keari
14.12.05, 17:27
Moi drodzy - oto stanęłam przed pytaniem, które zadaje sobie każdy, kto
dobrnął do tego momentu w życiu - ŚLUB. Czy ma sens? Czy to Wielka Obietnica,
Przysiega, która daje nam pewność, że "od dziś aż do śmierci, na dobre i na
złe" - czy raczej pusta formułka, wypowiadana, bo tak każe tradycja,
społeczeństwo, bo sąsiedzi... I inaczej nie będzie się miało ulgi w
podatkach? :) Nie wiem - godzić się na ten ślub, czy się nie godzić...
Mawiają starzy ludzie: "jak się ożeni, to się odmieni". To przestroga przed
gorszym czy obietnica lepszego? Jesteście za? Czy przeciw? "Po" jest lepiej?
gorzej? inaczej?