Dodaj do ulubionych

A ci Amerykanie, to jacy oni są?

IP: *.in-addr.btopenworld.com 02.11.02, 12:47
Chcę się was zapytać o wasze spostrzeżenia na temat Amerykanów. Mają (jak
zakładam) jakieś wspólne cechy, mentalność. No więc, jacy oni są
Obserwuj wątek
    • Gość: wolny sluchacz Re: A ci Amerykanie, to jacy oni są? IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.02, 18:04
      Amerykanie sa powaleni, stwierdzil moj kolega student przebywajac 2 miesiace
      na Alasce.Moze to od tej zimnicy? A w Californi znowu za goraco?
      Co stan to obyczaj.W kielecki to co innego.

      pozd.
      • Gość: KATAHDIN Re: Sa WSPANIALI !!! IP: *.newark-36-37rs.nj.dial-access.att.net 02.11.02, 19:30
        Gość portalu: wolny sluchacz napisał(a):

        > Amerykanie sa powaleni, stwierdzil moj kolega student przebywajac 2 miesiace
        > na Alasce.Moze to od tej zimnicy? A w Californi znowu za goraco?
        > Co stan to obyczaj.W kielecki to co innego.
        >
        > pozd.


        *****Amerykanie to wspaniali ludzie . Bardzo zyczliwi i chetni do pomocy.
        Nie wszyscy Polacy to potrafia zauwazyc ---my tylko brac , brac, brac ,
        bo przeciez sie NALEZY !
        Dobry przyklad powyzej . Przyjechal, zarobil, a moze studiowal (pewnie
        jeszcze za darmo ) a potem wysmial i obgadal. Nic dodac , nic ujac.
        Amerykanie wierza kazdemu, chca dac wszystkim te same szanse, a dalej
        to juz od nas zalezy w jaki sposob to wykorzystamy. Wiadomo, Polacy sa
        bardzo przedsiebiorczy , daja sobie swietnie rade w zyciu. Nie mozna
        powiedziec , ze Amerykanie sa naiwni , sa tylko bardzo uprzejmi.
        Umieja sie cieszyc ze zyja, maja usmiech na codzien, i nie krzycza glosno
        o swoich problemach. Lubie ludzi zadowolonych a nie zlosliwych.

        Ps. AMERYKA to wsanialy kraj !!!
        • Gość: brenda Re: Sa WSPANIALI !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.02, 14:13
          CZy kraj w którym prawo dopuszcza następującą możliwość jest normalny? Oto
          przykład. Kobieta która idzie do pracy po kto żeby utrzymać rodzinę (ma męża
          nieudacznika i lenia), haruje, spłaca raty za dom, zajmuje się dziećmi a
          mężulek siedzi z piwem przed telewizorem, po cym małżonek przygruchuje sobie
          kobitkę i występuje o rozwód, opiekę nad dziećmi, alimenty na siebie i dzieci i
          dom, bo przecież musi się gdzieś z dziecmi podziać. Sąd przyznaje mu rację i
          jego żona musi traci dach nad własną głową, musi utrzymywać nie tylko własne
          dzieci ale i byłego męża-obiboka i jego kochankę, oraz spłacać raty za dom
          (który straciła) a z własnymi dziećmi dla ich dobra widuje się 2 godziny co dwa
          tygodnie pod opieką kuratora. No niech mi ktoś powie, że to wspaniałe!
          Albo milionowe odszkodowania dla kogoś, kto się oparzył kawą w restauracji (bo
          chyba zazwyczaj serwuje się na ciepło) i trzeba teraz takim głąbom wyraźnie
          napisać, że kawa jest gorąca, bo inaczej kto wie, restaurator może pójść z
          torbami... Wspaniałe, nie?
          • Gość: KATAHDIN Re: Sa WSPANIALI !!! IP: *.piscataway-12rh15rt.nj.dial-access.att.net 14.11.02, 02:49

            Witam Brendo !

            Watek jest o Amerykanach, o ludziach , a nie o wyrokach sadowych,
            gdzie zawsze mozna sie dopatrzec niesprawiedliwosci. Trudno tez
            na podstawie tych 2 przykladow mowic o tym czy lubimy , czy nie
            lubimy Amerykanow. Tutaj raczej chodzi o opinie ze swojego podworka.
            ...wiec napisalam o ludziach wsrod ktorych przebywam lub mam jakies
            kontakty.
            Wroce do tych przykladow. O tej kobiecie slyszalam (interesuja
            mnie takie sprawy) , ona chyba jest prawnikiem i wiedzialam, ze walczy
            o swoje dzieci, a czy sprawa sie juz zakonczyla tego nie wiem.
            Ale wierze Tobie i malo tego, jestem po Twojej stronie. (z kawa tez)
            Takich spraw i podobnych jest bardzo duzo i to nie tylko w tym kraju.
            Podam Tobie inny przyklad: Samotna matka z 4 malych dzieci przyjezdza
            z bardzo biednego kraju z Gujany do Stanow. Oczywiscie cala rodzina
            przez ...nascie lat korzysta z opieki spolecznej. Malo tego, synus
            w wieku 16 lat zaczyna plodzic nastepne pokolenie itd....
            Mozemy powiedziec piekny gest i szala bedzie nam sie przechylala
            to w jedna to w druga strone. Czy jestesmy z tego zadowoleni ?
            Nie. Ale nie krzycze glosno , poniewaz nie moge zatrzaskiwac komus
            drzwi przed nosem tylko dlatego, ze sama sie tu znalazlam i jest
            mi dobrze.
            Czy sie z tym zgadzam ? ---NIE
            Czy Amerykanie sa wspaniali ? ---TAK
            Czy mam fajnych sasiadow ?---TAK
            Czy mam fajnego bossa ? ---NIE, NIE
            Czy kraj mi sie podoba ? ---TAK itp....
            Przykladow na tak i nie mozna by mnozyc
            Wierz mi, (nie wiem gdzie obecnie mieszkasz),ale na swiecie
            jest tyle nedzy , ze trudno jest sobie to wyobrazic.
            Na razie place podatki, inni tez , ale to juz jest temat na inny watek.
            Po tylu latach poza granicami Polski inaczej juz patrze na pewne
            sprawy. Polska tez zapewne nie jest wolna od roznych problemow.

            PZDR.
          • pupla Re: Sa WSPANIALI !!! 14.11.02, 14:10
            Gość portalu: brenda napisał(a):

            > CZy kraj w którym prawo dopuszcza następującą możliwość jest normalny? Oto
            > przykład. Kobieta która idzie do pracy po kto żeby utrzymać rodzinę (ma męża
            > nieudacznika i lenia), haruje, spłaca raty za dom, zajmuje się dziećmi a
            > mężulek siedzi z piwem przed telewizorem, po cym małżonek przygruchuje sobie
            > kobitkę i występuje o rozwód, opiekę nad dziećmi, alimenty na siebie i dzieci
            i
            >
            > dom, bo przecież musi się gdzieś z dziecmi podziać. Sąd przyznaje mu rację i
            > jego żona musi traci dach nad własną głową, musi utrzymywać nie tylko własne
            > dzieci ale i byłego męża-obiboka i jego kochankę---

            ODCZEP SIE ODE MNIE, GLUPIA MALPO !!!!
      • Gość: Kraken Re: A ci Amerykanie, to jacy oni są? IP: *.ipt.aol.com 07.11.02, 03:58
        Gość portalu: wolny sluchacz napisał(a):

        > Amerykanie sa powaleni, stwierdzil moj kolega student przebywajac 2 miesiace
        > na Alasce.Moze to od tej zimnicy? A w Californi znowu za goraco?
        > Co stan to obyczaj.W kielecki to co innego.
        >
        > pozd.
        *****************
        -Kr. czy w ciagu dwu miesiecy mozna poznac czlowieka???Kto tu wlasciwie
        jest "powalony"???Mam wrazenie,ze chyba kolega.Pragnalbym aby w Polsce mozna
        bylo spotkac sie tak ogromna bezinteresowna zyczliwoscia jak tutaj!!Lzej by sie
        zylo-no ale wiadomo przecie,ze w piekle kociol z Polakami nie musi byc
        pilnowany.
    • Gość: volny WSPANIALI Re: A ci Amerykanie, to jacy oni są? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.11.02, 20:12
      Czesc jest to post z poloni DAJ E GO TU JESCZE RAZ
      bo jest wazny skad sie bierze plotka o amerykanach.
      Sa to ludzie na pewno inni, ale wlasnie za taka innoscia
      mieszkajac w posce ja i moja zona tesknilismy.
      Uwazm za jest to tak wazne aby zrozumiec ich innisc ze
      zaczolem projectowac strny web na ten temat. Po polsku i
      angieslku.
      Zapiszcznie moja strone jest na koncu tam bedziz linki do
      innch waznych informacji ( na rzie jest w budowie ) ale
      juz jest widoczna na interncie.
      Moze cie zostawiec tam swoj email
      www.witold.us/
      Ale zamieszam go tutaj
      Mieszkam tu ponad 20 lat. Specjalnie wybralem miejsce
      gdzie nie ma duzo polakow. Ponad 20 lat temu polonia byla
      raczej bardziej powojenna. Potem byla po solidarnosciowa.
      Ludzie nie mogli sie ze soba dogadac. Ja postawilem sobie
      cel zeby jak najszybciej nauczyc sie angielskiego. Zeby
      nie byc zlazleznym pd tlumaczen. NIGDY NIE ODCZULEM ZE
      AMERYKANIE TRAKTUJA MNIE Z GORY. Problem pojawia sie u
      osob ktore same nie wiedza co z soba zrobic. Ponad polowa
      zawsze mowi ze kiedys wroca do polski. Nie da sie tak
      zyc, albo albo rybki albo wedka. Tesknota to nastepny
      problem, jak to jest w polsce i to ciagle porownywanie.
      SLUCHAJCIE TEGO JUZ NIE MA NIE BEDZIE TO PRZESZLOSC. Nie
      ma juz takich samych ludzi jak z nami chodzili do szkoly
      czy na studia. Oni sa ale sa inni a dokladnie to my nie
      postrzenie sie zmienilismy i jestesmy inni. Wiekszosc
      polakow stoi w miejscu. Bylem na spotkaniu klasowym po 20
      latach widzialem moich kolegow i kolezanki. Nikt nie
      przyszedl z druga polowa tylko ja. A zapraszani byli jako
      pary. Czemu tak bylo oto jest pytanie. Fajni ludzie ale
      "juz inni". Czemu inni ciagle widza wady bo to jest
      wadomosc ktora sie szybciej rozchodzi, ORAZ JAK KTOS
      WYLICZA WADY I PRAZKI INNYCH TO: !!!!!!!!!! ZAWSZE MOZE
      SIE WYBIELIC ZE ON JEST LEPSZY, MADRZEJSZY. Obojetnie
      gdzie mieszaka. Niestery wiekszosc tych opini wychodzi z
      polski bo tam ludzie wiedza lepiej jak tu jest. Ja
      mieszkam tu w Los Angeles wiecej niz 20 lat, ale taki
      jeden czy drugi wie lepiej jak tu jest. Wiec czemu sie
      tym przejmujecie. Kto widzi slonce my. Nie dajcie sie
      zwariowac. Czy jestes zadowolony zalezy tylko od twojego
      charakteru i postawy zyciowej. Napisze wiecej na jednej z
      mich stron.
      www.witold.us/
      Gość portalu: Jo napisał(a):

      > Chcę się was zapytać o wasze spostrzeżenia na temat
      Amerykanów. Mają (jak
      > zakładam) jakieś wspólne cechy, mentalność. No więc,
      jacy oni są
      • cree WSPANIALI Amerykanie 02.11.02, 23:01
        Wolny, a tak przy okazji... Może byś wreszcie zaczął pisać zgodnie z zasadami
        polskiej ortografii, czyli: Polska i Polak. Widzę, że całkowitym dyletantem w
        tej (jęzkowej) materii nie jesteś, więc zaczynam podejrzewać, że unikanie w tym
        miejscu dużych liter jest z twojej strony zabiegiem celowym. Mam nadzieję, że
        nie mam racji... Inaczej musiałabym uznać, że z braku rzeczowych argumentów
        stosujesz zabiegi prostackie...
        • Gość: VOLNY Re: WSPANIALI Amerykanie IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.11.02, 23:18
          ZADAM PEOSTE PYTANIE CZY Z BRAKU RZECZOWYCH PYTAN
          CZEPIASZ SIE TEGO ZO WYGLADA NA RZECZOWE I MADRE.
          TO ZNACZY CZY UMIEM PISAC PO POLSKU, BO JAK NIE TO MOJE
          INFORMACJE SA NIE PRAWDZIWE, LUB NIE WAZNE
          NA STRONIE WEB POSWECONEJ OSOBOM KRORE UWAZMA ZA BARDZO
          WAZNE. WLICZAJA SIE OCZYWICE W TO POLACY.
          WIEC DARUJ SOBIE JAKIES INSYNUACJE, A ZAJMIJ SIE TEMATEM
          LUN NIE. MNIE TO WSZYSTKO JEDNO.
          CI CO WCZYTAJA SIE W TO CO PISZE MOZE BEDA MOGKI
          POLEPSZYC SWOJE ZYCIE

          www.witold.us/
          cree napisała:

          > Wolny, a tak przy okazji... Może byś wreszcie zaczął
          pisać zgodnie z zasadami
          > polskiej ortografii, czyli: Polska i Polak. Widzę, że
          całkowitym dyletantem w
          > tej (jęzkowej) materii nie jesteś, więc zaczynam
          podejrzewać, że unikanie w tym
          >
          > miejscu dużych liter jest z twojej strony zabiegiem
          celowym. Mam nadzieję, że
          > nie mam racji... Inaczej musiałabym uznać, że z braku
          rzeczowych argumentów
          > stosujesz zabiegi prostackie...
          • Gość: barbinator Re: WSPANIALI Amerykanie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 10:50
            Volny, niepotrzebnie się tak napuszasz. Cree bardzo słusznie zwróciła ci uwagę
            na pisownię twoich postów. Nie jestem purystką językową, ale twoje teksty po
            prostu trudno się czyta, tyle w nich błędów, a zwłaszcza literówek. Szacunek
            dla odbiorcy nakazywałby robienie choćby pobieżnej korekty posta przed jego
            wysłaniem. Przejrzałam też twoją stronkę - wynika z niej, że jesteś tłumaczem-
            slawistą (chyba, że chodzi o twoją żonę, nie jestem pewna). Jako filolog
            powinieneś więc wiedzieć, że im mniejszy zasięg danego języka, tym większą wagę
            należy przykładać do jego czystości i poprawności gramatycznej. Anglojęzyczni
            mogą sobie pozwolić na wiele, nawet na rozmaite wersje pigeon english, my
            Polacy musimy być ostrożniejsi, zaś tacy np. Islandczycy to maja nawet
            specjalny urząd d/s poprawności językowej....

            Co do twojej strony, to życzę wielu sukcesów, ale mam jedną prośbę - pamiętaj,
            że jest mnóstwo ludzi, którzy świetnie sobie radzą w życiu bez tych wszystkich
            afirmacji, treningów świadomości itd. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, ze w
            Polsce takich ludzi jest więcej niż w Stanach.... Ja też do nich należę.
            Natomiast ty.....może zabrzmi to złośliwie, ale poziom zaczepności twojego
            postu wskazuje na to, że twój instruktor od samoświadomości powinien zalecić ci
            nieco więcej ćwiczeń relaksacyjnych...

            Ostatnia sprawa - co złego w przyjściu na imprezę klasową bez męża/żony?
            Przytoczyłeś to chyba jako dowód na to, że większość Polaków stoi w miejscu a
            ty się rozwijasz. Ponieważ sama nigdy nie ciągam męża na spotkania klasowe czy
            uczelniane, więc chciałabym wiedzieć dlaczego to jest złe?
            Pozdrawiam, B.
            • Gość: volny Re: WSPANIALI Amerykanie IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.11.02, 11:46
              volny



















































              bez komentarza








              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > Volny, niepotrzebnie się tak napuszasz. Cree bardzo
              słusznie zwróciła ci uwagę
              > na pisownię twoich postów. Nie jestem purystką
              językową, ale twoje teksty po
              > prostu trudno się czyta, tyle w nich błędów, a
              zwłaszcza literówek. Szacunek
              > dla odbiorcy nakazywałby robienie choćby pobieżnej
              korekty posta przed jego
              > wysłaniem. Przejrzałam też twoją stronkę - wynika z
              niej, że jesteś tłumaczem-
              > slawistą (chyba, że chodzi o twoją żonę, nie jestem
              pewna). Jako filolog
              > powinieneś więc wiedzieć, że im mniejszy zasięg danego
              języka, tym większą wagę
              >
              > należy przykładać do jego czystości i poprawności
              gramatycznej. Anglojęzyczni
              > mogą sobie pozwolić na wiele, nawet na rozmaite wersje
              pigeon english, my
              > Polacy musimy być ostrożniejsi, zaś tacy np.
              Islandczycy to maja nawet
              > specjalny urząd d/s poprawności językowej....
              >
              > Co do twojej strony, to życzę wielu sukcesów, ale mam
              jedną prośbę - pamiętaj,
              > że jest mnóstwo ludzi, którzy świetnie sobie radzą w
              życiu bez tych wszystkich
              > afirmacji, treningów świadomości itd. Zaryzykowałabym
              nawet stwierdzenie, ze w
              > Polsce takich ludzi jest więcej niż w Stanach.... Ja
              też do nich należę.
              > Natomiast ty.....może zabrzmi to złośliwie, ale poziom
              zaczepności twojego
              > postu wskazuje na to, że twój instruktor od
              samoświadomości powinien zalecić ci
              >
              > nieco więcej ćwiczeń relaksacyjnych...
              >
              > Ostatnia sprawa - co złego w przyjściu na imprezę
              klasową bez męża/żony?
              > Przytoczyłeś to chyba jako dowód na to, że większość
              Polaków stoi w miejscu a
              > ty się rozwijasz. Ponieważ sama nigdy nie ciągam męża
              na spotkania klasowe czy
              > uczelniane, więc chciałabym wiedzieć dlaczego to jest złe?
              > Pozdrawiam, B.
              • cree Re: WSPANIALI Amerykanie 04.11.02, 20:21
                No i mamy tu klasyczny przykład postawy, jaka prezentują ci "wspaniali (polscy)
                Amerykanie" na całym gazetowym forum. [To uogólnienie, bo jednak nie wszyscy
                tacy są; prosze więc o wybaczenie.] Dla nich Polacy w Polsce to gorszy gatunek
                rodzaju ludzkiego. A na pewno gorszy od nich samych, czyli tych, którzy
                wyemigrowali. Z tego przekonania rodzi się pewność, że mogą nauczać (pouczać)
                Polaków, którzy w Polsce mieszkają. Z pasją więc oddają się temu zajęciu,
                tępiąc każde polemiczne wystąpienie, a tym bardziej zdanie odmienne. Szkoda, bo
                jednak tracimy możliwość dyskusji i wymiany poglądów.
                Ale... Nie dziwię się reprezentowanemu przez nich poglądowi, że nowy kraj jest
                lepszy niż ich ojczyzna. Zwłaszcza wtedy, gdy wyemigrowali z przyczyn
                politycznych albo (lub) ekonomicznych. Ja akurat zazdrośnicą nie jestem i
                cieszy mnie, kiedy ludziom żyje sie dobrze. Uznaję tez zasadność krytyki
                niektórych faktów, ba, tendencji, jakie w polskiej rzeczywistości akurat teraz
                mają miejsce. Mam to osobiste szczęście, że ponad sympatie i antypatie
                polityczne przedkładam niezależność poglądów i zdrowy krytycyzm.
                Ale nigdy, przenigdy, nie potępiałabym w czambuł całej Polski i wszystkich
                Polaków, uznając wyższość innego kraju i innej nacji. Mamy za soba bagaż
                wyniszczającej historii, pełnej jednak wspaniałych zdarzeń, z których możemy
                byc dumni. Jesteśmy w kraju, który z trudem podąża do całkiem nowych celów,
                popełniając przy tym mnóstwo błędów. Każdy z nas, mieszkających własnie tutaj,
                może też wymienić sporo naszych wad narodowych (które widać też u naszych
                znakomitych emigrantów) oraz wiele nagannych czynów popełnianych przez władze,
                na każdym szczeblu. Nie uda się tej przykrej prawdy uniknąć, nie należy też
                gloryfikować "tych", którzy na to nie zasłużyli.
                Kolejne "ale" powinno już - dla równowagi - dotyczyć innych krajów i innych
                nacji. Na przykład - mogłabym powiedzieć pare dobrych słów o (rdzennych!)
                Amerykanach. I zapewne tyle samo negatywnych opinii, bo niestety miałam
                tę "nieprzyjemność" doświadczyć na własnej skórze ich paskudnych zwyczajów. A
                może nie zwyczajów? Może to było paskudne zachowanie tylko tych paru osób?
                Fakt, bardzo sympatycznie prezentują się przy pobieżnych kontaktach, robi
                wrażenie ten ich usmiech, z jakim witają nawet obcego człowieka. Ale opinie o
                zachowaniu Amerykanów w pracy są chyba takie same, jakie o Polakach.
                I tak dalej, i temu podobnie....
                O zachowaniu pana V. mówić nie będę, swoimi postami chyba dość dokładnie sam
                siebie określił. A szkoda... Jeszcze pare dni temu miałam o nim zupełnie dobre
                zdanie...
                • alfalfa Re: to ciekawe... 05.11.02, 00:01
                  bo czasem mam takie samo wrażenie, czytając niektóre posty.
                  pzdr.
                • Gość: volny ciagle to samo IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.11.02, 00:53
                  TAk wiem prawda nie zawsze jest popularna. TAk wiec nie
                  zawsze sie znajdzie polak ktory wie lespiej od innch nie
                  majac do tego zadnych podstaw.
                  Ja pisze na podstawie obserwacji ludzi ktore widze od
                  ponad 25 lat. Tak za mam podstawy tak pisac jak pisze. A
                  ze ko,us sie to nie podoba to ja tego nie zmienie.
                  Przecylem na wlasmej skorze komune, potem zaznalem
                  poczatkow emigacji. Nastepnie mialem mozliwisc przezyc w
                  polsce z cala rodzina piwersze lata wonosci w polsce. A
                  teraz jestem z powrotem w domu od kilku juz lat.
                  Napisze cos o tym na mojej stronie. A ze beda tacy co im
                  sie prawda nie spodoba to moze dobrze. Bo beda tacy co
                  zaczna myslec i na tym mi zalezy. Nikogo nie mozna
                  prowadzic za raczka przez cale zycie.
                  Nie pisze takze dlatego zeby sie komus podobac.
                  Wystarczy ze sa ludzie ktorzy co jakisc czas to zauwazaja.
                  Nie mam nikogo ochoty przekonywac na sile.
                  Pisze to co widze. Reszata zalezy od czytelnika.
                  Niestery ludzie ktorzy chca czegos sie dowidziec nie
                  tylko musza maic wlaczone swoje radio na odbor ale takze
                  musza sie dostroic do odpowiedniej dlugosci fal zeby cos
                  uslyszec.
                  A pisane se ma sie juz dosyc co mowai i pisza emigracji
                  moze ma cos w sobie. Zyja oni w swiecie normalnym.
                  Poalcy przez otatnie 200 alt mieli tylko 30 lat prawdziej
                  wolnosci i to z przerwami.
                  Kto z nich naprawde zasmakowal wolnosci w polsce ???
                  Nikt niestety tak ze ciagle operanie sie ze ktos ma inny
                  punkt widznia bo jest wyzej i widzi wiecej to to samo jak
                  stara prawda ze najciemniej jest pod latarnia.
                  To tak pare uwag do przemyslenia.

                  www.witold.us/
                  • Gość: barbinator Re: ciagle to samo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 11:06
                    Oj, Volny, Volny - ja tylko chciałam sie dowiedzieć dlaczego koniecznie muszę
                    ciągać męża na klasowe pogaduszki o dupie maryni i panu od wuefu, bo jak
                    pozwolę mu w tym czasie pójść z kolegami do pubu to wyjdzie na to, że się nie
                    rozwijam duchowo, a ty takie armaty wytaczasz....
                    Wszyscy w tej Hameryce tacy napuszeni, czy to cecha charakterystyczna polonusów?
                    Pozdrawiam słodziutko, z domieszką cykuty, B.
                    • cree Re: ciagle to samo 05.11.02, 11:20
                      No widzisz, droga B., on tak sie napuszyl, że aż chyba pękł i przez to w jego
                      poprzednim poście zrobiła sie taaaaaaaaaka dziura...
                      Swoją drogą, nadal poucza, mentor jeden...
                      A przecież tylko fakty się liczą, fakty!

                      Czy mogę choć na chwilę zawłaszczyć twoje pozdrowienie, żeby to samo przekazać
                      Volnemu?
                      • Gość: barbinator Re: ciagle to samo IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 11:42
                        cree napisała:
                        >
                        > Czy mogę choć na chwilę zawłaszczyć twoje pozdrowienie, żeby to samo
                        przekazać
                        > Volnemu?

                        Ależ proszę bardzo, w słusznej sprawie wszelkie prawa dozwolone!
                        Pozdrawiam solidarnie, B.
                        • cree to samo - do V. 05.11.02, 12:01
                          Korzystając z wyżej przekazanego zezwolenia (dzieki B.:-);

                          Volny, to do Ciebie:
                          Pozdrawiam słodziutko, z domieszką cykuty, C.

                          Swoją drogą: Wszyscy w tej Hameryce tacy napuszeni, czy to cecha
                          charakterystyczna polonusów?
                          • Gość: Jankes Re: to samo - do V. IP: *.broadcom.com 07.11.02, 02:01
                            Oj chyba sie mylisz...
                      • Gość: zaba Re: ciagle to samo IP: proxy / 195.94.193.* 05.11.02, 12:00
                        Macie rację. POLSCY Amerykanie uwielbiają pouczać........:)! Mam takie chore
                        przypadki w rodzinie nawet.Znam kilku rodowitych tzn. od wielu pokoleń i beż
                        polskich korzeni Amerykanów- przyjaciół, wielokrotnie gościłam ich w swoim domu
                        w Wa-wie, oni gościli mnie u siebie, więc mam co porównywać....Są przemili,
                        sympatyczni , nienapuszeni i ogólnie bardzo TOLERANCYJNI! Mnóstwo rzeczy im się
                        w Polsce podoba, o tym co im się nie spodoba nie mówią zbyt wiele bo są ludźmi
                        życzliwymi i uznają prawo innych do inności- są po prostu AMERYKANAMI-
                        przyjemnymi w obejściu i sympatycznymi ludźmi. Ale POLSCY "Amerykanie" oooooooo
                        to już zupełnie inna kategoria ludzi....:) Przede wszystkim protekcjonalny
                        sposób traktowania otoczenia (ale uwaga z reguły dopiero po wylądowaniu na
                        Okęciu (!), w Stanach potrafią się z trudem dostosować do otoczenia :), pogarda
                        dla korzeni, pogarda dla rodziny, pogarda dla wszystkiego,niewazne ,że tam
                        tęsknią za krajem i nierzadko łykają łzy w poczuciu upokorzenia. Nie
                        przeszkadza im to naturalnie w wysyłaniu dzieci na wakacje do Polski i robieniu
                        tutaj wszelakich zakupów .Nie będę się rozpisywać jak naprawdę wygląda
                        ten "polski raj" na zachodzie, każdy kto trochę podróżował, wie jaką rolę w
                        przytłaczającej większości przypadków pełnią Polacy na zachodzie... Zasada jest
                        jedna: z im większej wiochy wyszedł emigrant tym większego "Hamerykana"
                        zagrywa, a im marniejszy wiedzie tam żywot, tym bardziej pluje na Polskę- po
                        tym poznasz prawdziwy ich status :)Najbardziej prostacki chamek bez żadnego
                        wykształcenia, tyrajacy tam na budowie będzie w Polsce próbował pouczać
                        człowieka, któremu do pięt nie dorasta...Znam przypadek człowieka, który kosi w
                        USA trawę na polach golfowych i próbował dyskutować i pouczać na temat ekonomii
                        (!) prezesa firmy (nota bene polsko-amerykańskiej :),który bywa często w
                        Stanach i jada tam lunch towarzystwie takich, którym tamten trawę
                        kosi....... :) Nie jest to bynajmniej przypadek odosobniony i ubawiłabym was
                        przez tydzień opowiadając różne takie...... A oto moje ostatnie odkrycie ,
                        doprawdy zaskakujące, przyznaję...oni są ZAWISTNI i ZAZDROŚNI o nasze
                        sukcesy,śmieszne nie? Mam w rodzinie taką osobę , dorobiła się w Stanach ,
                        znacznie się wyróżnia na tle polonii tamtejszej...I co z tego ? Wszystko było
                        OK dopóki rodzina w Polsce biedna była...Ale niestety bratu sie powiodło w
                        biznesie w Polsce...ma piękny dom , dzieciom kupił mieszkania, co roku wyjezdza
                        na wakacje za granicę, i o zgrozo ma podobnych jemu kolegów (!) a wszystko to w
                        Polsce tej okropnej (!) i bez upokorzeń, zgodnie z prawem, a mówili że w Polsce
                        to ja juz zawsze najlepsiejsza będę a tu proszę dupa- brat mi kredytów na lata
                        nie zazdrości i domu z dykturki a i wakacjami w Cancun mu zaimponować nie mogę
                        a do tego ludzie go szanują, o kurde....:)Tak to się ludziom charakterek
                        zmienia..
                        Więc patrzcie na nich troszkę z przymruzeniem oka i zrozumcie kochanych
                        rodaków...wszak niełatwy los emigranta :)
                        • Gość: volny Re: ciagle to samo i jescze raz IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.11.02, 04:09
                          Jak by tak polacy wszystko wiedzieli, A NIE BYLI
                          PRZEMADRZALI W POLSCE ............
                          to niedobrzy sasiedzi by nas nie podzielili i to trzy razy
                          ROZBIORY

                          WIROLD

                          Gość portalu: zaba napisał(a):

                          > Macie rację. POLSCY Amerykanie uwielbiają
                          pouczać........:)! Mam takie chore
                          > przypadki w rodzinie nawet.Znam kilku rodowitych tzn.
                          od wielu pokoleń i beż
                          > polskich korzeni Amerykanów- przyjaciół, wielokrotnie
                          gościłam ich w swoim domu
                          >
                          > w Wa-wie, oni gościli mnie u siebie, więc mam co
                          porównywać....Są przemili,
                          > sympatyczni , nienapuszeni i ogólnie bardzo
                          TOLERANCYJNI! Mnóstwo rzeczy im się
                          >
                          > w Polsce podoba, o tym co im się nie spodoba nie mówią
                          zbyt wiele bo są ludźmi
                          > życzliwymi i uznają prawo innych do inności- są po
                          prostu AMERYKANAMI-
                          > przyjemnymi w obejściu i sympatycznymi ludźmi. Ale
                          POLSCY "Amerykanie" oooooooo
                          >
                          > to już zupełnie inna kategoria ludzi....:) Przede
                          wszystkim protekcjonalny
                          > sposób traktowania otoczenia (ale uwaga z reguły
                          dopiero po wylądowaniu na
                          > Okęciu (!), w Stanach potrafią się z trudem dostosować
                          do otoczenia :), pogarda
                          >
                          > dla korzeni, pogarda dla rodziny, pogarda dla
                          wszystkiego,niewazne ,że tam
                          > tęsknią za krajem i nierzadko łykają łzy w poczuciu
                          upokorzenia. Nie
                          > przeszkadza im to naturalnie w wysyłaniu dzieci na
                          wakacje do Polski i robieniu
                          >
                          > tutaj wszelakich zakupów .Nie będę się rozpisywać jak
                          naprawdę wygląda
                          > ten "polski raj" na zachodzie, każdy kto trochę
                          podróżował, wie jaką rolę w
                          > przytłaczającej większości przypadków pełnią Polacy na
                          zachodzie... Zasada jest
                          >
                          > jedna: z im większej wiochy wyszedł emigrant tym
                          większego "Hamerykana"
                          > zagrywa, a im marniejszy wiedzie tam żywot, tym
                          bardziej pluje na Polskę- po
                          > tym poznasz prawdziwy ich status :)Najbardziej
                          prostacki chamek bez żadnego
                          > wykształcenia, tyrajacy tam na budowie będzie w Polsce
                          próbował pouczać
                          > człowieka, któremu do pięt nie dorasta...Znam przypadek
                          człowieka, który kosi w
                          >
                          > USA trawę na polach golfowych i próbował dyskutować i
                          pouczać na temat ekonomii
                          >
                          > (!) prezesa firmy (nota bene polsko-amerykańskiej
                          :),który bywa często w
                          > Stanach i jada tam lunch towarzystwie takich, którym
                          tamten trawę
                          > kosi....... :) Nie jest to bynajmniej przypadek
                          odosobniony i ubawiłabym was
                          > przez tydzień opowiadając różne takie...... A oto moje
                          ostatnie odkrycie ,
                          > doprawdy zaskakujące, przyznaję...oni są ZAWISTNI i
                          ZAZDROŚNI o nasze
                          > sukcesy,śmieszne nie? Mam w rodzinie taką osobę ,
                          dorobiła się w Stanach ,
                          > znacznie się wyróżnia na tle polonii tamtejszej...I co
                          z tego ? Wszystko było
                          > OK dopóki rodzina w Polsce biedna była...Ale niestety
                          bratu sie powiodło w
                          > biznesie w Polsce...ma piękny dom , dzieciom kupił
                          mieszkania, co roku wyjezdza
                          >
                          > na wakacje za granicę, i o zgrozo ma podobnych jemu
                          kolegów (!) a wszystko to w
                          >
                          > Polsce tej okropnej (!) i bez upokorzeń, zgodnie z
                          prawem, a mówili że w Polsce
                          >
                          > to ja juz zawsze najlepsiejsza będę a tu proszę dupa-
                          brat mi kredytów na lata
                          > nie zazdrości i domu z dykturki a i wakacjami w Cancun
                          mu zaimponować nie mogę
                          > a do tego ludzie go szanują, o kurde....:)Tak to się
                          ludziom charakterek
                          > zmienia..
                          > Więc patrzcie na nich troszkę z przymruzeniem oka i
                          zrozumcie kochanych
                          > rodaków...wszak niełatwy los emigranta :)
                          • alfalfa Re: ciagle to samo i jescze raz 06.11.02, 12:30
                            Co Ty człowieku piszesz? Ty chyba historii Polski nie znasz?
                            • Gość: barbinator Re: ciagle to samo i jescze raz IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 17:19
                              alfalfa napisał:

                              > Co Ty człowieku piszesz? Ty chyba historii Polski nie znasz?

                              Na twoim miejscu bym Volnemu nie zadawała takich trudnych pytań. Bo on to
                              strasznie nerwowy jest, zwłaszcza jak nie rozumie co do niego mówią, i pewno
                              zaraz napisze ci, że jesteś ignorantem albo coś jeszcze gorszego...
                              Poza tym to bardzo zajety człowiek, rzuca perełki swoich myśli przed wieprze na
                              różnych wątkach i nie wolno mu przeszkadać - on ma misję do spełnienia.
                              Pozdrówko, B.
                            • Gość: volny OOO cos .....................? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.11.02, 05:00
                              alafa nie slyszalas o rozbiorach POLSKI
                              cos zle z toba???

                              alfalfa napisał:

                              > Co Ty człowieku piszesz? Ty chyba historii Polski nie
                              znasz?
                              • Gość: barbinator Re: OOO cos .....................? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 08:39
                                Gość portalu: volny napisał(a):

                                > alafa nie slyszalas o rozbiorach POLSKI
                                > cos zle z toba???
                                >
                                > alfalfa napisał:
                                >
                                > > Co Ty człowieku piszesz? Ty chyba historii Polski nie
                                > znasz?

                                Do Alfalfa:
                                No widzisz, ostrzegałam... Nie dosyć, że źle z tobą to jeszcze volny ci płeć
                                zmienił. Strach pomyśleć, co będzie dalej...
                                Pozdrówko, B.
                                • alfalfa Re: OOO cos .....................? 07.11.02, 12:04
                                  :))) Masz rację! Jednak coś mu odpiszę :)
                                  pzdr.
                              • alfalfa Re: OOO cos .....................? 07.11.02, 12:09
                                No, a powiedz czy Ty słyszłeś o Konstytucji 3 maja? Może tez co nieco o
                                historii Polski w całym XVIII wieku? O Augustach, królu co to czwartkowe obiady
                                miewał i skąd się na polskim tronie wziął? Chwytasz? Może gdzieś tam w USA
                                kupisz sobie "God`s playground" N.Daviesa? Polecam, świetna książka.
                          • Gość: Jozek Re: ciagle to samo i jescze raz IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.02, 16:28
                            Z tym wymadrzaniem sie Polakow z zachodu podczas pobytu w PL to sie nie dziwie.
                            My na zachodzie w pracy mamy kontakt z tzw Know-How i dlatego np.smieszy mnie
                            w PL dyskusja z bylymi kolegami z pracy,bo ci nie maja nawet pojecia ,jakie maszynki,czy narzedzia juz wymyslono,zeby to ,co oni godzinami robia,mozna w pare minut miec gotowe.Czasemi mysle,ze ja jako robotnik na zachodzie mam wiecej pojecia praktycznego w moim branzy niz moj nieefektywnie pracujacy polski szwagier inzynier, ktory moje uwagi traktuje jako atak na jego kompetencje i jako wymadrzanie sie i toretyzowanie.I jeszcze jedna uwaga.Czesto to wymadrzanie sie Polakow z zachodu
                            jest prowokowane przez Polakow w kraju.Ja mam dosc,jak slysze caly czas ,u nas
                            jest wszystko,choc szybko popatrz jak tam u was ceny poszly do gory (komunikat
                            w dzienniku podczas mojej wizyty u rodzicow w PL),my sie rozwijamy o w Niemczech bedzie bieda,tu w gazecie pisali ..itd,a sasiad otworzyl firme i cala produkcje kupili Niemcy,popatrz juz kupil nowego Transita.I to non stop.
                            A jak przyjada do Niemiec to jeszcze gorzej.U nas tez to jest,ale tansze,
                            klab z rozami przy domu nie wyplewiony - a u nas mlodzez tak ladnie czysci miasto itd.A jak w tym polskim miescie pare metrow za rynkiem wyglada...
                        • uscitizen Zaba czyli b. fajny POST !!!! 08.11.02, 20:15
                          Niewiele mozna sie z tego postu dowiedziec o Amerykanach, natomiast BARDZO
                          DUZO o Polakach....w Polsce. Tych rodowitych...
                          • Gość: barbinator Re: Zaba czyli b. fajny POST !!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.02, 07:56
                            uscitizen napisała:

                            > Niewiele mozna sie z tego postu dowiedziec o Amerykanach, natomiast BARDZO
                            > DUZO o Polakach....w Polsce. Tych rodowitych...

                            To ciekawe co piszesz, bo mnie sie ten post spodobał i potwierdził moje własne
                            obserwacje dot. generalnie Polaków-emigrantów (nie tylko tych z USA)
                            Mógłbyś napisać czego konkretnie dowiedziałeś się o rodowitych Polakach z postu
                            Zaby?
                            Pozdr. B.
                            • uscitizen Tak 09.11.02, 21:20

                              Zaba stosuje stereotypownie-pisze o Polonii na podstawie swych znajomosci. bo
                              Zaba mnie nie zna na pewno.Zaba nie zna moich polskich znajomych zamieszkalych
                              tutaj.
                              Do Polski jezdze tylko kiedy musze i nie utrzymuje z nikim poza swa rodzina -
                              zadnych kontaktow.
                              Z USA tez mnie nie zna, bo ja takich znajomych nie miewam. Zreszta, mam malo
                              znajomych z polskiego srodowiska....A ci ktorych znam, nie maja z opisem Zabci
                              absolutnie nic wspolnego.
                              Tak wiec do tego co powyzej- dodaj jeszcze glupote, bo czlowiek musi byc GLUPI
                              na podstawie wyrywkowych znajomosci ocenia cala grupe.
                              Z tym ze, zaznaczam, nie dotyczy to oczywiscie WSZYSTKICH Polakow. Tylko tych,
                              ktorzy mysla tak jak ta Zaba Kum Kum.
                              Pozdrowienia od normalnych Polakow zamieszkalych w USA.
                              • Gość: barbinator Re: Tak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 12:44
                                Z tego co piszesz wynikałoby, że Żaba musi znać osobiście każdego
                                przedstawiciela kilkumilionowej polonii amerykańskiej z tobą i twoimi znajomymi
                                na czele, aby mieć prawo do formułowanaia jakichkolwiek ocen.
                                To chyba mała przesada, nie sądzisz?
                                Kazdy ma prawo do oceniania na podstawie własnych doswiadczeń, zwłaszcza na
                                forum które z założenia służy do wymiany myśli.
                                Oczywiście dobrze jest umieć się powstrzymać przed nadmiernym generalizowaniem,
                                ale jeżeli jest tak, że jeden po drugim dawny znajomy wracający ze stanów lub
                                odwiedzający rodzinę prezentuje podobny sposób myslenia i wrażliwości, a
                                jeszcze na forum trafi się taki egzemplarz jak Volny, to naprawdę trudno jest
                                się powstrzymać....
                                Pozdr. B.
                                • uscitizen Jedzmy wiec dalej... 11.11.02, 01:59
                                  Oczywiscie, nie trzeba znac kilkumilionowej Polonii, by ferowac opinie o
                                  Polonii. Wytarczy znac te Polonie DOBRZE. Tak samo jak dobrze trzeba znac
                                  Amerykanow, by ich oceniac, te ich wspanialosc.
                                  A skaz Zaba zna Amerykanow? Ano, poczytajmy:
                                  "Są przemili,
                                  sympatyczni , nienapuszeni i ogólnie bardzo TOLERANCYJNI! Mnóstwo rzeczy im się
                                  w Polsce podoba, o tym co im się nie spodoba nie mówią zbyt wiele bo są ludźmi
                                  życzliwymi i uznają prawo innych do inności- są po prostu AMERYKANAMI-
                                  przyjemnymi w obejściu i sympatycznymi ludźmi."

                                  Zaba zna ich z wizyt w Polsce....to pewnie gleboka znajomosc, co?
                                  Wszystko im sie podoba...A co Ty mowisz o np. londynczykach, gdy jedziesz na
                                  tydzien do Londynu pozwiedzac miasto? mozesz forsowac doglebne opinie?
                                  Dalej mamy tolerancje...fajnie. Czy Zaba byla kiedys zakosztowac tolerancji np.
                                  na Harlemie lub Bronksie? Czy zerznieto jej dupe w bramie, za to ze jest biala?
                                  Wg. samych Amerykanow, Ameryka to kraj wyjatkowo NISKIEJ tolerancji np. rasowej.
                                  Jak wyglada ekspertyza Zaby w tej materii?
                                  Ja mieszkam w USA kilkanascie lat i uwazam, ze DOSC DOBRZE znam Amerykanow.
                                  Zauwazam ich zalety, jak pracowitosc i uczciwosc rownolegle z wadami, jak
                                  hipokryzja i zadufanie w sobie.
                                  Tak samo dobrze znam Polonie i nie stereotypuje.
                                  Znam tez wspolczesna Polske troche i nie wysuwam jednoznaczych opinii, ze
                                  wszyscy Polacy to glupie lenie i zlodzieje , chociaz nie raz z takimi opiniami
                                  sie spotykalem.
                                  • uscitizen Re: Jedzmy wiec dalej...poprawka 11.11.02, 13:54
                                    Dokladnie mialo byc tak:
                                    "Oczywiscie, nie trzeba znac CALEJ kilkumilionowej Polonii, by ferowac opinie
                                    o Polonii. Wytarczy poznac te Polonie DOBRZE. Tak samo jak dobrze trzeba znac
                                    Amerykanow, by ich oceniac, te ich wspanialosc..."
                                    • barbinator Re: Jedzmy wiec dalej...poprawka 12.11.02, 09:21

                                      No właśnie, chyba wszystko sprowadza się do konsekwencji w postępowaniu. Skoro
                                      sami nie mówimy źle o innych, to od innych oczekujemy tego samego... Niestety
                                      różnie to bywa w życiu. Ja akurat mam takiego pecha, że zawsze wdaję się w
                                      dyskusje z ludźmi, którzy na Polsce i Polakach wieszają wszelkie możliwe psy, a
                                      zazwyczaj są to własnie ludzie, którzy wyjechali z kraju. Zauważ, że sama nie
                                      napisałam takiego postu jak Żaba, choć nie ukrywam, że mamy wiele podobnych
                                      obserwacji dot. zachowań tzw "powracających z zagranicy" - a nie napisałam, bo
                                      boję się krzywdzących uogólnień.
                                      Co do opinii o rodowitych Amerykanach nie nie mam zadnej - za mało ich znam.
                                      Wątpię jednak, by byli jakoś zasadniczo lepsi od Polaków, Francuzów czy Węgrów.
                                      Ja wolę oceniać człowieka po tym jaki jest, a nie według klucza
                                      narodowościowego.
                                      Pozwól jednak, że w tej beczce miodu będzie i łyżka dziegciu - bywa, że w
                                      stereotypach jest ziarnko prawdy....
                                      Niestety zachowanie pewnej części "powracających z zagranicy" sprawia, że
                                      zaczyna się kształtować niezbyt sympatyczny stereotyp - bufona który wszystko
                                      wie najlepiej i któremu nic się nie podoba, często jest też zazdrosny o
                                      osobiste sukcesy dawnych znajomych.
                                      Jak każdy stereotyp ten też jest krzywdzący dla większości normalnych ludzi,
                                      ale przecież z czegoś się bierze, niestety...
                                      Pozdrawiam, B.




                                      --------------------------------------------
                                      Don't play stupid with me... I'm better at it.
                                      • uscitizen Re: Jedzmy ..... 12.11.02, 14:33
                                        barbinator napisała:

                                        >
                                        > No właśnie, chyba wszystko sprowadza się do konsekwencji w postępowaniu.
                                        Skoro
                                        > sami nie mówimy źle o innych, to od innych oczekujemy tego samego... Niestety
                                        > różnie to bywa w życiu. Ja akurat mam takiego pecha, że zawsze wdaję się w
                                        > dyskusje z ludźmi, którzy na Polsce i Polakach wieszają wszelkie możliwe psy,
                                        a
                                        >
                                        > zazwyczaj są to własnie ludzie, którzy wyjechali z kraju.

                                        Z tym ze chyba niekoniecznie....Czy ogolnie nie mamy zlej "prasy" i to nie
                                        calkiem slusznie i zasluzenie? Co pisze o polskich wlamywaczach wiedenska prasa
                                        na przyklad? Pominawszy ukrta nutke podziwu dla profesjonalizmu nieosiagalnego
                                        dla rabusiow austriackich?
                                        Albo prasa z przygranicznych miasteczek niemieckich?
                                        Wez pod uwage, ze gdy zlapia jednego polskiego zlodzieja lub 10 pracujacych
                                        nielegalnie, to napisza o nichj wlasnie a nie o tych 10 000 pracujacych
                                        uczciwie w okolicy...

                                        Zauważ, że sama nie
                                        > napisałam takiego postu jak Żaba,

                                        Cale szczescie ;-))

                                        choć nie ukrywam, że mamy wiele podobnych
                                        > obserwacji dot. zachowań tzw "powracających z zagranicy" - a nie napisałam,
                                        bo

                                        A kto to jest "powracajacy z zagranicy"? Co ma powracajacy wspolnego z ludzmi
                                        jak ja? Ja niegdy nie powracalem, wyjechalem i mieszkam tutaj, bo od poczatku
                                        wiedzialem, czego chce.

                                        > boję się krzywdzących uogólnień.
                                        > Co do opinii o rodowitych Amerykanach nie nie mam zadnej - za mało ich znam.
                                        > Wątpię jednak, by byli jakoś zasadniczo lepsi od Polaków, Francuzów czy
                                        Węgrów.

                                        Osoby ( jak nieslawny Zaba) piszace balwochwalcze peany nigdy nie byly w USA.
                                        Nigdy nie mialy kontaktu z amerykanskim urzednikiem w konsulacie, z INS na
                                        lotnisku. Nigdy nie probowaly nic zalatwic w amerykanskim urzedzie panstwowym
                                        tu w USA. Na ogol wtedy wyimaginowany czar pryska natychmiast ;-))
                                        . Co wcale nie oznacza, ze wszyscy Amerykanie sa niemili czy zli.

                                        > Ja wolę oceniać człowieka po tym jaki jest, a nie według klucza
                                        > narodowościowego.

                                        Do tego wlasnie zmierzamy...

                                        > Pozwól jednak, że w tej beczce miodu będzie i łyżka dziegciu - bywa, że w
                                        > stereotypach jest ziarnko prawdy....
                                        > Niestety zachowanie pewnej części "powracających z zagranicy" sprawia, że
                                        > zaczyna się kształtować niezbyt sympatyczny stereotyp - bufona który wszystko
                                        > wie najlepiej i któremu nic się nie podoba, często jest też zazdrosny o
                                        > osobiste sukcesy dawnych znajomych.

                                        Jest mi bardzo milo, gdy moi starzy znajomi odnosza/odniesli sukces, takze
                                        finansowy. Moge sie z nimi wtedy umawiac na wakacje we Wloszech lub Meksyku
                                        czy maly wypad do Chile. Nie musze siedziec z nimi w piwnym ogrodku pod
                                        parasolem w Polsce i opowiadac smutkow ani wspominac dawnych szkolnych czasow.
                                        Jesli zas stykasz sie ze stereotypem bufonady tych co "powrocili", to zastanow
                                        sie gdzie lezy powod takiego stanu rzeczy? Co to za ludzie? Dlaczego powrocili?
                                        Byc moze nie udalo im sie w Polsce, wyjechali , nie udalo im sie za granica
                                        wiec wracaja??? Czego mozesz wiec od nich oczekiwac?

                                        > Jak każdy stereotyp ten też jest krzywdzący dla większości normalnych ludzi,
                                        > ale przecież z czegoś się bierze, niestety...
                                        > Pozdrawiam, B.
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > --------------------------------------------
                                        > Don't play stupid with me... I'm better at it.
                                      • Gość: akaWill Re: Jedzmy wiec dalej...poprawka IP: *.228.252.64.snet.net 12.11.02, 16:35
                                        barbinator napisała:

                                        >
                                        > No właśnie, chyba wszystko sprowadza się do konsekwencji w postępowaniu.
                                        Skoro
                                        > sami nie mówimy źle o innych, to od innych oczekujemy tego samego... Niestety
                                        > różnie to bywa w życiu. Ja akurat mam takiego pecha, że zawsze wdaję się w
                                        > dyskusje z ludźmi, którzy na Polsce i Polakach wieszają wszelkie możliwe psy,
                                        a
                                        >
                                        > zazwyczaj są to własnie ludzie, którzy wyjechali z kraju. Zauważ, że sama nie
                                        > napisałam takiego postu jak Żaba, choć nie ukrywam, że mamy wiele podobnych
                                        > obserwacji dot. zachowań tzw "powracających z zagranicy" - a nie napisałam,
                                        bo
                                        > boję się krzywdzących uogólnień.
                                        > Co do opinii o rodowitych Amerykanach nie nie mam zadnej - za mało ich znam.
                                        > Wątpię jednak, by byli jakoś zasadniczo lepsi od Polaków, Francuzów czy
                                        Węgrów.
                                        >
                                        > Ja wolę oceniać człowieka po tym jaki jest, a nie według klucza
                                        > narodowościowego.
                                        > Pozwól jednak, że w tej beczce miodu będzie i łyżka dziegciu - bywa, że w
                                        > stereotypach jest ziarnko prawdy....
                                        > Niestety zachowanie pewnej części "powracających z zagranicy" sprawia, że
                                        > zaczyna się kształtować niezbyt sympatyczny stereotyp - bufona który wszystko
                                        > wie najlepiej i któremu nic się nie podoba, często jest też zazdrosny o
                                        > osobiste sukcesy dawnych znajomych.
                                        > Jak każdy stereotyp ten też jest krzywdzący dla większości normalnych ludzi,
                                        > ale przecież z czegoś się bierze, niestety...
                                        > Pozdrawiam, B.
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > --------------------------------------------
                                        > Don't play stupid with me... I'm better at it.



                                        No chyba jest cos w tym. A "niestety" czesto bierze sie stad, ze czlowiek
                                        zobaczyl za granica, ze mozna inaczej i te niektore normalne, swojskie w Polsce
                                        rzeczy dzialaja jak plachta na byka. Oczywiscie nie zwalnia to delikwenta z
                                        godziwego zachowania sie.

                                        Z drugiej strony medalu jest tez sytuacja, w ktorej stary Polonus spotyka
                                        nowoprzybylych z Polski, ktorzy tez wychodza na niezlych bufonow. Tak jak
                                        piszesz, zalezy od czlowieka.

                                        A Amerykanie sa rzeczywiscie rozni. Inna sprawa, ze potrzeba troche czasu, aby
                                        ich lepiej poznac i zrozumiec. Mam na mysli lata.
                                  • Gość: żaba Re: Jedzmy wiec dalej... IP: proxy / 195.94.193.* 12.11.02, 13:10
                                    O rany.........:)!Faktycznie, NA PEWNO się nie znamy a nawet wspólnych
                                    znajomych nie mamy! Tylko nie strasz ludzi, że jesteś przedstawicielem
                                    NORMALNEJ Polonii w Stanach....:) Fajnie się pewnie bawi twoja rodzina, gdy
                                    przyjeżdzasz.........:)No ale przynajmniej nie jesteś GUPI no nie?
                                    Pozdrawiam i zdrowia zyczę ,(ale nie tobie tylko twojej rodzinie i nielicznym
                                    jak czytam, znajomym :)
                                    • uscitizen Poczytaj teraz troche o sobie 12.11.02, 15:47

                                      To tekst napisany przez Polaka (podobno Polaka sukcesu) o Polakach, czyli o
                                      Tobie takze. Po co mieszac do sprawy Polonie?
                                      Widzisz tam siebie w tym opisie? jesli nie, to popatrz uwazniej.

                                      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021109/publicystyka/publicystyka_a_1.html
                                      • Gość: żaba Re: Poczytaj teraz troche o sobie IP: proxy / 195.94.193.* 12.11.02, 16:07
                                        Nie ty będziesz mi wskazywał lektury , "wakacyjny" Polaku...!
                                        Popracuj nad sobą, bo nienawiść i chamstwo aż z ciebie kipi, frustracie.Mój
                                        czas za duzo kosztuje ,żebym go darmo ludziom takim jak ty rozdawała!
                                        Twój czas minął!
                                        Dalej baw się sam i męcz innych,jesli ci na to pozwolą a problem masz powazny
                                        bo nie tylko jestes agressywny i chamski ale również nie rozumiesz co się do
                                        ciebie mówi (pisze) i konfabulujesz na temat innych ludzi, ich zycia i
                                        doswiadczeń....
                                        • uscitizen Re: Poczytaj teraz troche o sobie 12.11.02, 16:23
                                          Ty potrzebujesz pomocy.
                                          Psychologa na pewno, byc moze psychiatry, socjolog pewnie tez by nie zaszkodzil.
                                          I to nie jest z mej strony obelga, tylko DIAGNOZA.
                        • Gość: Jeseyboy Re: ciagle to samo IP: *.ipt.aol.com 28.12.02, 18:21
                          Gość portalu: zaba napisał(a):

                          > Macie rację. POLSCY Amerykanie uwielbiają pouczać........:)! Mam takie chore
                          > przypadki w rodzinie nawet.Znam kilku rodowitych tzn. od wielu pokoleń i beż
                          > polskich korzeni Amerykanów- przyjaciół, wielokrotnie gościłam ich w swoim domu
                          >
                          > w Wa-wie, oni gościli mnie u siebie, więc mam co porównywać....Są przemili,
                          > sympatyczni , nienapuszeni i ogólnie bardzo TOLERANCYJNI! Mnóstwo rzeczy im się
                          >
                          > w Polsce podoba, o tym co im się nie spodoba nie mówią zbyt wiele bo są ludźmi
                          > życzliwymi i uznają prawo innych do inności- są po prostu AMERYKANAMI-
                          > przyjemnymi w obejściu i sympatycznymi ludźmi. Ale POLSCY "Amerykanie" oooooooo
                          >
                          > to już zupełnie inna kategoria ludzi....:) Przede wszystkim protekcjonalny
                          > sposób traktowania otoczenia (ale uwaga z reguły dopiero po wylądowaniu na
                          > Okęciu (!), w Stanach potrafią się z trudem dostosować do otoczenia :), pogarda
                          >
                          > dla korzeni, pogarda dla rodziny, pogarda dla wszystkiego,niewazne ,że tam
                          > tęsknią za krajem i nierzadko łykają łzy w poczuciu upokorzenia. Nie
                          > przeszkadza im to naturalnie w wysyłaniu dzieci na wakacje do Polski i robieniu
                          >
                          > tutaj wszelakich zakupów .Nie będę się rozpisywać jak naprawdę wygląda
                          > ten "polski raj" na zachodzie, każdy kto trochę podróżował, wie jaką rolę w
                          > przytłaczającej większości przypadków pełnią Polacy na zachodzie... Zasada jest
                          >
                          > jedna: z im większej wiochy wyszedł emigrant tym większego "Hamerykana"
                          > zagrywa, a im marniejszy wiedzie tam żywot, tym bardziej pluje na Polskę- po
                          > tym poznasz prawdziwy ich status :)Najbardziej prostacki chamek bez żadnego
                          > wykształcenia, tyrajacy tam na budowie będzie w Polsce próbował pouczać
                          > człowieka, któremu do pięt nie dorasta...Znam przypadek człowieka, który kosi w
                          >
                          > USA trawę na polach golfowych i próbował dyskutować i pouczać na temat ekonomii
                          >
                          > (!) prezesa firmy (nota bene polsko-amerykańskiej :),który bywa często w
                          > Stanach i jada tam lunch towarzystwie takich, którym tamten trawę
                          > kosi....... :) Nie jest to bynajmniej przypadek odosobniony i ubawiłabym was
                          > przez tydzień opowiadając różne takie...... A oto moje ostatnie odkrycie ,
                          > doprawdy zaskakujące, przyznaję...oni są ZAWISTNI i ZAZDROŚNI o nasze
                          > sukcesy,śmieszne nie? Mam w rodzinie taką osobę , dorobiła się w Stanach ,
                          > znacznie się wyróżnia na tle polonii tamtejszej...I co z tego ? Wszystko było
                          > OK dopóki rodzina w Polsce biedna była...Ale niestety bratu sie powiodło w
                          > biznesie w Polsce...ma piękny dom , dzieciom kupił mieszkania, co roku wyjezdza
                          >
                          > na wakacje za granicę, i o zgrozo ma podobnych jemu kolegów (!) a wszystko to w
                          >
                          > Polsce tej okropnej (!) i bez upokorzeń, zgodnie z prawem, a mówili że w Polsce
                          >
                          > to ja juz zawsze najlepsiejsza będę a tu proszę dupa- brat mi kredytów na lata
                          > nie zazdrości i domu z dykturki a i wakacjami w Cancun mu zaimponować nie mogę
                          > a do tego ludzie go szanują, o kurde....:)Tak to się ludziom charakterek
                          > zmienia..
                          > Więc patrzcie na nich troszkę z przymruzeniem oka i zrozumcie kochanych
                          > rodaków...wszak niełatwy los emigranta :)
                          Strasznie duzo w tobie nienawisci i podejrzliwosci, to wlasnie ty prezentujesz typowo polskie cechy a chcesz krytykowac innych!
    • Gość: bo1 A miało być o Amerykanach... IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 06.11.02, 17:18
      No i proszę, co się z tego wątku porobiło. A miało być o Amerykanach...
      • Gość: volny o co chcesz wiedziec IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.11.02, 06:14
        Wlasnie masz w 200 % racje.
        Mieszkamtu jzu ponad 20 lat.
        W poludnowej kafliforni. W obszarze Los Angeles miasta
        i Hrabstwa Los Angeles. Na tym ogromnym obszarze jest
        wiele osobnych miast sasiadujacych ze soba tak ze
        przechoddza one jedno w drugie bez zadnej roznicy.
        Wielkie Los Angeles County(9,213,533),
        Orange County(2,721,701),
        San Bernardino County(1,635,234),
        San Diego(2,780,592),
        Riverside County(1,478,838),
        Ventura County(731,967)
        za Ventura jest Santa Barbara County(389,502).
        ponad 18 milonow ludzi.
        W zaleznosci w ktorym kierunku bedziemy liczyli to od San
        Diego przez Orange i Los Angeles do Ventura jest z cetrum
        miata nie z obrzerzy jest prawie 300 km lub z San
        Bernardino Do ventura 200 km gdzie zalezy jak sie jedzie
        ulica i dragami lub autostada maistaczka ciagna sie jedna
        za drugim przez 150 km i wiecej.
        Mieszkalen w ponad 10 miejscach znam ten wielki obszar
        jak wlasna kieszen.
        Piszecie o Amerykanach trzeba zapytac kim oni sa z
        pochodznia bo prawdzi amerykanie czyli indianie niestery
        zostali wybici przez bialy motloch ze swietlanej europy.
        Przez ponad 200 lat ameryka rzadzi sie wlasnymi prawami.
        Poprzes niewolnictwo i segregacje ludzie tu mieszkajacy
        swtorzyli DOM dla wileku milonow ludzi z calego swiata.
        W pierwszej szkole mojego nahstarszego synka nauczycielka
        powiedziala ze ta szkole zaczymany dzieci z ponad 120
        narodowosci.
        Loa Angeles jest wilkim tyglem roznych narodow. I w
        zasadzie wszyscy mieszkaja obok siebia. W sunie potrafia
        sie dogadac. Tak czasami dochodzilo do sporow zwaszcza
        jak w danym okresie przybywalo duzo osob z jakies grupy.
        ALe jest wystarczajaco duzo osob ktore wiedza co zrobic
        zeby sie dogadac.
        Poprzez nasza praca moja i mojej cudownej zony praca mamy
        kontakt z wiloma ludzimi i to z roznych grup
        narodowosciowych i zamznosci.
        Amerykanie sa uczynni i mili. Oczywiscie spotkalisny
        roznych ludzi przez te 20 lat.
        Ale czesto zdarzalo sie nam i to od samego pocztku ze
        pozdrawion nas na ulicy. Pamietam z dziecinstwa tak bylo
        w polsce na wsi. W miescie nigdy.
        Ktos moze powedziec ze pewnie tu tez wiec mieszka
        Powiem wam ze wale ta wiec tytaj niz inne miejaca.
        A z drugiej strony przez trzecienia ziemi w kaliforni
        to ten wieki obszar wygada jak wielka wies.
        A zarazem miasto tak wielkie.
        W zaleznosci gdzie mieszkasz takich spotykasz tam ludzi.
        To znaczy bialych, czarnych z meksyku czy azjatow.
        Co do polskich uprzedzen do czarnych nie wiem skad to sie
        bierze to mamy same dobre i bardzo dobre wrazenia.
        W pracy dawno temu mialem brdzo fajnego czarnego managera
        W szkole naprawy komputerow ponad 15 lat temu mailem
        bardzo fajnego tez czarnego nauczycial.
        Mialem tez prsykry przypadem owszem nie bede koloryzowal
        czarny narkoman podpalil mi stary samochod.
        W sumie to dobrze wyszlo bo kupilem sobie wtedy nowy.
        Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
        A tak prawde mowiec jak by nurzynki nie walczyly o swoje
        prawa to ny emigranci pewnie bylibysmy inaczej traktowani.
        Co amerykanie wiedza o swiecie. Szczerze !!
        Nie duzo nie ineresuje ich to !
        No walasnie macie pierwszy punkcik
        ALe zadam putanie co eurpejczycy lub polacy ktorzy nie
        wyjerzdzali z kraju wiedza na temat ameryki?
        Tez naprawde nie duzo. Tu trzeba mieszkac zeby zoabczyc i
        podgladnac rozne rzeczy.
        Teraz mieszkm w bogatym miejscu Shrerman Oaks 14 mil od
        centrum LOS ANGELSES.
        PRZYGOTUJE KILKA ZDJEC Z OKOLIC I ZAMIESCZE NA WEB PAGE
        I PODAM ADRES
        NASTEPNYM RAZEM CDN
        www.witold.us/

        Gość portalu: bo1 napisał(a):

        > No i proszę, co się z tego wątku porobiło. A miało być
        o Amerykanach...
        • Gość: usa widac ze temat postu nikogo nie interesuje IP: 67.120.188.* 14.11.02, 05:02
          Gość portalu: volny napisał(a):

          > Wlasnie masz w 200 % racje.
          > Mieszkamtu jzu ponad 20 lat.
          > W poludnowej kafliforni. W obszarze Los Angeles miasta
          > i Hrabstwa Los Angeles. Na tym ogromnym obszarze jest
          > wiele osobnych miast sasiadujacych ze soba tak ze
          > przechoddza one jedno w drugie bez zadnej roznicy.
          > Wielkie Los Angeles County(9,213,533),
          > Orange County(2,721,701),
          > San Bernardino County(1,635,234),
          > San Diego(2,780,592),
          > Riverside County(1,478,838),
          > Ventura County(731,967)
          > za Ventura jest Santa Barbara County(389,502).
          > ponad 18 milonow ludzi.
          > W zaleznosci w ktorym kierunku bedziemy liczyli to od San
          > Diego przez Orange i Los Angeles do Ventura jest z cetrum
          > miata nie z obrzerzy jest prawie 300 km lub z San
          > Bernardino Do ventura 200 km gdzie zalezy jak sie jedzie
          > ulica i dragami lub autostada maistaczka ciagna sie jedna
          > za drugim przez 150 km i wiecej.
          > Mieszkalen w ponad 10 miejscach znam ten wielki obszar
          > jak wlasna kieszen.
          > Piszecie o Amerykanach trzeba zapytac kim oni sa z
          > pochodznia bo prawdzi amerykanie czyli indianie niestery
          > zostali wybici przez bialy motloch ze swietlanej europy.
          > Przez ponad 200 lat ameryka rzadzi sie wlasnymi prawami.
          > Poprzes niewolnictwo i segregacje ludzie tu mieszkajacy
          > swtorzyli DOM dla wileku milonow ludzi z calego swiata.
          > W pierwszej szkole mojego nahstarszego synka nauczycielka
          > powiedziala ze ta szkole zaczymany dzieci z ponad 120
          > narodowosci.
          > Loa Angeles jest wilkim tyglem roznych narodow. I w
          > zasadzie wszyscy mieszkaja obok siebia. W sunie potrafia
          > sie dogadac. Tak czasami dochodzilo do sporow zwaszcza
          > jak w danym okresie przybywalo duzo osob z jakies grupy.
          > ALe jest wystarczajaco duzo osob ktore wiedza co zrobic
          > zeby sie dogadac.
          > Poprzez nasza praca moja i mojej cudownej zony praca mamy
          > kontakt z wiloma ludzimi i to z roznych grup
          > narodowosciowych i zamznosci.
          > Amerykanie sa uczynni i mili. Oczywiscie spotkalisny
          > roznych ludzi przez te 20 lat.
          > Ale czesto zdarzalo sie nam i to od samego pocztku ze
          > pozdrawion nas na ulicy. Pamietam z dziecinstwa tak bylo
          > w polsce na wsi. W miescie nigdy.
          > Ktos moze powedziec ze pewnie tu tez wiec mieszka
          > Powiem wam ze wale ta wiec tytaj niz inne miejaca.
          > A z drugiej strony przez trzecienia ziemi w kaliforni
          > to ten wieki obszar wygada jak wielka wies.
          > A zarazem miasto tak wielkie.
          > W zaleznosci gdzie mieszkasz takich spotykasz tam ludzi.
          > To znaczy bialych, czarnych z meksyku czy azjatow.
          > Co do polskich uprzedzen do czarnych nie wiem skad to sie
          > bierze to mamy same dobre i bardzo dobre wrazenia.
          > W pracy dawno temu mialem brdzo fajnego czarnego managera
          > W szkole naprawy komputerow ponad 15 lat temu mailem
          > bardzo fajnego tez czarnego nauczycial.
          > Mialem tez prsykry przypadem owszem nie bede koloryzowal
          > czarny narkoman podpalil mi stary samochod.
          > W sumie to dobrze wyszlo bo kupilem sobie wtedy nowy.
          > Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
          > A tak prawde mowiec jak by nurzynki nie walczyly o swoje
          > prawa to ny emigranci pewnie bylibysmy inaczej traktowani.
          > Co amerykanie wiedza o swiecie. Szczerze !!
          > Nie duzo nie ineresuje ich to !
          > No walasnie macie pierwszy punkcik
          > ALe zadam putanie co eurpejczycy lub polacy ktorzy nie
          > wyjerzdzali z kraju wiedza na temat ameryki?
          > Tez naprawde nie duzo. Tu trzeba mieszkac zeby zoabczyc i
          > podgladnac rozne rzeczy.
          > Teraz mieszkm w bogatym miejscu Shrerman Oaks 14 mil od
          > centrum LOS ANGELSES.
          > PRZYGOTUJE KILKA ZDJEC Z OKOLIC I ZAMIESCZE NA WEB PAGE
          > I PODAM ADRES
          > NASTEPNYM RAZEM CDN
          > <a
          href="http://www.witold.us/"target="_blank">www.witold.us/</a>
          >
          > Gość portalu: bo1 napisał(a):
          >
          > > No i proszę, co się z tego wątku porobiło. A miało być
          > o Amerykanach...
    • Gość: mikolaj dziwni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.02, 11:29
      znam raczej mlodych
      sa wyluzowani, wiedza bardzo malo o swiecie,
      co czasami jest zabawne a czasami meczace
      /gadki w stylu jak to wszystkim pomagaja/
      i co najdziwniejsze
      maja zwyczaj powaznie opowiadac o defekacji,
      takie rozmowy to jedna z dziwniejszych rzeczy jakie slyszalem w zyciu,
      • ypsilon Amerykanie... 07.11.02, 12:02
        Są ludźmi, tak samo jak my. I są różni-takie jest prawo ludzi. Znam różnych A.,
        starych i młodych. To, jacy są, zależy od tego, gdzie mieszkają, w jakim
        środowisku. Faktem jest, że duże tempo życia w wielkich miastach narzuca pewne
        standarty zachowania, ostrożność, samotność. Z jednej strony są otwarci, ale z
        drugiej brak więzi sąsiedzkich. Oni chodzą do psychoterapeutów, my plotkujemy z
        sąsiadami lub przyjaciółmi.
        A propos Polaków urodzonych w Stanach-mam ciotkę, gdy przyjeżdża do kraju, to
        trudno poznać, zesię tu nie urodziła, tak dobrze mówi po polsku. A jak
        przyjechała kuzynka po 5 latach od wyjazdu na stałe, to cały czas zapominała
        polskich słów.
    • Gość: Magdalenka Re: Bardzo rozni.... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.11.02, 21:42
      • Gość: USA Re: Bardzo rozni.... a gdzie reszta wypowiedzi IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.11.02, 22:48
        ?????????????
    • Gość: moboj Re: A ci Amerykanie, to jacy oni są? IP: *.magma-net.pl 14.11.02, 17:45
      ja nie znam wszystkich Amerykanów, znam jednego człowieka,który pochodzi ze
      Stanów Zjednoczonych, a mieszka w Europie, a od jakiegoś czasu u nas w Polsce.
      i mogę z całą pewnością powiedzieć, że to wspaniały człowiek, z sercem jak stąd
      na księżyc. Zawsze gotowy nieść pomoc, jeśli tylko ma możlwość, bardzo wesoły,
      otwarty na wszystkich ludzi, na nowości, ciekawy świata. dzięki niemu poznałam
      dużo amerykańskich obyczajów, amerykańską kulturę, dowiedziałam się jak żyją
      ludzie tam w Stanach. i muszę stwierdzić, że takiego człowieka nigdy nie
      spotkałam tutaj w Polsce, niestety. to ostatnie zdanie pewnie wiele osób zaraz
      będzie mieć mi za złe (są na tym forum takie osoby, które nazywają cię
      antypolakiem jak raz się napisze Polak lub Polska z małej litery... a wiadomo,
      że tak pisze się prościej i nie trzeba do tago dorabiać żadnej ideologii).
      więc jak już pisałam, znam tylko jednego Amerykanina, więc raczej nie odpowiem
      na pytanie "jacy są Amerykanie?"... uogólnienia zwykle są krzywdzące,
      stereotypy także, bo przecież mnie się nie podoba jak inni mówią, że Polacy są
      pijakami... ja nie jestem, więc precz ze stereotypami.
      • anna_wu Re: A ci Amerykanie, to jacy oni są? 15.11.02, 06:02
        Moboj:) moze Ci podrozujacy Amerykanie sa inni niz cala reszta?:) Zostawiaja
        swoj kraj, szukaja czegos zupelnie innego, nowego, lepszego...
      • Gość: volny doskonaly opis ................................... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.11.02, 06:06
        Gość portalu: moboj napisał(a):

        > ja nie znam wszystkich Amerykanów, znam jednego
        człowieka,który pochodzi ze
        > Stanów Zjednoczonych, a mieszka w Europie, a od
        jakiegoś czasu u nas w Polsce.
        > i mogę z całą pewnością powiedzieć, że to wspaniały
        człowiek, z sercem jak stąd
        >
        > na księżyc. Zawsze gotowy nieść pomoc, jeśli tylko ma
        możlwość, bardzo wesoły,
        > otwarty na wszystkich ludzi, na nowości, ciekawy
        świata. dzięki niemu poznałam
        > dużo amerykańskich obyczajów, amerykańską kulturę,
        dowiedziałam się jak żyją
        > ludzie tam w Stanach. i muszę stwierdzić, że takiego
        człowieka nigdy nie
        > spotkałam tutaj w Polsce, niestety. to ostatnie zdanie
        pewnie wiele osób zaraz
        > będzie mieć mi za złe (są na tym forum takie osoby,
        które nazywają cię
        > antypolakiem jak raz się napisze Polak lub Polska z
        małej litery... a wiadomo,
        > że tak pisze się prościej i nie trzeba do tago dorabiać
        żadnej ideologii).
        > więc jak już pisałam, znam tylko jednego Amerykanina,
        więc raczej nie odpowiem
        > na pytanie "jacy są Amerykanie?"... uogólnienia zwykle
        są krzywdzące,
        > stereotypy także, bo przecież mnie się nie podoba jak
        inni mówią, że Polacy są
        > pijakami... ja nie jestem, więc precz ze stereotypami.
      • Gość: volny tu jestem......................................... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.11.02, 06:11
        Doskonaly opis mieszkam tu 20 juz lat i wiem jak tu jest
        twoj opis jest bardzo prawdziwy.
        Oczywicie jest jak wszedzie duzo barankow, ale czy wsrod
        polakow ich nie ma ?????
        To co maja w sobie ci pozytywni to OPTYMIZM i nigdy sie
        nie poddaja. Napisze wiecej na stonach web

        Witold


        Gość portalu: moboj napisał(a):

        > ja nie znam wszystkich Amerykanów, znam jednego
        człowieka,który pochodzi ze
        > Stanów Zjednoczonych, a mieszka w Europie, a od
        jakiegoś czasu u nas w Polsce.
        > i mogę z całą pewnością powiedzieć, że to wspaniały
        człowiek, z sercem jak stąd
        >
        > na księżyc. Zawsze gotowy nieść pomoc, jeśli tylko ma
        możlwość, bardzo wesoły,
        > otwarty na wszystkich ludzi, na nowości, ciekawy
        świata. dzięki niemu poznałam
        > dużo amerykańskich obyczajów, amerykańską kulturę,
        dowiedziałam się jak żyją
        > ludzie tam w Stanach. i muszę stwierdzić, że takiego
        człowieka nigdy nie
        > spotkałam tutaj w Polsce, niestety. to ostatnie zdanie
        pewnie wiele osób zaraz
        > będzie mieć mi za złe (są na tym forum takie osoby,
        które nazywają cię
        > antypolakiem jak raz się napisze Polak lub Polska z
        małej litery... a wiadomo,
        > że tak pisze się prościej i nie trzeba do tago dorabiać
        żadnej ideologii).
        > więc jak już pisałam, znam tylko jednego Amerykanina,
        więc raczej nie odpowiem
        > na pytanie "jacy są Amerykanie?"... uogólnienia zwykle
        są krzywdzące,
        > stereotypy także, bo przecież mnie się nie podoba jak
        inni mówią, że Polacy są
        > pijakami... ja nie jestem, więc precz ze stereotypami.
        • Gość: mulat a jacy sa Europejczycy? IP: *.oc.oc.cox.net 15.11.02, 07:10
          Odpowiedz na tytulowy watek,ze wzgledy na mieszanke etniczna, bylaby duzo
          trudniejsza niz odpowiedz na pytanie " a jacy sa Europejczycy?"

          Odpowiem krotko jacy sa znani mi Amerykanie. - Pogodniejsi, uprzejmiejsi i
          ladniejsi fizycznie niz wiekszosc naszych braci Polakow.
          Lubie ich.
          • anna_wu :) 15.11.02, 14:40
            Zdecydowanie mezczyzni w USA sa ladniejsi i przystojniejsi od polskich, to w
            zupelnosci racja. Sa bardziej przedsiebiorczy, optymistyczni i lubia siebie.
            Aha! Sa rowniez obrzezani:)
            • uscitizen Re: :) 15.11.02, 15:01
              anna_wu napisała:

              > Zdecydowanie mezczyzni w USA sa ladniejsi i przystojniejsi od polskich, to w
              > zupelnosci racja. Sa bardziej przedsiebiorczy, optymistyczni i lubia siebie.

              Jak najbardziej
              > Aha! Sa rowniez obrzezani:)

              A ja nie jestem ;-))Udowodnic Ci ;-))))
              ????
              Obrzezanie to "duzy" temat, bo dokonywalo sie tu tego rutynowo po urodzeniu.
              Pozniej powstaly cale kluby obrzezanych probujacych "odrestaurowac" swe
              foreskins ;-)))
              Co jest mozliwe choc b. trudne.
              • anna_wu Uscitizen:) 15.11.02, 15:08
                To jak to z Toba bylo? Urodziles sie w US i mama powiedziala zeby Cie nie
                tkneli? Opowiedz:)
                • uscitizen Re: Uscitizen:) 15.11.02, 15:24
                  anna_wu napisała:

                  > To jak to z Toba bylo? Urodziles sie w US i mama powiedziala zeby Cie nie
                  > tkneli? Opowiedz:)

                  Nie, urodzilem sie w Polsce i dlatego mnie nie tkneli.
                  Amerykancy lubia czasem przedobrzyc- nie wiem czy wiesz, ze w latach 50-tych
                  operowali niemowlaki niedlugo po urodzeniu, usuwajac im wyrostek robaczkowy !
                  Pozniej okazalo sie ze to idiotyzm i operuje sie to tylko w przypadku stanu
                  zapalnego.
                  Kiedys w trakcie rutynowego badania lekarz ( Zyd, a jakze...) zaczal temat
                  obrzezania i z wyrazna zazdroscia mowil o moim nieobrzezaniu, cha, cha !
                  • anna_wu Re: Uscitizen:) 15.11.02, 15:33
                    Wydawalo mi sie, ze raczej z faktu obrzezania sa zadowoleni. Matki nadal
                    zgadzaja sie na ten "zabieg" po urodzeniu, a to o czyms swiadczy. Nie chce
                    tutaj poruszac glebiej tego tematu wiec go w tym momemencie zakoncze.
                    Faktycznie, slyszalam ze rutynowo i bez problemow wycinali rowniez migdalki
                    dzieciom na zyczenie matek.
                    Niektorzy Amerykanie placza jak slysza hymn narodowy. Niektorzy nie moga
                    zgodzic sie z tym co robi rzad i jaka jest jego polityka.
                    USA to naprawde wielki kraj. Poznac go i ludzi przy okazji zajmie troche czasu:)
                    • uscitizen Re:) 15.11.02, 15:37
        • anna_wu volny 15.11.02, 14:45
          Przestan cytowac kazdy jeden list za kazdym razem i po kilka razy. Smiecisz na
          maksa:)
          • Gość: volny anno nudzisz dziecko moje @@@@@@@@@@@@@@@ IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.11.02, 17:19
            anna_wu napisała:

            > Przestan cytowac kazdy jeden list za kazdym razem i po
            kilka razy. Smiecisz na
            > maksa:)
            • bo1 Re: Anna ma rację 15.11.02, 17:44
              Anna ma rację. To Ty nudzisz niepotrzebnie cytując. Ale wreszcie ten wątek
              zrobił się ciekawy i na temat.
              • Gość: volny wynysl @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 16.11.02, 07:08
                cos nowego


                bo1 napisała:

                > Anna ma rację. To Ty nudzisz niepotrzebnie cytując. Ale
                wreszcie ten wątek
                > zrobił się ciekawy i na temat.
                • cree Amerykanie 16.11.02, 14:43
                  Volny, ośmieszyłeś sie juz chyba wystarczająco...
                  Ale masz wyjście z tej sytuacji... Jedno. Wyjdź z tego wątku.
                  Bałaganisz. Niechluj z ciebie, zarówno w formie, jak i w treści.
                • barbinator sir Volny from Outer Space 16.11.02, 18:17

                  Volny, czy ty nie potrafisz przyjmować jak każdy normalny człowiek zwrócenia ci
                  uwagi na popełniane błędy?
                  A może zachowujesz się jak gówniarz tylko wtedy, kiedy osobą zwracającą uwagę
                  jest kobieta?
                  Masz jakies traumatyczne przejścia z dzieciństwa, siostra cię biła widelcem po
                  głowie czy co?


                  ------------------------------------------------------

                  "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic jezli taki jest konieczy
                  lub robic np. cwiczenia sportowe. I juz nigdy nie warac zo premu z taka mysla a
                  cobedzie jak mi nie wujdzie"

                  Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd. Forum "Psychologia
                  • Gość: silesiusnc@aol.com Re: sir Volny from Outer Space IP: *.proxy.aol.com 16.11.02, 20:08
                    No to pogadajmy o tych innych Amerykanach.

                    Bo sa dwie Ameryki. Polnocna i Poludniowa. Ale mozemy tez pogadac o tych
                    Amerykanach z tych miejscowosci czeskich, czy tej w Niemczech pod
                    Nazwa "Ameryka".

                    Wiec o czym tu gadka bedzie ?

                    Co to jest w ogole Amerykanin ? Kiedy mozna powiedziec, ze ten czy owy to
                    Amerykanin ?

                    No, takiego czeskiego Amerykanina to raczej latwiej juz opisac, bo tam w ich
                    Ameryce mieszka kilkaset osob od setek lat w swiecie pelnym marzen i wyobrazen,
                    ktore doprowadzilo nawet do tego, ze wybrano te nazwe "Ameryka" dla nowo
                    zalozonej wsi, czy miasteczka. Z braku pieniedzy na wyjazd do jednej z tych
                    prawdziwych Ameryk, usadowiono sie w podobnych warunkach gdzies tam w
                    bohemskich lasach.

                    Ciekawilo by mnie, co tam ludzie z Pragi o tych Amerykanach mysleli. Duzo bylo
                    Niemcow wsrod tych osadnikow. Bieda wyciagala ich do obcych lasow na twarda
                    prace aby jako tako zyc. Ale po pewnym czasie ta ich Ameryka stala sie czyms,
                    czego niektory z Pragi nie zaakceptowal. Dzisiaj do bardzo wielu tych czeskich
                    Ameryk powrocil las. A ci bohemscy Amerykanie teraz albo w Niemczech, albo w
                    jednej z tych prawdziwych Ameryk, a moze nawet w Australii.

                    Mysle, ze oni tez sa Amerykaninami, nawet choc zyja teraz w Australii i nigdy
                    nie byli w USA albo w Argentynie.

                    Ameryka to sen, to zyczenie, to wyobrazia o lepszym zyciu moze. Wiec mozna
                    powiedziec, ze Amerykanin to taki, ktory staral sie o lepszy byt na tym
                    zielonym swiecie.

                    A w zaleznosci skad pochodzi i co z soba taska, ulatwia albo utrudnia mu nowe
                    zycie i integracje.

                    Co to Polak ? Teraz. W Polsce. To Amerykanin tez. Bo naraz niema tej komuny.
                    Niema tej czerwonej raczki prowadzacej i tego czerwonego suflera. Naraz Ameryka
                    w Polsce, choc sie z miejsca nie ruszylo. Wiec trzeba sie pytac, aby sie stac
                    Amerykaninem, zamiast poprostu zyc, pracowac i sie tej pszyszlosci nie obawiac.
                    Przeciez lepiej, jezeli Ameryka tych mazen, dostepna jest przed drzwiami, niz
                    za dalekim oceanem. Ale cos sie z soba taska, prawda. Utrudnia to integracje w
                    ta polska Ameryke.

                    Mniejsza, co prawda, ale Big Aple, czy NY to chyba tez nie to, dla kogos z
                    lubelskiego tak na codzien. Farmer gdzies tam z jakiegos bezludzia w Kentucky,
                    tez temu z lubelskiego podobny. Oboje sa Amerykaninami teraz, jezeli sie w
                    czasie wycieczki do Nowego Yorku na ulicy spotykaja. Ten jeden w gumakach a
                    drugi ma tez tylko inne buty. Ciagnie ich do domu, do swojej Ameryki. Nieraz
                    juz, po kilku godzinach w Warszawie, czy jakims innym wilkim miescie. Te
                    tramwaje, te wysokie domy, te piekne lalusie obu plci. Ojojoj. Co na to
                    marysienka powie....

                    No co innego takie pytanie dla Warszawiaka, kosmopolity, ktoremu stary buli
                    przejazdzke na "Nowy Swiat", a chocby tramwajem z Mokotowa.

                    Pozdrawiam








                  • Gość: VOLNY za czesto widzialem polski film SWIAT KIEPSKICH @ IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 16.11.02, 20:21
                    Co to ma do rzeczy ze kobieta
                    wlasnie kobieta powinna byc delikatna
                    a ty sie czepiasz nie wiadomo czego.
                    Nie masz plejia o czym sie pisze
                    wiec zawsze najlatwiej u kogos jest wyszukac bledy
                    take jest typowe zachowanie polakow.
                    Ludzie tu pochodza inaczej.

                    volny


                    barbinator napisała:

                    >
                    > Volny, czy ty nie potrafisz przyjmować jak każdy
                    normalny człowiek zwrócenia ci
                    >
                    > uwagi na popełniane błędy?
                    > A może zachowujesz się jak gówniarz tylko wtedy, kiedy
                    osobą zwracającą uwagę
                    > jest kobieta?
                    > Masz jakies traumatyczne przejścia z dzieciństwa,
                    siostra cię biła widelcem po
                    > głowie czy co?
                    >
                    >
                    > ------------------------------------------------------
                    >
                    > "A dopiero potem prazowniem nad planem jak to zrobic
                    jezli taki jest konieczy
                    > lub robic np. cwiczenia sportowe. I juz nigdy nie warac
                    zo premu z taka mysla a
                    >
                    > cobedzie jak mi nie wujdzie"
                    >
                    > Volny: Myśli nieuczesane czyli Volny Aurea Dicta. Wyd.
                    Forum "Psychologia
                    • cree Volny z Kiepskich 16.11.02, 22:50
                      Barbinator,
                      wiesz, on mnie rozśmiesza... W swoim zadufaniu i naiwności jest wręcz
                      rozbrajajacy. Poświęcam się za każdym razem, kiedy napisze, bo jednak wymaga
                      troche wysiłku przebrnięcie przez te jego błędy. Za to dostarcza mi nieco
                      rozrywki.

                      Volny,
                      jako delikatna kobieta, to chętnie pogłaskałabym cię po główce. Bo coś ty
                      winny, żeś taki biedny...
                      Uwielbiasz Amerykanów? I bardzo dobrze, skoro między nimi żyjesz. Mam pytanie -
                      Amerykanów polskiego pochodzenia też? Wiesz, to tacy ludzie, którzy kiedyś
                      mieszkali w Polsce, a potem wyjechali za ocean i dziś mają obywatelstwo USA.
                      Ciekawa jestem, z jakiego środowiska w Polsce sie wywodzisz, skoro ci się
                      wydaje, że najlepszym obrazem polskich cech narodowych jest serial o Kiepskich.
                      Moje ty biedactwo...
                      • Gość: volny Cree Kiepska IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.11.02, 10:57
                        widzsz biedna kobieto ty masz problem!!
                        nie roumiesz ze serial o kiepskich powstal w polsce dla
                        ciebie.
                        czytajac twoje uslowania wypowiedzi na poziome tylko
                        mozna porowanac to kiepskich.
                        TAki badzo maaly zadufany w sobie hoyzoncik myslowy.
                        _______
                        Yak lubie amerykanow. Czy jest cos w tym zlego.??
                        Masz z tym problem.
                        Lubie takze madrych zydkow, fajnych czarnych, ale nie
                        lubie przemadrzalych ludzi do jaich zaliczasz sie ty!!!!
                        Jezeli czytasz moje zdania i uwazasz ze to rozywaka,
                        to przynajmniej tyle osagnolem w twoich oczach.
                        Ja natomiast czuje wieki niesmak piszac o tobie czy do
                        ciebie.
                        Wiec daruj sobie pisanie do mnie bo wiecej nie napisze do
                        ciebie juz nic.

                        LOL

                        VOLNMY

                        cree napisała:

                        > Barbinator,
                        > wiesz, on mnie rozśmiesza... W swoim zadufaniu i
                        naiwności jest wręcz
                        > rozbrajajacy. Poświęcam się za każdym razem, kiedy
                        napisze, bo jednak wymaga
                        > troche wysiłku przebrnięcie przez te jego błędy. Za to
                        dostarcza mi nieco
                        > rozrywki.
                        >
                        > Volny,
                        > jako delikatna kobieta, to chętnie pogłaskałabym cię po
                        główce. Bo coś ty
                        > winny, żeś taki biedny...
                        > Uwielbiasz Amerykanów? I bardzo dobrze, skoro między
                        nimi żyjesz. Mam pytanie -
                        >
                        > Amerykanów polskiego pochodzenia też? Wiesz, to tacy
                        ludzie, którzy kiedyś
                        > mieszkali w Polsce, a potem wyjechali za ocean i dziś
                        mają obywatelstwo USA.
                        > Ciekawa jestem, z jakiego środowiska w Polsce sie
                        wywodzisz, skoro ci się
                        > wydaje, że najlepszym obrazem polskich cech narodowych
                        jest serial o Kiepskich.
                        >
                        > Moje ty biedactwo...
                        • cree Kiepscy Amerykanie 17.11.02, 12:51
                          Volny, mój ty słodki... koteczku... Ty masz kłopoty nie tylko z pisaniem, z
                          czytaniem także! No i co z tobą zrobić...? Dyskutować? Ależ wyraźnie erystyka
                          jest sztuką ci obcą.

                          Spróbuję łopatologicznie...
                          1. Po pierwsze (to próba dyskusji merytorycznej) - w kwestii amerykanów (ładnie
                          to wygląda pisane z błędem ortograficznym, który stale powtarzasz w odniesieniu
                          do Polaków - pytam się) wypowiedziałam sie całkiem inaczej niż ty to pojąłeś.
                          Powtórzę więc: uważam, że to bardzo dobrze, iż cenisz sobie społeczeństwo, w
                          którym żyjesz. Zadziwiające jest dla mnie jednak, że przy okazji w tak plugawy
                          sposób krytykujesz społeczenstwo, z którego sie wywodzisz. Brak szacunku do
                          samego siebie (przecież jesteś Polakiem), jest dla mnie osobiście cechą
                          paskudną. Przy okazji; myślę, że "zydkowie" nie ucieszą się twoimi wyrazami
                          sympatii. Jeśli byś napisał, że cenisz sobie mądrych Żydów, zapewne przyjęliby
                          to inaczej. Ot, wyszedł z tej wypowiedzi Polak, który uważa się za
                          reprezentanta narodu wybranego... Taka polska, nieuzasadniona megalomania...
                          No i nie doczekałam sie odpowiedzi na pytanie, jaki jest twój stosunek do
                          Amerykanów polskiego pochodzenia. Czekam...
                          2. Po drugie - nie spodziewam sie po tobie dostarczania rozrywki wyższych
                          lotów, mój ty Volnmy (robisz błędy nawet w pisowni własnego nicka...).
                          3. Po trzecie - twoja odpowiedź jest nie całkiem udanym plagiatem mojej. Może
                          byś się troche wysilił.. No, pomyślał...
                          4. Po czwarte - ja nie jestem przemądrzała, ja jestem po prostu mądra. To jest
                          taki stan umysłu, który nie wynika z własnego przekonania (jak w twoim
                          przypadku), z tym się trzeba urodzić. A potem ćwiczyć, całe życie ćwiczyć... A
                          że na naukę nigdy nie jest za poźno, to może i ty byś spróbował. My ci pomożemy!

                          Przy okazji: do dyskusji o Amerykanach nie wniosłeś nic istotnego, mimo że
                          żyjesz w tamtym społeczeństwie wiele lat. Znacznie ciekawsze i w dodatku
                          poparte przykładami (faktami) są wypowiedzi Polaków z Polski, którzy z
                          Amerykanami spotykają się prywatnie lub służbowo. Moglibysmy wprawdzie uwierzyć
                          ci na słowo, gdyby było ono bardziej komunikatywne. Gdyby...
                          Pozdrawiam.
                          Cree
    • Gość: Mango Re: A ci Amerykanie, to jacy oni są? IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.12.02, 22:00
      Znam niewielu Amerykanów. Mierzi mnie ich sztuczna uprzejmość. Na krótką metę
      można się nimi zachwycić, ale po pewnym czasie udawana przyjaźń jest nie do
      zniesienia. Zwłaszcza faceci są fałszywi jak diabli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka