Dodaj do ulubionych

nazwisko po ślubie

15.12.05, 17:18
Witajcie..
od 5 lat jestem zwiazany z pewna cudowna dziewczyna, w te wakacje poprosilem
ją o reke, chwile pozniej kupilismy wspolnie mieszkanie (oczywiscie kredyt) a
ostatnio pomyslelismy ze dobrze bylo by zformalizowac nasz zwiazek.
Wyznaczylismy juz nawet wstepnie termin. I nagle powiedziala cos, od czego
mnie szlag trafil. Stwierdzila ze po slubie chce zostawic swoje nazwisko przed
moim! wscieklem sie sam nie wiem czemu ale jakos mi to... nielezy, nie wiem
sam dlaczego, nie umiem tego wytlumaczyc, nie umiem tez zrozumiec dlaczego
nagle, po 5 latach zapragnela nagle zostawic swoje panienskie! Jak sadzicie
czym to moze byc spowodowane, czym kieruja sie dziwczyny dokonujac takiego
wyboru? Moze mi ktos pomoc? :(
Obserwuj wątek
    • marysia75 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:21
      k.kasprzak napisał:

      > Witajcie..
      > od 5 lat jestem zwiazany z pewna cudowna dziewczyna, w te wakacje poprosilem
      > ją o reke, chwile pozniej kupilismy wspolnie mieszkanie (oczywiscie kredyt) a
      > ostatnio pomyslelismy ze dobrze bylo by zformalizowac nasz zwiazek.
      > Wyznaczylismy juz nawet wstepnie termin. I nagle powiedziala cos, od czego
      > mnie szlag trafil. Stwierdzila ze po slubie chce zostawic swoje nazwisko przed
      > moim! wscieklem sie sam nie wiem czemu ale jakos mi to... nielezy, nie wiem
      > sam dlaczego, nie umiem tego wytlumaczyc, nie umiem tez zrozumiec dlaczego
      > nagle, po 5 latach zapragnela nagle zostawic swoje panienskie! Jak sadzicie
      > czym to moze byc spowodowane, czym kieruja sie dziwczyny dokonujac takiego
      > wyboru? Moze mi ktos pomoc? :(


      Kocha tatusia i ma kompleks Elektry:)
      • k.kasprzak Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:29
        no wlasnie ze tatusia ledwo znosi..... a co to za kompleks? :D
        • marysia75 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:33
          k.kasprzak napisał:

          > no wlasnie ze tatusia ledwo znosi..... a co to za kompleks? :D

          Edypa, w wersji damskiej.
          Jezeli tatusia ledwo znosi, nalezy zapytac dlaczego? Chec zachowania nazwiska
          rodowego moze byc symptomem kompensacji ale nie musi:)
    • mairki Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:30
      E tam, po co robisz sztuczny problem. Nie rozumiem dlaczego się tak wściekłeś,
      przecież chce przyjąć Twoje nazwisko, a że nie może się rozstać ze swoim
      panieńskim ... to jako przyszły kochający i wyrozumiały mąż powinieneś jej
      wybaczyć. Przecież nie wyrządza Ci tym krzywdy.
      • Gość: Bilala Re: nazwisko po ślubie IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.12.05, 17:36
        A co tu jest w ogóle do "wybaczania"? Dziewczyna przywykła i może nawet ma już
        jakieś osiągnięcia na to nazwusko... A Ty? Czy chętnie zmieniłbyś swoje
        nazwisko na jej? A przynajmniej dodał jej nazwisko do swojego?
        Znam małżeństwo (prawie 30 lat stażu), w którym ona nosi połączone nazwiska
        poprzedniego i obecnego męża i jakoś mu to nie przeszkadzało.
      • k.kasprzak Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:36
        ja sadze ze ona nieudolnie chciala sie silic na nowoczesnosc, w jakiejs gali czy
        innym klanie podpatrzyla i sama sobie nie wiedzac pewnie dlaczego i nie umiejac
        tego wyargumentowac wymyslila ze - a co tam, zostawie sobie sobie...
        • szarlotka.c Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:40
          k.kasprzak napisał:

          > ja sadze ze ona nieudolnie chciala sie silic na nowoczesnosc, w jakiejs gali
          cz
          > y
          > innym klanie podpatrzyla i sama sobie nie wiedzac pewnie dlaczego i nie
          umiejac
          > tego wyargumentowac wymyslila ze - a co tam, zostawie sobie sobie...

          Czyli lepiej żeby udolnie siliła się na starodawność wyczytawszy co robić w XIX
          wiecznym podręczniku dla pań domu?
          • szarlotka.c Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:41
            Rozumiem, że czujesz się rozżalony, ale dlaczego ona powinna zmienić coś do
            czego przywykła, a Ty nie? Kochasz ją jako całość?
        • horpyna4 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:49
          To chyba Ty masz kompleksy. Zamiast cieszyć się, że do swojego nazwiska chce
          dołączyć Twoje (przecież nie musi), czepiasz się, że pozostawia swoje
          (prawdopodobnie ze względów praktycznych). Przyjmij do wiadomości, że już od
          dawna prawo dopuszcza trzy opcje: pozostawienie własnego nazwiska bez żadnych
          dodatków, dodanie nazwiska współmałżonka do swojego, albo przyjęcie wyłącznie
          nazwiska współmałżonka. I działa to w OBIE STRONY! Tak więc istnieje możliwość,
          że po ślubie małżonkowie będą nosić wyłącznie nazwisko żony, jeśli sobie tego
          życzą. A gdyby ona tak chciała, to co? Pewnie byś dostał zawału po usłyszeniu
          takiej propozycji.
    • yoma Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:42
      Osioł.
      • k.kasprzak Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:44
        nie rozumiem po prostu powodow! Dzieci tez sie beda nazywac dwuczlonowo? po co
        takie gmatwanie? macie racje, tak jest przyjete moze i do XV wieku ale tak jest
        i przynajmniej w moim odczuciu tak powinno byc, nie mam prawa miec swojego
        zdania i spytac o powody? ona mi ich nie podala niestety.. :(
        • szarlotka.c Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:48
          k.kasprzak napisał:

          > i przynajmniej w moim odczuciu tak powinno byc, nie mam prawa miec swojego
          > zdania i spytac o powody? ona mi ich nie podala niestety.. :(

          Ostatnio poszukiwałam w Internecie znajomych z liceum, z którymi od dawna nie
          mam już niestety kontaktu. Nie miałam problemów z kolegami - znajdowałam ich po
          wpisaniu w przeglądarkę imienia i nazwiska. Natomiast nie mogłam znaleźć
          koleżanek. Tak jakby się zdematerializowały. Chociażby to może przemawiać za
          zostawianiem sobie nazwiska panieńskiego.
        • yoma Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:49
          Bo nie chciałeś słuchać powodów, tylko od razu się wściekłeś.
        • horpyna4 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 17:53
          Przy spisywaniu aktu ślubu ustala się również, jakie nazwisko będą nosiły
          dzieci. Nie musi być wcale dwuczłonowe, chociaż może.
        • iberia29 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 18:59
          w akcie zawarcia malzenstwa jest rubryka w ktorej jest wpisane jakie nazwisko
          ma zona i jakie dzieci, ona bedzie maila jedno a dzieci najprawdopodobniej
          Twoje.Chlopie panikujesz jak baba.
    • seth.destructor Burza w szklance wody 15.12.05, 17:43
      Marudzisz...

      Ja znam osobe, ktora ma dwa nazwiska, jedno po pierwszym bylym mezu, a drugie
      po pierwszej zonie jej drugiego bylego meza (bo tym razem to on zmienil
      nazwisko)
      • horpyna4 Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 17:57
        Uważaj, bo jak jeszcze przed ślubem chcesz ją tak tyranizować, to zwieje od
        Ciebie i będzie miała racje.
        • k.kasprzak Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 17:59
          kto tu mowi o tyranizowaniu, mnie po prostu przez mysl nie przeszlo ze nie
          bedzie chciala miec mojego nazwiska, przyjmowalem to za pewnik, a tu nagle taka
          niespodziewanka, nie podoba mi sie to i tyle, a wy sie czepiacie od razu ze
          jestem tyranem....
          • yoma Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:01
            Przecież napisałeś, że chce.
            • k.kasprzak Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:08
              no tak ale jako drugie
          • horpyna4 Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:11
            Bo jesteś. Przecież nazwisko jest najważniejsze dla osoby, która je nosi, a nie
            dla innej, nawet najbliższej. A Ty chcesz koniecznie, żeby się podporządkowała
            Twojemu widzimisię, nawet jeżeli kłóci się to ze zdrowym rozsądkim. Wybacz, ale
            przyjmując za pewnik to, że będzie "po twojemu", wykazałeś się brakiem
            wyobraźni.
            • horpyna4 Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:14
              I jeszcze pretensja, że jako drugie? A jako pierwsze byłoby lepiej? Facet, ty
              rzeczywiście masz problem ze sobą. Nazywa się to "przerost ambicji nad zdrowym
              rozsądkiem".
              • yoma Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:16
                We Francyjej, zdaje się, nazwisko mężowskie idzie pierwsze (Curie-Skłodowska)
                • marysia75 Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 19:05
                  yoma napisała:

                  > We Francyjej, zdaje się, nazwisko mężowskie idzie pierwsze (Curie-Skłodowska)

                  Nie, we Francyjej jest tylko mezowskie. Madame Curie. Zlepek jest tworem
                  Polakow.

                  W Belgyjej jest tylko panienskie. Ja nazwiskiem mojego meza posluguje sie tylko
                  w *kwestiach platniczych* (np. w pralni) oraz w szkole:)Madame XYZ. Mowi sie
                  tez Wdowa i tu imie i nazwisko meza (w kronice nekrologicznej).
                  Dzieci maja nazwisko ojca nawet w konkubinacie (mysle o sytuacjach, kiedy
                  ojciec uzna dziecko za swoje).

                  W Hiszpanyjej Portugalyjej sa dwa nazwiska ojca i matki, i po slubie tez
                  niezmienne sa. Amen.
                  • yoma Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 22:53
                    No właśnie, zawsze mi się wersja hiszpańska podobała...

                    A w Islandyjej w ogóle nie ma nazwisk, same otczestwa.
              • k.kasprzak Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:18
                cos mi sie zdaje ze same feministki sie wypowiadaly, szczuka widze sie klonuje!
                • k.kasprzak Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:19
                  jesli pozostawanie przy swoim nazwisku jest takie rozpowrzechnione jak wynika z
                  waszych wypowiedzi to przytoczcie mi kogos znanego kto ma dwa nazwiska! ja znam
                  tylko alicje resich modlinska i edwine rys ferens (sorry za pisownie)
                  • 3promile Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:21
                    Jeszcze był ten, no Pyciak-Peciak
                    • yoma Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:30
                      I co najmniej polowa warszawskiego WSA :)
                      • k.kasprzak Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:32
                        czymkolwiek jest WSA
                        • yoma Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:35
                          Wojewódzkim Sądem Administracyjnym :)
                • yoma Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:19
                  Jak nie ma argumentów, pozostaje Kazia :)

                  Co ma feminizm do nazwiska, że się wtrancę?
                  • k.kasprzak Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:25
                    mialem na mysli wasze naskoczenie na mnie i zrobienie ze mnie tyrana... dla
                    feministki przeciez kazdy facet to tyran a kopernik tez byla kobieta
                    • 17_mgnien_wiosny Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:35
                      A może po prostu ma ładne nazwisko, Kasprzak, nic mu nie ujmując nie jest
                      specjalnie piękne...
                      • k.kasprzak Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:36
                        kasprzak to nick ;)
                      • yoma Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:37
                        Ale za to historyczne :)
                        • 17_mgnien_wiosny Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:40
                          No, jak magnetofon
                          • 17_mgnien_wiosny Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:40
                            Sorry, radiomagnetofon :)
                        • 3promile Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:40
                          Historyczne-magnetofoniczne!
                          • 17_mgnien_wiosny Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:41
                            Ja też bym nie chciał się nazywać jak magnetofon
                            • k.kasprzak Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:43
                              gadam jak najety wiec mnie przechrzono na studiach na kasprzaka ;) ale imie jest
                              naprawde na K
                              swoja droga kasprzaka mam do dzis i jak odpale to zasztrumi
                              • 3promile Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:47
                                Ale swoją drogą, taka na przykład Małgorzata Telefunken-Kasprzak to całkiem
                                dostojnie brzmi...
                        • horpyna4 Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:54
                          Spróbuj zrozumieć, że jeżeli dziewczyna ma jakiekolwiek "papiery" typu: matura,
                          dyplom ukończenia wyższych studiów, czy świadectwo ukończenia czegokolwiek,
                          nawet szkoły podstawowej, to pozbywanie się nazwiska figurującego w tych
                          dokumentach jest zwykłym idiotyzmem utrudniającym życie. Jest to relikt z
                          czasów, kiedy kobiety nie były kształcone i rezydowały "przy mężu". Obecnie
                          praktyka dodawania nazwiska męża do swojego jest normą. I jeszcze jedno - zdarza
                          się, że kobieta dla uproszczenia w sytuacjach nieoficjalnych używa wyłącznie
                          nazwiska męża, ale w dokumentach ma obydwa. Może dlatego się z tym jeszcze nie
                          zetknąłeś, że nie zaglądałeś każdej znanej Ci mężatce do dowodu osobistego?
                    • yoma Re: Burza w szklance wody 15.12.05, 18:45
                      dla
                      > feministki przeciez kazdy facet to tyran

                      A w ogóle to sobie wypraszam, ja mówiłam o ośle.
    • iberia29 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 18:57
      a zastanow sie czy Ty bys umial pozbyc sie swojego nazwiska?Nie rob z igly
      widly, niech ma dwa, w czym problem?
      • yoma Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 19:08
        Kutwa, i to chytra, ukochanej dwóch nazwisk żałuje...
        • iberia29 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 19:21
          dokladnie, poza tym autor chyba nie wie, iz jest opcja taka ze to on moze
          przyjac nazwisko po zonie....
    • Gość: Daria Re: nazwisko po ślubie IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.12.05, 19:21
      Prawdopodobnie to taka fantazja, chce miec nazwisko dwuczlonowe. A tobie w czym
      to przeszkadza?
    • vivian.darkbloom dziwny jesteś 15.12.05, 20:12
      bez obrazy aleTwoja reakcja nie jest normalna w XXi wieku w Europie. Nie wiem
      czy powinno to śmieszyć czy raczej przerażać.
      Rezygnacja przez kobietę z nazwiska rodzi problemy z róznorakimi certyfikatami,
      dyplomami itd. a poza tym własciwie czemu ma ona z niego rezygnowac? Gdybym
      miała chłopaka dla ktorego problemem było by to ,ze chce mieć podwójne nazwisko
      to byłby to dla mnie sygnał ostrzegawczy - dobrze to na przyszłość nie rokuje
      • Gość: k.kasprzak Re: dziwny jesteś IP: *.promax.media.pl 15.12.05, 20:14
        pewnie jestes sama i nie masz takich problemow, przyjdzie co do czego to
        poczytasz w gali albo jakiej innej tinie jak sie zachowac....
        • iberia29 Re: dziwny jesteś 15.12.05, 20:33
          skoro twoja kobieta wciela w zycie to co wyczyta w pisemkach to....
          • Gość: Maria Re: dziwny jesteś IP: *.wa-wa.inpoland.pl 15.12.05, 20:50
            A co byś powiedział na to gdyby Ci zaproponowała, abyś przyjął jej nazwisko??
            Mój mąż nosi moje nazwisko, dziecko tez.
            Maria
        • vivian.darkbloom Re: dziwny jesteś 15.12.05, 21:18
          "Gali" ani "Tiny" nie czytam i nigdy czytać nie będę. A Twój post po prostu mnie
          zszokwał. nigdy bym nie pomyślała, ze komuś może przeszkadzac, że żona chce mieć
          podwójne nazwisko! To jest po prostu groteskowe. Jaki właściwie masz argumenty
          przeciw podwójnym nazwiskom?
          • Gość: k.kasprzak Re: dziwny jesteś IP: *.promax.media.pl 15.12.05, 21:24
            nie jestem groteskowy ale konserwatywny (to nie jest jednoznaczne z LPR i RM jak
            by kto watpil)
            • vivian.darkbloom jakieś argumenty? 16.12.05, 10:43
              ale jakie właściwie masz argumenty przeciw podwójnemu nazwisku Twojej przyszłej
              żony? Podaj jakieś bo zaczynam podejrzewać, że kierują Tobą nie argumenty lecz
              sentymenty.
    • ninka71 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 20:43
      mam dwa nazwiska, dlatego że jestem dumna z moich rodziców i nie chciałam " odcinać"korzeni jak to się dzieje gdy przyjmyjesz nazwisko męża bo nikt Cię nie będzie identyfikował z rodzina, mało tego , nasza córka też ma podwójne nazwisko,a najgorsze z tego wszystkiego jest to że mój mąż nie dość że się nie sprzeciwiał to jeszcze całkowicie pomysł poparł.
      • yoma Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 22:55
        Jak mi się zdarzy wyjść za mąż, też sobie zostawię, inaczej ród zginie, same
        córki :)
        • aulea Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 23:14
          U mnie też były same córki:).. Po ślubie zmieniłam nazwisko na podwójne, po
          rozwodzie wróciłam do swojego.. teraz mam dylemat, jak zostane przy swoim to
          będziemy mieli w domu 3 nazwiska - 1.moje, 2.męża i 3.synka:) Lepsze to chyba
          niż 2:1;)
          • yoma Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 23:16
            Przynajmniej się nie pomylicie :)

            Kiedyś przekręcałam nazwisko jednej pani, a jak się dowiedziałam, że
            przekręcam, to ją bardzo gorąco za to przepraszałam. A ona na to: Nie szkodzi,
            to jest nazwisko mojego byłego męża, może z nim pani robić co chce :)
            • aulea Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 23:19
              Dobre:) To pewnie zostawiła je sobie z czystej złośliwości..
              Pozdrowienia dla pani:)
              • yoma Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 23:20
                Raczej z lenistwa, ma co innego do roboty niż latać po urzędach i zmieniać
                papiery :) Też ją lubię.
                • aulea Re: nazwisko po ślubie - numerologicznie 15.12.05, 23:27
                  Ostatnio usłyszałam, że trzeba do tego podchodzic bardziej profesjonalnie.
                  Należy obliczyć sobie z numerologi tą tam własną cyferkę (oznaczającą jakieśtam
                  cechy charakteru), następnie należy obliczyć sobie nową cyferkę (tą już po
                  ewentualnej zmianie) i stwierdzić co nam się bardziej podoba.
                  Mój wniosek jest taki, że widocznie można sobie dowolnie zmieniać osobowość:)
                  Czyż to nie fascynujące?:P
                  • yoma Re: nazwisko po ślubie - numerologicznie 15.12.05, 23:36
                    Tak, taki dowcip rysunkowy mi to przypomina - dziewczyna przed lustrem,
                    przeczesuje się tak i owak, loczek, koczek, proste, kręcone, wreszcie wraca do
                    pierwotnej fryzury i stwierdza - Zdecydowałam, że nie bedę zmieniała
                    osobowości :)
                  • antediluvian Re: nazwisko po ślubie - numerologicznie 16.12.05, 11:37
                    10 najlepiej Tobie proponuje..
                    • yoma Re: nazwisko po ślubie - numerologicznie 17.12.05, 18:41
                      A co to daje? :)
    • zloty_delfin Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 23:03
      Nie przyszłoby mi do głowy, aby nie pozostawić mojego panienieńskiego nazwiska
      przed nazwiskiem męża (przyszłego). To element mojej tożsamości, tak jak kolor
      oczu, czy wzrost.
      O co tu się wściekać?
      Chore...
    • lublinianka05 Re: nazwisko po ślubie 15.12.05, 23:25
      Ja jeśli kiedyś wyjdę za mąż to też sobie zostawię,a to dlatego że bardzo mi
      się ono podoba, jest oryginalne.
      • Gość: jaija Re: nazwisko po ślubie IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.12.05, 00:19
        Znam parę - ona - nazwisko jej + jego, on - nazwisko jego + jej po kresce.
        Podobnie chyba dziecko, ale głowy uciąć nie dam. Ale widać, że się przynajmniej
        nawzajem szanują i uznają swoje nazwiska za jednakowo ważne. Bardzo mi się to
        podoba.
        • horpyna4 Re: nazwisko po ślubie 16.12.05, 07:41
          Facet ma chyba kłopoty z myśleniem. I nazywa to konserwatyzmem, dobre sobie. To
          niech jego żona nosi na codzień długie suknie z trenem. I koniecznie gorset. A
          najzabawniejsze jest to, że go nie stać na żaden rzeczowy argument, a jak
          usłyszy zdanie przeciwne do swojego, no to ono musi być z "Gali". Facet, zrozum
          wreszcie, że to inni myślą, a ich argumenty są rzeczowe i pragmatyczne.
          • yoma Re: nazwisko po ślubie 17.12.05, 18:42
            Zapomniałaś o pasie cnoty :)
    • Gość: uki Re: nazwisko po ślubie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.12.05, 10:23
      Ja zostawiłam swoje panieńskie, mąż ma swoje i nie mamy żadnych problemów z tą
      sprawą. Powody?
      1. Mam bardzo ładne nazwisko, pasuje do imienia.
      2. Nie chciało mi się chodzić po instytucjach, wystawać w kolejkach i płacić,
      po to by: zmienić dowód, zmienić nazwisko we wszytskich rachunkach i lokatach
      bankowych, w dokumentacji na uczelni, zmienić nazwisko na dokumantach w
      administracji, gazowni, elektrowni - Po cholerę mi ta męka i starta czasu?...
      Naprawdę jest to wygodne i sensowne.
      Jak ci tak bardzo zależy na zmianie nazwiska u zony, to zobowiąż sie, że to ty
      po ślubie będziesz chodził po wszystkich urzędach i dokonywał korekt?...
    • Gość: opona Re: nazwisko po ślubie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.12.05, 11:58
      Twoja dziewczyna powinna poważnie się zastanowić, czy warto wiązać się z Tobą
      ślubem, skoro z takiego powodu wpadłeś w szał. Ciekawe jakbyś się poczuł, gdyby
      to ona zaproponowała, żebyś przyjął jej nazwisko, Ty byś odmówił, a ona
      dostałaby deliry. Przecież to paranoja.
      Gdy ja pierwszy raz wychodziłam za mąż, zostawiłam swoje nazwisko (wyłącznie),
      bo nazwisko męża było jeszcze brzydsze niż moje. Za drugim razem przyjęłam
      nazwisko męża, bo było ładniejsze niż moje. Poprostu.
    • postka Re: nazwisko po ślubie 16.12.05, 15:18
      dziewczyna ma racje bo:

      - po pierwsze - papiery - jesli osiagnela cos naukowo albo zawodowo na
      panienskie nazwisko, to trudno nagle sie z tego wyplatac i wszystkie dokumenty
      i kontakty zmieniac - moja mama wlasnie z takich powodow ma dwa nazwiska
      - po drugie - moze sie utozsamia z nazwiskiem (nic dziwnego - po dwudziestu
      paru latach?)
      - po trzecie - moze jej po prostu ladnie dwa nazwiska pasuja?
      - a po czwarte i ostatnie - niby dlaczego nie? XIX wiek sie skonczyl i moze
      robic co chce.
    • jolantas1955 Re: nazwisko po ślubie 16.12.05, 15:33
      Chyba widzisz problem tam gdzie go nie ma!! Ja też zostawiłam swoje nazwisko, bo
      nie chciało mi się na uczelni wszystkiego zmieniac i dopiero przed samą obroną
      załatwiłam formalnosci do konca. A może po prostu ma ładne nazwisko, a może
      historyczne, może chce przez to być oryginalna? Ale żeby z tego robić problem?!!!
    • Gość: Aga Re: nazwisko po ślubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 15:43
      Jestem w szoku nie przypuszczałam, że w XXI w żyją jeszcze tacy ciemni faceci.
      Na jakiej wsi się uchowałeś? Ja mam dwa nazwiska, pierwsze moje- bo jest dla
      mnie ważniejsze,a drugie męża. To, że wogóle mam nazwisko męża uważam za duży
      kopromis z mojej strony. No co się nie robi dla miłości.
    • Gość: Makary Re: nazwisko po ślubie IP: 85.219.140.* 17.12.05, 21:54
      Chłopie dziękuj bogu, czy komu tam chcesz, że nie masz innych problemów.Nie
      szukaj dziury tam gdzie jej nie ma, możesz przy tym coś ważnego zepsuć.Pomyśl-
      to nie kosztuje i nie boli.
    • cytrynka123 Re: nazwisko po ślubie 18.12.05, 00:41
      A Ty byś chcial tak od razu utracić swoją tożsamość? Dwadziescia parę lat
      posługiwała się tym nazwiskiem, a teraz niby od razu stanie sie panią
      Kasprzyk???? Wiele kobiet ma problem, że jeszcze kilka miesięcy po slubie
      podpisuje się swoim "panienskim" nazwiskiem. jeżeli ona chce, Ty nie możesz jej
      bronic. Niech ktoś Tobie każe przyjąc inne nazwisko.. Może na przyklad swojej
      zony? Fajnie?
      • margo.pf Re: nazwisko po ślubie 18.12.05, 02:20
        Ktos pytal jak rzecz ma sie we Francji. Bardzo prosto - we wszystkich
        oficjalnych dokumentach administracjyjnych zawsze widnieje nazwisko panienskie
        (nom de naissance) , bo meza mozna zmienic bardzo czesto, nazwisko panienskie
        rzadziej.
        Tak wiec rodzi sie panna pod nazwiskiem Anne Dupont, wychodzi za maz za pana
        Michel Dubois i w papierach ma: Anne Dupont zona Michel Dubois. W zyciu
        codziennym prezentowac sie moze jako Anne Dubois lub madame Dupont. Po smierci
        malzonka jest okreslana jako: madame Anne Dupont wdowa po Michel Dubois.
        Niby skomplikowane a proste jak cep. Jeszcze nikt sie nie pomylil.

        Swoja droga, skad sie w Polsce namnozylo tyle podwojnych nazwisk. Kiedys
        sluzyly one ludziom sztuki lub nauki ktorzy dali poznac sie pod pierwszym
        nazwiskiem. Nikt mi nie wmowi, ze dzisiejsza Polska peka w szwach od geniuszy,
        ktorzy z natury na wybitne walory swego dziela sa zmuszeni do noszenia
        podwojnego nazwiska. Smieszny snobizm i tyle !!!
        Jest jeszcze inna grupa podwojnych nazwisk. Ta ktora wynikla z II wojny
        swiatowej. Z konspiracji. Nosze podwojne nazwisko mego tescia, powstanca
        warszawskiego, i szlag mnie trafi gdy pomysle , ze przez przypadek ktos moze je
        zaliczyc do grupy nazwisk noszonych pretensjonalnych snobow lub zasciankowych
        szlachetkow , ktorzy sobie nagle przypomniel o tym, ze sa szlachetkami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka