Dodaj do ulubionych

religia w szkołach

IP: *.olsztynek.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 18:37
religii nie powinn być w szkołach. Jeśli juz to niech będzie religia świadków
jehowy, islamistów, ewangelistów i wielu, wielu innych wyznań. Dlaczego jest
tylko katolicka? Mogłoby być np religioznawstwo. Uczy tolerancji. Co wy nato>?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 23:55
      Jestem zdecydowanie za. Druga część znanego powiedzenia jeszcze bardziej
      znanego polityka w tej sprawie po prostu mnie nie interesuje.
    • hal9000 Re: religia w szkołach 09.09.02, 02:32
      Gość portalu: sister napisał(a):

      > religii nie powinn być w szkołach.

      Dlaczego? Skoro są chętni...

      > Jeśli juz to niech będzie religia świadków jehowy, islamistów,
      > ewangelistów i wielu, wielu innych wyznań.

      Zgadzam się. Jeżeli byłoby takie zapotrzebowanie, dlaczego nie.

      > Dlaczego jest tylko katolicka?

      Może nikt nie zgłaszał zapotrzebowania na inne?

      > Mogłoby być np religioznawstwo.

      Jeżeli znajdą się chętni, to dlaczego nie?

      > Uczy tolerancji.

      Masz przed sobą program?
    • pawro2001 Re: religia w szkołach 09.09.02, 11:30
      Pisząc coś, warto najpierw sprawdzić jak jest naprawdę. W Polsce każdy kościół
      i związek wyznaniowy ma prawo nauczać religii w szkole i o ile wiem inne niz
      katolicka wspólnoty z tego korzystają. Oczywiście tam gdzie mają wyznawców. Są
      też wyznania, które nie chcą z tego prawa korzystać (np. świadkowie Jehowy),
      ale to już ich wybór.
      • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 15:17
        To prawo do nauczania religii w szkołach ma bardzo dwuznaczny status i jako
        swego rodzaju kazus nowomowia lat 90-tych sygnalizuje prawdziwe intencje
        reformujących szkolnictwo. Sam sposób wprowadzenia religii z podawanym wstępnie
        kłamstwem o podjęciu się samodzielności finansowania "edukatorów" tego zacnego
        przedmiotu, uzupełnia atmosferę szerzenia tych bogobojnych wartości. Zapewne,
        bez tego przedmiotu uczniowie nie będą szans na podjęcie samodzielnego życia :-
        )))).
        Dla czego to wszystko się dzieje za moje pieniądze?
        Są to przecież zajęcia dodatkowe, na które państwo w szkołach nie ma przecież
        od dawna pieniędzy. To niech i za te lekcje płacą rodzice zainteresowani takimi
        naukami swej dziatwy.
      • Gość: babariba Re: religia w szkołach IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 07:24
        Faktycznie, jak się pisze, warto wiedzieć - o czym się pisze. Na początku
        prowadzania religii do szkół mowa była o prawie do nauczania religii przez
        każdą wspólnotę religiją. Każdą!!! A osoby rezygnujące z tego przywileju miały
        być objęte nauką etyki, podstaw filozofii. W ilu szkołach te założenia zostały
        zrealizowane???
        Efekt jest taki, że w stosunku do osób nie uczestniczących w zajęciach z
        religii, państwo nie wykonuje obowiązku szklonego!!! Za moje podatki, moje
        dziecko jest pozbawiane dostępu do wiedzy, która mu się należy.
        Można by jeszcze porozmawiać o dożywotnim "signum" - kresce na każdym
        świadectwie w pozycji "religia-etyka", ale szkoda już na to klawiatury.
    • Gość: Slomka Re: religia w szkołach IP: 213.17.171.* 11.09.02, 09:44
      W szkole co najwyzej moze byc lekcja etyki , obowiazek uczenia sie religii wynika z tego ze zyjemy w kraju w ktorym nie szanuje sie i nie toleruje innych wyznan> Religia to ogolna nauka o roznych wyznaniach ale widomo ze prowadz ja ksaidz lub siostra a oni sa zorientowani w jedna strone jedynie.
      Spoko jest narazie, problem bedzie jak aprtyt kosciola wzrosnie i beda sie domoagac 10 godz. w tyg. i do tego wszyskie swieta koscielne(a jest ich od cholery) wtedy bedzie jazda a byc moze niedlugo.
      • Gość: yhm Re: religia w szkołach IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 13:30
        Tak, i mówią że nie maja nic przeciwko Jehowom(i nie tylko), ale ich krytykują.
    • Gość: Ginny Re: religia w szkołach IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 11.09.02, 16:40
      U mnie był, oprócz religii katolickiej i etyki, także prawosławna- w woj.
      podlaskim to chyba norma. A poza tym uważam, że religia powinna być wykładana
      przy kościołach, a nie w szkole. Wtedy chodziliby na nią tylko ci naprawdę
      chętni.
      • Gość: Slomka Re: religia w szkołach IP: 213.17.171.* 11.09.02, 16:42
        Wlasnie !
      • hal9000 Re: religia w szkołach 16.09.02, 22:59
        Gość portalu: Ginny napisał(a):

        > A poza tym uważam, że religia powinna być wykładana przy kościołach,
        > a nie w szkole.

        Hmm... Zastanawiam się gdzie jest najlepsze miejsce do wykładania wychowania
        seksualnego... :-)

        > Wtedy chodziliby na nią tylko ci naprawdę chętni.

        Czyżby ktoś był zmuszany do chodzenia na religię?
        • Gość: Peresada Re: religia w szkołach IP: 2.4.STABLE* / *.dau.citynet.pl 16.09.02, 23:21
          Nie chodzi o to czy ktoś jest zmuszany czy nie. Religia katolicka z dużym
          trudem toleruje jakiekolwiek odmienności, jak ktoś żyje inaczej niż większość
          to jest jakiś dziwny albo od razu Żyd. Poza tym dzieci potrafią być naprawdę
          okrutne, doświadczyłem tego nie chodząc na religię w czasach gdy była ona
          jeszcze w kościele, więc wyobrażam sobie co się dzieje teraz. Szkoła powinna
          być z założenia świecka, więc nie ma w niej miejsca dla religii. Podobnie jest
          z wszystkimi urzędami, gdzie wiszą krzyże, zaczynając od sejmu (skandal!!!), a
          na zwykłej poczcie kończąc. Urzędy są dla wszystkich obywateli, więc tych nie
          wierzącyh lub innych wyznań również. Jeśli mamy w sejmie krzyż to czemu nie ma
          tam symboli innych religii?
          • hal9000 Re: religia w szkołach 16.09.02, 23:35
            Gość portalu: Peresada napisał(a):

            > Nie chodzi o to czy ktoś jest zmuszany czy nie. Religia katolicka z dużym
            > trudem toleruje jakiekolwiek odmienności, jak ktoś żyje inaczej niż większość
            > to jest jakiś dziwny albo od razu Żyd.

            To nie religia katolicka nie toleruje odmienności tylko ludzie.
            Z religią nie ma to nic wspólnego.

            > Poza tym dzieci potrafią być naprawdę okrutne, doświadczyłem tego nie
            > chodząc na religię w czasach gdy była ona jeszcze w kościele,
            > więc wyobrażam sobie co się dzieje teraz.

            Ja też wtedy nie chodziłem na religię do kościoła.
            I nic. Nikt się mnie nie czepiał. Dodam, że było to małe miasto.

            > Szkoła powinna być z założenia świecka, więc nie ma w niej miejsca dla
            > religii.

            Za wychowanie i edukację dziecka odpowiedzialni są rodzice.
            I to oni płacą podatki z których jest ona utrzymywana.
            Jeżeli życzą sobie religii w szkole to szkoła powinna to umożliwić.

            > Podobnie jest z wszystkimi urzędami, gdzie wiszą krzyże,
            > zaczynając od sejmu (skandal!!!),

            ???

            > a na zwykłej poczcie kończąc. Urzędy są dla wszystkich obywateli,
            > więc tych nie wierzącyh lub innych wyznań również. Jeśli mamy w sejmie
            > krzyż to czemu nie ma tam symboli innych religii?

            Przeszkadza Tobie krzyż? A choinka też? A Święty Mikołaj?
            • Gość: Peresada Re: religia w szkołach IP: 2.4.STABLE* / *.dau.citynet.pl 16.09.02, 23:52
              hal9000 napisał:


              > To nie religia katolicka nie toleruje odmienności tylko ludzie.
              > Z religią nie ma to nic wspólnego.

              Owszem ma gdyż to jest to religia typu "albo jesteś z nami albo przeciw nam".
              Niestety nasze społeczeństwo jest pod jej ogromnym wpływem. Nie pisz więc, że
              to ludzie są tacy bo ktoś taką postawę w nich wykształcił.

              > Ja też wtedy nie chodziłem na religię do kościoła.
              > I nic. Nikt się mnie nie czepiał. Dodam, że było to małe miasto.

              To, że ciebie się nikt nie czepiał nie znaczy, że takiego ryzyka nie ma. A że
              jest to sam wiem najlepiej. Religia powinna być w kościele, jeśli rodzice
              uważają, że ich dzieci powinny na takie zajęcia uczęszczać, to proszę bardzo,
              do kościoła, nie publicznej szkoły.


              > Za wychowanie i edukację dziecka odpowiedzialni są rodzice.
              > I to oni płacą podatki z których jest ona utrzymywana.
              > Jeżeli życzą sobie religii w szkole to szkoła powinna to umożliwić.

              Jeśli przyjmiemy ten argument to zgódźmy się od razu, że skoro w Poslce jest
              90% katolików, to jesteśmy państwem wyznaniowym i całe życie publiczne i
              społeczne podporządkowujemy religii katolickiej. Przeciej to paranoja! Gdzie w
              twoim rozumowaniu miejsce dla tolerancji i szacunku dla odmienności i innych
              religii oraz niewierzących?! A poza tym skąd ta pewność, że większość rodziców
              życzy sobie religii w szkołach?

              > > Podobnie jest z wszystkimi urzędami, gdzie wiszą krzyże,
              > > zaczynając od sejmu (skandal!!!),
              >
              > ???

              Nie rozumiem znaków zapytania. Wydaje mi się, że w sejmie powieszono któregoś
              dnia krzyż, który nadal tam wisi. Jeśli tak, to podtrzymuje, jest to skandal i
              krok ku państwu wyznaniowemu. W końcu jest coś takiego jak rozdział kościoła od
              państwa. Jeśli krzyż usunięto (nie słyszałem o tym) to wycofuję ten argument.


              > Przeszkadza Tobie krzyż? A choinka też? A Święty Mikołaj?

              Owszem przeszkadza w miejscach publicznych. Nie podoba mi się narzucanie innym
              swojej wiary. Są do tego odpowiednie miejsca (kościoły) i tam powinny znajdować
              się symbole religijne. Chodzi tu tylko i wyłącznie o szacunek dla innych.
              Instytucje państwowe są świeckie. Czy to jest coś strasznego i czy tak trudno
              to zrozumieć i uszanować?!
              • hal9000 Re: religia w szkołach 17.09.02, 00:11
                Gość portalu: Peresada napisał(a):

                > Owszem ma gdyż to jest to religia typu "albo jesteś z nami albo przeciw nam".

                To chyba nie znasz tej religii. Może mylisz ją z Radiem Maryja.

                > Niestety nasze społeczeństwo jest pod jej ogromnym wpływem. Nie pisz więc, że
                > to ludzie są tacy bo ktoś taką postawę w nich wykształcił.

                Wrogość wobec odmienności jest wpisana w naturę człowieka.
                O ile wiem istnieje także wśród zwierząt. Jeżeli pachniesz inaczej
                niż całe stado to mogą Cię spotkać niemiłe niespodzianki.

                > To, że ciebie się nikt nie czepiał nie znaczy, że takiego ryzyka nie ma. A że
                > jest to sam wiem najlepiej. Religia powinna być w kościele, jeśli rodzice
                > uważają, że ich dzieci powinny na takie zajęcia uczęszczać, to proszę bardzo,
                > do kościoła, nie publicznej szkoły.

                To świadczy o tym, że wszystko zależy od konkretnych ludzi.

                > > Za wychowanie i edukację dziecka odpowiedzialni są rodzice.
                > > I to oni płacą podatki z których jest ona utrzymywana.
                > > Jeżeli życzą sobie religii w szkole to szkoła powinna to umożliwić.
                >
                > Jeśli przyjmiemy ten argument to zgódźmy się od razu, że skoro w Poslce jest
                > 90% katolików, to jesteśmy państwem wyznaniowym i całe życie publiczne i
                > społeczne podporządkowujemy religii katolickiej. Przeciej to paranoja!
                > Gdzie w twoim rozumowaniu miejsce dla tolerancji i szacunku dla odmienności
                > i innych religii oraz niewierzących?!

                A jeżeli nie przyjmiemy tego, to Państwo będzie narzucać wszystkim czego
                powinno się nauczać a czego nie. Gdzie jest tu miejsce na tolerancję?
                Niewierzących (nie mówię o dzieciach) nikt nie powinien zmuszać do religii.

                > A poza tym skąd ta pewność, że większość rodziców życzy sobie religii w
                > szkołach?

                Jeżeli nie chcą aby ich dziecko chodziło na religię, to przecież nie ma
                problemu. A dla chcących jest to duże ułatwienie.

                > Nie rozumiem znaków zapytania. Wydaje mi się, że w sejmie powieszono któregoś
                > dnia krzyż, który nadal tam wisi. Jeśli tak, to podtrzymuje, jest to skandal
                > i krok ku państwu wyznaniowemu. W końcu jest coś takiego jak rozdział
                > kościoła od państwa.



                > > Przeszkadza Tobie krzyż? A choinka też? A Święty Mikołaj?
                >
                > Owszem przeszkadza w miejscach publicznych. Nie podoba mi się narzucanie
                > innym swojej wiary. Są do tego odpowiednie miejsca (kościoły) i tam powinny
                > znajdować się symbole religijne. Chodzi tu tylko i wyłącznie o szacunek dla
                > innych. Instytucje państwowe są świeckie. Czy to jest coś strasznego i czy
                > tak trudno to zrozumieć i uszanować?!

                A mnie nie podoba się zabranianie ludziom robienia tego co uważają za słuszne.
                Jeżeli ktoś powiesi sobie w swoim miejscu pracy krzyż, to chyba nie obraża
                przez to nikogo. Tak samo, jak stawiając na biurku fotografię swojej żony czy
                męża lub dzieci. Czegoś czy kogoś, co jest mu drogie. W Twoim Idealnym Państwie
                musiałbym uważać, czy przypadkiem fotografia mojej żony nie jest zbyt podobna
                do postaci Madonny. Jeżeli przeszkadza Tobie krzyż, to TY WŁAŚNIE nie potrafisz
                okazać szacunku ludziom, dla których jest on ważny.
            • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 02:25
              hal9000 napisał:

              > Gość portalu: Peresada napisał(a):
              >
              > To nie religia katolicka nie toleruje odmienności tylko ludzie.
              To pocóż ci religia, skoro prezentujesz poglądy o wyższości natury czlowieka?
              O rzeczywistości mówią fakty a nie przekonanie. Cóż z tego, że religia mówi o
              innych zachowaniach. Przykład Radia Maryja jest typowym dla niezliczonych form
              religii katolickiej. Która z nich jest prawdziwa? A może żadna z nich nie jest
              katolicka?

              > Za wychowanie i edukację dziecka odpowiedzialni są rodzice. ...
              Ale ich też ktoś w określonym duchu "wychowywał", w którym piętno krk trudno
              jest pomijać w tym przecież 905 (hi) społeczeństwie.

              > ...Jeżeli życzą sobie religii w szkole to szkoła powinna to umożliwić.
              Nie mam nic przeciwko temu, ale za swoje pieniądze pokrywające pełne koszty
              takiej edukacji, a nie za moje - marnotrawione w tym wypadku - podatki.

              > Przeszkadza Tobie krzyż?
              Wieszany wszędzie i przy każdej okazji bez gustu, smaku, wyobraźni i
              poszanowania godności innego człowieka - na pewno.
              • hal9000 Re: religia w szkołach 17.09.02, 11:21
                Gość portalu: Ed napisał(a):

                > To pocóż ci religia, skoro prezentujesz poglądy o wyższości natury czlowieka?

                Ja naturą człowieka próbuję tłumaczyć jego zachowanie. Gdzie tu jest mowa o
                wywyższaniu natury??? A właśnie religia próbuje nakłonić człowieka aby
                przekroczył własną naturę...

                > O rzeczywistości mówią fakty a nie przekonanie. Cóż z tego, że religia mówi o
                > innych zachowaniach.

                To że istnieją przestępcy to według Ciebie wina Kodeksu Karnego?

                > Przykład Radia Maryja jest typowym dla niezliczonych form religii
                > katolickiej.

                Typowym? Dla całego świata?

                > Która z nich jest prawdziwa? A może żadna z nich nie jest katolicka?

                Poczytaj np. Biblię. Ludzie zawsze byli niedoskonali...

                > Za wychowanie i edukację dziecka odpowiedzialni są rodzice. ...
                > Ale ich też ktoś w określonym duchu "wychowywał", w którym piętno krk trudno
                > jest pomijać w tym przecież 905 (hi) społeczeństwie.

                Tak, tak, KK nie odpowiada tylko za gradobicie i koklusz... :-)

                > Nie mam nic przeciwko temu, ale za swoje pieniądze pokrywające pełne koszty
                > takiej edukacji, a nie za moje - marnotrawione w tym wypadku - podatki.

                To może wszyscy będziemy pokrywać koszty edukacji z własnej kieszeni?
                Wtedy nie będzie dywagacji czy pieniądze są marnowane.

                > Wieszany wszędzie i przy każdej okazji bez gustu, smaku, wyobraźni

                O gustach dżentelmeni nie dyskutują...

                > i poszanowania godności innego człowieka - na pewno.

                Co ma wspólnego krzyż z poszanowaniem godności drugiego człowieka?
                Polecam przykład Ojca Kolbe. Jego czyn wynikł z inspiracji krzyżem.
                • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 16:36
                  Przepraszam Cię drogi hal9000, ale potraktuję ten post jako ucieczkę od
                  merytorycznej odpowiedzi w formie starego kawału o robieniu z babci skarbonki.

                  hal9000 napisał:

                  > Ja naturą człowieka próbuję tłumaczyć jego zachowanie. Gdzie tu jest mowa o
                  > wywyższaniu natury??? A właśnie religia próbuje nakłonić człowieka aby
                  > przekroczył własną naturę...
                  Czyli co? Przeistoczył się? Działał wbrew ciągłości swego naturalnego rozwoju
                  według czyichś wyimaginowanych racji? A może unicestwił się w ramach jakichś
                  ideologicznych prób i doświadczeń?
                  Próby pogodzenia objawienia z doświadczeniem podejmował się już prawie 800 lat
                  temu św. Tomasz z Akwinu ze znanym skutkiem filozoficznego uzasadnienia
                  przejmowania wypracowanych dochodów ludności katolickiej przez kościół w
                  formie zapłaty za korzystanie z czasu należnego przecież do Boga...
                  Kłania się zarówno ustęp z ewangelii św. Mateusza o bogatym młodzieńcu jak
                  i "Suma theologica" św. Tomasza z Akwinu. O Arystotelesie nie wspomnę.

                  > To że istnieją przestępcy to według Ciebie wina Kodeksu Karnego?
                  A co z biblią? Funkcjonuje przecież znacznie dłużej i na znacznie szerszej
                  przestrzeni, niż polski kk. Skoro zasady wynikające z biblii nie znalazły
                  praktycznego zastosowania przez prawie 2000 lat, wspominanie o kk jest warte
                  przypomnienia podania o słomce i belce w oku.

                  > > Przykład Radia Maryja jest typowym dla niezliczonych form religii
                  > > katolickiej.
                  > Typowym? Dla całego świata?
                  A jak uformowały się w następstwie takich działazń tzw. schizmy w kościele
                  katolickim?

                  > Poczytaj np. Biblię. Ludzie zawsze byli niedoskonali...
                  Ale mamy przecież doskonałych interpretatorów tej właśnie biblii wpajających
                  nie przemijające jej zasady poprawności "nieświadomemu" społeczeństwu (od
                  wypraw krzyżowych poczynając). Skoro przyjmujesz - słuszny skąd innąd punkt
                  widzenia - że "Ludzie zawsze byli niedoskonali...", jak zatem możesz
                  przyjmować doskonałość ludzkiej interpretacji biblii?

                  > Tak, tak, KK nie odpowiada tylko za gradobicie i koklusz... :-)
                  W zasadzie - z materialistycznego punktu widzenia - mógłbym się z Tobą
                  zgodzić, gdyby nie fakt zbierania na tacę w takich intencjach :-))

                  > To może wszyscy będziemy pokrywać koszty edukacji z własnej kieszeni?
                  > Wtedy nie będzie dywagacji czy pieniądze są marnowane.
                  Jeżeli chodzi o lekcje religii, całkowicie się z Tobą zgadzam. W stosunku do
                  pozostałych przedmiotów nauczania odwołam się do głoszonego w imię
                  religii "tzw. "miłosierdzia". Głośny nie tak dawno fakt śmierci z głodu stawia
                  w takiej samej perspektywie możliwość nauczania dzieci rodziców pozbawionych
                  możliwości opłacania czesnego.

                  > > Wieszany wszędzie i przy każdej okazji bez gustu, smaku, wyobraźni
                  > O gustach dżentelmeni nie dyskutują...
                  Nie przeczę, w pewnych kręgach dżentelmenów podstawą dyskusji mogą być tylko
                  dywagacje na temat - gdzie by tu jeszcze powiesić....

                  > > i poszanowania godności innego człowieka - na pewno.
                  > Co ma wspólnego krzyż z poszanowaniem godności drugiego człowieka?
                  Prywatnie można wieszać sobie wszystko i wszędzie stosownie do uznanych
                  potrzeb czy wartości, łącznie z zasłużonym T34. W pozostałych sprawach wyobraź
                  sobie jakąś kolejną opcję wymieniająćą w gmachach publicznych wszystkie
                  zawieszone krzyże na jakieś półksiężyce, sierpy i mloty, gwiazdy Dawida czy
                  inne jakieś symbole. Godłem i symbolem naszego państwa od zarania jest orzeł i
                  nie bardzo widzę jakieś podmiany czy poszerzanie tego towarzystwa.

                  > Polecam przykład Ojca Kolbe. Jego czyn wynikł z inspiracji krzyżem.
                  Zarówno ten ostatni (nota bene bardzo chwalebny i wymagający nie byle jakiej
                  odwagi cywilnej) jak i te poprzednie? Czy wszystkie te czyny traktujesz z
                  takim samym nabożeństwem?

                  Pozdrawiam
                  • Gość: babariba Re: religia w szkołach IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 23:05
                    Post Ed'a świadczy niezbicie, że osoby zdobywające się na krytyczny
                    (niekoniecznie krytykancki, lecz próbójący myślenia) stosunek do panującej
                    religii są zwykle bardziej oczytani w religijnej klasyce od ludzi bezkrytycznie
                    przyjmujących wskazania mężczyzn w sukienkach
                    • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 00:21
                      Dziękuję serdecznie za skierowane słowa uznania. Niestety. Moja wiedza w tym
                      zakresie jest zaledwie czubkiem lodowej góry. Prywatnie znacznie większą
                      satysfakcję miałbym wiedząc to, czego naprawdę nie wiem. Zbyt wiele wątpliwości
                      i niedomówień zciemnianych lub przemilczanych stawia katolicyzm w takim
                      świetle, w jakim mnie on się jawi. Sama wiara jest czymś zbyt prostackim, by
                      nie dostrzec w tym angielskiej mgły.

                      Pozdrawiam
            • Gość: Slomka Re: religia w szkołach IP: 213.17.171.* 17.09.02, 13:00
              Rodzice powinni tez miec prawo odmowic placenia z podatku za lekecje religii tak samo jak ludzie powinni mie cmozilwosc wyboru czy placa na koscioly czy nie , tak nie jest, w Niemczech kazdy obywatel decyduje czy daje w podatku dodatkowe pieniadze na kosciol czy nie.
              Znam ludzie ktorzy sa innych wyznan i zyczyli by sobie aby ich swiete znaki wisialy w Sejmnie , niestety pozwolenie tylko na krzyz jest.
              • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 00:36
                Niestety. W Polsce wrzucono naukę religii do współnego worka nazywanego
                budżetem. Oprócz sal katechetycznych tworzonych w szkołach z tego właśnie
                budżetu dodaj jeszcze pensje katechetów zrównanych w prawach z wieloletnimi
                dydaktykami szkolnymi prezentującymi określoną wiedzą a nie tylko wiarą, że coś
                da się zrobić.
        • Gość: Slomka Re: religia w szkołach IP: 213.17.171.* 17.09.02, 12:55
          Wiedza seksualna jest ogolna spoleczna nauka , religia katolicka - nie.
          • Gość: Sol Re: religia w szkołach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 16:13
            Pamietajmy, ze czesc dzieci nie ma mozliwosci wyboru - chodza na lekcje religii
            niejako z odgornego nakazu (rodzicielskiego, spolecznego)i tyle. uwazam, ze
            wybor religii powinien byc swiadomy, tak samo przyjmowanie jakichkolwiek
            sakramentow obowiazujacych w danym obrzadku. A czy 7-8 letnie dziecko jest tego
            swiadome? Chodzi na religie, odmawia modlitwy - ale czy wie co robi? Marza mi
            sie lekcje przedstawiajace dzieciom religie swiata - te mniej i
            bardziej "popularne", lekcje bedace obiektywna opowiescia o obrzadkach,
            tradycjach, roznicach pomiedzy poszczegolnymi wyznaniami.
            • Gość: Ed Re: religia w szkołach a obowiązek edukacyjny IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 16:44
              Gość portalu: Sol napisał(a):

              > Pamietajmy, ze czesc dzieci nie ma mozliwosci wyboru - chodza na lekcje
              religii
              >
              > niejako z odgornego nakazu (rodzicielskiego, spolecznego)i tyle. uwazam, ze
              > wybor religii powinien byc swiadomy, tak samo przyjmowanie jakichkolwiek
              > sakramentow obowiazujacych w danym obrzadku. A czy 7-8 letnie dziecko jest
              tego
              >
              > swiadome? Chodzi na religie, odmawia modlitwy - ale czy wie co robi? Marza
              mi
              > sie lekcje przedstawiajace dzieciom religie swiata - te mniej i
              > bardziej "popularne", lekcje bedace obiektywna opowiescia o obrzadkach,
              > tradycjach, roznicach pomiedzy poszczegolnymi wyznaniami.

              Wystarczy podjąć działania w celu wymuszenia na państwie realizacji
              wykonywania zaniedbanego obowiązku oświatowego. Religia wprowadzana była w
              ukladzie warunkowym: religia albo etyka. Religia została wprowadzona. Przyczyn
              całkowitego zaniedbania obowiązku wprowadzenia etyki nie chcę dociekać. Teoria
              interesów udziela wystarczającej odpowiedzi na temat przestrzegania prawa
              przez władze państwowe i traktowania społeczeństwa.
          • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.09.02, 01:26
            Tu rzeczywiście poruszyłeś istotny temat. Ostatnimi czasy słyszy się więcej o
            problemach kościelnych z sexem niż z religią. Stąd też pewnego zastanowinia
            wymaga rozpoznanie problemu, czym właściwie aktualnie jest dla kościoła
            religia w szkołach.
        • Gość: babariba Re: religia w szkołach IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 22:55
          Oczywiście, nikt nie jest zmuszany do chodzenia na religię, z jednym drobnym
          szczegółem - spróbój w porżadnym, superpolskim środowisku wiejskim nie posłać
          dziecka na szkolną religię. No i jest jeszcze jedna okoliczność - a mianowicie
          stopień (lub brak stopnia), który młodeczo człowieka "zaznacza" na całer życie,
          choćby potem jako prymus skończył seminarium duchowne.
          • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 00:29
            Zjawisko to nie dotyczy tylko środowiska wiejskiego. We wcale nie najmniejszych
            miastach istnieją szkoły, w których traktowanie ludzi mających odmienne poglądy
            jest wyjątkowo "miłosierne" przez większość katolicką.
            Jest to problem środowiska a nie dzieci inspirowanych do określonego zachowania
            się.
    • Gość: Śmiewca Szkoła rozsadnikiem epidemii wiary IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.09.02, 10:52
      "Granice złożoności" P. Coveney i R. Highfield :

      "Doktryny religijne trwają, ponieważ wpaja się je dzieciom w wieku,
      gdy są podatne na sugestie; gdy dzieci dorosną wpajają je z kolei
      własnym dzieciom. Inaczej mówiąc - zdaniem Dawkinsa,
      - wiara utrzymuje się z powodów epidemiologicznych."
      • Gość: kuala_lumpur Re: Szkoła rozsadnikiem epidemii wiary IP: *.ci.uw.edu.pl 21.11.02, 04:13
        Inny klasyk:
        "Religia to opium dla ludu"
    • 6an Re: religia w szkołach 20.09.02, 16:34
      Chodziłam na religię do kościoła, bo chcieli tego moi rodzice i ja. Korzystałam
      z tych zajęć bardziej lub mniej ale jednak. Żaden system mi tego nie zabraniał.
      Religię do szkoły wprowadzono w ostatniej klasie liceum. Chodziłam,
      większej parodii i żenady nie widziałam. Na lekcje te chodzili wszyscy i co
      robili? Odrabiali lekcje, grali w karty itp. Ale byli bo przecież nie
      wypadało nie wpisać się na listę, która zobowiązywała do uczestniczenia w tych
      zajęciach. Te lekcje w moim przypadku nie zainteresowały nikogo kto do tej pory
      nie był zainteresowany a panująca atmosfera skutecznie zniechęcała do dyskusji
      tych, którzy mieli na to ochotę.
      Inna sprawa – informacja o wprowadzeniu religii pojawiła się w czasie wakacji,
      od razu pojawiły się głosy, że nie ma pieniędzy na dodatkowy przedmiot – jaka
      była odpowiedź kościoła? Nauczanie religii to ich finansowy problem i nie będą
      nim obciążali państwa. Jak to się zmieniło, wiemy. Następny etap – zwiększenie
      ilości godzin. Co będzie dalej?
      Kościół wg mnie stracił na tym posunięciu.
      Jeżeli dziecko nie chciało iść na religię do kościoła to o wiele łatwiej było
      mu zwagarować po drodze między domem a kościołem, niż teraz legalnie odmówić
      uczestniczenia w zajęciach. W mojej klasie było wielu kolesi, tzw. luzaków,
      którzy nie przejmowali się niczym i nikim, nie wypadało im tracić twarzy przy
      całej klasie. A ksiądz nie był przygotowany na to by dać sobie z nimi radę.
      Przychodzili bo się zdeklarowali (mamusia kazała?) i musieli mieć „obecność” w
      dzienniku. Moje osobiste odczucie – miałam wielki żal, że tą decyzją kościół
      wpuścił do mojego prywatnego świata (lekcje religii, msze) ludzi, którzy nie
      potrafili tego uszanować i zrobił z czegoś co uważałam za własną wolę obowiązek.
      Być może dzisiaj inaczej bym to widziała, ale to są wspomnienia nastolatki a
      przecież takich ludzi ta sprawa dotyczy.
      Pozdr




    • Gość: mjot Nauka religii IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 10:54
      Poczytałem, poczytałem i...
      Głosów rozsądnych jest (chyba) więcej na szczęście. Tylko niestety te kilka
      wypowiedzi nie są reprezentatywne dla naszej społeczności.

      Nauczanie w szkołach religii moim zdaniem jest konieczne. Tylko, że religii w
      liczbie mnogiej!!!
      Przecież my nie mamy zielonego pojęcia o innych! Pod tym względem jesteśmy
      naprawdę ciemnogrodem.

      Ja tu, co prawda wypisuję tylko slogany i stwierdzenia napisane już wyżej...
      Ale do licha nikt nam nie przedstawił i nie przedstawia różnic pomiędzy
      poszczególnymi wyznaniami a co dopiero pomoc w zrozumieniu tychże. A jeżeli już
      to nie bezstronnie!
      Dlatego w większości zachowujemy się jak prostacy prezentując swoje wartości
      chrześcijańskie z pałającym „miłością bliźniego” wzrokiem i kamieniami w ręku
      (przykładem choćby walka o kościół w Przemyślu kilka lat temu).
      To jest wszak normalna reakcja ludzi na nieznane! Na nieznane reagujemy
      strachem. A strach podpowiada nam jedyny sposób działania –zniszczyć nieznane,
      bo ono może zniszczyć nas! Ot i wszystko!

      Wiedza szkodzi tylko ciemnocie i „jedynie słusznym poglądom”!
      Czy chcemy czy nie świat się kurczy i na tym pięknym świecie nie żyjemy sami!
      Grzeczność do licha wymaga poznać i przynajmniej starać się zrozumieć sąsiada a
      nie czyhać na niego zza węgła!
      Tylko jak to zrobić? Jak w tym kraju nawiedzonych kaznodziejów zaprosić do
      szkoły pastora, rabina, mułłę czy innego szamana? Tu już trzeba wiele wysiłku,
      czasu, woli i uporu wielu ludzi! Tylko skąd wziąć ludzi... Zmarnowano
      sprzyjający czas! Trzeba jednak wbrew siłom wiadomym coś robić by nie zginąć w
      ciemnocie polskiej (powtarzam) „polskiej katowiary”!

      Najniższe ukłony!
      Widzący jeszcze światełko... M.J.
      • Gość: Ed Re: Nauka religii a powtarzające się incydenty IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 19:44
        Myślę, że należało by wyciągnąć bardziej konstruktywne wnioski zarówno z
        jednego jak i drugiego.
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3246820
      • Gość: Ed Re: Nauka religii i prawo :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 01:33
        Zgodnie z § 6 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia
        1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkodach
        publicznych (Dz. U. Nr 36, poz. 155), w związku z § 10 rozporządzenia Ministra
        Edukacji Narodowej z dnia 10 października 1991 r. w sprawie szczegółowych
        kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia szkól i wypadków, w
        których można zatrudnić nauczycieli nie mających wyższego wykształcenia (Dz.
        U. Nr 98, poz. 433) Konferencja Episkopatu Polski i Minister Edukacji
        Narodowej ustalają, co następuje:

        § 1
        1. Kwalifikacje zawodowe do nauczania religii w szkołach ponadpodstawowych
        posiadają:
        1) księża, którzy ukończyli wyższe seminarium duchowne diecezjalne lub zakonne,
        2) osoby świeckie i zakonne, które ukończyły wyższe studia teologiczne
        uwzględniające przygotowanie katechetyczno-pedagogiczne,
        3) alumni wyższych seminariów duchownych po ukończeniu piątego roku studiów,
        4) osoby świeckie i zakonne, które ukończyły wyższe studia bez przygotowania
        teologicznego lub katechetyczno-pedagogicznego, ale przygotowania te
        uzupełniły.
        2. Nauczać religii w szkołach wymienionych w ust. l mogą również osoby
        świeckie i zakonne, które ukończyły wyższe studia bez przygotowania
        teologicznego lub katechetyczno-peda-gogicznego, ale przygotowania te
        aktualnie zdobywają.

        §2 1. Kwalifikacje zawodowe do nauczania religii w przedszkolach i szkołach
        podstawowych posiadają:
        1) osoby wymienione w § 1 ust. 1,
        2) osoby świeckie i zakonne, które posiadają dyplom ukończenia kolegium
        prowadzonego zgodnie z zasadami ustalonymi przez Konferencję Episkopatu
        Polski, zwanego dalej "kolegium teologicznym",
        3) osoby świeckie i zakonne, które ukończyły kolegium nauczycielskie bez
        przygotowania teologicznego lub katechetyczno-pedagogicznego, ale
        przygotowania te uzupełniły.
        2. Nauczać religii w szkołach wymienionych w ust. l mogą również osoby
        świeckie i zakonne, które:
        1) zostały wymienione w § 1 ust. 2,
        2) ukończyły kolegium nauczycielskie bez przygotowania teologicznego lub
        katechetyczno-pedagogicznego, ale przygotowania te aktualnie zdobywają,
        3) posiadają świadectwo dojrzałości oraz przygotowanie teologiczne i
        katechetyczno-pedagogiczne albo aktualnie przygotowania te zdobywają.

        §3 l. O posiadaniu przygotowania teologicznego, o którym mowa w niniejszym
        porozumieniu, świadczy skierowanie wydane przez właściwego biskupa
        diecezjalnego zgodnie z § 5 ust. l rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej
        z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii
        w szkołach publicznych.
        2. Ilekroć w niniejszym porozumieniu jest mowa o przygotowaniu katechetyczno-
        pedagogicznym - należy przez to rozumieć nabycie wiedzy i umiejętności z
        zakresu pedagogiki, psychologii, katechetyki i dydaktyki, nauczanych w
        powiązaniu z teologia w wymiarze nie mniejszym niż 270 godzin oraz odbycie
        pozytywnie ocenionych praktyk pedagogicznych w wymiarze nie mniejszym niż 150
        godzin;
        o posiadaniu przygotowania katechetyczno-pedagogicznego świadczy dyplom
        (zaświadczenie) wyższego seminarium duchownego albo innej szkoły wyższej,
        kolegium teologicznego albo świadectwo ukończenia kursu katechetyczno-
        pedagogicznego prowadzonego przez kolegium teologiczne, wyższe seminarium
        duchowne lub inną szkołę wyższą.

        §4 Nauczyciele religii zatrudnieni w dniu wejścia w życie porozumienia, którzy
        przygotowanie do nauczania religii uzyskali w instytutach i na kursach
        katechetycznych oraz legitymują się świadectwem dojrzałości - posiadają
        kwalifikacje w rozumieniu niniejszego porozumienia.

        §5 Porozumienie wchodzi w życie z dniem 1 września 1993 r.

        w imieniu Konferencji Episkopatu Polski: Ks. Biskup Edward Materski
        Minister Edukacji Narodowej prof. dr hab. inż Zdobysław Flisowski

        Myślę, że wszystko jasne :-))
    • Gość: Maria Re: religia w szkołach IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.11.02, 19:39
      Uwazam,ze nie powinno byc w szkolach religii.Lepiej bylo kiedys,gdy religia
      byla przy kosciolach.Kto chcial to chodzil i to wzaleznoci od swej wiary.
      W szkolach 2 godz. w tygodniu to jest tylko przewaznie strata czasu.Nie mowi
      sie o dobrym wychowaniu a najczesciej kazdy robi co chce-a katecheci przeciez
      pobieraja odpowiednie wynagrodzenie.
      • tempus Re: religia w szkołach 04.11.02, 04:41
        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > Uwazam,ze nie powinno byc w szkolach religii.Lepiej bylo kiedys,gdy religia
        > byla przy kosciolach.Kto chcial to chodzil i to wzaleznoci od swej wiary.
        > W szkolach 2 godz. w tygodniu to jest tylko przewaznie strata czasu.Nie mowi
        > sie o dobrym wychowaniu a najczesciej kazdy robi co chce-a katecheci przeciez
        > pobieraja odpowiednie wynagrodzenie.

        Oczywiście, jest to marnowanie pieniędzy podatników.
        • Gość: foka Re: religia w szkołach IP: *.mg.gov.pl / 158.66.106.* 05.11.02, 10:55
          Moim zdaniem poznanie zasad religijnych czy etycznych obowiązujących w danym
          kręgu kulturowym jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a może wyszło na dobre.
          Nie zgadzam się że dziecku nie powinno sie przekazywać określonych wartości czy
          wiary mówiąc że jak dorośnie to sobie wybierze. Oczywiście że sobie wybierze,
          ale jak ma wybrać coś czego nie zna.
          Religia od tysiącleci uczyła i mówiła o istnieniu sfery duchowej w człowieku o
          metafizyce, o etyce, czy to żle że dzieciak dowie sie że nie wolno kraść czy
          zabijać i kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
          Najłatwiej krytykować i niszczyć ale co zaoferować w zamian. Big Brothera ?
          Rodzice nie mają w dzisiejszych czasach ani czasu ani ochoty wychowywać swoich
          dzieci a co dopiero przekazywać im jakieś wartości.
          Myśle żeby coś zakwestionować trzeba najpierw poznać.
          Od nadmiaru wiedzy jeszcze nikt nie umarł.
          Mój ojciec jest niewierzący ale z sympatia wspomina swojego katechetę jeszcze z
          lat czterdziestych, i wcale nie jest antyklerykałem choć ma takie a nie inne
          przekonania. Tolerancja jest zupełnie innym problemem i niepotrzeba do tego
          religii. W szkole byłam tępiona nie dlatego żebyłam religijna czy nie ale
          dlatego że miałam niemieckie nazwisko i co ? tylko dlatego miałam je zmienić?
          • Gość: Maria Re: religia w szkołach IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.11.02, 09:00
            Zgadzam sie,ze poznanie podstawowych zasad religijnych nikomu jeszcze nie
            zaszkodzilo ale gdyby to na prawde mialo miejsce na lekcjach religii.Jednak tak
            w rzeczywistosci nie jest.Na lekcjach tych kazdy robi co chce,a prowadzacy
            zajmuje sie swoimi sprawami np.czyta gazety od uczniow,rozmawia przez komorke
            itp.Na lekcjach tych brakuje wlasnie pogadanek,rozmow ksztalcacych mlodych ludzi
            o dobrym wychowaniu ,wlasciwym postepowaniu wobec innych ludzi zgodnie z
            zasadami religijnymi.Moze wtedy mniej byloby tego zla a mlodziez nie bylaby tak
            zepsuta i zdemoralizowana.Uwazam,ze lekcje religii powinny byc ale nie w takim
            wydaniu jak obecnie a najlepiej gdyby byly poza szkola tak jak bylo dawniej.
            • tempus Re: religia w szkołach 19.11.02, 11:03
              Gość portalu: Maria napisał(a):

              > Zgadzam sie,ze poznanie podstawowych zasad religijnych ...

              Nie zgadzam się z Tobą. To są zasady katolickie, w wielu kwestiach sprzeczne z
              Biblią, a ta jest jedynym źródłem przekazującym nauki chrystusa. Jeżeli
              nauczać religii, to w szerszym kontekście. Nauczanie jedynej "słusznej" jest
              utrwalaniem ciemnogrodu religijnego.
              • nika31 Re: religia w szkołach 19.11.02, 13:04
                tempus napisał:

                > Gość portalu: Maria napisał(a):
                >
                > > Zgadzam sie,ze poznanie podstawowych zasad religijnych ...
                >
                > Nie zgadzam się z Tobą. To są zasady katolickie, w wielu kwestiach sprzeczne
                z
                > Biblią, a ta jest jedynym źródłem przekazującym nauki chrystusa. Jeżeli
                > nauczać religii, to w szerszym kontekście. Nauczanie jedynej "słusznej" jest
                > utrwalaniem ciemnogrodu religijnego.

                Widzę że nie cierpisz Kościoła Katolickiego. ("ciemnogród katolicki)
                kiedy słysze takie słowa od razu zapala mi się czerwona lampka. Zaraz, zaraz
                mówiłeś coś o tolerancji? Jeżeli na tym ma polegać to bardzo dziękuję, ale nie
                w tym wydaniu.
                Tobie wcale nie chodzi o nauczanie religii w szkole czy o rozwój duchowy czy
                etyczny dzieci ale tylko o to żeby dowalić czarnym.
                A tak nawiasem mówiąc piszesz że Biblia jest jedynym źródłem wiary - a dlaczego
                tak uważasz? Czy przypadkiem nie próbujesz mi coś narzucić.
                Ta teza ma charakter protestancki, więc rozumiem że musisz dowalić katolikom.
                • tempus Re: religia w szkołach 19.11.02, 16:43
                  > Widzę że nie cierpisz Kościoła Katolickiego. ("ciemnogród katolicki)
                  > kiedy słysze takie słowa od razu zapala mi się czerwona lampka. Zaraz, zaraz
                  > mówiłeś coś o tolerancji? Jeżeli na tym ma polegać to bardzo dziękuję, ale
                  nie
                  > w tym wydaniu.

                  Napisałem "ciemnogrodu religijnego" :). Czy według Ciebie finansowanie z
                  budżetu państwa nauki jednej tylko opcji religijnej nie prowadzi do
                  ciemnogrodu? Monopol w żadnej dziedzinie nie przynosi nic dobrego, obojętne
                  czy to będzie biznes, polityka czy religia. Rozwój i postęp bierze się głównie
                  z różnorodności poglądów i potrzeb. Jak w kwestii nauczania religii według
                  Ciebie mogłaby wyglądać tolerancja?

                  > Tobie wcale nie chodzi o nauczanie religii w szkole czy o rozwój duchowy czy
                  > etyczny dzieci ale tylko o to żeby dowalić czarnym.

                  Wiesz lepiej odemnie o co mi chodzi?

                  > A tak nawiasem mówiąc piszesz że Biblia jest jedynym źródłem wiary - a
                  dlaczego tak uważasz?

                  Wszystkie nauki Chrystusa znamy wyłącznie z Biblii! Znasz inne przekazy??? Nie
                  sądzisz, że chrześcijanie powinni opierać swoje nauki na tym co przekazał
                  Chrystus?

                  > Czy przypadkiem nie próbujesz mi coś narzucić.
                  > Ta teza ma charakter protestancki, więc rozumiem że musisz dowalić katolikom.

                  Nic nie próbuję Tobie narzucać. Nikomu nie muszę "dowalić". Na jakiej
                  podstawie sugerujesz że protestanci chcą "dowalić" katolikom? Po prostu
                  wyraziłem swoje poglądy, napisałem co mnie się nie podoba i co uważam za
                  niemądre.

                  Pozdrawiam.
                  • nika31 Re: religia w szkołach 20.11.02, 12:32
                    tempus napisał:

                    > Napisałem "ciemnogrodu religijnego" :). Czy według Ciebie finansowanie z
                    > budżetu państwa nauki jednej tylko opcji religijnej nie prowadzi do
                    > ciemnogrodu? Monopol w żadnej dziedzinie nie przynosi nic dobrego, obojętne
                    > czy to będzie biznes, polityka czy religia. Rozwój i postęp bierze się
                    głównie z różnorodności poglądów i potrzeb. Jak w kwestii nauczania religii
                    według Ciebie mogłaby wyglądać tolerancja? .
                    > *****************************************************************************
                    dlaczego jednej opcji? naukę religii w szkołach z tego co wiem mają także
                    prawosławni i protestanci, mieliby i mahometanie gdyby było ich wystarczają
                    dużo w tym kraju.
                    Mowisz o monopolu ale to nie wina katolików że przeważaja w Polsce może gdyby
                    prawosławni czy protestanci byli bardziej aktywi nie było problemu.
                    > Wiesz lepiej odemnie o co mi chodzi?
                    *****************************************************************************
                    > nie wiem lepiej ale jeżeli nie wypowiadasz się merytorycznie na temat sedna
                    sprawy to znaczy na temat czego chcą uczniowie i ich rodzice w szkołach bo oni
                    tu w końcu są najbardziej zainteresowani problemem a zaczynasz używać sloganów
                    takich jak ciemnogród obrażając wszystkich ludzi należących do Kościoła
                    Katolickiego to również i mnie obrażasz więc się bronię.

                    > Wszystkie nauki Chrystusa znamy wyłącznie z Biblii! Znasz inne przekazy???
                    Nie sądzisz, że chrześcijanie powinni opierać swoje nauki na tym co przekazał
                    > Chrystus?
                    ******************************************************************************
                    A dlaczego uważasz że np. Tradycja jaka istnieje w Kościele jest gorszym
                    źródłem wiary czy np. pisma Ojców Kościoła czy Swiętych.
                    Nie będę bardziej wchodzić w temat bo to nie miejsce i czas ku temu chcę ci
                    tylko powiedzieć że używanie od raz sloganów takich jak ten ciemnogród nie jest
                    dla mnie żadnym argumentem tylko inwektywą.
                    >
                    >
                    > Nic nie próbuję Tobie narzucać. Nikomu nie muszę "dowalić". Na jakiej
                    > podstawie sugerujesz że protestanci chcą "dowalić" katolikom? Po prostu
                    > wyraziłem swoje poglądy, napisałem co mnie się nie podoba i co uważam za
                    > niemądre.
                    *******************************************************************************
                    No w takim razie proszę cię na przyszłość abyś wyrażał poglądy a nie obrażał
                    ludzi.
                    >
                    > Pozdrawiam.
                    • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 16:50
                      nika31 napisała:

                      > A dlaczego uważasz że np. Tradycja jaka istnieje w Kościele jest gorszym
                      > źródłem wiary czy np. pisma Ojców Kościoła czy Swiętych.
                      > Nie będę bardziej wchodzić w temat bo to nie miejsce i czas ku temu chcę ci
                      > tylko powiedzieć że używanie od raz sloganów takich jak ten ciemnogród nie
                      > jest dla mnie żadnym argumentem tylko inwektywą.

                      Ed. Nie wiem, czy ta tradycja jest czymś gorszym, ale na pewno nie budującym.
                      Przynajmniej ja miałbym poważne opory przed powoływaniem się na nią. A że nie
                      jest to gołosłowne, tu masz sprawdzalne przykłady tej tradycji stosowanej
                      przez hierarchów kościelnych:

                      Bonifacy II (530 - 532) nad trupem swojego przeciwnika Dioskura ogłaszał
                      ekskomuniką.
                      Sabinian (604 - 606) głodującym Rzymianom miał sprzedawać zboże
                      po paskarskich cenach.
                      Stefan III (IV) (768 - 772) uwikłany w rozgrywki polityczne wydał wyrok
                      śmierci na swego doradcę, kardynała Krzysztofa.
                      Jan VIII (872 - 882) gdy nie zadziałała trucizna, dobito papieża uderzeniem
                      obucha w głowę.
                      Formozus (891 - 896) jego pontyfikat uznano tam za nieprawy, a zwłoki
                      zbezczeszczono.
                      Stefan VI (VII) (896 - 897) zwołał "trupi" synod potępiający papieża Formozusa.
                      Kazał odciąć zmarłemu palce prawej ręki, którymi udzielił
                      błogosławieństwa, a nagie zwłoki wrzucić do Tybru.
                      Wywołało to zamieszki ludu rzymskiego, zakończone
                      uduszeniem papieża.
                      Leon V (903) pontyfikat trwał trzy miesiące, po upływie których jego nadworny
                      kapelan wtrącił go do więzienia i kazał otruć.
                      Jan XII (955 - 964) oskarżony o niemoralne życie (zarzucano mu m. in.
                      kazirodztwo) został złożony z urzędu, a na jego miejsce
                      wybrano papieża Leona VIII, którego Jan XII wkrótce
                      jednak obalił.
                      Benedykt VI (973 - 974) został zamordowany, prawdopodobnie z polecenia
                      antypapieża Bonifacego VII (974, 984-985)
                      Benedykt IX (1032 - 1044, 1045, 1047 - 1048) w styczniu 1045 r. lud rzymski,
                      zbuntowany jego rozwiązłym życiem, wygnał go z miasta,
                      wybierając na jego miejsce Sylwestra III. Dwa miesiące
                      później Benedykt powrócił, usuwając go i - po raz
                      pierwszy w dziejach - sprzedał godność papieską (za
                      tysiąc funtów srebra) swemu ojcu chrzestnemu, który
                      przybrał imię Grzegorza VI. Benedykt powrócił jeszcze
                      na raz na urząd papieski, skąd ostatecznie został
                      usunięty w 1048 r.
                      Honoriusz III (1216 - 1227) Akceptował palenie heretyków na stosie.
                      Grzegorz IX (1227 - 1241) za ociąganie się z wyruszeniem na krucjatę
                      ekskomunikował cesarza Fryderyka II, z którym był w
                      ostrym konflikcie aż do końca swego pontyfikatu. Stworzył
                      scentarlizowaną inkwizycję, podległą bezpośrednio
                      papieżowi. Popierał działalności Krzyżaków w Prusach.
                      Innocenty IV (1243 - 1254) usankcjonował stosowanie tortur prze inkwizycję, w
                      celu wymuszenia zeznań na posądzonych o herezję.
                      Aleksander VI (1492-1503) Czuł się bardziej monarchą niż papieżem. Miał czworo
                      dzieci, których dobro było ważniejsze od spraw Kościoła.
                      Paweł IV (1555-1559) uwikłał Państwo Kościelne w szereg zbrojnych konfliktów
                      politycznych. Walcząc o zachowanie czystości wiary,
                      wprowadził drakońskie kary, dokonał reorganizacji
                      Świętego Oficjum, przyznając mu w prost nieograniczoną
                      władzę, oraz nakazał opublikować "Indeks ksiąg
                      zakazanych".
                      Pius IV (1559-1565) bezceremonialnie rozprawił się z najbliższą rodziną swojego
                      poprzednika. Sam jednak uprawiał nepotyzm, obdarzając
                      beneficjami m.in. czworo swoich nieślubnych dzieci.
                      Innocenty X (1644-1655) decyzje podejmował pod wpływem Donny Olimpii
                      Meidalchini, wdowy po swoim bracie, zwanej
                      powszechnie "papieżycą". Pochowany na koszt jednego z
                      kanoników, bez żadnych uroczystości.
                      Klemens XI (1700-1721) zawiesił w urzędowaniu prymasa Michała Radziejowskiego
                      za popieranie kandydatury Stanisława Leszczyńskiego na
                      króla Polski.

                      Osobiście miałbym wielkie opory przed oddaniem dzieci na wychowanie ich
                      spadkobiercom ideologicznym.
                      • Gość: kuala_lumpur Re: religia w szkołach IP: *.ci.uw.edu.pl 21.11.02, 04:37
                        Cześc Ed!

                        Myslę, ze nie trzeba było wymieniać całej listy. Wystarczyło opisać tylko
                        prowadzenie się Ala 6tego...:)

                        A na serio: to zbyt tani argument w dyskusji wymieniać łotrostwa papieży
                        porełnione na przestrzeni 2000cy lat. Nie bardzo też rozumiem czemu miało to
                        słuzyć. Temu, żeby nie posyłac dziecka na naukę religii 'spadkobiercom' tych
                        ludzi? Wiesz dobrze, że złe słychać dalej niż dobro; i aby byc uczciwym
                        powinienieś był podać również budujące przykłady z dziejów KK. No jasne, że nie
                        będzie to tak widowiskowe jak opis morderstwa papieża/antypapieża...

                        Wiesz, odpisując Ci sam zastanawiałem się jakich argumentów uzyc by
                        zdyskredytować Twój wcześniejszy post. Najlepszym argumentem jest dla mnie
                        kontakt z ludźmi, którzy żyją wg nauki Chrystusa i jego Koscioła. Ich
                        życzliwość i siła w przezwyciężaniu codziennych trudności są dla mnie lepsszym
                        argumentem na rzecz wiary niż wyliczanie co zrobił pewien papież 500 lat temu.

                        pozdro
                        • Gość: Ed Re: religia w szkołach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.11.02, 10:43
                          Wuitam kuala_lumpur

                          Czyżbyś miał na myśli źródła finansowania budowy bazyliki Św. Piotra i
                          Pawła? :-))
                          Wprawdzie jet to bardzo twórczo-budowniczy temat. Tylko dla czego tak dobre i
                          pozytywnie kiedyś oceniane formy "pozytywnego" budowania są dzisiaj oficjalnie
                          negowane lub przemilczane przez kościół?
                          Faktem jest, że bardziej widowiskowe są negatywne strony zachowań ludzi,
                          którzy za wszelką cenę chcą się wcielić w wyrocznie boskie i egzorcyzmów
                          świętej inkwizycji nic tu nie przebije. Trafiają się i bardziej pozytywne
                          fakty w działaniu kościoła. Np. podnoszony często chrzest Polski, który
                          uratował naszych przodków przed losem pogańskich Prusów. Ale czy na pewno jest
                          to zasługa kościoła a nie bardzo realistycznej polityki Mieszka I?
                          Nie naguję pozytywnych zasług kościoła. Takich też zapewne bym znalazł. Ale
                          skoro zwolennicy krk tak skrzętnie je ukrywają, dla czego ja mam ich w tym
                          wyręczać. Przeraża mnie jednak konfrontacja faktów tego dobrego i złego
                          zarówno w historii jak i na forum. Porównajmy np. księdza Piotra Ściegiennego
                          i księdza Jerzego Popiełuszkę. Obydwaj walczyli w podobnych sprawach
                          społecznych i intencjach. Drugiego wznosi się na ołtarze, podczas gdy
                          pierwszego ochoczo pomagano zlikwidować. Gdzie i w czym leżą więc interesy
                          kościoła?
                          Nie przeczę, że istnieją i funkcjonują na co dzień także ludzie interpretujący
                          zapisy biblijne przez pryzmat moralnej maksymy "nie czyń drugiemu, co tobie
                          nie miłe". Chylę czoła przed nimi i nic nie miał bym przeciwko temu, by w
                          kościele więcej było ludzi myślących niż machających biblią oraz szukających w
                          niej uzasadnienia na każdy swój postępek. Dotyczy to nie tylko przecież
                          zwykłego "parafianina". A pod tym względem biblia jest niezwykle rozciągliwa.
                          Oczywiście doceniam religię z jej organizacyjnego punktu widzenia. Nie
                          wyobrażam sobie tego ponoć w 98% katolickiego społeczeństwa (słowa kardynała
                          Glempa) pozbawionego dzisiaj jeszcze strachu przed piekłem za popełnione
                          grzechy. Obraz dnia dzisiejszego jest wystarczająco ponury i przerażający. I w
                          takiej sytuacji kościół - w miejsce moralnej strony swego niby posłannictwa -
                          oficjalnie wsiada i ujeżdża konika pronografii, aborcji, polityki i
                          zawłaszczania władzy. Są to przecież aktualnie podstawowe atuty zewnętrznego
                          oddziaływania kościoła na społeczeństwo. Jak widzisz, od 2000 tysięcy lat w
                          misji i wizji kościoła nic się nie zmienia prócz stosowanych metod osiągania
                          celu. Wszystko to z punktu widzenia interesów kościoła jest bardzo pozytywnym
                          składaniem cegiełek bez względu na źródła ich pochodzenia dla dokończenia
                          budowy dzieła. Czy z moralnego punktu widzenia też wyprowadzasz takie oceny.

                          Pozdrawiam
                          Ed zażenowany
          • nika31 Re: religia w szkołach 21.11.02, 08:52
            Gość portalu: foka napisał(a):

            > Moim zdaniem poznanie zasad religijnych czy etycznych obowiązujących w danym
            > kręgu kulturowym jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a może wyszło na dobre.
            > Nie zgadzam się że dziecku nie powinno sie przekazywać określonych wartości
            czy
            >
            > wiary mówiąc że jak dorośnie to sobie wybierze. Oczywiście że sobie wybierze,
            > ale jak ma wybrać coś czego nie zna.
            > Religia od tysiącleci uczyła i mówiła o istnieniu sfery duchowej w człowieku
            o
            > metafizyce, o etyce, czy to żle że dzieciak dowie sie że nie wolno kraść czy
            > zabijać i kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
            > Najłatwiej krytykować i niszczyć ale co zaoferować w zamian. Big Brothera ?
            > Rodzice nie mają w dzisiejszych czasach ani czasu ani ochoty wychowywać
            swoich
            > dzieci a co dopiero przekazywać im jakieś wartości.
            > Myśle żeby coś zakwestionować trzeba najpierw poznać.
            > Od nadmiaru wiedzy jeszcze nikt nie umarł.
            > Mój ojciec jest niewierzący ale z sympatia wspomina swojego katechetę jeszcze
            z
            >
            > lat czterdziestych, i wcale nie jest antyklerykałem choć ma takie a nie inne
            > przekonania. Tolerancja jest zupełnie innym problemem i niepotrzeba do tego
            > religii. W szkole byłam tępiona nie dlatego żebyłam religijna czy nie ale
            > dlatego że miałam niemieckie nazwisko i co ? tylko dlatego miałam je zmienić?

            Popieram.
    • Gość: moboj Re: religia w szkołach IP: *.magma-net.pl 19.11.02, 18:47
      u mnie w szkole religia służyła do odrabiania lekcji z innych przedmiotów.
      jestem za nauczaniem religioznawstwa, bo to ciekawa wiedza a człowiek może
      uzyskać wiedzę bardzo dzisiaj przydatną: co to ten islam i dlaczego ta religia
      (lub jej opatrzne rozumienie)wychowuje samobójców - przykładowo.
      u mnie w liceum była nawet nauczycielka historii, która była uprawniona do
      prowadzenia takich lekcji, ale proboszcz pokręcił nosem, przekonał dyrka
      (wiadomo z jakiej opcji) i została religia katolicka.
    • maaax Re: religia w szkołach 20.11.02, 15:08
      Gość portalu: sister napisał(a):

      > religii nie powinn być w szkołach. Jeśli juz to niech będzie religia świadków
      > jehowy, islamistów, ewangelistów i wielu, wielu innych wyznań. Dlaczego jest
      > tylko katolicka?
      Bo w naszym kraju politycy boja sie hierarchii rzym.-kat. nawet- a może
      szczególnie- politycy z partii "podejrzanych" czyli b. UD /UW oraz SLD.
      A reszta partii stara sie pozyskac poparcie kościoła w wyborach.


      Mogłoby być np religioznawstwo. Uczy tolerancji. Co wy nato

      Jak na lato. Ale w naszym kraju to będzie dłuuuuuuugo niemozliwe. Taki urok
      naszej katolickiej ojczyzny.
      > 2?
      • Gość: skafi Drodzy malkontenci IP: *.n4u.krakow.pl / 192.168.0.* 21.11.02, 08:12
        Jestem i katolikiem i liberałem. Jako liberał uważam, że prawo do swobody
        wyznania i rozdziału kościoła od państwa są niezbędne, a przy tym na wskroś
        ewangeliczne. Pamiętacie: "Bogu, co boskie, cesarzowi, co cesarskie..."
        Hierarchii kościelnej warto o tym przypominać, bo jakoś nie zawsze ma ochotę o
        tym pamiętać.
        Ale, na naukę podstaw religii katolickiej w szkole patrzycie zbyt
        jednostronnie. Chodzi nie tylko o kształtowanie w dzieciach wyobrażenia o
        sprawach nadprzyrodzonych, ale także o kształtowanie w nich postaw, które ze
        społecznego punktu widzenia, są bardzo korzystne. Kościół uczy, a przynajmniej
        powinien, patriotyzmu, szacunku dla prawa i przede wszystkim podstawowych zasad
        moralnych, wspólnych, dla większości religii, a także dla niewierzących.
        Niewątpliwie Kościół katolicki jest w Polsce uprzywilejowany, ale jest to
        uzasadnione jego pozytywną (po rozważeniu wszystkich plusów i minusów) misją
        społeczną. Kto się z tym nie zgadza, nie posyła swojego dziecka na lekcje
        religii i już.
        Natomiast wiara, że państwo, może skutecznie zastąpić kościół w jego społecznej
        misji, świadczy o naiwności.
        • Gość: akaWill Re: Drodzy malkontenci IP: *.snet.net 21.11.02, 15:25
          Gość portalu: skafi napisał(a):

          > Jestem i katolikiem i liberałem. Jako liberał uważam, że prawo do swobody
          > wyznania i rozdziału kościoła od państwa są niezbędne, a przy tym na wskroś
          > ewangeliczne. Pamiętacie: "Bogu, co boskie, cesarzowi, co cesarskie..."
          > Hierarchii kościelnej warto o tym przypominać, bo jakoś nie zawsze ma ochotę
          o
          > tym pamiętać.
          > Ale, na naukę podstaw religii katolickiej w szkole patrzycie zbyt
          > jednostronnie. Chodzi nie tylko o kształtowanie w dzieciach wyobrażenia o
          > sprawach nadprzyrodzonych, ale także o kształtowanie w nich postaw, które ze
          > społecznego punktu widzenia, są bardzo korzystne. Kościół uczy, a
          przynajmniej
          > powinien, patriotyzmu, szacunku dla prawa i przede wszystkim podstawowych
          zasad
          >
          > moralnych, wspólnych, dla większości religii, a także dla niewierzących.
          > Niewątpliwie Kościół katolicki jest w Polsce uprzywilejowany, ale jest to
          > uzasadnione jego pozytywną (po rozważeniu wszystkich plusów i minusów) misją
          > społeczną. Kto się z tym nie zgadza, nie posyła swojego dziecka na lekcje
          > religii i już.
          > Natomiast wiara, że państwo, może skutecznie zastąpić kościół w jego
          społecznej
          >
          > misji, świadczy o naiwności.


          Rozsadnie napisane. Ale:
          gdyby tzw. "wychowanie obywatelskie", albo jakas "nauka o spoleczenstwie" byly
          rzetelnie uczone, wlaczajac w to elementy religioznawstwa, etyki, polityki itp.
          te sprawy bylyby zalatwione.

          A poza tym chodzi chyba o ta praktyke czyli czym te lekcje religii naprawde sa
          i co daja.
    • Gość: Ed Re: religia w szkołach to za mało IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 01:06
      Lekcje religii w szkołach nie wystarczają, konieczna jest uzupełniająca
      katecheza prowadzona w parafiach - takie są główne wnioski z zakończonych w
      diecezji tarnowskiej "dni katechetycznych".

      Czy też na koszt oświaty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka