neurokrizz
28.03.06, 23:52
Co jest ze mną nie tak? Jestem przystojnym młodym zdrowym facetem i od wielu
dziewczyn/kobiet słyszę komplementy, a jednak preferuję samotność. Do 22 roku
zycia bylem prawiczkiem, nie czułem potrzeby angazowania się, choc libido
mialem ok, potem miałem 3 partnerki (bardzo krótkie związki) , ale w zasadzie
na siłę, chyba zeby cos sobie udowodnic, seks z nimi nie sprawial mi zadnej
przyjemnosci, był raczej nieudany, przy kobiecie trudno mi się było
podniecić, nawet zaczalem miec problemy z erekcja, choc były to ładne
kobiety. Generalnie z tych zwiazkow nie wynikło nic dobrego. Nie jestem
niesmialy wobec kobiet ani ogólnie, nie mam jakiejs depresji, funkcjonuje
normalnie, studiuje, pracuje, bawie się, mam przyjaciół... ale za kazdym
razem sytuacja bycia w zwiazku to bylo tylko nieprzyjemne napięcie i chęć
uwolnienia się, a zerwanie - wielka ulga i haust swiezego powietrza.
Teraz mam 25 lat, jestem sam i nie czuje zadnej pustki, nie tesknie za
seksem, bo mnie on nie kreci, duzo większa przyjemnosc sprawia mi
masturbacja. Smieszne, ze seks z jedna panna w ogole mnie nie krecil, a gdy
sie masturbuje czesto fantazjuje wlasnie o niej. Powiecie, ze skoro jest ok,
to po co w ogole to pisze. No wlasnie, przeciez to nie jest ok, czuje sie
jakis gorszy od innych z tego powodu. Czy mial z was ktos podobne w zyciu
przejscia?