markiz.de.sade
26.03.06, 16:57
Niewiara w bóstwo jest najbardziej naturalnym stanem człowieka. I nie trzeba
do tego żadnych argumentów. To zwolennicy bóstwa muszą udowadniać, że ono
istnieje. Cała wyszukana teologia bierze się stąd, że bóstwo nie chce się
objawić, a na jego istnienie brak jakichkolwiek mocnych dowodów. Kasta
kapłanów wymyśla więc pokrętne teorie, żeby zamącić "prostym ludziom" w
głowach. Podobnie robili marksiści, płodząc tysiące hermetycznych rozpraw na
potwierdzenie błędnej hipotezy. A ile było uczonych erudycyjnych dzieł
dowodzących, że ziemia jest płaska... Wszystko to tworzyli niewątpliwie
inteligentni ludzie. Znam wielu inteligentnych chrześcijan, którzy z
przekonaniem głaszą kompletne brednie. Człowiek to dziwna istota ;)