Dodaj do ulubionych

Zwyczaje wigilijne i świąteczne

04.12.02, 17:02
Jak wyszłam za mąż i spędzałam pierwszą Wigilię w rodzinie męża, przeżyłam
niejedną chwilę zaskoczenia - nie czytali Bibliii przed kolacją (w mojej
rodzinie dziecko czyta fragment o narodzinach Jezusa), jedli kluski z makiem
(u mnie nie ja się klusek, tylko kutię :) i kapustę z grochem (u mnie -
kapustę z grzybami), nie ma barszczu tylko zupa grzybowa, prezenty rozdaje
najstarsza osoba (u mnie - dziecko) itp. Czy macie podobne doświadczenia
świąteczne związaneh z wchodzeniem w nowe środowisko. Jaką najdziwniejszą
potrawę wigilijną jedliście? Z jakimi nowymi zwyczajami się zetknęliście? Co
Wam się spodobało i zaakceptowaliście, a co dla Was jest nadal dziwaczne,
śmieszne lub głupie?
Obserwuj wątek
    • Gość: qwert Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.stacje.agora.pl 05.12.02, 19:41
      Dziadkowie mojego męża mieszkający na wsi w Podlaskiem. Na stół wigilijny kładą
      zawsze dużo siana pod obrus, a na nim opłatek i kromkę chleba dla zwięrząt.
      Pierwsze, co robią rano w pierwszy dzień świąt, to karmią nim zwierzęta.
      Są przekonani, że trzeba bardzo uważać na czynności, jakie wykonuje się w
      Wigilię, bo jaka Wigilia, taki cały rok. Nie należy np. szyć, a przede
      wszystkim pożyczać pieniędzy.
    • Gość: Goska Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: Securepoint:* 11.12.02, 13:05
      Jako osiemnastolatka oposcilam Polske i mieszkam w
      niemczech ( juz 13 lat). Trudno sobie wyobrazic, ze
      na "stol wigilijy" niektorych rodzin niemiecki trafiaja
      kielbaski i salatka z ziemiakow.
    • Gość: anty Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: proxy / *.natned.com.pl 11.12.02, 14:39
      jedynym powodem dla którego spożywam kolacje wigilijną w gronie rodzinnym jest
      małoletnie dziecko mojej siostry, które (jak to dziecko) potrafi cieszyć się z
      prezentów. nie znoszę tej sztucznej, napuszonej, pseudorodzinnej atmosfery,
      przesądów, że trzeba trochę odpocząć, trochę popracować itp. słabo mi się robi
      z powodu takich samych dźwięków wydobywających się z radia lub telewizora
      (kolędy w każdej reklamie). jak tylko mogę - uciekam gdzie pieprz rośnie od
      tych wszystkich świętości. każdego roku to samo ględzenie i opowieść wigilijna -
      tak optymistyczna, że aż się człowiekowi robi niedobrze.
      • munde Bardzo trafne uwagi 11.12.02, 14:49
      • tessa13 Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 11.12.02, 20:55
        > jedynym powodem dla którego spożywam kolacje wigilijną w gronie rodzinnym
        jest
        > małoletnie dziecko mojej siostry, które (jak to dziecko) potrafi cieszyć się
        z
        > prezentów.

        U nas jest tak samo, ale tylko wtedy, jeśli akurat tak wypadło, że jesteśmy u
        teściów. Moja szwagierka ma trójkę dzieci i to są jedyne osoby, które dostają
        prezenty. Jeżeli jesteśmy u mojej mamy, jest to wieczór bezdzietny,
        bezprezentowy i bezstresowy (bez choinek, kolęd i innych pierdoł): mama
        przygotuje drobnostkę (pieczeń, mięso i rybę do fondue, itd.); my robimy sosy i
        sałatki; siostra przywozi ser, baguette, oliwki, itd.; porządne wino nasz
        kumpel przywozi do mamy już tydzień wcześniej. No i siedzimy sobie przy
        świeczkach i gadamy, gadamy, gadamy. Kompaktów z bluesem i jazzem mamy wszyscy
        od cholery i nagle jest szósta rano... ;-)))

        > nie znoszę tej sztucznej, napuszonej, pseudorodzinnej atmosfery,

        Ja też nie. Apropos "atmosfera pseudorodzinna": na powiedzonko "no to
        dziewczyny, szykujcie się, jedziemy zaraz do babci na wigilię" *aaaaaarrrghhhh*
        reagowałam od chyba 13. roku życia alergicznie. Wigilia u babci to była
        normalnie wojna: kłótnie, wyrzuty, wygrzebywanie starych historii, histeryczne
        napady, obrażone zamykanie się w kuchni (babcia! jak wnuczki nie chiały tego
        albo tamtego jeść), no i fakt: moja wojna z najstarszym bratem mojej mamy (mój
        rekord leży przy 32 minutach bez walki). Po dwóch latach mama skapitulowała i
        nie ciągnęła mnie więcej na Wigilię u babci...

        Po cholerę mi to wszystko? To naprawdę wolę zupełnie zrelaksowany wieczór w
        dwójkę, albo - jak um mamy - przy świeczkach, winie, dobrej rozmowie i muzyce.

        > przesądów, że trzeba trochę odpocząć, trochę popracować itp. słabo mi się
        robi

        ??? Kto chce, proszę bardzo, ale nie ze mną.

        > z powodu takich samych dźwięków wydobywających się z radia lub telewizora
        > (kolędy w każdej reklamie).

        Radia to bym tutaj najchętniej już w październiku przez okno wywaliła;
        telewizory najpóźniej 1. grudnia.

        > jak tylko mogę - uciekam gdzie pieprz rośnie od
        > tych wszystkich świętości.

        Och, my mamy dobrą metodę: URLOP! 24. miły wieczór a 25. grudnia wiejemy.

        > każdego roku to samo ględzenie i opowieść wigilijna

        Jak dobrze Cię rozumiem... ;-)

        Ciao

        Tessa
      • Gość: murzek Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.tele2.pl 18.12.02, 18:34
        zgadzam sie z tobą, myslę absolutnie tak samo
    • nann Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 11.12.02, 14:50
      irca napisała:

      Jaką najdziwniejszą
      > potrawę wigilijną jedliście?

      Bulka z serem i kakao. Wigila 2001 u znajomych w Niemczech...

      pozdr.nann
    • valeria Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 11.12.02, 17:09
      cześć,
      U mnie w domu na wigilię nie jadło się czerwonego barszczu, tylko barszcz biały
      z grzybami, potem zupę grochową przecieraną z zielonegeo groszku (jak nie lubię
      grochówki to ta jest mniam, mniam), gdzieś potem jadło się kaszę ze śliwkami
      (jedynie przez wymóg tradycji), dużo kapusty, pierogów z kapustą, grochu,
      grochu z kapustą, ziemniaków, paluszków z makiem (takich z ciasta pierogowego),
      obowiązkowo rybę smażoną (na koniec), no i kompot z suszonych śliwek. Biblia
      przed wieczerzą była jak najbardziej odczytywana. Prezenty "znajdowało" się pod
      choinką (przynosi Aniołek, a nie żadem Mikołaj). Ani moja babcia, anie moja
      mama nie gotowały kutii, ale podkreślały,że "kiedyś" się ją robiło.
      U mojej teściowej jest wymienne barszcz z uszkami lub grzybowa z makaronem,
      gołąbki z kaszą i w sosie grzybowym, a potem ryba smażona + surówka + ziemniaki
      zasmażane z cebulą + kompot z suszek. Ogólnie jest u niej jakby bardziej "po
      miejsku".

      Pzdr,
      Valeria
      • Gość: dodo Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: 216.191.157.* 11.12.02, 18:49
        czy ktos zna historie jaka zapoczatkowala stawianie talerza dla glodnego,
        nieznajomego, niespodziewanego goscia?
        jak swiat dlugi i szeroki, jedynie w polskich domach natrafilam na te tradycje
        i byloby fajnie wiedziec skad sie wziela. czy ktos mial moze okazje skorzystac
        z zaproszenia jako ten nieznany, niespodziewany gosc?
        ja pamietam z mojego dziecinstwa (to musial byc jakis 1950 moze 51 rok), gdy
        mielismy na wigilii dwoch nieznanych zolnierzy. ojciec ich spotkal na
        przystanku tramwajowym, nie udalo im sie dojechac do domow na wigilie - za
        pozno udzielono im przepustki. wiec tata ich przyprowadzil do nas, do domu, bo
        w wigilie nikt nie powinien byc sam. pamietam zachwyt - nas , dzieci - ze na
        tym dodatkowym talerzu ktos naprawde bedzie jadl...
        • tessa13 Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 11.12.02, 20:22
          Hi Dodo,

          > czy ktos zna historie jaka zapoczatkowala stawianie talerza dla glodnego,
          > nieznajomego, niespodziewanego goscia?

          Początkowo ten zwyczaj nie miał ani z Wigilią ani z Kościołem nic wspólnego;
          puste nakrycie stawiało się już za czasów pogańskich. Około 22. grudnia jest
          przesilenie zimowe, w tym czasie poganie czcili swoich zmarłych. 24. grudnia
          poganie obchodzili coś w rodzaju katolickich "Zaduszków" i kolacja w ten dzień
          była ofiarą za zmarłych. Poganie (właściwie wszystkie stare religie) wierzyli,
          że dusze zmarłych w ten dzień mogą zejść na ziemię. Dlatego przy stole jest
          puste miejsce i dodatkowe nakrycie. Dziś ten zwyczaj ma symboliczną wartość
          (zabłąkany wędrowiec albo bliscy, którzy nie mogli przyjść).

          > jak swiat dlugi i szeroki, jedynie w polskich domach natrafilam na te
          tradycje

          Jak widzisz, ten zwyczaj pochodzi od nas, tzn. od ateistów, ;-))) Ja to znam od
          babci i od mamy, ale faktem jest, że to jest wspaniała tradycja, zwłaszcza
          jeśli rodzina jest - tak jak nasza - "rozrzucona" po całym świecie...

          > w wigilie nikt nie powinien byc sam. pamietam zachwyt - nas , dzieci - ze na
          > tym dodatkowym talerzu ktos naprawde bedzie jadl...

          Ja z kolei pamiętam, że moja młodsza siostra i ja w każdą Wigilię wręcz z
          niecierpliwie czekałyśmy, czy się w końcu zjawi ten zabłąkany wędrowiec...

          My Wigilii wprawdzie nie obchodzimy, ale tradycja pozostała.

          Serdecznie pozdrawiam

          Tessa
          • Gość: dodo Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: 216.191.157.* 11.12.02, 20:46
            wielkie dzieki, tessa - gdy ja sama (choc tez ateista!) stawiam dodatkowe
            nakrycie na stole w noc wigilijna, mysle zawsze o tych wszystkich, ktorych
            z roznych wzgledow w ten wieczor z nami nie ma. przybywa tych nieobecnych...
            dzis juz trzebaby pewnie dostawic drugi stol zeby sie wszyscy pomiescili :-)
            pozdrawiam z wielkim podziekowaniem za piekna lekcje historii.
            • Gość: lala Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.35.11.vie.surfer.at 14.12.02, 15:08
              Gość portalu: dodo napisał(a):

              > wielkie dzieki, tessa - gdy ja sama (choc tez ateista!) stawiam dodatkowe
              > nakrycie na stole w noc wigilijna, mysle zawsze o tych wszystkich, ktorych
              > z roznych wzgledow w ten wieczor z nami nie ma. przybywa tych nieobecnych...
              > dzis juz trzebaby pewnie dostawic drugi stol zeby sie wszyscy pomiescili :-)
              > pozdrawiam z wielkim podziekowaniem za piekna lekcje historii.




              a jakie swieto obchodzi w wigilie ateista?
              • tessa13 Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 16.12.02, 19:30
                > a jakie swieto obchodzi w wigilie ateista?

                Ateista nie obchodzi katolickich świąt, ale je respektuje.
                • Gość: sumerolog PYTANIE DO TESSY? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.12.02, 19:33
                  masz swietna sygnaturke - moge spytac z kogo jest ten cytat?
                • Gość: nika Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.dialog.net.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 19.12.02, 19:25
                  tessa13 napisała:

                  > > a jakie swieto obchodzi w wigilie ateista?
                  >
                  > Ateista nie obchodzi katolickich świąt, ale je respektuje.
                  >
                  >
                  Nie rozumiem. NIe wierzysz w Boga repktujesz swieta katolickie i obchodzisz
                  wigilie ??
                  A ja myslałam ze podczas wigilii oczekujemy narodzenia Pana Jezusa i ze to
                  jest najwazniejsza sprawa w tym wszystkim. A nie respektowanie...
                  • tessa13 Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 23.12.02, 15:35
                    Hallo Nika,

                    > Nie rozumiem. NIe wierzysz w Boga repktujesz swieta katolickie i obchodzisz
                    > wigilie ??

                    Sorry, ale gdzie przeczytałaś, że ja obchodzę wigilię? Jeżeli Ci chodzi o
                    dodatkowe (puste) nakrycie: to jest zwyczaj pogański i o wiele starszy od
                    chrześcijaństwa.

                    > A ja myslałam ze podczas wigilii oczekujemy narodzenia Pana Jezusa

                    Ja nie oczekuję niczyich narodzin. ;-) Fakt, że polskie - tzn. katolickie -
                    święta są dla mnie po prostu wolnymi dniami.

                    > i ze to
                    > jest najwazniejsza sprawa w tym wszystkim.

                    Dla katolików: proszę bardzo... Dla nas jest to miły wieczór i nie ma nic z
                    obchodzeniem jakichś swiąt wspólnego.

                    > A nie respektowanie...

                    Aha! To znaczy Twoim zdaniem, że ateista nie może respektować religii? Sorry,
                    ale to są bzdury!

                    Pozdrawiam

                    Tessa
        • Gość: Monika Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.wsp.czest.pl 19.12.02, 14:22
          Na powstanie świąt Bożego Narodzenia złożył się bardzo długi proces
          historyczny. dzisiejsze nasze obrzędy i zwyczaje to niejako zlepek wielu
          tradycji i obyczajów, gdyż zwyczaje ludowe i obrzędy religijne róznych wyznań i
          narodowości splatały się ze sobą, nawarstwiały, łączyły. Jedne z nich stopniowo
          zanikały, inne wzbogacały się, każdy kraj zabarwił je swoją tradycją i kulturą.
          To, o czym pisała tu jedna osoba- genezy świąt należy szukać w świętach dawnego
          pogaństwa, jak i świętach starożytnych Rzymian.Starożytni Słowianie
          w dniu 24 grudnia obchodzili pogańskie święto zmarłych, będące zarazem ostatnim
          dniem w roku i wigilią zimowego święta dnia z nocą.
          25. XII to I dzień nowego roku.
          W starożytnym Rzymie obchodzono:
          23. XII - Laternalia - święto zmarłych,
          25.XII- święto Narodzin Niezwyciężonego Słońca, a po nim - 1.stycznia rzymski
          nowy rok.Kościół zamienił więc dzień Narodzin Niezwyciężonego Słońca w
          narodziny Zbawiciela Swiata.A propos pustego nakrycia- ponieważ wierzono w
          przychodzenie dusz zmarłych krewnych - którzy mogą nawet przybrać postać
          zbłąkanego wędrowca- zostawiano właśnie pusty talerz. Zaś np. po II wojnie
          światowej pusty talerz zostawiano dla tych, którzy nie wrócili, bądź ich los
          był nieznany...według prastarych wierzeń dusze przybierają również postać
          zwierząt, ptaków. Dlatego w tym dniu nie należało nikomu odmawiać gościny,
          jałmużny. Ponieważ wierzono,że zmarli są w domach pomiędzy żywymi - nie wolno
          było wykonywać żadnych ciężkich robót, tkać, prząść, energicznie zamiatać w
          kierunku drzwi, a nawet siadać nie zdmuchnąwszy wcześniej krzesła, aby nie
          wypłoszyć, nie przygnieść, nie wymieść, nie uszkodzić niewidzialnych gości. w
          czasie, gdy goście z zaświatów przebywają między żyjącymi nie wolno kłócić się,
          płakać, smucić, pożyczać czegokolwiek od sąsiadów.
    • Gość: iliaro Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: proxy / *.prem.tmns.net.au 12.12.02, 05:49

      Swiety Mikolaj.

      Czy w Nowym Yorku czy w Bilgoraju,
      kazdy slyszal o Mikolaju.
      I nie wazne sa zadne inne wartosci,
      kiedy tematem sa ziemskie swietosci.
      Z workiem na plecach, walonkach i czapie,
      swiety Mikolaj sie zawsze “pszyczlapie”
      Od lat wielu tez niezmienna jest moda:
      ogromne sanie i ON… z biala broda.
      Radosny usmiech i lista prezentow,
      Fascynuje najmniejszych (od lat) delikwentow.
      To dla nich rodzice pod presja ambicji,
      musza wypelniac obrzadek tradycji.
      Swietego natomist atrybuty to:
      Laska ogromna i “ciasne buty”.
      Z kosturem Mikolaj zawsze nadchodzi,
      bo balans swietego z lekka zawodzi.
      Pojawia sie zatem po kryjomu,
      przynoszac zapachy znajome z domu.
      Swiety jest zawsze
      wytlumaczony,
      przybywa z daleka brdzo zmeczony.
      Lecz nie to jest wazne! To czesc tylko okazji,
      poczeta w Europie, konczac na Azji.
      Wszedzie nasz swiety sypie prezentami,
      usmiecha sie rubasznie. Hoj, dobrze mi z wami.
      Gorzej dla rodzicow: mamy i taty,
      kiedy zaczna splacac te “swiete raty”.
      Ale jak wiemy nikt na tym nie traci,
      dokladnie tak jak z taca: “bog zaplac”. (czy zaplaci?)
      Kupujemy prezenty i przerozne dary,
      nad ktorymi swieci “odprawiaja czary”
      I tylko takie prezenty sie
      licza,
      zadne inne prezenty dzieci nie zachwyca.
      Wzor ten od lat wielu zostal przyjety,
      ze patent na “worek” ma Mikolaj Swiety!
      Szkoda, ze raz w roku choc w jedna niedziele,
      nie skupuje Mikolaj zabawek w kosciele.
    • blues1958 Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 12.12.02, 18:06
      Po pierwsze Mikołaj przychodzi 6 grudnia. Reklamy wszystkim poplątały swieta.
      Prezenty przynosi aniołek. (U mojej teściowej nie, i dlatego najpierw wigilia
      jest u nas a potem jedziemy 50 km do niej). Próbowałyśmy kiedys z mamą
      wprowadzic inne potrawy niż zawsze, ale zaprotestowały moje córki (15 i 18). A
      więc jest: barszcz z uszkami ( u babci jadło się żur z grzybami suszonymi),
      pierogi ruskie i z kapustą, karp w galarecie i smażony (teściowa robi filety z
      mintaja...), bliny, sledź w marchewce, kompot z suszek, czasem groch z kapustą
      no i ciasta. Zero alkoholu. Razem z siostrą cały dzien lepiac uszka spiewamy
      kolędy, a wieczorem wszyscy razem przy chince i skrzypcach.
      • spinelli karp, ktorego nie bylo... 12.12.02, 22:26
        To znaczy byl kupiony, plywal sobie w wannie a my z darkiem wisielismy nad ta
        wanna przez dwa dni. Karmilismy tego karpia i pokochalismy jak wlasnego psa.
        Kiedy nadszedl CZAS tata uzbrojony w tasak wszedl do lazienki.....
        Wyszedl po chwili i powiedzial: Marysiu, moze ty sprobuj.
        Marysia nie sprobowala. Darek powiedzial glosem drzacym od mutacji: Daj tata
        ten tasak, ja to zrobie! Po paru minutach wyszedl z lazienki, na twarzy
        malowala sie nieudana inicjacja...
        Wieczorem przed kolacja wigilijna chylkiem ja i mama wysliznelysmy sie z bloku,
        kolo bloku byla woda.
        Nasz karp otrzymal najpiekniejszy swiateczny prezent: Wolnosc.

        Od tego dnia do naszej tradycji wigilijnej weszlo NIEKUPOWANIE karpia

        Dodo, to pieknie ze twoj ojciec zaprosil tych mlodych zolnierzy

        Spinelli
    • Gość: conique Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.kv.net.pl 12.12.02, 23:41
      Ja bym jeszcze dorzuciła łamanie się opłatkiem przed wieczerzą...

      I choinkę też dopiero w ten dzień się ubiera.
      • Gość: irma Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.02, 13:04
        A u moich teściów ku mojemu zaskoczeniu po wigilii gra się rodzinnie w pokerka
        na pieniądze...
        • dorenia20 Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 16.12.02, 17:39
          A u mnie co roku po Wigili gramy w brydza ; ))
          • Gość: dodo swieta ateisty :-) IP: 209.226.65.* 16.12.02, 18:11
            ach, bo to sa takie swieta, w ktorych nie wszystkim przeciez chodzi wylacznie
            o to dzieciatko w szopie narodzone.
            to jest wieczor skupienia, wybaczenia, uronienia paru lez,
            wspominania, "otwierania serc". mysle, ze nawet w katolickiej polsce, siadanie
            do kolacji wigilijnej ma wieksza rodzinno-tradycyjna moc niz moc religijna.
            nasza rodzina siadalismy przy wigilijnych stolach w tylu miejscach na swiecie
            i z tak roznymi potrawami na tych stolach, ze trudno to wogole odniesc do
            jakichs spisow typu barszcz, uszka, ryba itd. przeciez nie to jednak bylo
            najwazniejsze, prawda?
            raz do roku, gdy i zwierzeta mowia ludzkim glosem ;-) siadamy obok siebie by po
            prostu ze soba skupic sie tylko na tej... milosci, ktora nas laczy, czy nie?
            i tyle.
            no i jeszcze ten talerz, bo a nuz jest ktos, kto nie z kim byc wiec nichby byl
            z nami...
            i to wlasnie swietuje ateista w wigilijny wieczor :-)
            wesolych swiat wszystkim zycze,
            dodo
            • mrouh Re: swieta ateisty :-) 16.12.02, 19:48
              U mnie jada się w Wigilię albo zupę-kompot z suszonych
              owoców albo zupę grzybową, potem karpia smażonego,
              pierogi z kapustą i grzybami, karpia w galarecie, śledzie
              w śmietanie i w oleju, kilka lat temu wprowadziliśmy rybę
              po grecku, a od momentu kiedy zostaliśmy wegetarianami,
              ja i mój brat, czyli jakieś 11 lat temu- jada się też
              kutię, choć w regionie się tego raczej nie jada. Moja
              rodzina jest wierząca, a ja już nie. Kilka lat temu
              strasznie denerwowało mnie dzielenie się opłatkiem, takie
              trochę przymusowe zapominanie o wszystkich
              krzywdach.Teraz, chyba z wiekiem? trochę złagodniałam i
              muszę przyznać, że co roku przy dzieleniu się opłatkiem z
              rodzicami płaczemy i to są łzy corocznego przebaczenia.
              Od trzynastego roku mojego życia Wigilia była czasem
              strasznego tęsknienia za moimi osobistymi przyjaciółmi i
              to dla nich był ten talerz, to o nich myślałam jako
              Upragnionych Nieobecnych. Często chciałam być bardzo
              daleko stamtąd...Od roku nie mieszkam z rodzicami, a 400
              km dalej, z Lubym. I przyznam, że Wigilia na jego modłę
              nie bardzo mi się podoba, jednak tęsknię za tą atmosferą.
              U niego prezenty daje tylko Mama, Tata pieniądze, dzieci
              rodzicom nie robią upominków, o Mikołaju mowy nie ma. U
              mnie ta szopka ciągle istnieje- teraz z powodu dzieci
              brata i siostry, dla których co roku urządza się
              przedstawienie pt:"Chodźmy zobaczyć, czy MIkołaj nie
              jedzie saniami", tak jak to było robione dla nas...I
              chociaż, nie ma co tego ukrywać, ja jako osoba już
              samodzielna jestem ateistką, to nawet lubię chodzić na
              pasterkę i słuchać kolęd. W każdym razie jadę na Święta
              do rodziców...
              • Gość: Ola Re: swieta ateisty :-) IP: *.ic.net.pl 20.12.02, 14:11
                To jesteś szczęściarą. Łza zakręciła mi się w oku. Ta Wigilia będzie pierwszą
                (od 26 lat) kiedy to nie będę z moją ukochaną Babcią, Dziadkiem, Siostrą, jej
                mężem, ojcem, (Mama nie żyje)..... i jeszcze kilkoma najbliższymi mi osobami. W
                miejscowości gdzie sie urodziłam i wychowałam- nad morzem w Ustce. Obecnie
                mieszkam z chłopakiem w centrum Polski i na Wigilię idziemy do jego rodziców.
                Bardzo ich polubiłam i byłoby cudownie ten wieczór spędzić z nimi gdyby nie....
                syn mojego chłopaka z pierwszego małżeństwa. Trudno mi to pisać. Nie bedę
                pisała o szczegółach niechęci do tego 4-letniego dziecka ale wiem, że będę
                musiała udawać uśmiechnię i zadowoloną pseudomamę. Wiem, to syn mojego
                ukochanego ale i .... mojego największego wroga. Chcialabym obudzić się już 25
                grudnia kiedy to jadę do mojej rodziny, nad morze.
                • Gość: tipi Re: swieta ateisty :-) IP: *.35.11.vie.surfer.at 21.12.02, 11:01
                  Gość portalu: Ola napisał(a):

                  > To jesteś szczęściarą. Łza zakręciła mi się w oku. Ta Wigilia będzie
                  pierwszą
                  > (od 26 lat) kiedy to nie będę z moją ukochaną Babcią, Dziadkiem, Siostrą,
                  jej
                  > mężem, ojcem, (Mama nie żyje)..... i jeszcze kilkoma najbliższymi mi
                  osobami. W
                  >
                  > miejscowości gdzie sie urodziłam i wychowałam- nad morzem w Ustce. Obecnie
                  > mieszkam z chłopakiem w centrum Polski i na Wigilię idziemy do jego
                  rodziców.
                  > Bardzo ich polubiłam i byłoby cudownie ten wieczór spędzić z nimi gdyby
                  nie....
                  >
                  > syn mojego chłopaka z pierwszego małżeństwa. Trudno mi to pisać. Nie bedę
                  > pisała o szczegółach niechęci do tego 4-letniego dziecka ale wiem, że będę
                  > musiała udawać uśmiechnię i zadowoloną pseudomamę. Wiem, to syn mojego
                  > ukochanego ale i .... mojego największego wroga. Chcialabym obudzić się już
                  25
                  > grudnia kiedy to jadę do mojej rodziny, nad morze.




                  szkoda mi ciebie!!! Nie, nie wspolczje tobie , wspolczuje twojemu chlopakowi.
                  Dlaczego piszesz ze musisz udawac pseudomame!!! To dziecko MA przeciez mame,
                  ty drugiej zastepczej nie musisz udawac, nie tedy droga. Dziewczyno ty masz
                  chyba 26 lat ale dorosla jeszcze nie jestes.
    • Gość: Magda Haw odpis IP: proxy / *.jawor.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 12:58
      moim zdaniem list który napisałaś jest do Heńka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Heniu Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: proxy / *.jawor.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 13:00
      Jedno wielkie gówno
    • charissa Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 18.12.02, 16:42
      My sobie tak tu z dziewczynami siedzimy i czytamy swiateczna gazete, wysylamy
      gwiazdki i czeeeekkkkaaaaaaaamy na swieta
      U nas, tzn na Slasku na wigilie musi byc zupa rybna (jest tez grzybowa lub
      barszcz - jak ogolnie w Polsce), musi byc smazony karp, makowka oraz moczka
      Kiedys jadalo sie kapuste z czyms tam, ale my robimy salatke jarzynowa
      Makowka (lub makowki- w liczbue mnogiej) to taki deser; zmielony mak przeklada
      sie warstwami bulki (chalki, sucharkow), zalewa mlekiem z miodem. potem znow
      warstwa tej bulki maku no i bakalii(orzechy, migdaly, rodzynki). pychotka!!
      Moczke robi sie z rozmoczonego i przetartego piernika (specjalne pierniki
      kupuje sie u nas w sklepach) , mozna dodac kompot; gotuje sie to przez jakis
      czas, dodaje bakalie w ilosci wielkiej ;-)) Nieladnie wyglada, ale jest
      pyszne ;-)))
      • Gość: Kejt Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.mps.com.pl 21.12.02, 01:46
        Och, ale fajniez ta pzrymoczka, u mnie jest inaczej, sa pierogi ze slodka
        kapusta, no takie wegetarianskie ruskie tylko z kapusta wloska z cebulka,n
        pycha, poza tym moj tata robi rybe w szarym sosie,jak by ktos chccial na temat
        tego szarego sosu pogadac to lelkam,kutia ty best! scisk kejt
    • Gość: lubiaca swieta Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: *.okym.enjoy.ne.jp 21.12.02, 16:28
      Mam ochote napisac do osob, ktore uwazaja swieta za pozerstwo, czy jakos
      tak ...
      W czasach mojej nastoletnosci,czasami tez uwazalam, ze lepiej byloby obudzic
      sie juz po wszystkim.
      Teraz jednak,po kilkukrotnym spedzeniu swiat z dala od kraju i bliskich(ktorzy
      naprawde zawsze byli mi bliscy),strasznie tesknie za atmosfera
      przygotowan,zapachem czystosci ze swiezo scieta choinka + dotujacych sie
      potraw.Koledy?-ciezko mi uwierzyc,ze komus moga przeszkadzac.Mam wrazenie,ze
      to raczej wlasne negatywne emocje doprowadzaja ludzi do irytacji, niz
      koledy.Ale przeciez nikt nikogo nie zmusza(mysle,ze wiekszosc opinii pochodzi
      od ludzi doroslych)do przebywania w znienawidzonym towarzystwie.To od nas
      zalezy,co jemy i co robimy.Nienawidze tesciowej=nie jade do niej na
      Wigilie.Ale maz zmusza?Coz,trzeba sie postarac, zeby wiecej tego nie
      robil.Moze jest to straszne,co teraz napisalam,ale naprawde,wierze ze Wigilia
      jest cudownym swietem i przede wszystkim ode mnie zalezy, jak je spedze.
      Pisze tak generalnie.Oczywiscie roznie z tym bywa,ale taka postawa duchowa
      pozwala przynajmniej w czesci czuc sie wspaniale.
      Tego roku spedzam swieta w Japonii.Tutaj nikt nie jada karpii[wrecz wszyscy
      sie dziwia,ze ktokolwiek je te rybe.(Ja ja bardzo lubie)],mak jest tylko w
      opakowaniach po 30 g(jak chce 1 kg to zaplace majatek),nie ma kiszonej
      kapusty,korzenia pietruszki,czy selera nie znalazlam(a szukalam z pomoca kilku
      osob),Suszonych owocow tez nie ma(W ogole owoce sa nieprzecietnie drogie).
      Wiec co z moich zapachow wigilijnych?Zostanie zupa grzybowa,smazona ryba
      zupelnie inna niz karp,niekompletna salatka jarzynowa, imitacja makielek moze
      z sezamem?Acha-kaszy jaglanej,czy jakiekolwiek innej tez tu nie
      ma.Oplatek,jesli dojdzie na czas,bedzie stanowil prezent od rodziny.
      Co jedza Japonczycy w Wigilje?Tort urodzinowy zwany tutaj ciastem
      bozonarodzeniowym(to dla dzieci),dorosli pija szampana.
      Pozdrawiam dodo.Piekna definicja sensu tych swiat.W zeszlym roku udalo mi sie
      spedzic ten czes z rodzina.POczucie cudownej wspolnoty zostalo osiagniete w
      stu procentach.Wszystkim nam dolo to poczucie wielkiej energii,ktora w sobie
      nosimy.Wspolnie mozemy "gory przenosic".
    • Gość: mok-ka Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne IP: proxy / 195.245.213.* 22.12.02, 15:46
      W mojej rodzinie jada się w Wigilię zupę z suszonych grzybów z
      grzankami,kapustę z grzybami,karpia (ja inną rybę, bo karpia nie lubię).Na
      deser makówki i mockę.W tradycji jest też kompot z suszonych owoców. Przed
      kolacją czytamy Biblie,łamiemy się opłatkiem. Potem jest radośc ze znalezionych
      pod choinką prezentów, które przynosi niepostrzeżenie Dzieciątko i są
      oczywiście kolędy. Wigilie jem z mężem i synem. Potem spotykamy się z rodzicami
      i teściową. Święta Bożego Narodzenia to dla całej rodziny radość, choć w tym
      roku bez teścia, który zmarł w czerwcu.Serdecznie wszystkich pozdrawiam,życząc
      jednocześnie zdrowia, pogody ducha i ciepła rodzinnego.
    • lombat Re: Zwyczaje wigilijne i świąteczne 23.12.02, 00:55
      irca napisała:

      >

      > (u mnie nie ja się klusek, tylko kutię :) i kapustę z grochem (u mnie -
      > kapustę z grzybami), nie ma barszczu tylko zupa grzybowa, prezenty rozdaje
      > najstarsza osoba (u mnie - dziecko) itp. Czy macie podobne doświadczenia
      > świąteczne związaneh z wchodzeniem w nowe środowisko. Jaką najdziwniejszą
      > potrawę wigilijną jedliście? Z jakimi nowymi zwyczajami się zetknęliście? Co
      > Wam się spodobało i zaakceptowaliście, a co dla Was jest nadal dziwaczne,
      > śmieszne lub głupie?

      W zwiazku z wymieszaniem sie rodziny, ktora w zasadzie kultywujac tradycje ze
      wschodnich rubiezy Reczypospolitej i podajac na Wilie barszcz czerwony z uszkami,
      pierogi z kiszona kapusta i grzybami, karpie w galarecie, smazone na oleju, sledzie
      w smietanie, ciasta i kolacze a na koncu kompot z suszonych owocow i kutie (prazona
      pszenica w miodzie z migdalami, z rodzynkami, siekanymi orzechami, makiem, suszonymi
      figami itp) gdy przybywalo partnerow i partnerek z innych rejonow PL w rodzinie zagoscily
      inne zwyczaje: bezwzgledny zakaz jedzenia az do gwiazdki, kapusta z grochem, kluski
      z makiem, zur z grzybami, biale wino po Wilii, biala wodka przed wyprawa na Pasterke.
      Teraz, na antypodach Wigilie obchodzimy symbolicznie, bo choc kraina chrzescijanska
      to Wigilie obchodzi tylko pierwsze pokolenie przybyszow z Europy wschodniej:
      Polacy, Slowacy, Kroaci i Wegrzy ( nie znam Francuzow, podobno oni tez maja swoja Noel)
      Niemcy, Anglicy, Irlandczycy maja wystawny obiad w Boze Narodzenie (swieto rodzinne), a
      drugi dzien zwany Boxing Day jest swietem dla bliskich znajomych. Co tutaj jemy na Wigilie?
      Karpia nie jadamy bo nie da sie tego tutaj jesc natomiast krewetki, languste, lub cos co sie
      nazywa sea food, lub tutti di mare (z wloskiego). Pierozki z kapusta i grzybami, ktore sami
      zbieramy, barszcz czerwony z krokietami z cieniutenkiego ciasta ryzowego z chinskiego
      sklepiku, sernik postny bez cukru, tylko na rodzynkach i bez podkladu , sam ser. Co sie pije?
      Piwo, piwo piwo, a potem biale wina. Na Pasterke jedziemy bo wtedy ustaje upal i jest
      przepieknie. Poniewaz tutejsze obchody zaczynaja sie pod koniec Adwentu wszyscy juz
      zaliczylismy po dwa razy wspolne spiewanie kolend i piosenek bozonarodzeniowych
      przy swiecach. Dzielnicowe spiewanie zgromadzilo prawie 10 tys ludzi. W ostatnia
      sobote bylo spiewanie centralne w parku Domain tam bylo prawie 100 tys i transmisja
      telewizyjna na caly kraj. Prezenty przynosi Sw Mikolaj i wklada je do skarpety.

      Wszystkim Skladan Najserdeczniejsze zyczenia
      Radosnych i szczesliwych Swiat Bozego Narodzenia

      Lombat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka