Dodaj do ulubionych

Psychiatra - leczenie

17.08.05, 14:56
Czy konieczność wizyty Was lub Waszych bliskich u lekarza psychiatry
stanowiłaby dla was problem? Czy uważacie, że nasze spoeczeństwo rozumie
potrzebę dbania i leczenia zdrowia psychicznego i emocjonalnego? Tak się
zastanawiam, czy ostatnio w Polsce zmieniły się trochę poglądy na ten temat,
jesteśmy bardziej świadomi tego, np.że depresja jest chorobą, którą
powinniśmy leczyć?
Jak sądzicie?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Adi Re: Psychiatra - leczenie IP: *.net.autocom.pl 17.08.05, 15:01
      Wydaje mi sie, że spłeczeństwo nadal nie rozumie, ale mam to gdzieś i gdyby
      zaszła potrzeba wizyty u psychiatry na pewno nie przejmowałabym się opinią - to
      ostatnia rzecz jaką mogę zrobić.
    • boykotka Re: Psychiatra - leczenie 17.08.05, 18:14
      Z 10 lat temu udało nam się namówić naszego ojca na wizytę u psychiatry. Dość
      burzliwie przechodził to co u kobiet nazywa się menopauzą. Mieliśmy małe
      piekiełko w domu - nie to jednak było powodem naszej decyzji. Tata był
      strasznie nerwowy i baliśmy się, że dostanie wylewu. O dziwo tata się wybrał na
      wizytę - co lekarz mu powiedział - do dziś zostanie jego słodką tajemnicą. W
      każdym bądź razie przestał tak nerwowo na wszystko reagować. Niestety mój
      dziadek( ojciec ojca) podobną sytuację przypłacił wylewem i życiem. Myślę, że
      to był główny powód decyzji mojego ojca.
    • Gość: marta Re: Psychiatra - leczenie IP: *.chello.pl 17.08.05, 23:13
      mam depresje. leczenie zaczynam na 'grupie' od wrzesnia. nie moge sie tego
      doczekac. prawde mowiac,piszac;o) dalej jest to temat tabu- tak mi sie wydaje,
      aczkolwiek coraz wiecej o tym sie mowi. mnie samej potrzeba bylo 8 lat
      by 'dojrzec' do decyzji o podjeciu leczenia. a to sporo czasu uzerania sie ze
      soba samym. czuje jakis dziwny lek,'nienormalnosc', ale co tam. to jest moja
      ostatnia deska ratunku jesli chce zyc.
      • berbel03 Re: Psychiatra - leczenie 19.08.05, 15:15
        do Marty:
        czy mozesz mi krotko opisac jak ma przebiegac to leczenie na "grupie"?

        Pozdrawiam
        • Gość: marta Re: Psychiatra - leczenie IP: *.chello.pl 20.08.05, 13:23
          nie wiem jak konkretnie ma to wygladac, bo dopiero zaczne. z opowiadan wiem, ze
          jest grupa ludzi i rozmawia o wlasnych przezyciach. terapeuci ucza tez jak
          radzic sobie z sytuacjami kryzysowymi, asertywnosci itd. mnie proponowali
          jeszcze indywidualna, z ktorej napewno skorzystam.
          • berbel03 Re: Psychiatra - leczenie 21.08.05, 21:20
            Mysle, ze lekarz przepisal Tobie jakies tabletki antydepresyjne abys mogla
            spokojnie doczekac terapii. Mnie osobiscie pomogly leki. Juz po trzech tygodniach
            "czarne mysli" rozwialy sie. Zostalo mi jeszcze cztery miesiace leczenia ale to
            mi juz nie przeszkadza. Napisz cos jeszcze. Jak sie czujesz, jakie masz objwy
            depresji?
            Tym czasem zycze Tobie duzo cierpliwosci jak i spokoju:)
            PS.
            Czy mozesz zdradzic ile masz lat? (Ja 29)
            • Gość: marheffa303 Re: Psychiatra - leczenie IP: *.net.pl / *.net.pl 26.08.05, 09:13
              Co zrobic jak sie zbije lustro?????Prosze o maila: marheffa303@interia.pl
              • Gość: feniks_19 Re: Psychiatra - leczenie IP: *.speedtransfer.pl / 82.177.176.* 26.08.05, 16:34
                Ja do tego lustra. Pozamiatać na szufelkę kawałki, wyrzucić do kosza, potem
                zdjąć ramę po lustrze i jak sie nie nadaje do niczego to wywalić na śmietnik.
                Jesli tęsknisz za swoją śliczną twarzyczką w lusterku to kup nowe lustro,
                najlepiej takie samo, żeby nie czuć sentymentu.

                P.S.
                Co to jest depresja?
                • Gość: ronin Re: Psychiatra - leczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 13:50
                  depresja to rodzaj pizzy bez sera.
            • grenka1 Depresja 27.08.05, 22:29
              to nie jest choroba podobna do grypy. Nie wierzę w to, że możesz określić czas
              jej trwania. U mnie to ciągnęło się przez 8 lat. Pozostała mi po niej
              bezsenność. Bez tabletek nie zasnę.
              Ale się wygrzebałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka