby to zrobił hitler nie było by Norymbergi 06.08.05, 22:17
            Hmm... atomówka dla Saddama gwarancją pokoju???
            Saddam użył już broni masowego rażenia (chemicznej):
            - na żołnierzach - podczas wojny z Iranem,
            - na cywilach - podczes eksterminacji Kurdów.
            I wtedy nie był w sytuacji bez wyjścia, jak w obliczu ataku koalicji. Więc na
            pewno teraz by się powstrzymał.
            • Gość: jaija ... IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.08.05, 00:17
              Jak dla mnie, nie ma żadnego usprawiedliwienia dla żadnego ludobójstwa. Przy
              czym wszyscy się zgodzimy, że jedna napaść pociąga za sobą drugą, więc jedynym
              wyjściem jest za wszelką cenę starać się utrzymac pokój, co, jak wiemy, łatwe
              nie jest, bo ludzie bywają cholernymi sukinsynami, wykorzystującymi sprzyjające
              okoliczności, by sięgnąć po władzę, a wtedy - huzia na Józia!
              Jak spotkamy kogoś, kto niebezpiecznie przypomina w zachowaniu i poglądach
              Stalina lub Hitlera, to wpierniczmy mu porządnie, żeby "nie dojrzał" :)
            • Gość: Sadam Re: gdyby to zrobił hitler nie było by Norymbergi IP: *.nf.sympatico.ca 07.08.05, 05:19
              Uzyl broni chemicznej na polecenie i przy pomocy USA
              Po drugie czy jest mozliwe z Muslima zrobic katolika.
              Ci ludzie musza miec bat nad glowa,co robil Sadam
              Teraz maja demokracje i wyzadzaja sie w powietrze nawzajem.
              Czy tego chcial bushowski?nie on chcial i zdobyl rope.
              Ameryka zawsze bogacila sie na wojnach i to robi do dzisiaj.
              Moze diabel wcielony zorganizuje 3 wojne swiatowa w USA co
              amerykanie beda wiedzieli co to jest wojna,Ladniew tylko ogladac na filmach i
              reportarze dziennikarzy z rejonow ktore zaatakowal USA pod pretekstem wpajania
              i zaprowadzania demokracji,Magdonaldow i amerykanskiej pornografi.
              • Gość: obywatelka do Sadama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 16:31
                "ci ludzie muszą mieć bat nad głową..." och, może ty też musisz? Dlaczego
                twierdzisz, ze jesteś lepszy od Irakijczyków? Ci ludzie przede wszystkim chcą
                wolności. Nie chcą, żeby ktoś im mówił, jak mają budować własne państwo. Ale
                przecież nie wszyscy wysadzają. Są tam przecież normalne dzieci, starcy, kobiety
                i mężczyźni. Normalni jak my, Polacy. Nie mozesz wszystkich sądzić według czynów
                kilku terrorystów. Nie mówię, że Bush (a tym samym Blair i Kwaśniewski, nie
                zapominajmy o tym)miał jakieś prawo do krwawego naprawiania Iraku. Ale Husajn
                takze nie miał najmniejszego prawa do zabijania swoich obywateli i napadania na
                Iran. Bo to są przede wszystkim ludzie, tacy jak ty i ja.
                To bylo do Sadama, tak poza tematem.
    • Gość: adam Re: Czy Hiroszima była złem koniecznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 18:00
      smieszne jest to przekrecanie historii. Za sto lat okaże sie ze to Chinczycy,
      Amerykanie, Zydzi i Polacy wywolali II wojne swiatowa. A zapominane, z uplywem
      czasu, fakty sa takie:

      1. Zachwane sa stenogramy z obrad rzadu japonskiego z lipca i sierpnia 1945,
      ktore jednoznacznie mowia o tym ze:
      - cała bez wyjatku generalicja japonska chciala walczyc do ostatniego
      żołnierza, uczynic z Japonni fortecę, przewidywano straty własne w ilosci okolo
      2-3mln ludzi, straty alianckie okolo 100 tys. Podobne dzialania wykonywały
      hitlerowskie Niemcy (tzw. rozkaz nerona wydany wbrew logice przez oszalałego
      Hitlera).
      - po zrzuceniu pierwszej bomby atomowej generalicja nie zmienila zdania i
      przekonywała załamanego cesarza do dalszej walki.
      - po zrzuceniu drugiej bomby generalicja dalej chciala walczyc nie baczac na
      straty, dobiero cesarz zdobył sie na odwage i ogłosił kapitulacje.

      2. To faszyzm japoński wywołał wojne w Azji, w ktorej dopuszczał sie
      szczególnych okropieństw. Wymordowali okolo 30mln bezbronnych cywili w imie
      wyższosci rasowej Japonczyka nad Koreanczykami, Chińczykami i innymi.
      Wymprdowanie kilku milionów jenców wojennych, wbrew konwencji genewskiej. W
      Szanghaju np. po zdobyciu miasta zgwałcono w ciagu kilku dni 500 tyś kobiet, a w
      parkach wisiały tabliczki psom i Chinczykom wstep wzbrobniony ( w Europie Niemcy
      pisali psom i Żydom wstęp wzbroniony).

      3. Aż strach pomyśleć co by było gdyby Alianci założy czapę Hitlerowi w
      1938roku. Nie dowiedzielibyśmy sie nigdy o 5 milionach ludzi wyslanych do komór
      gazowych, o wymordowaniu 50mln ludzi. O nieludzkim systemie nazistowskim, o
      wymordowanych dzieciach, kobietach i starcach. A w 2005 lewicowcy, zieloni i
      alterglobaliści wspólczuliby na internetowych forach nad biednym Hitlerkiem,
      ktory był taki fajny, wasiasty, pokojowo nastawiony i kochał wszystkich. Pokój
      ponad wszystko?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka