Dodaj do ulubionych

Zmartwiona

18.07.02, 11:05
Moj przyjaciel po 10 latach malzenstwa rozstal sie z zona. Zwiazala sie z
mlodszym mezczyzna, spakowala walizki i po prostu odeszla. Moj przyjaciel
zamknal sie w sobie, wzial cala wine na siebie, a co gorsze, zachowuje sie
tak, jakby dzwigal na barkach wszystkie winy swiata. Probowalam z nim
rozmawiac, ale nic do niego nie dociera i pograza sie coraz bardziej w
depresji. Boje sie, ze to sie moze zle skonczyc. Co robic?
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: Zmartwiona 18.07.02, 15:37
      Myślę, że ból musi trochę potrwać. Nie wiem, jak długo trwa to całe zamknięcie
      w sobie, ale na początku to typowe, że nic do niego nie dociera. Musi minąć
      trochę czasu, żeby się otrząsnął z najgorszego. lepiej, żeby nurzał się w tym
      teraz, aniżeli miał rozpamiętywać jeszcze za rok. Po pewnym czasie sam zacznie
      rozumieć, że nie można tak dalej żyć.
      Jesteś mu potrzebna. Potrzebuje Twego rozsądku, czasu mu poświęconego i
      kobiecej mądrości, ale z innej strony, bo swego rozsądku ma powyżej uszu i go
      nie słucha.

      A tak w ogóle to mam pytanie: skoro odeszła do młodszego, to może to takie
      letnie zauroczenie, a moze on rzeczywiście coś mocno przeskrobał?

      Z kolei branie całej winy na siebie, podobnie jak dzielenie jej równo na pół
      jest mało trafione i zwykle nie poparte niczym.

      Co to znaczy, że "zachowuje sie tak, jakby dzwigal na barkach wszystkie winy
      swiata"?

      Spróbuj go gdzieś wyciągać z domu, własne myśli bywają najgorszym wrogiem
      człowieka. Niech to będzie kino, podsunięta dobra książka, koncert, teatr,
      pomoc przy samochodzie, nareperowaniu kranu, COKOLWIEK. Czy miał coś, co go
      bardzo wciągało, coś co było jego światem?jak tam powróci znów, nie będzie
      myślał o kobiecie. Pilnuj tylko, żeby butelki się u niego nie znalazły.
      Bądź delikatna, ale nie wahaj się czasem zmyć mu głowy. On ma prawo się
      rozkleić, ale kiedyś musi z tego wyjść.

      Pozdrawiam
      Janek
      • kukielka Re: Zmartwiona 18.07.02, 16:14
        Dzieki za odpowiedz. Moj przyjaciel jest w tym stanie od 2 miesiecy. moze to
        za krotko, by sie otrzasnac, ale ja mam niejasne wrazenie, ze on nie chce sie
        otrzasnac. Wyciaga jakis zdarzenie sprzed ilus tam lat i szuka w nich powodow
        odejscia zony. Zupelnie nie radzi sobie z codziennoscia, a wszystko, co go
        kiedys interesowalo i mogloby byc "odskocznia" stacilo znaczenie i racje bytu.
        bardzo sie zmienil. Zniknal gdzies wesoly facet, z figlarnym blyskiem w oku,
        inteligentny dyskutant, a pojawil sie zgorzknialy, zamkniety w sobie staruszek.
        jestesmy grupa przyjaciol i odejscie jego zony zaskoczylo nas wszystkich,
        a "stacznie sie" Marka ogromnie nas boli. Moze powinnismy przeczekac, ale
        obawiam sie, ze jak sie odsuniemy, to poczuje sie zupelnie sam i cos sobie
        zrobi. A nasze wysilki, by go "wskrzesic" koncza sie na odmowach i "Idzzie do
        diabla". To trudna sytuacja.
        Romans zony to raczej nie jest letnie zauroczenie. Nie wiem od kiedy trwa,
        ale wyprowadzila sie na dobre i nie chce nawet z Markiem rozmawiac.
          • ja_nek Re: Zmartwiona 19.07.02, 12:25
            Tak to jest, kiedy odchodzi miłość życia...
            Bądźcie blisko niego. On chyba jest na etapie, kiedy trzeba podjąć pewne ryzyko
            i przeprowadzić z nim mądrą, niełatwą, rozbijającą złudzenia rozmowę. problem w
            tym, że on chyba nie bardzo chce, aby mu pomóc.

            Pozdrowienia
            Janek
        • Gość: grogreg Re: Zmartwiona IP: 212.160.165.* 22.07.02, 12:48

          > ale wyprowadzila sie na dobre i nie chce nawet z Markiem rozmawiac.

          No, szczescie w nieszczesciu. Przynajmniej nie jest w zawieszeniu.
          Prawda jest taka, ze musi poradzic sobie sam. A ze to trwa. 10 lat zycie nie
          mozna ot tak podpiac ad akta.

          • acm53 Re: Zmartwiona 23.07.02, 10:53
            Wytłumaczyć mu, że ta kobieta nie była go warta, że go oszukiwała i że na
            świecie są lepsze od niej. A tej nikt już nie lubi i odwrócili sie od niej jego
            wszyscy przyjaciele (i przyjaciólki, co najważniejsze). I że facet w ogóle jest
            bardzo interesujący, umówić go z kobietą, która będzie się mu podobała i
            wyraźnie on jej też.
            Zobaczysz, że się pozbiera, choc dwa miesiące to może jeszcze za krótko po 10
            latach.
            • kukielka Re: Zmartwiona 23.07.02, 11:10
              Dziekuje wszystkim za rady. Poki co, organizujemy wspolne wakacje i moze uda
              sie Marka rozruszac. W calej grupie jest kilka singli damskich, wiec, kto wie?
              Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka