Dodaj do ulubionych

nirvana - fajna sprawa

03.09.05, 14:07
W prawie wszystkich religiach jest tak że: proś Boga o to czego ci potrzeba a
moze bóg spełni twoja prośbe , módl sie składaj ofiary
a z nirvaną niezły motyw jest:
Nie proś boga o nic, nie zawracaj mu doopy pragnienia są złe. Bóg ma gdzies
czego chcesz najlepiej zrobisz jak nie bedziesz niczego chcial

Interesująca doktryna nieparawdaż ?



Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 14:17
      diabel-tasmanski napisał:

      > Nie proś boga o nic, nie zawracaj mu doopy pragnienia są złe. Bóg ma gdzies
      > czego chcesz najlepiej zrobisz jak nie bedziesz niczego chcial
      >
      > Interesująca doktryna nieparawdaż ?
      >
      Prawdaż. I ja to piszę bez cienia ironii.
      • b-beagle Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 15:24
        Święta prawda. Co Boga obchodzą jakieś problemy X-ińskiego lub jakiegokolwiek
        innego Y-reka.On ma ważniejsze sprawy na głowie.Kiedy wreszcie ludzie to
        zrozumieją
    • bodomlake Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 15:23
      no bo co obchodzisz Boga?TYlu jest ludzi...czemu miałby zawracac se doope
      każdym.
      • diabel-tasmanski Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 15:48
        Nie wiem co boga obchodze. Nie wiem czy bóg zawraca sobie doope każdym czy tylko
        wybranymi czy może zadnym. Nie o tym jest ten watek.
        Ineresujacy jest tamat nirvany. To zaprzeaczenie wszystkich innych religii.

        • b-beagle Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 16:11
          Tylko jak ja osiagnać tę nirvanę ?
        • Gość: nangaparbat Re: nirvana - fajna sprawa IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 03.09.05, 20:37
          diabel-tasmanski napisał:

          >To zaprzeaczenie wszystkich innych religii.
          >
          Chyba nie do końca. Przecież i w innych religiach jest takie dążenie, aby
          niczego nie pragnąć, moze niczego prócz bliskości Boga.
          • diabel-tasmanski Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 21:24
            > Chyba nie do końca. Przecież i w innych religiach jest takie dążenie, aby
            > niczego nie pragnąć, moze niczego prócz bliskości Boga.
            w tych innych religiach jest modlitwa i prośby do boga, ofiary by zyskać
            przychylnosć bóstwa. Brak prośb do boga czyni modlitwe i ofiary zbędnymi.
            czy napewno chochi o bliskość boga? wydaje mi sie że rzcaj o wiare w to ze po
            śmierci wyznawca trafi do raju. to juz jest jaieś pragnienie.
            • supaari Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 21:29
              "Bądź wola Twoja", pod warunkiem, że trafię do raju?
              A gdzieś Ty to wyczytał?
              • diabel-tasmanski Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 22:27
                chyba nie rozumiesz tego zwrotu "Bądź wola Twoja".
                wierni proszą boga ale poddja sie jego woli, nie stawiaja warunkow tylko
                pokornie proszą - bo czegoś chcą od boga.
                • supaari zrozumienie - fajna sprawa 04.09.05, 00:14
                  Czy wola Jego musi wymagać akceptacji-prośby człowieka? Może to Ty nie
                  zrozumiałeś i chodzi o deklarację poddania się tej woli.
            • khadroma Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 21:39
              diabel-tasmanski napisał:
              > w tych innych religiach jest modlitwa i prośby do boga, ofiary by zyskać
              > przychylnosć bóstwa. Brak prośb do boga czyni modlitwe i ofiary zbędnymi.
              > czy napewno chochi o bliskość boga? wydaje mi sie że rzcaj o wiare w to ze p
              > o
              > śmierci wyznawca trafi do raju. to juz jest jaieś pragnienie.

              coś ci się po...ało, w buddyźmie nie tyle chodzi o nirwanę, co o osiągnięcie
              pewnego stanu umysłu, uzyskanie właściwego postrzegania rzeczywistości i
              wygaśnięcie pragnień.
              w mistycyzmie katolickim modlitwa jest opowiednikiem buddyjskiej medytacji, a
              więc ma ten sam cel: przekształcenie umysłu i stopienie się z bogiem, co jest
              odpowiednikiem oświecenia, satori, prawdziwego wglądu czy, jak to nazwałes,
              nirwany. podobnie jest w islamie i judaizmie, tylko droga jest nieco inna.
              • nangaparbat3 Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 22:12
                w buddyźmie nie tyle chodzi o nirwanę, co o osiągnięcie
                > pewnego stanu umysłu, uzyskanie właściwego postrzegania rzeczywistości i
                > wygaśnięcie pragnień.
                > w mistycyzmie katolickim modlitwa jest opowiednikiem buddyjskiej medytacji, a
                > więc ma ten sam cel: przekształcenie umysłu i stopienie się z bogiem, co jest
                > odpowiednikiem oświecenia, satori, prawdziwego wglądu czy, jak to nazwałes,
                > nirwany. podobnie jest w islamie i judaizmie, tylko droga jest nieco inna.

                Własnie, o to mi szło, ale nie umiem tego tak jasno powiedzieć.
                A teraz jeszcze przypomniało mi sie takie coś, to chyba chasydzi:
                - Gdzie mieszka Bóg?
                -Wszędzie. Wszędzie, gdzie sie go wpuści.


                A jak wpuscić, gdy miejsca nie ma, bo w nas sie przecież aą kłębi.
              • diabel-tasmanski Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 22:24
                > coś ci się po...ało, w buddyźmie nie tyle chodzi o nirwanę, co o osiągnięcie
                > pewnego stanu umysłu, uzyskanie właściwego postrzegania rzeczywistości i
                > wygaśnięcie pragnień.
                A jak nazwiesz ten stan umysłu?
                a co to jest mistycyzm KATOLICKI?
                katolicyzm jest jednym z wielu wyznań religii chrzescijańskiej i nie może byc z
                nią sprzeczny.
                nie moge sie z tym zgodzic co napisalaś.
                i w chrzescijaństwie judaiźmie i islamie zycie jest sposobem na zasłużenie na
                raj i życie wieczne. Wierny ma przestyrzegać zasad wiary a jeżeli chegoś chce to
                prosić o to boga
                • khadroma Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 22:29
                  diabel-tasmanski napisał:
                  i w chrzescijaństwie judaiźmie i islamie zycie jest sposobem na zasłużenie na
                  > raj i życie wieczne. Wierny ma przestyrzegać zasad wiary a jeżeli chegoś chce
                  t
                  > o
                  > prosić o to boga

                  to uproszczona wersja dla diabłow-tasmanskich.;-)
                  pozostali poszukujący prawdy zmierzają do poznania prawdziwej natury umysłu i
                  rzeczywistości takiej, jaka jest. idea boga może byc w tym pomocna.
                  ale niekoniecznie.
                  • diabel-tasmanski Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 22:32
                    moim zdniam fantazjujesz
                    • khadroma Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 22:34
                      diabel-tasmanski napisał:

                      > moim zdniam fantazjujesz

                      moim zdaniem się masturbujesz...
                      :-|
                      • diabel-tasmanski Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 22:36
                        No i wszystko jasne. fantazjujesz tworzysz sobie teorie wyssane z palca i
                        usiłujesz sprzedac je innym
                        • khadroma Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 22:38
                          diabel-tasmanski napisał:
                          > No i wszystko jasne
                          >teorie wyssane z palca

                          taaaaa, gdy ktoś pisze o ssaniu palca wszystko staje się jasne.;-)
                        • nangaparbat3 Re: nirvana - fajna sprawa 03.09.05, 23:01
                          diabel-tasmanski napisał:

                          > No i wszystko jasne. fantazjujesz tworzysz sobie teorie wyssane z palca i
                          > usiłujesz sprzedac je innym

                          Diabełku, on (ona) ma rację, nie fantazjuje, masz na to moje słowo.
                          • diabel-tasmanski Re: nirvana - fajna sprawa 04.09.05, 19:05
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28565124&a=28580251
                            dla mne to totalna fantazja. Skad wie co do czego zmierzaja pozostali posukujacy
                            i czego poszukują?
                            Pytała ich? Ilu ich zapytala? ilu powiedziało jej prawde?
                            Co z tymi któtrzy nie wierzą w boga. Do czego jest im pomocna idea boga choś
                            nawet niekoniecznie?

                            hmm myśle ze twoje slowo jest niewiele warte jezeli tak łatwo jes dajesz w tak
                            wątpliwej sprawie.
              • ipekakuana Re: nirvana - fajna sprawa 04.09.05, 17:14
                > w mistycyzmie katolickim modlitwa jest opowiednikiem buddyjskiej medytacji, a
                > więc ma ten sam cel: przekształcenie umysłu i stopienie się z bogiem, co jest
                > odpowiednikiem oświecenia, satori, prawdziwego wglądu czy, jak to nazwałes,
                > nirwany. podobnie jest w islamie i judaizmie, tylko droga jest nieco inna.

                Nie ma nic bardziej błędnego jak postrzeganie buddyzmu przez pryzmat religii chrześcijańskiej.
                Na jakiej podstawie twierdzisz, że cel wszystkich religii jest taki sam?
                W buddyzmie nie ma mowy o zbawieniu, a w chrześcijaństwie nie ma mowy o reinkarnacji i umyśle. Bóg transcendentny wedle doktryny buddyjskiej miałby status wytworu umysłu. Jaki chrześcijanin by się zgodził na takie postawienie sprawy?
                Między tymi dwoma religiami występują nieredukowalne różnice pojęciowe. Wniosek, że chodzi w nich o to samo, jest arbitralny i nie powienien być tak bezkrytycznie przyjmowany przez religioznawców.
                • khadroma Re: nirvana - fajna sprawa 04.09.05, 17:54
                  ipekakuana napisała:
                  > Nie ma nic bardziej błędnego jak postrzeganie buddyzmu przez pryzmat religii
                  ch
                  > rześcijańskiej.

                  Nie ma nic bardziej błędnego niż przypisywanie mi postrzegania buddyzmu przez
                  pryzmat religii katolickiej.

                  > Na jakiej podstawie twierdzisz, że cel wszystkich religii jest taki sam?

                  Nie taki sam, lecz TEN SAM.

                  > Bóg transcendentny wedle doktryny buddyjskiej miałby status wyt
                  > woru umysłu. Jaki chrześcijanin by się zgodził na takie postawienie sprawy?

                  Też nie znam żadnego, który by się na to zgodził.

                  > Między tymi dwoma religiami występują nieredukowalne różnice pojęciowe.

                  Niewątpliwie.
                  O tym samym można mówić kilkoma językami.
                  • ipekakuana Re: nirvana - fajna sprawa 04.09.05, 19:06
                    >Nie ma nic bardziej błędnego niż przypisywanie mi postrzegania buddyzmu przez
                    >pryzmat religii katolickiej.

                    Jest jeszcze oczywiście jedna opcja (zważywszy na twój nick), ale taka która odbiera chrześcijaństwu autonomię: redukcja chrześcijaństwa do buddyzmu.
                    Ale nawet w tej perspektywie niewłaściwym byłoby powiedzieć, że chrześcijańska koncepcja zewnętrznego Boga i metody tam proponowane, prowadzą na najwyższy poziom, czyli do celu ostatecznego. Metody te mogą rozwijać współczucie, ale brakuje im jednego istotnego elementu: wiedzy o tym, że wszystko jest wytworem mojego (w cudzysłowiu) umysłu, że Absolut nie jest czymś zewnętrznym.

                    Jeśli dusza katolika znajdzie się w niebie, co jest celem chrześcijańskiego żywota (wedle tej religii), będzie myślał, że ma do czynienia z Bogiem (i z aniołami, bo w anioły wierzył) i to koniec, bo taki jest cel chrześcijaństwa. Jesli natomiast świadomość buddysty "pójdzie" do nieba, będzie miał świadomośc czegoś innego (np. że to jego umysł generuje wszystkie te "obrazki", bóstwa..). Zresztą niebo w buddyzmie jest jednym ze światów, nie jest celem ostatecznym.

                    > > Na jakiej podstawie twierdzisz, że cel wszystkich religii jest taki sam?

                    > Nie taki sam, lecz TEN SAM.

                    Jasne, każdy z każdym w każdym w błogiej szczęsliwości.. To że we wszystkich religiach mowa jest o Absolucie, nie znaczy, że chodzi o ten sam Absolut, zważywszy na to, że różna jest charakterystyka Absolutu w poszczególnych religiach i metody prowadzące do jego rozpoznania.

                    > > Między tymi dwoma religiami występują nieredukowalne różnice pojęciowe.

                    > Niewątpliwie.
                    > O tym samym można mówić kilkoma językami.

                    Można, ale niekoniecznie w tym przypadku.
                    Nie napisałam, że jest to problem językowy ale pojęciowy. Pojęcie jest znaczeniem terminu, a nie samym terminem. Używanie w dysputach religioznawczych przykładowego teminu "dusza" w kontekście chrześcijaństwa i buddyzmu jest niewłaściwe. Różnica jest nie tylko kwestią używania innych nazw, ale i pojęć.
                    • khadroma Re: nirvana - fajna sprawa 05.09.05, 14:41
                      ipekakuana napisała:
                      > Jeśli dusza katolika znajdzie się w niebie, co jest celem chrześcijańskiego
                      żyw
                      > ota (wedle tej religii), będzie myślał, że ma do czynienia z Bogiem (i z
                      anioła
                      > mi, bo w anioły wierzył) i to koniec, bo taki jest cel chrześcijaństwa
                      Jesli n
                      > atomiast świadomość buddysty "pójdzie" do nieba, będzie miał świadomośc
                      czegoś
                      > innego (np. że to jego umysł generuje wszystkie te "obrazki", bóstwa..).

                      Więc zakladasz, że istnieje Absolut chrześcijański i buddyjski?
                      To chyba sprzeczność z niezależnością i nieuwarunkowaniem samego Absolutu.

                      > > Nie taki sam, lecz TEN SAM.
                      >
                      > Jasne, każdy z każdym w każdym w błogiej szczęsliwości.. To że we wszystkich r
                      > eligiach mowa jest o Absolucie, nie znaczy, że chodzi o ten sam Absolut

                      Ten sam, lecz nie taki sam. Posłużę się tu prostym przykładem z dziedziny
                      sportu: w piłce nożnej chodzi o strzelone bramki, lecz każda z nich jest inna,
                      pomimo, że wszystkie to gole.

                      >zważy
                      > wszy na to, że różna jest charakterystyka Absolutu w poszczególnych
                      religiach> i metody prowadzące do jego rozpoznania

                      o tak, wiodą do niego różne drogi.

                      > > O tym samym można mówić kilkoma językami.
                      >
                      > Można, ale niekoniecznie w tym przypadku.
                      > Nie napisałam, że jest to problem językowy ale pojęciowy.

                      Można mówić np. językiem filozofii, matematyki, biologii itd.

                      • ipekakuana Re: nirvana - fajna sprawa 05.09.05, 18:12
                        > Więc zakladasz, że istnieje Absolut chrześcijański i buddyjski?
                        > To chyba sprzeczność z niezależnością i nieuwarunkowaniem samego Absolutu.

                        Nie zakładam tego, co mi insynuujesz. Twierdzę jedynie, że z metodologicznego punktu widzenia religioznawcza teza, iż wszystkie religie prowadzą do tego samego, jest nieuprawniona.
                        Można też rozpatrywać rzecz na zupełnie innej płaszczyźnie, mianowicie światopoglądowej. Również z tego punktu widzenia (tego, co dana religia mówi o innej religii) nie ma sprzeczności między tezami dot. Absolutu. Nauczyciele buddyjscy przykładowo mogą twierdzić, że praktyka chrześcijańska może prowadzić do pewnego stopnia urzeczywistnienia, ale nie do wglądu absolutnego..
                        • khadroma Re: nirvana - fajna sprawa 05.09.05, 19:18
                          ipekakuana napisała:
                          >Nie zakładam tego, co mi insynuujesz. Twierdzę jedynie, że z metodologicznego p
                          > unktu widzenia religioznawcza teza, iż wszystkie religie prowadzą do tego
                          sameg
                          > o, jest nieuprawniona.

                          Rozumiem, że reprezentujesz logikę arystotelesowską, ja skłaniam się raczej ku
                          logice paradoksalnej.
                        • nangaparbat3 Re: nirvana - fajna sprawa 05.09.05, 23:38
                          Ipekakuana,
                          bardzo powaznie traktujesz pojecia, teorie, doktryny.
                          Ale przecież to własnie one są jedynie wytworem naszych umysłów i przesłaniają
                          rzeczywistość. I absolut, jesli jest.
                          • ipekakuana Re: nirvana - fajna sprawa 06.09.05, 00:46
                            nangaparbat3 napisała:
                            > Ipekakuana,
                            > bardzo powaznie traktujesz pojecia, teorie, doktryny.
                            > Ale przecież to własnie one są jedynie wytworem naszych umysłów i przesłaniają
                            > rzeczywistość. I absolut, jesli jest.

                            Śmiem zauważyć, że Ty również traktujesz poważnie teorie i doktryny. Przykładem niech będzie teoria, wedle której "wszelkie teorie są jedynie wytworem naszych umysłów i przesłaniają rzeczywistość. I absolut, jesli jest." :)


                            • nangaparbat3 Re: nirvana - fajna sprawa 06.09.05, 17:56
                              ipekakuana napisała:

                              > nangaparbat3 napisała:
                              > > Ipekakuana,
                              > > bardzo powaznie traktujesz pojecia, teorie, doktryny.
                              > > Ale przecież to własnie one są jedynie wytworem naszych umysłów i przesła
                              > niają
                              > > rzeczywistość. I absolut, jesli jest.
                              >
                              > Śmiem zauważyć, że Ty również traktujesz poważnie teorie i doktryny.
                              Przykładem
                              > niech będzie teoria, wedle której "wszelkie teorie są jedynie wytworem
                              naszych
                              > umysłów i przesłaniają rzeczywistość. I absolut, jesli jest." :)
                              >
                              >
                              A nie. Dla mnie to jest doświadczenie. Rzadkie, ale jest. Bardzo przyjemne.
                              Obok macierzyństwa - najważniejsze w życiu.
                            • khadroma Re: nirvana - fajna sprawa 06.09.05, 20:11
                              ipekakuana napisała:
                              nangaparbat3 napisała:
                              > > Ipekakuana,
                              > > bardzo powaznie traktujesz pojecia, teorie, doktryny.
                              > > Ale przecież to własnie one są jedynie wytworem naszych umysłów i przesła
                              > niają
                              > > rzeczywistość. I absolut, jesli jest.
                              >
                              > Śmiem zauważyć, że Ty również traktujesz poważnie teorie i doktryny.
                              Przykładem
                              > niech będzie teoria, wedle której "wszelkie teorie są jedynie wytworem naszych
                              > umysłów i przesłaniają rzeczywistość. I absolut, jesli jest." :)
                              >

                              Myślę, że problem polega na tym, że Ipekakuana stosuje język nauki do orzekania
                              o sprawach nadprzyrodzonych, którymi zajmuje się religia. Bardziej przydatny
                              byłby tu język religii, w innym razie te dwa dyskursy rozmijają się.
                              • poprioniony [...] 06.09.05, 20:36
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • nangaparbat3 Re: nirvana - fajna sprawa 06.09.05, 22:22
                                  Ty to naprawdę poprioniony jesteś.
                • diabel-tasmanski Re: nirvana - fajna sprawa 04.09.05, 19:16
                  masz racje że chrześcijaństwo i inne religie (islam i judaizm ) bardzo róznia
                  sie od buddyzmu.
                  Ten watek jest o nirvanie.
                  włanie dlatego myśle że to fajne sprawa. Nie sama nirvana jako taka, ale to
                  jakie to ma konsekwencje dla powiedzmy europejczyka.
                  Europejczyk prosi by dostać, stara sie, przestrzega zasad itd.
                  A co jezeli ktos nie ma żadnych pragnien? taka osoba nie potrzebuje boga, nie
                  musi przestrzegać zasad - bo po co nie zależy jej na tym co bóg myśli o jej
                  postępowaniu.
                  Ciekawa kwestia prawda ? dziwne jst jeszcze to że buddyzm jest religią
                  "pacyfistyczna" - ale to juz chyba temat na inny watek.

                  • Gość: E Re: nirvana - fajna sprawa IP: 64.175.21.* 04.09.05, 20:06
                    > masz racje że chrześcijaństwo i inne religie (islam i judaizm ) bardzo róznia
                    > sie od buddyzmu.

                    Szkoda ze tak malo wiecie o innych religiach. Muzulmlanie tez o nic nie prosza
                    Allaha. Chrzescijanie i owszem maja bardzo silne wezwanie Chrystusa: "proscie a
                    bedzie wam dane, szukajcie a znajdziecie, kolaczcie a otworza wam."

                    Nie mozna jednak pominac innych slow "krolestwa bozego szukajcie wpierw i jego
                    sprawiedliwosci, a wszystko inne dodane bedzie wam"

                    Znana jest amerykanska piosenka w ktorej osobka prosi Boga o mercedes-benz tylko
                    dlatego zeby kolezanka wsciekla sie z zawisci.

                    • ipekakuana Re: nirvana - fajna sprawa 04.09.05, 22:13
                      A skąd ty wiesz co i ile wiemy o innych religiach?
                      Przede wszystkim nie o to chodzi czy wyznawca prosi boga czy nie prosi, ale o to jaki status ma to "coś", z czym człowiek obcuje.
                      Rasowy buddysta o nic nikogo nie prosi w cięzkich chwilach, bo jedyne prawdziwe oparcie i schronienie musi odnaleźć w swoim własnym umyśle, dlatego nie jest to łatwa religia. Żaden zantropomorfizowany Bóg-ojciec nie pomoże i nie spełnia życzeń...
                  • ipekakuana Re: nirvana - fajna sprawa 04.09.05, 22:26
                    > Europejczyk prosi by dostać, stara sie, przestrzega zasad itd.
                    > A co jezeli ktos nie ma żadnych pragnien? taka osoba nie potrzebuje boga, nie
                    > musi przestrzegać zasad - bo po co nie zależy jej na tym co bóg myśli o jej
                    > postępowaniu.

                    To trochę nie tak.
                    Doktryna, wedle której bóg, czy też bogowie nie troszczą się o świat i ludzi, czyli nie zawracają sobie tym dupy, jest epikurejska i raczej z buddyzmem nie ma wiele wspólnego.
                    A osoba, która nie miałaby pragnień (o ile taki stan jest w ogóle możliwy) sama byłaby "bogiem" w sensie bycia istotą wyzwoloną i oświeconą.. (nie wiem więc o co ci chodzi, kiedy piszesz, że ktoś taki nie potrzebuje boga i nie musi przestrzegać zasad (?) )
                  • nangaparbat3 Re: nirvana - fajna sprawa 05.09.05, 23:44
                    > A co jezeli ktos nie ma żadnych pragnien? taka osoba nie potrzebuje boga, nie
                    > musi przestrzegać zasad - bo po co nie zależy jej na tym co bóg myśli o jej
                    > postępowaniu.
                    > Ciekawa kwestia prawda ?

                    w dość - no, uproszczonym ujeciu.
                    Na pewnym poziomie wiary (i niezależnie od wyznawanej religii) człowiek
                    przestaje "potrzebować" Boga - chce tylko zblizać sie do niego,
                    a "przestrzeganie zasad" jest jego naturalnym, niewymuszonym postępowaniem - o
                    zasadach może w ogóle nie mysleć, tak jak nie myslisz o tym, ze oddychasz (na
                    ogół).
    • Gość: Ciekawski Re: nirvana - fajna sprawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 20:50
      Nirwana jest to w buddyzmie stan najwyzszej szczesliwosci,badz jako stan
      zapomnienia,w ktorym istota wolna od niewiedzy popełnionych w poprzedniej
      egzystencji dziala dla dobra wszystkich zyjacych istnien.Awiec to co ty
      wypisujesz to jest to według buddyzmu i wszystkich religi stek bzdur lub chora
      twoja teorja.
      • chaynik Re: nirvana - fajna sprawa 06.09.05, 00:05
        W nirvane wchodze jak slucham Nirvany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka