Dodaj do ulubionych

Kolumb a sprawa polska

09.01.06, 15:51
Pewnie wszyscy słyszeliście o pewnej nauczycielce, która nauczała historii
czy też geografii dość autorsko. Przy okazji przypomniały mi się
inne "pomysły" nauczycieli, których sama byłam świadkiem, świadczące
niewątpliwie o ich szczególnym przygotowaniu merytorycznym do zawodu:
"Jan Brzechwa" poprawiony przez p. psor na " Jan Bżechwa"...
Żeński odpowiednik słowa " doktor" to "doktorka"...
"Ozimina" to taki, dzieci, rodzaj borówki...
Były też "plantacje kawioru" i odpowiedź nauczyciela historii na jakieś
pytanie: "Nie wiem, jeszcze tego nie przerabialiśmy".
Pewnie było tego więcej, ale pamięć jest łaskawa (dla uczących..)
Z drugiej strony, zaskoczyła mnie reakcja mieszkańców wsi z nauczycielką od
kolumba. A mianowicie to, że ktoś śmiał nagrać biedną nauczycielkę. A dzieci
pewnie i tak na lekcjach nie słuchają...
Może i wy coś pamiętacie z , nazwijmy to gaf nauczycielskich"
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 16:20
      Podstawówka: "Ślązk" bo "Ślązacy"

      Liceum: "Literatura hermentyczna" (to nie było przejęzyczenie, sprawdziliśmy)
      Dwa utwory: "Gargantua" i "Pantagruel"

      Ta sama pani profesor nauczała, dyktując podręcznik do zeszytu. W zeszłym roku
      na zjeździe absolwentów okazało się, że każdy, ale to każdy rocznik pielęgnuje
      wspomnienie o pani profesor dyktującej z rozpędu podpis spod obrazka bez
      zauważenia, że ma się nijak do spójności dyktowanego tekstu...
      • greekzz Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 16:40
        Wychodzi na to, że nauczyciele, nie wszyscy rzecz jasna, traktują swoją pracę
        jak zwykłe stanie przy maszynie i bez namysłu wrzucanie uczniom "wiedzy". Aby
        tylko skończyć lekcje. A chyba jednak powinni traktować swój zawód ciut głębiej
        i wybierając go, nastawić się na swego rodzaju poświęcenie - śledzenie nowinek i
        bycie ciągle "w temacie". No ale jak to praca z braku laku i może lenistwa oraz
        ambicji... Ja sam dobrze pamiętam pewne wpadki nauczycielki historii, która na
        każde zadane pytanie, nie związane z tematem lekcji, odpowiadała: "Sprawdź
        sobie, nie mamy teraz na to czasu" i popijała dalej herbatę przeglądając książke;).
        • yoma Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 17:15
          Bardzo dobrze, uczyła was szukać w źródłach :)
      • miriam11 Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 19:22
        Moja pani polonistka z liceum:
        a)dyktowała notatki z "Przewodnika metodycznego dla szkół średnich" i broń boże
        było mieć inne zdanie niż przewodnik!
        b) wg niej "Cyd" Corneille'a to była KOMEDIA OBYCZAJOWA
        c)słynny cytat: "i wiecie dziewczynki, i KONTROL wpadła do kuratorium!".
        Oj jak dobrze, że to już dawno z mną :-)
    • squirrel9 Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 16:48
      Miałam taką która uczyła mnie podstaw elektrotechniki. Znała się na tym jak ja
      na ichtiologii. Pamiętam jak wyprowadzała kiedyś jakiś wzór 0odczytując z
      nabzgranej przez męża kartki (on jej przygotowywał "wykłady" i zadania) i jeden
      z uczniów zwrócił jej uwagę,że jeśli w równaniu przenosi jakiąś część na drugą
      stronę równania to musi zmienić znak. Ona długo przypatrywała się temu i
      wreszcie powiedziała,że jak się to SCAŁKUJE to będzie tak jak napisała.
      Niestety uczy nadal w tej samej szkole średniej i prezentuje pozim wcale nie
      wyższy.
    • markus.kembi Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 17:22
      W liceum nauczycielka od angielskiego przetłumaczyła "tornado" jako "huragan". I
      nie dała sobie przetłumaczyć że to nie to samo.
    • supaari Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 17:25
      Szkoła podstawowa: Na lekcji historii dostałem pytanie: "To dokąd później
      przeniesiono Legiony Dąbrowskiego?". Odpowiedź: "Na Haiti". "Na Santo Domingo,
      Supaari, na Santo Domingo!".
      Szkoła średnia: Na lekcji polskiego nauczycielka komentuje błąd ucznia: "Nigdy,
      przenigdy nie pisze się Konrad z "t" na końcu (Konrat)!!!". Komentarz z ławki
      był cytatem "Na Korata" Kochanowskiego: "Milczycie w obiad, mój panie Konracie;
      Czy tylko Na chleb gębę swą chowacie?".
    • lenore13 Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 18:43
      Taa, bo nauczyciel to automat i nie ma prawa mieć złego dnia, być
      zdekoncentrowanym i palnąć od czasu do czasu głupstwa. Łatwo się nabijać z
      pozycji siedzącego wygodnie ucznia, który robi wielką łaskę, jeżeli w ogóle
      słucha tego całego ględzenia (mimo, że też obowiązuje go aktywny udział w
      lekcji). Poza tym nikt nie jest wszystkowiedzący, nawet w wyuczonej
      specjalności.
      • uczycielka1 Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 19:06
        Podawane wyżej przykłady nie są wynikiem "złego dnia", "przejęzyczenia", czy
        czegoś jeszcze innego, ale raczej braku wiedzy i odpowiednich kwalifikacji u
        części nauczycieli. Ich błędy może nie są tak katastrofalne jak np. lekarzy,
        ale to nie znaczy, że są mniej naganne. A jeśli nauczyciel ględzi, jak sama
        napisałaś, to nic dziwnego, że nikt nie jest zainteresowany. Brak ambicji u
        tego szacownego grona woła o pomstę do nieba.
        pozdrawiam
        • lenore13 Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 19:14
          Słowo "ględzenie" było ironiczne, bo znudzony/tępy uczeń nawet ciekawy i
          świetnie przygotowany wykład potrafi skwitować słowami "Babka coś tam
          p...doliła"
          • greekzz Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 19:22
            lenore13 napisała:

            > Słowo "ględzenie" było ironiczne, bo znudzony/tępy uczeń nawet ciekawy i
            > świetnie przygotowany wykład potrafi skwitować słowami "Babka coś tam
            > p...doliła"

            Świetnie przygotowany wykład... Wykłady są na studiach. Nauczyciel powinien
            zaciekawić ucznia, powinien posiadać jakąś inwencje, by nie zrobić właśnie z
            lekcji wykładu. Uczeń weźmie z chęcią udział w lekcji, ale gdy to bedą ciekawe
            lekcje, oparte na dyskusji. A nie na monologu nauczyciela.
            • lenore13 Re: Kolumb a sprawa polska 09.01.06, 19:29
              Jakaś forma wykładu na lekcji też jest potrzebna a nie tylko zabawa i
              pogaduchy.Ja zdawałam maturę z histy, to musiałam cały materiał przerobić
              samodzielnie z książki, bo mieliśmy takiego cool nauczyciela, co tylko
              plotkował o kochankach władców(klasa go uwielbiała!)
    • Gość: krok Z drugiej strony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 19:42
      Lekcja w szkole średniej - obróbka grafiki w Photoshopie - wykorzystanie pędzla
      korekcyjnego, i tu tekst uczniów "to jest głupie, my chcemy czegoś poważnego się
      nauczyć". Pytam, czy przygotowanie do zawodu grafika jest głupie? Jeśli tak to
      nie mam wiecej pytań.
    • zloty_delfin Re: Kolumb a sprawa polska 10.01.06, 17:34
      W tej chwili przychodzi mi do głowy tylko scena z lekcji WF-u. Była to pierwsza
      lekcja koszykówki w liceum. Pani profesor (swoją drogą, żeby do wuefistów się
      tak zwracać, to już przegięcie), nie tylko najmniej inteligentny nauczyciel,
      ale też chyba najmniej inteligentny człowiek z jakim miałam w życiu bliżej do
      czynienia tłumaczyła nam jak mamy trzymać ręce, ustawić stopy, spuścić dłonie
      po wyrzuceniu piłki. "TYlko i wyłącznie od was zależy czy ta piłka wpadnie do
      kosza, czy nie!!!". Rzuciła i... nie trafiła. Wzięła tę piłkę i zaczęła się jej
      bacznie przyglądać. "Coś z tą piłką nie tak... O, widzicie, tu ma guza!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka