Dodaj do ulubionych

podatek liniowy - z ideologicznego punktu widzenia

26.09.05, 15:32
Abstrahujac od ekonomicznego aspektu debaty nad podatkiem liniowym chciałabym
rozpoczać deabte światopoglądową. Ja uważam, że podatek liniowy jest bardziej
sprawiedliwy. Czemu ktoś ma oddawać 40% dochodów państwu a ktos inny 20%?
Ludzie bogaci w mniejszym stopniu korzystają z panstwowej słuzby zdrowia,
szkolnictwa itp., nie otrzymują pieniędzy z pomocy społecznej, wiec tym
bardziej wyższa stawka jest niezasadniona. Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: PiS-dzialec Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 16:56
      PiS argumentuje, że osoby o niższych dochodach wydają większość lub całość
      dochodu na konsumpcję, a wiec płacą państwu w postaci VAT o wiele większą część
      swoich dochodów niż osoby lepiej zarabiające.
      • Gość: Analityk Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.wartasa.com.pl / 212.244.1.* 26.09.05, 17:00
        Gość portalu: PiS-dzialec napisał(a):

        > PiS argumentuje, że osoby o niższych dochodach wydają większość lub całość
        > dochodu na konsumpcję, a wiec płacą państwu w postaci VAT o wiele większą
        część
        > swoich dochodów niż osoby lepiej zarabiające.

        Osoby wiecej zarabiajace kupuja dobra luksusowe, wiec ze wzgledu na wysokie
        ceny tych dobr placa nie tylko wiecej VATu ale i rowniez akcyze i inne fiskalne
        wynalazki.
        Mysle jednak, ze gro wyborcow PiS nie wie co to podatek liniowy i mysli ze
        liniowy to oznacza ze kazdy bedzie placil tyle samo.. np 500 PLN na miesiac bez
        wzgledu na to ile zarabia... Taka ci jest wiedza w spoleczenstwie. Nie bez
        kozery wiekszosc wyborcow PiS to ludzie ze wsi, natomiast wiekszosc wyborcow PO
        to ludzie wyksztalceni z miast.
        • Gość: PiS-dzialec Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 17:07
          To prawda, ale osoby o wyższych dochodach, mimo że płacą akcyzy od dóbr
          luksusowych, to jednak dochody mają tak wysokie, że mimo wszystko procentowo w
          stosunku do dochodu wartość wszystkich zapłaconych podatków z wyjątkiem PIT jest
          mniejsza wartość niż dla osób biedniejszych. Progresywny podatek dochodowy ma to
          rekompensować, tak aby wszyscy podatnicy płacili pod postacią wszystkich
          podatków łącznie taką samą część swoich dochodów.
          • supaari Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 26.09.05, 17:33
            Gość portalu: PiS-dzialec napisał(a):

            To prawda, ale osoby o wyższych dochodach, mimo że płacą akcyzy od dóbr
            luksusowych, to jednak dochody mają tak wysokie, że mimo wszystko procentowo w
            stosunku do dochodu wartość wszystkich zapłaconych podatków z wyjątkiem PIT
            jest mniejsza wartość niż dla osób biedniejszych. Progresywny podatek dochodowy
            ma to rekompensować, tak aby wszyscy podatnicy płacili pod postacią wszystkich
            podatków łącznie taką samą część swoich dochodów.


            Jeśli chodzi o "część dochodów", to ile się płaci wskazuje jedynie podatek
            dochodowy. Podatki "transakcyjne" obciążają wydatki. Więc nie mieszaj pojęć,
            prszę!
            • Gość: PiS-dzialec Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 17:52
              a skąd się bierze pieniądze żeby wydać ? Z dochodów przecież. Albo z
              przestępstwa. A w uczciwym państwie tylko z dochodów. I chodzi o to żeby każdy
              płacił taką samą część dochodu. gdyby podatek dochodowy był liniowy, to osoby
              biedne musiały by płacić większą część swoich zarobków bo dużo vatu by płacili.
              a bogaty nie wydaje wszystkiego tylko większością pieniędzy gra na giełdzie i od
              tego nie płaci podatku i to jest niesprawiedliwe.
              • supaari Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 26.09.05, 18:14
                Podstawą podatku dochodowego jest dochód.
                Podstawą podatków "transakcyjnych" jest wydatek.
                Jeżeli uznajesz, że VAT-y i akcyzy także obciążają dochód, to powinieneś
                uwzględnić także podatki majątkowe.
                A może także zakazać oszczędzania, bo oszczędzając unika się płacenia "części
                dochodu" w postaci podatków pośrednich?
              • Gość: ludwik Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.csk.pl 29.09.05, 18:45
                Dzizas, jakie glupoty gadasz. Jakby ci, co zarabiaja wiecej nie wydawali
                pieniedzy, nie jedli i nie oddychali.
                Co wiecej, jak ktos zarabia wiecej, to nie oznacza, ze od razu gra na gieldzie,
                tylko co najwyzej skladuje pieniadze w banku, choc z badan wynika, ze wiekszosc
                ludzi nic nie oszczedza. Oznacza to, ze wiekszosc pieniedzy ludzie wydaja, a to
                na samochod, a to na kino domowe, a to robot kuchenny i inne duperele.
                Wszystko to jest oblozone podatkiem vat oraz idiotycznymi akcyzami.

                Zastanawia mnie to, ze propozycja PIS w sprawie podatkow dochodowych to 18% dla
                99 procent ludzi, czyli de facto podatek liniowy. Platforma chciala podatku
                15% - czyli ludzie zaglosowali za wyzszymi i bardziej skomplikowanymi
                podatkami. Ciemnogrod.

                • abaddon_696 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 18:52
                  > Zastanawia mnie to, ze propozycja PIS w sprawie podatkow dochodowych to 18%
                  dla
                  >
                  > 99 procent ludzi, czyli de facto podatek liniowy. Platforma chciala podatku
                  > 15% - czyli ludzie zaglosowali za wyzszymi i bardziej skomplikowanymi
                  > podatkami. Ciemnogrod.

                  Różnica polega na tym, że PiS chce zachować kwotę wolną i część ulg. Dzięki
                  czemu nikt na tym nie straci - a w wersji PO traciło 10 mln podatników
                  (efektywna stawka podatkowa wynosi 15,34% a w pierwszym przedziale ok. 13,5%).
                  • Gość: ludwik Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.csk.pl 29.09.05, 22:13
                    > Różnica polega na tym, że PiS chce zachować kwotę wolną i część ulg. Dzięki
                    > czemu nikt na tym nie straci - a w wersji PO traciło 10 mln podatników
                    > (efektywna stawka podatkowa wynosi 15,34% a w pierwszym przedziale ok. 13,5%).
                    >

                    Pod warunkiem, ze ludzie moga korzystac z ulg, a jak jest z ulgami, wie kazdy.
                    NIE naleza sie kazdemu. Totez liczba 15,34 jest z kosmosu, poniewaz PIS nie
                    obliczylo tego, tylko WYDUMALO. Efektywna stawke mozna policzyc jesli a) jest
                    sie w ministerstwie finansow i zna sie wyliczenia (a PIS sie tam nie
                    pofatygowalo), b) wprowadzilo sie ulgi i wie, ile osob z nich skorzystalo.
                    Przy 15% PO sie nie upieralo - dopuszczano wprowadzenie kwoty wolnej od
                    podatku, co, jak wyliczyla GW, spowoduje, ze nikt nie straci, a niektorzy
                    jeszcze zyskaja. A wiecej kasy w rekach ludzi, to wiecej pieniedzy wydanych,
                    ergo - wiecej kasy splywa w poastci VATu, ktory zapewnia wiekszosc wplywow do
                    budzetu, a nie podatki dochodowe.
                  • pompompom Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 05.10.05, 18:38
                    Różnica polega na tym, że PiS chce zachować kwotę wolną i część ulg. Dzięki
                    > czemu nikt na tym nie straci - a w wersji PO traciło 10 mln podatników
                    Jak to nikt? Ja stracę: 18 to więcej niz 15.
              • Gość: mateusz Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.mofnet.gov.pl 30.09.05, 07:41
                Od gry na giełdzie płaci się podatek Belki w wysokości 19% - od razu widać jaką
                wiedzę na temat podatków mają wyborcy PiS-u...
              • dziejas Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 02.10.05, 03:50
                od zyskow kapitalowych tez placi sie podatek.
              • tripper Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 05.10.05, 19:28
                a podatek Belki to pies?
            • Gość: KR Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: 62.233.138.* 30.09.05, 06:49
              No tak, ale wtedy nie mam sprawiedliwości społecznej i ci co zarabiają naprawdę dużo nie widzą żadnych przeszkód, by płacić podatki w raju podatkowym.
              A więc chyba jest to zły krok, bo wtedy chytry traci trzy razy.
              Najwięcej zarabiający na dzień dzisiejszy nie płacą podatków w Polsce, bo uciekli, a taką sprawiedliwość społeczną jak podatek progresywny łatwo sobie tłumaczą jako wymówkę.
              Do tego by płacić podatki trzeba mieć ochotę, a państwo musi oprócz szczególnego dbania o tych ludzi tworzyć chęć psychologiczną do pozostania i płacenia w kraju.
              Dobrym przykładem jest Kulczyk.
              • Gość: Przemo Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.ipartners.pl 30.09.05, 12:31
                1. sprecyzuj "ci co zarabiaja naprawde duzo".

                jesli masz na mysli tych ktorych PIS nazywa bogaczami ( zarabiajacy wedlug PITow - czyli umowa o prace - powyzej 100.000 PLN rocznie, jest ich 0.5% spoleczenstwa ), to policz:
                100.000 rocznie, to 8.333 miesiecznie, jak odliczysz ZUSy, emerytalne, lecznicze, na reke zostaje 5000 z gorka. Wez pod uwage ze takie zarobki sa najbardziej prawdopodobne w najwiekszych miastach, na stanowiskach wymagajacych specjalistycznej wiedzy; najczesciej sa to ludzie naplywowi, ktorzy musza kupic samochod ( duze miasto ) i wynajmowac mieszkanie.

                Koszty wynajmu przecietnego mieszkania to ~1500 miesiecznie ( wliczajac oplaty za prad, wode, gaz, telefon ).

                Koszty utrzymania samochodu to ~1000 PLN miesiecznie ( ubezpieczenia, przeglady, naprawy, czesci, robocizna, myjnia, plyny, parkingi plus paliwo wreszcie - poprzegladaj serwisy samochowe w poszukiwaniuy artykulow typu "ile tak naprawde kosztuje samochod" albo lezace na stronach prywatnych wyliczenia wlascicieli samochodow ile kosztuje ich utrzymanie icj pojazdu ).

                Utrzymanie rodziny - 1500 PLN miesiecznie. To nie jest luksus, wbrew temu co zaraz stwierdza niektorzy. Pamietajcie, nie mowimy o patologiach - o tym co przecietnemu mieszkancowi Polski "funduje" mu jego Ojczyzna - wiadomo, jakie sa realia, ale nie mowimy teraz o tym "za ile moze przezyc czlowiek", tylko ile sie wyda na wyzywienie rodziny jesli nie musi liczyc sie z kazda zlotowka.

                W ten sposob zostaje czlowiekowi na rece okolo 1000 zlotych - rocznie jest wiec w stanie "zaoszczedzic" 12.000 zlotych.

                Wedlug wszelkich miar to jest srednia klasa, i to nawet nie srednia srednia tylko nizsza srednia.

                Nie daj sie populistycznym stwierdzeniom, ze to bogacze "grajacy na gieldzie". To reszte kraju trzeba do tych ludzi rownac, a nie im zabierac. To oni najpredzej odloza pieniadze na nowa dzialalnosc, to oni najczesciej widzac bezsens pracy na etat zaloza nowe firmy, odejda "na swoje" i stworza nowe miejsca pracy.

                2. a w ogole - skoro, jak twierdzisz, bogaci juz pouciekali do rajow podatkowych, to nie placa panstwu nic.
                Czyli lepiej by ich przyciagnac z powrotem, dajac im "ten sam" podatek jak innym ( "15%" PO, "18%" PiSu ) ( tak naprawde wyzszy, bo podatek efektywny dla tych co zarabiaja najmniej dzieki kwocie wolnej od podatku jest nizszy niz owo "15%" czy "18%" ), jak rowniez zmniejszyc chec nowych do ucieczki.

                3. a Kulczyk to nie jest zaden przyklad. Kulczyk jest goly, dlatego nie mozna sie do niego dobrac. Wszystko ma na zone.
                • Gość: ludwik Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.csk.pl 30.09.05, 13:53
                  Wyliczenia masz z sufitu i bez sensu.
                  Moj ojciec miesci sie w 0,5% procenta z zarobkami ok 10000/mies.
                  Jestesmy w stanie odlozyc 5000 zl miesiecznie do banku.
                  Pozostale 5000 jest wydawane na utrzymanie 2 mieszkan, studiujacego syna i
                  jeszcze nas stac na to, zeby ojciec sporo jezdzil autem. Stac nas na wyszukane
                  towary (choc ja ostatnio kupuje w szmatach, bo mozna fajne rzeczy upolowac).
                  Jestesmy w stanie odlozyc 50000 tys rocznie, a nie 12000.
                  A co do obecnych progresywnych podatkow to sa smiechu warte, bo tyle jest ulg
                  itp, ze ojciec chyba nigdy nie zaplacil wiecej jak 20%. Na cholore takie
                  podatki. A gdyby byly wieksze, to na 100% mozna sie przseniesc na cypr i tam je
                  oplacac.
                  Podatek liniowy bylby sprawiedliwy, bo nikomu nie chcialoby sie uciekac z
                  placeniem. Przykladem niech bedzie zmniejszenie akcyzy na alkohol, co
                  doprowadzilo do tego, ze do budzetu zaczelo wpadac wiecej pieniedzy! Bo nikomu
                  juz sie nie oplaca szmuglowac od ruskich, ani produkowac w lesie.
                  Naprawde, mniej moze znaczyc wiecej.
        • Gość: Paralityk Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: 81.210.16.* 29.09.05, 18:08
          oj o wieksza bzdure to chyba ciezko
      • Gość: liniowy Dyskusja o liniowym - dlaczego jest OK - tutaj IP: *.man.bydgoszcz.pl 01.10.05, 07:54
        polecam

        skocz.pl/liniowy

        - forum Kraj
    • inna57 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 26.09.05, 17:00
      Generalnie masz rację, szkoda tylko że jest to racja baaaardzo niepopularna.
      Przywykliśmy przez dziesięciolecia do pozornego egalitaryzmu i teraz trudno to
      wyplenić. Te równe żołądki doprowadzają normalnie myślacego do pasji, ale
      wytłumacz to tym którzy na zawsze zostali skażeni socjalizmem.
      Do nich nie dociera że 20% od 1000 zł to 200 zł a od 10000 to 2000 zł. Nie
      rozumieją podstaw matematyki, ekonomi i co najważniejsze nie chcą zrozumieć, na
      wszystko patrzą przez pryzmat "prawa Kalego". Nie zmienisz tak szybko
      ideologii, a tak jak długo wygrywać będą socjalnie nastawione ugrupowania tak
      długo kolejne pokolenia będą wychowywane w duchu "dokopać bogatemu". Niestety w
      państwie socjalnym rozwarstwienie jest bardzo duże i nie ma szansy powstać
      klasa średnia od której zależy ogólny wzrost dobrobytu całego społeczeństwa.
      Państwo jako redystrybutor środków na opiekę społeczna jest najgorszym wyborem,
      te same środki redystrubowane przez fundacje potrafią zdziałać dużo więcej.
      • po_godzinach bardzo słusznie 26.09.05, 17:02
      • Gość: PiS-dzialec Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 17:12
        W Polsce 95% podatników płaci 19% pitu. Czyli ci którzy mogliby być klasą
        średnią płacą 19% a wyższe stawki są tylko dla tej garstki najbogatszych. gdyby
        klasa średnia sie miała wykształcić to już dawno by powstała.
        • Gość: inna57 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.plusgsm.pl 26.09.05, 19:55
          Coś mi się wydaje że albo przespałeś wykład z ekonomii albo wyznajesz jedynie
          słuszną ideologię wodza. Otóż klasa średnia rodzi się w Polsce z takimi oporami
          ponieważ:
          - fiskalizm jest zbyt wysoki i wszechobecny
          - system fiskalny jest tak skomplikowany że odstręcza wielu od zmiany sposobu
          zdobywania środków utrzymania
          - koszt pracy jest zbyt wysoki
          - zasady zatrudniania pracowników najemnych są zbyt skomplikowane
          - zawody które w rozwiniętych społeczeństwach tworzą klasę średnią w Polsce
          zostały obwarowane prosocjalistycznymi zasadami funkcjonowania (patrz karta
          nauczyciela)
          - zbyt wiele czynności jest obwarowane koncesjami i zezwoleniami
          - system ubezpieczeń promuje nieudaczników i cwaniaków, średniacy łożą na
          jednych i dugich
          - drobny biznes jest eliminowany w procesie przetargowym
          - system przetargowy jest skorumpowany i nie ma łatwego sposobu na zmianę tego
          stanu
          - utrudniony jest sposób na egzekwowanie należności zwłaszcza od silniejszych
          partnerów
          - nie ma możliwości uzyskania zwolnień podatkowych jeżeli wszelkie również te
          komornicze metody odzyskania długu są bezskuteczne
          - system skarbowy nastawiony jest na bezwzględność w stosunku do drobnych
          podatników i pobłażliwość w stosunku do znaczących (ulgi, umorzenia, zwolnienia
          dotyczą tylko potężnych podatników - patrz biuletyn Ministerstwa Finansów, nie
          ma tam ani jednego "Kowalskiego"

          I można tak jeszcze długo wymieniać, stwórzmy warunki a klasa średnia sama
          powstanie. Zatrzymaliśmy się dawno temu w pół drogi, zamarzył się wielu łatwy i
          nic niewymagający socjalizm z kastą tych którzy wiedzą od nas lepiej to mamy to
          co mamy "Plebejską i Socjalistyczną Samoobronną Ligę Pustych Rogów (tych od
          Wyspiańskiego)"
          • lomginus Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 30.09.05, 00:25
            BRAWO! To dopiero początek tej litanii co powinna Polskę odrodzić.
            • Gość: pionek z mafii Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: 82.177.166.* 30.09.05, 05:22
              Żadne podatki nie odrodzą Polski jak dziecko zgodnie z prawem będzie okradane.
              Tylko prawa wyborcze dla dzieci i płaca dla nich od urodzenia mogą to wszystko
              zmienić. Nie uda się okradać dzieci (ich kosztem reformy robić) i liczyć, że
              one będą wydajnie pracować! POMAGACIE dziecku a dziecko jak dorośnie zostaje
              przeciętnym pracownikiem to są dwie prawidłowe możliwości: 1. albo to nie była
              pomoc 2. albo to dziecko nie może zostać przeciętnym pracownikiem.
              Nie podatki są ważne lecz nie kradnij!
        • Gość: j.p klasa srednia IP: *.pl 30.09.05, 11:46
          jak ma byc klasa srenie jezeli zarabiajac 6 tys zlotych masz zaplacisz 40% podatku
          6000 to jakies 1500 euro, na zachodzie to jalmuzna
      • abaddon_696 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 27.09.05, 00:31
        > Do nich nie dociera że 20% od 1000 zł to 200 zł a od 10000 to 2000 zł.

        Dociera, dociera. Tak samo dociera, że inne podatki zabierają im więcej
        proporcjonalnie niż bogaczom.

        Nie zmienisz tak szybko
        > ideologii, a tak jak długo wygrywać będą socjalnie nastawione ugrupowania tak
        > długo kolejne pokolenia będą wychowywane w duchu "dokopać bogatemu".

        Nie trzeba się w takim duchu wychowywać, wystarczy mieć oczy otwarte.

        Niestety w
        >
        > państwie socjalnym rozwarstwienie jest bardzo duże

        Kłamiesz. Gdzie jest większe rozwarstwienie - w USA czy Norwegii, Danii? Jak
        nie wiesz to huragan Katrina Ci podpowie.

        i nie ma szansy powstać
        > klasa średnia od której zależy ogólny wzrost dobrobytu całego społeczeństwa.

        Ciekaw jestem, jak to udowodnisz? Czy po prostu powtarzasz bajeczki liberalnych
        geniuszy? Czy liniowy dla przedsiębiorców (a to klasa średnia, nie?) spowodował
        wzrost dobrobytu społeczeństwa?

        > Państwo jako redystrybutor środków na opiekę społeczna jest najgorszym
        wyborem,
        >
        > te same środki redystrubowane przez fundacje potrafią zdziałać dużo więcej.

        Oooo, na pewno. Zdziałać dużo więcej dla fundacji.
        • pawel1940 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 21:46
          > Dociera, dociera. Tak samo dociera, że inne podatki zabierają im więcej
          > proporcjonalnie niż bogaczom.

          A bogacze to niby śpią na pieniądzach? Nie, albo je wydają (czyli też płacą podatki typu VAT), albo reinwestują (wówczas VAT i podatek dochodowy mają szansę odpisać, ale w zamian tworzą miejsca pracy). Czyli IMO nie ma sensu zabierać więcej bogatym.

          > Kłamiesz. Gdzie jest większe rozwarstwienie - w USA czy Norwegii, Danii? Jak
          > nie wiesz to huragan Katrina Ci podpowie.

          To prawda. Znamienne jest, że ruch liberalny w USA jest praktycznie dokładnie odwrotny niż w Europie (liberałom w USA bliżej do europejskich socjaldemokratów). Ale wynika z tego co najwyżej to, że nie ma systemu idealnego, a nie to, że podatki progresywne i państwo socjalne jest lepsze (równie dobrze można podawać negatywne przykłady gospodarki socjalistycznej, najlepiej centralnie sterowanej).

          > Ciekaw jestem, jak to udowodnisz? Czy po prostu powtarzasz bajeczki liberalnych
          >
          > geniuszy? Czy liniowy dla przedsiębiorców (a to klasa średnia, nie?) spowodował
          >
          > wzrost dobrobytu społeczeństwa?

          Nie, bo wciąż są inne poważne problemy (biurokracja, fiskalizacja, samowola urzędników, korupcja itp.). Ale trzeba krok po kroku podążać w kierunku stymulowania przedsiębiorczości. Trzeba skończyć z tym, że przez długie lata rządy kładły nacisk na duże firmy (jak choćby uginając się związkom zawodowym), a nie ułatwiały życia małym. Siłą gospodarki wolnorynkowej jest mała i średnia przedsiębiorczość.

          Na koniec - jako osoba zarabiająca niewiele raczej powinienem wspierać PiS czy wręcz SLD/SDPL. Ale wspieram podatek liniowy i gospodarkę liberalną, bo wierzę, że to lepsza droga dla kraju. Ściślej wspierałem program PD (3x19 i system wspierania najuboższych), bo nie wiązał się z realnym wzrostem obciążeń fiskalnych tak dużej ilości Polaków. Rozkręcam też własny biznes (a przynajmniej próbuję, bo dla młodych ludzi bez kapitału nie jest to łatwe), bo wierzę, że w tym jest siła.

          Niemniej szanuję zwolenników innych koncepcji. Od conajmniej kilkuset lat świat dzieli się na liberałów i konserwatystów (i różne inne podziały podobnego typu). W obecnych wyborach zwyciężyli zwolennicy tych drugich. I nie to mnie martwi, ale to, że tylko ok. 40% Polaków wykazało szacunek dla demokracji.
        • dziejas Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 02.10.05, 15:52
          liniowy dla przedsiebiorcow spowodowal wzrost wplywow podatkowych. a o
          taki 'dobrobyt spoleczenstwa' chyba ci chodzilo?
    • Gość: syberian_husky Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.gorzow.mm.pl 26.09.05, 18:30
      Z 100% cie popieram!!!
    • mr_pope Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 26.09.05, 18:49
      Można pójśc dalej. Na przykład: dlaczego ktoś ma płacić 100 złotych a ktoś inny
      10 000 złotych tylko dlatego, że więcej zarabia? Ludzie bogaci w mniejszym
      stopniu korzystają z państwowej służby zdrowia,szkolnictwa, itp. Dużo
      sprawiedliwszym więc podatkiem jest pogłówne, a jeszcze lepiej podymne.
    • tingel-tangel Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 26.09.05, 21:18
      Już samo pobieranie podatków jest niesprawiedliwe. Podatki - jak powszechnie
      wiadomo - mają przymusowy charakter i państwo musi się posługiwać całym
      wachlarzem sankcji by wywrzeć na podatniku presję, aby zmusić go do zapłacenia
      podatku. Gdyby na nikim nie ciążył obowiązek podatkowy to wszyscy byliby w
      jednakowym stopniu "poszkodowani", jednakże potrzebujące pieniędzy państwo
      obciąża obywateli, bo przecież podatek nie musi być sprawiedliwy. Co więcej -
      nie może być sprawiedliwy bo z chwilą, gdy pojawia się podatek, już
      automatycznie pojawiają się niesprawiedliwości.

      Zabranie (bo tak należy to nazwać) jednemu podatnikowi więcej, a drugiemu mniej
      jest niesprawiedliwe, bo przecież jeden z podatników będzie obciążony bardziej
      niż drugi. Z drugiej strony obciążenie wszystkich podatników podatkiem
      niezależnym od dochodu (np. pogłówne) oznacza zabranie komuś ostatniego grosza
      podczas gdy innemu podatnikowi pozostawi się tych groszy więcej - co również
      jest niesprawiedliwe, bo utrata tego grosza nie byłaby dla obydwu podatników
      równie dolegliwa. Zatem "sprawiedliwy" pobór podatków jest niemożliwy - wszelkie
      dywagacje na temat "jaki podatek jest sprawiedliwy" pozbawione są sensu. Jedynym
      sprawiedliwym podatkiem jest brak podatku.

      Co do rekompensowania przez podatek dochodowy opodatkowanie wydatków - w wielu
      systemach podatkowych (w tym i polskim) taką rolę odgrywają właśnie transfery
      socjalne i pomoc społeczna, ale również kwota wolna od podatku, a progresywne
      stawki to efekt ekspansji ekonomicznej państwa. W miarę jak rosły wydatki
      potrzeba było podwyższyć podatki, a więc wprowadzono progresywne stawki podatku
      dochodowego od osób fizycznych by w ten sposób lepiej dostosować go do zdolności
      płatniczej - czyli żeby podatników skuteczniej "wyzyskać". A czy podatek liniowy
      z kwotą wolną jest dalej liniowy to już temat na inną dyskusję.

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
      • mr_pope Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 26.09.05, 23:36
        Wyrazy uznania.
      • abaddon_696 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 27.09.05, 00:14
        A czy podatek liniow
        > y
        > z kwotą wolną jest dalej liniowy to już temat na inną dyskusję.

        Oczywiście, że nie jest. Kwota wolna to stawka 0%. Jak jest jeszcze jedna to
        mamy już dwie i po liniowym:)
        Pozdr.
        • wj_2000 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 22:48
          abaddon_696 napisał:

          > A czy podatek liniowy
          > > z kwotą wolną jest dalej liniowy to już temat na inną dyskusję.
          >
          > Oczywiście, że nie jest. Kwota wolna to stawka 0%. Jak jest jeszcze jedna to
          > mamy już dwie i po liniowym:)

          Otóż mylisz się. Zrób sobie wykres należności podatkowej od dochodu z progiem
          (leżącym poniżej minimalnej płacy). Jest to idealna linia(!) prosta, tyle że
          nie celująca w "zero". Dwie realne stopy (poza kwota wolną) dopiero dają
          załamanie.
          Ty utożsamias liniowy z proporcjonalnym, a to nie to samo. Na płaszczyźnie
          wykresu jest dużo więcej LINII prostych nie przecinających zera, niż linii
          przez zero przechodzących.
          Zaletą podatku liniowego (i z kwota wolną i bez takowej), że po opodatkowaniu w
          podstawowym miejscu pracy nadwyżki nad kwotę wolną, każdy inny dochód
          opodatkowują ci stawką stałą, niezależnie od tego ile potem zarobisz. Dzięki
          temu PIT staje się (dla pracowników) zupełnie ZBĘDNY.
          Natomiast co do zasadności kwoty wolnej (ja bym ja wlał traktować jako
          zryczałtowany koszt uzysku), to jest on oczywisty. Pewne minimum kosztów trzeba
          ponieść by być zdolnym do póścia do pracy. Trzeba być najedzonym (choćby
          najtańszymi produktami), ubranym najskromniej, ale schludnie, ostrzyżony,
          wymyty, wyspany, etc. Dopiero nadwyżka ponad to ma prawo być opodatkowana.
          Tak jest zresztą na całym świecie.
          Jestem zwolennikiem dużych zryczałtowanych kosztów (ok płacy minimalnej) i
          odpowiedniej stawki - przypuszczlnie ok. 23, może 25 procent zapewniającej
          neutralnośc budżetową.
          Już 7 lat temu zaproponowałem w liście wydrukowanym w Rzeczpospolitej 800zł
          zryczałtowany koszt uzysku i 24% od nadwyżki.
          Ostatnio w Niemczech zaproponowano 800 euro wolne i 23%. Zadziwiająca zbiezność
          (ich zarobki w euro porównywalne z naszymi zw pln).
          • Gość: PiotrSt Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.eps.gda.pl 30.09.05, 10:00
            Podatek liniowy ze stawką wolną
            • vivian.darkbloom mniej-więcej 30.09.05, 11:48
              "Tak naprawdę jedynym SPRAWIEDLIWYM podatekim byłoby pogłówne
      • vivian.darkbloom sprawiedliwość 27.09.05, 09:02
        Pewnie, że pełni sprawiedliwości osiagnąć się nie da, ale na pewno można czynić
        system podatkowy (albo płace) bardziej sprawiedliwym. Najważniejszy problem jest
        jednak inny - mianowicie wiele definicji sprawiedliwosci. co do tego czym jest
        sprawiedliwość zgody nie ma i pewie system jeden człowiek może za sprawiedliwy
        uważać a drugi nie - a jak rozstrzygnąć kto ma rację?
        Co od podatków - w zamian za podatki państwo buduje drogi, utrzymywana jest z
        nich publiczna edukacja (oczywiście w Polsce to wszystko szwankuje, ale myślę,
        że za kilkadziesiat lat będzie już OK), prowadzona polityka zagraniczna itp.,
        więc w zamian za swoje pieniadze coś dostajesz - wiadomo, że nie móglbyś sam
        prowadzić polityki zagranicznej . Rzecz w tym, żeby panstwo dobrze sie z tych
        obowiazków wywiazywało.
        • tingel-tangel Re: sprawiedliwość 27.09.05, 14:21
          W pełni się z tobą zgadzam Vivian, pozdrawiam.
        • mr_pope Re: sprawiedliwość 27.09.05, 18:00
          To co państwo robi w zamian za podatki to jedna, wielka kpina, podobnie jak
          uzasadnianie tego. Usługi jakimi państwo się zajmuje nie są jednorodne, nie
          każdy w równym stopniu korzysta z edukacji, służby zdrowia czy chociażby dróg,
          a przecież wszystkim kradnie. Interwencjonizm państwowy nie jest 'w zamian',
          ale 'finansowany z' poboru podatków i redystrybucja też nigdy nie będzie
          sprawiedliwa.
          • vivian.darkbloom Re: sprawiedliwość 27.09.05, 18:23
            W Polsce jest to rzeczywiście kpina, ale jesteśmy krajem demokratycznym od
            niedawna, więc jeszcze troche czasu upłynie zanim będzie u nas "normalnie".
            Niektórych rzeczy nie da sie całkowicie scedować na rynek. Np. edukacji. To żeby
            każdy skończył choćby gimnazjum jest w interesie całego społeczeństwa, a biorąc
            pod uwagę wysokość czesnego w szkołach prywatnych gdyby edukacja została
            całkowicie sprywatyzowana welu rodziców nie posyłałoby dzieci do szkół. Kultura
            też musi być w jakimś stopniu wspierana przez państwo. Autostrad nie zbuduje
            wyłącznie kapitał prywtny bez jakiegoś zabezpieczenia ze strony państwa itd.
            Poza tym ktoś musi prowadzic politykę zagraniczną, podpisywać umowy
            miedzynarodowe, reprezentować nas na w organizacjach takich jak Unia, ONZ, NATO
            i na to muszą być pieniądze.
            • mr_pope Re: sprawiedliwość 28.09.05, 00:50
              Nie tylko w Polsce, na całym świecie, niezależnie od systemu. Nigdzie podatnik
              nie otrzymuje ekwiwalentu za zapłacony podatek. Ludzie to nie roboty, każdego
              roku (nawet nie mówię, że co godzinę) potrzeby mogą się zmieniać i zmieniają.

              W zasadzie nie powinienem, ale odniosę się do przykładu z edukacją. Nie wiem
              czemu przeciwnicy edukacji zapominają o jednym z podstawowych praw
              ekonomicznych. Rzadkość znacznie wpływa na cenę oferowanego dobra. W sytuacji w
              której prywatne szkoły staną się powszechne jak ziemniaki cena za ich usługi
              znacznie spadnie (tak, proszę pani, jedną z przyczyn dla których ziemniaki są
              tańsze od porsche jest ich mnogość). W sytuacji w której rodzicom zostanie
              dodatkowe 800 złotych w kieszeni miesięcznie śmiało będą mogły posłać do szkoły
              nawet dwójkę dzieci.

              Swoją drogą bardzo mi się nie podoba stwierdzenie 'kultura też musi być'. Nie
              bardzo rozumiem dlaczego musi. Jeśli podatnicy gardzą teatrem, muzeum czy
              galerią, to dlaczego państwo ma dopłacać do usług z których nikt nie korzysta?
              To czyste marnotrawstwo.
              • po_godzinach Re: sprawiedliwość 28.09.05, 00:58
                "Swoją drogą bardzo mi się nie podoba stwierdzenie 'kultura też musi być'. Nie
                bardzo rozumiem dlaczego musi. Jeśli podatnicy gardzą teatrem, muzeum czy
                galerią, to dlaczego państwo ma dopłacać do usług z których nikt nie korzysta?
                To czyste marnotrawstwo."

                Juz tłumaczę. Kultura buduje tozsamośc narodu, poczucie przynalezności do
                wiekszej całości. Kultura to dziedzictwo kulturowe - zabytki kultury
                materialnej i duchowej, cos, co daje poczucie wspólnoty i przekazuje nie tylko
                tradycję, ale i pozwala lepiej zyć (o ile godzimy się, że do szczęścia nie
                wystarcza pełny brzuch). To dorobek duchowy narodu - którego wartości nie da
                sie policzyc tak, jak wartości kiełbasy, choć, oczywiście, może byc to równiez
                działanie dochodowe.
                Spójrz na przykład Francji, która na kulturze robi majątek, bo ja rozumie i
                umie o nia dbac.

                To tak w skrócie ).
                • Gość: inna57 Re: sprawiedliwość IP: *.plusgsm.pl 28.09.05, 08:13
                  Nie do końca się z Tobą zgodzę. Po pierwsze należy podzielić kulturę na dwie
                  części, kulturę masową (kiedyś ludową) i kulturę "wyższą".
                  Otóż kultura masowa sama wspaniale się utrzymuje bez konieczności
                  subwencjonowania przez państwo, te wszyskie zespoły przyśpiewkowe "ich troje,
                  czy czworo", "mandaryny" czy "dody" nie potrzebują aby istnieć pieniędzy z
                  Twoich podatków, jeżeli ten rodzaj kultury Cię napędza to i tak kupisz płytę,
                  pójdziesz na koncert. Malarz malujący "portrety przodków" czy inne monidła też
                  da sobie radę.
                  Natomiast kultura "wyższa" była kiedyś finansowana przez ludzi zamożnych, dwory
                  panujące dziś można by ich nazwać sponsorami prywatnymi a do tego doszli nam
                  sponsorzy instytucjonalni, czyli firmy które traktują wspieranie kultury jako
                  doskonałą formę reklamy.
                  Dlatego lepiej nie kombinować z subwencjonowaniem kultury w imię domniemanego
                  rozwoju narodu i jego tożsamości, niestety większość i tak woli kulturę masową
                  i nawet wołami nie zapędzisz ich do filharmonii (za prl-u były takie próby,
                  efekt był beznadziejny).
                  Darujmy więc sobie dopłaty do kultury, dobra i masowa sama sobie da radę a
                  dopłacanie do miernot którym się wydaje że są artystami nie ma sensu.
                  • vivian.darkbloom kultura 28.09.05, 11:10
                    Rzecz jasna, że gdy pisałam o kulturze Mandaryna mi nawet przez myśl nie
                    przeszła :) Kultura masowa świetnie (może nawet aż za bardzo) sama sobie radzi.
                    Ale uważam, że tzw. kulturę wysoką wspierać z budżetu trzeba. Sponsorzy
                    niekoniecznie wyłożą cała sumę - nie są też aż tak chętni żeby wspierać
                    wydarzenia mniej medialne np. dziejące się w skali lokalnej. Nie uważam, żeby
                    należało zapędzać ludzi wołami do filharmonii - chodzi mi oto, że filharmonie,
                    muzea, teatry muszą istnieć, nawet gdy nie chodzi do nich az tyle osób, żeby
                    mogly się utrzymac bez państwowego wsparcia. Dlaczego? Po prostu dlatego, że
                    uważam sztukę za wartość samoistną, a kontakt z nią za przezycie, które
                    człowieka niesamowicie wzbogaca. Chociaż Wilde pisał, że "Każda sztuka jest
                    bezużyteczna" :) to jesli ktoś już chce wszystko przeliczać na pieniądze to
                    artyścipromują swój kraj w świecie. Wielu ludzi w Polsce ma jakieś skojarzenia z
                    Kolumbią tylko dlatego ,że czyta Marqueza, bo przypuszczam, ze kraj ten nie jest
                    blizej znany u nas.
                    • Gość: inna57 Re: kultura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 16:25
                      No akurat Kolumbia to bardziej powszechnie kojarzy się z kokainą i kartelami
                      narkotykowymi niż z Marquezem, więc przykład był słabo dobrany.
                      Istnieje na całym świecie wiele prywatnych muzeów które doskonale same się
                      utrzymują. Jak się chce być artystą przez duze "A" to musi umieć sie sprzedać.
                      Nie widzę powodu żeby ogół niezainteresowany i nie mający możliwości
                      skonsumować był zobligowany do finansowania pokazu pana X czy Y. Dobra książka,
                      obraz, muzyka, teatr potrafi się utrzymać, o kasę dobijają się miernoty. Ile
                      byśmy nie wpakowali w polską kinematografię to i tak nie powstaną za to dobre
                      filmy na które pójdą widzowie, poprostu 90% naszych reżyserów nastawia się na
                      kino ambitne na które ludzie poprostu nie chodzą bo kino ma być rozrywką.
                      Gdyby ktoś nie zainwestował w wystrzałową reklamę Harego Pottera to byłaby to
                      jedna z wielu książek dla dzieci. Jest dużo więcej lepszej literatury
                      dziecięcej jednak właśnie ta pozycja znalazła sponsora (prywatnego). Czy to
                      błąd, otóż nie. Niech kultura wyższa broni się sama jak i wiele innych dziedzin
                      życia. Tworzenie mnogości nisz na finansowanie takiego czy innego
                      przedsięwzięcia, nie tylko kulturalnego jest najgorszym sposobem, już lepiej
                      żeby za tą kasę utrzymywać świetlice dla dzieci gdzie będą mogły rozwijać swoje
                      zainteresowania zamiast smuć się bez celu po ulicach. W ten sposób mielibyśmy
                      rozwiazane kilka problemów na raz a i "Janko Muzykant" miałby swoją życiową
                      szansę i od niego tylko by zależało czy i jak ją wykorzysta.
                      • vivian.darkbloom Re: kultura 29.09.05, 16:37
                        W takim razie Marquez może pelnić rolę jedynego pozytywnego skojarzenia z
                        Kolumbią (jesli ktoś go lubi oczywiscie) :)
                        Ja nie twierdze, że prywatni sponsorzy są czymś złym (wręcz przeciwnie) albo że
                        budżet państwa ma być jedynym żródłem finansowania kultury. Chodzi mi tylko o
                        to, ze nie widże niczego złego w tym, że ministerstwo kultury, samorządy itd
                        wspierają wartościowe inicjatywy, których nie chcą w całości sfinansować
                        prywatni sponsorzy.
                    • mr_pope Re: kultura 28.09.05, 17:54
                      No patrz,ja nie miałem pojęcia, że Marquez z Kolumbii jest. Natomiast znam
                      Kolumbię z narkotyków, terrorystów i Valderramy. Z wyjątkiem tego ostatniego,
                      przedstawiciela kultury masowej, reszta niewiele ma wspólnego z działalnością
                      państwową.
                  • po_godzinach Re: sprawiedliwość 28.09.05, 17:59
                    Kultura masowa to jest rozrywka, i nie o tym piszę, rozrywka powinna byc
                    urynkowiona.

                    Nie bardzo jednak wyobrażam sobie, aby Muzeum Narodowe nie było finansowane z
                    budżetu państwa
                • mr_pope Re: sprawiedliwość 28.09.05, 17:49
                  Nie pytałem dlaczego trzeba dbać o kulturę, tylko dlaczego ma dbać o to
                  państwo. Dziękuję za wyjaśnienia,ale one nie są odpowiedzią:)
                  • po_godzinach Re: sprawiedliwość 28.09.05, 17:56
                    mr_pope napisał:

                    > Nie pytałem dlaczego trzeba dbać o kulturę, tylko dlaczego ma dbać o to
                    > państwo. Dziękuję za wyjaśnienia,ale one nie są odpowiedzią:)


                    Mozna sie zgodzic, że tę role powinni przejąć na siebie obywatele poprzez
                    fundacje i inny prywatny sponsoring.

                    Ale co z ochrona zabytków, które sa własnością narodu? Toz to jest kultura jak
                    najbardziej.
                    • mr_pope Re: sprawiedliwość 29.09.05, 01:14
                      Istnieją fundacje, które dbają o zabytki, które 'są własnością narodu'.
                      Interesuje mnie tylko jakie kryterium zastosujesz przy ustalaniu które to są
                      zabytki. Czy np. poniemieckie zabytki są elementem kultury narodowej i wszyscy
                      podatnicy powinni zrzucać się na utrzymanie?
                      • po_godzinach Re: sprawiedliwość 29.09.05, 01:24
                        to nie ja ustalam kryteria, tylko Krajowy i Wojewódzcy Konserwatorzy Zabytków.

                        Zabytek, którego włascicielem jest państwo /gmina nie bardzo może byc
                        remontowany przez osoby prywatne, nie one bowiem sa jego właścicielem, a
                        właściciel ma obowiązek dbania o zabytek, jako o dobro narodowe

                        regulije to ustawa o ochronie dóbr kultury
                        • mr_pope Re: sprawiedliwość 29.09.05, 02:40
                          Nie Ty ustalasz, ale się zgadzasz z pewnymi rozwiązaniami. I chciałbym wiedzieć
                          jakie są to rozwiązania. Bo napisać 'pomagajmy' kazdy może.
                          • po_godzinach Re: sprawiedliwość 29.09.05, 02:52
                            Tak, Uważam, że aktualna ustawa jest dobra - narzuca na właściciela (w tym
                            państwo) obowiązek dbania o zabytki, które znajdują sie w rejestrze, czyli
                            stanowią szczególne dobro dla narodu. To jest cywilizowane rozwiązanie.

                            Dbanie, jak sie domyslasz, wiąże się z pieniędzmi.

                            Istnieja poza tym Osrodki Badań i Dokumentacji Zabytków - placówki naukowe. To
                            rozwiązanie jest równiez dobre.

                            Wyobrażasz sobie prywatne, skomercjalizowane Muzeum Narodowe? Może kiedys
                            dozyjemy czasów, gdy w Polsce będą Kronenbergowie, którzy będą wielkimi
                            patronami sztuki - ale jesli czekalbysmy biernie - nie mieliby oni czego w
                            muzeach juz gromadzic.
                            Naród powinien składac sie na to, co stanowi o jego odrębności i wyjątkowości.
                            W miare możliwości, oczywiście.
                      • vivian.darkbloom zabytki a sprawa polska 29.09.05, 16:41
                        Kryterium powinna byc wartość zabytku a nie jego "narodowość". Myślę, że "Dama z
                        łasiczką" jest cenniejsza niż wszystkie płótna Matejki razem wzięte :) Kulturę
                        nalezy wspierac dlatego, że jest kulturą, ze wzgledu na nią samą a nie ze
                        względu na wartości narodowe.
              • vivian.darkbloom prywatyzacja edukacji 28.09.05, 10:59
                Ale problem polega na tym, że niektórzy rodzice w ogóle nie poślą swoich dzieci
                do szkoły, albo np. stwierdzą, ze podstawówka wystarczy, jeśli będą musieli za
                nią płacić, bo taką mają mentalnosć. Poza tym zejście poniżej pewnej ceny nie
                jest możliwe. Nowe porsche nigdy nie bedzie kosztować 10 000 zł, bo producentowi
                to by się nie opłacało. Tak samo jeśli powstałoby wiele szkół prywatnych to
                zaczęłyby ze sobą konkurować i cena mogłaby trochę spaść, ale bez przesady -
                obecnie jakieś 200-300 zł miesięcznie czesnego to jest w szkołach prywatnych
                minimum. Zwykle jest to około 500 zł, a z tego co słyszałam w Warszawie może to
                być nawet 1000 zł.
                • Gość: inna57 Re: prywatyzacja edukacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 16:41
                  A nie wiesz że istnieje coś takiego jak obowiązek szkolny. Do osiemnastego roku
                  życia edukacja jest obowiązkowa. Rodzice są zainteresowani (w większości)
                  wyedukowaniem swoich dzieci. Gdyby sprywatyzować większość szkolnictwa to po
                  pierwsze poprawiłaby się jego jakość, po drugie błyskawicznie powstałby system
                  stypendialny promujący bardziej zdolnych uczniów. Wtedy nawet dzieci z ubogich
                  domów, ale zdolne, miałyby szansę uczyć się w prestiżowych szkołach. W tej
                  chwili prestiżowe szkoły są zarezerwowane w 100% dla bogatych rodziców.
                  Natomiast twierdzenie że u nas edukacja jest bezpłatna jest taką sama bzdurą
                  jak bezpłatne lecznictwo. Policz sobie nakłady jakie ponoszą rodzice posyłające
                  dzieci do państwowych ("bezpłatnych") szkół. Są to naprawdę duże kwoty, w
                  zamian dzieci dostają kiepską edukację, w kiepskich warunkach, program
                  dydaktyczny jest realizowany w około 60% bo na przykład nauczyciel ma akurat,
                  zagwarantowany kartą nauczyciela urlop z przeznaczeniem na podreperowanie
                  zdrowia, a lekcję prowadzi ktoś inny "na zastępstwo".
                  • abaddon_696 Re: prywatyzacja edukacji 28.09.05, 23:52
                    Gdyby sprywatyzować większość szkolnictwa to po
                    > pierwsze poprawiłaby się jego jakość,

                    Do poziomu szkolnictwa afrykańskiego?

                    po drugie błyskawicznie powstałby system
                    > stypendialny promujący bardziej zdolnych uczniów.

                    Nawet uczeń średnio zdolny, ale który uzyskał o 1 punkcik więcej niż jego
                    bogatszy kolega, powinien być przyjmowany. Ci, którzy chcą sprawiedliwość
                    opierać na kasie rodziców są zwykłymi śmieciami.

                    W tej
                    > chwili prestiżowe szkoły są zarezerwowane w 100% dla bogatych rodziców.

                    Raczej dla ich dzieci. O sensie funkcjonowania rodziny możemy dyskutować:)

                    > Natomiast twierdzenie że u nas edukacja jest bezpłatna jest taką sama bzdurą
                    > jak bezpłatne lecznictwo.

                    Nie bezpłatna, ale publiczna.

                    Policz sobie nakłady jakie ponoszą rodzice posyłające
                    >
                    > dzieci do państwowych ("bezpłatnych") szkół.

                    Prywatne są dużo droższe. Sprawdź sobie, ile kosztuje rodziców prywatna szkółka
                    w USA czy Wielkiej Brytanii.
                    • mr_pope Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 01:23
                      > Do poziomu szkolnictwa afrykańskiego?

                      Mniej więcej. Wszyscy wiedzą, że prywatne uczelnie są na poziomie raczkującej
                      edukacji w Erytrei, a tylko państwowe stoją na wysokim poziomie.

                      > Nawet uczeń średnio zdolny, ale który uzyskał o 1 punkcik więcej niż jego
                      > bogatszy kolega, powinien być przyjmowany. Ci, którzy chcą sprawiedliwość
                      > opierać na kasie rodziców są zwykłymi śmieciami.

                      Musi być najpierw przeprowadzony egzamin wstępny. Ci, którzy chcą dyktować
                      właścicielowi kogo powinien uczyć są zwykłymi śmieciami.

                      > Prywatne są dużo droższe. Sprawdź sobie, ile kosztuje rodziców prywatna
                      szkółka
                      > w USA czy Wielkiej Brytanii.

                      Sprawdź ile kosztuje rodziców prywatna szkółka w USA czy Wielkiej Brytanii w
                      porównaniu do ich zarobków.
                      • abaddon_696 Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 01:39
                        > Mniej więcej. Wszyscy wiedzą, że prywatne uczelnie są na poziomie raczkującej
                        > edukacji w Erytrei, a tylko państwowe stoją na wysokim poziomie.

                        Ja mam na myśli cały system edukacyjny, który całkowicie prywatny jest chyba
                        tylko w Afryce.
                        Są znakomite prywatne uczelnie, ale ich "znakomitość" nie wynika z tego, że są
                        prywatne, tylko z tego, że dostają one olbrzymie wsparcie finansowe od
                        prywatnych firm i dzięki temu mają olbrzymią kasę (budżet Harvardu to 22 mld
                        dolarów, czyli prawie połowa budżetu Polski)

                        > Musi być najpierw przeprowadzony egzamin wstępny.

                        To chyba oczywiste. I na tej podstawie ludzie powinni być przyjmowani.

                        > Sprawdź ile kosztuje rodziców prywatna szkółka w USA czy Wielkiej Brytanii w
                        > porównaniu do ich zarobków.

                        Chyba całkiem sporo, skoro większości rodzin nie stać na nie.
                        Pozdrawiam
                        • mr_pope Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 02:43
                          > Ja mam na myśli cały system edukacyjny, który całkowicie prywatny jest chyba
                          > tylko w Afryce.

                          Na dzień dzisiejszy prywatyzacja szkolnictwa w ogóle,nie tylko całkowita, jest
                          po prostu niemożliwa. Na pewno nie bez innych reform.

                          > Są znakomite prywatne uczelnie, ale ich "znakomitość" nie wynika z tego, że

                          > prywatne, tylko z tego, że dostają one olbrzymie wsparcie finansowe od
                          > prywatnych firm i dzięki temu mają olbrzymią kasę (budżet Harvardu to 22 mld
                          > dolarów, czyli prawie połowa budżetu Polski)

                          Tymczasem jednak te prywatne firmy wolą Harvard a nie UJ. Dlaczego?

                          > To chyba oczywiste. I na tej podstawie ludzie powinni być przyjmowani.

                          Tymczasem tego nie ma. Bo ponoć uczniowie z mniejszych miejscowości mają
                          mniejsze szanse na dobre przygotowanie do nauki.

                          > Chyba całkiem sporo, skoro większości rodzin nie stać na nie.

                          A mimo to w USA jest więcej studentów niż w Polsce.

                          Pozdrawiam
                          • abaddon_696 Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 03:19
                            > Tymczasem jednak te prywatne firmy wolą Harvard a nie UJ. Dlaczego?

                            Myślę, że to jest kwestia dojrzałości amerykańskich przedsiębiorców. Poza tym
                            im bardziej dany kraj ma zaawansowaną technologicznie gospodarkę, tym większe
                            zapotrzebowanie na naukowców i innych specjalistów - Polska gospodarka do
                            nowoczesnych nie należy.
                            A publiczne uniwersytety też otrzymują pomoc od firm.

                            > A mimo to w USA jest więcej studentów niż w Polsce.

                            Tak, ale warto zauważyć, że obok prywatnych uczelni są też bardzo dobre
                            publiczne uczelnie, które kosztują znacznie mniej (np. Berkeley czy Rutgers).
                            Oczywiście kluczowy jest fakt, że w USA klasa średnia jest olbrzymia, nasza -
                            malutka.
                            Pozdrawiam
                • mr_pope Re: prywatyzacja edukacji 28.09.05, 17:59
                  Zejście poniżej pewnej ceny nie jest możliwe, zgadzam się. Ale zapewniam Cię,
                  że niekoniecznie musi to być 100 000$. Pewne rzeczy są drogie nie tylko przez
                  swoją rzadkość, ale także dlatego, że tyle za nie są skłonni płacić klienci.
                  Niektóre szkoły już kosztują w granicach 300 złotych, pomimo wielkiej
                  popularności szkół publicznych. Do złotówki nie zejdą, prawda. Ale do 100, 200
                  miesięcznie? Czemu nie.
                  • abaddon_696 Re: prywatyzacja edukacji 28.09.05, 23:45
                    Ale do 100, 200
                    > miesięcznie? Czemu nie.

                    Czemu? Bo z czesnego 100 czy nawet 200 zł miesięcznie ledwo starczy na
                    utrzymanie samych nauczycieli - a wydatków jest sporo więcej (koszty zbudowania
                    szkoły, prąd, woda, remonty, ogrzewanie w sezonie zimowym, modernizacja
                    sprzętu, pomoce naukowe itd). Teraz rozumiesz?
                    Poza tym z jakiej racji dzieciak bogatej rodziny ma mieć lepszą szkołę (bo
                    droższe będą lepsze) niż jego biedniejszy kolega? Kasa "starych" to jego
                    zasługa? Wybrał sobie takich rodziców? A może sam fakt urodzenia w takiej
                    rodzinie czyni go lepszym?
                    Pomijając zupełnie fakt, że najlepszą edukacje na świecie mają te państwa,
                    które wydają na publiczne szkolnictwo najwięcej pieniędzy - Finlandia, Korea
                    Płd, Singapur, Tajwan, Japonia.
                    Pozdrawiam




                    • po_godzinach Re: prywatyzacja edukacji 28.09.05, 23:57
                      jestem tego samego zdania
                      • abaddon_696 Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 00:04
                        Dzięki:)
                        • po_godzinach Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 00:09
                          jedyna szansa na normalność to równy dostęp do edukacji, co i tak jest utopią,
                          bo zawsze dziecko, w domu którego jest biblioteka bedzie miało łatwiej

                          Egalitaryzm w edukacji ma swoje zagrożenia - spadek poziomu, to jednak powinno
                          wyrównac sie podczas nauki na studiach

                          to tak mniej więcej )



                          • mr_pope Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 01:30
                            Równy dostęp jest zawsze. Nie wprowadza się cenzusu majątkowego: dzieci z
                            rodzin o dochodach poniżej, etc. muszą wykazać się dodatkowymi zdolnościami.
                            Poza tym,jeśli chodzi o dostęp, w USA gdzie są płatne szkoły, jest ponad 500
                            studentów na 1000 osób. W Polsce 180. Nawet jeśli chodzi o 100 000 a nie 1000,
                            to wskaźnik jest wyższy.
                            • po_godzinach Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 01:36
                              mr_pope napisał:

                              > Równy dostęp jest zawsze.

                              Nie mogę się zgodzic.

                              Nie wprowadza się cenzusu majątkowego: dzieci z
                              > rodzin o dochodach poniżej, etc.

                              To jest Twój argument na równe szanse? )

                              muszą wykazać się dodatkowymi zdolnościami.

                              > Poza tym,jeśli chodzi o dostęp, w USA gdzie są płatne szkoły, jest ponad 500
                              > studentów na 1000 osób. W Polsce 180. Nawet jeśli chodzi o 100 000 a nie
                              1000,
                              > to wskaźnik jest wyższy.

                              Toteż edukacja nie musi byc darmowa, wystarczy, aby była dobrze i skutecznie
                              stypendiowana.

                              Moim argumentem jest to, ze jesli chcemy, aby w kraju nie było
                              ludzi "przypadkowych" w interesie nas wszystkich lezy, aby ich edukować.
                              Niezaleznie od statusu majątkowego ich rodziców.

                              • mr_pope Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 02:45
                                > Moim argumentem jest to, ze jesli chcemy, aby w kraju nie było
                                > ludzi "przypadkowych" w interesie nas wszystkich lezy, aby ich edukować.
                                > Niezaleznie od statusu majątkowego ich rodziców.

                                To jest Twoje zdanie. Moje niekoniecznie.
                    • mr_pope Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 01:28
                      Ok, zacznijmy inaczej. Tobie się wydaje, że w mojej opinii wystarczy
                      sprywatyzować szkolnictwo i jest wszystko super. Otóż mylisz się, wcale tak nie
                      sądzę. Wręcz przeciwnie, prywatyzacja szkolnictwa bez innych równoległych
                      reform doprowadzi do upadku jakiejkolwiek edukacji. Dlatego Twoje 'ledwo
                      starczy na utrzymanie' jest nieuzasadnione i tyle.

                      Swoją drogą dlaczego z jakiej racji dzieciak bogatej rodziny ma mieć lepsze
                      ciuchy, lepsze mieszkanie, lepszy samochód niż jeg biedniejszy kolega?
                      Kasa "starych" to jego zasługa? wybrał sobie takich rodziców? A może sam fakt
                      urodzenia w takiej rodzinie czyni go lepszym?

                      Gdybyś zapomniał, to zwróce Ci uwagę na jedną rzecz. Biedni studenci i tak
                      rzadziej studiują dziennie niż ich bogatsi koledzy.

                      A propos, jak mierzysz jakość edukacji? Liczbą noblistów? Wynikami na
                      olimpiadach przedmiotowych?

                      • abaddon_696 Re: prywatyzacja edukacji 29.09.05, 01:50
                        Dlatego Twoje 'ledwo
                        > starczy na utrzymanie' jest nieuzasadnione i tyle.

                        Jest uzasadnione, no chyba że wykażesz, że za czesne 100-200 zł szkoła jest w
                        stanie pokryć wszystkie koszty o których wspomniałem.

                        > Gdybyś zapomniał, to zwróce Ci uwagę na jedną rzecz. Biedni studenci i tak
                        > rzadziej studiują dziennie niż ich bogatsi koledzy.

                        To prawda. Dlatego prywatyzację uniwersytetów można rozważyć (pod warunkiem
                        jednak, że powstanie sprawny system kredytów, dzięki któremu będzie mógł
                        studiować każdy przyjęty)
                        Ale my dyskutujemy nie o prywatyzacji uniwersytetów, ale całego szkolnictwa -
                        podstawówek, gimnazjów, szkół średnich.

                        > A propos, jak mierzysz jakość edukacji? Liczbą noblistów? Wynikami na
                        > olimpiadach przedmiotowych?

                        Np. wynikami w różnego rodzaju testach międzynarodowych.
                        Najważniejszą cechą systemu edukacji powinno być jednak to, w jakim stopniu
                        przygotowuje on człowieka pod kątem zawodowym - a z tym jest cienko u nas
                        (większość bezrobotnych studentów to "humaniści", podczas gdy politechniki nie
                        są jakoś oblegane)

                        Pozdrawiam

                        Ale do podstawówek, gimnazjów i szkół średnich uczęszczają ws
                    • Gość: teszu Re: prywatyzacja edukacji IP: 213.199.197.* 30.09.05, 14:38
                      Dlaczego mają mieć lepszą szkołę? A dlaczego mają mieć lepsze ubrania, większy
                      dom, lepsze jedzenie i masę innych rzeczy? Sorry, wiem że to niesprawiedliwe,
                      ale tak już to jest zorganizowane, że dzieci odpowiadają za lenistwo albo
                      niefart rodziców...
                      • abaddon_696 Re: prywatyzacja edukacji 30.09.05, 18:53
                        Sorry, wiem że to niesprawiedliwe,
                        > ale tak już to jest zorganizowane, że dzieci odpowiadają za lenistwo albo
                        > niefart rodziców...

                        Czas najwyższy z tym skończyć, bo rodzina nie jest ważniejsza od
                        sprawiedliwości.
                  • Gość: btb Re: prywatyzacja edukacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 13:52
                    Pewnie nie wiecie, ale szkoły niepubliczne nie ustrymują sie za 300-400 zł
                    czesnego od ucznia. Szkoły te otrzymują z budżetu pieniadze na ucznia podobnie
                    jak szkoły publiczne. Czesne jest dodatkiem do funduszy z budżetu. Dlatego
                    szkoły niepubliczne mogą sobie np pozwolić na lekcje w mniejszych grupach lub
                    dodatkowe zajęcia.
              • pawel1940 Re: sprawiedliwość 29.09.05, 21:50
                > Swoją drogą bardzo mi się nie podoba stwierdzenie 'kultura też musi być'. Nie
                > bardzo rozumiem dlaczego musi. Jeśli podatnicy gardzą teatrem, muzeum czy
                > galerią, to dlaczego państwo ma dopłacać do usług z których nikt nie korzysta?
                > To czyste marnotrawstwo.

                Poniekąd prawda, ale czy mamy alternatywę? Czy zwolennicy libertarianizmu (całkowite zastąpienie rządu wolnym rynkiem) mają stuprocentową pewność, że ich system się sprawdzi w nie mniejszym stopniu niż to co obecnie funkcjonuje na świecie?
                • pawel1940 Re: sprawiedliwość 29.09.05, 21:52
                  Może trochę błędnie zacytowałem, ale chodziło mi o ogólne odniesienie się do kwestii, że nigdzie na świecie podatnik nie otrzymuje ekwiwalentu za swoje podatki.
        • Gość: Lilia Re: sprawiedliwość IP: *.nbw.tue.nl 29.09.05, 19:16
          Mnie by wystarczalo, gdyby system podatkowy byl _przejrzysty_, nie musi byc
          sprawiedliwy, bo i tak kazdy bedzie uwazal, ze placi za duzo w stosunku do
          swoich sasiadow. Natomiast wiedziec, czemu ja place tyle, a ktos inny tyle - o,
          to jest wielka rzecz!
    • abaddon_696 Nie ma sprawiedliwych podatków. 27.09.05, 00:19
      Podatek oznacza, że oddajesz swoje pieniądze innej osobie, która niekoniecznie
      zrobi z nimi to, czego od niej oczekujesz.
      A na temat - ponieważ nie istnieją sprawiedliwe płace, niemożliwy jest też
      sprawiedliwy system podatkowy. Dlatego system podatkowy nie powinien być
      budowany na sprawiedliwości, tylko wg pewnych wytycznych - np. obciążenia
      podatkowe powinny być jak najmniejsze dla osób biednych, ulg nie powinno być
      wcale itp.
      Poza tym podatek dochodowy to tylko część struktury podatkowej - dużo
      ważniejszy jest VAT czy akcyza, a są to podatki regresywne.
      Pozdr.
      • Gość: Jadwiga Re: Nie ma sprawiedliwych podatków. IP: *.lublin.mm.pl 27.09.05, 10:26
        Mój miesięczny dochód wynosi 800.- zł, Jezeli oddam państwu 10 % czyli 80.- zł
        to na pokrycie kosztów mieszkania, leków, jedzenia pozostaje mi zł 720.-
        Mieszkanie 200.- leki 150.- energia elektryczna, gaz. telefon 250.- razem 600.-
        Czyli mogę poszaleć przy zakupie produktów spożywczych i sporadycznie
        garderoby, potrzebach kulturalnych i towarzyskich za 120.- zł miesięcznie. O
        remoncie mieszkania i wyjeździe np. do sanatorium juz nie ma co marzyć.
        Sonsorów nie mam.
        Pan X zarabia miesięcznie 10 000.- zł. Oddaje państwu 20% czyli 2000.- zł. A
        więc po odliczeniu podobnych stałych kosztów bytowych ma do dyspozycji na
        wszelakie szleństwa i inwestycje 8000.- Czy rzeczywiście to jest
        niesprawiedliwe?
        • inna57 Re: Nie ma sprawiedliwych podatków. 27.09.05, 11:03
          To o czym myślisz jako sprawiedliwości to się nazywa komunizm. Przecież nikt
          nie broni Ci uzyskiwać dochodów pana X. Wystarczy zdobyć wykształcenie, być
          człowiekiem otwartym i przebojowym i już. Fakt jest inny że w Polsce niestety
          niwiele zmieniło się od czasów PRL, dawni władcy uwłaszczyli się na majątku i
          to jest dramat. To oni z "kacyków" zmienili się w biznesmenów w czasie kiedy
          większość zamiast zająć się gospodarka toczyła zajadle spory ideologiczne. Oni
          mieli świetnie opanowaną socjotechnikę i nadal wmawiaja maluczkim że
          najważniejsza jest sprawiedliwość społeczna (oczywiście samych siebie nie
          zaliczają do społeczeństwa - czytaj motłochu, tylko do elity).
          Wyluzuj podatek liniowy jest lepszy bo motywuje do rozwoju, podatek progowy
          namawia do kombinowania.
        • mr_pope Re: Nie ma sprawiedliwych podatków. 28.09.05, 00:53
          To może być rzeczywiście smutne lub frustrujące gdy zarabia się zaledwie 800
          złotych miesięcznie. Nie rozumiem tylko dlaczego trzeba ukarać tych, którzy
          zarabiają więcej?
        • Gość: Lilia Re: Nie ma sprawiedliwych podatków. IP: *.nbw.tue.nl 29.09.05, 19:24
          Moim zdaniem, dla budzetu panstwa jest korzystniej, kiedy sciaga z jednego
          bogacza 2000 zl i nie ma zadnych wzgledem niego zobowiazan, niz kiedy jest to po
          80 zl od kilku emerytow, ktorych i tak trzeba bedzie pozniej jakos wspomagac
          (dotacje do lekow, dodatki mieszkaniowe itp). To lepiej miec bogate
          spoleczenstwo czy biedne? Ech, co ta komuna z ludzmi porobila...
    • Gość: demi77 TYLKO PODATEK LINIOWY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 14:51
      zaparszam tu do poczytania, nie chce mi sie powtarzac:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28924106&a=28974372
      :)
      • Gość: Jadwiga Re:Do innej IP: *.lublin.mm.pl 27.09.05, 16:28
        Tak sie składa, ze mam wyższe wykształcenie i 30 lat pracy na stanowisku
        kierowniczym i nie tylko i oczywiście w budżetówce więc Twoje uwagi sa
        absolutnie nie na miejscu. Jaką emeryturę ma Twoja babcia?
        • Gość: inna57 Re:Do innej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 16:43
          Przykro mi ale moje wszystkie Babcie już są w lepszym ze światów, natomiast
          moja Mama ma 1100 zł emerytury i nienarzeka, potrafi z tej kwoty utrzymać
          siebie i mieszkanie, stać ją na leki i prywatnego lekarza, nie oszczędza na
          ubraniach ani dostępie do kultury, również tej wyższej. Tak więc wszystko jest
          kwestią umiejętności gospodarowania nawet skromnym budżetem domowym. Trzeba
          umieć żyć z ołówkiemw ręku od początku kiedy się dostaje pierwsze kieszonkowe,
          potem to już tylko nawyk.
    • Gość: Above Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 20:28
      Witam!najlepszy jest podatek poglowny...czyli na przyklad okolo 150 zl od lebka
      na miesiac.Jest on najbardziej sprawiedliwy,najprostszy,wystarczy isc chocby do
      urzedu miasta dac kase i do domu...podatejk taki jest popierany przez
      najlepszych ekonomistow na swiecie.pozdrawiam.
      • po_godzinach Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 28.09.05, 20:31
        dlaczego jest najbardziej sprawiedliwy ?
        • mr_pope Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 01:31
          Ponieważ wszyscy płacą taką samą kwotę bez dzielenia ich na kategorie.
          • po_godzinach Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 01:40
            rozumiem
            to jakby haracz za to, że się zyje
            • mr_pope Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 02:46
              Jak każdy inny podatek.
              • po_godzinach Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 02:57
                Podejrzewam, że jestes anarchistą i trudno mi nieco Cie zrozumiec)

                Ja bowiem nauczona jestem myslec propaństwowo ).
                • Gość: Above Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 16:07
                  Nie jestem anarchista tylko liberalem!To wlasnie podatek dochodowy jest glowna
                  przyczyna wystepowania wysokiego bezrobocia.Skoro dawniej panstwo istnialo bez
                  takiego podatku,wiec dlaczego teraz nie mialoby sobie dac rady?Okolo 100 lAT
                  TEMU SOCJALISCI wprowadzili podatek dochodowy,do dzisiaj w USa trwaja
                  spory ,czy nie jest on sprzeczny z amerykanska konstytucja.Ja mysle o zwyklych
                  ludziach,ktorym bedzie sie zylo po prostu lepiej,tym sie wlasnie roznimy...
                  • abaddon_696 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 18:38
                    To wlasnie podatek dochodowy jest glowna
                    > przyczyna wystepowania wysokiego bezrobocia.

                    Nieprawda. Podatki nie powodują, że się nie opłaca zatrudniać ludzi. Są kraje z
                    wysokimi podatkami i niskim bezrobociem (Norwegia, Szwecja, Dania, Holandia,
                    Austria) oraz kraje z niskimi podatkami i wyższym bezrobociem (Słowacja,
                    Serbia).

                    Skoro dawniej panstwo istnialo bez
                    > takiego podatku,wiec dlaczego teraz nie mialoby sobie dac rady?

                    Ależ może. Wystarczy np. podnieść i ujednolicić VAT na poziomie 25%. Czy na
                    pewno tego chcesz?
                  • Gość: misiu Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.chello.pl 29.09.05, 18:50
                    Takie, czy inne podatki zawsze były pobierane. Nie ma znaczenia, w którym
                    miejscu podatek zostanie pobrany. Czy zapłacisz państwu tytułem podatku 50%
                    swojego dochodu, czy 50% ceny towaru, nie zrobi Ci żadnej różnicy. Podatek
                    pogłówny, jaki postulują hurra-liberałowie nie jest sprawiedliwy, ponieważ to
                    nieprawda, że bogaty i biedny w jednakowy sposób korzystają z usług państwa.
                    Liberał powiada, że państwo powinno zapewniać: ochronę wewnętrzną (policja),
                    ochronę zwewnętrzną (wojsko) i sądownictwo. Kogo może więcej kosztować brak
                    tych instytucji? Twierdzenie, że podatki powinny być równe co do kwoty, jest
                    podobne do twierdzenia, że towarzystwo ubezpieczeniowe powinno pobierać
                    składki w wysokości niezależnej od wartości ubezpieczanego majątku.


                    • mr_pope Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 19:06
                      Twierdzenie, że podatki powinne być równe co do stawki procentowej jest moze
                      słuszne ekonomicznie, ale niekoniecznie etycznie. 100 złotych ma taką samą
                      wartość w ręku żebraka jak i milionera. I tego nie zmieni światopogląd. A że
                      nie każdy otrzymuje usługę w równym stopniu za zapłacone podatki to oczywiste.
                      Podatki od opłat różnią się głównie brakiem ekwiwalentu za pobraną kwotę.
                      • vivian.darkbloom 100 zł dla biedaka nie równa sie 100 dla milionera 30.09.05, 11:25
                        "100 złotych ma taką samą wartość w ręku żebraka jak i milionera." Powiedz to
                        żebrakowi to Cię wyśmieje. To jaką wartość ma DLA człowieka 100 zł zależy jaką
                        część jego zarobku stanowi. (Nawiasem mówiąc własnie dlatego w niektórych
                        krajach mandaty wynoszą jakiś procent dochodu - żeby bogaci nie wliczali ich w
                        koszta podróży) Jeśli ktoś zarabia miesiecznie 10 000 zł i ukradną mu (albo
                        zgubi) 100 zł to raczej nie wpadnie z tego powodu w rozpacz, a wyobraż sobie, że
                        100 zł straci osoba zarabiajaca 1000 zł. Dla jednego jest to jedna setna dochodu
                        dla drugiego jedna dziesiąta. Dlatego sprawiedliwiej jest zabierać określony
                        procent dochodu, a nie tyle samo (w liczbach bezwzględnych) od wszystkich. Bo
                        zabierając tyle samo biednemu, zabierasz mu więcej.
                        • mr_pope Re: 100 zł dla biedaka nie równa sie 100 dla mili 30.09.05, 18:49
                          I znów można zaobserwować brak zrozumienia. Nie chodzi mi o wartość DLA KOGOŚ
                          tylko o wartość rynkową. Zarówno żebrak jak i milioner za 100 złotych kupią
                          dokładnie to samo i tyle samo. Dlatego właśnie niesprawiedliwa jest stawka
                          procentowa, bo jednemu kradnie się więcej niż drugiemu.
                • mr_pope Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 18:38
                  No, dla potrzeb społeczeństwa mogę się określić jako anarchista (a liberałów
                  nie lubię). Ale nie rdzewieję, nie jestem przeciw własności prywatnej, Bakunin
                  i Kropotkin nie wywołują we mnie sympatii.
                • pawel1940 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 21:58
                  > Podejrzewam, że jestes anarchistą i trudno mi nieco Cie zrozumiec)
                  >
                  > Ja bowiem nauczona jestem myslec propaństwowo ).

                  Anarchiści tak naprawdę też nie są przeciwnikami podatków, to trochę uproszczone pojmowanie. Anarchiści sprzeciwiają się tylko obowiązkowemu opłacaniu podatków. Dozwolone są natomiast składki dobrowolne na zasadach wolnorynkowych. A wolny rynek sprawi, że i tak trzeba będzie płacić, bo jeżeli np. się nie ubezpieczysz to nie skorzystasz ze szpitala. Z tą różnicą, że likwiduje się zbędne struktury rządowe i likwiduje monopol rządu w wielu kwestiach.

                  I z tego powodu punkt widzenia anarchistów, minarchistów itp. jest interesujący. Nie jestem jedynie przekonany, czy w ten sposób nie będziemy mieć jeszcze więcej problemów i jeszcze większego rozwartstwienia niż przy państwie częściowo socjalnym. A raczej sądzę, że tak właśnie by było. Pieniądz byłby najwyższym dobrem.
    • Gość: nevion moze i sprawiedliwy, ale nie solidarny IP: 81.210.16.* 29.09.05, 18:05
      • Gość: r-kwadrat Re: moze i sprawiedliwy, ale nie solidarny IP: 81.210.16.* 29.09.05, 18:06
        wg mnie masz racje
    • Gość: pionekz mafii Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: 82.177.166.* 29.09.05, 19:36
      Podatek jet mało istotny najważniejsze jest nie kradnij!
      Latwo jest karać innych samemu okradając dzieci!
      treść opinii: Każda fundacja i organizacja mająca na celu pomoc dziecku to
      mafia! Dziecko bowiem żadnej pomocy nie potrzebuje bo i tak każde musi na
      siebie zapracować. Kto Was Polacy rachunków i uczciwości uczył? Tylko się mówi
      że się pomaga dziecku, czy wy nie możecie zrozumieć NORMALNEJ ekonomii? Jeśli
      znajdziemy dziecko (noworodka) na śmietniku i wspólnie (przy pomocy domu
      dziecka) go wychowamy udzielając mu "pomocy" do osiemnastego roku życia, która
      to "pomoc" zamyka się kwotą na przykład 500000 zł a następnie dziecko to będzie
      przeciętnym pracownikiem to mu pomogliśmy? To wasze rozumowanie potrzebuje
      pomocy. Nie jesteście bogami żeby przeciętnym pomagać. Kto dziecku pomaga ten
      dziecko poniża! Kto nie zwraca dziecku tego co sam "dostał" będąc dzieckiem ten
      dziecko okrada! Poniżane dziecko łatwo bandytą zostaje dla zachowania
      sprawiedliwości!
    • Gość: pit Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: 195.144.130.* 29.09.05, 19:49
      fajny watek, hehe.

      Z ekonomicznego p.widz. podatek liniowy bylby pewnie jak najbardziej wskazany.

      Z etycznego wg mnie tez jest tzw. sprawiedliwy, kazdy placi po rowno,
      proporcjonalnie do swoich 'mozliwosci'; do niedawna zarabialem 1000 netto zeby
      nie bylo ;)

      Jednak nie da sie tych dwoch p.widzenia, tj. ekonomicznego i etycznego bardzo
      rozdzielac, bo przeciez wprowadzajac podatek liniowy obcinamy chyba dochody
      budzetu, jest mniej kasy na bezrobotnych, biedniejszych, i chorych - no i
      pojawia sie pytanie - czy to jest etyczne. Chcemy byc cywilizowani to chyba
      tzreba pomagac nieudacznikom czy chorym (lub jak kto woli leniom i
      kombinatorom; chociaz wiadomo, ze nie do konca tak jest).

      Zalezy, co ktos chce od panstwa, czy chce zeby bylo opiekunczee - wtedy
      niesprawiedliwy, czy raczej wspierajacy inicjatywe obywateli - wtedy ok.

      Powiem, ze ta dystrybucja pzry progresywnym szwankuje jak cholera, bo ja
      zarabiam mniej niz nizsza krajowa, a i tak jak chodze do okulisty czy dentysty -
      to prywatnie. I zawsze mysle o urzednikach panstowych i i synkach, coreczkach
      i znajomych w urzedzie i moich podatkach.

      Tak wiec wg mnie liniowy nie dosc ze etyczny, to ekonomivznie korzystny :)
      pozdr.
    • janu5 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 29.09.05, 20:40
      Chciałbym ,zeby był liniowy ale obecnie mamy regresywny np sprzątaczka w Banku
      płaci około 53% swoich dochodów "wszystkich podatków tj ZUS + podatek, a prezez
      około 40% tylko. PO chciało jeszcze te regresje pogłebic tak ,zeby sprzataczka
      płaciła okolo 55% a prezez 15%. I co ty na to ekonomisto !!!
      Jestem za liniowym niech wszyscy płacą ząłóżmy 40% (podatek +ZUS) Co ty na to?
      • Gość: Przemo Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.ipartners.pl 30.09.05, 13:18
        Przedstaw jakies wyliczenia dla przypadku tej sprzataczki. Na razie jestes niewiarygodny.
        • janu5 mamy podatki regresywne 30.09.05, 19:57
          wyliczenia sa proste na ZUS trzeba odprowadzi od zwyklego pracownika 38.8% jego
          dochodow + podatek dochodowy 19 procent minus ulgi np kwota zwolniona z podatku
          co daje dla sprzataczki okolo 14% podatku 39% +14%= 53%. Natomiast prezes Banku
          placi na ZUS nie wiedcej niz okolo 60 tys zlotych co dla niektorych jest ponizej
          0.006% dochodow. Wiec u niego liczy sié tylko dochodowy od calej kwoty jest
          mniejszu niz 40% ( najwyzsza stawka opodatkowuje tylko czesc kwoty. O.K. Jak
          przy pseudoliniowym najwyzsza stawka spadnie do 15% bez ulg to sprzataczkce
          jeszcze wzrosnie a prezesowi duuuzo spadnie .
          Jestem za liniowym ale nie pseudoliniowym.
    • janu5 obecnie jest degresywny a nie progresywny podatek 29.09.05, 20:41
      Chciałbym ,zeby był liniowy ale obecnie mamy regresywny np sprzątaczka w Banku
      płaci około 53% swoich dochodów "wszystkich podatków tj ZUS + podatek, a prezez
      około 40% tylko. PO chciało jeszcze te regresje pogłebic tak ,zeby sprzataczka
      płaciła okolo 55% a prezez 15% duza obnizka. I co ty na to ekonomisto !!!
      Jestem za liniowym niech wszyscy płacą ząłóżmy 40% (podatek +ZUS) Co ty na to?
      • Gość: Wojtek Re: obecnie jest degresywny a nie progresywny pod IP: *.bphpbk.pl 30.09.05, 15:41
        To, czy teraz jest progresywny, czy regresywny, jest rzeczą umowną.
        W końcu kto płaci VAT - konsument, czy producent?
        Społeczeństwu wmawia się, że to producent, bo społeczeństwo czasem
        chadza na wybory, a nie lubi być BEZPOŚREDNIO ograbywane.
        • janu5 Re: obecnie jest degresywny a nie progresywny pod 30.09.05, 20:01
          > To, czy teraz jest progresywny, czy regresywny, jest rzeczą umowną.

          wszystko jest rzecza umowna ale jak sie juz umowimy to mozemy dyskutowac dalej.

          > W końcu kto płaci VAT - konsument, czy producent?

          Mysle ze nie dyskutujemy tu o VAT tylko o podatkach od dochodu czyli dochodowy i
          ZUS . Przy takiej umowie suma podatkow od dochodu jest regresywnym systemem. A
          moglaby byc liniowym nieprawdaz?
    • Gość: kleinbootle Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 21:28
      Politycy gdy mówią o podatku bardzo często łączą go z pojęciem "solidarności
      społecznej". Zaskakujące, że "solidarność" ta zawsze jest po myśli największej
      grupy wyborców.
      Podatek liniowy jest NAJLOGICZNIEJSZYM z podatków dochodowych.
      Najlepszym wyjściem byłaby jednak likidacja podatku dochodowego na rzecz
      podatków pośrednich Ma to jedną podstawową zaletę: Nie karze ludzi za to,
      że "za dużo" zarabiają. To ile oddasz państu zależy tylko od Ciebie. Jak
      kupujesz tylko chleb - płacisz mało. Jak kupujesz Ferrari płacisz dużo.
      • Gość: kleinbootle Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 21:36
        Pojęcie "sprawiedliwości/solodarności społecznej" jest pojęciem politycznym i
        mieszanie go do ekonomii trudno nazwać podejściem merytorycznym.
        • Gość: kleinbootle Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 21:52
          Zauważyłem, że często mówi się o sprawiedliwości porównując dochody kogoś
          biednego i bogatego. Owszem, też uważam że ludzie powinni dostawać podziwe
          pensje, ale nie można karać ludzi za to, że jest się bogatym (czy to jest
          jakieś przestępstwo). Tym bardziej państwo stojące na straży prawa nie może
          używać podatku jako formy kary dla tych którym lepiej się powiodło.

          Jak się równa to tylko w dół.
          • Gość: pionek z mafii Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: 82.177.166.* 29.09.05, 22:11
            Ja samouk podejmuję się Was profesorowie nauczyć normalnej ekonomii!
            Społeczeństwo( Wam dla ułatwienia zrozumienia) liczy 300 osób.
            Dzieci 0-25 lat –100 osób (rocznie czworo dzieci się rodzi)
            Dorośli 25-50 lat –100 osób (jest to również liczba pracujących-50 rodzin z
            dwójką dzieci)
            Emeryci 50-75 lat-100 osób (rocznie czworo umiera)

            Każdy człowiek wypracuje i dostanie wypłaty w przeliczeniu na punkty 75
            p .czyli 1 p. w przeliczeniu na rok bo każdy żyje 75 lat.
            Przy tak założonej więc wydajności zarobki dorosłych to 25*3 p.= 75 p.
            Każdy człowiek w ciągu życia wypracuje 75 p. i 75 p. na niego przypadnie pod
            warunkiem że będzie miał „dobrych” rodziców.
            25 p. w dzieciństwie („dostaje” od rodziców) , 25 p. gdy pracuje (przypadnie na
            niego tyle bo resztę odda dzieciom i na emeryturę ) 25 p. na emeryturze.
            Rzeczywistość więc jest taka, że każdy sam na siebie zapracowuje(jest to chyba
            logiczne-nie musicie się dzieciom poświęcać wystarczy jak im zwrócicie) w
            społeczeństwie tym nikt nikomu nie pomaga i nikt nikomu łaski nie robi. Nikt
            nie może twierdzić, że dzieciom pomaga rodzice też tego nie mogą! Nie ma
            komunizmu nie ma kapitalizmu, jest natomiast sprawiedliwość!

            Ten model może jeszcze inaczej wyglądać-bardziej prawidłowo.
            Dzieci skoro i tak same muszą na siebie zapracować i jeszcze do tego ich
            rodzice „dzieciństwo” również od kogoś dostali powinni bez niczyjej łaski i
            pomocy te 25p otrzymywać, bo to faktycznie ich punkty-mieliby swoje pieniądze
            od chwili urodzenia. Nawet rodzice nie musieliby im łaskę robić nie mówiąc o
            tych którzy dzisiaj im „pomagają”

            Wszystkie organizacje i fundacje pomagające dzieciom a także hasła „podziel się
            posiłkiem”, pajacyk, Owsiaki („dzięki Owsiakowi moje dziecko żyje”) Caritas,
            zgodnie z normalną ekonomią idą do lamusa!

            Oczywiście możemy rozmawiać o tym, że jeden ma większą wydajność od drugiego,
            co będzie jak przyrost będzie dodatni i innych sprawach ale nie z tymi którzy
            nie radzą sobie ze społeczeństwem jednakowo wydajnych nawet jeśli nazywają się
            Balcerowicz i mają tytuły profesorów! Król jest nagi!
            Inny model tego samego społeczeństwa:
            Rodziny dzielą się na bezdzietne i wielodzietne (z czwórką dzieci)
            Wydajność dalej jednak 75 p.(oczywiście wydajność w pracy nie przy dzieciach,
            wydajność przy dzieciach to może czas dla następnych poprawek w ekonomii) w
            ciągu całego życia.
            Struktura tego społeczeństwa jest taka:
            Dzieci 0-25 lat-100 osób
            Dorośli25-50 lat-100 osób-z tego 50 tworzy rodziny 2+4
            -z tego 50 tworzy rodziny 2+0
            Emeryci 50-75 lat-100 osób
            Rodziny z dziećmi dzielą swoje zarobione pieniądze 25*3 p=75 p. na dwoje dzieci
            po 12,5 p., na emeryturę 25 p. i dla siebie 25 p. Dzieci dostają więc ½ p.
            rocznie (połowę-jeśli dostają więcej to rodzice lub rodzeństwo mniej) a pracują
            jak dorosną tak samo jak inni!
            Rodzina bezdzietna otrzymuje za pracę podobnie 75 p na osobę i jeśli część z
            tych punktów nie zwraca dzieciom z rodzin wielodzietnych to ma taki podział
            tych punktów:
            25 p. z dzieciństwa, 50 p. pracując i 25 p. na emeryturze! Jak to się więc
            dzieje, że mimo zarobionych 75 p jak wszyscy inni otrzymuje 100 p. ! Czyje to
            są punkty, które dodatkowo otrzymuje? To jest dodatkowy argument by zarobki
            były pomniejszone o koszty swojego wychowania-uniknie się okradania dzieci.
            Jeśli się tego nie uwzględni w normalnej ekonomii to wszystkie inne prawdy o
            ekonomii czy sprawiedliwości, karaniu przestępców są fikcją a dyskusja o tym i
            reformy tego stratą czasu!
            Powtórzę znane dla mnie (może tylko dla mnie) prawdy normalnej ekonomii:
            KTO DZIECIOM POMAGA TEN DZIECI PONIŻA!!
            KTO NIE ZWRACA KOSZTÓW SWOJEGO WYCHOWANIA DZIECIOM TEN DZIECI OKRADA!
            Jeśli Bóg zna matematykę to pogardzany przez Was dzieciorób nazywany często
            złodziejem może być dla Boga jak Magdalena bo zgodnie z normalną matematyką był
            i jest przez Was okradany!!
            Złodziejem zaś może zostać ten kto Ordery Uśmiechu dzisiaj otrzymuje!



            • Gość: Doom Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.aster.pl 29.09.05, 22:21
              Znow tu jestes? Kaftan byl zle zawiazany?
              • Gość: pionek z mafii Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: 82.177.166.* 29.09.05, 22:40
                Ty dalej "mądrość" uprawiasz?
                • Gość: Doom Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.aster.pl 29.09.05, 22:42
                  Idz wyluszczyc swoim dziatkom "prosta ekonomie".
                  Pewnie juz piszcza z glodu w czworakach.
                  • Gość: pionek z mafii Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 30.09.05, 10:56
                    Nie w czworakach, lecz w grupie terrorystycznej! Patrz byś nie stanął na ich
                    drodze, bo bronił nie będę.
    • lomginus Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 30.09.05, 00:02
      Jest po prostu "zdrowy" nic dodać nic ująć.
      Jasno i przejrzyście, wiadomo w każdej chwili
      ile należy oddać fiskusowi i bez problemów 1+1=2.
      Lekarstwo na szarą i czarną "strefę" - nieopłacalna.
    • Gość: jolka Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 08:20
      ja jaestem za takim rozwiązaniem podatkowym. tylko od slabszej grupu podatnikow
      jest sciągany podatek a bogatrzym prawnik podpowiada jak ominąć i mniej oddac na
      podatek
    • Gość: Zielony Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.de.ibm.com 30.09.05, 08:58
      Z ideologicznego punktu widzenia podatek liniowy jest tylko mniej
      niesprawiedliwy niz progresywny. Podatek liniowy zaklada, ze dla osoby, ktora
      sie obijala w szkole, balowala, nic nie nauczyla bulka powinna kosztowac 1 PLN,
      a dla kogos kto sie uczyl, a obecnie haruje na swoj sukces po 16 godzin
      dziennie, ta sama bulka ma kosztowac 10 PLN, bo wiecej zarabia.
    • Gość: smok Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: 81.15.198.* 30.09.05, 09:17
      Podatek liniowy!
      Nie ma podatku bardziej sprawiedliwego(przy założeniu ,że pod.doch.musi być
      pobierany).
      Przecież - kto więcej płaci przy 15% stawce :
      -osoba zarabiająca rocznie 100 000 zł oddaje 15 000 zł ,
      -osoba zarabiająca rocznie 20 000 zł oddaje 3 000 zł .
      Dlaczego ten ,który zarobi 100 tys. jest "karany" np. 40% podatkiem? Przecież i
      tak płaci dużo więcej .Z jakiej paki podatek progresywny ma być "sprawiedliwy"?
      Czemu robicie z normalnych ludzi idiotów.1% od 100 , to co innego niż 1% od
      10 .Co jest bardziej sprawiedliwe? Proste rozwiązania są najlepsze.
    • Gość: miki To nieprawda, ze liniowy jest sprawiedliwy IP: 217.153.160.* 30.09.05, 10:18
      Podatek jako taki wyksztalcil sie po to, aby funkcjonowaly w naszym
      zyciu wyzsze struktury spoleczne typu edukacja, policja, wojsko, sluzby miejskie
      i.t.p. Jakos to trzeba swinansowac, to ze w tej chwili pewne umiejetnosci
      sa premniowane w postaci wyzszych zarobkow, nie znaczy, ze tak bedzie zawsze,
      i jako spoleczenstwo powinnismy byc na to przygotowani, po dam przyklad,
      30 lat temu bardzo dochodowe bylo szycie na miare, krawcy zarabiali niesamowite
      pieniadze, placicli tez podatki, na studia chlopcow i dziewczat, ktorzy
      uczyli sie takiej niedochodowej galezi nauki, jaka byla informatyka, teraz Ci
      wyksztalceni przejeli paleczeke i zarabiaja najwiecej, dzieki temu krawiec
      ma godziwa emeryture, a jego dzieci, ktore nie mialy zdolnosci w informatyce,
      tylko w krawiectwie, ktore padlo, moga sie doksztalacac w jakis innych
      dziedzinach, np biotechnologii , ktora fifnasjuja informatycy ... i tak
      lancuszek sie zamyka, gdyby byl podatek liniowy i np finasowanie edukacji
      przeszlo by na rodzicow, mogloby sie okazac, ze mamy dobrych informatykow,
      ktorych moze byc w przyszlosci nadpodaz, a nie mamy biotechnologow ....

    • Gość: Barbara Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 10:52
      Dlatego, że ten co ma oddawać wiecej podatku to i tak go nie oddaje, poniewż
      robi sobie koszty w firmie i manewruje tak dochodami ,że nie oddaje nic do
      urzedu skarbowego , a nawet dostaje zwroty gdyz wykazuje b. małe dochody.
      Natomiast ten co zarabia mało odprowadza co do grosz podatek bo pracuje
      legalnie i jego dochody musza byc odprowadzane przez pracodawcę. Nawet jak
      wejdzie ten podatek to staca ci co mało zarabiaja ponieważ oni nic nie moga
      odliczyc ani wrzucic w koszty jak to robią ci co zarabiają dużo.
      • Gość: inna57 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 16:45
        Widać że bardzo mało wiesz na temat systemu podatkowego. Po pierwsze kosztów w
        firmie się nie robi tylko się je ponosi, czyli wydaje realne pieniadze na różne
        towary, surowce itp. czyli realnie daje się pracę innym którzy to produkują. Po
        drugie w wypadku liniowego niskiego podatku CIT i PIT (większość małych firm
        rozlicza się według PIT) to firmom nie opłaca się robić sztucznych kosztów.
        Dowodem na to jest fakt że z chwilą wprowadzenia możliwości rozliczania się
        liniowego w firmach (tych małych i większych) to wpływy do budżetu z tego
        tytułu znacznie wzrosły. Jeżeli obniżonoby do 15-16% stawki podatku PIT i CIT
        to z pewnością ograniczonoby szarą strefę. Przy obniżeniu podatku VAT do tego
        samego poziomu spadłyby znacznie koszty utrzymania (reklamówki PiS-u były
        kłamliwe).
        Drugą sprawą jest to czy mozna dostać zwrot podatku, otóż tak ale dotyczy to
        wyłącznie podatku VAT. Z chwilą wprowadzenia obniżonej jednolitej stawki VAT
        sytuacja taka praktycznie (z wyjątkiem eksporu) nie miałaby miejsca. Dziś
        zwroty mają miejsce jeżeli ktoś środki do produkcji, surowce i materiały nabywa
        ze stawką 22% natomiast sprzedaje wyroby gotowe ze stawką 3%, 7%, 0%. Przy
        ujednoliconej stawce byłoby to niemożliwe.
        A wrzucanie w koszty jest niemożliwe, a nawet jeżeli ma miejsce to potencjalny
        koszt takiej operacji (kara skarbowa) jest tak wysoki że aż zupełnie
        nieopłacalny.
    • Gość: marcin Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.cbk.waw.pl / *.cbk.waw.pl 30.09.05, 11:01
      W zasadzie to podatek kwotowy bylby najsprawiedliwszy. W koncu wszyscy placacy
      korzystaja (a przynajmniej moga korzystac) z tej samej sluzby zdrowia, edukacji,
      policji, ...... wiec czemu placic za to rozne kwoty? W koncy jak kupujesz chleb
      to nikt nie sprawdza ile zarabiasz i nie nalicza od tego ceny. Tylko ze w tak
      sprawiedliwym systemie podatkowym panstwo poszlo by z torbami. Albo 95%
      obywateli, z powodu zaleglosci podatkowych, mialoby np. ograniczone prawa wyborcze.

      ps. popieram podatek liniowy gdyz nie powodyje spekulacji typu "jak zarobie
      1000pln rocznie wiecej to zaplace o 10000pln wiekszy podatek"
      • yeellow Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 30.09.05, 15:02
        ostatnie zdanie dowodzi, ze nie rozumiesz jak dziala obecny system podatkowy i
        na czym polegaja progi podatkowe. Albo nigdy sie nie rozliczales z fiskusem
        albo siedzisz gleboko pod pierwszym progiem...
    • Gość: Ala Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 15:02
      Odpowiedz tkwi w jednym zdaniu,ktore napewno znasz : "punkt widzenia zalezy od
      punktu siedzenia ".Jak masz tuzin geb do wyzywienia z zasilku ,albo nisko
      platnej pracy ,to bedziesz domagal sie aby bogaci placili duuzzzo wiecej
      podatku bo wtedy masz nadzieje ze i tobie cos z tego kapnie.Kiedy zas
      znajdziesz sie w grupie osob zamoznych ,masz najwyzej 1-2 dzieci,ciezko i duzo
      pracujesz aby ty i twoja rodzina zyla na odpowiednim poziomie - zarabiasz
      duzo ,to sie oburzysz -dlaczego masz placic wiekszy procent podatku i
      utrzymywac tych co bezmyslnie naplodzili dzieci ,nie wysilali sie aby zdobyc
      odpowiednie wyksztalcenie ,a teraz uwazaja ze twoim obowiazkiem jest pomoc w
      wyzywieniu utrzymaniu ich licznej rodziny.Z naszego katolickiego spoleczenstwa
      trzeba wyplenic zasade ze, jak Pan Bog da dzieci ,to da i na dzieci,ktore
      wyrosna na takich samych jak i ich
      rodzice /niewyksztalconych,bezmyslnych,zyjacych z dnia na dzien z dewiza "jakos
      to bedzie"/Jestem za tym aby wszyscy placili jednakowy procent podatku od
      swoichciezko wypracowanych dochodow!- to bedzie najsprawiedliwiej.
    • Gość: Wojtek Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.bphpbk.pl 30.09.05, 15:24
      Dlaczego z "ideologicznego" punktu widzenia?
      Coś albo JEST sprawiedliwe, albo NIE JEST.
      Nie zgadzam się z tezą, że podatek liniowy jest sprawiedliwy.
      Wręcz przeciwnie - daleko mu do sprawiedliwości. Dlaczego ktoś,
      kto zarobił więcej (czyli więcej i ciężej pracował) jest przez Państwo
      grabiony w większym stopniu, niż ktoś o niższych dochodach?
      Sprawiedliwy jest tylko i wyłącznie podatek "pogłówny" - każdy obywatel
      płaci Państwu tyle samo "haraczu".

      Tylko podatek pogłówny (pomijając regresywne, prowadzące do patologii
      podobnych jak dla podatków progresywnych) nie wprowadza KARY za PRACOWITOŚĆ.

      • abaddon_696 Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid 30.09.05, 18:59
        > Tylko podatek pogłówny (pomijając regresywne, prowadzące do patologii
        > podobnych jak dla podatków progresywnych)

        Puk, puk... Pogłówny to właśnie jest regresywny, bo zabiera jednym 20% a drugim
        0,5%.

        nie wprowadza KARY za PRACOWITOŚĆ.
        >

        Masz rację. Żywot woła to wystarczająca kara sama w sobie.


    • Gość: ekonom Re: podatek liniowy - z ideologicznego punktu wid IP: *.plusgsm.pl 30.09.05, 20:57
      Sprawa jest prosta. Podatek NIElinowy jest niesprawiedliwy. Jesli ja dzis
      wpadne na super pomysl i zaczne sprzedawac dziabagi za grube dolce amerykanom
      to niby czemu mam placic podatek 40 czy 50% od dochodow? To jakas bzdura. Jak
      mam tak placic to was pier... - wole pojechac do UK i placic tam 10%. I mozecie
      mi skoczyc.
      I tak sie dzieje niestety. Solorz placi podatki w Luksemburgu, Kulczyk w UK,
      Buchner bodajce w Szwajcarii. I ja sie wcale im nie dziwie ze tak robia. Ale
      lewacy tego nie rozumieja. A lepiej oskubac kure z 1 jajka niz z zadnego.

      Oczywiscie, zlodzieji, przekreciarzy i oszustow tepic. Tepic policja zlodzieji
      a nie karzac mnie ze jestem przedsiebiorczy.Dopoki tego nie zrozumiecie bedzie
      coraz gorzej - bo kto bedzie mogl wyniesie sobie pieniadze i dzialalnosc za
      granice .

      Zreszta moja kolezanka dostala kontrakt w UK. Zarabia super i weszla chyba juz
      w 40%. Tylko ze jakie tam sa koszty zycia! I powiedziala, ze jak tak, to ona
      woli zrzec sie obywatelstwa ale nie zaplaci ani grosza. I nie placi. Zamiast
      19% mamy 0% jej dochodow. Placi w UK mniej, najwyzej nie wroci.

      Oczywiscie mozemy sie obrazac za takie postepowanie, ale co z tego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka