Dodaj do ulubionych

izba wytrzezwien-co sie tam dzieje?

18.02.06, 01:37
chwile temu spotkalam czlowieka pijanego w sztok, ktory ukladal sie do snu na
swej torbie. udalo mi sie wyciagnac, na jaka ulice chcial dotrzec, bylo to
daleko, jak ruszyl, co chwila sie przewracal z wielkim impetem. nie wiedzialam
jak inaczej moge mu pomoc, i w koncu z innymi ludzmi z przystanku zawolalismy
przejezdzajacy patrol. policjanci byli b.mili, za moment podjechala tez sluzba
miejska, podeliberowali, gdzie ta jego ulica, a ten czlowiek blagal:"ja nie
chce na dolek, ja nie chce na dolek". miedzy momentami zawieszenia.

powiedzieli mi,ze go zawioza do domu, przy mnie pytali, czy ktos w domu jest.
czy to dlatego,ze stalam tam znaczaco i prosilam,zeby zawiezli do domu-
slyszalam jakies niefajne historie o izbie wytrzezwien, czy naprawde moga go
odwiesc do domu? na koniec powiedzieli"pani w czynie spolecznym zrobila cos
takiego"- przerazilam sie,ze to znaczy,ze wrobilam go w izbe wytrzezwien i go
tam pobija, czy cos. Czy ktos wie, jak to realnie wyglada, jesli czlowiek
trafi na Kolską?

a jesli tam zle traktuja ludzi nadal( bo te historie co mi sie kolacza to
raczej stare jakies) to co innego mozna zrobic, jesli sie nie ma na taxe, by
wozic pijanego do jego domu( on nie mial),ani nie chce sie go jednak wziac do
siebie( pomijajac to,ze by nie doszedl)?
Obserwuj wątek
    • jaremax Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 18.02.06, 01:44
      Kobieto coś Ty narobiła !!! .Oni z niego zrobią Comę :-))
      • elduende Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 18.02.06, 01:46
        o matko, nie strasz mnie blagam, co z niego zrobią?
        bo nie wiem, czy ma msie martwic czy nie i co robic w analogicznej syt.
        • yoma Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 18.02.06, 01:49
          Nic mu nie zrobią - położą go spać, aż wytrzeżwieje. Chyba że trafi na
          agresywnych pacjentów.
          • elduende dzięki :) 18.02.06, 01:51
            • Gość: Dorian Re: dzięki :) IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 18.02.06, 13:08
              Ale taki "hotel"będzie go kosztował prawie 200 zł.Ale będzie cię wyklinał jak
              wytrzeżwieje.Jego rodzina pozbawiona kasy też.
              • Gość: Gość Re: dzięki :) IP: *.aster.pl 18.02.06, 18:49
                Mojego kumpla zwinęli do izby jak świętował zakończenie roku akademickiego w
                parku i troszkę przesadził... Został okradziony i tyle. Panowie funcjonariusze
                i obsługa zwinęli mu portfel i telefon wmawiając że na pewno zgubił. Ale go nie
                pobili...
                • Gość: Szafir Re: dzięki :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 18:55
                  Słyszałem historie, że potrafią zabrać z kieszeni klucze i wpaść do twojego
                  domu, kiedy smacznie śpisz na Kolskiej.
                  • yoma Re: dzięki :) 18.02.06, 19:01
                    Historie...
                • Gość: re Re: dzięki :) IP: *.aster.pl 18.02.06, 20:37
                  a jak się zorientował, kto? a może sprzedał, albo koledzy go obrobili, albo
                  jakaś panienka. Oskarżyć najłatwiej .
                  • Gość: giuditta Numery telefony dla bezdomnych zima... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 21:33
                    Ale faktycznie powstaje pytanie, co zrobic, jak widzimy pijanego czlowieka...
                    Zwl. zima, kiedy moze zamarznac na ulicy. Policjanci sie z alkoholikami, zwl.
                    tymi juz w powaznym stanie, specjalnie nie "obcyndalaja"...
                    Jesli chodzi o te 200zl, to znajac styl zycia takich osob (zakladajac, ze to
                    "stereotypowy" alkoholik), to i tak nie zaplaci, bo nie bedzie mial z czego.
                    Wiec jak juz to panstwo bedzie "w plecy"...

                    Podaje Wam telefon, gdzie mozna informowaco bezdomnych znalezionych/spotkanych
                    zima na ulicy (pewnie pijanych osob tez), wobec ktorych mozemy podejrzewac, ze
                    grozi im zamarzniecie:

                    0-800-110-103 (bezplatny jak rozumiem, skoro 0-800)

                    albo

                    9287

                    To sa chyba numery do Markotu - oni powinni byc lagodniejsi od policji...
      • Gość: Beno Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.06, 14:54
        Izba wytrzeźwień to nie dołek.
        Na Izbie fajnie jest.
        Ciepło, schludnie, jak w koszarach, bez przesadnego wystroju i komforu ale
        spokojnie.
      • Gość: emabide ewenement IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.06, 19:44
        We Wrocku płaci się ponad 400pln, oczywiście jak masz wartościowe rzeczy to
        biorą w zastaw. Lekarze i pielęgniarki są często bardziej pijani niż pacjenci.
        Nie trzeba być zalanym w sztok żeby policja cię tam zgarnęła, mają
        prawdopodobnie z tego jakąś korzyść. Często się bierze studentów(przeważnie
        mają z czego zapłaćić), którzy wracają głośno się zachowując z imprez. Ogólnie
        instytucja popieprzona tak jak policja we Wrocku, która poluje na rowerzystów,
        czając się za rogiem knajp(łątwiej złapac cykliste niż kryminała a statystyki
        rosną) pozdrawiam wszystkich
    • Gość: Roman Rowerzysta Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 23:10
      Sam na izbie nigdy nie byłem, koledzy którzy mieli tą przyjemność nie narzekali.Wczoraj troche przesadziłem z alkoholem i spałem w jakimś lasku oparty o drzewo, na stojąco. Dobrze że udało mi sie w ten sposób troche wytrzeźwieć i byłem już w stanie dojść do domu. Gdybym się w owym lasku przewrócił to pewnie już bym nie wstał.
    • Gość: micha Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.02.06, 23:12
      Nie panikuj. Bardzo dobrze zrobiłaś. Prawdopodobnie odwieźli go do domu, jeśli
      był w stanie podać adres. A jeśli nawet trafił do izby wytrzeźwień, to lepiej,
      żeby go nawet okradli i wystawili słony rachunek, niż gdyby miał się już nigdy
      nie obudzić po zaśnięciu na tej torbie. Być może uratowałaś mu życie.
      • Gość: trzeźwy alkoholik Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 23:37
        Zrobiłaś to, co należało. Na izbie się nie umiera, chociaż dla wielu
        trzeźwienie jest gorsze od smierci;-)
        • Gość: elduende Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.aster.pl 19.02.06, 01:13
          dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. zapisałam sobie te nr-y do markotu, następnym
          razem spróbuję najpierw tam, rozesłałam je też znajomym :).
          Dzieki za wsparcie, rzeczywiscie czuje sie na czysto, lepsza nawet kiepska
          przygoda na izbie wytrzezwien niz zamarzniecie.
          • Gość: Marek Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.orange.pl 19.02.06, 08:01
            Piękna Pani Elduende! Czy przypadkiem ten wątek to nie mała dziennikarska
            prowokacja? Wyglada i to na spreparowany problem, ot taki ćwiczenie dla
            dziennikarki (studentki dziennikarstwa). Ale jeżeli historia była prawdziwa, to
            yśle, że bardzo dobrze Pani zrobiła. Z policją powinno się współpracować, im
            więcej tego typu zgłoszeń, interwencji, tym bardziej policja z kolei będzie
            sprawniej działać i jednocześnie przestrzegać zasad interwencji. Aż w kncu
            będzie normalnie, tzn. nie będziemy się bali zwrócić uwagę jakiemuś
            awanturnikowi w tramwaju itp.
    • Gość: bylemtam TAM ludzi ponzaja, okradaja, jest to nieludzkie!!! IP: *.orange.pl 19.02.06, 08:02
      zlodzieje, dewianci, etc... tam pracuja i jeszze na koniec ci mowia daac
      rachunek za 240 zl ze to dla twojego dobra!! Zalosna instytucja, bezprawna, bez
      prawa dla ludzi, nie ma na to miejsca w EUROPIE!!!!!
      • azajda Re: TAM ludzi ponzaja, okradaja, jest to nieludzk 19.02.06, 08:59

