Dodaj do ulubionych

Białe małżeństwo

06.01.06, 00:05
Właśnie przeczytałem przejmującą historię pewnej kobiety. Poniżej fragmenty. Ciekawe co o tym sądzicie.


"Jestem młodą mamą cudnego chłopczyka, jakiś rok temu bardzo zbliżyłam się do Boga i od tego czasu moje życie bardzo się zmieniło. Ubiegły rok był właściwie przełomowy w moim życiu. Odeszły do Pana najbliższe mi osoby, co jeszcze bardziej zbliżyło mnie do Niego."

Nie bardzo rozumiem. Poumierali jej bliscy a ona jeszcze bardziej za to kocha boga??? Coś tu chyba nie gra.

"Jestem mężatką, ale tylko z prawnego punktu widzenia. Jak to niestety często w tych czasach bywa, w dorosłe życie weszłam według schematu: najpierw ślub cywilny potem jak będą pieniążki kościelny."

Hmmm, to na kościelny trzeba aż tyle kasy??? Po co? Dla organisty??


"Właściwie nigdy nie byłam "pokłócona" z Panem Bogiem, ale miałam baardzo szerokie, źle wykształcone sumienie - tak bym to nazwała. Nie praktykowałam zbyt często, ale jednak miałam szacunek do tych którzy kochali Boga całym sercem. Wielu rzeczy nie rozumiałam, miałam inne priorytety..."

Miała inne priorytety, czyli była po prostu normalna, potem jej się poprzestawiało. I co to znaczy "szerokie, źle wykształcone sumienie"????

"Przede wszystkim niemąż szykanuje mnie, obdarza szyderczymi uwagami ze względu na moją wiarę i częste uczestnictwo we Mszy Św. Nie wolno mi nawet przekroczyć bramy kościoła (przykładowo celem przeczytania ogłoszeń) bo wtedy czeka mnie zawsze awantura. Dozwolona jest ewentualnie jedna Msza Św. na tydzień lub dwa."

Co to w ogóle jest za zwrot "niemąż". Jak można tak mówić o mężu?? Dziwi się potem, że mąż jej nie szanuje! No i o co jej chodzi z tym kościołem? Zwykłemu katolikowi jedna ofiara w tygodniu wystarcza w zupełności. A ona by więcej i więcej chciała. No a z tymi ogłoszeniami parafialnymi to zupełnie nie rozumiem. Czy musi je wspólnie z mężem czytać?? Sama wracając z pracy nie może zerknąć? Po co wkurza męża ostentacyjnym zaczytywaniem się w tych ogłoszeniach (skoro wie że to męża drażni)?

"Mówi synowi, że mama go nie kocha bo woli pójść do kościoła niz się nim zajmować."

Pewnie taka jest prawda.

"Przez 3 lata byłam z synkiem w domku i zajmowałam się nim 24h więc tym bardziej jego słowa mnie ranią. Od kilku miesięcy niemąż jest w domu na zwolnieniu chorobowym, a ja przez ostatnie 2 miesiące ciężko pracowałam od rana do wieczora, każdą wolną chwilę poświęcając dziecku. Kiedy zmęczona przychodziłam do domu on stwierdzał, że cały dzień się opieprzam i on musi wszystko robić. A prawda jest taka, że ja potem po całym dniu pracy do późna w nocy muszę nadrabiać domowe obowiazki bo on niczego w domu nie zrobi. Nie mam według niego prawa i nie zasługuję żeby kupić sobie cokolwiek do ubrania. Powinny mi wystarczyć jedne spodnie, jedna para butów i jeden sweter. Przykłady można by mnożyć, po prostu każda chwila bez krzyku i awantury jest chwilą straconą. Oczywiscie wszystko w obecności dziecka..:("

No cóż, teraz współczuję, ale bardzo wiele wyjaśnią następne akapity!!

"I teraz mój dylemat: rozwieść się czy żyć z człowiekiem który traktuje mnie jako towar 3 kategorii, dla dobra dziecka? Co jest gorsze dla dziecka - widok ciągle kłócących się rodziców czy ich rozstanie? Staram się nie myśleć o swoim cierpieniu i mieć przede wszystkim na uwadze dobro dziecka, ale nie wiem co zrobić."

Fakt, sytuacja nieciekawa, polecam rozwód. Kolejny akapit powinien rzucić światło na sprawę.

"Może przeżyłabym to całe upokorzenie, ale nie mogę słuchać jego bluźnierstw pod Adresem Pana. W innych sprawach podejmuję z nim jeszcze polemikę, ale kiedy rozpoczynają się uwagi o Kościele to momentalnie się "sypię", rozklejam..on wie po prostu jak mnie złamać i co sprawia mi największy ból. Pamiętam, kiedy odszedł Ojciec Swięty (przezyłam wtedy depresję, odeszła najbliższa mi osoba) on w tym samym dniu zrobił mi awanturę, że przez moje głupie zachowanie nie poszliśmy do wesołego miasteczka itp. i zepsułam im cały dzień...żadnego słowa pocieszenia, wrecz napaść. Mi sie to nie mieści w głowie. Nie byłabym zdolna do takiej znieczulicy nawet do najgorszego wroga. Śmierć ukochanego dziadka - to samo."

O kurde. Rozkleja się gdy "niemąż" coś nie tak powie o kościółku! To straszne! No a ta depresja po śmierci papieża!! Ale są na to leki. Tylko trzeba chcieć się leczyć.

A TERAZ HIT! WIELE WYJAŚNIAJĄCY

"Może zapomniałam dodać ważnego "szczegółu", że żyjemy w białym małżeństwie,
oczywiście to była tylko moja decyzja z którą on sie nie zgadza. Byłby to może
fakt usprawiedliwiający jego zachowanie (choć jestem daleka od tezy, że
człowiekiem powinien rządzić zwierzęcy instynkt i pożądanie) ale wcześniej
kiedy jeszcze żyliśmy ze sobą również było bardzo źle."

No jasne! Facet ożenił się z babką, a ta po spłodzeniu dziecka oznajmia, że mu więcej nie da! Kto by się na jego miejscu nie wkurzył??? Po co mu taka żona?? Zamiast do łóżka to do kościółka!!! ROzumiem gościa w 100%!!!

"Najbardziej mi zależy żeby być "w porządku" wobec Pana, wobec Jego Praw i Nauki, ale co mam zrobić? Jak żyć w związku z człowiekiem, przy którym nawet nie mogę wymówić słowa Kościół, muszę ukrywać że się modlę, że chodzę na Mszę Sw.? Bardzo mnie boli, kiedy urządza mi awantury kiedy komuś bezinteresownie pomagam, muszę wszystko ukrywac. Jest na tym punkcie bardzo wyczulony. Brak mi już sił. Niemąż nie chce ślubu kościelnego, musiałabym go do niego zmusić i całkowicie samodzielnie zarobić pieniądze potrzebne do jego brzydko mówiąc zrealizowania, bo nam się nie przelewa. Jednak nawet gdyby udało mi się spełnić te warunki, to jaki sens miałby ten sakrament? Bez miłości, szacunku, zaufania. Miałabym składać przed Bogiem fałszywą przysięgę? Czy rozwieść sie ? Jak się w ogóleodnieść do takiego małzeństwa cywilnego? Związek niesakramentalny jest nie w porządku wobec Boga, ale nie można się też rozstawać - to też nie w porządku.
Wiem, że nie poradzę sobie bez Chrystusa, bez Eucharystii, On Jedyny daje mi siły. Jak długo żyjąc w takim związku mogę pozostać w stanie łaski uświęcającej? "


No to kobieto, trzeba było do zakonu iść albo do pustelni to byś nie miała dylematów!!! A o obowiązku małżeńskim słyszałaś??


Po prostu oczom nie wierzyłem jak to przeczytałem! Jak można mieć tak pokręcone w głowie?? Szkoda że nie znamy wersji jej męża.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Taxi Za długie, nie chce się czytać... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.06, 00:06
      • 0golone_jajka Re: Za długie, nie chce się czytać... 06.01.06, 00:07
        Przykro mi, że długie, ale naprawdę warto poświęcić te kilka chwil. Po prostu oczy z orbit wychodzą.
        • yoma Re: Za długie, nie chce się czytać... 06.01.06, 00:10
          Białe małżeństwo to nie grzech ciężki? Przypadkiem?
          • marysia75 Re: Za długie, nie chce się czytać... 06.01.06, 00:11
            yoma napisała:

            > Białe małżeństwo to nie grzech ciężki? Przypadkiem?

            Za biale malzenstwo to sie w UE przed sadem cywilnym odpowiada!
      • antykreator Re: Za długie, nie chce się czytać... 06.01.06, 09:29
        Twój problem że masz problemy z czytaniem
        • 0golone_jajka Re: Za długie, nie chce się czytać... 06.01.06, 09:40
          Nie czepiaj się taksówkarza...On tylk nazwy ulic potrafi odczytać i Aleje Jerozolimskie to szczyt jego możliwości
          • ramadayes Re: Za długie, nie chce się czytać... 06.01.06, 22:24
            gnojenie innych to chyba twoje hobby
    • zloty_delfin Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:09
      0golone_jajka napisał:


      >Szkoda że nie znamy wersji jej męża.

      No właśnie... Audiatur et altera pars.
      • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:12
        Zapytam ją o wersję męża, ale nie sądzę bym w ogóle dostał odpowiedź.
        • yoma Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:13
          Jajek, a skądeś to wytrzasnął?
          • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:16
            A stąd: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=34432588

            To żadna tajemnica. Bywałem kiedyś na tym forum, ale moje poglądy nie odpowiadały właścicielce :)) Teraz tylko czytuję i najsmaczniejsze kąski wrzucam na inne fora. Chcę się upewnić czy tylk ja tak odbieram takie rewelacje czy może jednak nie jestem jakimś wyjątkiem.
            • yoma Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:17
              Podejrzewam, że oboje to głęboko biedni ludzie...
              • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:19
                No ale ona jest biedna bo ma coś z głową, a on jest biedny bo ma coś z żoną :)
                • yoma Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:20
                  Tja... naprawdę fajnie by było posłuchać jego wersji.
    • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:13
      Sądzimy, że mało jest tak odrażających określeń, jak "obowiązek małżeński".
      • yoma Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:14
        "Gwałt małżeński".
    • Gość: P.S.J. "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 00:18
      • yoma Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:20
        Zgadza się, tak jest, religijna żona powinna wiedzieć, że małżeństwo jest po
        to, by się rozmnażać, a nie ma rozmnażania bez tych śmiesznych ruchów :)
        • 0golone_jajka Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:22
          Dokłądnie, takie jest prawo kościelne. A ona postanowiła zostać dziewicą konserwowaną z wtórnego obiegu!
          • Gość: P.S.J. Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 00:24
            A ty pewnikiem uważasz, że prawo kościelne powinno obowiązywać, o czym świadczy
            twa wypowiedź z pierwszego postu:

            >No to kobieto, trzeba było do zakonu iść albo do pustelni to byś nie miała
            dylematów!!! A o obowiązku małżeńskim słyszałaś??

            Ech, ty talibie... Żonę gwałcisz, jak sama nie ma ochoty na twoje zaloty?
          • yoma Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:27
            Podobno Japonki sobie wszywają :)
        • Gość: P.S.J. Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 00:22
          > Zgadza się, tak jest, religijna żona powinna wiedzieć, że małżeństwo jest po
          > to, by się rozmnażać, a nie ma rozmnażania bez tych śmiesznych ruchów :)

          Czyli sugerujesz, że jajek jest orędownikiem religijnych małżeństw? Bo zarzut o
          niedopełnianiu "obowiązku małżeńskiego" (nasłalbym na niego feministki z forum
          Feminizm...) jest jego autorstwa.
          • po_godzinach Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:24
            i jest wyjątkowo obrzydliwy.
          • yoma Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:24
            Nie, uważam, że Jajek sugeruje, że tak religijna żona powinna być konsekwentnie
            religijna.
            • 0golone_jajka Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:25
              > Nie, uważam, że Jajek sugeruje, że tak religijna żona powinna być konsekwentnie
              >
              > religijna.

              Dokładnie tak sugeruję. A nie wybierać sobie dziewictwo w małżeństwie!!! Toż to absurd
              • yoma Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:26
                Zanik pożycia podstawą rozwodu...
                • marysia75 Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:29
                  yoma napisała:

                  > Zanik pożycia podstawą rozwodu...

                  No prosze, a kto to udowodni????
                  • yoma Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:30
                    Zgodne zeznania stron :)
                  • 0golone_jajka Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:31
                    Ależ nie ma kłopotu. Wszak babka sama się do tego Z DUMĄ przyznaje!
              • Gość: P.S.J. Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 00:29
                Wszak ta kobieta zgodnie ze swoją religią zachowuje czystość az do ślubu
                kościelnego.
            • Gość: P.S.J. Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 00:27

              > Nie, uważam, że Jajek sugeruje, że tak religijna żona powinna być konsekwentnie
              >
              > religijna.

              Tak nisko cenisz inteligencję Jajka, sugerując, że nie zauważył, iż żona JEST
              konsekwentnie religijna: żadnego seksu przed ślubem (jako sakramentem, czyli
              kościelnym)?
              • 0golone_jajka Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:28
                Nie jest konsekwentna, bo MAJĄ DZIECKO!
                • Gość: P.S.J. Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 00:30
                  Może ten mąż-okrutnik już ją zgwałcił? Wziął jej hymen siłą, dając upust swym
                  nieczystym rządzom. Myślę, że powinien mu się prokurator bliżej przyjrzeć, może
                  ona nie chciała?
              • yoma Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:28
                Zarazzaraz, przynajmniej raz współżyć musiała... chyba że...
                • 0golone_jajka Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:29
                  czyżby była niepokalana??
                  • yoma Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:31
                    Nie śmiało mi przejść przez klawiaturę... :)
                    • 0golone_jajka Re: "Obowiązku małżeńskim"? Ty faszysto! n/t 06.01.06, 00:31
                      Móóóóóódlmyyyyyyy sięęęęęęęę. Alllllleeeeellllluuuuuujaaaaaaa. Amen
    • crax A możesz dać linka? 06.01.06, 00:31
      Ty to wyczytałeś na forum "Dla walniętych deską klozetową w łeb" czy jakim?
      • 0golone_jajka Re: A możesz dać linka? 06.01.06, 00:32
        > Ty to wyczytałeś na forum "Dla walniętych deską klozetową w łeb" czy jakim?

        W sumie to zgadłeś :)


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=34432588
        • yoma Re: A możesz dać linka? 06.01.06, 00:36
          Ruda Kasia też dobra

          co to jest "ślub jednostronny"?
        • crax Re: A możesz dać linka? 06.01.06, 00:44
          Nie nie nie, przepraszam... potem już zobaczyłem, że dałeś wcześniej linka.
          Sorry bardzo...
          • 0golone_jajka Re: A możesz dać linka? 06.01.06, 00:48
            Spoko, tamten link był zagnieżdżony, ten jest na wierzchu, może więcej osób zerknie. Bo założę się że część sądzi, że to zmyślona przeze mnie historia - jest tak nieprawdopodobna.
    • yoma Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:41
      I wszyscy zamilkli nabożnie :)
    • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:44
      To jest dramat kobiety i prawdopodobnie jej męża.
      Nie godzi się z niego wyśmiewać, nawet, jeśli się go nie rozumie.
      • yoma Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:44
        Nikt się nie wyśmiewa.
        • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:45
          Takie odniosłam wrażenie :)
          • yoma Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:46
            Część osób jest zszokowana, ale to ich zbójeckie prawo.
            • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:55
              ...zbójeckie :)

              moja wyobraźnia pokazała mi tę kobietę i zrozbiło mi się nieswojo
              • marysia75 Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:05
                po_godzinach napisała:

                > moja wyobraźnia pokazała mi tę kobietę i zrozbiło mi się nieswojo

                Fakt! Zal tej kobiety...Ale dla mnie to nie jest problem swiatopogladu, ten
                facet, to po prostu brutal a ta kobieta musi byc bardzo upierdliwa, choc to na
                pewno nie jej to wina. Poczucie winy i krzywdy jednak ma. Zwiazek nalezaloby
                rozwiazac, bo obie strony takie bardzo *niekompatybilne*...
                • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:07
                  Tym bardziej, że wygląda na to, że straciła rodziców. Az słychać jej bezradność
                  a jednocześnie siłę, aby zyć zgodnie ze sobą.
                  • marysia75 Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:10
                    po_godzinach napisała:

                    > Tym bardziej, że wygląda na to, że straciła rodziców. Az słychać jej
                    bezradność
                    >
                    > a jednocześnie siłę, aby zyć zgodnie ze sobą.

                    Postawa ofiary jest czasem bardzo wygodna - pozwala na unik w odpowiedzialnosci
                    i usprawiedliwia przed podjeciem decyzji. Dla dziecka...hm...
                    • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:15
                      Byłas kiedyś zaszczuta?

                      Nie wszystko zawsze da się zracjonalizować. Ona pisze, dlaczego zwiąała się z
                      nim i dlaczego był to błąd. Teraz chce się uwolnić i nie wie, jak. To właściwie
                      cała treść tej historii.
                      • marysia75 Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:27
                        po_godzinach napisała:

                        > Byłas kiedyś zaszczuta?

                        Bylam! Przynajmniej tak sie czulam...
                        >
                        > Nie wszystko zawsze da się zracjonalizować. Ona pisze, dlaczego zwiąała się z
                        > nim i dlaczego był to błąd. Teraz chce się uwolnić i nie wie, jak. To
                        właściwie
                        >
                        > cała treść tej historii.

                        Ja nie zrozumialam dlaczego sie z nim zwiazala? Chyba tak jak wiekszosc
                        zwiazkow?

                        • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:48
                          "Jak to niestety często w tych
                          czasach bywa, w dorosłe życie weszłam według schematu: najpierw ślub cywilny
                          potem jak będą pieniążki kościelny. Niestety. Bardzo żałuję. (...) Wielu rzeczy
                          nie rozumiałam, miałam inne priorytety... W każdym bądź razie popełniłam błąd,
                          decydując się na dziecko z tym człowiekiem. Człowiekiem, który przeszedł
                          wielką metamorfozę od momentu kiedy go poznałam, a ja niestety nie umiałam się
                          wycofać w odpowiednim momencie. Groził, ze sie zabije, kiedy od niego odejde -
                          takie banalne, ale ja naprawdę sie o niego bałam, toteż zabrnęłam w ten
                          związek za daleko. Zresztą miałam wrażenie, ze nikt nie jest w stanie mnie
                          bardziej pokochać"

                          Tak, to dość typowe dla osób słabych i z niskim poczuciem wartości,samotnych w
                          swoich domach rodzinnych.

                          > > Byłas kiedyś zaszczuta?
                          >
                          > Bylam! Przynajmniej tak sie czulam...

                          No własnie, i ja byłam - nieodparcie skojarzyła mi sie ta sytuacja (cała
                          historia) z sytuacją człowieka zaszczutego. mam wrażenie, że ucieczka "do Boga"
                          jest tak naprawde ucieczką "od życia".
                          • marysia75 Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 11:04
                            po_godzinach napisała:

                            > "Jak to niestety często w tych
                            > czasach bywa, w dorosłe życie weszłam według schematu: najpierw ślub cywilny
                            > potem jak będą pieniążki kościelny. Niestety. Bardzo żałuję. (...) Wielu
                            rzeczy
                            > nie rozumiałam, miałam inne priorytety... W każdym bądź razie popełniłam błąd,
                            > decydując się na dziecko z tym człowiekiem. Człowiekiem, który przeszedł
                            > wielką metamorfozę od momentu kiedy go poznałam, a ja niestety nie umiałam się
                            > wycofać w odpowiednim momencie. Groził, ze sie zabije, kiedy od niego odejde -
                            > takie banalne, ale ja naprawdę sie o niego bałam, toteż zabrnęłam w ten
                            > związek za daleko. Zresztą miałam wrażenie, ze nikt nie jest w stanie mnie
                            > bardziej pokochać"
                            >
                            > Tak, to dość typowe dla osób słabych i z niskim poczuciem wartości,samotnych
                            w
                            > swoich domach rodzinnych.
                            Po Twoim poscie poszlam do zrodla i przeczytalam dokladnie (rowniez odoowiedzi).
                            Szantaz samobojstwem *kiedy mnie rzucisz* jest typowy dla brutali. To , ze sie
                            zmienil po slubie a tym bardziej po urodzeniu sie dziecka, tez typowe: poczul
                            sie pewny w roli pana i wladcy.

                            > No własnie, i ja byłam - nieodparcie skojarzyła mi sie ta sytuacja (cała
                            > historia) z sytuacją człowieka zaszczutego. mam wrażenie, że ucieczka "do
                            Boga"
                            >
                            > jest tak naprawde ucieczką "od życia".

                            Potrzeba wsparcia, jak najwyzej...
        • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:46
          To jest wątek ku przestrodze. Może to ktoś przeczyta i nie popełni tych samych błędów.
          • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:56
            Nie sądzę, żeby ludzie uczyli się na cudzych błędach - na swoich nie uczą się,
            a co dopiero na cudzych.
            • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:58
              Może przynajmniej się zastanowią. Ta historia jednak daje sporo do myślenia, a jak ktoś pomyśli to już jest sukces!
              • po_godzinach Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:05
                Tak. Ludzie nie powinni ładować się w niodpowiednie związki - ale jakoś od
                zawsze się ładują :) Nienauczalni, czy jak?
          • crax Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 00:58
            Jak to "ku przestrodze" ?? Czy można popełnić takie coś świadomie ?? No, chyba,
            że mam za słabą wyobraźnię.
            • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:00
              Ja sądzę, że kobieta jest po prostu chora. MOże gdyby jej to uświadomić to podjęłaby leczenie i wszystko wróciłoby do normy. Jej się tak zrobiło rok temu, jak napisała. A wcześniej miała "szerokie i źle uformowane sumienie" - cokolwiek to znaczy. Może jak przeczyta tę dyskusję, to przejrzy na oczy. Bo na tamtym forum, jak widać po postach, same potakiwaczki.
              • crax Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:05
                Nawet nie żartuj. Osobom opętanym manią religijną (niekoniecznie zresztą
                katolicką) nie pomoże żadne czytanie jakichkolwiek dyskusji na jakichkolwiek
                forach. Tylko długotrwała terapia psychiatryczna. Poza tym ona tego nie
                przeczyta.
                • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:06
                  Wyślę jej linka w mailu. Może przeczyta. To dla jej dobra!
                  • crax Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 01:11
                    Wyślij, jeśli chcesz. Ale nie licz na sukces.
                    • Gość: Echo Re: Białe małżeństwo IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 06.01.06, 02:39
                      Wyglada mi to na neurotyczna pare. Ona go nie uznaje za meza bo nie maja slubu
                      koscielnego i on nie ma zadnego szacunku dla jej przekonan religijnych.

                      Z chwila gdy zdecydowala przestac z nim zyc, malzenstwo przestalo istniec.
                      Dlatego rozwod powinien byc czysta formalnoscia. Po co udawac? Chyba ze facet
                      nabierze do niej szacunku a ona znow sie bedzie uwazac za zone.
                      • Gość: Echo Re: Białe małżeństwo IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 06.01.06, 02:41
                        Moze oboje powinni sie udac do psychiatry albo innego specjalisty?
                        • crax Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 02:50
                          Echo... czy to naprawdę TY ?????!!!! No pytam, bo piszesz coś, z czym się w
                          100% zgadzam!!!! To TY czy ktoś się pod ciebie podszywa ????
                          • crax Nie no, chyba zwariowałem... Echo, to Ty ???? 06.01.06, 02:51
                            • Gość: Echo Re: Nie no, chyba zwariowałem... Echo, to Ty ???? IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 06.01.06, 04:54
                              Stanowisko jest zgodne z moimi pogladami i zasadami ktore
                              wyznaje a takze z prawem kanonicznym. KK jest o wiele madrzejsza instytucja
                              niz Ci sie wydaje.
                              • Gość: Antychryst Jestem w szoku!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 08:53
                                Myślałem, że Echo wszystkich tu zjedzie a pod niebiosa będzie wychwalać tę bogobojną
                                kobietę, która chce żyć bliżej boga, a Echo twierdzi że to zwykła wariatka!!!
                                SZOK!
    • b-beagle Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 08:57
      Groteskowa sprwawa
      • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 09:03
        Najciekawsze jest to, że panie z forum na którym ta sprawa została oryginalnie poruszona traktują ja zupełnie poważnie (no w sumie to jest poważna) i z całej siły sekundują tej kobiecie ROZUMIEJĄC jej postawę i MODLĄC się za nią!!
        • Gość: Echo Re: Białe małżeństwo IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 06.01.06, 10:20
          > Najciekawsze jest to, że panie z forum na którym ta sprawa została oryginalnie
          > poruszona traktują ja zupełnie poważnie (no w sumie to jest poważna) i z całej
          > siły sekundują tej kobiecie ROZUMIEJĄC jej postawę i MODLĄC się za nią!!

          A co innego moga robic? Sytuacja nie ma dobrych rozwiazan i malzenstwo bylo
          zawarte od samego poczatku "na wariata." Teraz jest dziecko. One nie tyle
          "rozumieja" co wspolczuja. Albo pojda na jakies kompromisy albo powinni poniesc
          pelne konsekwencje braku kompromisu. Pracowalam przez kilka lat w tzw. "marriage
          counseling" i ta sytuacja jest ciagle stosunkowo prosta. Jednak w duzo gorszych
          sytuacjach ludzie negocjowali kompromisy, najczesciej dla dobra dzieci. Czasami
          byli w stanie kompletnie naprawic malzenstwo. Niestety nie mam dostepu do tego
          konta wiec nie moge jej radzic. Moze jednak ktos moglby ja pokierowac do tego
          watku zeby miala troche inna perspektywe. Nie powinna rozwiazywac problemow na
          kolanach tylko dobrze.
        • antykreator Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 11:51
          to nie jest możliwe ...to co przeczytałem to zakrawa na koszmarną bajkę
          • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 19:49
            Niestety to nie je bajka. To życie na katolicką nutę. Koszmar. I pomyśleć że człowiek człowiekowi taki los zgotował!
            • Gość: Echo Re: Białe małżeństwo IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 06.01.06, 20:20
              > Niestety to nie je bajka. To życie na katolicką nutę.

              A moze niepozwolenie zonie na pojscie do kosciola odzwierciedla
              zycie na ateistyczna nute? Zawsze grasz na jedna bramke ale sprawa
              nie wyglada az tak jednostronnie.
              • mahadeva Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 21:41
                przeciez to przecietny zwiazek, w kazdym sa problemy... u mnie przez 4 lata
                meczylam sie z chlopakiem, ktory nie chcial seksu uprawiac i chociaz to milosc
                mojego zycia musialam sie zdecydowac na rozstanie, chociaz twierdzil ze mnie
                kocha
    • ramadayes Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 22:21
      > Miała inne priorytety, czyli była po prostu normalna, potem jej się
      poprzestawi
      > ało.
      Jak ktoś wierzy w Boga- jest według ciebie nienormalny, a jak jest niewierzący
      to wszystko jest OK? sam sobie wystawiasz świadectwo

      > "Mówi synowi, że mama go nie kocha bo woli pójść do kościoła niz się nim
      zajmow
      > ać."
      >
      > Pewnie taka jest prawda.
      No i znowu daje o sobie znać twój kompletny brak obiektywizmu i NIECHĘĆ do
      katolików

      A o obowiązku małżeńskim słyszałaś??
      Facet, jeżeli masz żonę to jej szczerze współczuję, jest chyba bardziej
      przedmiotem niż podmiotem

      > Po prostu oczom nie wierzyłem jak to przeczytałem! Jak można mieć tak
      pokręcone
      > w głowie??
      W głowie to ty masz pokręcone, co się pięknie uwidacznia na każdym założonym
      przez ciebie wątku. Zero konstruktywnego życia duchowego, zgorzkniałość się z
      ciebie po prostu wylewa.
      • Gość: Echo Re: Białe małżeństwo IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 06.01.06, 22:49
        > W głowie to ty masz pokręcone, co się pięknie uwidacznia na każdym założonym
        > przez ciebie wątku. Zero konstruktywnego życia duchowego, zgorzkniałość się z
        > ciebie po prostu wylewa.

        Mysle ze 0golone_jajka nie ma ciekawego zawodu, zarabia niewiele, mieszka katem
        u tesciowej ale probuje sobie to wszystko kompensowac seksem i antykatolicyzmem.
        Plytki czlowiek.
        • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 22:54
          Hehehhehe, a to dobre.

          > Mysle ze 0golone_jajka nie ma ciekawego zawodu, zarabia niewiele, mieszka katem
          > u tesciowej ale probuje sobie to wszystko kompensowac seksem i antykatolicyzmem

          Mam ciekawą i niezbyt absorbującą pracę, własne duże mieszkanie, i kilkaset tysięcy oszczędności na koncie. A pracuję chyba w podobnej branży co Ty.

          Jeszcze jakieś rewelacyjne wywody masz w zanadrzu?
          • marysia75 Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 23:00
            0golone_jajka napisał:

            > Hehehhehe, a to dobre.
            >
            > > Mysle ze 0golone_jajka nie ma ciekawego zawodu, zarabia niewiele, mieszka
            > katem
            > > u tesciowej ale probuje sobie to wszystko kompensowac seksem i antykatoli
            > cyzmem
            >
            > Mam ciekawą i niezbyt absorbującą pracę, własne duże mieszkanie, i kilkaset
            tys
            > ięcy oszczędności na koncie. A pracuję chyba w podobnej branży co Ty.
            >
            > Jeszcze jakieś rewelacyjne wywody masz w zanadrzu?
            >
            >
            Matko Swieta, przepraszam, ze sie wtracam a co to za branza??? Chodzi o to
            konto....
            • 0golone_jajka Re: Białe małżeństwo 06.01.06, 23:05
              Oj zdziwiłabyś się i to bardzo :)
    • joanna.d.arc Re: Białe SZALEŃSTWO 06.01.06, 22:29
      a nie małżeństwo. A może raczej czarne szaleństwo??
    • homovaticanus "Minister Zdrowia ostrzega :religia może być przyc 06.01.06, 23:00
      • bartosz_kania Re: "Minister Zdrowia ostrzega :religia może być 07.01.06, 18:47
        przyczyną groźnej choroby umysłowej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka