Dodaj do ulubionych

Przeszkadzają wam dziecięce wózki?

16.10.05, 10:44
Ostatnio w sklepie osiedlowym starsza pani zaczęła głośno narzekać na matki
wjeżdżające do sklepu z wózkami, że ciasno i błota nanoszą (w sklepie akurat
wózków nie było, więc do nikogo nie piła bezpośrednio). Powiedziała też ze
zgrozą: "do kościoła nawet wjeżdżają wózkami!" Kiedy się zdziwiłam, że co
niby mają robić z wózkami, pani zakomunikowała, że rodzice powinii chodzić na
zmianę (a co ją obchodzi, że nieraz niedziela jest jedynym dniem, który
rodzina może spędzić wspólnie) i że "na Zachodzie nikomu nie wolno wejść do
sklepu z wózkiem".
Ciekawa jestem, czy ludziom często przeszkadzają wózki a ja nieświadoma, że
budzę złe emocje, ośmielam się wjeżdżać wózkiem tu i tam.
Tylko pliiizzzz, nie ciągnijcie wątku w stronę po co zabierać dzieci do
kościoła, po co chrzcić niemowlęta i że komu jest nudno w kościele.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasiaa Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.trustnet.pl 16.10.05, 10:50
      to chore ze przeszkadzaja komus wozki. to co cala rodzinka ni moze sie wybrac
      do kosciola czy do sklepu bo komus wozek przeszkadza?? to moze dzieci zaraz po
      urodzeniu trzeba uczyc chodzic zeby nie trzeba bylo wozka brac? no ludzie bez
      przesady.
      • Gość: egata niech przeszkadzają IP: *.aster.pl 10.11.05, 11:21
        Nawet jak pies był mały to bałam się zostawiać przed sklepem sklepem, bo kradną
        (teraz jak jest dorosły niech sam się broni ten co chciałby go ukraść).

        Dlaczego miałabym zostawiać przed sklepem, kościołem itp. wózek z
        dzieckiem(nigdy nie zostawiałam, najwyżej nie weszłam jak był np. mały sklepik)
        lub sam wózek bo też kradną.

        Są ludzie, którym wszystko przeszkadza. A najbardziej libują się w zwracaniu
        uwagi osobom wyglądającym na potulne (np. dzieci)
        • Gość: egata Re: niech przeszkadzają IP: *.aster.pl 10.11.05, 11:22
          Miało być lubują się ( a nie libują).
    • Gość: Doki Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.240.81.adsl.skynet.be 16.10.05, 11:21
      zoppino napisała:

      > Ostatnio w sklepie osiedlowym starsza pani zaczęła głośno narzekać

      Jest nadzieja, ze ta starsza pani sama wyladuje na wozku (choc nie dzieciecym),
      to sie ja ze sklepu wystawi, bo tylko przeszkadza i blota nanosi.

      Gdzie jest ten mityczny "Zachod", gdzie nie wolno wjechac wozkiem do sklepu? O,
      przepraszam, w Makro byla zasada, ze nie wpuszczaja nikogo ponizej 12 lat, potem
      zmniejszyli do 8, a teraz to juz wszystkim wolno.

      Przyznam, ze raz tutejszy ksiadz (w polskim kosciele) zrobil nam podczas mszy
      uwage, ze niemowlaki maja w kosciele albo byc cicho, albo niech sie zabieraja.

      Wozek przeszkadza najbardziej mnie, tzn osobie, ktora go musi prowadzic.
      • seth.destructor Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 16.10.05, 16:13
        Obecność niemowląt w kościele to paranoja. Niezaleznie od wózków. Dzieci, jak
        dzieci, są niesubordynowane, krzyczą, płaczą, łażą i przeszkadzają.
        • zoppino Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 16.10.05, 17:00
          Nie wszystkie. Zależy od temperamentu. Moje przeczekiwało a jak podrosło,
          chodzimy na specjalne msze dla dzieci.
          Zawsze rzucają się w oczy takie najgłośniejsze, najuciążliwsze przypadki.
        • feminasapiens Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 16.10.05, 18:03
          W każdej parafii jedna msza niedzielna jest dla dzieci - uważam że na mszy dla
          dzieci nikt nie ma prawa się doczepić, że dziecko płacze czy łazi po kościele.
        • antidotumm Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 16.10.05, 23:18
          U mnie jest specjalna msza 'dla przedszkolakow': dzieci pelzaja po oltarzu i
          wogole wszedzie. Swietny pomysl...
          A jesli chodzi o starsze panie, to one nieraz uwielbiaja miec wroga...
          Niestety. Zainteresowan najczesciej zadnych, wiec rodzi sie frustracja.

          seth.destructor napisał:

          > Obecność niemowląt w kościele to paranoja. Niezaleznie od wózków. Dzieci, jak
          > dzieci, są niesubordynowane, krzyczą, płaczą, łażą i przeszkadzają.
          • mama_fasolinki Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 09.11.05, 21:57
            Nie wiem, czy wszystkie osoby "powożące" wózki mają takie samo wrażenie jak ja,
            bo idąc ulicą, w sklepie, w kościele wszyscy do tego wózka zagladają (czasem
            się mało co nie pozabijają!!!!), jakby dziecko, to była małpka w zoo, którą
            trzeba pooglądać, a starsze panie jeszcze zagadują...
            A msze dla dzieci są super, przynajmniej rodzina może razem do Kościoła chodzić.
        • Gość: anna Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.chello.pl 05.11.05, 18:56
          no jasne a wkościele trzeba naboznie ku.. bić pokłony
          • Gość: anulka zastanów się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 17:54
            Zastanów się, co piszesz. Kościół to miejsce kultu - nie mów, że nie - więc
            powinno się tam zachować powagę i ciszę.
            To mniej więcej tak, jakbym w kinie zaczęła na cały regulator słuchać np. koRna...
            • Gość: ddd Re: zastanów się IP: *.crowley.pl 07.11.05, 18:39
              No tak tylko co przeszkadza wózek, w Kościole. A może te dzieci płaczą, bo te
              starsze panie strasznie fałszują i już dzieciaczki nie dadzą rady tego słuchać.
            • Gość: sara Re: zastanów się IP: 62.172.72.* 08.11.05, 11:20
              Nie rozumiem w czym jest problem. Moim zdaniem komus kto potrafi rzeczywiscie
              skupic sie na mszy swietej nie bedzie preszkadzal nawet czolg w kosciele. Poza
              tym przypomnijcie sobie ewangelie, kiedy to Aposolowie nie pozwalali zblizyc
              sie dzieciom do Chrystusa. Pamietacie co Chrystus na to odpowiedzial?? Moim
              zdaniem tylko dewotkom i dewotom przeszkadaja dzieci w kosciolach.
              • Gość: bronek Re: zastanów się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 12:11
                Sara! Całkowicie się z Tobą zgadzam, a co więcej, uważam, że masz całkowitą
                rację :-)
                • Gość: Mux Re: zastanów się IP: *.pools.arcor-ip.net 08.11.05, 19:16
                  Zeby nie bylo watpliwosci... Calkowicia calkowita!!! :)
              • mtv_fan W parafii... 12.11.05, 14:22
                W parafii św.Ojca Pijo, ksiądz nie tylko nie krzyczy na wyjące dzieci ale
                jeszcze je błogosławi...
              • Gość: mamaantka Re: zastanów się IP: *.crowley.pl 16.11.05, 14:04
                ciekawe, czy tym wszystkim, którym przeszkadzają dzieci w kościele mówi cos
                zdanie: "pozwólcie dzieciom przyjść do mnie" Dla ułatwienia dodam, że nie
                powiedział ich Edward Gierek...
                A jeśli nic im to nie mówi, to po diabła chodzą do kościoła?
            • Gość: m2204 Re: zastanów się IP: *.homechoice.co.uk 08.11.05, 12:17
              Kosciol to miejsca dla wszystkich, wiec Ty sie raczej zastanow, po co tam
              chodzisz. Masz sie modlic i uczestniczys w mszy sw. a nie zwracac uwage co
              robia inni, nawet jezeli w twoim mniemaniu przeszkadaja. Jezeli matka ma
              potrzebe zabierania dziecka do kosciola to nikt nie moze jej tego zabronic.
              Oczywiscie msze dla dzieci sa odpowiednim rozwiazaniem, ale nie obowiazkiem,
              czy zakazem wobec powyzszego do uczestniczenie w innych mszach. Komentowac pani
              starszej nie bede, bo wchodze do sklepu i bede "na zachodzie ;-)" inaczej chyba
              cala moja rodzinna umarla by z glodu. Jezeli chodzi o bloto to chcialam
              zauwazyc ze na butach tej pani zapewne wnosi sie rowniez pewna ilosc blota.
              Niestety ludzie bardzo szybko zapominaja, ze popierwsze tez byli dziecmi, a po
              drugie , ze mieli dziecie tudziez beda je mieli.....
            • dzielanski Re: zastanów się 08.11.05, 14:10
              Całowicie się z Tobą zgadzam, Anulko. Jeśli Kościół ma dbać o dzieci, to
              wyłącznie o te nienarodzone. Dzieci już narodzone niech najlepiej zamkną ryja i
              nie przeszkadzają Wiernym w osiąganiu duchowej..., w dążeniu do..., no właśnie,
              w czym nam właściwie te dzieciaki przeszkadzją w kościele?
              • aga305 Re: zastanów się dzielanski 09.11.05, 09:01
                ryja to moze masz ty a jak chodzisz do kosciola to sie skup na modlitwie a nie
                na "dracych ryja dzieciach"
                • Gość: zaila Re: zastanów się dzielanski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 22:27
                  ironia, moja droga, to była ironia...
                  • annka12 A mnie denerwuja inne rzeczy 10.11.05, 23:25
                    Bylam z wozkiem i dzieckiem w restauracji , i nie tylko ja bo jeszcze jedna
                    para z malym dzieckiem i nie bylo slychac placzu dzieci a smiech jakiejs baby
                    starajacej sie zrobic wrazenie na towarzystwie po kazdych 2 slowach smiech
                    nerwowy i chichotanie jak nastolatka a pani dooobrze po 40 .....ughhh wole
                    placz dzieci
        • wuuuj [...] 07.11.05, 18:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Lena Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.crowley.pl 08.11.05, 07:10
          Ty też byłeś lub byłaś dzieckiem i niestety, matka Cię po urodzeniu nie
          utopiła, więc teraz gadasz takie bzdury. Dziecko to najbardziej niewinne
          stworzenie, więc jego obecność w kościele jest jak najbardziej na miejscu. A do
          świątyni przychodzi się po modlitwę, a nie żeby obserwować, czy ktoś wchodzi z
          wózkiem czy wjeżdża czołgiem.
          • Gość: Matka Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 195.205.71.* 08.11.05, 10:38
            Lecz sie babo
        • arek30wawa Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 08.11.05, 09:10
          Już nie chodzę do kościoła, ale jak jeszcze chodziłem to po stokroć wolałem
          pisk, płacz, krzyk dziecka, niż "śpiew" starych przekrzykujących się babsztyli.
          • zoppino Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 08.11.05, 10:45
            Ale własnie o to chodzi, żeby i dzieci, i starsze wyjące czuły sie dobrze! Nie
            chodzi mi o to, zeby udowodnić, że stare baby sa paskudne a dzieci cudowne! Tak
            samo w sklepie, jak i w kosciele i jedna grupa i druga ma prawo zaspokajać
            swoje potrzeby, o ile nie szkodzi to innym. Szokujące jest tylko dla mnie,
            kiedy komuś coś przeszkadza z zasady, i kiedy ktos jest bezwzględny wobec
            potrzeb innych. Ale takie panie jak ta ze sklepu sa raczej rzadkie, bo na ogół
            starsze panie rozpływają się na widok dzieci. Nie chciałabym więc, zeby ten
            wątek szedł w kierunku pomstowania na emerytów.
        • Gość: AnnaM Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 195.136.169.* 08.11.05, 14:25
          Chodzimy całą rodzina razem na Mszę Św. Od kiedy mamy dzieci, wybieramy tę dla
          dzieci. Zgadzam się że Kościól nie jest miejscem w którym dzieci powinny galoać
          z przytupem, krzyczeć czy zajadać chrupki. Ale mamy już drugie dziecki i z całą
          odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że moje dzieci nie wyły w Kościele. Póki
          dziecko jest maleńkie może zapłakać, ale zawsze staram się stać z wózkiem
          blisko wyjścia, by szybko wysunąć sie z pzredsionka i nie przerywać innym
          skupienia. Natomist starsze dziecko nauczyłam, że w Kościele mówimy jak
          najmniej, wyłącznie szeptem, drepczemy blisko i po cichu. I nie zawdzamy innym
          w modlitwie, choć oczywiście to z rodziców kóre pilnuje dzieci ma mniej
          możliwości do modlitwy, bo co jakiś czas sierozprasza. Ale uważam że warto
          wyrabiac w dziecku od maleńkości nawyk chodzenia na Mszę Św., bo z wiarą trzeba
          poczekać aż podroście, ale pewne wartości należy zaszczepić jak najwczęsniej.
          Gdy dziecko od małego chodzi do Kościoła to po pierwsze rodzice mogą mu
          tłumaczyć różne rzeczy dotyczące wiary, obrządku, itp, po drugie staje sie to
          dla niego czymś naturalnym
          • Gość: Jo-jo Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.11.05, 23:14
            > Póki
            > dziecko jest maleńkie może zapłakać, ale zawsze staram się stać z wózkiem
            > blisko wyjścia, by szybko wysunąć sie z pzredsionka i nie przerywać innym
            > skupienia. Natomist starsze dziecko nauczyłam, że w Kościele mówimy jak
            > najmniej, wyłącznie szeptem, drepczemy blisko i po cichu.

            Prezentujesz odpowiedzialne podejście do sprawy. Gdyby wszyscy rodzice tak
            robili, nie byłoby problemu. Ale ile razy spotkałam się z sytuacją, kiedy
            dziecko w kościele (czy gdziekolwiek indziej) drze się jak szalone, a matka nie
            robi NIC poza jego huśtaniem na ręku?! No sorry, ale to, że dla nas nasze
            dziecko jest całym światem, nie oznacza, że wszyscy muszą godzić się na jego
            dzikie ryki!
        • Gość: Natalia CO ZA BZDURA seth. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.11.05, 09:28
          To niby pan Bog nie chce dzieci w swoim domu, tylko akurat ciebie bo cicho
          siedzisz?
      • Gość: siksik Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.crowley.pl 07.11.05, 18:36
        A Makro było ograniczenie wieku, ale tylko dlatego, że towar leży tam wysoko na
        platach i to ze względów bezpieczeństwa. Po za tym, Makro to hurtowania, w
        której mogą się zaopatrywać drodni handlarze/sklepikarze, więc z założenie nie
        jest to sklep na rodzinne niedziele zakupy.
      • Gość: bea Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 08.11.05, 10:41
        A nasz proboszcz zrobił mszę dla maluchów (pół godziny) i tłumaczy, że dzieci
        muszą przyzwyczajać się do mszy. A starsze osoby mają pozostałe 3 msze i do
        widzenia. Mam małe dzieci i nie pozwolę zostawać im pod sklepem bo się boję.
      • Gość: poprostu_ja Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 18:46
        Gość portalu: Doki napisał(a):
        Jest nadzieja, ze ta starsza pani sama wyladuje na wozku (choc nie dzieciecym),
        > to sie ja ze sklepu wystawi, bo tylko przeszkadza i blota nanosi.


        zastanów się w ogóle o czym Ty mówisz...aż żal, że tacy ludzie jak Ty są na tym
        świecie...
      • Gość: ds Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 21:48
        w Makro ograniczenie wiekowe wynikało z zagrozeń. Nie wiem jak jest teraz ale
        pierwsze duże hurtowe centrum było zastawione pod sufit jeżdziło dużo cieżkich
        wózków do zakupów hurtowych - faktycznie przejechanie po nóżce dziecka czy
        ściągnięcie na siebie czegoś... Wg mnie to nie miało nic wspólnego z normalnymi
        zakupami.
        Ja uważam, że uwaga pod adresem osoby wchodzacej z wózkiem do sklepu jest
        szczytem głupoty a nie tylko nietaktem. 30 lat temu wjeżdżałam wózkiem i nie
        pozwalałam na żadne dyskusje na ten temat, dodatkowo mówiłam, ze następnym razem
        to nie będę tu kupować. Myślała, że dzis już nie ma miejsc gdzie klienci sa nie
        mile widziani. Szczerze powiem, ze dla mnie to i z psami mozna by wchodzić -
        moze nie tam gdzie bułkji leżą w koszach przy drzwiach na podłodze...
        A staruszki jak to staruszki trzeba traktować z szcunkiem ale należy je
        sprowadzać na dobrą drogę.
      • Gość: Zeberr Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 11.11.05, 21:27
        W Makro nie wpuszczają dzieci do 140 cm wzrostu. Zastanawiam się tylko, czy
        dorosły karzełek tez nie może wejść. Czy ktoś mi wytłumaczy ten absurd?
        • Gość: a-aa Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.acn.waw.pl 14.11.05, 10:29
          > W Makro nie wpuszczają dzieci do 140 cm wzrostu. Zastanawiam się tylko, czy
          > dorosły karzełek tez nie może wejść. Czy ktoś mi wytłumaczy ten absurd?

          Jak w Auschwitz. Jak dzieciak nie dotknął linii to do gazu szedł... Sory ale
          takie to budzi skojarzenia...
      • Gość: =pk= Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 83.238.103.* 14.11.05, 14:33
        W Makro to akurat miało pewien sens. W tym sklepie z założenia często przenosi
        się i przewozi duże gabarytowo i ciężkie przedmioty, więc zakaz wpuszczania
        dzieci dyktowały względy bezpieczeństwa.

        Na "Zachodzie", w normalnych sklepach nie ma takich ograniczeń, od Islandii po
        Grecję i od Portugalii po NRD.
    • wielki_czarownik Mi tak 16.10.05, 11:36
      Bachor najczęściej się nudzi i drze ryja na cały sklep a wózek zajmuje dużo miejsca.
      • Gość: Doki Re: Mi tak IP: *.240.81.adsl.skynet.be 16.10.05, 11:45
        wielki_czarownik napisał:

        > Bachor najczęściej się nudzi i drze ryja na cały sklep

        Mozesz byc pewien, ze moj bachor, gdy sie drze, przeszkadza o wiele bardziej
        mnie niz tobie.

        > a wózek zajmuje dużo miejsca.

        To po co chodzisz do takich byle jakich sklepow, gdzie wozek zabiera znaczaco
        duzo miejsca? Do porzadnych sklepow trzeba chodzic, to nie bedzie problemu.
        • Gość: cloe Re: Mi tak IP: *.catv.net.pl 16.10.05, 12:09
          Po pierwsze to dzieci a nie bachory!!!!.Wszyscy nimi byliśmy!
          Po drugie -to ,że rodzicom ich dzieci mniej przeszkadzaja niż innym ludziom to
          zrozumiałe.
          Nie wiem jaki to problem,wózek w sklepie czy w kościele.To normalne.Dla mnie
          męczące jest gdy dziecko rzeczywiście jest głośne.Tym bardziej,że płacz bardzo
          małego dziecka jest wyjątkowo nieprzyjemny i denerwujący.Dla rodzica to co
          innego dla obcych to jak skrzeczenie,wyjatkowo przykre dla ucha.Przykro mi
          kiedy mama spokojnie nurkuje wśród sklepowych półek a małe drze się w
          niebogłosy.Mama nie reaguje.Małe nie jest winne ,że się nudzi,jest
          zmęczone.Problem nie leży po stronie dziecka tylko źle wychowanych rodziców.Do
          wszystkich mam mam prośbę.Wasze dzieci to Wasze dzieci i nikt nie musi znosic
          trudów ich posiadania .To,że je macie to super sprawa ale też odpowiedzialność.
          • Gość: Lena Re: Mi tak IP: 80.48.96.* 16.10.05, 13:27
            Masz rację. Dla mnie oburzające jest gdy ludziom nie podobają się dzieci w
            sklepach, resteuracjach. To,że dorosły głosno mówi to jest ok, dziecko powinno
            być cicho!!! Jednak sa tego granice = wydzierająy się w kościele niemowlak lub
            nawet 2-3-latek urudnia ludziom skupienie a i rodzicom na nie nie pozwala. Mój
            kumpel jest zachwycony gdy jego dziecko na kazaniu robi "konkurencję" księdzu
            (jakie wygadane i "elokentne"!!!), zapytany o to co mówił ksiądz na kazaniu -
            nie wie. Zabawa z dzieckiem wskazana jest na placu zabaw, bo inni nie
            przychodzą do kościoła by pozachwaycać się jego bobaskiem a też z kazania
            niewiele wiedzą. Rozwerzeszczane bo znudzone dziecko w restauracji też należy
            zabrać a nie męczyć innych. Dziecko ma swoje prawa ale nie musimy w imię tego
            prawa męczyć innych własnym dzickiem a raczej własną niefrasobliwością w
            postępowaniu z nim.
            Niektórym przeszkadza w sklepach nawet to,że są inni = powinni przycjodzić do
            sklepów w porach najmniejszego ruchu.
            • Gość: Wyrównywacz Niektore rzeczy trzeba zaakceptowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 13:37
              Takie sytuacje gdy matka przychodzi do sklepu z dzieckiem sa normalne i dziwi
              mnie ze ktos robi z tego powodu problem. Gdy sie przyjezdza z dzieckiem ono
              moze byc spokojne ale trudno przewidziec kiedy dziecko zacznie plakac.. czy
              matka ma wtedy przerywac zakupy i uciekac?? Zreszta sklepy to nie muzea, i
              zadko, w ktorym jest cisza.
              Ci ktorzy tak pomstuja zmienia zdanie gdy beda mieli swoje dzieci i poznaja
              trud uspokojenia dziecka.

              > Niektórym przeszkadza w sklepach nawet to,że są inni = powinni przycjodzić do
              > sklepów w porach najmniejszego ruchu.

              Takie stwierdzenie doprowadzi do tego ze inwalidzi beda musieli kupowac w
              wyznaczonych do tego sklepach, matki z dziecmi w sklepach specjalnie dla matek
              z dziecmi, lysi w sklepach dla lysych, czarni oczywiscie w sklepach dla
              czarnych... i tak stworzymy getta dla wszystkich z osobna.
              • Gość: Lena Re: Niektore rzeczy trzeba zaakceptowac IP: 80.48.96.* 16.10.05, 16:00
                Myślę,że mnie nie zrozumiałeś - ci którym przeszkadzają inni powinni
                przychodzić do sklepów w porach najmniejszego ruchu :)
            • renma1 Re: Mi tak 08.11.05, 07:24
              a mi nie- ciekawe co matki maja zrobic z dziecmi kiedy chca isc na zakupy??
              chetnych do opieki zwykle nie ma- rodzina w pracy- sasiadki na plotkach- to
              co?? dziecko do kaloryfera przywiazac i isc na zakupy bez wozka?? albo
              zostawiac wozek pod sklepem zeby jakis wariat lub zboczeniec porwal dziecko?????
              W kosciele ludzie kaszla, szepcza, wymieniaja komentarze- itd i tp -ciekawe ile
              osob w naboznym skupieniu uczestniczy w mszy???? moze 1/4 - wynika z moich
              obserwacji- a reszta ma zajecie obserwujac z ciekawoscia albo
              nagana "niesubordynowane" dzieci ....
            • Gość: m2204 Re: Mi tak IP: *.homechoice.co.uk 08.11.05, 12:27
              Zgadzam sie ze nie nalezy meczyc dziecka, ale czy innych nie wiem... mnie tez
              rozne rzeczy denerwuja, ale mimo zakazow ludzie je robia i jakos nikt nie
              krzyczy, ze trzeba takiego delikwenta wyprowadzac zkatkolwiek.
          • Gość: bri Re: Mi tak IP: *.crowley.pl 08.11.05, 09:01
            Mnie meczy jak ktos marudzi jak ta stara baba.
          • Gość: Natalia cloe a ty przeszkadasz innym wiec nie chodz do skl IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.11.05, 09:30
          • Gość: mamaantka Re: Mi tak IP: *.crowley.pl 16.11.05, 14:12
            Tytuł postu z uwagi na osobliwą gramatykę trochę mnie wkurza, ale ad rem.
            Dopóki nie miałam dzieci, to słysząc płaczące dziecko w sklepie źle myslałam o
            matce. Teraz odczuwam głównie ulgę, że nie ja muszę to rozdarte uciszać:-)
            Pozdrawiam
        • Gość: m2204 Re: Mi tak IP: *.homechoice.co.uk 08.11.05, 12:23
          Mi tez duzo rzeczy przeszkadza, najbardzie glupota. Zycze Ci abys nigdy nie
          musial pchac zadnego wozka, a przede wszystkim swojego.... zebys nie zabieral
          za duzo miejsca. Niestety na tym swiecie nie tylko dzieci sie dra....starsie
          robia to w duzo mniej przyjemny sposob, nawet jezeli wbrew pozorom ciszej.
        • tomek854 Re: Mi tak 10.11.05, 12:46
          Mi trochę przeszkadza, jak się dzieciak drze - uprzedzając od razu odpowiedź w stylu "też kiedyś byłeś mały" - zdaję sobie sprawę z tego, że jak byłem mały też przeszkadzałem.

          Nie mam nic przeciwko wózkom o ile np. nie stoją tamując całe przejście a kiedy ja próbuję go przesunąć żeby wyjść ze sklepu robi mi się karczemną awanturę i wyzywa, że się do cudzych dzieci zabieram (pedofil jakiś ze mnie czy co? :P)

          Jeżeli dzieci krzyczą na cały tramwaj a mamusia nic nie robi, żeby je uspokoić to mnie szlag trafia. Uważam, że powinna w takim momencie wysiąść z tramwaju. (oczywiście tylko w naprawdę ekstremalnej sytuacji) Ja bym tak zrobił podobnie jak np. kiedy się kłócę z kimś to wolę to robić na osobności - i tak samo powinno być z dzieckiem, którego nie da się uspokoić...

          Co do argumentu:
          > Mozesz byc pewien, ze moj bachor, gdy sie drze, przeszkadza o wiele bardziej
          > mnie niz tobie.

          Jezeli Tobie przeszkadza - to to Twój problem, bo to Twój dzieciak. Jeżeli czarownikowi przeszkadza troszeczkę choćby nawet to on ma do tego prawo, żeby mu nie przeszkadzano nawet troszeczkę, prawda?

          Co innego kiedy będzie przechodził koło Ciebie ulicą, bo zawsze może przyśpieszyć kroku. Ale jezeli np. ma z Tobą jechać w jednym tramwaju i obojgu Wam przeszkadza ryczące dziecko, to powinnaś (nieneś?) wysiąść z tramwaju Ty, a nie on, bo to Twoje dziecko, i to one wszystkim przeszkadza.
      • Gość: Ewa Ale chamstwo! Że takich świat nosi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 19:09
        Podziękowałbyś innym, że budują przyszłośc społeczeństwa!
        • Gość: bzdrua Re: Ale chamstwo! Że takich świat nosi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 07:37
          a potem łażą takie kobiete pod 30 nie mające pieniędzy bo mąż nieudolny i głupi,
          wózki stawiają byle gdzie i byle jak a potem człowiek idzie i tylko wszędzie te
          cholerne wózki, do sklepu nie idzie się z dzieciakiem, a jeśli nie stać na
          niańke to po co robiła sobie dzieciaka ? Aby mieć dziecko należy być
          odpowiedzialny i w to wlicza się m.in. możliwośc utrzymania rodziny na co
          najmniej średnim poziomie...
          • pni Re: Ale chamstwo! Że takich świat nosi... 08.11.05, 08:31
            Mieć dziecko to rzeczywiście odpowiedzialność jak również sprawowanie opieki
            nad dzieckiem .
            Nie sztuka urodzić i dać na wychowanie babci lub zatrudnić opiekunkę, a może
            zostawić w domu dziecka wtedy nikomu nie będzie przeszkadzało.
            Chcesz dziecko to się nim opiekuj a nie szukaj mozliwości aby je komuś
            zostawić, jak babcia czy opiekunka chce dziecko to niech sobie zrobi. Ja
            chciałam to ja wychowuję i to sprawa każdego z osobna a nie zasobu portfela czy
            chce wychowywać sam czy woli aby to robili inni za niego.
      • Gość: Agulka Re: Mi tak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.05, 22:30
        Każdy własną miarką mierzy. Obyś Ty Wielki Czarowniku ( czyt wielki
        prowokatorze z forum Wrocław) nie wylądował kiedyś na wózku i nie zajmował
        komuś miejsca :-/
      • Gość: koks Re: Mi tak IP: *.chello.pl 07.11.05, 23:03
        wiec jak ci przeszkadza wozekk w sklepie, to przestam chodzic do sklepu - proste
      • Gość: Kama A mi nie IP: *.crowley.pl 08.11.05, 07:12
        Za to twój mózg nie zajmuje tego miejsca za dużo, czego efektem jest powyższa
        wypowiedź...
      • Gość: ja Re: Mi tak IP: *.tele2.pl 08.11.05, 14:52
        Osioł z ciebie. Pewnie sam byłeś rozwrzeszczanym bachorm, a teraz jesteś
        zwykłym matołkiem bez cienia tolerancji, czyżby fan Ojca dyrektora
      • hills Re: Mi tak 13.11.05, 03:13
        wielki czarownik, czy maly iluzjonista - jeden czort
    • pernilla Ta pani na zachodzie nie byla 16.10.05, 13:49
      Wszedzie wchodzi sie z wozkiem do sklepu.
      I nie ma dwoch zdan.
      Najgorsze zawalidrogi w sklepach to takie wlasnie paniusie ktore sadze ze
      wszystko tylko dla nich. Stana na srodku aby nikt nie mogl przejsc, plotkuja z
      kumpelami i nie ustapia miejsca na wet jak sie powie "przepraszam"
      • Gość: ferment Re: Ta pani na zachodzie nie byla IP: *.chello.pl 16.10.05, 15:06
        -Wózki źle "zaparkowane" i brudzące podłogi, tarasujące przejścia
        -Dzieci źle lub całkiem jeszcze niewychowane (bo za małe)
        -Wózki dobrze zaparkowane, czyli obiektywnie nieprzeszkadzające w miejscach
        stania i do tego niebrudzące podłóg
        -Dzieci dobrze wychowane i niezakłócające obiektywnie spokoju innych

        Wszystkie w/w kategorie mogą przeszkadzać lub nie przeszkadzać subiektywnie różnym
        ludziom w różnym czasie. Pewnie są ludzie, którym nigdy i nigdzie żaden wózek -
        żadne dziecko nie przeszkadzają. Pewnie są. Zwykle wszystko zależy od
        okoliczności i nie da się tu uogółnić. Można jednak rozważyć sytuację, w której
        zawsze i wszędzie dziecko, szczególnie małe, bęzdie przeszkadzać.
        Są w życiu niektórych ludzi, częściej kobiet, takie okresy, w których widok
        małego dziecka, ba, samego wózka, sprawia ogromą przykrość. Wtedy rzeczywiście
        sama obeność dziecka czy wózka jest nie do zniesienia.
        Bywa to rodzaj żałoby. Piszę rodzaj, bo termin żałoba odnosi się do straty
        obiektywnej. Czasami ta strata to niemożność posiadania dziecka.
        A może po prostu są osoby, którym wszystko i wszędzie przeszkadza. I te osoby
        też nie należą do wybrańców losu. Więc może zanim zaczniemy potępiać tyvh,
        którym coś przeszkadza, przeanalizujmy określoną sytuację. Może takiej kobiecie,
        której wszystko preszkadza, można jakoś pomóc w jej przeżywaniu negatywnego
        nastroju?

        • zoppino Re: Ta pani na zachodzie nie byla 16.10.05, 15:17
          Gość portalu: ferment napisał(a):
          Może takiej kobiecie
          > ,
          > której wszystko preszkadza, można jakoś pomóc w jej przeżywaniu negatywnego
          > nastroju?


          Jakieś propozycje?
          • Gość: ferment Re: Ta pani na zachodzie nie byla IP: *.chello.pl 16.10.05, 15:28

            zoppino napisała:
            > Jakieś propozyc
            je?
            proszę uprzejmie:

            -przepraszam, nie wiedziałam, że wózek/dziecko w tym miejscu może przeszkadzać,
            już go (wózek) przestawiam...postaram się uciszzyć dziecko

            - przykro mi, ze moja nieuwaga spowodowała pani przykrość, czy mogę jakoś pani
            to wynagrodzić?

            napisać coś jeszcze?
            zoppino napisała:
            • zoppino Re: Ta pani na zachodzie nie byla 16.10.05, 16:55
              Zauważ (pisałam, podskocz sobie na górę strony) że tam nie było nikogo z
              wózkiem, ja akurat byłam z dzieckiem, ale bez wózka. Pani tak ogólnie mówiła,
              że jak dobrze że jest luźno, bo zazwyczaj to z wózkami wjeżdżają.
              A w kościele trudno żeby komuś fizycznie wózek przeszkadzał, bo metraż jest
              przeważnie spory. Tej pani nie przeszkadzał płacz ani niczyja nieuwaga, nikt
              jej nie przejechał zabłoconym kółkiem po lakierkach, nikt jej nie potrącił. Ją
              wkurzają wózki jako takie.
      • Gość: yls Re: Ta pani na zachodzie nie byla IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 07.11.05, 20:39
        mnie potwornie denerwują starsze panie, najczęściej niskiego wzrostu z
        parasolami na chodnikach, przystankach itp. Co do dzieci to faktem jest że też
        są straszliwie upierdliwe, te małe drą swe ryjki w niebogłosy a te większe
        zachowują się jak sotnia kozaków w zdobytym mieście. Wózki to mały problem, ale
        dzieci powinny być kneblowane, a te większe na smyczach
        • Gość: Zenonek Re: Ta pani na zachodzie nie byla IP: *.chello.pl 08.11.05, 19:15
          Postanowilismy z dawno nie widzianym znajomym nieco pogawedzic spozywajac przy
          okazji jakis posilek. Udalismy sie w tym celu do jednej z niezlych restauracji
          na warszawskim Nowym Miescie. Zasiedlismy i niemal natychmiast zostalismy
          "zaatakowani" rykiem rozhisteryzowanego dzieciaka z ktorym rodzice najwyrazniej
          nie moglo sobie dac rady. Reakcja wlasciciela restauracji byla natychmiastowa -
          postawil rodzicom wrzaskuna alternatywe: albo uspokoja dziecko albo opuszcza
          restauracje. Obrazeni na caly swiat i gosci restauracji rodziciele wraz ze swa
          wijaca sie pociecha wyszli mamroczac pod nosami bzdure "wszystkie dzieci sa
          nasze". Te dziecko nie bylo moje i nigdy nim nie bedzie. Mam wlasne.
          Jaki mozna z tego zajscia wyciagnac wniosek? Ano taki: dzieci drodzy rodzice sa
          wasze i tylko wasze i nie ma zadnego powodu byscie wasza glupota lub
          prostactwem, a w efekcie fatalnym wychowaniem swych latorosli obdarowywali
          otoczenie. Tak jak rozwrzeszczanych i zbyt agresywnych nastolatkow stanowczo
          przywoluje do porzadku tak samo czynic sie powinno z rodzicami bachorow (trudno
          bowiem czerwonego z wrzasku malego osobnika z oczami pzrekrwionymi zloscia
          nazwac dzieckiem).
    • zoppino Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 16.10.05, 14:45
      No to fajnie, że tak piszecie. Jasne, że krzyki i płacze to co innego i rodzice
      powinni w miarę możliwości starać sie by ich dzieci nikomu nie przeszkadzały,
      ale żeby wózek jako taki komuś przeszkadzał? To wygląda na bezinteresowną
      nieżyczliwość.

      Polskie serce
    • seth.destructor Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 16.10.05, 16:12
      To jakiś dziwny ten Zachód jest...


      Mi przeszkadzają nie tyle wózki, co ich właścicielki, które zwyczajnie nie
      zastanawiają się nad tym, że wózek może komuś przeszkadzać. Np. widzi taka, że
      w tramwaju czy autobusie są już dwie matki z wózkami i pcha się na siłę. Albo
      stoją takie dwie w przejściu w sklepie miedzy regałami, zastawiają drogę i
      plotkują godzinami, nie reagując na "przepraszam"...
      • Gość: grzechzehn rulezz zgadzam się:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 17:58
        jw.
      • Gość: Maga Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.chello.pl 08.11.05, 20:06
        Nie wierzcie w ten wrogi dzieciom Zachód. TAm jest wręcz odwrotnie.. w każdym
        prawie miejscu publicznym jest przy toalecie specjalne miejsce do przewijania
        dzieci i z wózkiem można wjechać absolutnie wszędzie!!! Moje doświadczenie
        pochodzi z Austrii NIemiec. Norą byly wózki w salach wykladowych, w
        restauracjach i sklepach. A najśmieszniejsze jest to, że niemcy biadolili, ze u
        nich kraj malo przyjazny dzieciom , za to we Wloszech - to dopiero raj dla
        matek z dziećmi... Nikt się nie dziwi, jak rodzina z dziećmi idzie do
        restauracji. I to w godzinach wieornych - obiad mają w porze naszej kolacji...
        Ale to już powtarzam - we Wloszech nie bylam. podszielcie się swoimi
        doświadczeniami...
        Natomiast znam wiele spokojnych dzieci, które spokojnie dają reszcie rodziny
        zjeść w restauracji normalny obiad..
    • new_model Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 17:19
      Tak i to bardzo. Zwlaszcza w autobusach. Nie dosc, ze jest tlok to jeszcze
      wejdzie ktos z wozkiem. Bardzo wkurzajace.
      • Gość: dottam Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.4pr.pl / *.4pr.pl 07.11.05, 22:13
        odnosnie twojej uwagi, to znacznie latwiej jest tobie osobie dorosle poczekac
        na inny autobus i sie wcisnac, niz matce z dzieckiem w ozku, ktore siedzi tam
        juz jakis czas, czekac na nastepny autobus, bez gwarancji, ze do niego
        wejdzie.. powiedz to maluchowi, jesli mu zimno, nudzi sie, chcialby jesc, ze
        nie wsiadziemy, bo ten pan/pani nie ma ochoty sie przesunac.. Odrobina
        zrozumienia i zyczliwosci.. Zyzie matki poruszajacej sie z wozkiem i tak jest
        ciezkie- wszedzie niedopasowane, sliskie podjazdy, albo ich brak, autobusy
        niskopodlogowe raz na godzine (nic dziwnego, ze jest wtedy kilka wozkow),
        urzedy na pietrze bez windy i kolejki.. Pewnie, jak byliscie mali, to byly
        takie czasy, ze waszym matkom ustepowano miejsca w autobusie, kolejce, aptece,
        przy kasie.. teraz nic z tych rzeczy.. A ze potem "dziecko drze ryja", jak
        niektorzy pisza? Polecam odrobine empatii, egoisci, zebyscie zrozumieli,
        dlaczego dziecko placze (moze przepuszcze w kolejce albo pomoge wniesc ten
        wozek?), niz narzekali, albo rozpierali sie wygodnie na miejscu przeznaczonym
        dla matki z dzieckiem? W koncu twoja zona, siostra tez tak moze potrzebowac
        pomocy!!!
        • Gość: juz Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 07:40
          ja już coś na ten temat powiedziałem, na dziecko można wtedy sobie pozwolić gdy
          można mu zapewnić dobre warunki bytowania np. samochód.

          Mnie bardzo denerwują te głupie krowy które nie potrafią zrozumieć że dziecka
          nie bierze się do sklepu czy znajomej (potem wielkie larum że miejsca w busie
          nie ma)
          • Gość: ansz Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 81.210.121.* 08.11.05, 08:26
            Dziecko do szczęścia potrzebuje miłości rodziców a nie samochodu.
            Ciekawe, czy w czasach Twoich rodziców wszyscy mieli samochody? Albo chociaż
            furmanki?
            Przy przezentowanym przez Ciebie podejściu wkrótce Rzeczpospolita Polska będzie
            krajem staruszków, na których nie będzie kto miał pracować.
          • arletta.wagner Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 08.11.05, 08:56
            masz całkowitą rację.
            • arletta.wagner Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 08.11.05, 08:57
              powyższe było do juz.
          • zoppino Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 08.11.05, 10:51
            Warunkiem posiadania dziecka ma być samochód??? Nie daj Boże, bo albo
            wyginiemy, albo nie będzie miejsca dla ludzi, bo zajmą je samochody. W
            cywilizowanych państwach ludzi zachęca sie do korzystania z komunikacji
            miejskiej, a nie do zakorkowywania ulic.
          • Gość: a-aa Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.acn.waw.pl 14.11.05, 10:43
            A przyszło Ci pacanie do głowy, że matka może nie mieć prawa jazdy z powodów
            zdrowotnych??? A poza tym, to co? każda rodzina ma mieć po 2 samochody??? Jakis
            absurd. W autobusach, tramwajach i metrze są specjalnie wyznaczone miejsca dla
            wózków, miejsca dla matek z dziećmi. Osoby nieuprawnione do korzystania z tych
            miejsc zobowiązane są do natychmiastowego ustąpienia miejsca osobie
            uprzywilejowanej. A jak się nie chce przestzregać regulaminu ztm, to niech się
            chodzi na piechotę....Wtedy tłok niestrasznym będzie...
            Za parę lat matołki jak zaliczycie wpadkę, zobaczycie jak wam się zmieni punkt
            widzenia.
        • Gość: AnnaM Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 195.136.169.* 08.11.05, 13:52
          Najmądrzejszy wpis na tym forum. Popieram w 100%. W Warszawie sie poprawia
          nieco, ale bardzo powoli. Poprzednie dziecko miałam 8 lat temu i teraz W-wa
          jest łatwiej przejezdna, ale dużo brakuje by móc sie poruszać z wózkiem
          komfortowo, jeśłi wychodzę bez męża. Ostatecznie tyle się mówi o spadku
          przyrostu naturalnego -może zacznijmy od życzliwości dla matek z dziećmi i
          pomocy na co dzień w drobiazgach?...
      • pni Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 08.11.05, 08:40
        rzeczywiści powinni stworzyć linię dla matek z wózkami, wtedy te biedne dzieci
        które z matkami wracają od lekarza, czy z dodatkowych zajęć lub z innych
        przyczyn waznych, nie będą musiały jeździć z dorosłymi którzy albo się nie myją
        i śmierdzą albo są tak wyperfumowani że można zemdleć, a na dodatek jeścze od
        nich śmierdzi częśto wódą lub papierosami.
        Stworzenie lini autobusowych dla matek z dziećmi to jest doskonały sposób wtedy
        dorośli nie będą przeszkadzać dziacią czy będą w wózkach czy bez.
        • Gość: Kasia Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 212.160.138.* 08.11.05, 15:11
          Uważam, że wszelkie komentarze są tu zbyteczne. Najlepiej wysłać wszystkie
          matki z niemowlakami na Syberię, bo przeszkadzają i są niewygodne społecznie.
          Wypowiedzi "szanownej" starszej pani są po prostu obrzydliwe i i świadczą o
          wybitnie paskudnym wnętrzu.
      • Gość: AnnaM Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 195.136.169.* 08.11.05, 13:48
        Nie uważam żeby posiadanie dziecka zmuszało mnie do siedzenia murem w domu. Ci
        których nie stać na samochód jeżdżą autobusem, niezaleznie od tego czy na
        własnych nogach czy w wózku!
    • ipekakuana Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 17:36
      > Ostatnio w sklepie osiedlowym starsza pani zaczęła głośno narzekać na matki
      > wjeżdżające do sklepu z wózkami, że ciasno i błota nanoszą

      A mnie przeszkadzają starsze panie.
      1) Gramolą sie i ślimaczą, kiedy mi sie spieszy i musze je omijać slalomem.
      2) Wpychają sie gdzie sie da
      3) Staną takie dwie głupie baby nad spokojnie sobie siedzącym w autobusie człowiekiem i biadolą do siebie jak to je nogi bolą i chciałyby usiąść.
      Ostatnio koło mnie usiadło jedno babsko i "dyskutowało" z drugą kiedy sie wymienią na siedzenie. Mnie takie gadki na litośc nie wzruszają,
      a prędzej wku...ją.
      • Gość: anemon Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 18:03
        A mnie irytują mamusie wydzierające sie do swoich pociech, tak że wszyscy
        wokoło w parku, sklepie, autobusie itp. muszą ich wysłuchiwać. Głośne dzieci
        jestem w stanie tolerować, ale ich głośnych mamuś zdecydowanie nie.
      • Gość: ferment Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.chello.pl 05.11.05, 18:03
        ipekakuana napisała:
        3) Staną takie dwie głupie baby nad spokojnie sobie siedzącym w autobusie człow
        > iekiem i biadolą do siebie jak to je nogi bolą i chciałyby usiąść.
        > Ostatnio koło mnie usiadło jedno babsko i "dyskutowało" z drugą kiedy sie wymie
        > nią na siedzenie. Mnie takie gadki na litośc nie wzruszają,
        > a prędzej wku...ją.

        Zamiast się wkurzać spróbuj ustępować miejscasatrszym od siebie. I to nie z
        litości, a z powodu bycia osobą dobrze wychowaną.
        Powodzenia.
        • seth.destructor Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 20:54
          A dlaczego?A bo stare? a ja raz byłem świadkiem sytuacji jak w tramwaju stanęły
          takie łasice dwie i jaka ta dzisiejsza młodzież, miejsca nie ustąpi i dalej w te
          klocki. Wtedy chłopak wyciągnął z boku kule, wykuśtykał zza krzesła i uprzejmie
          zaoferował miejsce. Baby zmyły sie na najbliższym przystanku.


          Prostaczkom nie ustępujemy miejsca. Kulturalnym kobietom, które umieją
          powiedzieć "proszę", jak najbardziej.
          • Gość: df Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.11.05, 21:39
            moze ktos tak kiedys potraktuje twoja babcie, jak bedzie zmeczona, zbolala itd.
            I twoja matke tez.
            • seth.destructor Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 06.11.05, 00:12
              Nie żyją.
              • Gość: df Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.11.05, 14:53
                ale moi zyja.
          • Gość: baghera Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.paiz.gov.pl 08.11.05, 13:49
            Miałam to samo. Zlamana noga, gips do pachwiny, a kobieta krzyczy na mnie, ze
            co ja sobie mysle. A MIEJSC W AUTOBUSIE WOLNYCH BYLO KILKANASCIE. I z jakiej
            racji ja mam byc kulturalna. Kazdy sie ma prawo zle czuc, kazdy ma prawo do
            miejsca jak ma bilet. I nie wazne ile ma lat, anie gdzie jest, ani jakiej plci.
            Kesli potrzebujesz, to po prostu popros. Na pewno ktos pomoze.
        • ipekakuana Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 23:25
          > Zamiast się wkurzać spróbuj ustępować miejscasatrszym od siebie

          Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania powinnam ustępować miejsca większości spoleczeństwa, a w tym mojemu bratu urodzenemu rok wcześniej niż ja.
          Idź po rozum do głowy.
          Powodzenia.
          • Gość: ferment Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.chello.pl 05.11.05, 23:33
            ipekakuana napisała:

            > > Zamiast się wkurzać spróbuj ustępować miejscasatrszym od siebie
            >
            > Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania powinnam ustępować miejsca większości spolec
            > zeństwa, a w tym mojemu bratu urodzenemu rok wcześniej niż ja.
            > Idź po rozum do głowy.
            > Powodzenia.

            Wracam z rozumem z głowy. W porzadku uściślam> Ustępuj miejsca znacznie starszym
            od siebie i będącym w danej chwili w większej potrzebie. Może tak być?
            Pozdrowienia dla Ciebie i brata
            • ipekakuana Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 23:53
              Rzecz w tym, że kto jest w jakiej potrzebie wie tylko bezpośrednio zainteresowany.
              A stare babcie często stękają dla samego stękania,
              z nudów lub z przyzwyczajania.

              Kłócić mi sie na ten temat nie chce, nie lubię po prostu u ludzi braku klasy i myślenia, że coś im sie należy tylko z tego powodu, że są ileś tam dziesiąt lat starsi (lub że mają BEZDYSKUSYJNIE rację na dany temat z racji wieku)

              > Pozdrowienia dla Ciebie i brata
              dzięki, pozdrawiam również
              • Gość: ferment Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.chello.pl 06.11.05, 00:06
                ipekakuana napisała:

                > Rzecz w tym, że kto jest w jakiej potrzebie wie tylko bezpośrednio zainteresowa
                > ny.
                > A stare babcie często stękają dla samego stękania,
                > z nudów lub z przyzwyczajania.
                >
                > Kłócić mi sie na ten temat nie chce, nie lubię po prostu u ludzi braku klasy i
                > myślenia, że coś im sie należy tylko z tego powodu, że są ileś tam dziesiąt lat
                > starsi (lub że mają BEZDYSKUSYJNIE rację na dany temat z racji wieku)
                >
                > > Pozdrowienia dla Ciebie i brata
                > dzięki, pozdrawiam również

                Tym razem zgadzam się z Tobą w pełni. By uniknąć wysłuchiwania stękań, męczących
                dyskusji i uwag czynionych przez tych, którym "się należy" dopóki mogę dopóty
                ustępuję.
                Dobrej nocy
              • Gość: grzechzehn rulezz Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 18:04
                człowieku, ale tacy ludzie mogą mieć np żylaki i nie mogą długo stać!!!
                a - jak mniemam - jako dobrze wychowany człowiek nie będziesz się pytał
                "przepraszam, czy ma pani schorzenia układu krążenia?", tylko po prostu ruszysz
                się z d.!!
                Zresztą skąd wiesz, że babcia stęka z przyzwyczajenia czy też dla samego stękania?:>
                • ipekakuana Re: człowieku 07.11.05, 18:20
                  Znam wielu młodych ludzi którzy również mają żylaki i bardzo z tego powodu cierpią. Dlaczego staruszki ich nie pytają: "przepraszam, czy ma pani schorzenia układu krążenia?" ?
      • auto258374 Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 18:38
        Ale jakby to były dwie lesbijki to byś się od razu zerwała i ustąpiła? :)

        (laska w innym wątku stara się udowodnić że jest bardziej homoseksualna od
        samych homoseksualistów)
    • beata888 Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 18:50
      ja po wózkach nie sprzątam, więc mnie to nie przeszkadza ;)
      ale nic na to nie poradzisz, od paru lat walczę ze sprzątaczkami ponieważ im
      przeszkadzają liście z drzew...

      :)
    • Gość: Ewa Wózek jest pojazdem małego obywatela, który... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 19:07
      ...ma prawo dotrzec wszędzie, gdzie potrzebuje.
      • kora3 ano własnie .. gdzie potrzebuje 05.11.05, 23:46
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > ...ma prawo dotrzec wszędzie, gdzie potrzebuje.

        Z tym w pełni sie zgadzam .. z tym, ze jak pisalam wcześiej , nie wszędzie tak
        naparwdę zabiera się dzieci z potrzeby....Bardzo watpliwe, czy dla dziecka
        przebywanie w pzrepenionym , hałaśliwym sklepie, gdzie pelno kichającylących
        ludzi jest POTRZEBNE. Chyba raczej - nie. Nie o to chodzi, zeby mi zaraz
        pzreszkadzały owe zdieci... Jak isze niżej - uważam, ze jak sie zachowuje
        zdrowy rozsądek i nie uwaza sie za pępek świata to zupelnie spokojnie można i z
        dzieckiem gdzies pójśc i wytrzymać tam, gdzie nie jest nam najwygodniej. Po
        prostu akurat hipermarkety mam okazję widywac traktowane jak lunaparki. Jeszcze
        raz podkreślam, ze nie tyle mnie to denerwuje, co po prostu dziwi. Dziwi po
        dwakroć, bo w wielu z nich sa miejsca, gzdie mozna swobodnie zostawić zdiecko
        (jesli już nie można go nie zabierać z sobą do sklepu) pod okiem opiekunki, a
        samemu iśc spokojnie kupić co potzreba. Nie mówię ma sie rozumieć o
        niemowlakach, a o starszych dzieciach, ale na tyle malych, ze ich osbecnośc w
        sklepie, o ile nie mamy kupic im czegos co wymaga ich obecności, jest zwyczajnie
        zbedna.
        Co do koscioła to trudno powiedziec. Jedni wierzący rozdice uwazają,z e zdiecka
        małego nie ma po co tam zabierać, bo i tak nie rozumie nic, inni, ze dziecko
        powinno od maleńkości być włączone do wspólnoty koscioła. Tu trudno polemizowac
        z subiektywnym zdaniem rodzicow, bo niektórzy pewnie będa uwazali, ze ichdziecko
        potrzebuje uczestnictwa w nabożeńśtwie, nawet jeśli innym wydaje sie, ze to
        nonsens, bo pzreciez nic nie rozumie.
        • Gość: heh Re: ano własnie .. gdzie potrzebuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 07:41
          bo po prostu w PL brak kasy na rozrywki i bachory się cieszą gdy zobaczą durny
          śmierdzący hipermarket...
          • kora3 Re: ano własnie .. gdzie potrzebuje 08.11.05, 09:12
            Gość portalu: heh napisał(a):

            > bo po prostu w PL brak kasy na rozrywki i bachory się cieszą gdy zobaczą durny
            > śmierdzący hipermarket...

            EEE nie sadzę :)
            • Gość: młoda mama Re: ano własnie .. gdzie potrzebuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 14:06
              Pracuję. Cięzko (rzecz wzgledna - bo praca umysłowa) i długo (to juz
              bezwzglednie) po 10-12 godzin dziennie. Od poniedziałku do piątku. W tym czasie
              mój roczniak przebywa z babcią. W tygodniu właściwie go nie widuję (bywa ze juz
              śpi kiedy wracam z pracy). Jeść jednakowoż trzeba - i w tym celu raz na tydzień
              należałoby sie wybrać na zakupy. Nie traktuję tego jako rozrywkę - ale jeśli
              przy okazji mogę spędzic ten czas z moim synkiem to z tego nie zrezygnuję tylko
              dlatego ze komuś przeszkadza jego wózek!!!!
              • kora3 Ojoj ...:D 09.11.05, 20:44
                Gość portalu: młoda mama napisał(a):

                > Pracuję. Cięzko (rzecz wzgledna - bo praca umysłowa) i długo (to juz
                > bezwzglednie) po 10-12 godzin dziennie. Od poniedziałku do piątku. W tym czasie
                >
                > mój roczniak przebywa z babcią. W tygodniu właściwie go nie widuję (bywa ze juz
                >
                > śpi kiedy wracam z pracy). Jeść jednakowoż trzeba - i w tym celu raz na tydzień
                >
                > należałoby sie wybrać na zakupy. Nie traktuję tego jako rozrywkę - ale jeśli
                > przy okazji mogę spędzic ten czas z moim synkiem to z tego nie zrezygnuję tylko
                >
                > dlatego ze komuś przeszkadza jego wózek!!!!


                A czytasz w ogóle co pisalam ?? Bo tak ochoczo odpowiadasz na coś , czego nie ma
                w treści mego postu, chyba przez przypadek pod moją wypowiedzią :) Mnie akurat
                nie przeszkadzają żadne wózki, ani dzieci w hipermarkecie :) Serio .. Nie ide
                tam rozrywkowo i czym predzej zrobiwszy zakupki czmycham, bo nie przepadam ani
                za hipermarketami ani za tłumem ...
                Rozumiem Cię, ze masz mało czasu na kontakt ze swoim dzieckiem:( Ktoż z nas ma
                za duzo czasu, mój Boze ...Ale czy nie boisz się np. ze Twoje dzieco w tlumie
                złapie infekcję? To nie moja sprawa, ale jak wspomnialam, po prostu mnie dziwi
                takie coś, jak w sklepie, zabawa w sklep. I tylko tyle ... Nie wiem, zcy
                przyznasz mi racje, ale iea hiperow miala być taka, by wlasnie szybko i wygodnie
                zrobić zakupy ! Szybko bo w jednym miejsu można kupić wszystko, z tego samego
                powodu wygodnie:) Z doświadzcenia wiemy, ze handlowcy zrobią wszystko by klient
                wlaśnie szybko nie wylazł ze sklepu i zwrocił uwagę na "promocje", "okazje" i
                takie tam :) Na Twoim miejscu jednak uwijalabym sie z zakupami szybko, a zyskany
                zcas przeznaczyła na spacer z dzieckiem, czy zzabawe, no, ale kazdy ma prawo
                robic jak chce ...A praca 10, czy 12 godzin dziennie, także wieczorami,
                weekendami i w nocy nawet to akurat dla mnie nie nowina... ale eż współczuję ..
        • Gość: AnnaM Re: ano własnie .. gdzie potrzebuje IP: 195.136.169.* 08.11.05, 13:56
          Cóż dla mnie naj biższym sklepem jest właśnie hipermarket, a pozatem właśnie
          tam najwygodniej mi wejść z wózkiem, nie potykając sie o innych i nie
          zawadzając im, co robiłabym w sklepiku osiedlowym.
          Natomiast zgadzam się ze wszystkim którzy zwracają uwagę na zachowanie
          rodziców. dzieci maja prawo być męczące, czasem zbyt głośne w miejscach
          publicznych, ale rodzice powinni je uciszać, nauczyć zachowywania się
          odpowiedniego do sytuacji.
    • caysee Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 20:43
      Jak sie pojdzie do hipermarketu, to tez wszyscy jezdza z wozkami (na zakupy) i
      czasami zastawiaja przejscia, czasami zdarzy sie jakas kolizja, ale z reguły nie
      ma problemu.
      Z wozkami dzieciecymi jest tak samo. Jak mama ma wyczucie, to nie wjedzie do
      malenkiego sklepiku z wozkiem, albo nie zatarasuje nim jakiegos przejscia.
      Ogolnie wiec nie przeszkadzaja, chyba, ze ich kierowca nie ma wyobrazni :P
    • kora3 Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 05.11.05, 23:04
      W zasadzie - nie, bo i czemu ? Jedyne co mi serio przeszkazda to dwie rzeczy:
      a) ludzie, ktorym WSZYSTKO pzreszkadza
      b) Ludzie, którzy uważają siebie i swoje (dzeici, wspłmalżonka,zwierzeta, rzeczy
      itepe) za wyjątkowe i obligatoryjnie budzace zadowolenie podziw i błogie
      poczucie szczęśliwości u innych:)
      A zatem także "kochające mamusie", które wloką nieszczęsnego niemowlaka do
      przepełnionego Supermarketu i heja z nim po półkach .. Zrozumiele, jeśli chce
      kupić taka Mama coś dla dziecka, zmierzyć ubranko itepe. Jeśli natomiast ma to
      być "wycieczka" to serio durny pomysł. Dziecko nie tylko sie nudzi i wydziera,
      ale jeszcze ma szanse w tlumie złapac infekcje. Dziwi mnie w ogóle taka forma
      rozrywki dla dzieci ... Dziwi mnie też, że niektórym się zdaje, ze "rozkoszne"
      dla nich darcie się malucha, musi zaraz budzic zachwyt wszystkich pozostałych.
      Są wszelako rózne sytuacje, może kobieta MUSI zakupy zrobic, a dziecka nie ma z
      kim zostawić? Trudno, zeby je nosiła,.. od tego jest wóżek, a od sprzątania
      obsługa sklepu. Głownei chodzi o to, zeby nie mieć sie za święta krowe, bo "sie
      jest karmiacą matką", "starszą panią" , "kombatantem" itepe:) Kimkolwiek się
      jest wypada licvzyć sie z innymi. Dotyczy to zarówno oburzonej wózkami "damy",
      jak i "Najświętszych matek - Polek" i wszystkich pozostałych ludzi. Fakt, ze
      się jest starszym nie oznacza, ze wszystko ma i powinno nam pzreszkadzac,fakt ,z
      e sie ma zdeicko nie oznacza, ze przyjemności i trudy jego posiadania mają
      spadać zaraz na przypadkowe osoby. ot i proste i ułatwiające życie ..
    • Gość: Tak Przeszkadają, chociaż... IP: *.icpnet.pl 06.11.05, 08:36
      ... mam w sobie na tyle taktu, żeby nie komunikować tego wprost lub niewprost
      kobietom z wózkami. No rozumiem, że czasem nie mają wyjścia. Po prostu jest
      trochę ciaśniej. Babki z wózkami robią sporo zamieszania wokół siebie, blokują
      miejsce itp. Ale przecież nie ma w tym nic zdrożnego!
      • zoppino Re: Przeszkadają, chociaż... 08.11.05, 10:57
        Gość portalu: Tak napisał(a):

        > ... mam w sobie na tyle taktu, żeby nie komunikować tego wprost lub niewprost
        > kobietom z wózkami. No rozumiem, że czasem nie mają wyjścia. Po prostu jest
        > trochę ciaśniej. Babki z wózkami robią sporo zamieszania wokół siebie, blokują
        > miejsce itp. Ale przecież nie ma w tym nic zdrożnego!

        No własnie. Jasne że wózek w sklepie czy autobusie zajmuje miejsce i ze
        wygodniej jest innym pasażerom/klientom gdy go nie ma. Nie ma co udawać, że nie
        przeszkadza. Ale tak juz jest, że życie polega m.in. na znoszenbiu innych,
        zwłaszcza w sytuacjach, które tak naprawdę trwaja krótko i po chwili sie o nich
        nie pamięta.
        • microprofesor Re: Przeszkadają, chociaż... 09.11.05, 14:23
          ale bzdura...
          > No własnie. Jasne że wózek w sklepie czy autobusie zajmuje miejsce i ze
          > wygodniej jest innym pasażerom/klientom gdy go nie ma.

          Podobnie, jak więcej miejsca jest w autobusie, jak Ciebie w nim nie ma.
    • lucky_2005 Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 13:20
      Przez 2 lata byłam matką prowadzącą wózek z dzieckiem np po supermarkecie (bo
      nie miałam z kim dziecka zostawić i o dziwo nie dziecko załapało infekcji)i
      takie mam spostrzeżenia: dla osób starszych (tzn od 50ki w górę) jestem
      zawalidrogą i osobą nie potrafiącą uspokoić swojego dziecka.Tym samym paniom
      brakuje natomiast odwagi, żeby zwrócić uwagę cuchnącemu i marudzącemu
      pijaczynie, a co dopiero agresywnie zachowującym się nastolatkom.Dla nich
      jestem po prostu łatwiejszym celem, aby wyładować agresję.
      Dla panów w sile wieku jestem osobą zupełnie niewidzialną, co by mnie tak
      bardzo nie wkurzało, gdyby nie to, że niewidzialna jestem głównie w kolejkach
      do kasy, czy bankomatu...Chyba - co wydaje się przeczyć wszelkim opiniom -
      najbardziej naturalnie reagowała młodzież - nie przeszkadzałam, a jak
      potrzebowałam pomocy przy wniesieniu wózka to nawet prosić nie musiałam.
      Do kościoła dziecka nie zabieram.
      • arletta.wagner Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 13:52
        na wstępie napiszę- sama mam 9 miesięczne dziecko które do skończenia 7
        miesięcy nie było zabierane na zakupy.w tej chwili zdarza sie to sporadycznie.
        moim zdaniem to obciązenie i dla rodziców i dla dziecka.pozatym -faktycznie-
        wózek w zatłoczonym sklepie to głupi pomysł.pozatym-jesli trzeba wziąc malucha
        do sklepu mozna wstawić go z fotelikiem do wózka. irytują mnie ludzie z wózkami
        z dziećmi w galeriach handlowych,tarasujący droge,płaczące dzieci w
        restauracjach,karmiące matki w centrach handlowych itd. nie podrózuję miejską
        komunikacją więc o pomoc nikogo nie musiałam prosic ( zresztą -wózek w
        autobusie to tez średni pomysł).do kościoła dziecko zabieramy i nikt nigdy nie
        miał uwag ze mała ,,spiewa". pozatym - moja córcia jest bardzo ładna -ludzie
        zwracają uwagę na jej urodę,pozatym usmiecha sie i gaworzy do wszystkich ,nie
        jest marudna.
        najbardziej zirytowała mnie mądra mamusia przepychająca się z wózkiem na
        giełdzie komputerowej.a w kdt?
        • Gość: gość Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 157.25.31.* 07.11.05, 14:35
          Do pewnego wieku dzieci rzeczywiście śpiewają. Drą się trochę starsze
          dzieciaczki.
          Co do autobusu - tu nie o pomysły chodzi, a o konieczność... trochę wyobraźni...
          • daimona a może niech do zatłoczonych miejsc 07.11.05, 21:04
            zabierają dzieci w nosidłach?
            I wygodniej, i mniej miejsca zabiera. Do autobusu zresztą tez łatwiej wejść.

            Wkurzaja mnie baby z wózkami, zastawiające droge - bo se plotkują. I niestety
            wcale nie jest to rzadkie zjawisko.
            ------------
            "Pokochaj Inną Sprawiedliwość" :D
            • Gość: dottam Re: a może niech do zatłoczonych miejsc IP: *.4pr.pl / *.4pr.pl 07.11.05, 22:28
              nosidlo jest szalenie ciezkie z dzieckiem- nie wiedzialas? Poza tym, jesli nikt
              ci nie ustapi w tym autobusie miejsca (to razdkosc), to bujasz sie znim-
              doslownie na zakretach i wtedy dopiero wszyscy kichaja na nie! ani to madre,
              ani bezpieczne.. tak samo z postawieniem go na podlodze- mowieci, zadeocza,
              zanim spytaja o co chodzi? Jezdze czesto z wozkiem dzieciecym, bo wbrew pozorom
              matki tez maja mnostwo spraw do zalatwienia i zadnej niani pod reka i rzadko
              komu przychodzi do glowy np. wyjsc z miejca przeznaczonego dla wozka i musi
              stac w przejsciu, a co dopiero pomoc w jego przeniesieniu..
              • daimona piszę o nosidle zakładanym na plecy/pierś 08.11.05, 13:26
                i takie jest naprawdę wygodne!
            • dorota_98 Re: a może niech do zatłoczonych miejsc 08.11.05, 22:14

              po waszych odpowiedziach odrazu widać że dzieci nie posiadaciei jak ktoś z was
              je będzie miał to spojrzy na posiadanie wózka troche z innej perspektywy a tak
              ogrudkiem to majtki w dupie wam nie przeszkadzają ..............tu nie liczy sie
              niczyje zdanie a już napewno wygoda bo mówie że wózek jest nie wygodny tylko
              jak sie go pcha ,ale najważniejsze jest dziecko kture jest maleńkie i ma jeszcze
              słaby kręgosłup i inaczej jak na leżąco to nie można .Co do wózka w kościele to
              staruszki są gorzej niż okopne, a matka której płacze dziecko zawsze może wyjśc
              i pomodlić sie przed kościołem jak widzi że malec rozpłakał sie na dobre
              zatanówcie sie co piszecie
              • maitri A propos wozkow 09.11.05, 21:42
                Bzdura ze "na zachodzie"tak nie jest.Mieszkam w Belgii i tutaj wchodzenie z
                wozkami nawet do sklepow w typie polskiej "Zabki"(czyli mala powierzchnia plus
                duze zageszczenie mebli itp)jest na porzadku dziennym.I jakos nikomu nie
                przeszkadza.Nawet na poczatku bylam zaskoczona bo u nas wiekszosc ludzi
                zostawia wozki przed sklepem.
      • Gość: ds Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 22:03
        nie ma się co zastanawiać, do sklepu i wszędzie wchodzimy wózkiem nie ma mowy o
        zostawianiu dziecka. Poza tym matce z małym dzieckiem ustępujemy miejsce do kasy.
        Pomagamy sobie i uśmiechamy się do siebie, pracujemy nad zgorzkniałymi i młodymi
        i starymi to na dobre wychodzi obu stronom. Dbamy o pieski dla mnie powinny być
        sklepy gdzie można wejść z psem. Gdyby było do wyboru okazałoby się gdzie sa
        fajniejsi ludzie i mozna by wybierać. A co do koscioła to widziałan ostatnio na
        Ursynowie mszę niedzielna specjalną gdzie cały kosciól był w wózkach i
        maluszkach ganiających po kościele - siadały na schodkach przed
        ołtarzem...rodzice czytali przygotowane fragmenty w czasie mszy i było bardzo
        uroczyście i podniośle.
        A kiedy byłam mała moja parafią była katedra i pewnie dlatego msze dla dzieci i
        młodzierz odbywały się w sasiednim kościele i były specjalnie dopasowane do
        naszych możliwości i potrzeb. Myślę, że łatwo domyślać się co Pana Boga może
        cieszyć a co martwić... Ludzie życzliwości trochę jak nie dla innych to nad sobą
        się zlitujcie jak komuś niemowle przeszkadza to już alarm.
    • Gość: Ania Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 5.5R* / 62.6.139.* 07.11.05, 13:57
      Mnie przeszkadzaja w miejscach, gdzie i tak jest tlok i trudno sie przecisnac,
      np place handlowe. A najlepsze jest, kiedy mama jest z dzieckiem, a dziecko ma
      ze soba wozek dla lalek. Kto normalny bierze dziecko z wozkiem dla lalek na
      zatloczony plac handlowy??
      Niechec ludzi do wozkow wynika chyba glownie z nastawienia niektorych mamus,
      ktorym sie wydaje, ze zawsze maja pierwszenstwo przejazdu i zachowuja sie,
      jakby to przechodnie bez wozkow bezczelnie wchodzili im w droge. Ale to o wiele
      szerszy problem. Po prostu wielu rodzicow jest tak dumnych z faktu posiadania
      dziecka, ze zyja w ogolnym przekonaniu, ze reszta swiata powinna sie dostosowac
      do nich i ich krzyczacych pociech.
      Natomiast ta starsza pani absolutnie nie ma racji co do uwag o "Zachodzie".
      Mieszkam w Anglii i tu w ogole czlowiekowi / konsumentowi o wiele wiecej wolno
      niz w Polsce, a dzieci to swiete krowy. Nie wyobrazam sobie sytuacji, zeby ktos
      zostal niewpuszczony do sklepu przez to, ze jest z wozkiem, od razu by sie
      media zlecialy i byloby o dyskryminacji. A co do blocenia, to i na butach mozna
      naniesc blota do sklepu, i to nie powod, zeby rezygnowac z zakupow. Od tego
      jest peronel sprzatajacy, zeby bloto sprzatnac.
    • yoma Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 14:38
      Jak cholera.
    • b-beagle Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 16:02
      Bez przesady trochę przeskadzają ale przecież nie można zostawić dziecka w
      wózku przed sklepem
      • szajba666 Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech 07.11.05, 16:15
        wymyśli sobie coś innego co może go bardziej drażnić.:)
        • yoma Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech 07.11.05, 16:22
          A na kiego grzyba targać dzieciaki do sklepu?
          • Gość: Agulka Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.05, 22:44
            A po tego grzyba, że nie mogę go samego zostawić w domu, nie mam nikogo do
            pomocy i nie mam zamiaru zostawiać dziecka w wózku przed sklepem.
            W Polsce wózki, dzieci przeszkadzają, ale za to dresiarze, pijacy itp nie.
            Głupiej babie, która dała sobie zrobić dziecko zawsze można "nawtykać", że
            tarasuje, że nie potrafi jako to było bachora uspokoić, ale dresiarzowi zwrócić
            uwagę, oj nie, nie, nie, tu należy drzwi jeszcze otworzyć i się czule
            uśmiechnąć.
            • Gość: pobre diablo Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 19:45
              Gość portalu: Agulka napisał(a):
              > Głupiej babie, która dała sobie zrobić dziecko zawsze można "nawtykać",

              Faktycznie głupia skoro dała sobie zrobić coś takiego.Baby z dziecmi są jak
              bite samochody - jak się wyklepie to używać jeszcze można. Ale jak auto nie
              bite to zawsze lepiej się nim jedzie.
            • Gość: Aga Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: *.os.kn.pl 08.11.05, 21:57
              Ja jestem mamą 1,5-roczniaka, którego zabierałam i zabierałam zawsze ze soba
              wszędzie :-)
              Jeżdzę wózkiem i musze przyznać, ze strasznie przeszkadzają mi przechodnie.
              Chodzą nie w moim tempie, skręcają mi pod koła, tarasują drogę i na dodatek
              często się zdarza, że komentują wygląd i zachowanie mojego dziecka - brrrrrrr.
              W małych sklepikach kupujący również mi przeszkadzają - trudno mi wjechać, już
              nie mówiąc o tym, że nie ma gdzie wózka ustawić, bo stoją zamiast się przesunąć
              W dużych hiper i super również mi przeszkadzają - co prawda nie zabieram tam
              wózka, tylko korzystam ze sklepowego, ale tez zdarza się, ze ktoś na mnie wpada,
              ktoś mnie popchnie, wjedzie we mnie:(
              W zasadzie to jestem typem aspołecznym i wiele rzeczy (czytaj opinii ludzi) mnie
              nie interesuje. Póki mnie nie zamkną mam takie same prawo do przebywania w
              miejscach publiczynch jak ludzie bez dzieci i wózków - a nawet większe bo
              dziecko to też człowiek, więc mamy w sumie dwa prawa.


          • Gość: AnnaM Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: 195.136.169.* 08.11.05, 13:58
            A co z nimi zrobić? zostawić same bez opieki na pastwę losu? zastanów się!
            • yoma Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech 08.11.05, 20:38
              > A co z nimi zrobić? zostawić same bez opieki na pastwę losu? zastanów się!

              Nie masz ojca do tego dziecka? Albo do zakupów?
              • Gość: tepic.debili Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: 212.180.160.* 13.11.05, 00:31
                ty na pewno nie masz dziecka, a mózgu to już na pewno ci zabrakło. weź się zastanów zanim coś
                napiszesz
          • dorota_98 Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech 08.11.05, 22:22
            yoma napisała:

            > A na kiego grzyba targać dzieciaki do sklepu?


            a na takiego że nie każdy ma co zrobić z dzieckiem i żeby wyjść gdzie kolwiek
            to musi brać dzieciaka co myślisz że niańka to za darmo popilnuje dzieciaka
            niestety żyjemy w takich czasach że nie jednemu ledwo na chleb starcza iradzi
            sobie jak może najlepiej a niania to drogi interes a poza tym to żadna niania
            dla maluucha nie będzie lepsza od własnej matki
            • Gość: młoda mama Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 14:28
              A ja tam mam nianię całkiem za darmo (babcia) i zabieram mojego synka na zakupy
              prawie zawsze.
              Bo:
              a/i tak mam zbyt mało czasu który mogę z nim spędzic - więc nawet
              taki "niepełnowartosciowy" czas jest dla mnie cenny
              b/ mój maluch to lubi
              c/ jest to wspaniała okazja do nauki zachowań społecznych itp (np. że nie
              należy głosno krzyczeć i ze należy ustąpic miejsca w kolejce pani w ciązy itp.)

              a jeśli sie to yomie i innym nie podoba - to mogą mnie pocałować w ... rękę.
        • Gość: asia Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: *.chello.pl 07.11.05, 23:43
          Mi najbardziej przeszkadza jak wozek wjezdza do autobusu,zajmuje cale przejscie
          a mama sie obraza jak ludzie chca obok niej przejsc i sie pchaja.wozek to nie
          swietosc,mozna by go zlozyc zamiast zajmowac pol autobusu ze skrzywiona mina...
          • Gość: AnnaM Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: 195.136.169.* 08.11.05, 14:00
            Cyba nie masz dzieci! Próbowałaś kiedyś złożyć wózek jedna ręką, z niemowlęciem
            na drugim??!! Ni ema takiej możliwości
          • Gość: marzenka Re: Nie!!!!!!!!!!!!Jak komuś przeszkadza to niech IP: *.devs.futuro.pl 08.11.05, 17:21
            Taaak. Złożę głęboki wózek,a niemowlę 2 miesięczne wezmę na jedną rękę a drugą
            czegoś się przytrzymam. Swietny pomysł. Gratuluję.
    • Gość: Polak Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: 217.77.224.* 07.11.05, 17:29
      stare zrzedy. nic dodac, nic ujac. drzewa slonce zaslaniaja
      • ksiezniczka29 Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 18:14
        Włosy stają mi dęba na głowie po tym co przeczytałam. Sama jestem mamą
        czteromiesięcznego dziecka i zabieram je do kościoła, supermarketu, na plażę
        itd. To prawda, że staramy się nikomu nie zakłócać spokoju i przd takim wyjściem
        dzicię jest nakarmione, przewinięte i najczęściej śpi. Jednakże zdażyło mi się
        kilka razy, że mały się ropłakał na zakupach. I co? Z tego powodu mam nie robić
        zakupów? Nie mam rodziców, ani nikogo kto pomógłby mi w codziennych sprawach a
        nawet gdybym miała to cenię sobie każde pięć minut z moim synkiem, bo niedługo
        będę musiała wrócić do pracy. POza tym, wywnioskowałam z niektórych wypowiedzi,
        że autobusami również nie wolo się nam się poruszać. No cóż, jak dotąd myślałam,
        że tylko państwo prowadzi politykę any-rodzicielską, ale do tego swoje pięć
        groszy dorzuca jeszcze nietolerancyjne społeczeństwo. Wszystkim Wam życzę więcej
        otwartości na innych ludzi.
        • kisielki Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 08.11.05, 15:20
          Ludzie kochani, jak czytam te wypowidzi to coraz większa mam ochotę uciec z tego
          dziwnego kraju!! Mam bliźniaki, półtoraroczne. Mój wózek jest duży i cięzki.
          Jestem w takiej sytuacji, ze prawie cały dzień jestem z dziećmi sama i niestety
          ale kwestia zakupów, załatwiania różnych spraw urzędowych, lekarze, itp, są na
          mojej głowie. I niestety ale nie jestem w stanie załatwiać tego bez
          dzieci.Kiedyś ktoś zrobił mi w autobusie awanturę, że takim z wózkiem nie
          powinnam wsiadać do autobusu.Stałam w tym specjalnym miejscu dla wózków.
          Pomyślałam sobie wtedy ze to był po prostu wyjątkowy kretyn , ale teraz mam
          wątpliwości, czy rzeczywiście taki wyjątkowy. Osoby które pisza takie rzeczy na
          pewno własnych dzieci nie mają (I CAŁE SZCZĘŚCIE!!!) a do tego nie mają za grosz
          wyobraźni... Z niektórych wypowiedzi wynika że dzieci mogą mieć tylko ludzie
          bardzo bogaci-samochody, taksówki, niańki itp, a poza tym jak już je mają to
          powinni faszerować dzieci środkami uspokającymi żeby przypadkiem komuś nie
          przeszkodził płacz. Muszę tu zaznaczyć że ja bardzo zwracam uwage na to , żeby
          wózek stawiać w miejscu dla niego przeznaczonym,tak żeby nie przeszkadzał, nie
          pozwalam dzieciom dotykać towarów w sklepie, zwracam uwagę gdy robią coś co może
          przeszkadzać innym, mam zawsze coś co moge im dać do zabawy lub jedzenia żeby
          ich uciszyć, ale i tak zdarza się,że się zaczynaja drzeć, kręcić, usiłują wyjść
          z wózka itp. Zamiast psioczyć przepuśćcie mnie wtedy żebym nie musiała stać
          kolejnych 15 min., jak zobaczycie m,nie z tym ogromnym wózkiem to pomóżcie mi
          wsiąść do autobusu, żebym nie musiała czekać na niskopodłogowy, który przyjedzie
          albo i nie... Trochę wyobraźni, empatii i życzliwości. wychowywanie dzieci jest
          bardzo trudne, nie zawsze ma się pomoc, wśród moich najbliższych koleżanek
          rzadko która ją ma, to że zabieramy dzieci do sklepu, do urzędu, do tramwaju czy
          autobusu to nie jest nieodpowiedzialność tylko zwykła konieczność!!!
        • Gość: rudolf Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 15.11.05, 14:17
          A co rodzice zostali na wsi na gospodarce,a ty w mieście karierę robisz.
          Ciekawe kto zaopiekuje się twoim synkiem jak pójdziesz już do pracy ?
    • wuuuj Na zachodzie? Moze w bylym NRD... 07.11.05, 18:22
      • Gość: zi Na zachodzie? Chyba tylko w polskich kościołach IP: *.chello.pl 07.11.05, 19:04
        W kościołach w USA są specjalne sale dla płaczących dzieci a księża są na ogół
        bardzo wyrozumiali. Niestety, w tamtejszych polskich kościołach maluchy nie sa
        mile widziane, zwłaszca przez przez księży świeżo przybyłych z Polski.
    • mariuga Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 20:26
      zalosne sa te posty o tym, ze dzieci nie powinny byc wpuszczane do kosciola,
      sklepow itp. Od 2 lat jestem ojcem i zauwazam, ze najwiecej do powiedzenia o
      wychowaniu dzieci maja ci, ktorzy dzieci nie mieli nigdy (i cale szczescie w
      wielu wypadkach... bo po co kopiowac taki material genetyczny).
      A te pretensje, ze dzieci biegaja, krzycza i nie sa zdyscyplinowane - jakby
      autorzy tych pretensji sami od malenkosci byli grzeczni, opanowani i taktowni.
      COZ, ROZUMU NABIERA SIE Z WIEKIEM - DLA NIEKTORYCH TO WIEKO TRUMNY...

      Pozdrowienia dla wszystkich dzielnych Rodzicow!
      • Gość: qwerty Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 23:18
        a twój materiał genetyczny jest oczywiście doskonały i warty kopiowania...
        i stąd się biorą oszołomy głosujące na lpry i inne leppery :P

        W sklepach jak ktoś powie przperaszam to daję droge, jak nie powie, to nie
        ustępuję, jak dobrze tu ktoś napisał - dzieci to nie święte krowy. Koscioły mnie
        nie obchodzą, komunikacja miejska też nie.
      • kora3 Są jakies granice zrozumienia ! 10.11.05, 23:33
        >>>>zalosne sa te posty o tym, ze dzieci nie powinny byc wpuszczane do kosciola,
        sklepow itp. Od 2 lat jestem ojcem i zauwazam, ze najwiecej do powiedzenia o
        wychowaniu dzieci maja ci, ktorzy dzieci nie mieli nigdy (i cale szczescie w
        wielu wypadkach... bo po co kopiowac taki material genetyczny).
        A te pretensje, ze dzieci biegaja, krzycza i nie sa zdyscyplinowane - jakby
        autorzy tych pretensji sami od malenkosci byli grzeczni, opanowani i taktowni.
        COZ, ROZUMU NABIERA SIE Z WIEKIEM - DLA NIEKTORYCH TO WIEKO TRUMNY...

        Pozdrowienia dla wszystkich dzielnych Rodzicow!

        A ja pozdrawiam wszystkich dobrze wychowanych ludzi ! W tym także dobrze
        wychowanych rodziców, którzy dobrze wychowują swoje dzieci !
        Nie napisalam ja akurat, ze "dzieci mają być niewpuszczane do sklepów i
        kosciołów". Nie mam właśnych (na razie, z wyboru), ale generalnie mi nie
        przeszkadzaja (a nawet jeśli to po prostu czmycham z takiego miejsca jak moge
        najpredzęj), za wyjątkiem sytuacji ekstremalnych. awet rzekłabym, ze lubie
        dzieci i owo lubienie jest pzrez maluchy żywo odwzajemniane. Ale naprawdę nikt
        nie moze uważać sie za świętą krowe, kazdego to dotyczy i ludzi z dziećmi też.
        Rozumiem, ze trza zabrać zdiecko do sklepu, rozumiem rodziców uważających, ze
        nalezy je zabierać do kościoła, nie polemizuję z czyimś indywidualnym podejsciem
        do wiary :) Ale nie rozumiem kompletnie ludzi, ktorzy uważają ,ze oni sami i ich
        najbliżsi (takze zwierzaki, które uwielbiam, zcy sprzęt grający np.) ma być
        obiektem uwwielbienia innych. Nie , nie pojmuję głupoty ludzi, ktorych dziecko
        sie wydziera w niebogłosy w sklepie, czy restauracji, albo ich terroryzuje, a
        oni nie zwracaja na to uwagi i jeszzce wymagają "zrozumienia. ! Dokladnie tak
        samo nie rozumiem ludzi palących w miejscach niedozwolonych (no, bo musza sobie
        zapalić), ryczących po nocach nieustannie muzyką (no lubia muzyke, nie?),
        pzryprowadzających psy w miejsca , gdzie nie wolno ich wprowadzac, czy do
        znajomych bez zapytania, czy można (po prostu kochają zwierzęta:)), zdejmujących
        buty w przedziale kolejowym (bo nogi bolą, ze śmierdzi innym to szczegół) i tak
        dalej. Sama pale, bardzo kocham zwierzeta i muzyke, zcasem mnie buty cisną i nie
        robie takich rzeczy, a wiec wiem,z e da się - odrobina checi. Zaraz sie dowiem,
        ze jestem bez serca a w dodatku nie mam dziecka, to nie rozumiem .. Sporo moich
        znajomych ma zdieci i jakoś nie zauważylam, by wymagali traktowania ich przez
        innych jak sacrum. Dziecko też czlowiek, ale maly i potrzebuje opieki rodziców i
        od tych rodzicow tak naprade zalezy, czy dziecko będzie dla innych uciażliwe,
        czy tez nie.
        Skoro tak wszyscy sa wielbicielamui dzieci poza starszymi paniami i bezdzietnymi
        sobkami, to wytlumacz mi dlaczego są domy wczasowem pensjonaty i hotele, dzie
        wyraźnie jest zaznaczone, że nie mozna zabierać zdieci poniżej 7 lat? Pewno
        dlatego, ze różni bezduszni ludzie jadą tam moze na 2 tyg zasłużonego urlopu,
        czesto bez własnych dzieci i chcieliby wypocząć, a nie znosic wrzaski i
        utyskiwania pzrez dzień i noc. Ciekawe, czy ty jesteś taki wspaniałomyślny wocec
        grupy haląśliwych nastolatków, czy studentow. Zaraz robilbyś raban, ze hałąsują,
        a TY masz małe zdiecko, prawda? A nie można tak zrozumieć, ze młódź musi sie
        wyszumieć ? Pewnei Twoim zdaniem mozna, ale niech "szumi" gdzie indziej, nie? No
        i taki sam stosunek wielu ludzi ma do dzieci - niech sobie krzyczą i płaczą, ale
        nie przy nich, bo to nie ich dzieci i już.
        Do ekstremalnych zachowań rozdicow zaliczam np. takie zdarzenie, ktore mnie i
        mojej kolezance (wówczas mamie 3 miesiezcnego dziecka) się przydazryla.
        Poszłyśmy na spacer po parku, z wózkiem i pzrysiadlyśmy na ławce. Przyszla jakaś
        dziewczyna z dzieckiem, bez pardonu położyla je na kocyku i ...zaczęła przewijac
        demostrujac nam kupe swojej latorosli. Myslalam,ze zwroce zawartośc zoladka. Nie
        mogłam wykrzusić słowa z obrzydzenia i zdumienia, moja kolezanka zapytala , czy
        istotnie tutaj ta kobieta musi czynić te niezbędną rzecz wzbudzająca w innych
        odraze. Usłyszala, ze jest aspoleczna, sama ma male dziecko i nie potrafi innych
        zrozumieć i w ogóle !!! Uwazasz to za normę ?
    • Gość: yls Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 07.11.05, 20:43
      A tak wogóle to po kiego grzyba zabierać do kościoła dziecko?? Przecież ono i
      tak nie wie co się dzieje, może tak dalibyście mu szanse wybrać swoją drogę a
      nie powtarzać mój dziadek chodził do kościoła, mój ojciec, ja chodzę to i ty
      będziesz? I tak od małego od razu wykrzywiać dziecko?
      • zoppino Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 20:48
        Wiedziałam...
        Do sklepu też dziadek chodził, ojciec chodził i ja chodzę.
      • Gość: klara Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.bas503.dsl.esat.net 07.11.05, 20:53
        mnie przeszkadzja wozki kiedy mamuska bez slowa przepycha sie, lub wozkiem tym
        najezdza mi na nogi. dzieci to nie swiete krowy, jesli ktos nie powie
        przepraszam to ja nie mam zamiaru usuwac sie z drogi.
        • Gość: ech.... Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 14:38
          Jednym słowem - brak wychowania jako odpowiedż na brak wychowania.
          Jaaasne.
    • zoppino Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 20:51
      Temat niespodziewanie dla mnie się rozrósł. Cóż, zawsze komuś coś przeszkadza i
      będzie przeszkadzać.
    • cracovian Bylem w Polsce z wozkiem i to byla zgroza... 07.11.05, 21:06
      W Polsce przystosowanie do wozkow dzieciecych (i zarazem inwalidzkich) stoi na
      rowni z 3 swiatem. Wszedzie schody, waskie drzwi otwierajace sie w zla strone, w
      90% nieczynne i zasyfione windy (nawet na dworcach PKP), o autobusach i
      tramwajach nawet nie wspomne.

      Na zachodzie (nie europejskim, bo tam tez jest zle) to takie miejsca bylyby po
      prostu pozamykane, bo dyskryminuja. Nie wyobrazam sobie takiego zycia gdybym,
      nie daj Boze, byl np. inwalida albo samotnym rodzicem pchajacym wozek. Nawet w
      slynnej Czestochowie to najlepiej po prostu skoczyc z wiezy zeby skrocic to
      cierpienie (jesli ktos tam Ciebie wniesie)
      • Gość: m2204 Re: Bylem w Polsce z wozkiem i to byla zgroza... IP: *.homechoice.co.uk 08.11.05, 12:34
        Zgadzam sie z toba, ja tez jestem co jakis czas w wozkiem w polsce i ciezko to
        skomentowac. Do kolejki SKM nie wsiade bez pomocy, ale nawet nie bede mogla
        sprobowac bo sie nie dostane na peron, do sklepu z art. dzieciecymi rowniez nie
        bo sa waskie schody i dzwi otwierane na zewnatrz, itd. moglabym mnozyc
        przyklady. Nie chce sobie nawet wyobrazac jak radza sobie ludzie na wozkach,
        zostaje im pewnie siedziec w domu, bo z niego wyjsc im tez trudno.....
      • Gość: ojciec Re: Bylem w Polsce z wozkiem i to byla zgroza... IP: 81.210.16.* 08.11.05, 13:53
        100% racji. Spróbujcie pojechać z wózkiem z Dworca Cenralnego w Warszawie. Ani
        schodów, ani wind. Stolica europejskiego kraju...
        • karanissa Re: Bylem w Polsce z wozkiem i to byla zgroza... 09.11.05, 15:37
          No - Dworzec Centralny to horror. Nigdzie, powtarzam: nigdzie, nie ma zjazdu
          dla wozkow. Nie ma szans, zeby przejsc z wozkiem podziemiami (no chyba, ze
          druga osoba taszczy wozek po schodach). Przez pewien czas wozilam synka do
          rodzicow (przed praca) i niezle musialam sie nakombinowac, zeby znalezc jakas
          okrezna droge przedostania sie na Chmielna. Nadkladalam zatem drogi i lecialam
          z wozkiem piechota Koszykowa i Zelazna - jedyna droga. Zegnajcie, autobusy i
          tramwaje - nie mialam szans sie do was dostac!

          Brrr...
    • suuuka Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? 07.11.05, 21:57
      No tak przeszkadzają chyba głównie tym którzy z nimi nie jeździli. To
      doświadczenie naprawdę zmienia perspektywę. Gdybym miała samochód to pewnie że
      bym z niego korzystała i umieszczała fotelik na wózku. Ale nie mam. Uważam za
      skandaliczne wypowiedzi, że wózki przeszkadzają komuś w autobusie. Pomyślcie
      trochę, i poczekajcie aż będziecie musieli do tych autobusów się wspinać. Osoby
      z wózkami i tak mają poczucie, że cholernie przeszkadzają - podjeżdżając na
      krawężniki, wchodząc na schody i podziwiając genialne rozwiązania
      architektoniczne. Nadchodzi zima - poobserwujcie ile podjazdów zostanie
      zasypanych śniegiem zgarniętym ze schodów obok.
      • Gość: dotam Re: Przeszkadzają wam dziecięce wózki? IP: *.4pr.pl / *.4pr.pl 07.11.05, 22:40
        Wpisywalam sie juz wczesniej, w podobny tonie- wozek to koniecznosc i dla
        matki, i dla dziecka.. my tez wolelibysmy poruszac sie tylko autobusem poza
        godzinami szczytu i na pikniki, ale musimy zyc w tym nieprzystosowanym - i
        architektonicznie, i mentalnie swiecie i zalatwiac rozne sprawy, czy nam sie
        podoba , czy nie.. chocby do lekarza.. albo do urzedu.. albo na zakupy z
        koniecznosci, bo nie stac nas na nianie i gosposie.. coz, perspektywa sie
        zmienia.. Moim sasiadom przeszkadzaly placzace w nocy dzeci ( podczas, gdy ich
        pies codziennei wyje)- teraz sami maja dzidzisia i rozczulaja sie nad kazdym
        jego miauknieciemm.. coz, trzeba zostac rodzicem, by wiedziec, o czym sie
        pisze..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka