esoxrules
20.09.05, 11:58
… skupić myśli nie mogę…
Tak długo byliśmy razem… 10 lat... Przeżyliśmy razem tak wiele…
Dlaczego to zrobiłaś?
Najgorsze jest to, że ucierpi na tym najbardziej niczemu niewinny nasz synek.
Teraz będzie miał albo tylko mamę a tatę na weekend albo odwrotnie. Świetnie…
Może też mieć ich razem… Ale co to za tata, który nie wierzy mamie… Co to za
mama, która potrafi tak zranić tatusia… Co to za rodzice, którzy są ze sobą
tylko dlatego, że mają wspólne dziecko… Co to za związek bez miłości,
zaufania, pełen goryczy, żalu…
Wybacz, że piszę, ale naprawdę teraz nie mogę na Ciebie patrzeć ani z Tobą
rozmawiać. Moje serce zbyt mocno krwawi…A gdy Cię widzę – widzę łapy tego
gościa krążące po Twoim ciele. Widzę jak oblizujesz podniecone wargi, których
nigdy już chyba nie będę miał ochoty pocałować… Widzę jak pieścisz go
drżącymi rękoma i chce mi się wyć…
A Ty mówisz „ To mogłam sobie pozwolić na więcej”…
Możesz. Teraz możesz wszystko. Na niczym mi już nie zależy…Na niczym…
Zniszczyłaś wszystko… Wszystko na czym mi zależało. Zniszczyłaś naszą
rodzinę. Wbiłaś nóż w sam jej środek. W miłość.
Nie widzę przed sobą szansy na szczęście… Jeżeli będę nawet mógł być kiedyś z
Tobą, nie będę mógł na pewno zapomnieć…
Nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze będę mógł zaufać komukolwiek. Zawiodłem
się przecież na najbliższej mi osobie… Jeżeli jej nie mogę ufać to co dopiero
mówić o innych ludziach… Nie wierzę nawet w to, że kiedyś będę mógł uwierzyć…
Nie wierzę w nic, nikomu, niczemu…
A Ty się śmiejesz. „To dramat”…
Tak, to dramat. To najczystsza postać dramatu – ludzka tragedia. To tragedia
życia, jakiej nie życzę nikomu… Wszystko, całe życie, plany, marzenia legły w
gruzach. Wspomnienia również straciły swój blask i barwy stając się czarną
klepsydrą umykającego życia…
Wywlekanie brudów? Tak to traktujesz naprawdę? Brak mi słów… Nie ma tak
smutnych słów, którymi mogę opisać to co czuję…
Co ja mam zrobić? Co mam zrobić? Co…?
Wracać do domu? Szukać innego domu? Iść się upić, zaćpać, zabić? Zniknąć?
Zasnąć? – a może to był tylko zły sen… Może się muszę obudzić tylko…
Jestem na rozdrożu. Nie ma żadnych drogowskazów ani nikogo kto pokazał by mi
właściwy kierunek. Na razie stoję i czekam. Może przyjedzie autobus, może
mnie weźmie. A jak nie to może mnie chociaż przejedzie…
Dead Inside GG: 2258904