        > zlodzieje, dewianci, etc... tam pracuja i jeszze na koniec ci mowia daac
        > rachunek za 240 zl ze to dla twojego dobra!! Zalosna instytucja, bezprawna, bez
        > prawa dla ludzi, nie ma na to miejsca w EUROPIE!!!!!

        o cho odezwał sie stały bywalec:)))
    • 2222-2e Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 19.02.06, 09:28
      We Wrocławiu jest trochę drożej.Wiem bo wczorejszą noc mój ślubny właśnie tam
      spędził.Mam nadzieję że mu tam wpałują to może trochę rozumu do głowy mu
      natłuką i nie będzie się znęcał nad rodziną.Ewa
      • Gość: izdebka Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: 195.205.97.* 19.02.06, 14:35
        Nie podzielam twoich nadziei.Na izdebce nie tłuką ani nie okradają -
        martyrologia pijacko-menelska to wytwór chorej wyobraźni.Żałuję że nie ma tu
        nikogo kto pracuje na izbie przyjęć w szpitalu albo w Izbie
        Wytrzeźwień.Zarzygane, zaszczane brudne awanturujące się, agresywne typy to
        chleb powszedni. Menele dodatkowo mają świerzb, wszy i często gruźlicę.Obrażają
        obsługę, rękoczyny w ich wykonaniu to norma, wrzeszczą, klną itp.Obsługa ma
        wprawe w PRZYTRZYMYWANIU ich - potem opowiadają bohaterskie historie o
        pobiciu.
        Alkoholizm trzeba leczyć, droga żono znęcacza, tego się ze łba nie wybije, tak
        jak cukrzycy czy epilepsji.
        Mało który z tych, którym uratowano życie płaci za pobyt.Płacimy my wszyscy z
        naszych podatków.
        Jestem za tym ,żeby zlikwidowac Izdebki.Nie stac nas na pieszczoty z menelstwem.
        Nie żal mi takich układających się do snu na torbie.Maja przewaznie długą
        brudną przeszłośc pełną wszelkiego draństwa oraz prywatną legendę
        męczeńską.Często opowiadają o złej żonie co zdradziła, a on obrócił się na
        pięcie i odszedł.To powieść- kalka, najbardziej standardowa. W rzeczywistości
        rodzinie udało się eksmitowac takiego dziada po długich latach znoszenia jego
        znęcania i po tym, jak wysprzedał na wódę wszystko co się dało.
        Mimo to legend alkoholików słucha się i wierzy się im.To dziwne.Z drugiej
        strony słucha się opowieści o pijanych facetach łamiących żebra i sprzedających
        dziecka buciki na wódkę. Może czas połączyć te opowieści. Pokojarzyć.
        Mnie kojarzenie łatwo przychodzi, bo sama pracowałam jakiś czas w izbie
        wytrzeźwień, więc wiem ile warte te opowieści.
        I dopóki powtarzać się je będzie, i dopóki jakaś święta Cecylia litowac się
        będzie nad ludzkim śmieciem - znęcacze będa mieli u nas jak w raju.
        • wika8 Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 19.02.06, 15:41
          Izdebka ma rację!
          • kocia_noga Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 19.02.06, 16:05
            Tez tak myślę, że ma rację.Z tym że jednak nie dałabym zamarznąć mimo wszystko
            pijakowi.No ale gdzieś słyszałam że w schroniskach pełno jest miejsc, ale
            pijacy nie chcą tam nocować, bo pić nie można, więc w pewnym sensie sami
            decydują o swoim losie.
        • Gość: byelemtam NIEPRAWDA!! Na izbie bija, przywazuja do lozka, IP: *.orange.pl 19.02.06, 16:32
          rozbieraja do naga, znecaja sie, i jeszcze KRADNA!!!TO WSZYSTKO PRAWDa tylko nie
          wszyscy po przejsciach przez izbe chca sie przyznac!! WSTYD??
          • billy.the.kid Re: NIEPRAWDA!! Na izbie bija, przywazuja do lozk 19.02.06, 17:24
            no,bo pijaki do izby trafiają z pełnymi portfelami, złotymi zegarkami i innym
            dobrem.
            • Gość: m Re: NIEPRAWDA!! Na izbie bija, przywazuja do lozk IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 02:56
              a mi się przypomina ta słynna historia z tym Szwedem co wylazł w Warszawie z
              knajpy, machnął na taksówkę, a to nie była taksówka tylko policja, wpakowali go
              do izby.
              Koleś chciał założyć państwu sprawę w Strassburgu, ale nie wiem jak to się
              skończyło.
              W normalnych krajach pijanych odwozi się do domu, u nas do izby, albo na dołek,
              czyli na komendę.
              Kolega szedł raz nawalony i śpiewał w nocy, wzięli go na policję i pałowali tam
              dla zabawy, a wypuścili rano.
              A koleś, dodam, jest niegroźny, pijak, ale nie agresywny.
        • Gość: kalosz Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.cable.mindspring.com 20.02.06, 04:48
          Izdebka racji nie ma, nie powinno sie likwidowac tych przybytkow, bo gdzie by
          policja zabierala tychze Tatusiow znecajacych sie nad rodzinami? A tak po
          interwencji zabieraja gnoja i tyle (prosto z domu).
          Natomiast co do zuli na sniegu to racja - a niech se pijaczyny zamarzna.
          Podwyzszyc podatek na wode, niech z niego idzie utrzymanie izb.
    • Gość: okradziony Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.toya.net.pl 19.02.06, 17:27
      Na pewno czasem wysłać lepiej kogoś na izbę, niż zostawić go na mrozie. Ale
      słowo honoru, że wylądowałem kiedyś na izbie, bo policjanci wzięli mnie za "
      chłopca z miasta". Był to pierwszy rok funkcjonowania telefonów komórkowych, a
      ja miałem czerwona kutkę i telefon komórkowy ( sprawdzałem dlaczego nie ma
      jeszcze zamówionej taxi. Policjanci na moich oczach wyjęli mi z portfela 800
      złotych, póżniej w Izbie podzielili się nimi z personelem. Na izbie nie ma
      możliwości wykonania telefonu, ani do domu, ani do adwokata. Rano po 10
      godzinach, nie ma możliwości udowodnienia, że nie było się nietrzeźwym. Sama
      możliwość telefonu do najbliższych, uniemożliwiłaby możliwości dokonywania
      przestępstw przez ich pracowników. Znam kilka podobnych sytuacji, ale za moją
      ręczę...
      • Gość: katolik szkoda że cie dresy nie dorwały... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 19:19
    • Gość: Pijak Normowany Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.06, 19:55
      Jak zwykle wypowiadają sie osoby co "coś słyszały, podobno, znają historie" ;-)

      Ja osobiscie spedziłem dwie noce w IW i nigdy nie wyszedłem z nich z takim
      stanem portfela jak wszedłem lub mnie wprowadzono.

      Byłem w 2 izbach, w 2 róznych miastach i raz na tzw. "dołku", wiec ten facet
      miał słuszne obawy, bo na dołku jest gorzej, a trafiają tam ludzie, którzy
      akurat znaleźli się w miasteczku gdzie najzwyczajniej nie ma IW lub jest do
      najbliższej 100KM. Dlaczego gorzej, bo to nic innego jak jakaś piwniczka w
      komisariacie i dużo gliniarzy, którzy z nudów na nocnej zmianielubia sie
      podręczyć.

      W IW jest o tyle dobrze, że rano nawet dostaniesz herbate goraca i rachunek,
      jeśli nie chcesz płacic z góry, a przeważnie nie ma już z czego, bo w depozycie
      było nocne dzielenie. Oczywiście nie wszystkiego.
      Tam liczą przede wszystkim na to, że jesteś zalany w trupa i nic nie będziesz
      rano pamietał.

      Ja trafiłem w drugim przypadku w dziwnej sytuacji. Koledzy rozrabiali na rynku
      i zwineli ich gliniarze, kumple byli zalani w trupa, a do domu mieli niedalego,
      więc poszedłem do radiowozu się za nimi wstawić i zwineli mnie razem z nimi, a
      chciałem tylko powiedziec gliniarzom, że moga ich ostatecznie ostawic do domku
      i po sprawie (poza kolegium - wtedy), a odstawili nas w trójke do izby. Byłem
      raptem po 3 piwach, więc pamietałem wszystko. Przede wszystkim ile miałem w
      portfelu!

      Sprawy juz nie chciałem dalej roztrząsać. Olałem to.
      • elduende Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 19.02.06, 22:59
        dzieki za dalsze wypowiedzi!

        do izdebki:
        nie mialo to akurat dla mnie znaczenia ( podejzewam,ze wiecej wspolczucia
        mialabym wlasnie dla bezdomnego, jakkolwiek brudnego), ale ten facet byl dosc
        mlody, porządnie ostrzyżony, schludnie ubrany, czysty i miał czystą, porządną
        torbę:). nie robił wrazenia, ze jest "menelem", choc moze ja po prostu nie umiem
        "menela" rozpoznac. jak dla mnie to on zwyczajnie straszliwie sie upił i nie
        ogarniał rzeczywistości. rozumiem,ze pracujac nocami na izbie wytrzezwien mozna
        miec dosyc roznych jej 'klientow". ale tez z jakiegos powodu sie trafilo do
        takiej pracy, ja tam w przypadki nie wierze. moze wlasnie dlatego- bez urazy- by
        moc czuc sie lepiej od tych, ktorzy trafiaja tam jako klienci. choc moge byc
        bardzo niesprawiedliwa, mozna mysle tez trafic do takiej pracy z milosci do
        bliznich i checi pomagania im a potem tak sie wypalic niewdzieczna praca, ze
        znienawidzic tych, ktorym sie pomagalo:).


        do Marka chyba - o tyle trafiles,ze studiowalam niegdys dziennikarstwo( chyle
        czola) natomiast w srodku nocy na skrzyzowaniu ostatnia rzecza o jakiej myslalam
        glowiac sie, co z tym czlowiekiem zrobic było traktowanie tego jak material -
        nie pracuje w zawodzie.
        rzeczywiscie chcialam sie dowiedziec, co innego mozna zrobic, by nie zostawiac
        kogos na mrozie.

        natomiast nieco mnie przeraza, ze pomyslales sobie to, co zasugerowales- czyzby
        moj styl wypowiedzi byl az tak, no nie wiem, sztuczny, czy tez sztampowy,ze od
        razu sie kojarzy z nieudolna podpucha dziennikarska :( ?

        czy tez moze chodzi o to, ze prawda brzmi najbardziej niewiarygodnie? choc nie
        wiem, co niecodziennego w moim dylemacie pod naszymi wspolrzednymi
        geograficznymi podczas takiej zimy...az dziw,ze spotkalo mnie to dopiero w
        lutym. moze dlatego,ze rzadko wychodze po nocy :).

        aha! mam :)! (?) - moze dlatego,ze dziekuje za odpowiedzi?
        no ale to tylko dlatego,ze sie ucieszylam odzewem, a przede wszystkim tymi
        numerami do markotu.

        dales mi waćpan zagwostke.

        no i dziekuje wszystkim za opowiesci o izbie wytrzezwien, troche ich za duzo mam
        wrazenie, by wszystkie byly wyssane z palca, niestety. co tylko potwierdza,ze
        moj dylemat nie byl bezzasadny, tez niestety.










        • elduende chyba ze... 19.02.06, 23:01
        • elduende sorry, wyslalo sie za wczesnie. chyba, 19.02.06, 23:18
          ze to Ty, moj drogi ojcze bezwstydnie sobie ze mnie dworujesz! Styl by sie
          zgadzal :) . I historie znasz.

          Tytulem wyjasnienia- znalazlszy zamarzajacego blisko domu rodzicow i
          wyciagnawszy od niego dokad chce jechac zaczelam szukac komorki, by zadzwonic do
          nich i spytac gdzie to jest. komorki nie znalazlszy podpytalam ( no wstyd mi
          bardzo) pijanego, czy czasem nie zdazyl mi jej wyciagnac z kieszeni, gdy
          pomagalam mu wstac. pokazal mi kieszenie! (uwazam, ze bylam szalenie asertywna!
          przeprosilam go)pobieglam wiec spowrotem, znalazlam u nich komorke i przy okazji
          poklucilam sie o zyciowe priorytety( "dzwon na policje", rzekli przelaczajac
          kanaly tv), po czym wybieglam czujac ze chyba nie o to mi chodzilo, zeby
          wchodzic w role ideologicznie slusznej smarkuli w opozycji do starych, lol.
          pan w tym czasie szurał sie juz po jezdni na skrzyzowaniu, dzieki czemu zostal
          tez zauwazony przez oczekujacych na autobus i tak sobie deliberowalismy, podczas
          gdy on z wielkim uporem podnosil sie by znowu runac, gdy nadjechal patrol. co
          uznalismy za zrzadzenie losu.

          a moja rodzina ostatnie dwa dni ma uzywanie. czy to moj przyjaciel awanturowal
          sie pod oknem rano, a myslelismy, ze go na obiad przyprowadzisz, a pamietacie
          jak znalazla pijaka jak byla mala etc.

          czyz nie piekna rodzinna rownowaga:)? zachwyca mię to :).
          dobrej nocki wszystkim.

    • Gość: CF Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.dbln.cable.ntl.com 19.02.06, 23:11
      No coz policja to tez Polacy.
      Mojego ojca tez kiedys zgarneli bo chcieli ukrasc wiatrowke ktora posiadal.
      Dostal gazem i pamieta otyle o ile. Brak badania alkomatem, wiec umozyli
      zaplate. Odnosnie wiatrowki to zaginela. Prokuratura oskarzyla najpierw ojca o
      nielegalne posiadanie broni (po doniasieniu na policjantow), gdy sie okazalo ze
      pozwolenie jest, zmienial wersje ze to byl kij nie bron. Na wszystko sa papiery,
      ale zyjemy w kraju "Prawa i Sprawiedliwosci".
    • Gość: gosc nr IIX Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 07:20
      Wracalismy we wroclawiu grupa 5 osob, jeden z nas zachowywal sie glosno
      (pijany). podjechala suka i zgarnela go na pake - na nic nie daly sie proszenia
      i wyjasnienia, ze zabierzemy go do domu (2 osoby byly trzezwe). zabrali go na
      izbe. To jest wroclaw...
    • Gość: szerkan Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.chello.pl 20.02.06, 08:05
      zle nie traktuja tylko oczyszcza mu kieszenie idodatkowo zaplaci kupe pieniedzy
      • Gość: Byłem nie polecam Byłem nie polecam IP: *.3.pl 20.02.06, 10:33
        Kolska 2/14 to dziwne miejsce. Policjanci którzy coebie zgarniają czują wielką
        potrzebę pokazania jacy są świetni w tym co robią (ciekawe jak wygladaja kiedy
        sami piją na umur)Zgarnęli mnie spod domu na ochocie 240 zł + 5 zł badanie
        alkomatem. Wyszydzali mnie od początku. Moment wytrzeźwiałem i pamiętam
        wszystko. Brud syf na boso łazisz po syfie gdzie menele łażą z zaskrzepłymi
        paluchami od brudu. Mnie trzymali 17 godzin. Na szczęście nie miałem przy sobie
        telefonu to mnie nie okradli i nie miałem pieniędzy gościa, który ze mną
        wyłaził okradli. Najlepsze jest to, ze na dyspozytorni wisi kartka z info, że
        za rzeczy pozostawione w szatni szatniarz nie odpowiada. cyt" nie mamy
        pańskiego płaszcza i co nam pan zroni ??" cham się uprze i mu daj, skad wezne
        jak nie mam"
        podobno już nie zawijaja gdyby tak nie było to mała rada. Nie ma sensu się
        awanturować. Jeżeli przeskrobiesz coś że się bedzieszz szamotać lub coś w tym
        stylu za bardzo pyskować to albo dostaniesz wpie..lub zrobią coś takiego co
        się nazywa do dyspozycji policji czyli niby faktycznie wychodzisz ze sheratona
        ale podjezdza suka i jedziesz dalej na dołek i tam już nie wiem bo nie miałem
        tego.
        Widzialem kumpla który miał oba uda sine po pobycie na izbie.
        Jeżeli jesteś normalny i nie pijany do nieprzytomnosci to jest to doświadczenie
        Kafkowfskie normalnie phantasmagoria.
        Nie wszyscy policjanci sa beznadziejnie sa tacy spoko ale sa i ch..e jak
        trzeba. KOlska precz...
    • Gość: marzec Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 10:32
      co to za glupi artykul.CZy policja to prywatne taksi kazdego pijaka. jak
      chcialo sie pomoc to trzeba bylo wziasc go do swojego samochodu moze puscil by
      pawia byloby co robic.on jak chcial pic tomial to robic w domu i inni by nie
      musieli ogladac pijaczyny. moim zdaniem na izbe i palami po dupie
      • Gość: szarak zając Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: 193.238.14.* 20.02.06, 10:35
        Dokładnie nie musisz ogladać pijanego nikt ci nie karze możesz się odwrócić.
        Tobie powinni z raz spuscic lomot palami to bys zobaczyl o czym mowisz baranie
        • Gość: marzec Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 11:02
          ty szaraczku zajaczku tuy sie odwrocisz a ja nie bo moze drugi nie pijany tylko
          naprawde potrzebujacy pomocy. a po drugie ciekawe bo kazdy kto byl zalany mowi
          ze nic nie pamieta a tu sie pisze ze oni wiedza ile kasy maja a ile przechlali.
          szaraczku z kultura u ciebie na bakier
        • pp87 Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 20.02.06, 11:03
          Nie miałam przyjemniści trafić na kolską, więc nie mogę nic powiedzieć o tym co
          się tam dzieje.Kradzierzy nic nie usprawiedliwia, ale co do obchodzenia się z
          klientami, to trudno zeby byli mili jak się ich wcześniej wyklnie i narzyga na
          buty... Wydaje mi się, że większym problemem jest tu nadgorliwość policjantów.
          Przecierz skoro ktoś trzyma mniej więcej pion,to powinno mu sie pozwolić dojść
          do domu o własnych siłach. On nie straci, państwo nie straci....policjant nie
          zyska. Czy to naprawde chodzi o te parę złotych z portfela i komórke?
    • mariejo Re: izba wytrzezwien-co sie tam dzieje? 20.02.06, 10:41
      No tak ale jak ktos chce wypic to niech go pozniej bedzie stac na taxi na
      powrot do domu albo niech pije u siebie a nie "szlaja sie" po miejscach
      publicznych, wg mnie IW to nauczka na przyszlosc. Niestety w Polsce aprobuje
      sie pijanstwo, cool jest byc na rauszu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka