Dodaj do ulubionych

Ściąganie raz jeszcze

17.01.06, 08:24
Dużo się teraz mówi jak bardzo jest to niemoralne i nieuczciwe. Jednak jak
pamiętam zawsze w szkole ściagano i nikt z tego powodu nie czuł się
podle .Czy jest ktoś na tym forum kto nigdy nie ściagał.... bo ja nie
bardzo w to wierzę ))))
Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: Ściąganie raz jeszcze 17.01.06, 10:28
      Nawet minister Radek Sikorski ściągał podczas studiów w Oxfordzie.
    • Gość: dłoń Re: Ściąganie raz jeszcze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.06, 11:51
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i od okoliczności. W miarę upływu lat
      pewne poglądy, opinie, obyczaje ulegają przewartościowaniu. Kiedyś było rzeczą
      normalną wpaść do kogoś bez zapowiedzi. Teraz, w dobie nieograniczonego dostępu
      do telefonów, jest to raczej niedopuszczalne. Za moich czasów głównym celem
      uczenia się było otrzymanie przyzwoitych stopni. Jakość przyswajanej wiedzy
      miała znacznie mniejsze znaczenie. Na stopnie parli i nauczyciele, i uczniowie.
      Zapędy uczniów do samodzielnego myślenia były skutecznie hamowane przez
      obowiązujący program i przez "ciało pedagogiczne". Wiedzy jako takiej, nie
      szanowało się zbytnio. W takich okolicznościach ściąganie nie było odbierane
      jako czyn niemoralny. Dla uczniów był to święty obowiązek. Odmowa
      podpowiedzenia komuś, czy dania własnej klasówki do ściągnięcia, była czynem
      wysoce nagannym. Za to groził ostracyzm. Samodzielne ściąganie też było sprawą
      naturalną, bo chodziło o stopień. Owszem, nauczyciele z tym walczyli, ale nie w
      imię moralności, ale aby wykazać się, kto tu jest górą. I fakt, bywali tacy,
      choć rzadko, u których ściągnąć było nie sposób. To, że o ściąganiu mówi się
      teraz inaczej, to prawdopodobnie wpływ Zachodu. Tam od dawna ściąganie uważa
      się, za coś bardzo nieuczciwego. Szczerze mówiąc, chyba słusznie ;-).
      Ja oczywiście ściągałam. Kilkunastoletnia córka mojej przyjaciółki nigdy nie
      ściąga. I muszę przyznać, że to chyba ona ma rację...
      • llukiz Re: Ściąganie raz jeszcze 17.01.06, 12:14
        Mi się jakoś nigdy nie chciało ściągać. To całe robienie ściąg zbyt wiele czasu
        zajmuje... O wiele prostsze jest poczytanie sobie na temat przed egzaminem. A
        swoją drogą samo przygotowanie się do skutecznego ściągania implikuje znajomość
        zagadnienia.
    • natalka85 ja też nie 17.01.06, 13:48
      ja też w to nie wierzę!!!! ;)
    • zloty_delfin Re: Ściąganie raz jeszcze 17.01.06, 14:15
      Nigdy nie byłam w tym dobra, ale gdy okoliczności pozwalały, to owszem,
      ściągałam. Dopiero teraz, "na stare lata", widzę że to droga do nikąd. Gdy
      jednak po raz kolejny słyszę, że ściąganie to polski specyjał, to domyślam się,
      że to jakiś nie do końca uświadomiony, z autopsji wiem, że to nieprawda.
      • zloty_delfin Re: Ściąganie raz jeszcze 17.01.06, 14:17
        zloty_delfin napisała:

        >to jakiś nie do końca uświadomiony
        tzn. ten, który tak mówi.
    • yoma Re: Ściąganie raz jeszcze 17.01.06, 14:55
      Ja nie ściągałam, ode mnie ściągano :)
      • marysia75 Re: Ściąganie raz jeszcze 17.01.06, 15:29
        yoma napisała:

        > Ja nie ściągałam, ode mnie ściągano :)

        Mnie pisano sciagi a potem ode mnie sciagano; mielismy podzial pracy ;)
        • yoma Re: Ściąganie raz jeszcze 17.01.06, 15:32
          Po prostu umiałaś ustawić towarzystwo :)
          • marysia75 Re: Ściąganie raz jeszcze 17.01.06, 15:40
            yoma napisała:

            > Po prostu umiałaś ustawić towarzystwo :)

            Zawsze umialam;)
            Grzecznie ale stanowczo;)
    • wielki_czarownik Nie da się tego uniknąć 17.01.06, 16:11
      W polskiej szkole ściągać po prostu trzeba. Przeładowany do granic możliwości program nauczania, a w zasadzie wkuwania encyklopedycznych definicji jest w zasadzie nie do opanowania dla przeciętnego człowieka. Tym bardziej, że życie nie kończy się na szkole.
      Jak długo w szkole nie będzie wymagane myślenie ale zwykłe obkucie tak długo ściąganie będzie koniecznością.
    • Gość: Ewa Ja właściwie nie przypominam sobie, żebym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 20:04
      ...kiedyś ściągała, ale uważam, że samo ściąganie jest cennym elementem kultury
      uczniowsko-studenckiej, pewną grą między "nami" a "nimi", która nigdy nie jest
      całkiem na serio, a buduje poczucie wspólnoty. Nie trzeba we wszystkim kopiowac
      Zachodu. Wiadomo, że sytuacje, w których da się ściągnąc są wyjatkami - obawy,
      że przez ściąganie ma się gorsze wykształcenie są histerią, zresztą
      wykształcenia nie mierzy się samymi pisemnymi zaliczeniami, ale właśnie też
      pewnym doświadczeniem społecznym. Nie chciałabym, aby moje dzieci doświadczyły
      szkoły bez ściągania. Przecież w ściąganiu nie chodzi o to, by złapac
      króliczka, ale by gonic go :-)))
    • Gość: szlumf Re: Ściąganie raz jeszcze IP: *.local.pl / 213.199.218.* 22.01.06, 02:30
      prawda jest taka ze w polsce jest zorganizowana opzycja przeciwko komus kto w
      mniejszości stoi nad wiekrzościa nie ważne czy jest to nauczyciel który
      rozkazuje uczniom, krawężnik co daje mandaty gdzie popadnie itd. ludzie często
      ściągają dlatego zeby po prostu ściągac i siedzi to w mózgach ze ktoś był od
      niego lepszy bo nie dał się złapać a gadanie że ściągi to droga do nikąd
      zauważyłem że ludzie co ściągali przez całą szkołe później w życiu są świetnie
      ustawieni nie ci którz siedzieli nad książkami i ryli dzień i noc, podejrzęwam
      że chodzi tu o to ze wiedzą jak wyjśc z problemów i wykożystać chwilę
      nieuwagi "wroga" pozatym sa zawsze zdecydowani i opanowani bo ja widze po sobie
      że mnie brakowalo tych cech i nigdy nie umialem sciągac i oblewał mni od razu
      zimny pot ale zdarzao sie nie ma co

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka