testardo
23.12.05, 20:12
Pomijam tu całą komercjalizację święta,ale uświadomcie mi proszę jaki ma sens
obchodzenie świąt w rodzinach, w których nikt nie żyje "po katolicku", gdzie
nie chodzi się do kościoła i ma się mgliste pojęcie o całej tej religi. Czy to
bardziej chodzi o tradycje? Kto myśli o rodzącym się Jezusku i całej tej
histori? Czy orgaznizowanie u siebie wieczerzy, śpiewanie kolęd itd tylko po
dlatego, że wszyscy wokół to robią, bo są święta, bo wypada ma sens?
Pytanie nurtuje mnie ostatnimi czasy tym bardziej iż sama należę do grupy
ludzi nie uczęszczających do kościoła, a uczestniczących w tych świątecznych
imprezach, bo tak wypada, żeby nie ranić uczuć starszych i bardziej
religijnych człownków rodziny. Niedługo będę mieć swoją własną rodzinę i nie
chciałabym urządzać świąt, wstawiać przystrojonej choinki i obchodzić całych
tych obrządków. Ale może krzywdzi się w ten sposób dzieci? Bo jakże to pięknie
i fajnie znajdować prezenty pod choinką itd. No ale właśnie - to jedyna rzecz
jaka się dziecku ze świętami kojarzy - zero w tym religijności, uświadamiania,
zatem ponawiam pytanie - czy to ma sens?