Dodaj do ulubionych

prawdziwi ateiści

06.12.05, 12:10
czy są w tym kraju prawdziwi ateiści?
Tacy którzy 'wierzą że Bóg nie istnieje"?
każdy kogo spotykam jest 'wątpiący", "niepraktykujący", "poszukuje Boga" w
ostateczności jest "agnostykiem" co zdaje się ma być politycznie poprawnym
określeniem na ateistę.
czy jest ktoś kto ma odwagę powiedzieć głośno
- nie wierzę w boga
- wierzę że po śmierci rozkładamy się i nic nie zostaje
- nie uważam papieża za autorytet (ani zmarłego ani obecnego)
- nie chrzczę dzieci "na wszelki wypadek"
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 12:13
      Oczywiście, ze są.
      I wcale nie trzeba do tego wielkiej odwagi.
    • anaiss Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 12:15
      phi, a co to za odwaga? :)
    • czarrrownica Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 12:15
      Jasne, ze sa.
      • crax Obecny! 06.12.05, 12:17

        • mala.mi74 Re: Obecny! 06.12.05, 12:38
          Crax, przeciez Ty chodzisz do kosciola i gadasz o religii dużo więcej niż
          niejeden wierzacy,
          Zresztą na tym forum wsród stałych bywalców brak prawdziwych ateistów, sa tylko
          obrazeni, zbuntowani przeciwko Kościołowi, a to nie to samo...
          • po_godzinach Re: Obecny! 06.12.05, 12:43

            > Zresztą na tym forum wsród stałych bywalców brak prawdziwych ateistów, sa
            tylko
            >
            > obrazeni, zbuntowani przeciwko Kościołowi, a to nie to samo...



            Skąd to wiesz?
            • mala.mi74 Re: Obecny! 06.12.05, 12:50
              po_godzinach napisała:

              >
              > > Zresztą na tym forum wsród stałych bywalców brak prawdziwych ateistów, sa
              >
              > tylko
              > >
              > > obrazeni, zbuntowani przeciwko Kościołowi, a to nie to samo...
              >
              >
              >
              > Skąd to wiesz?

              z tresci Waszych watków, postów
              • po_godzinach Re: Obecny! 06.12.05, 12:51
                Weź pod uwagę, że możesz błędnie wnioskować.
          • capitalissimus Re: Obecny! 06.12.05, 12:57
            mala.mi74 napisała:

            > Crax, przeciez Ty chodzisz do kosciola i gadasz o religii dużo więcej niż
            > niejeden wierzacy

            tak to już jest w naszym śmiesznym kaju, że ateiści o wiele lepiej znają
            historię kościoła i jego doktrynę niż tzw. przeciętny katolik.
          • crax Re: Obecny! 06.12.05, 12:58
            Zgadza się, chodzę. I wiesz, z jakiego powodu. Ale czy to czyni ze mnie
            wierzącego katolika?
            • mala.mi74 Re: Obecny!Zaraz,zaraz 06.12.05, 13:06
              crax napisał:

              > Zgadza się, chodzę. I wiesz, z jakiego powodu. Ale czy to czyni ze mnie
              > wierzącego katolika?
              zaraz,zaraz..pytanie było czy sa wsród nas niewierzacy w Boga a nie czy sa
              wsród nas katolicy.
              Co do katolikow to rzeczywiscie pisuje tu garstka, może (stale) ok 3-5 osób.
              Co do niewierzaych -nie widze,
              Widze bardzo wielu walczących z Kościołem, wielu walczących z Bogiem, a
              najwięcej -poszukujących Boga (nawet na zasadzie negacji jak to mówi
              psychologia)
              • po_godzinach Re: Obecny!Zaraz,zaraz 06.12.05, 13:10
                Pytanie brzmi: "czy są w tym kraju prawdziwi ateiści?", nie - czy są wśród nas.
                Dlaczego, jesli ktos wyraźnie pisze: nie wierzę w Boga - nie chcesz tego
                przyjąć do wiadomości? A dwie chyba osoby napisały to tu wyraźnie.
                • mala.mi74 Re: Obecny!Zaraz,zaraz 06.12.05, 13:27
                  po_godzinach napisała:

                  > Pytanie brzmi: "czy są w tym kraju prawdziwi ateiści?", nie - czy są wśród
                  nas.
                  > Dlaczego, jesli ktos wyraźnie pisze: nie wierzę w Boga - nie chcesz tego
                  > przyjąć do wiadomości? A dwie chyba osoby napisały to tu wyraźnie.

                  Ok, trzeba by sie spytac czy sa w naszym kraju, ktore nie słyszały o Bogu ? Ja
                  szczerze mówiac takich osób nie znam. I tak kazdy "niewierzacy" dorywa jak
                  tylko ma okazję wierzacego,aby z niego wytrząśc wszytsko co ten wie o Bogu.
                  Widze to w moim zyciu codzinnym i na tym forum to widac az za dobrze. Szczerze
                  mówiac tu jes tyle pytano Biga, o wiare,że wiele z nich musz e z racji braku
                  czasu zignorowac, a wiele moich odpowiedzi jest "na szybkiego" i skróconych.
                  Wiec z całą swidomością moge napisac,ze pisują tu ludzi o wiele bardziej
                  szukający Boga,wiary niż niejeden wierzacy (ci religią interesuja się
                  sporadycznie-zresztą widac to po tym forum-niewielu tu wierzacych)...
                  A czyjes subiektywne odczucie to nie obiektywna prawda. Dla przykladu:Ja moge
                  przysiegac,że jestem tolerancyjna, ale czy to obiektywna prawda? Musiałbym
                  spytac innych ludzi,jak to widzą, zglebiac wciąz co to jest tolerancja itd.....
                  • Gość: po_godzinach Re: Obecny!Zaraz,zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 13:35
                    Pisują tu ludzie różni - również ci, którzy wyraźnie deklarują: nie wierzę w
                    Boga (co w niniejszym wątku widać).

                    Usiłuję tylko Ci napisać, że dziwną wydaje się Twoja niewiara w ich deklaracje.

              • crax Re: Obecny!Zaraz,zaraz 06.12.05, 13:15
                Przysięgam, że jestem niewierzący!!!!!!!!!!!! :)
    • nancyboy Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 12:18
      Wierzę, że Bóg nie istnieje (przynajmniej taki osobowy jak w różnych mitologiach,
      np. hebrajskiej).
      Wierzę, że po śmierci rozkładamy się i nic nie zostaje.
      Nie uważam żadnego z papieży za autorytet.
      • mala.mi74 Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 12:40
        a kogo uznajesz za autorytety nanc?
        • nancyboy Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 13:39
          Rozumiem, że chodzi Ci o autorytety moralne, czyli o kogoś, kto mówi Ci co jest
          dobre a co złe.
          Ja na to patrzę trochę z innej strony. Dla mnie złem jest spowodowanie czyjegoś
          cierpienia - tak dla uproszczenia. Dokładna definicja jest bardziej skomplikowana.
          Do tej definicji zła doszedłem "rozumowo", na podstawie obserwacji. Nie podał mi
          jej nikt na talerzu.
          Natomiast co do samego cierpienia, to tu już wspieram się odpowiednimi
          autorytetami, np:
          - Medycy mówią, że płód starszy niż 12 tygodni odczuwa cierpienie ficzyczne i
          psychiczne, a zatem uważam, że aborcja po tym czasie jest złem.
          - Seksuologiwie mówią, że nie każdy człowiek jest monogamiczny, więc
          nierozerwalność małżeństwa jest złem.
          - Zoologowie mówią, że zwierzęta odczuwają cierpienie psychiczne i fizyczne, a
          więc spożywanie mięsa jest złem.
          - Ekolodzy mówią, że spaliny zatruwają powietrze, przez co cierpią ludzie i
          zwierzęta, a więc nieuzasadniona jazda samochodem jest złem.
          itd...
    • 0golone_jajka Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 12:22
      Pełno tu takich. A jeszcze więcej na moim forum - adres w stopce.
    • 3promile Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 12:25
      Oświadczam, że nie jestem ateistą - wierzę w przewagę ducha nad materią i
      dlatego jestem antyklerykałem!
    • po_godzinach znamienne, że 06.12.05, 12:28
      łączysz wiarę z autorytetem papieża.
      Tak, jakby nie mozna było wierzyć w Boga nie uznając autorytetu papieży.
    • nelsonek Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 12:32
      Nie wiem w jaki sposob mozna na tym forum mowic glosno, ale sprobuje:

      1. NIE WIERZE W BOGA,
      2. WIERZE, ZE PO SMIERCI ROZKLADAMY SIE I NIC NIE ZOSTAJE
      3. NIE UWAZAM PAPIEZA ZA AUTORYTET (ANI ZMARLEGO ANI OBECNEGO) - to akurat ma niewiele wspolnego z wiara.
      4. NIE CHRZCZE DZIECI "NA WSZELKI WYPADEK"
      • crax Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 13:05
        nelsonek napisał:
        "NIE UWAZAM PAPIEZA ZA AUTORYTET (ANI ZMARLEGO ANI OBECNEGO) - to akurat ma
        niewiele wspolnego z wiara."

        A wiara w koniec istnienia po śmierci ma???? Ja np. wierzę, że istnieje w
        człowieku nieśmiertelny pierwiastek (nazwijcie go jak chcecie), który istnieje
        po śmierci. Ja po prostu NIE WIERZĘ W BOGA. To naprawdę bardzo proste.
        • megynka Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 13:13
          Podpisuję się obiema rękami.
        • nelsonek Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 13:15
          Wiara w koniec istnienia po smierci jest wiara, uznanie papieza za autorytet wiara nie jest.
        • vitmik Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 13:34
          to jak powstał ten cały twoj niesmiertelny pierwiastek?
          • crax Re: prawdziwi ateiści 07.12.05, 08:03
            Nie mam pojęcia. Po prostu NIE WIEM.
    • Gość: Raul Re: prawdziwi ateiści IP: *.79.192.26.cableonline.com.mx 06.12.05, 13:43
      wyemigrowali do KRLD (korea Pn), a pozostali przygotowuja sie do wyjazdu.
      Chyba bedzie ich tutaj brakowac.

      • 3promile Re: prawdziwi ateiści 06.12.05, 13:44
        Theo, wysil się trochę...
    • kamajkore na przykład ja :) 06.12.05, 18:20
      > - nie wierzę w boga
      > - WIEM że po śmierci rozkładamy się i nic nie zostaje
      > - nie uważam papieża za autorytet (ani zmarłego ani obecnego)
      > - nie chrzczę dzieci "na wszelki wypadek"
      tak, zgadzam się z powyższym - czy już jestem PRAWDZIWA? ;)
      i wiesz? nie jest tak źle - osobiście znam takich osób kilkanaście (nie z internetu tylko z realu)
      • jorn Uwaga! Deklaruję się! 06.12.05, 20:50
        1. Jestem ateistą (aczkolwiek po sakramentach - wszystkie z wyjątkiem ślubu
        przyjmowałem jako nieletni, kiedy jeszcze nie wiedziałem, że w przyszłości będę
        ateistą, a ślub kościelny wziąłem, żeby nie zrobić przykrości babciom).
        2. Jan Paweł II był dla mnie autorytetem, aczkolwiek nie w każdej dziedzinie i
        drażni mnie robienie z niego świętego i autorytetu w każdej dziedzinie, a
        najbardziej wkurza mnie twierdzenie, że JPII wyzwolił Polskę od komunizmu -
        Polskę wyzwolili sami Polacy, JPII nam w tym oczywiście pomógł, ale nie
        załatwił tego za nas.

        Pozdrawiam
    • samentu Jestem 06.12.05, 21:11
      1. nie wierzę w dogmaty w tym te o pierwszej przyczynie, przedkładam indukcje
      nad dedukcje
      2. oczywiście że nie ma żadnej duszy a jest tylko i wyłącznie proces krążenia
      materii
      3. w ogóle nie potrzebuję autorytetów - mam samoświadomość
      4. dziecko pozwoliłbym ochrzić i edukować w kierunku katolickim a to z tego
      powodu, by poznało dogłębnie świat religii i mogło samodzielnie jak najwczesniej
      podjąć decyzję - nie mozna odrzucać czegoś czego się nie zna
      (pozatym jak się pochodzi z kilka lat do Koscioła i dostrzerze te oceany fałszu
      i obłudy to stanie się uodpornione do końca zycia swego na wszelkie sekty)
      • Gość: Bilala Re: Jestem IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.12.05, 02:15
        Co to znaczy, że nie ma PRAWDZIWYCH ateistów? Ja jestem. Nie wierzę, nie chodzę
        do Kościoła, nie uczestniczę w sakramentach i nie ochrzciłam dzieci, nie mówiąc
        już o posyłaniu ich na religię czy do I Komunii. Nie znaczy to, że pół życia
        poświęcam na walkę z religią, Kościołem czy z osobami wierzącymi. Dopóki nie
        próbują wtrącać się w moje życie (czasem to robią), nie czuję, bym miała prawo
        lub choćby powód do jakiejkolwiek walki. Jeśli komuś odpowiada Kościół,
        religia, sakramenty, jeśli jest dzięki nim szczęśliwszy - to co mi do tego? W
        dodatku lubię głos dzwonów kościelnych.
        • Gość: Echo Re: Jestem IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 07.12.05, 05:39
          >Dopóki nie
          próbują wtrącać się w moje życie (czasem to robią),>

          No widzisz ale placz na tym forum jest ze katolicy przez samo
          istnienie sa zagrozeniem dla Twojego zycia. Ostatnia teza:
          "byloby lepiej gdyby nie bylo katolikow."

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33106790&v=2&s=0
          Kiedys nazisci doszli do wniosku ze "byloby lepiej gdyby nie bylo Zydow."
          Historia kolem sie toczy.
          • samentu Re: Jestem 07.12.05, 09:35
            tak się akurat składa że Ci nazisci którzy mordowali milionami też nie byli
            ateistami
            tylko Gott glaubig wyznania przeważnie katolickiego
    • Gość: Epsilon Re: Są do czasu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 02:49

      Jak sa młodzi, zdrowi i bogaci. Ale w przypadku zagrożenia ich życia np. na
      tonącym okręcie lub na polu walki wielu z nich zapomina o swoim ateiżmie.
    • braineater również obecny 07.12.05, 09:20
      1) nie interesuje mnie wiara w cokolwiek, czego nie da sie dowieść w oparciu o
      laboratoryjne dowody.
      2) nie ma żadnych dowodów na istnienie czegokolwiek poza rozkładem (pomijając
      balsamowanie) więc patrz punkt 1
      3) nie wierzę w autorytety - nie ma osób, które byłyby czymś więcej,
      jak 'autorytetem' w więcej niż jednej, z reguły dośc wąskiej dziedzinie.
      4) nie dotyczy:)

      I tyle. Nie wymaga to żadnej odwagi.

      Pozdrowienia.
    • triss_merigold6 Ależ są. Np. ja.;) 07.12.05, 10:12
      Jakoś nie widzę problemu żeby powyższe głośno deklarować.
    • Gość: ald-ona Jestem :) IP: *.elarnet.pl / 193.238.182.* 07.12.05, 23:07
      Ja też:

      1. NIE WIERZE W BOGA,NICZEGO NIE SZUKAM
      2. WIERZE, ZE PO SMIERCI ROZKLADAMY SIE I NIC NIE ZOSTAJE
      3. NIE UWAZAM PAPIEZA ZA AUTORYTET
      4. NIE BIORĘ ŚLUBU I NIE CHRZCZE DZIECI

      Odpowiadam, bo czuję się wywołana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka